First last kiss (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,94 zł

25,94 zł 39,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Iosivoni Bianca Książki | okładka miękka
25,94 zł
asb nad tabami
Iosivoni Bianca Książki | okładka miękka
25,10 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Elle Winthrop i Luke McAdams są najlepszymi przyjaciółmi. I nic ponadto. Oboje nie chcą tego zmieniać, mimo że ich znajomi od dawna obstawiają zakłady, czy i kiedy nierozłączna skądinąd para wyląduje wreszcie w łóżku. Sytuacja wymyka się spod kontroli, kiedy Elle zostaje zaproszona na przyjęcie zaręczynowe swojej siostry, a Luke występuje na nim jako jej rzekomy chłopak. Ale czy ta rola go nie przerośnie? Jak mocno można się do siebie zbliżyć, nie narażając na szwank przyjaźni? I czy warto ryzykować przyjaźń dla czegoś więcej? Dopiero w obliczu osobistych tragedii Elle i Luke dowiedzą się, na kogo w swoim życiu mogą naprawdę liczyć, i zrozumieją, że w życiu bywają ważniejsze rzeczy niż złamane serca. Czy aby na pewno…?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

First last kiss

Tytuł: First last kiss
Seria: FIRST
Autor: Iosivoni Bianca
Tłumaczenie: Słowikowska Joanna
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-07-17
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 219 x 157 x 47
Indeks: 32778229
 
średnia 4,2
5
10
4
9
3
2
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
4/5
08-09-2019 o godz 16:33 Zaczytana Anielka dodał recenzję:
Jeśli czytaliście moją opinię o książce „First last look” to może pamiętacie, że pierwszy tom nie do końca mi się podobał. Jednakże nie przekreśliłam od razu tej autorki, tylko postanowiłam dać jej drugą szansę. W końcu nie od razu skreśla się ludzi. Tym razem jednak się nie zawiodłam i niesamowicie się z tego cieszę, ponieważ ta część podobała mi się dużo bardziej. O tym więcej w dalszej części postu. Bardzo mi się podoba to, że został wprowadzony tutaj wątek od przyjaźni do miłości, bo dzięki temu relacja między głównymi bohaterami nie pędzi na łeb na szyję, tylko rozwija się powoli i z wyczuciem. Dodatkowo Elle i Luke mają okazję naprawdę dobrze się poznać, a co za tym idzie również czytelnik ma szansę dobrze ich poznać. Podoba mi się również to, że jako dwójka przyjaciół nie mieli przed sobą praktycznie żadnych tajemnic, czuli się ze sobą swobodnie, potrafili ze sobą żartować i dogryzać sobie nawzajem. Kolejnym z plusów jaki dostrzegłam w tej pozycji i oczywiście bardzo mi się to podoba, jest to, że autorka pokazała jak ważna i silna może być przyjaźń. Wiecie, nie zostało to opisane tylko powierzchownie, a relacja (mówię tutaj o tej przyjacielskiej) między Lukiem a Elle została naprawdę mocno zacieśniona. Można powiedzieć, że w pewnych momentach rozumieli się oni bez słów i mogli liczyć na siebie naprawdę w każdej sytuacji. Przed chwilką napisałam, że bardzo podoba mi się to, że Bianca pokazała jak ważna i silna jest przyjaźń, a teraz chce Wam napisać, że jednak troszkę mi to przeszkadzało. Nie zrozumcie mnie źle, jestem zdecydowanie na TAK dla przyjaźni damsko-męskiej, ale przez to zabrakło mi odrobinkę cukierkowych scen. Taki malutki minus tego wątku z przyjaźnią. Dobrze, już teraz nie będę się czepiała. Jak już wcześniej wspomniałam, ten tom podobał mi się bardziej niż poprzedni. Nie do końca wiem, czym było to spowodowane. Myślę jednak, że chodzi tu o fabułę. Ten pomysł podobał mi się nieco bardziej, nie będę oszukiwała. Wątek od przyjaciół do kochanków to coś, co lubię. W dodatku mam wrażenie, że styl autorki w tej część jest nieco lepszy. Mam nadzieję, że nie jest to tylko zabieg tłumacza, ale faktycznie Bianca z każdą częścią będzie pisała jeszcze lepiej. Jak mówię, pierwszy tom moim zdaniem był średnio napisany. Pełna opinia znajduje się na moim blogu! Zapraszam :) www.zaczytanaanielka.blogspot.com ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-09-2019 o godz 15:50 światromansów dodał recenzję:
"First Last Kiss" to drugi tom serii "First" Bianci Iosivoni, która w ostatnim czasie rozkochała w sobie rzesze czytelniczek - w tym mnie. Już po lekturze "First Last Look" miałam szansę sięgnąć po kolejny tom, z czego ogromnie się cieszę, bo zakochałam się równie szybko, jak podczas lektury pierwszej książki. Z pewnością pomógł fakt, że autorka skupia się tutaj na jednym z moich ukochanych wątków - od przyjaźni do miłości. Wreszcie dostajemy szansę poznania historii Elle i Luke'a, dobrze nam już znanych z poprzedniej części. Elle i Luke są najlepszymi przyjaciółmi, odkąd wpadli na siebie dwa lata temu, na początku studiów. Już wtedy zawarli pakt, że nigdy nie będzie między nimi nic więcej, jak przyjaźń. Oboje zbyt mocno ją cenią, by utracić tak ważną relację dla kilku chwil przyjemności, nieważne, że ich przyjaciele od dawna obstawiają kiedy wreszcie wylądują w łóżku. Nieważne, że oboje bez wątpienia również o tym myśleli. Kiedy Elle wraca do domu na przyjęcie zaręczynowe swojej siostry po raz pierwszy od lat, powracają do niej wszystkie demony, które chowa przed swoimi znajomymi. Sytuacja wymyka się spod kontroli i Luke pojawia się przy niej, aby ją wesprzeć. Problem w tym, że Elle dawno temu skłamała rodzinie, że Luke jest jej chłopakiem. A on chętnie wciela się w tę rolę, wszystko, by poprawić humor swojej najlepszej przyjaciółce. Niestety z czasem granice między udawaniem, a rzeczywistością zaczynają się zacierać i oboje będą musieli podjąć decyzję, czy warto zaprzepaścić lata cudownej przyjaźni dla czegoś, co wcale może się nie udać. "First Last Kiss" jest trochę poważniejsza, dojrzalsza niż swoja poprzedniczka, ale wciąga równie mocno. Po raz kolejny mamy do czynienia z bohaterami, którzy przekonują nas swoją autentycznością, stają się częścią nas, a cała grupka przyjaciół rozkochuje tak mocno, że nie sposób się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejne tomy serii. Nie zabrakło tu też tego cudownego humoru, za który tak pokochałam część pierwszą. Autorka umiejętnie sprawiła, że teraz obok żadnej jej książki nie przejdę obojętnie, bo utrzymuje wysoki poziom. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu! Recenzja z bloga http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/09/bianca-iosivoni-first-last-kiss.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-08-2019 o godz 08:44 Snieznooka dodał recenzję:
