Gdyby Nina wiedziała (okładka twarda)

Oferta empik.com : 38,04 zł

38,04 zł 49,99 zł (-23%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Grosman Dawid Książki | okładka twarda
38,04 zł
asb nad tabami
Grosman Dawid Książki | okładka twarda
40,49 zł
asb nad tabami
Oz Amos Książki | okładka twarda
34,27 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W tej rodzinie matki nie potrafią być matkami. W tej rodzinie córki nienawidzą matek.

Moja babka Wera wiele lat temu bardzo kogoś pokochała. Ceną za miłość było zesłanie do jugosłowiańskiego obozu, gorszego niż Auschwitz, położonego na skalistej, spalonej słońcem wyspie. To, co się tam wydarzyło, zdecydowało o losach naszej rodziny.

Nina – córka Wery – miała wtedy sześć lat. Musiała sobie radzić sama. Kiedy dorosła, porzuciła swoje dziecko. Czyli mnie.

Ja jestem Gili. Jestem córką Niny i wnuczką Wery. I to ja muszę w końcu poznać całą historię. Odkryć rodzinne zdrady i zrozumieć, dlaczego odziedziczyłam traumę, na którą nie zasłużyłam.

Gdyby Nina wiedziała to oparta na prawdziwych wydarzeniach najnowsza powieść Dawida Grosmana – wybitnego pisarza izraelskiego, wymienianego jako pewny kandydat do Literackiej Nagrody Nobla. Literackie arcydzieło wbijające w fotel, które pozwala zrozumieć, dlaczego relacje z najbliższymi bywają tak trudne, a miłość jest zawsze wyborem.

W swojej powieści Grosman tworzy migotliwą mozaikę wspomnień, w której odziedziczone traumy, rodzinne zdrady i wielka miłość składają się w głęboko ludzki obraz życia kilku żydowskich pokoleń.

Z uzasadnienia werdyktu dotyczącego przyznania Berman Literature Prize

"Najnowsza powieść Grosmana, czuła i zarazem niepokojąca, to spojrzenie na trzy pokolenia kobiet, których więzi zostały nadwątlone przez czasy wojen i zamętu. (…) Kolejne wielkie osiągnięcie na długiej liście sukcesów izraelskiego pisarza."

„Publishers Weekly”

"Krok po kroku Grosman odkrywa przed nami najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy, cały czas wnikliwie badając skutki traumy dziedziczonej z pokolenia na pokolenie."

„Livres Hebdo”

"Grosman jest mistrzem literatury odkupienia. To świetny pisarz i z pewnością przyszły laureat Nagrody Nobla."

„Der Spiegel”