„First last look” Bianca Iosivoni czytałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobała, na tyle, że z chęcią chciałam dla Was zrecenzować jej kontynuację. „First last kiss” jest historią dwójki najlepszych przyjaciół, która wzbrania się ze wszystkich sił przed tym, aby pchnąć tą relację w inne tory. To zrozumiałe z pewnych względów, a mianowicie z powodu strachu o to, że straci się to, co się w danej chwili ma. Wspaniałego przyjaciela, na którego zawsze można liczyć, nawet, kiedy nie jest się świadomym, że się tego potrzebuje. Czasem potrzebne jest podjęcie takiego ryzyka, ponieważ może się okazać, że zaiskrzy i ta druga osoba czuje to samo. Niestety istnieje też taka ewentualność, że wszystko się zaprzepaści, czy jest więc złoty środek w takiej sytuacji? Elle Winthrop jest główną bohaterką „First last kiss”, jest bardzo pewną siebie i bystrą kobietą, która ma cięty języczek, którym potrafi się posługiwać po mistrzowsku. Jest uzależniona od kawy, pochodzi z bogatej rodziny, z którą ma niewielki kontakt. Wszystko za sprawą tego, że jest od nich zupełnie inna, jest ich taką czarną owcą. Elle ma pewną cechę, którą można w zależności od punktu spojrzenia interpretować, jako wadę lub zaletę, stara się zadowolić wszystkich zapominając gdzieś w tym o sobie, dlatego jej potrzeby są spychane na dalszy plan. Wszystko wygląda inaczej, kiedy przebywa z przyjaciółmi, jest sobą, nie musi udawać, czuje się wolna. Luke McAdams uchodzi za kobieciarza lubiącego seks, w gruncie rzeczy jest podobny do Elle, jest bardzo pewny siebie, na tyle, że na każdy argument ma gotową odpowiedź. Mimo wszystko rozumie, dlaczego dla przyjaciółki temat rodziny to pewnego rodzaju tabu. Sam także ma wiele tajemnic, o których nie mówi, gnębi go przeszłość, a on nie daje sobie tego po sobie poznać. Kiedy człowiek przywdziewa maskę i udaje szczęśliwego, kiedy tego nie czuje, zawsze może wydarzyć się coś, co sprawi, że przestanie być w swoim kłamstwie autentyczny. W pewien sposób wygodny jest dla niego wizerunek wiecznego imprezowicza i kobieciarza, nie wymaga się od niego zbyt wiele. W mężczyźnie jest jedna więcej głębi, niż ktoś mógłby przypuszczać, dlatego tak dobrze mu się spędza czas z Elle. Wydaje się, że wszyscy dostrzegają to, jak idealnie do siebie pasują poza samymi zainteresowanymi. Elle zostaje zaproszona na przyjęcie zaręczynowe siostry, co wiąże się z powrotem do domu, czymś, co trudno jest jej zrobić. Czułą się swobodnie z dala od Winthrop’ów, jednak z takiego przyjęcia nie może się wymigać, nie może zrobić tego siostrze, nawet jeśli to będzie dla niej takie trudne. Nie będzie jednak zupełnie sama, bowiem Luke występuje na uroczystości, jako jej chłopak. Nie chciał i nie mól zostawić jej samej tam, gdzie nie czuje się pewnie i bezpiecznie. Chce być jej opoką i zapewnić jak najbardziej komfortową dla dziewczyny atmosferę. Wspólny pobyt w domu dziewczyny sprawia, że iskry które między nimi się pojawiają stają się coraz bardziej widoczne, na tyle, że nie można powiedzieć, że nie istnieją. Luke'a i Elle są tego świadomi, nie mogą się wyprzeć tego, że czują do siebie fascynację, jednak żadne z nich nie chce, aby w ich przyjaźni pojawił się seks, jednak napięcie nie maleje, czy zdecydują się coś z tym zrobić? Czy w końcu dostrzegą to, że są dla siebie stworzeni? Czy pokonają ten strach? „The Last First Kiss” została opowiedziana na przemiennie z perspektywy głównych bohaterów, co pozwala nam zbliżyć się i lepiej poznać ich charaktery. W trakcie lektury otrzymujemy więcej informacji na temat ich motywacji, lęków, marzeń i rodzin, z których pochodzą. Wzajemny pociąg tej dwójki był wyczuwalny już od pierwszej strony książki, przynajmniej mnie się udało dobrze w to wczuć. Luke'a został wykreowany jako stereotypowy playboy, jednak to tylko maska, otoczka, a on sam ma więcej do zaoferowania niż nienaganny wygląd. Jest dowcipny, lojalny, opiekuńczy, co czyni go dobrym obserwatorem. Autorka trafnie budowała napięcie między bohaterami na tyle, że udało mi się większość ich decyzji rozumieć, może nie były to wszystkie, ale nie było ze mną źle. Styl, którym posługuje się Bianca jest płynny i lekki, a jednocześnie urzekający, który w pewien sposób daje pełen wachlarz emocji. Zamieszczone słowa opisane są w taki sposób, aby zjednać i zmieszać emocjonalny świat postaci z tym należącym do czytelnika. „The Last First Kiss” czyta się naprawdę szybko, nie zauważyłam, kiedy coraz bardziej zagłębiałam się w fabułę, wgryzałam się w nią, jak w kawałek pysznego ciasta nie chcąc, aby zniknął z talerza, a jednocześnie czuć jego zniewalający smak. Śledziłam wydarzenia przepełniona ciekawością i niczym dziecko trzymane za rączkę podażałam w stronę dramatycznego punktu kulminacyjnego. Nie znajdziemy w książce przerysowanych super samców, ani silnie skonstruowanego dramatu, ale ludzi z zrozumiałymi problemami i ciężką przeszłością, tacy jak ty, czy ja. To jeden z wielu powodów, które sprawiają, że czytanie „The Last First Kiss” było przyjemnością
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-07-2019 o godz 21:07 books_holic dodał recenzję:
Elle i Luke’a poznajemy już w poprzedniej części serii, czyli w „First last look” i nic nie zapowiadało się na to, by pomiędzy tą dwójką miałoby być coś więcej, niż tylko przyjaźń, dlatego byłam bardzo ciekawa, co Bianca przygotowała dla nas w drugim tomie i jak rozwinie się sytuacja między bohaterami. Elle Winthrop to piękność, z sercem na dłoni i jest bardzo towarzyska. Lekka z niej buntowniczka, która nade wszystko ceni sobie swoje grono przyjaciół, dla których jest gotowa zrobić wiele. Dziewczyna jest wesoła i ma wielką słabość do słodyczy, a do tego skrywa pewną tajemnicę również przed Luke’em, który jest jej najlepszym i najbliższym przyjacielem. Elle to osoba, której po prostu nie da się nie lubić. Jest ciepła i chętna zawsze pomóc, choć czasami pokazuje się też od złośliwej strony, ale przede wszystkim skrywa w sobie ból i dawne urazy. Luke McAdams to typowy kobieciarz, który nigdy się nie wiąże i co noc ma inną. To głównie od tej strony poznajemy go w „First last look”, ale w tej części autorka pokazuje nam również jego inną stronę, tą bardziej wrażliwszą. Biegacz przełajowy, dobry kucharz i dupek w stosunku do kobiet, z którymi sypiał. A jednak przyjaciele mogą na niego zawsze liczyć i nie zostawia ich w potrzebie. Zwłaszcza Elle. Zachowanie Casanovy to tylko maska, którą przywdziewa, by nie pokazać tego, jak wielki ciężar nosi na barkach, ale nie od razu dowiadujemy się, o co chodzi. „First last kiss” to książka, którą czytałam bardzo długo, ale nie przez wzgląd na fabułę czy treść lecz przez brak czasu. Powiem wam jednak, że od razu zaczęła mi się podobać, bo już w pierwszym tomie polubiłam Elle, a jeśli chodzi o Luke’a, nie bardzo autorka dawała nam taką możliwość. W tej części jednak Bianca nie poświęca tyle uwagi pozostałym bohaterom, co w „First last look”, ale nie znaczy to, że w ogóle się nie pojawiają. Owszem, są. Znów spotykamy pozostałych członków grupy, dowiadujemy się troszkę o ich życiu, a co więcej, fajnie było znów spotkać Dylana oraz Emery i zobaczyć, co dalej u nich słychać. Autorka tym razem bardziej skupia się na przyjaźni pomiędzy Elle i Luke’em. Na tym, jaka jest silna, jak ważna jest dla obojga i jak dużą ma wagę. Pokazuje, że na prawdziwym przyjacielu możemy polegać zawsze, w każdej sytuacji, bez względu na wszystko. Nawet jeśli z jakiegoś powodu w przyjaźni pojawia się mały kryzys. Drugi tom serii „First” nie opowiada jedynie o mocy przyjaźni, choć niewątpliwie jest to główny wątek fabuły, ale jest to historia o przebaczeniu samemu sobie i akceptacji tego, jakim się jest. Pokazuje, że nie możemy podążać za życzeniami innych, że lepiej powiedzieć: dość i przeżyć życie po swojemu, bo jeśli popełnimy błędy, to będą one