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Gdyby Nina wiedziała
Tytuł oryginalny: Gdyby Nina wiedziała
Autor: Grosman Dawid
Tłumaczenie: Magdalena Sommer
Wydawnictwo: Znak Literanova
Język wydania: polski
Język oryginału: hebrajski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-10-13
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 35 x 130
Indeks: 39553201
średnia 4,7
5
22
4
3
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
5/5
01-11-2021 o godz 16:39 przez: Edyta S.
Po książkę Dawida Grosmana sięgnęłam bez wahania, trącona przeświadczeniem o wyjątkowości tej historii. Pewna geniuszu i błyskotliwości słów, które mogę w niej znaleźć. Przeczucie? Nie. To czytelnicze doświadczenie kazało mi skierować swoje myśli w jej stronę. Pragnienie doświadczenia prozy mocnej i dobitnej w swojej treści. Pięknej i wyrafinowanej - będącej wyrazem zarówno wysokiego poziomu artystycznego, jak i wyjątkowo przystępnej mowy, zdolnej wedrzeć się w umysły nawet najbardziej opornego czytelnika, w czym bez wątpienia ma swój udział tłumaczka Magdalena Sommer, która tłumaczyła m.in. książki Zeruyi Shalev, Amosa Oza, Abbie Greaves i innych izraelskich autorów, czyli jak się okazuje jednych z najbardziej cenionych przeze mnie pisarzy. Dziś dołączy do nich kolejna pozycja. "Gdyby Nina wiedziała" Dawida Grosmana, czołowego izraelskiego pisarza oraz laureata Międzynarodowej Nagrody Bookera (2017) za powieść "Wchodzi koń do baru", z którą wkrótce też będę chciała się zapoznać. Człowiek ten uważany jest też za jednego z najważniejszych pisarzy naszych czasów i niemal pewnego kandydata do Literackiej Nagrody Nobla. W tym roku się nie udało, ale kto wie, co będzie w kolejnym. Taka nagroda to wielkie wyróżnienie i tyle samo emocji dla laureata, jak i jego czytelników, którzy również mogą poczuć się naprawdę wyjątkowo. Tego właśnie życzę Wam w obliczu tej lektury jak i samemu autorowi. Nie dlatego jednak będę namawiać do sięgnięcia po tę powieść, każdego, kto zapyta o dobrą książkę, ale dlatego, że niesie ona ze sobą wielkie pokłady mądrości, wiedzy i emocji. Jest historią międzypokoleniową, w której jedno zdarzenie, jedna decyzja gotowa jest zmienić życie kolejnych pokoleń kobiet w rodzinie Wery. W rodzinie, w której silnie zachwiane są relacje matek i córek. W rodzinie, w której kobiety nie potrafią kochać swoich córek, a córki nie potrafiły wybaczać. A wszystko to miało swój początek w Jugosławii. W obozie gorszym niż Auschwitz, gdzie dojrzewała miłości gotowa poświęcić niemal każde życie. W czasie, który wielu chciałoby wymazać z pamięci. To wówczas Wera dokonała wyboru, który kosztował ją wiele, a jeszcze więcej jej córkę Ninę, a potem jeszcze jej wnuczkę Gili. Kobietę, która dzieli się z czytelnikami swoją historią, Trudną i bolesną zarazem. Dla niej i dla jej rodziny. Historią, która oddziałuje na zmysły czytelnika z mocą pioruna. Która wzrusza, poddaje jego poglądy weryfikacji i zmusza do refleksji. Historią, która nie jest tak naprawdę nam obca. Bo każda z nas jest córką (matką). Mamy rodziny w różnych ich postaciach. Doświadczamy bólu, żalu, tęsknoty, a czasem nawet nienawiści. Nie trudno więc zrozumieć emocje, które targają bohaterkami powieści. Ich postawy, zależności i potrzeby, przez co stają się nam jeszcze bardziej bliskie. Każda jednak inaczej i w sposób wyjątkowy. Tak też poznajemy historię Rafaela i Wery, między którymi istnieje swego rodzaju osmoza. Niemal fizycznie dotykamy miłości zdolnej przenosić góry. Miłości pełnej poświęcenia, żalu i pożądania jednocześnie. Ale też i uczucia pełnego czułości i tęsknoty okraszonego po wskroś dozą okrucieństwa. Pisą miłość, skutą niemal kajdanami. Momentami żałosną i bywa, że nieodwzajemnioną. Doświadczamy żalu za utraconym. Poczucia kary za grzechy. Sumienia i rozterki dławiącej ludzkie serce. To dla czytelnika też okazja do zmierzenia się z wieloma prawdami życia, bo "żeby zrobić choćby odrobinę dobrego na świecie, trzeba się bardzo postarać, ale w przypadku zła, wystarczy je tylko kontynuować, dołączyć do niego". W powieści pojawiło się też zdanie, które odbiło się w moim umyśle szerokim echem. To jedna z myśli, która dosięgła Gil zapatrzoną na swoich rodziców. Myśl, która wydaje się, uderzyła tak samo mocno ją, jak i mnie. "Oni wciąż mnie tworzą". Zastanawiające, prawda? Myśleliście kiedyś tak o swoich bliskich? Nie? Spróbujcie. Ale to i tak nie wszystko, co znaleźć można w powieści tego wybitnego pisarza, bo "Gdyby Nina wiedziała" to też powieść o kłamstwie, niedomówieniach i wyrzutach sumienia. Historia skierowana na tęsknotę za domem, miłością i poczuciem ważności. Opowieść o dorastaniu, przetrwaniu i budowaniu własnego ja. Niecodzienna historia trzech kobiet ogarniętych tyle samo miłością co i tęsknotą za nią. "I całe to gadanie o tym, że człowiek musi zawsze znać całą prawdę i jak to wy mówicie, skonfrontować się z nią, to wszystko bardzo piękne, Gili, bardzo czyste i etyczne, [...] ale ja ci mówię, że nie można nagle powiedzieć sześćdziesięciotrzyletniej kobiecie: Słuchaj, kochana, to, co myślałaś, to nie do końca było tak, przez całe życie żyjesz w błędzie". "Gdyby Nina wiedziała" to też historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Historia godna miana arcydzieła. Książka, która bez wątpienia zapoczątkowała moją przygodę z autorem. Powieść, która zachwyca, ale i zmusza do pogłębionej refleksji nad tym, czym jest tak naprawdę miłość i dokąd może zaprowadzić nas ludzkość bez wzajemnego sobie wybaczenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2021 o godz 11:35 przez: Anonim
Dawid Grosman to wybitny izraelski pisarz, wielokrotnie typowany do Literackiej Nagrody Nobla, znany na całym świecie miedzy innymi dzięki takim książkom, jak „Patrz pod: Miłość” (w której jednym z bohaterów uczynił polskiego prozaika, Bruna Schulza) czy „Wchodzi koń do baru” (za którą w 2017 roku otrzymał Międzynarodową Nagrodę Bookera). W swojej ostatniej powieści, „Gdyby Nina wiedziała”, po raz kolejny podejmuje problematykę skomplikowanych żydowskich doświadczeń. Tym razem rysuje historię trzech pokoleń kobiet. Wera lata II wojny światowej spędziła w byłej Jugosławii, po wojnie zaś trafiła do przerażającego łagru oskarżona o szpiegowanie dla Stalina. W latach pięćdziesiątych przybyła do Izraela, gdzie w kibucu poznała i rozpoczęła życie u boku Tuwii, szanowanego Żyda, nadal jednak pielęgnując miłość do pierwszego męża, Serba Miloša. Nina, córka Wery, nie może jej wybaczyć, że została opuszczona będąc zaledwie sześcioletnią dziewczynką. Nie potrafi też być matką dla swojej córki, Goli, która jest narratorką tej opowieści i która relacjonuje rodzinną wyprawę do miejsca uwięzienia Wery, na wyspę Goli Otok. Być może dotarcie do źródeł tragicznej rodzinnej historii pomoże Ninie, Goli i Rafaelowi (ojcu Goli uwikłanemu w toksyczny związek z Niną) uporać się z przeszłością, wybaczyć, pogodzić. Być może uda się pokonać traumę, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Powieść Grosmana, choć oparta na motywach wielokrotnie eksploatowanych przez literaturę (trzy pokolenia kobiet, dziedziczona trauma czy nawet próba zgłębienia rodzinnej historii w obliczu nieuleczalnej choroby) jest unikalną, bardzo intymną opowieścią, w dodatku opartą na prawdziwych wydarzeniach. Aby dać się w niej zatopić, czytelnik musi jednak oswoić się z nielinearną, rwaną narracją. To piękna, kunsztownie skonstruowana proza, wymagająca jednak pewnego czytelniczego trudu. Warto go podjąć – zapewniam – i to przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze więc to po prostu znakomita literatura, niełatwa, ale napisana z olbrzymim talentem, jednocześnie bardzo emocjonalna i wyważona. Nick Barley, przewodniczący jury, przyznając Grosmanowi Bookera za „Wchodzi koń…”, argumentował: „W tej książce liczy się dosłownie każde zdanie”. Myślę, że mógłby je odnieść także do „Gdyby Nina…”, pomimo że rozpoczynając lekturę ma się wrażenie chaosu, właśnie ze względu na nielinearność narracji, ale i bardzo duży ładunek emocjonalny. A jednak ta historia, choć tak mocna, jest od pierwszego do ostatniego zdana przemyślana i precyzyjnie opowiedziana. Goli i jej ojciec, Rafael, mają doświadczenie filmowe – zatem rodzinna wyprawa, w której bierze udział także Wera i Nina, jest filmowana, ma w ten sposób powstać swoisty rodzinny dokument. Prowadzenie narracji w powieści ma też coś z filmowego obrazowania. Przed czytelnikiem pojawiają się sceny z udziałem poszczególnych członków rodziny, niezwykle autentyczne dialogi (niczym z filmowego dokumentu), kartki z notatnika (narratorka, Goli, spisuje ręcznie rodzinną historię), a wszystko to tworzy pełną, zamkniętą opowieść. W rodzinnej historii rzecz jasna najważniejszą rolę odgrywają postaci. Grosman rysuje swoich bohaterów, właściwie przede wszystkim bohaterki, z niezwykłym wyczuciem. Oddaje ich głębię, dotykając najmroczniejszych zakamarków duszy, pokazując ich tragizm i tęsknoty. Zdaje się mówić o nich brutalną prawdę, jednocześnie zachowując pewną subtelność, jakby kochając każdą z trzech bohaterek powieści. Jest więc charyzmatyczna Wera, kobieta wyjątkowo odważna i silna, uwielbiana przez wszystkich, z wyjątkiem własnej córki. Jest Nina, która będąc dojrzałą kobietą, nadal mentalnie pozostaje małą, skrzywdzoną dziewczynką, wciąż ucieka – od miejsc i bliskich relacji, w przypadkowy seks, w „brudne” życie. Jest wreszcie Goli, którą Nina porzuciła, gdy ta miała zaledwie trzy lata, wychowana więc przez ojca i babkę. Jako narratorka o sobie samej opowiada najmniej, jednak ze strzępków informacji wyłania się i jej niejednoznaczna, poraniona postać(...) Cała recenzja na www.zabookowane.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2021 o godz 20:03 przez: Ambros
Wera porzuciła Ninę, gdy córka miała sześć lat. Porzuciła na ulicy, nie wiedząc, jaki los czeka córkę. Zdecydował odruch serca, miłość i brak opamiętania. Została zesłana do jugosłowiańskiego obozu pracy, z dala od bliskich. Zdarzenia, które tam miały miejsce na zawsze kobietę ukształtowały. Sprawiły, że zmieniła się jej hierarchia wartości. Co było dla niej najważniejsze? Dlaczego podjęła tak drastyczną w skutkach decyzję? Nam, żyjącym dzisiaj w spokoju i dobrobycie, trudno jest zrozumieć motywy postępowania Wery. Natomiast łatwo jest nam ją oceniać, trudniej spróbować zrozumieć. Jak bardzo można kochać drugą osobę ... Nina dorastała wśród obcych. Sama musiała sobie radzić. Wyszła za mąż, ale czy była szczęśliwa? Czy potrafiła być szczęśliwa? Czy trauma z dzieciństwa nie spowodowała, że nie potrafiła kochać? Zachowała się podobnie jak matka, porzuciła swoją małą córeczkę, Gili. Czy w genach tych kobiet był brak miłości i empatii do drugiego człowieka? Czy nienawiść była dziedziczna? Jedno jest pewne, problemy emocjonalne kobiet z