nasze. Chciałabym to rozwinąć bardziej, ale obawiam się, że mogłabym zbyt dużo zdradzić tym, którzy tej książki nie przeczytali, a mają zamiar. Bianca tym razem odpuszcza klimat studiów, ale akurat w tej części mi to nie przeszkadzało. Cały czas za to coś się dzieje, nie ma niepotrzebnych scen, może nie ma jakichś wielkich zwrotów akcji, ale czytelnik na pewno się nie nudzi, a na pewno nie zdarzyło się to mnie. Dzięki lekkiemu, prostemu stylowi, przez treść wręcz się płynie i nie odczuwa się tego, że książka ma ponad sto stron. Prócz tego sceny seksu, których nie pojawia się wiele, nie są wcale żenujące, a napisane w subtelny sposób, dzięki czemu nie miałam ochoty przez nie ‘przeskoczyć’. A co najważniejsze, choć główni bohaterowie przyjaźnią się już naprawdę długo i ich przyjaźń jest silna, to jednak relacja pomiędzy nimi nie rozwija się wcale szybko i autorka czasami każe nam czekać. Czy ją polecam? Pewnie już wiecie, że tak. A jeśli jeszcze macie wątpliwości: jak najbardziej polecam! Może i jest trochę schematyczna, przewidywalna i bez większych tajemnic czy intryg, ale mi przypadła do gustu i naprawdę cieszę się, że mogłam poznać tę historię. I co więcej, na pewno sięgnę po pozostałe tomy serii, bo szczerze? Skończyłam i czuję niedosyt. Nie chodzi wyłącznie o Elle i Luke’a, ale również o pozostałych. Choć gdyby książka miała jeszcze trochę rozdziałów, to na pewno bym się nie pogniewała. Mam nadzieję, że udało mi się was zachęcić do sięgnięcia po „First last kiss”, bo naprawdę warto. Zanim jednak to zrobicie, polecałabym przeczytać w pierwszej kolejności „First last look”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2019 o godz 20:02 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: https://whothatgirl.blogspot.com/2019/08/first-last-kiss-bianca-iosivoni.html Elle i Luke są najlepszymi przyjaciółmi - już dawno wspólnie ustalili, że nie przekroczą tej granicy, żeby nie stracić tej przyjaźni, która była dla nich bardzo ważna. Oczywiście wszyscy ich przyjaciele tylko obstawiają, kiedy w końcu prześpią się albo będą razem, bo gołym okiem widać, że ciągnie ich do siebie. Ale oni są uparci. Jednak niewinne kłamstewko Elle sprawia, że Luke staje się jej udawanym chłopakiem i ta rola naprawdę dobrze mu wychodzi. W jej rodzinie myślą, że od dawna się spotykają, a tym czasem to tylko przedstawienie. Tyle, że dla niego to ciężkie wyzwanie, bowiem co raz częściej ma ochotę przekroczyć granicę, jaka ich dzieli. I jak się okazuje, taką samą ochotę ma Elle. Kilka razy są nic niewarte, ale w końcu się okazuje, że uczuć nie da się oszukać. Ale wtedy strach ma wielkie oczy i psuje się coś, co jeszcze się nie zaczęło. W dodatku ich problemy - przeszłe i rodzinne - tylko pogarszają całą sprawę. Czy Elle i Luke poświęcą swoją przyjaźń? *** Jeśli dobrze pamiętam, to w First Last Look Luke'a nie lubiłam. Nie było go tam za wiele, ale wydaje mi się, że wtedy do niego nie pałałam pozytywnym uczuciem. A tutaj kompletnie się to zmieniło! Elle to wesoła, wygadana dziewczyna, która uwielbia to, czym się zajmuje. Prawda jest taka, że z rodziną nie ma najlepszego kontaktu. Matka ją wyrzuciła, bowiem nie podobało jej się to, że jej córka odrzuciła ustawionego gościa. Przecież to była hańba dla jej rodziny. Dziennikarstwo, które studiowała, uważała za pierdołę, a za pierdoły i wymysły córeczki nie zamierzała płacić. Elle wywodziła się z zamożnej rodziny, politycznej. A że dziewczyna nie dała sobie dmuchać, to po prostu wyjechała, podążyła za marzeniami i robiła to, co chciała. Świetnie sobie radziła. Poza tym ten ustawiony typ również ją zranił, więc wyszło jak wyszło. Luke z kolei to sportowiec i typowy casanova. Dziewczyny na jedną noc, rankiem uciekał, żeby uniknąć krępujących rozmów. Nie chciał żadnych poważnych związków. Jego rodziną była jedynie ciotka i brat Landon, który obwiniał go za to, co się stało w przeszłości. Luke do dziś nie potrafi sobie z tym poradzić i demony przeszłości utrudniają mu tylko życie. Jest uroczy, nie dziwię się, że dziewczyny na niego leciały. Jeśli chodzi o przyjaźń tej dwójki to jest naprawdę urocza. Dbają o siebie, wykłócają się, żartują i ogólnie czytelnik przy tej relacji świetnie się bawi. Łatwo też zauważyć, że ta dwójka zaczyna patrzeć na siebie w ten inny sposób, a niewinne kłamstewko Elle sprawia, że jest to idealna okazja. Na początku walczą ze sobą, mają miejsca pewne epizody, które nic nie znaczą, ale jak wiecie, nie ma, że coś nie znaczy. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą uczucia. Ale kiedy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, przeszłość sprawia, że jedno z nich się wycofuje. Problemy się nawarstwiają i nie jest tak łatwo. Powiem szczerze, że dawno nie kibicowałam tak żadnej parze, jak Elle i Luke'owi. Świetnie się bawiłam, czytając o ich przeżyciach i przygodach i nie mogłam się doczekać, aż w końcu przekroczą te granice. Kiedy pojawiały się problemy, serduszko mnie bolało, bo bohaterowie targali się sami ze sobą. Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Nie ma za długich opisów, dialogi są naturalne i zabawne, czuć przyjaźń i chemię między bohaterami. Pojawiają się również ci z pierwszego tomu i wcale nie zapychają w ten sposób fabuły. Ja jestem jak najbardziej na tak i nie mogę doczekać się trzeciego tomu! First Last Kiss pokazuje, że miłość to także przyjaźń, z której właśnie się rodzi. Choć nie zawsze możemy spodziewać się szczęśliwego zakończenia, to jednak warto o nie zawalczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-07-2019 o godz 12:10 Salivia dodał recenzję:
First Last Look nie zachwyciło mnie, jednak było na tyle przyjemną lekturą, że zaciekawił mnie drugi tom. A jako osoba, która ma słabość do gatunku New Adult, gdy tylko książka trafiła w moje ręce, zabrałam się za lekturę. Bo co lepiej pasuje do letniego wypoczynku nad morzem niż lekka książka z wątkiem romantycznym? Elle i Luke to najlepsi przyjaciele, jednak jak to często w tworach popkultury bywa, zaczynają się do siebie coraz bardziej zbliżać (w sensie romantycznym oczywiście). Bohaterowie obawiają się jednak, że takie rozwinięcie relacji może doprowadzić do całkowitego zrujnowania ich przyjaźni. To właśnie z rozterkami, które obracają się wokół pytania „być ze sobą czy nie być?