tej rodziny decydowały o losach najbliższych i relacjach rodzinnych. A jakie one były? Trudne, toksyczne i napięte … W tej rodzinie kobiety nie dorosły do roli matek. Być może nie zasługiwały, aby traktować je jak matki. Dla matki liczy się dobro dziecka i jego szczęście, ale nie w tej rodzinie. A jak życie ukształtuje Gili? Czy wzorem swojej babki i matki również wyrzeknie się swojego dziecka? Czy wręcz przeciwnie, na złość tym kobietom, będzie starła się pokazać, jak przykładna matka wychowuje swoje potomstwo? Pytania i znaki zapytania się kumulują, nie jest łatwo udzielić na nie prostej i jednoznacznej odpowiedzi, zawsze pojawia się jakieś „ale” … Gdyby Nina wiedziała to wstrząsająca, oparta na faktach historia trzech kobiet, przepełnionych goryczą i nienawiścią. Kobiet, które się w życiu pogubiły, nie potrafiły się odnaleźć, zatraciły się w swoich wyborach. Nie zawsze były one czytelne i przemyślane, często podejmowane pod wpływem emocji i lęku, czasami obawy o swoją przyszłość. Autor bardzo realistycznie kreśli nam obraz relacji rodzinnych, toksycznych i skalanych, przepełnionych złością i bólem. Jednak gdy dojdzie do tego świadomość, że rozgrywała się w czasie wojny, nasze spojrzenie trochę ulegnie zmianie. W czasach zagrożenia nie zawsze podejmuje się przemyślane i racjonalne decyzje, inne motywy wtedy nabierają większego znaczenia. To jest bardzo trudna lektura. To nie jest łatwa powieść na jeden wieczór. To bolesna, a zarazem intymna spowiedź, wymagająca naszej uwagi i skupienia. Tę historię trzeba spróbować przeżyć z bohaterkami, w nią się trzeba włączyć i przyjąć do swojej świadomości. Ale jakaż ogromna satysfakcja, mnóstwo wątków do refleksji, zwłaszcza nad swoim obecnym życiem. Wywołuje mnóstwo pytań, na które odpowiedzi będziemy poszukiwać przez następne dni. Poruszająca i emocjonalna, wywołująca ogrom wrażeń, niespokojna i zadziorna. Po jej skończeniu w naszym wewnętrznym jestestwie krąży nadal pytanie, które zarazem jest tytułem powieści: jak potoczyłoby się życie bohaterek, gdyby Nina wiedziała to, co skrzętnie przed nią i całą rodziną ukrywała babka Wera … Ta powieść to błyszcząca perełka wśród jesiennych nowości. Swoim kunsztownym blaskiem oświetla dusze spragnione tak pięknych i wartościowych lektur ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2021 o godz 14:16 przez: Anonim
Relacja matka - córka zazwyczaj nie jest łatwa. I mimo, że to jedna z najsilniejszych więzi jakie tworzymy w życiu, nie zawsze jest ona zdrowa. Obraz matki jaki wyniesiemy z dzieciństwa (czy to jako osoby chłodnej, zbyt wymagającej, nieobecnej, a może wręcz przeciwnie nadopiekuńczej i nie zostawiającej córce przestrzeni na podejmowanie autonomicznych decyzji) rzutuje na późniejsze życie nas córek. A gdy same zostajemy matkami cykl ponowie się powtarza. Miłość-nienawiść, gniew-spokój, nadzieja-rozpacz i tak od zarania dziejów. Powieść Dawida Grosmana "Gdyby Nina wiedziała" to bolesna, pełna żalu, niechęci i wyparcia historia trzech kobiet - babci Wery, matki Niny i wnuczki Gili - których trudne relacje mają źródło w wydarzeniach sprzed lat. Życie każdej z nich to opowieść o stracie, poczuciu odrzucenia, samotności i braku matczynego ciepła. Wera, wychowana w dawnej Jugosławii spędziła prawie trzy lata na wyspie, będącej więzieniem dla kobiet buntujących się przeciwko dyktaturze marszałka Tito. Została tam zesłana po śmierci ukochanego męża, zostawiając w domu kilkuletnią córkę Ninę - bez wyjaśnienia, bez opieki, bez czasu na pożegnanie. Gdy ta dorosła i urodziła własną córkę również powtarza ten schemat: ucieka z domu od kochającego męża i maleńkiej Gili zatracając się w życiu, ramionach przypadkowych mężczyzn, nie mogąc znaleźć sobie miejsca w którym mogłaby osiąść na dłużej. Dla swej córki jest tylko wspomnieniem, kolorową ptakiem, który pojawia się raz na kilka lat by zaraz znowu zniknąć. Dorosła Gili zaś, mając w pamięci swoje dzieciństwo boi się zostać matką, by historia nie powtórzyła się w kolejnym pokoleniu. Jest przekonana, że sama pozbawiona matczynej miłości, nie byłaby w stanie pokochać swego dziecka. Dopiero choroba Niny i wspólny wyjazd trzech kobiet na wyspę Gali Otok, gdzie młoda Wera spędziła prawie trzy lata, jest szansą na rozsupłanie ich trudnych, przetykanych żalem i wrogością relacji. Jednak prawda okazuję się jeszcze trudniejsza do zniesienia. Ta powieść nie pozostawia obojętnym. Drapie, uwiera, wzbudza w czytelniku złość i dyskomfort. Jej czytanie to swoista terapia, która zmusza do zastanowienia się nad relacjami z własną matką, która jak nikt potrafi kochać ale równie często potrafi zmienić nasze życie w koszmar zostawiając nas z konsekwencjami swego postępowania na długie lata, a często na całe życie. "Gdyby Nina widziała" to książka wybitna, niezwykle odważna i poruszająca. Na pewno zostanie w mojej pamięci na bardzo długo. Polecam ja Waszej uwadze!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2021 o godz 19:07 przez: Anna Pruska
Po przeczytaniu wybitnej powieści wystarczyłoby pochylić głowę i milczeć. W przypadku obcowania z dobrą prozą bywa, że brakuje słów by wyrazić jej mistrzostwo, wyjątkowość. „Gdyby Nina wiedziała” to najnowsza powieść laureata Międzynarodowej Nagrody Bookera. Uhonorowana Berman Literature Prize. To międzynarodowa nagroda ustanowiona w 2020 roku dzięki darowiźnie Thomasa i Cathariny Berman. Jej celem jest nagrodzenie literatury poświęconej tradycji żydowskiej. „Gdyby Nina wiedziała” Dawida Grosmana to powieść wybitna pod każdym względem. Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Od samego początku wywołuje szybsze bicie serca. Napisana z czułością. Niezwykle pięknie opowiedziana. Bolesna, a jednocześnie pełna ciepła. Czytaniu towarzyszy aura niepewności i strachu przed bolesną prawdą. Śledząc historię rodziny, w której matki nie potrafią być matkami, a przez to córki nienawidzą matek mimo wszystko wyczuwa się ogromną więź między nimi. Również pragnienie zrozumienia. By mogło nastąpić pojednanie trzeba poznać i zrozumieć dlaczego… Wera zostawiła swoją sześcioletnią córkę. Nina, córka Wery zrobiła to samo swojej trzyletniej córce, Gili. Wera zrobiła to z miłości. Wydaje się paradoksalne. Nina całe życie nie mogła zapomnieć, wybaczyć, że jednego dnia zostawił ją zarówno ojciec jak i matka. Przez to nie umiała kochać swojej córki, Gili. Tylko czy Wera naprawdę porzuciła swoją sześcioletnią córkę, Ninę? Bywa, że miłość domaga się wyboru. Najgorzej jednak, jak wyboru nie ma. Poznałam historię Wery, Niny i Gili i zadaję sobie pytanie „jak ja bym postąpiła będąc na miejscu Wery?” Kilkanaście godzin po przeczytaniu książki nie umiem sobie odpowiedzieć. Wiem na pewno, że historia tych kobiet pozostanie we mnie na długo, może na zawsze. Obcując z wybitną prozą jaką niewątpliwie jest powieść „Gdyby Nina wiedziała” Dawida Grosmana czułam jakąś trudną do wytłumaczenia wzniosłość. Jakbym uczestniczyła w czymś niezwykłym. W takich przypadkach mówi się o uczcie literackiej. Najnowsza książka Dawida Grosmana „Gdyby Nina wiedziała” taką gorzko-słodką ucztą niezaprzeczalnie jest. WARTO PRZECZYTAĆ! GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2021 o godz 11:52 przez: urszula_gala
Dawid Grosman "Gdyby Nina wiedziała", tłumaczenie Magdalena Sommer, To proza jakże gęsta od wzajemnego obarczania winą, od brania na swoje barki uczynków innych, od życiowych wyborów, które zmieniają życie kolejnych pokoleń. To również opowieść o odwadze, niezłomności i wbrew pozorom o miłości, utraconej, nieutulonej, tej której było zbyt dużo i tej brakującej. Obiektyw amatorskiej kamery, który relacjonuje większość historii, zdaje się być doskonałym zabiegiem do jej opowiedzenia. Tonuje bowiem wzajemne obwinianie się trzech bohaterek: babki, córki i wnuczki, których losy raz na zawsze naznaczy reedukacyjny jugosłowiański obóz umiejscowiony na kamienistej wyspie Goli Otok (Naga Wyspa), do którego w latach pięćdziesiątych zsyłano przeciwników reżimu Josipa Broz Tity. "Gdyby Nina wiedziała" opowiedziana w dużej mierze zmieniającymi się co chwila kadrami, widziana głównie oczami Gili, wnuczki, przeskakuje nieustannie pomiędzy trzema kobietami, chcącymi wypowiedzieć swoją wersję historii. Niekochanych, porzuconych, samotnych, wzajemnie siebie obwiniających, ale też chcących się wytłumaczyć z decyzji, które zaważyły o ich losach. Czytając czuje się ten zabieg ciągle zmieniającej obiekt zainteresowania kamery, chwytającej jednocześnie to co ważne i to co za moment może ulecieć, gesty, mimikę, nie pozwalającej swoim bohaterkom nawet na chwilę intymności. One są skazane na siebie, a czytelnik staje się jednym z nich, wychwytując informacje dotyczące kobiet i ich życia, które często jakby od niechcenia pojawiają się pomiędzy wersami. Bohaterki porzucając kolejno swoje córki w dzieciństwie, dokonają wyborów, które zaważą nie tylko na ich przyszłości, zmienią też bieg życia kolejnych pokoleń kobiet w rodzinie. Ich współczesne relacje polegają jedynie na ucieczce i wzajemnym obwinianiu się. Czy wyjazd na Goli Otok stanie się osobistym katharsis dla każdej z nich? Wreszcie czy ich zachowanie można tłumaczyć zespołem stresu pourazowego? Niejedno serce zostanie zranione, nie zabraknie również drastycznych scen z przeszłości, a rozedrgana narracja do samego końca nie da czytelnikowi spokoju.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2021 o godz 19:35 przez: Anonim
To historia o złej matce, która porzuciła dziecko i przez wiele lat nie zdradzała powodów szokującej decyzji. To także opowieść o osamotnionej w dzieciństwie córce, popełniającej ten sam błąd, skutki czego odczuwa kolejna z dziewcząt. Oczami tej ostatniej śledzimy proces burzenia oddzielającego kobiety muru, co okaże się tytanicznym wysiłkiem, skoro jego skruszenie wymaga przyjazdu do byłej Jugosławii i nakręcenia amatorskiego filmu o nieopowiedzianych losach najstarszej z bohaterek. Realizację nagrania audiowizualnego spowolnią problemy techniczne, a także niewielka współpraca kobiet. Po pewnym czasie emocje zelżeją i rozpocznie się wyczekiwana przez wszystkich opowieść o miłości, rewolucji oraz upokorzeniu za sprawą zsyłki do obozu koncentracyjnego, gdzie w imię prawd i nieomylności marszałka Josipa Broz Tito odziera się człowieka z resztek godności. Dawid Grosman sięga po odwieczny problem zrozumienia i wybaczenia, który w kontekście problemów rodzinnych nabiera szczególnego znaczenia. Wzajemne uprzedzenia stoją na przeszkodzie zjednoczeniu rodziny, zwłaszcza gdy jedną z kobiet dopada choroba, jaką w powieści Dawida Grosmana okaże się zanik pamięci tytułowej Niny. Autor nie trzyma się sztywnych ram czasowych. Trochę skacze po osi czasu, chwilami odbiera córce Niny rolę narratora, co może rozpraszać, choć z drugiej strony stanowi dobry sprawdzian dla dociekliwości czytelnika oraz umiejętności łączenia wielu elementów układanki w logiczną całość. Rzecz w tym, że bohaterki powieści są silnymi kobietami, których Grosman nie zamierza zamykać w określonych ramach, a temu służyłoby podporządkowanie fabuły sztywnej chronologii. Problemem okazuje się ckliwość, jaką przesycają niektóre z fragmentów książki, co momentami czyni ją przewidywalną, lecz nie wpływa na całościową ocenę powieści. Dawid Grosman sprawnie operuje językiem, zachowuje właściwy dla poszczególnych wydarzeń rytm, a całość wydaje się na tyle plastyczna, że „Gdyby Nina wiedziała” odczytywać można na wiele sposobów, w czym prawdopodobnie tkwi jej wyjątkowość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2021 o godz 09:11 przez: marika feldy