‟ mierzymy się przez całą powieść. I chociaż opis ten brzmi nie najlepiej, First Last Kiss czytało mi się całkiem przyjemnie. Obawy obydwojga bohaterów były całkiem racjonalne, jeżeli przyjrzeć się ich przeszłości. A i ta powraca ze zdwojoną siłą, aby dać im niezłego kopa! Powieść ta opowiada o przejściu z jednego etapu znajomości na drugi; o tym, co oznacza słowo „rodzina‟ oraz o wybaczaniu sobie. W gruncie rzeczy, mimo dość sztampowego opisu, książka ma w sobie kilka interesujących elementów. Nawet jeżeli nie wszystkie wątki były oryginalne (Elle i Luke posiadają historie, które widziałam w NA milion razy), charaktery postaci, ich przyjaźń oraz poczucie humoru, które nie raz wywołało uśmiech na mojej twarzy sprawiły, że dobrze się bawiłam! Pamiętam, że czytając First Last Look byłam zagubiona w ogromie przedstawionych bohaterów. W First Last Kiss na szczęście nie odniosłam już wrażenia, że postacie zaprezentowane są powierzchownie, a ich wprowadzenie do fabuły jest całkowicie bezpodstawne. Każdy ma mniejsze lub większe znaczenie w życiu Elle i Luke'a przez co otrzymują nieco więcej miejsca na ponad czterystu stronach powieści Iosivoni. To wszystko pozwala na lepsze zorientowanie się, kto jest kim, co przyjęłam z ogromną ulgą! W końcu udało mi się zacząć rozpoznawać konkretne postacie oraz zapamiętać ich imiona! Ze względu na to zaczynam odbierać wprowadzony przez autorkę zabieg o wiele bardziej pozytywnie, niż miało to miejsce w pierwszym tomie. First Last Kiss pozwala na lepsze poznanie grupy przyjaciół. Teraz wszyscy znajomi głównych bohaterów okazują się o wiele ciekawsi – każdy z nich ma oryginalne cechy, które pozwalają na stwierdzenie, czy daną postać obdarzymy sympatią. Dlatego też kwestia bohaterów wypada w tej powieści zdecydowanie na plus. Niestety nie mogę powiedzieć tyle dobrego na temat innego elementu First Last Kiss. Już w recenzji pierwszego tomu zwróciłam uwagę, że Iosivoni wydaje się nie być do końca wprawiona w pisaniu. Tym razem pojawia się dokładnie ten sam problem: niektóre fragmenty tekstu są niepotrzebnie powtórzone. Co gorsza nie zdarza się to tylko na przestrzeni kilku rozdziałów, ale również w odstępie dwóch stron! Z czasem robi się to męczące i czytelnik może odnieść wrażenie, że książka mogłaby być krótsza o sto stron, gdyby nie te zbędne opisy. Z przykrością stwierdzam, że zaczynam sądzić, że skoro teraz brakuje poprawy, to i w przyszłości wcale lepiej nie będzie... Podsumowując, First Last Kiss to przyjemna, choć niezbyt oryginalna książka, którą można przeczytać w leniwy, letni wieczór. Nie jest ona pozbawiona schematów typowych dla New Adult, jednak prezentuje też pewne oryginalne i ciekawe wątki, które bardzo mi się spodobały. Mimo to nie mogę przymknąć oka na beznadziejny styl Iosivoni, który odbiera trochę frajdy z lektury. Mogę jednak z ręką na sercu przyznać, że pomijając sposób pisania, drugi tom wypada lepiej od pierwszego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-08-2019 o godz 10:28 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
First last kiss to intrygująca, szalenie pobudzająca i nieziemsko zwariowana historia, która swoją premierę miała 17 lipca 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar. Autorką tej książki jest Bianca Iosivoni – współczesna, młoda pisarka pochodząca z Niemiec, która specjalizuje się w historiach z gatunku New Adult. Jej styl jest lekki, płynny i naszpikowany ogromną dawką nietuzinkowych emocji, które poruszają w nas nie tylko serce, ale i dusze. I to na milion niezapomnianych, czytelniczych sposobów. Głównymi bohaterami tej powieści są: Elle Winthrop – zagorzała miłośniczka słodyczy i sąsiedzkiej kawy koneserka, dla której przyjaźń stanowi najcenniejszą wartość w jej studenckim, młodzieńczym życiu. Bez niepowtarzalnej magii przyjaźni i grona najwierniejszych przyjaciół jej egzystencja na tym świecie byłaby nie tyle smutna, co nieznośna i mdła. Tytuł „czarnej owcy” w swojej ukochanej rodzince, Elle ma jak w banku. Co w żadnym wypadku nie polepsza jej samooceny i poczucia głębokiej pustki. Tylko Luke, jej najlepszy przyjaciel potrafi rozjaśnić w jej sercu najczarniejszy mrok. Ale zakochanie się w nim, nie wchodzi w grę. I to za żadne skarby tego świata! Luke McAdams – to niepoprawny Casanova, nieposkromiony łamacz serc i zabójczo przystojny zabawiaka, który jednocześnie jest najwierniejszym i najbardziej niezastąpionym przyjacielem Elle. Grono jego wielbicielek wciąż rośnie, a lista złamanych serce wydaje się nie mieć końca. No cóż… Luke ceni sobie wolność i niezależność. Woli się bawić, flirtować i uciekać, niż szeptać czułe słówka i obietnice wielkiej miłości aż po grób. Tylko jedna dziewczyna budzi w nim uczucia, których wolałby nigdy nie doświadczyć – to Elle, jego najlepsza przyjaciółka i największa przyczyna jego przyszłych, sercowych kłopotów. Elle i Luke łączy przyjaźń – szczere, nierozerwalne uczucie, które nie boi się studenckich plotek, towarzyskich porażek i życiowych klęsk. Ich nietuzinkowy związek dusz nie posiada terminu ważności i nie boi się podbramkowych sytuacji, które przygotował dla nich los. Ich znajomi od dawna widzą w nich idealny materiał na parę, ale oni nie mają zamiaru ze sobą flirtować i bawić się w ulotną miłość. Przekroczenie tej niewidzialnej, lecz zmysłowej granicy jaką jest miłość, może oznaczać dla nich tylko jedno – koniec ich pięknej przyjaźni. A czy ulotna chwila namiętności warta jest złamanego serca i utraty przyjaciela? Czy jeden pocałunek może przekreślić wszystko, co razem zbudowali? Czy miłość i przyjaźń naprawdę nie mogą iść w szczęśliwej, pełnej radości parze? First last kiss to książka idealna na wakacyjne odprężenie i letnie leżakowanie. Jest lekka, nieco zwariowana i pełna niezapomnianych wrażeń. Przeczytałam ją jedynym tchem i nie żałuję. Sięgając po nią, pragnęłam poczuć nutkę młodzieńczej energii, szczyptę miłosnej zawieruchy i garść niezapomnianych emocji – wszystko to otrzymałam, i to w sporej, elektryzującej dawce. Pierwsza część serii First – First last look pochłonęła mnie magią słodko-gorzkich emocji i siłą młodzieńczej świeżości. Natomiast First last kiss ujęło mnie swoją wciągającą fabułą, niebanalnym poczuciem humoru oraz charyzmatycznymi, pełnymi wad i zalet bohaterami, którzy na długo pozostaną w moim czytelniczym sercu. Muszę przyznać, że nieziemsko zżyłam się z Elle i Luke. Były nawet momenty, że i łezka w oku się zakręciła, kiedy oboje próbowali walczyć ze swoimi najgłębszymi demonami przeszłości. Będzie mi ich brakować, a zwłaszcza Elle i jej szalonych pomysłów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-07-2019 o godz 16:57 Anonim dodał recenzję:
„Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać” - to przepiękne słowa Antoine de Saint-Exupéry’ego opisujące to, jak tak naprawdę powinna wyglądać przyjaźń. Niczym w przysiędze małżeńskiej powinna się ona charakteryzować uczciwością, wiernością, także i miłością do tej drugiej osoby, jednak w większości przypadków nie jest ona romantyczna. „Przyjaciele czasami działają sobie na nerwy, ale jeśli martwią się z jakiegoś powodu, zazwyczaj mają rację” Drugi tom serii „First” zdecydowanie różni się od pierwszego, głównie klimatem, co jest spowodowane innymi bohaterami i bijącą od nich kompletnie różną energią. „First Last Look” skupiało się na ukazaniu powoli budującego się zaufania w dość dowcipny sposób - między Elle i Lukiem to zaufanie już jest, a oprócz niego również masa napięcia seksualnego, które wprost emanuje ze stron książki. Jednym osobom na pewno się to spodoba, jednak innym – tak jak mi – nie do końca, ponieważ zbyt dominuje ona nad jej emocjonalną, uczuciową stroną sprawiając, że staje się ona trochę płytka. Sami bohaterowie są naprawdę w porządku, polubiłam ich, ale muszę się po raz kolejny przyczepić do tego, że Bianca Iosivoni jest bardzo schematyczna w tworzeniu swoich powieści – znów mamy dwójkę, która została ukształtowana przez swoją trudną przeszłość i dopiero na studiach zaczęła pokazywać „prawdziwe ja”. Znów mamy pewne postępy w relacji bohaterów, klęski, a to wszystko prowadzi do przewidywalnego finału. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, bo nie oczekiwałam od tej książki wiele, ot, potrzebowałam czegoś na jeden wieczór, przy czym nie musiałabym zbyt dużo myśleć i właśnie to otrzymałam. A nawet odrobinę więcej, bo co ciekawe, autorka pomimo powtarzalności porusza nowe problemy towarzyszące wielu osobom w rzeczywistości, przez co czytelnikowi łatwiej jest utożsamić się z bohaterami i ich historią. Przyznaję, uwielbiam to, w jak prosty, przyjemny i przystępny sposób pisarka porusza ważne sprawy. Uwielbiam to, w jaki sposób Bianca ukazała przyjaźń w „First Last Kiss” – jako nieraz dogłębnie raniącą drugą osobę bestię, która w końcu i tak porzuci swoją dumę, przekształcając się w piękną, nierozerwalną więź dającą jej siłę i wsparcie, gdy najbardziej tego potrzebuje. „W college’u, między tymi wszystkimi wykładami, imprezami i egzaminami, zawieranie przyjaźni było proste. Ale dopiero jak komuś powinęła się noga, można było się przekonać, kto był twoim prawdziwym przyjacielem, a kto w najlepszym przypadku pomachał ci na powitanie, i to z bezpiecznej odległości” Co jeszcze mogę napisać? Jedynie to, że życzę autorce jak najwięcej energii, dobrych pomysłów i weny twórczej. Myślę, że z czasem poprawi się jej charakter doboru słów na bardziej złożony, a powieści i tak nadal będzie się pochłaniać z zawrotną prędkością. Liczę też na odrobinę większe zwrócenie uwagi na psychologiczną stronę tworzenia bohaterów. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejne tomy serii „First” w Polsce, a także mam nadzieję na wydanie innych książek Iosivoni, bo choć mają one swoje wzloty i upadki, to zdecydowanie warto się nimi zainteresować chociażby po to, żeby przyjemnie spędzić przy nich czas, a także „uczulić się” na problemy innych, szczególnie bliskich nam osób. Za egzemplarz „First Last Kiss” bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar <3 Zapraszam również na mojego bloga: wilczy-zakatek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2019 o godz 22:16 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga Amanda Says: https://amandaasays.blogspot.com/2019/07/first-last-kiss-bianca-iosivoni-firsts.html CHEMIA, BIOLOGIA, FIZYKA Nie, to nie jest wyliczenie przedmiotów, za jakimi nie przepadałam w szkole, chociaż taka lista wyglądałaby podobnie. O co więc chodzi? O nową historię ze świata paczki z uniwersytetu w Wirginii Zachodniej. Tym razem B. Iosivoni opisuje losy Elle i Luke'a i to właśnie ich relacji dotyczy wcześniejsze wyliczenie. Ta dwójka miała pakt - nigdy nie wylądują w łóżku, aby nie zniszczyć przyjaźni, jaka się między nimi wytworzyła na studiach. I dotychczas wszystko grało jak trzeba. Fakt, flirtowali ze sobą, żartowali, spędzali ze sobą wolny czas. Ale granica nie została przekroczona. Jednak gdy Luke zaczyna udawać chłopaka Elle na przyjęciu zaręczynowym jej siostry, sytuacja zdaje się wymykać spod kontroli. I jak pomysł na historię brzmi znajomo, tak mimo wszystko całość czytało się genialnie! Nic nie poradzę, ale mam słabość do takich schematów, zwłaszcza, jeśli są wykorzystane w tak umiejętny sposób, jak zrobiła to Bianca Iosivoni. Autorka wymieszała humor, gry słowne i flirt bohaterów z bolesną przeszłością obu postaci, dając nam powieść od której ciężko się oderwać. Od razu polubiłam Elle i Luke'a, a relacja, jaka między nimi była, budowała cały klimat powieści. Było łobuzersko, czasami niewinnie, a czasami wręcz przeciwnie - były fajerwerki i pikanteria. I trzeba przyznać, że tym razem było nieco ostrzej niż w tomie pierwszym, ale gra w kotka i myszkę między tą dwójką była niezwykle ciekawa do obserwowania. Jednak żeby nie było tak lekko, B. Iosivoni wplotła również poważniejsze wątki, które dawały przeciwwagę momentom flirtu i namiętności bohaterów. Zarówno Elle, jak i Luke skrywają sekrety o swoich rodzinach i boją się otworzyć przed innymi. Czy zdradzą sobie nawzajem, dlaczego tak rzadko odwiedzają swoje domy? Świetni bohaterowie, motyw friends to lovers, humor i poważniejsze wątki, plus udane zakończenie - czego chcieć więcej? Mnie Bianca Iosivoni już przygarnęła do grona swoich fanów! STRUKTURA Numerowane rozdziały i dwoje narratorów - Elle i Luke, z lekką przewagą rozdziałów z perspektywy dziewczyny. Lekki styl pisania, a jednocześnie niezwykle wciągający. Dodatkowo, niebywała umiejętność budowania napięcia i chemii między bohaterami. Książkę czytało się świetnie i bez jakichkolwiek zgrzytów. Po raz kolejny mamy również playlistę do powieści oraz wątek muzyczny z nią powiązany. Czyli wszystko to, co tygryski lubią najbardziej. Wiele z utworów sama bardzo lubię, więc nie mogę doczekać się, jaką muzykę zaserwuje nam autorka w tomie o Tate i Trevorze. PODSUMOWUJĄC First last kiss to książka pełna emocji, namiętności i humoru. Świetna kreacja bohaterów, masa chemii między nimi i ciekawie zbudowana ich przeszłość, co dopełniało tylko portrety Elle i Luke'a. Znany schemat wykorzystany w zgrabny sposób oraz przyjemny styl pisania. Seria Firsts to zdecydowanie jedna z moich ulubionych przeczytanych w 2019 roku! Dla kogo? Jeśli lubisz książki Mony Kasten czy Martyny Senator - ta seria będzie zdecydowanie dla Ciebie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2020 o godz 09:30 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Po skończeniu First Last Look bałam się trochę sięgać po kolejny tom z tej serii. Jednak First Last Kiss przyciągało mnie swoją całuśną okładką, no i się stało. Czy ten drugi tom był lepszy, czy też może słabszy od poprzedniego? Na to pytanie odpowiem w tej recenzji. Elle przyjaźni się z Lukiem już od dwóch lat. Znają się na wylot, a ich relacja jest pozbawiona wszelkich miłosnych podtekstów. No, a przynajmniej tak widzą to główni zainteresowani. Ich znajomi bowiem od dawna zakładają się o to, kiedy przyjaciele staną się parą zakochanych i pójdą do łóżka. Na przyjęciu zaręczynowym siostry Elle traci kontrolę nad swoimi uczuciami i w pewien sposób zbliża się do Luke’a. Wszystko przez to, że chłopak ma tam... Udawać jej chłopaka. Czy oboje będą wiedzieli, w którym momencie powiedzieć sobie STOP? I jak bardzo zbliżą ich do siebie osobiste tragedie? W końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Idąc swoim schematem, na początek skrobnę kilka słów o głównych bohaterach. Elle polubiłam już w pierwszej części. Ucieszyłam się, kiedy okazało się, że tym razem to właśnie ona będzie na pierwszym planie. Jest to dziewczyna szczera, troskliwa, dla przyjaciół gotowa jest oddać swoje serce, a dodatkowym jej plusem jest fakt, że studiuje dziennikarstwo – tak samo, jak ja. Poza tym, że Elle nie cierpi kokosów (jak można ich nie lubić?!), zdołałam się z nią w pewien sposób zżyć. Jeśli chodzi o Luke’a, to tutaj zrobił on na mnie bardzo dobre wrażenie. Mimo jego licznych (naprawdę licznych) podbojów miłosnych w postaci dziewczyn na jedną noc, zdołałam go bardzo polubić. Poczułam w stosunku do niego również morze współczucia – nie łatwo jest iść przez życie bez obecności rodziców, a jednak jemu jakoś się to udaje. Autorka w tym tomie zdecydowanie lepiej poradziła sobie z tym schematem, gdzie występuje przyjaźń damsko-męska. W poprzedniej książce niekoniecznie wyszło jej to na dobrze, natomiast w First Last Kiss udało jej się to doprowadzić do niemal perfekcji. Relacja Luke’a i Elle jest tajemniczą, urocza i gorąca. No temu nie da się zaprzeczyć. Tę powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i dość szybko. Oczywiście, wpływ na to miał sam poprawiony styl pisania i prowadzenia akcji autorki. Nie mogę jednak zapomnieć o tym, że w tej książce pełno też łamiących serce momentów, a ja lubię się nad sobą znęcać w ten sposób. Wątek utraty rodziców jest tu głęboko zakorzeniony. Cieszę się, że autorka przedstawiła ten temat zarówno od strony śmierci, jak i od strony typowego wykluczenia dziecka z rodziny. No i tak jak pisałam, łamie to serce na tysiące kawałków. Nie będę się więcej powtarzać, ale muszę napisać (i jednocześnie odpowiedzieć na pytanie z początku), że część druga serii First jest o wiele lepsza niż część poprzednia. Tym samym muszę stwierdzić, że nie mogę doczekać się lektury kolejnych tomów – podejrzewam, że tam autorka również nieźle zakręciła bohaterami. Jeśli lubicie gorące romanse, w których nie brak scen seksu i namiętnych pocałunków, a także, jeśli lubicie słodko-gorzkie historie, to First Last Kiss to powieść dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-07-2019 o godz 16:05 marta.k dodał recenzję:
Schemat tej historii zapewne jest większości znany (i lubiany): oni są przyjaciółmi i naprawdę nie chcą tego zmieniać, bo starają się za wszelką cenę uniknąć dramatów i scen, jakie zwykle towarzyszą związkom. Ale ich znajomi wiedzą lepiej i obstawiają zakłady, kiedy ta dwójka w końcu wyląduje na randce (albo i w łóżku). I nikt nie jest zdziwiony, gdy Elle i Luke uświadamiają sobie, że zaczyna się między nimi pojawiać głębsze uczucie. A im więcej czasu ze sobą spędzają, tym silniejsze pożądanie i napięcie odczuwają. Ale nadal nie chcą zepsuć łączącej ich więzi i bronią się jak mogą, by nie ulec pokusie. Tylko czy na pewno warto się przed nią wzbraniać? O ile uwielbiam opowieści, w których miłość rodzi się między bohaterami stopniowo, powoli i z długoletniej przyjaźni właśnie, o tyle w tej książce nie wątek romantyczny jest najważniejszy, co 'historie' bohaterów i oni sami: z wadami i niedoskonałościami. Muszą oni borykać się z bolesnymi błędami przeszłości, przez które brakuje im wiary i ufności w to, że w ich życiu jest miejsce i szansa na coś naprawdę dobrego. Dlatego ta dwójka potrzebuje siebie nawzajem, żeby sobie pomóc i żeby.. nie zwariować. Ich relacja wydaje się być kompletnie niewymuszona, wręcz naturalna a ich poczucie humoru genialne. Czytając ich dialogi i przekomarzanki słowne niejednokrotnie wybuchałam głośnym śmiechem. Pod fasadą lekkości i humoru Iosivoni ukryła kawał porządnej historii o skomplikowanych relacjach rodzinnych, które mają wpływ na obecne życie bohaterów. I dzięki temu cała opowieść jest niezwykle realna i chwytająca za serce. Zakończenie książki jest łatwe do przewidzenia: gdy Ci dwoje w końcu się do siebie zbliżą, to nagle jednemu z nich odbije i 'stanie się potworem' dla tego drugiego, okrutnie go przy tym raniąc. Ostatecznie jednak honor i duma ustąpią miejsca zarówno miłości, jak też silnej, głębokiej i prawdziwej przyjaźni. Takiej na dobre i na złe. Nie za coś, ale mimo wszystko. I na zawsze. 'First last kiss' to emocje (dużo emocji), sporo napięcia (wiadomo jakiego) i (jeszcze więcej) humoru! Kto lubi powieści Kasten, niech śmiało sięgnie i po ten tytuł. Ja powieść pokochałam i niecierpliwie czekam na kolejną część serii 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-08-2019 o godz 13:01 Sylwia Feliszek dodał recenzję:
Elle i Luke są parą… parą najlepszych przyjaciół, ale nawet przed sobą nawzajem skrywają pewne tajemnice i żyją w strachu przed ich ujawnieniem. Paradoksalnie, to właśnie te sekrety sprawią, że zbliżą się oni do siebie, jak nigdy wcześniej. „First Last Kiss” jest drugą częścią serii „First” Bianci Iosivoni. Podczas czytania „First Last Look” niemal nic mi nie grało. Delikatnie mówiąc, nie przepadałam za główną bohaterką ani wybrankiem jej serca, sama historia też nie do końca mi się podobała – wydawała się nierealistyczna. Jednak, na całe szczęście dałam zarówno tej serii, jak i samej autorce drugą szansę, a blurb Mony Kasten z okładki („Łobuzerska, dowcipna i seksowna”) nareszcie zaczął mieć sens, i to duży sens. Głównych bohaterów łączy cudowna relacja i kibicujemy im od pierwszych stron – czy to w sferze studiów, rodzinnej czy uczuciowej. Uczucia między nimi rozwijają się powoli, może nawet chwilami zbyt powolnie, ale jesteśmy w stanie całkowicie zrozumieć, dlaczego tak jest i uwierzyć w ich lęki związane z coraz to silniejszymi emocjami, które wzbudzają w sobie nawzajem. Także backstory postaci są ciekawsze i mniej przewidywane w tej części serii. Zarówno w powieściach Mony Kasten, jak i Bianci Iosivoni bardzo ważnmy jest elementem jest przyjaźń między bohaterami, tworzenie przez nich grup i wspieranie się nawzajem. Przyjacielskie relacje między postaciami sprawiają, że ich powieści mają w sobie bardzo dużo humoru. Niejednokrotnie uśmiechałam się pod nosem lub śmiałam na głos, czytając dialogi Elle i Luke’a. Chyba żadna powieść od czasu „Bad Boy’s Girl” nie była w moim odczuciu tak zabawna i urocza, co „First Last Kiss”. Czytając „First Last Kiss” nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że nieco przypomina ona „Trust Again” Mony Kasten, ale w żadnym stopniu nie miałam odczucia, że czytam drugi raz tę samą historię. Jeżeli Bianca Iosivoni posiada ten sam syndrom, co autorka „Save” przy pisaniu serii „Again” i z części na część będzie coraz lepiej to serdecznie polecam Wam zapoznanie się z tą autorką, bo bardzo warto. „First Last Kiss” jest idealną pozycją na wakacje – macie jeszcze trochę czasu, żeby samemu się o tym przekonać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-08-2019 o godz 11:53 werka777 dodał recenzję:
Nie łatwo mieć za przyjaciela chłopaka, który częściej niż przecięty osobnik w jego wieku stawia na przelotne przygody, łamiąc przy tym wiele damskich serc. Nie łatwo też słuchać od znajomych kwilenia na temat odrzucenia, które dla Luke’a jest czymś zupełnie normalnym. W końcu nigdy nikomu nic nie obiecuje. Mający swoje za uszami, imprezowy, ale sympatyczny chłopak potrafi jednak wyciągnąć pomocną dłoń, zwłaszcza w kierunku Elli, jedynej dziewczyny, która tak naprawdę go obchodzi. Elle z kolei nie kryje przed nim żadnych cennych uwag, rad czy pouczeń, szczególnie kiedy uznaje, że przegina. Bohaterka nie jest szarą myszką, choć pod maską wolnej i szczęśliwej nastolatki skrywa tak naprawdę wielkie pokłady smutku, które pewnego dnia będą musiały powrócić. Historia rozgrywana jest w środowisku młodych ludzi. Nie brakuje więc klimatu imprez, przelotnych znajomości, niezobowiązujących relacji plotek czy nieprzemyślanych zachowań. W końcu nikt tak na bardzo poważnie nie myśli jeszcze o dorosłym życiu. Wspaniały okres, w którym można pozwolić sobie na wiele z proporcjonalnie niewielkimi konsekwencjami. Jednak, główni bohaterowie wcale nie mają tak lekko, pomimo tego, że autorka nie naznaczyła ich wielkimi tragediami i dramatami. Ich problemy, wynikające z rodzinnych sytuacji, są naturalne, nieprzejaskrawione - w wyniku czego wiarygodne. Wielka przyjaźń, niespodziewana miłość, małe kłamstewka, drobne zazdrości, w końcu czas szczerych rozmów i tego poczucia, że ma się obok kogoś, komu można powiedzieć wszystko. W tle rodzinne problemy, poczucie bycia gorszym i niespełnione oczekiwania. Książka utrzymana jest w lekkim, ale przyjemnym klimacie. Raczej niewybitnie dynamiczna czy bogata w wielkie zwroty akcji, za to wiarygodna, z dobrym i konsekwentnie pociągniętym rysem postaci. Zdecydowanie raczej dla młodego czytelnika, jak na typowe New Adult przystało. Nie musicie znać poprzedniej części, by móc sięgnąć po tę. Jak już wspomniałam, nie jest to bardzo oryginalna czy głęboka historia, ale przyjemna i dobra na relaks w letnie dni. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/08/first-last-kiss-bianca-iosivoni-od.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2021 o godz 17:49 ksiazkowelove dodał recenzję:
Znacie takie książki, gdzie historia przepełniona jest emocjami a one kumulują w Was uczucia tak różne, które wywołują uśmiech,łzy i wszystko inne? Z pewnością tak więc ta książka to pozycja podobna do tych, która wywołała we mnie takie emocje,że muszę Wam o nich opowiedzieć. Druga część serii First od @wydawnictwojaguar to First Last Kiss @bianca_iosivoni Poznajemy dalsze losy bohaterów z poprzedniej części z tym,że teraz bardziej autorka skupia się na Elle i Luku. Oboje są najlepszymi przyjaciółmi, pomimo tego że to kobieta i mężczyzna przyrzekli sobie,że nigdy nie połączy ich miłość. Coś jednak iskrzy od samego początku i wszyscy to widzą ale nie ta dwójka, która nieodparcie twierdzi że to przyjaźń. Ta część skradła moje serce,wydarzenia przedstawione w Last First Kiss wzruszyły mnie do łez.Kiedy już myślałam że tych dwoje będzie w końcu razem wydarzyło się coś co wywarło na mnie wrażenie,do tego stopnia że czytałam to kilka [email protected]_iosivoni skupia się bardzo na przyjaźni między kilkoma ludźmi,w tym przypadku brzmiało to wiarygodnie i prawdziwie.Ta cześć to życie prawdziwe młodych ludzi,gdzie problemy nie tylko miłosne ale i rodzinne grają główną rolę,to przykre że czasem rodzice traktują dzieci jak maszyny do życia a najważniejsza jest kariera i dobre imię podczas gdy niektórzy wcale rodziców nie mają i tracą nawet ciotkę, która była jak mama.Ta książka to pozycja dojrzała i przemawiająca do czytelnika.Styl autorki poraz kolejny pokazał mi,że każdą książkę @bianca_iosivoni należy szanować a tematami przewodnimi pokazuje nam wartości którymi kieruje się każdy człowiek,nie zawsze jest dobry,szlachetny i nieomylny.Ludzie mają problemy i zawsze będą je mieć ale z każdej sytuacji jest wyjście. Podsumowując... przeczytałam już wszystkie części ale ta urzekła mnie najbardziej, przekazem i bardzo wartościową treścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2019 o godz 19:34 kit_katbooks dodał recenzję:
"First last Kiss" to kolejna książka z historią na studiach, gdzie przyjaźń gra pierwsze skrzypce, a miłość dosłownie wisi w powietrzu. Dwoje młodych ludzi, którzy są dla siebie wsparciem w każdej sytuacji. Elle Winthrop to dziewczyna, która mimo swojej dobrej sytuacji materialnej, mimo wpływowej rodziny, musiała zacząć od zera, bez nikogo z bliskiego, wtedy poznała jego. Luke McAdams, typ sportowca playboya, który nie przepuszcza żadnej dziewczynie, w zasadzie one same wskakują mu do łóżka. Jednak w głębi duszy coś go trapi, coś nie daje mu spokoju, poczucie winy niszczy go od środka. Relacja łącząca tych dwojga to prawdziwa przyjaźń, której żadne z nich nie chce niszczyć, jedyne co mają to właśnie to, choć od pierwszych rozdziałów czuć, że ciągnie ich do siebie, oni starają się na to nie zwracać uwagi. Luke poznając dość skomplikowaną historię Elle postanawia, być dla niej wsparciem, żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, że ten wspólny wyjazd wszystko zmieni. Kiedy Luke jest w rozsypce, dziewczyna pomaga mu się pozbierać i poznaje jego sekrety, które ukrywa przed światem. Kolejnym etapem ich relacji, jest przyciąganie, pożądanie, któremu coraz rzadziej się opierają. Czy decyzje, które podejmą, będą w stanie zniszczyć ich przyjaźń. Czy chłopak, który nigdy nie był w stałym związku, będzie umiał się zmienić. Książka ta, nie jest tylko miłosną historyjką, pokazuje relacje rodzinne, które są skomplikowane i smutne, pokazuje siłę przyjaźni, która , potrafi unieść bardzo wile, ale ma też swoje granice. Choć to książka jakich, jest wile, choć ta historia, była wiele razy odtwarzana pod podobną postacią, czytało mi się ją bardzo przyjemnie, a tę dwójkę bardzo polubiłam i chętnie poznam kolejne części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-09-2019 o godz 21:22 Ver.reads dodał recenzję:
— 𝑱𝒆𝒔𝒕𝒆𝒔𝒎𝒚 𝒑𝒓𝒛𝒚𝒋𝒂𝒄𝒊𝒐𝒍𝒎𝒊 — 𝒑𝒓𝒛𝒚𝒑𝒐𝒎𝒏𝒊𝒂𝒍𝒆𝒎 𝒋𝒆𝒋 𝒄𝒊𝒄𝒉𝒐 𝒊 𝒑𝒓𝒛𝒆𝒔𝒖𝒏𝒂𝒍𝒆𝒎 𝒌𝒄𝒊𝒖𝒌𝒊𝒆𝒎 𝒑𝒐 𝒎𝒊𝒆𝒋𝒔𝒄𝒖, 𝒘 𝒌𝒕𝒐𝒓𝒚𝒎 𝒃𝒊𝒍 𝒋𝒆𝒋 𝒑𝒖𝒍𝒔. 𝑷𝒐𝒕𝒆𝒎 𝒑𝒖𝒔𝒄𝒊𝒍𝒆𝒎 𝒋𝒂 𝒊 𝒛𝒓𝒐𝒃𝒊𝒍𝒆𝒎 𝒌𝒓𝒐𝒌 𝒘 𝒕𝒚𝒍 — 𝒂𝒍𝒆 𝒎𝒐𝒈𝒍𝒊𝒃𝒚𝒔𝒎𝒚 𝒃𝒚𝒄 𝒌𝒊𝒎𝒔 𝒘𝒊𝒆𝒄𝒆𝒋. 𝑫𝒖𝒛𝒐 𝒘𝒊𝒆𝒄𝒆𝒋 Niektóre relacje nigdy nie powinny wchodzić na wyższy poziom. Luke i Elle łączy wyjątkowa przyjaźń, są dla siebie bratnimi duszami, na które mogą liczyć w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Kiedy jednak w pewnym momencie ich więź zaczyna przeradzać się w coś więcej, oboje będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy aby na pewno warto. Czy zaryzykują wiedząc, jak wiele mogą stracić? Bianca to kolejna niemiecka autorka, która oczarowała mnie swoją twórczością. First Last Look przekonuje niezaprzeczalną lekkością i wciągającą od pierwszych stron fabułą, jednak First Last Kiss... To historia o wiele dojrzalsza, wypełniona masą skrajnych emocji, które niejednokrotnie zmuszają do refleksji. Mimo iż przebieg wydarzeń zbytnio nie zaskakuje, to ich autentyczność i równocześnie realność postaci sprawiają, że ciężko oderwać się od lektury. Iosivoni wykreowała bohaterów, którzy nie są nawet a najmniejszym stopniu wybieleni, dotykają ich ludzkie problemy, z którymi mierzy się każdy z nas. Autorka w piękny sposób ukazała, jak głęboka relacja może zrodzić się pomiędzy dwójką ludzi, i że niejednokrotnie bywa ona silniejsza od więzi rodzinnych. Do tego zachwyca również zgrabnie wplątany w całość humor, dzięki czemu książka ta nabiera subtelności. "First Last Kiss" sprawiła, że Bianca pomału wkrada się na listę moich ulubionych autorek. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części, a Wam bardzo polecam tę serię!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-09-2019 o godz 20:18 Fen dodał recenzję:
Luce’a i Elli mieliśmy okazję poznać już w poprzedniej części, jednak były to postaci poboczne, którym niewiele poświęcono uwagi. Tutaj wychodzą one na pierwszy plan i dzięki temu możemy je jeszcze lepiej poznać. Dziewczyna to bardzo radosna i wygadana bohaterka, której wszędzie jest pełno. Jej przyjaciel natomiast należy do typu sportowca i łamacza damskich serc. Ich przyjaźń ma solidne fundamenty i niełatwo ich między sobą poróżnić. Ponadto para wie, że zawsze może na siebie liczyć i wiele już w życiu przeżyli. To sprawia, że ich więź jest niesamowicie silna. Podczas czytania o nich miałam poważne wątpliwości, czy połączenie ich innym rodzajem uczucia wypali. Są ludzie, którzy uważają, że nie ma przyjaźni damsko – męskiej. Inni twierdzą, że mówią tak tylko ci, którzy jej nie doświadczyli. Ja należę do tej drugiej strony i sądzę, że nie zawsze między przyjaciółmi różnej płci musi zawiązać się romantyczne uczucie. I tutaj raczej bym się ku niemu nie skłaniała. Miałam więc nadzieję, że autorka wybrnie z tego i zmiana ich relacji przebiegnie naturalnie. Czy tak się jednak stało? Przyznam szczerze, że to przejście według mnie odbyło się trochę zbyt nagle. Nie było co prawda jakieś tragiczne, ale do fenomenalnych też nie należało. Co do ich dalszej relacji już nie mam zbytnio jakichkolwiek zarzutów. Nabrały realności i potoczyły się swoim tempem, co mi się podobało. Cała recenzja: https://biblioteka-feniksa.blogspot.com/2019/08/139-first-last-kiss-bianca-iosivoni.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-07-2019 o godz 15:44 Anonim dodał recenzję:
„W college’u, między tymi wszystkimi wykładami, imprezami i egzaminami, zawieranie przyjaźni było proste. Ale dopiero jak komuś powinęła się noga, można było się przekonać, kto był twoim prawdziwym przyjacielem, a kto w najlepszym przypadku pomachał ci na powitanie, i to z bezpiecznej odległości. Elle była moją prawdziwą przyjaciółką. Z każdym słowem, spojrzeniem, minutą stawałem się tego coraz bardziej świadomy. Może nie znałem jej z każdej możliwej strony – na pewno nie jako przedstawicielkę klasy wyższej – ale wiedziałem, kim naprawdę była.” Sięgając po drugi tom miałam obawy. Zresztą jak zawsze kiedy sięgam po jakikolwiek drugi tom mam pewne lęki. Moje obawy wiązały się przede wszystkim z tym, że bałam się, że autorka przeciągnie historię Emery i Dylana, przez co historia będzie po prostu nudna. Jak to mam w zwyczaju, nie czytuję opisów z tyłu książki. Nauczyłam się, że nie raz mogą powiedzieć zbyt dużo. Myk tej książki serii polega na tym, że w każdej z części będzie występować inna para przyjaciół. W tej części bliżej poznamy Elle i Luke'a. Bardzo się ucieszyłam. Z pierwszej części możemy pamiętać, że są najlepszymi przyjaciółmi. Elle jest dziewczyną z twardym charakterem i bardzo niewyparzoną buzią, cięta ripostą, która bardzo u niej lubię. Więcej na: https://libraryofvelaris.blogspot.com/2019/07/przedpremierowo-first-last-kiss-bianca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2019 o godz 09:20 domi.czytaa dodał recenzję:
„First last kiss” to już drugi tom serii First od Bianci Iosivoni. Z dużym zaintrygowaniem zabrałam się za czytanie tej książki. Jak mogliście przeczytać w mojej opinii dotyczącej pierwszego tomu miał on niestety parę mankamentów, które sprawiły, że historia tam przedstawiona nie do końca przypadła mi do gustu. Teraz jest całkiem inaczej! Ta część opowiada historię kolejnej pary bohaterów poznanej już wcześniej grupy przyjaciół. Inna treść, ale jednak powiązana z poprzednią, także kto jeszcze nie ma za sobą pierwszego tomu, polecałabym od niego zacząć. Tutaj bohaterowie zostali ciekawie wykreowani i od razu zyskali moją sympatię. Relacja między nimi była naturalna, spontaniczna, a dialogi autentyczne i pełne humoru. Fabułę podobnie jak poprzednio da się przewidzieć, jednak nie zabrakło mi emocji przy czytaniu tej części. Co ciekawe w tym przypadku już widzę większe podobieństwo do stylu Mony Kasten, chociaż da się zauważyć różnice i na razie jej nie pobiła 😸. W każdym razie nie zawiodłam się i otrzymałam przyjemną, pełną humoru lekturę z romansem w tle na letni wieczór. Z niecierpliwością czekam na dwa ostatnie tomy i kolejne spotkanie z następnymi bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2019 o godz 20:00 16agniecha15 dodał recenzję:
Biance Iosivoni czyta się tak dobrze jak Monę Kasten. Więc jeśli lubicie twórczość autorki to seria First będzie równie świetną alternatywą. "First last kiss" to cudowna, zabawna ale i wzruszająca powieść. Od samego początku dostajemy ciekawe smaczki, sceny, przez które co chwila wybuchamy śmiechem, ale i chwile takiego spokoju i skupienia. To książka, która jest tak bardzo życia, bardzo prawdziwa, że dzięki temu bardziej się w nią wciągamy i wszystko przeżywamy. Elle i Luck to zdecydowanie wybuchowa para, która dostarcza nam masę wrażeń i takiej pozytywniej energii. A co najważniejsze - nie jest to jakaś głupiutka obyczajówka, z której nie da się nic wyciągać. Co to, to nie. Autorka w całą fabułę wplata przepiękny morał. A mianowicie - przyjaciele to jedne z najważniejszych osób w naszym życiu. Czasami są nam bliżsi niż rodzina, (która powinna nas wspierać w każdym aspekcie naszego życia) przez co sami stają się taką prawdziwą, godną zaufania rodziną. Jestem absolutnie na tak dla tej książki. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Ciekawi mnie bardzo, którą dwójkę weźmiemy teraz pod lupę. :) Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Iosivoni Bianca

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.7/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.5/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
23,85 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje First last night Iosivoni Bianca
4.4/5
24,64 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Boy's Girl. Tom 5 Holden Blair
4.4/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Boy's Girl. Tom 3 Holden Blair
4.4/5
21,56 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Para idealna Echols Jennifer
4.4/5
22,43 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bad Boy's Girl. Tom 4 Holden Blair
4.5/5
23,21 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Powiew Glass Lisa
4/5
26,75 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje 99 dni lata Cotugno Katie
4/5
28,82 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błękit Glass Lisa
4.6/5
19,60 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pozwól mi zostać Tijan
4.5/5
24,59 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kiedy mnie zobaczyłeś Russo J.D.
4.2/5
19,80 zł
29,99 zł
strona produktu - rekomendacje Jej Wysokość P. MacGregor Joanne
4.3/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tam gdzie ty Webber Tammara
4.3/5
28,21 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczęście w miłości West Kasie
4.0/5
24,43 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Piankowe niebo Cassidy Cathy
4.6/5
26,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uważaj na mnie Glines Abbi
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z ciszy Senator Martyna
4.6/5
28,01 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.