„Co się dzieje z dorosłymi w tej rodzinie? Są całkowicie pozbawieni odruchu chronienia dziecięcej niewinności”. Pisałam Wam już na stories, że zaczynaąc tę powieść było mi trudno złapać rytm narracji i połapać się w jej znacznym rozproszeniu i zmienianiu jej typu - raz pierwszo a raz trzecioosobowa. Na szczęście po kilkudziesięciu stronach się udało, więc jeśli będziecie mieli podobny problem, nie poddawajcie się i dajcie jej szansę! Fabuła opiera się na pokoleniu trzech kobiet z jednej rodziny - babki, matki i córki. Wszystkie je łączy trauma porzucenia. Pierwsza z nich najstarsza Wera podczas wojny, wybierając miłość i lojalność została zesłana do jugosłowiańskich łagrów na wyspie Goli otok. Tym samym jej kilkuletnia córka Nina została sama, czuje się porzucona przez ojca (zamordowany) i przez uwięzioną matkę, a sama zamieszkuje u okrutnej ciotki. Po latach, Nina sama zostaje matką i porzuca swą córkę Gili. I to właśnie najmłodsza z nich jest narratorką całej powieści, historii w której cała trójka oraz ojciec Gili, który kocha je wszystkie, wyruszają w podróż by poznać historię Wery, a całą wyprawę sfilmować. Sporo tu o poczuciu porzucenia, o dziedziczonych traumach, o tęsknocie za miłością, o samej miłości, o trudnych relacjach z matkami, ale też o wojennych doświadczeniach i tego jak wplywa to na następne pokolenia. Dla mnie jednak oprócz niewątpliwie poruszającej historii (opartej na faktach!), czymś co mnie oczarowało był język. Jest tutaj tyle pięknych fragmentów, zdań, opisów miłości, że jakbym prowadziła zeszyt do zapisywania cytatów, to sporo bym miała przepisywania przy tej książce. „’Wero, ty jesteś z żelaza czy z kamienia?’ A ja sobie w duchu pomyślałam, że z miłości do Miloša”. „Trzyma mnie z całej siły kobieta, która trzydzieści sześć lat wczesniej wycięła mnie ze swojego życia, usunęła, dosłownie abortowała, co prawda z łaskawym trzyipółletnim opóźnieniem, bo przecież już byłam na świecie”. Więcej cytatów nie wrzucę, musicie sami sięgnąć i rozeczytac całość - warto !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2021 o godz 01:57 przez: Anonim
„Gdyby Nina wiedziała” Dawid Grosman. Trzy kobiety, trzy pokolenia i jedna decyzja, która zmieniła bieg wydarzeń. Piętno wojny, trauma odrzucenia i ta trzecia, ta która nigdy nie była kochana. W literaturze już tak bywa, że psychologia wyciąga z bohaterów wszystko to, czego myśli i słowa boją się głośnio wybrzmieć. Bo prawda boli, rani, otwiera zakurzone walizki, w tajemnicy przechowywane na strychu, a zwane ludzkim umysłem. Dziwna magnetyzująca siła sprawia, że musimy je otworzyć, musimy sprawdzić dlaczego to wciąż tak boli, tak mocno niszczy i sprawia, że mimo upływa lat, pewne elementy życia muszą ponownie się złączyć, tylko po to aby, puzzle zwane realnym życiem, mogły się bezpiecznie dopełnić. Pytanie tylko, co się z nami stanie, kiedy ostani element układanki znajdzie swe miejsce?! Czy wzajemne oskarżenia, mimo wszystko odnajdą wewnętrzny spokój? . Tutaj każdy z bohaterów, toczy swą psychiczną walkę o siebie, o swoją emocjonalną przestrzeń do życia. Zaczyna się prawdziwa pojedynek na emocjonalnej arenie, nienawiści, tęsknoty. Jedna decyzja sprawia, że domino życia, rozsypuje się na drobne kawałki. Wera wybiera miłość do mężczyzny, chroniąc go przed oskarżeniami o zdradę na rzecz Stalina. Tym samym zostaje wysłana do jugosłowiańskiego obozu na Golim Otoku. To czas niewyobrażalnego cierpienia, które będzie prolongowane również na wolności. Jedną decyzją odbiera dzieciństwo i miłość do córki Niny. A ta z kolei swymi krzywdzącymi czynami, rani jedyne swe dziecko Gili. Kiedy po latach kobiety ponownie się spotykają, muszą stawić czoła trudnym relacjom, odpowiedzieć sobie na wiele pytań. Zwłaszcza tych bardzo niewygodnych, tych krępujących i tych z natury dlaczego? Żal dziecka, trauma i urazy przeszłości, rodzą tylko konflikty, eskalują na kolejne pokolenia. Burzą barierę ochronną, zwaną bezpiecznym rodzicielstwem! A to bardzo boli, i trudno znaleźć na to odpowiedni opatrunek, zwany bezpieczną miłością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2021 o godz 12:43 przez: ilona01
Dawid Grosman to izraelski pisarz nagrodzony w 2017r. Brookerem za tytuł "Wchodzi koń do baru". Tworzy on prozę wysokiego poziomu, szturmem wdzierając się do umysłu czytelnika, nie pozostawiając go obojętnym wobec poruszanych tematów. W swojej najnowszej książce opisuje pokolenie trzech kobiet niezdolnych do uczuć macierzyńskich, pałających niechęcią do swoich córek. Te bohaterki noszą w sobie ziarno męskiej szorstkości, nawet ordynarności, potrafią kochać tylko mężczyzn. Zło, które rodzi się w pierwszym pokoleniu, zostaje przekazywane wraz z krwią od babki do wnuczki. Wszystko zaczęło się od Wery, która w życiu pokochała tylko jedynego mężczyznę i w imię tej miłości zdecydowała się opuścić córkę wybierając pobyt w jugosłowiańskim obozie. Ratując niejako honor męża wystawia mu tym samym żywy pomnik. Piętno wojny zawsze stawia bohaterów przed trudnymi decyzjami, czy wzajemne oskarżenia zostaną pogrzebane, czy Wera odzyska przebaczenie? Czy matka może postąpić wbrew instynktowi? Autor niczym kamerzysta ukazuje nam arenę zmagań trzech kobiet mających wzajemne pretensje o odrzucenie. Pełno tu gwałtowności, głośnych dyskusji, emocji, które niczym wybudzony ze snu wulkan dochodzą do głosu skrywane przez te wszystkie lata. Tak naprawdę najwięcej uwagi poświęca on osobie Wery czyniąc z tej historii spowiedź ku odkupieniu. Nie jest to łatwa w odbiorze powieść, ani komfortowa. Grosman włada niesamowicie pięknym językiem, tu każde zdanie jest niezwykle cenne i niesie ogromny ładunek emocjonalny. Mamy dokładnie nakreśloną genezę owej nieszczęśliwej decyzji oraz jej późniejsze skutki, które wiszą nad pokoleniem kobiet niczym rzucona klątwa. To dość bolesny obraz, autor ma odwagę by pisać o tematach trudnych i czyni to niezwykle wyjątkowo. Teraz już rozumiem czemu jest pewnym kandydatem do Literackiej Nagrody Nobla.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2021 o godz 23:15 przez: Ilona Wojciechowska
Historia o relacjach, konfliktach, niespełnionych oczekiwaniach i niezaspokojonych potrzebach, o tym, ile kosztuje bycie matką i jak ciężko być córką. Wiele takich przeczytałam, od beletrystyki po poradniki. Zawsze coś ciągnie mnie do tych opowieści pełnych zarzutów, obaw i żali, w końcu jestem córką, jestem matką córki i szukam siebie w tej roli, starając się, by doświadczenia dzieciństwa nie kładły się cieniem na tym, co serwuję swojej rodzinie. Ta opowieść jest trudna, pełna mroku, momentami bardzo niewygodna - czyta się ją z wysiłkiem, a mimo to nie można przestać. To historia, która wydarzyła się naprawdę - dlatego też jest tak ciężko ją czytać. Doświadczenia trzech pokoleń kobiet Wery i jej córki Niny, oraz Gili - córki Niny i wnuczki Wery - opisane są z mistrzowską precyzją, z uwagą, szacunkiem dla niuansów. Narrator dawkuje nam informacje powoli, rozwijając tragiczną, wzbudzającą gniew i współczucie pajęczynę zdarzeń i powiązań. Dowiadujemy się o Goli Otok ("nagiej wyspie"), gdzie za czasów rządów Tito powstał jeden z najcięższych obozów pracy dla więźniów politycznych. Dowiadujemy się też o miłości bez granic i cierpieniu niewyobrażalnym. Próbujemy zrozumieć, może wybaczyć tym kobietom, które przekazują nieszczęście z pokolenia na pokolenie, żyjąc w skorupie swoich krzywd, nie umiejąc kochać, jednocześnie kochając za bardzo. Próbujemy zrozumieć Rafaela, ojca Gili. Poznajemy po raz kolejny prawdę o tym, że zdrowe relacje można budować tylko wtedy, gdy ma się zdrową relację ze sobą. A trudno mieć zdrową relację ze sobą, jeśli przeżywa się koszmar, który zafundowała bohaterom historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2021 o godz 21:25 przez: Erza
"Gdyby Nina wiedziała" to historia trzech kobiet - babki Wery, matki Niny i córki Gili - opowiedziana przez tę ostatnią. To książka poruszająca trudne i bolesne dla bohaterek tematy i tajemnice rodzinne. Gili niebawem skończy 40 lat, jednak nadal żyje w niej trzyletnia dziewczynka z niezaspokojoną potrzebą matczynej miłości. Wraz z ojcem chce nagrać film o skomplikowanych relacjach ich rodziny, o bólu, niewypowiedzialnym żalu, ale i miłości, która zagłuszona jak róża w cierniach, żyje i chce zostać uwolniona. Podobnie jest z jej matką, która w wieku sześciu lat na skutek wyboru swojej matki, a babki Gili, trafia na ulicę. Dopiero u schyłku życia Wery ta historia ma szansę na pozytywne zakończenie, ale czy do niego dojdzie? Wyprawa drogą przeszłości ma uleczyć dawne rany, ma na nowo napisać historię rodzinną, ale przede wszystkim ma wyjaśnić dlaczego matki podejmują się trudnych do zrozumienia dla córek wyborów i jakie konsekwencje dla nich samych jako matek to niesie. Książka mnie wciągnęła i jest to jedna z tych powieści, które żyją w czytelniku jeszcze jakiś czas po zakończeniu czytania, przywołując różne myśli. Powieść zachwyca narracją - zupełnie jak filmie wszystko dzieje się na naszych oczach. Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Liternanova za tę cudowną podróż i refleksyjną przygodę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2021 o godz 22:37 przez: Zbigniew Chyc
Ta recenzja może być spilerem *** To, że relacje matki i córki mogą być skomplikowane, wie chyba każdy. Niekiedy pojawia się i trzecia aktorka-babcia. W tej książce mamy właśnie taki łańcuch. Gili, która jest narratorką tej powieści, ma żal do swojej matki Niny, że ta ją porzuciła. Nina z kolei nie jest w stanie wybaczyć własnej matce, Werze, że ta ją zostawiła, gdy służby państwa kazały się jej spakować i zabrały na przesłuchanie. I to moment zwrotny historii trzech żyć, bo Wera miała wybór. Mogła postąpić inaczej. I odkrywanie tajemnicy tego wyboru jest czymś, co budzi lęk i przeszywa duszę zimnem. Bo co może być ważniejsze, niż własne dziecko, gdy męża już zabito? W "Gdyby Nina wiedziała" jest mnóstwo pytań, które nie pozwalają się oderwać od książki na sam koniec. Musisz, chcesz wiedzieć. I chcesz zapytać samego siebie, jakiego wyboru byś sam dokonał w takim momencie? Ile byłbyś w stanie znieść w imię miłości? A wtedy możesz zostać sam, z refleksją, czyli tym co najważniejszego może zostawić nam pisarz, obdarzony przenikliwością i uniwersalnością własnych prawd. Zapleciony_warkocz #GdybyNinaWiedziała #DawidGrosman @Wydawnictwoznak i @Burchartpr
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-11-2021 o godz 18:27 przez: Magdalena
Najciekawsze są sceny w książce to te, w których pojawia się Wera – 90-letnia chorwacka Żydówka żyjąca w izraelskim kibucu – i zaczyna wspominać swoje dzieciństwo; wielką, młodzieńczą miłość oraz drugie, szczęśliwe małżeństwo. Wyjątkowa historia miłosna Wery i Miloša kontrastuje się z toksyczną, wyniszczającą relacją Niny i Rafiego – rodziców Gili - oraz z zachowawczym, nieco nudnym związkiem samej Gili i Meira. Relacje między czwórką bohaterów przez długi czas są trudne i napięte, ale normalizują się, gdy Gili, Nina, Rafi i Wera wybierają się w podróż w przeszłość, by poznać groźną wyspę Goli Otok, na której Wera spędziła ponad 2 lata i w ramach „reedukacji” była poddawana wymyślnym torturom. Konieczność dzielenia niewielkiej przestrzeni, wspólny cel – kręcenie filmu dokumentalnego, a do tego poczucie kruchości i ulotności życia oraz nieco alkoholu sprawiają, że matki zaczynają zwierzać się córkom, a córki lepiej rozumieją motywacje matek. Bez sielskiej atmosfery i patetycznych deklaracji; za to ze śmiechem, w szczerej rozmowie i ze wzajemną troską. To wystarczy, by zniknęło przekleństwo ciążące nad tą rodziną przez dziesiątki lat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2021 o godz 08:22 przez: Socjopatka
Uwielbiam, gdy zupełnie nieświadomie trafiam na pozycje, które poruszają moje wewnętrzne struny, te najgłębiej ukryte zakamarki, które czasami sama, nie mam pojęcia, co tam mogą kryć. Tak było właśnie z książką "Gdyby Nina wiedziała".🙏💚 To historia oparta na prawdziwych wydarzeniach o 3 pokoleniach kobiet, które na kartach tej książki próbują odnleżć do siebie miłość, szacunek, zrozumienie i wzajemne wybaczenie. Poznajemy Werę, Ninę oraz Gili (babcię, mamę i córkę), które próbują dojść do prawdy. Prawdy, która kiedyś ukryta między złością, niedopowiedzeniami, brakiem chęci do rozmów – w końcu nad nimi zawisła. W tle majaczy wojna i cała zgorzkniałość oraz niemoc tamtych czasów. Zasiadając do lektury nie sądziłam, że aż tak mnie poruszy. Podczas lektury płakałam kilka razy. Końcówka zmiażdżyła mnie. To był ten moment kiedy usiadłam i poczułam ukłucie w sercu, jakieś poruszenie, a potem pustkę. Popłynęły kolejne łzy. To było moje pierwsze spotkanie z Davidem Grosmanem, ale na pewno nie ostatnie. Koniecznie muszę sięgnąć po jego wcześniejszą książkę! Życzę sobie samych takich lektur na te jesienne wieczory! 🙏✨
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-10-2021 o godz 10:27 przez: Karolina
Powieść Grosmana nie wciągnęła mnie od pierwszych stron. Najpierw musiałam przyzwyczaić się do specyficznej narracji, w której przeplatają się opowieści poszczególnych członków rodziny. Ale to, co na początku wydało mi się trudne, szybko stało się atutem ksiażki: wkrótce poczułam się zaproszona do wysłuchania rodzinnych opowieści, niczym jedna z uczestniczek spotkania z okazji 90. urodzin Wery, najstarszej bohaterki. W książce mówi się o sprawach trudnych, ranach, których nie można zaleczyć. Ale jest w niej również sporo ciepła, i takiego zwykłego, codziennego życia. Wszystko to tworzy spójną całość, którą czytelnik przyjmuje jako coś oczywistego i zrozumiałego. I to w moim odczuciu jest dowodem kunsztu autora. "Każdy pragnie mieć swoją małą, osobistą mitologię", mówi Grosman słowami najmłodszej narratorki. Opartą o prawdziwe wydarzenia mitologię rodziny Wery, Niny i Gili przedstawił w sposób poruszający i zdecydowanie wart poznania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2021 o godz 11:23 przez: Zofia Zaremba
Książka, która chwyta za gardło i nie puszcza od pierwszej do ostatniej strony. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam tyle emocji podczas lektury powieści. Literatura najwyższej próby!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2021 o godz 12:11 przez: Anonim
Bardzo dobra powieść, nie mogłam się od niej oderwać. Świetnie napisana i zaskakująca, niezwykle wciągająca. Naprawdę warto ją przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2021 o godz 15:47 przez: Julka
Jedna z ładniejszych powieści, jakie w życiu przeczytałam. Wzruszająca i mądra. Warto po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2021 o godz 21:12 przez: Kasia
Coś wspaniałego. To jeden z moich ulubionych izraelskich pisarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Mistrzyni Gretkowska Manuela
4.7/5
35,79 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Stan zdumienia Patchett Ann
5/5
34,75 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ulica Noel Richard Paul Evans
4.7/5
29,08 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Odnaleźć Ashley Steel Danielle
5/5
29,01 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dobre wychowanie Towles Amor
0/5
42,26 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie w humorze Lebowitz Fran
4.4/5
32,95 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom Holendrów Patchett Ann
4.7/5
34,70 zł
49,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego