Felix Baumgartner. Szturmując niebo (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Skok ze stratosfery, BASE jumping i inne szaleństwa

"Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać, jak mały jesteś".

Od zawsze uwielbiał wyzwania. Kiedy kupił pierwszy rower, nie mógł się zadowolić zwykłą przejażdżką – na swoim bmx-ie jeździł wyłącznie na tylnym kole. Jak wariat. Z czasem zaczął przed sobą stawiać coraz bardziej ryzykowne cele. 

Nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur. Próba oddana z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio i kolejna przygoda, kiedy zdecydował się polecieć w głąb ciemnej jaskini Mamet w Chorwacji. Wszystko to było tylko preludium do największego z wyczynów: skoku z kosmosu, podczas którego przekroczył prędkość dźwięku i znalazł się na ustach całego świata. Felix Baumgartner – facet, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Czego doświadczył, pędząc na oślep z wysokości blisko 39 kilometrów? Jak przez pięć lat przygotowywał się do Misji Stratos? Co go napędzało? 

Historia człowieka, który nie marnuje ani sekundy swojego życia. Potężna dawka adrenaliny. Pozycja obowiązkowa dla każdego amatora mocnych wrażeń.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Felix Baumgartner. Szturmując niebo
Tytuł oryginalny: Himmelsstürmer: Mein Leben im freien Fall
Autor: Baumgartner Felix , Becker Thomas
Tłumaczenie: Pol Renata
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 280
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-06-17
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 24 x 212 x 142
Indeks: 17232494
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
5/5
20-08-2015 o godz 21:24 przez: Wybebeszamy_książki
Zastanawia mnie, jak to jest, że trafiam na takie wspaniałe książki. Niemal każda pozycja posiada tak mocne strony, że nie sposób koncentrować się na minusach! Ale to tak na marginesie.
Przeczytałam już kilka biografii, autobiografii i za każdym razem, po zamknięciu książki, gdy w moim mózgu wybrzmi ostatnie zdanie, dziwię się, jak niesamowici ludzie żyją na Ziemi. Oczywiście, jestem otoczona przez swoich osobistych bohaterów, jak mama, ale zetknięcie się, poprzez słowa wylane na papier, z człowiekiem, którego nie znam, ale pałam do niego głębokim szacunkiem i podziwem, jest co najmniej dziwne. Jak wielką trzeba mieć charyzmę i wspaniałą, prostą, czystą osobowość by, używając słów, skraść miliony serc?
Istnieje wielu wielkich ludzi, którzy mają do opowiedzenia fantastyczne, porywające historie, ale jest tylko jeden Felix Baumgartner. Tylko jeden mężczyzna, który szturmem wziął niebo, pokonał własne lęki, ustanowił nowe rekordy i miał tylko jedno życzenie: Zapisać się w pamięci ludzi. Zapisać się w historii.
Wyznaczył sobie ten jakże, jak powiedziałoby wielu, szalony cel i dążył do niego. Nie po trupach, nigdy nikogo nie krzywdził, ale konsekwentnie spełniał marzenia. I to jest piękne. To jest inspirujące.
Nie będę spoilerować, choć mam wielką ochotę naciągnąć Wam ucha i wyszeptać do nich tą wspaniałą historię. Jednak nie zrobię tego. Zarzucę Was za to kąskami, które zaostrzą Wam apetyt na tą książkę i tego faceta!
Czytajcie! Czemu?
(Pomijając to, co napisałam na górze. Poprzednie zdania już dawno powinny zachęcić Was do tej książki. Jeśli nie podziałało, zerknijcie niżej :))

1. Ahh, Feliksie!
Tak sobie wzdychałam przez całą książkę ;)
Facet jest niesamowicie przystojny, do tego pracowity, skrupulatny, troskliwy i szczery. Czego chcieć więcej?
Już samo to jest idealną zachętą!
Ponadto rozpiera go pasja do swojej profesji, czyli do wszelkich możliwych skoków. Jest świetnym przykładem człowieka z powołaniem. W przeciwieństwie do powszechnej kiedyś opinii nigdy nie ryzykuje, pragmatycznie podchodzi do wszelkich problemów, rozwiązuje je i walczy o sprawę do ostatniej chwili. Przy czym nie jest szaleńcem, nie zależy mu na łatwej sławie, nie pragnie pławić się w światłach reflektorów, on po prostu chce latać. Od zawsze.

2. No! Ja nie wiem, kto nie chciałby siąść obok pana Baumgartnera podczas jego wyczynów!
A jest to wykonalne! Wystarczy wczytać się w książkę i zatracić w niej. Nim rozumiecie, co się dzieje, będzie już spadać z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio, szybować wśród przestworzy lub trenować, wyciskając z siebie siódme poty! Jestem pewna, że sama spaliłam, czytając, jakieś dwa kilo!

3. Misja "Stratos" pozostawała dla Was tajemnicą? A może, tak jak ja, nie pamiętaliście o tym wydarzeniu?
Dzięki książce możecie zagłębić się w świat naukowców, badań, walki o ostatnie fundusze, ciągłych prób i przekraczania własnych granic.
Z zapartym tchem czytałam opisy skafandra,<dobrze odmieniłam?> kapsuły i wszystkich przygotowań. Od podszewki poznałam wszystkie procesy i zaznajomiłam się w ludźmi, którzy przy projekcie pracowali i byli Feliksowi wsparciem w każdej, nawet najbardziej krytycznej, chwili.
Sam Felix nie ukrywał niczego, łącznie ze swoimi emocjami, które kilka razy wzięły górę. Stał mi się bliski, a pod koniec przygotowań do dnia X praktycznie wlazłam w książkę i pojawiłam się obok niego, gdy walczył ze słabościami i lękiem.
To niesamowite, jak wiele pracy ludzie włożyli w to wiekopomne wydarzenie! Jak wielu było zaangażowanych, ile popełniono błędów, jak wiele opierało się na intuicji i szczęściu. Jak wielu pokładało nadzieje i wiarę w mężczyźnie, który miał skoczyć.

4. To kto ze mną leci?
Takie pytanie musiał zadać sobie pan Baumgartner, gdy opisywał swój lot w kosmos. Ja ochoczo podniosłam rękę, niczym w podstawówce, wbiłam się opasłym ciałkiem w skafander, wsiadłam i... poleciałam.
Książka daje nam możliwość uczestniczenia w czymś tak niesamowitym, jak lot w kosmos. Ale to nie wszystko! Razem z Feliksem skaczemy, kręcimy się, wyrównujemy lot i spadamy, i spadamy, i spadamy, by w końcu otworzyć spadochron i stać się bohaterem, wzorem. Stworzyć własną kartę historii. Walnąć parafkę i oficjalnie stać się spełnionym człowiekiem.

Jeśli nie zejdziemy od ekstremalnych przeżyć i obrazów, które wizualizuje nam nasza wyobraźnia, to śmiało możemy popatrzeć na zdjęcia, które są obłędne! Jako dodatki mamy też wywiad z mamą Feliksa, jego dyplomy i osobiste zapiski z dziennika.
Wspaniała książka, mężczyzna, który porwał mnie na całego i przeżycia, których nigdy nie zapomnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-08-2015 o godz 16:36 przez: Gaba
Coś co kiedyś wydawało się science fiction, teraz jest rzeczywistością. 14 października 2012 roku jest dniem, który wiele nas zapamiętało właśnie dzięki Feliksowi – to wtedy wykonał on swój skok ze stratosfery z wysokości 38 969,4 metrów. Pobijanie rekordów to jego pasja, na swoim koncie ma już najwyższy lot załogowy balonem, najwyższy skok spadochronowy oraz osiągniecie największej prędkości swobodnego lotu. Jego skok na YouTube obejrzało ponad 8 milionów ludzi. Projekt Stratos był szczegółowo realizowany przez pięć lat, miał swoje wloty i upadki, jednak nikt z ekipy Red Bulla się nie poddał i przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. „Szturmując niebo” opisuje nie tylko Stratos, ale także wiele innych inicjatyw skoczka, jak i pokrótce jego dzieciństwo, to co skłoniło go do uprawiania tego szczególnie niebezpiecznego sportu, kto jest jego największym autorytetem i jakie ma plany na przyszłość.

Pierwsza część to opis początków kariery, wspomnienia debiutanckich kroków Feliksa jako sportowca Red Bulla, skoczka BASE, w które wplątane są przygotowania do najważniejszego wydarzenia – znalezienia się na krańcu świata. Druga to już całkowite skupienie się na projekcie Stratos. Byłam zdziwiona, bo myślałam, że mogę nie przebrnąć przez tę książkę – jest przecież o sporcie, którym raczej średnio się interesuje. Okazało się, że ta historia niezwykle mnie wciągnęła, jest napisana bardzo prostym, lekkim językiem, a więc każdy laik w dziedzinie skoków ze spadochronu nie pogubi się w terminologii. Mimo że autor nie zachował chronologii wydarzeń, to i tak nie miałam problemu z poukładaniem sobie w głowie wszystkich wydarzeń z życia Baumgartnera.

Chyba najbardziej ciekawiły mnie dwie rzeczy – czego Feliks bał się najbardziej i co czuł podczas skoku. Sportowiec miał swoją piętę achillesową i był nią kombinezon. Okropnie niewygodny, wywołujący u niego stan paniki — najbardziej blokował go psychicznie. Mimo wszystko udało mu się pokonać ten strach. Wydawać się może, że to tylko kilka sekund, że miną one raz, dwa, a jednak Feliks myślał podczas skoku niezwykle racjonalnie – gdy zaczął się obracać, czego jego ekipa najbardziej się obawiała, ułożył swoje ciało w taki sposób, że wylądował bezpiecznie. Ta książka to nie tylko zapis wydarzeń z jego życia, ale duży pokaz odwagi, tego, że nigdy nie wolno się poddawać. Niesamowity i inspirujący motywator!

Książka składa się z wielu zdjęć, gdy czytamy relacje ze skoków, to możemy bez problemu je sobie od razu wizualizować. Czcionka jest dosyć duża, dlatego moje oczy w końcu nie musiały się męczyć. Na końcu mamy kilka dodatków do samej fabuły, jak posłowie Joego W. Kittingera oraz krótkie wypowiedzi członków ekipy o Feliksie, rysunki wykonane przez Baumgartnera, które miały mu pomóc psychicznie przygotować się do skoku, skany dokumentów i co ciekawe cała procedura opuszczenia kapsuły. Bardzo podobało mi się to, że autor wytłumaczył tajny kod porozumiewania się pomiędzy nim, tuż przed skokiem, a jego ekipą.

Pamiętam, że oprócz samego Stratos zainteresowała mnie ta medialna strona tego przedsięwzięcia. Przecież tyle kamer skierowane było na jednego człowieka, oglądał go cały świat, więc co zrobiłaby firma, gdyby ich sportowiec zginął? W książce ukazane są kulisy przygotowań, filozofia Red Bulla, który stawia w szczególności na bezpieczeństwo. Co ciekawe, Feliks oprócz samego skoku zawsze musiał dbać o jego tło, aby wyszła dobra, efektowna fotografia czy film. Cóż, udało się, a 14 października nie tylko Feliks odniósł sukces, ale był to także duży wizerunkowy triumf Red Bulla, gdy oczy całego świata skupione były na jego skoczu i logo.

Książka wiele uczy o sporcie, sile motywacji i tym, że nie wolno się poddawać. Napisana w bardzo przystępny sposób, dla znawców tematu, pasjonatów skoków ze spadochronu, jak i kompletnych laików, którzy nigdy dotąd nie interesowali się tego typu tematami. „Szturmując niebo” to przede wszystkim niezwykła historia, opowieść o Ikarze współczesności, kimś, kto nie bał się sięgnąć po swoje marzenia.

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2015/08/10/szturmujac-niebo-felix-baumgartner-thomas-becker/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2015 o godz 09:18 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Widzę zakrzywienie Ziemi, a niebo nade mną jest nieprzyjaźnie czarne, ale jednocześnie przepiękne."

Z książką zapoznałam się z wielką przyjemnością. Daje takiego dobrego kopa do działania, wykorzystania naszej kreatywności i chęci przeżycia czegoś ekstremalnego, mobilizuje do spełniania marzeń. To dzięki nim realizujemy się jako ludzie, są wyznacznikiem naszego samopoczucia i kierunku naszego życia. I nie mam tu na myśli, tylko tych wielkich aspiracji, o których cały świat później pamięta, ale także codzienne działania, wymagające wielu poświęceń, a które w ostatecznym bilansie przynoszą nam szczęście i spełnienie.

Baumgartner przekonuje, że nie ma większego znaczenia, czy pójdziemy w prawo czy w lewo na rozdrożu życiowej drogi, człowiek robi to co jest właściwe, wykorzystuje obrany kierunek w najlepszy z możliwych sposobów. Warunek to wkładanie w działania całej energii. Tak właśnie postępuje Felix, jest pozytywnie zakręcony, ale równocześnie mocno dbający o bezpieczeństwo, przygotowanie fizyczne, psychologiczne, wyrabianie dobrych nawyków, rozwijanie przydatnych umiejętności, uczenie się na własnych i cudzych błędach.

Obserwujemy jak kształtował się charakter Felixa. Przyglądamy się jego zainteresowaniom boksem, skokami spadochronowymi, BASE, z mostów, masztów, półek skalnych, Wieżowców Twin Towers, statuy Jezusa w Rio de Janeiro. Dowiadujemy się, że skoczył w głąb wnętrza ziemi, do jaskini Mamet, kiedy to pierwszy raz w życiu nie mógł polegać na zmyśle wzroku. Sportowiec przeleciał też nad kanałem La Manche. Mnóstwo adrenalinowych wyzwań jak na jedną osobę. Do wszystkich przedsięwzięć podchodził z wielkim zapałem i miłością, uzyskując tak cenione przez siebie uczucie wielkiej wolności. Nauczył się prawidłowo reagować na sytuacje kryzysowe, przewidywać problemy. Ciekawie czyta się o awarii ogrzewania, pladze szarańczy, silnym wietrze, burzy piaskowej.

Uczestniczymy w powstawaniu pomysłu skoku z kapsuły na skraj wszechświata i z zainteresowaniem śledzimy kolejne etapy jego wykonania. Felixem kieruje chęć pozostawienia światu śladu po sobie, dowiedzenia się czegoś o nieznanych rejonach, pozyskania danych naukowych i przekonania się, jak "jest się małym, kiedy wejdzie się bardzo wysoko". Na sukces składa się zespół ludzi, a w książce mamy okazję podpatrzeć ich współpracę. Poznajemy mentora Felixa, Josepha Kittingera, dzierżącego przez 52 lata tytuł rekordzisty, z wielkim oddaniem angażującego się w przedsięwzięcie swojego następcy. Czujemy wsparcie najbliższych dla pomysłów Baumgartnera, tak niezbędne, kiedy działa się na najwyższych obrotach i na granicy życia.

To książka o potędze marzeń, czerpania radości z ich spełniania, docenienia wagi chwili, kiedy coś nam się udało zrealizować. Napisana w bardzo przystępny i ciekawy sposób, nie jest zbiorem superlatyw nad osiągnięciami sportowca, ale opowieścią o pasji, walki ze swoimi słabościami. Strach nie może paraliżować, bo zmieni się w panikę i śmiertelnego wroga, musi być potraktowany jako sprzymierzeniec w kontroli umysłu. A z przegranych spraw trzeba wyciągnąć wnioski, aby uczucie porażki nie stało się balastem hamującym nasze działania.

Ostanie strony książki to rysunki, dokumenty, osobiste zapiski autora. Wrażenie zrobił na mnie rysunek pięcioletniego Felixa, będący kwintesencją jego sposobu na życie. Po zapoznaniu się z tą publikacją bardziej doceniłam wyczyn skoku z kapsuły na skraj wszechświata. Sportowiec ustanowił trzy rekordy - najwyższego lotu załogowego balonem, najwyższego skoku spadochronowego oraz największej prędkości swobodnego lotu. Świetnie, że ludzie wciąż pragną dotknąć nieba, a potem wrócić na Ziemię i podążać za kolejnymi marzeniami. Skupiają się na celu, jednak przede wszystkim odczuwają wielką radość podczas jego realizacji. Zajrzyjcie do książki, z pewnością Was zainspiruje do spełniania własnych marzeń, nieodpuszczania im. :)

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-07-2015 o godz 16:18 przez: Patrycja Telega
14 października 2012 roku usłyszałam w wiadomościach, że Austriak Felix Baumgartner - zawodowy skoczek spadochronowy, preferujący skoki BASE skoczył z wysokości 39 tysięcy metrów. Sportowiec Red Bulla skoczył ze stratosfery, a kiedy o tym usłyszałam, pommyślałam, że to jakiś szaleniec i ma nierówno pod sufitem, ale po jakimś czasie kiedy świat przestał żyć tym skokiem chciałam poznać odpowiedzi, jak się do tego przygotował i jak udało mu się przekroczyć prędkość dźwięku, przeżyć oraz jak czuł się w kosmosie. Bo to przecież musiało być coś fenomenalnego. Kiedy byłam dzieckiem zawsze chciałam polecieć w kosmos, a wszystkie odpowiedzi dostałam w książce "Szturmując niebo".

Dowiedziałam się, że Felix to żaden szaleniec, po prostu spełniał swoje marzenia, a pomagały mu w tym pasja i konsekwentne dążenie do celu. Nie poddawał się kiedy coś mu nie wychodziło, wręcz przeciwnie. Próbował znaleźć inne rozwiązanie i podołać temu, co sobie postawił za cel. Wszystko to osiągnął dzięki ciężkiej i systematycznej pracy. Dużą zaletę w tym ma też jego dokładność. Każdy skok musi, być przygotowany z niezwykłą precyzją. Jeden błąd i może zginąć lub zostać kaleką do końca życia.

Felix Baumgartner w swojej autobiografii wspomina, że już jako dziecko robił różne szalone rzeczy, jak na przykład jazda na swoim pierwszym bmx-ie, a jeździł tylko na tylnym kole. Wspinał się na drzewa. Jako dziecko chciał latać, dlatego kolekcjonował komiksy z superbohaterami, którzy potrafią latać, czyli Batman, Thor czy Superman.

Cała jego przygoda ze skakaniem ze spadochronu zaczęła się w wieku 16 lat, kiedy to dzięki mamie poznał Rolanda Rettenbacher'a - męża przyjaciółki Pani Baumgartner, który uczył go skoków spadochronowych. Po krótkim czasie skoki ze spadochronu, zastąpił skokami BASE (od słów Building - budynek, Antenna - antena, Span - przęsło, Earth - ziemia), czyli swobodnymi skokami z budynków, masztów, wież i półek skalnych. W przeciwieństwie do skoków spadochronowych, skoki BASE różnią się tym, że skoczek nie ma spadochronu awaryjnego, ponieważ nie są to jakieś wielkie odległości z których się skacze i po prostu nie byłoby czasu na jego otwarcie. Felix z każdym dniem i każdym kolejnym skokiem zdobywał nowe doświadczenia, a po pewnym czasie niewinnych skoków zaczął sobie stawiać naprawdę ciekawe cele.

15 kwietnia 1996 roku nielegalnie skoczył z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur w Malezji.

7 grudnia 1999 roku skoczył z pomnika Jezusa w Rio de Janeiro.

W 2004 roku skoczył do ciemnej Jaskini Mamet w Chorwacji i był to najniższy (29 metrów) skok BASE wszechczasów.

Każdy z tych skoków przybliżał go do niezapomnianej misji "Stratos". Po długich 5 latach przygotowań Felix'owi nareszcie się udało, choć nie bez przeszkód. Miał problemy z kombinezonem, ale jak sobie z tym poradził musicie przekonać się już sami...

,,Szturmując niebo" to niesamowita książka o tym, jak silne są ludzkie marzenia i co możemy zdobyć dzięki własnemu samozaparciu i stawianiu sobie kolejnych celów. To nie tylko książka o balansowaniu na granicy życia i śmierci. To książka o człowieku jakim jest Felix Baumgarnter i o tym, jak zdobył to co teraz ma, a także o tym co potrafi człowiek zrobić dla spełnienia własnych marzeń - w końcu nie ma rzeczy niemożliwych.


Jeżeli chcecie poczuć to co Felix, czuł przy każdej swojej przygodzie - to właśnie ta książka jest dla was.

http://odkryc-tajemnice-ksiazek-recenzje.blogspot.com/2015/07/32-szturmujac-niebo-felix-baumgartner.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2015 o godz 21:02 przez: Ada Puszkarska
Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać jak mały jesteś.
Od zawsze uwielbiał wyzwania. Kiedy kupił pierwszy rower, nie mógł się zadowolić zwykłą przejażdżką - na swoim bmx-ie jeździł wyłącznie na tylnym kole. Jak wariat. Z czasem zaczął przed sobą stawiać coraz bardziej ryzykowne cele.
Nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur. Próba oddana z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio i kolejna przygoda, kiedy zdecydował się polecieć w głąb ciemnej jaskini Mamet w Chorwacji. Wszystko to było tylko preludium do największego z wyczynów: skoku z kosmosu, podczas którego przekroczył prędkość dźwięku i znalazł się na ustach całego świata. Felix Baumgartner - facet, do którego nie ma rzeczy niemożliwych. Czego doświadczył, pędząc na oślep z wysokości blisko 39 kilometrów? Jak przez pięć lat przygotowywał się do Misji Stratos? Co go napędzało?
Historia człowieka, który nie marnuje ani sekundy swojego życia. Potężna dawka adrenaliny. Pozycja obowiązkowa dla każdego amatora mocnych wrażeń.

Bardzo ładna okładka, jak i tylny opis utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to pozycja godna uwagi. Nie myliłam się. Książka bardzo mnie wciągnęła i pochłonęłam ją w krótkim czasie. Uważam, że stało się tak dzięki treści napisanej dosyć dużymi literami. Za drugi powód mogę podać język jakim posłużył się autor. Każdy amator w sprawach sportów ekstremalnych zrozumiałby temat ciężkich i pracowitych przygotowań do skoku oraz wciągnie się w świat ukazany w książce.
W książce występuje narracja pierwszoosobowa. Jest ona napisana bardzo dobrze. Czytałam ją z dużymi emocjami i ciężko było mi się od niej oderwać.
Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia historii Felixa. Opisuje on swoje życie jako drogę od dzieciństwa po dorosłość. Ukazuje wszystkie swoje wzloty i upadki.
W lekturze wynalazłam walory, którymi powinniśmy kierować się w życiu.Mogę tu podać dążenie do celu. Felix nawet jak mu coś nie wychodziło, nie poddawał się, tylko szukał innego rozwiązania, aby osiągnąć postawiony sobie cel. Myślę, że jest to przydatne w życiu, aby dążyć do swoich celów i robić wszystko, aby je osiągnąć.Drugim walorem jest przezwyciężanie swoich lęków i słabości, które nas dręczą. Trzeba zawsze być do wszystkiego pozytywnie nastawionym, być odważnym i nie dać się pokonać dla lęku lub słabości. Wyobraźmy sobie taką sytuację: jesteśmy w sklepie i nie możemy czegoś znaleźć. Chcemy zapytać o to obsługę, ale się wstydzimy. Do tego mamy lęk, że danej rzeczy nie będzie. Do domu wracamy bez tego, bo uaktywniła się nasza słabość do zapytania. Nie pozwólmy, aby tak się działo. Przezwyciężmy swój strach. Nie wmawiajmy sobie, że to nie możliwe, bo to nie prawda.
Od pierwszych stron bardzo polubiłam Felixa. Jego wytrwałość i dążenie do celu to podstawa tej książki. Wszystko inne opiera się na tym. Dlaczego? Bo gdyby nie dążył do celu, aby skoczyć z 39 km, nie zrobiłby tego. On jednak dokonał tego i pobił rekord.W książce bardzo podobały mi się też opisy w tekście, które potem możemy zobaczyć na obrazkach w środku książki. Na końcu dołączone są też osobiste zapiski i rysunki autora z jego własnego dziennika. Wśród nich są np. artykuły i listy dzieci pisanych do niego z podziwem i podziękowania.
Podsumowując książka jest ciekawa i czyta się ją bardzo szybko. Zawiera też dużo walorów, które warto wykorzystać w życiu. Zachęcam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-06-2015 o godz 16:10 przez: RealAnia
Wszyscy usłyszeli o Felixie Baumgartnerze, gdy skoczek Red Bulla w 2012 roku skoczył ze skraju kosmosu, bijąc trzy rekordy świata - najwyższego lotu załogowego balonem, najwyższego skoku spadochronowego oraz największej prędkości swobodnego spadania. I choć jego dokonania dwa lata później pobił prezes Google'a, to warto poznać historię samego Felixa oraz kulisy słynnej misji Stratos.

W książce „Szturmując niebo” Felix opisuje swoją przygodę ze sportami ekstremalnymi. Pokazuje swój niezwykły świat od środka. Możemy zobaczyć jak przebiegają przygotowania i testy do poszczególnych projektów. Dzięki tej książce otrzymujemy niepowtarzalną okazję by przekonać się jak ogromne są to przedsięwzięcia oraz ile wymagają czasu, poświęcenia i planowania. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak nikłe szczegóły decydują o powodzeniu danego skoku, a tym samym o przeżyciu śmiałka.

„Nigdy nie chciałem polegać tylko na szczęściu."

Główną część książki stanowi opis największego dokonania w życiu Austriaka – skoku ze stratosfery. Jednak Felix opowiada także o nielegalnym skoku z budynku w Kuala Lumpur, pomnika Chrystusa w Rio de Janeiro, czy też skoku w głąb jaskini w Chorwacji. Wszystko ubarwione jest niezwykłymi zdjęciami.

Na końcu książki znajduje się wywiad z matką Felixa. Posłowie napisał zaś Joe W. Kittinger - człowiek, którego rekord pobił Felix, gdy skoczył z wysokości 39 tysięcy metrów. Ciekawym elementem lektury są także załączone fragmenty dziennika skoczka, a także inne unikatowe dokumenty.

„Człowiek nie ma pojęcia, jak bardzo zależy mu na życiu, jeśli nigdy nie był blisko jego utraty."

Felix opowie Wam, dlaczego ponad dwadzieścia lat temu zaczął skakać ze spadochronem, jak stał się sportowcem Red Bulla oraz czemu nie został mechanikiem motocyklowym, choć bardzo tego chciał. Zdradzi, co od zawsze było jego naczelną zasadą uprawiania sportów ekstremalnych, ile razy dotychczas był śmiertelnie przerażony, a także, co go najbardziej stresuje w skakaniu.

Dowiecie się, co to są skoki BASE i dlaczego nie używa się w nich spadochronu awaryjnego, co sprawdza przed skokiem każdy profesjonalny skoczek BASE, co Neil Armstrong i inni astronauci jedli na śniadanie, jak również czy według nauki można umrzeć ze strachu.

"Moje marzenie z dzieciństwa o lataniu stało się rzeczywistością."

Przeczytacie skąd Baumgartner wziął pomysł, który wykorzystał przy wejściu na statuę Jezusa w Rio i jak się na nią wspiął, dlaczego łosoś z ryżem kojarzy mu się z więzieniem i co zawsze robi w sylwestra.

Odkryjecie, jakiej muzyki słuchał odprawiając swój rytuał podczas pracy nad misją Stratos, jak krok po kroku przebiegał skok ze stratosfery, podczas którego Felix przekroczył granicę dźwięku oraz co się dzieje z organizmem człowieka na wysokości powyżej 18900 metrów, czyli ponad granicą Armstronga.

„Bo wznieść się to jedno, trzeba jeszcze polecieć z szybkością ponaddźwiękową i przeżyć. To jest zupełnie inna para kaloszy."

„Szturmując niebo” to książka, która zapewnia dawkę adrenaliny bez ruszania się z kanapy. Lektura dla osób uprawiających sporty ekstremalne, a także dla tych, którzy chcieliby ten świat poznać bliżej. Pałacie chęcią przygody z nutką sportowej grozy? Zacznijcie od lektury. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-02-2016 o godz 20:48 przez: Meherusek
Felix Baumgartner to wariat, dosłownie. Bo kto normalny decyduje się na skok ze spadochronem wykonany z granicy kosmosu (z wysokości 39 kilometrów). 14 października 2012 roku ta wiadomość ogarnęła cały świat, podobnie jak to było przy lądowaniu na księżycu. Baumgartner znany jest również z innych wyczynów. Oddał nielegalny skok z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur, czy też podjął próbę z pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio. Wszystko to doprowadziło go do największego z wyczynów - skoku z kosmosu, podczas którego przekroczył prędkość dźwięku. Dokonując rzeczy niemożliwych i będąc na ustach całego świata Felix postanowił wydać książkę o sobie i swoich wyczynach. Jak mu to wyszło?

Pierwszą wartą do zaznaczenia kwestią jest fakt, że "Szturmując niebo" nie jest autobiografią Baumgartnera, gdyż brak tu typowych wyznaczników dla tego rodzaju powieści. W "Szturmując niebo" nie przeczytamy o dzieciństwie autora, o jego nauce i powolnym dążeniu do sławy. Felix stawia sprawę jasno i zabiera nas do pracy w wielkim koncernie Red Bull. Na kartach książki odkrywa kolejne etapy bycia skoczkiem BASE oraz przygotowywania do finalnego wyczynu - skoku ze stratosfery.

Książka Baumgartnera jest napisana bardzo przyjemnym i przystępnym dla czytelnika językiem. Z łatwością wciąga, co sprawia, że tą niespełna 200-stronnicową opowieść wypełnioną zdjęciami czyta się góra dwa dni. Mimo przeważającej lekkości z jaką Felix opowiada nam o swoim życiu, jego język jest prosty i zbyt ludzki. Brakuje w nim tego zacięcia w opowiadaniu historii przez co "Szturmując niebo" zamiast cały czas odkrywać coraz to nowsze fakty nuży i wyrzuca wszystko na inny tor.

Przyznam, że trochę się zawiodłem. Po opisie oraz fragmencie zacytowanym na skrzydełku książki spodziewałem się większej ilości wewnętrznych przeżyć i przemyśleń autora. Tego co czuł stojąc na dłoni Chrystusa w Rio, jakie odczucia towarzyszyły mu podczas najważniejszych skoków w życiu. Otrzymałem prosty opis tysiąca przygotowań: "Zrobiłem to. Zrobiłem tamto. Wypiłem kawę. Bałem się. Pojechałem tam. Skoczyłem koniec.". Nie. Nie tego chciałem, nie tego oczekiwałem po człowieku, który tak wiele dokonał.

"Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby przekonać się jak mały jesteś."

"Szturmując niebo" to lekka i pozytywna historia, na której lekturę nie poświęcimy zbyt dużo czasu. Pomimo całej tej wciągającej konwencji język powieści jest dość prosty i momentami aż nie pasuje do tak wysoko postawionego sportowca. Są tu jednak momenty, dla których warto sięgnąć po "Szturmując niebo". To uczucie wiatru na twarzy, który czujemy przed skokiem oraz ciężki, problematyczny kombinezon ściskający nasze ciało.

Mimo najszczerszych chęci książka dostaje tylko szóstkę. Miło się przy niej bawiłem, lecz już najprawdopodobniej nigdy do niej nie wrócę.

http://kultura-michala.blogspot.com/2016/02/szturmujac-niebo-felix-baumgartner.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2016 o godz 09:57 przez: Iwona_C_
Granice ludzkich możliwości przesuwane są cały czas przez śmiałków napędzanych siłą dziecięcych marzeń. Jednym z takich śmiałków jest Felix Baumgartner – człowiek, który skoczył ze spadochronem ze stratosfery.

Książka Szturmując niebo opowiada przede wszystkim o przygotowaniach do tego wiekopomnego wydarzenia. Jednak autor opowiada też, jak przebiegała jego droga do tego, aby zostać skoczkiem marki Red Bull.

Baumgartner snuje opowieść w sposób bardzo ciekawy, niczym nowoczesny bajarz – nie sposób jest się oderwać od historii, jaką opowiada. Bardzo mi się spodobał sposób narracji tej książki. Jest ona ciekawa pod wieloma względami – przede wszystkim dlatego, że opowiada o czymś, co dla przeciętnego człowieka jest niepojęte i niedoścignione. Przy czym trzeba zaznaczyć, że autor cały czas podkreśla, jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa przy każdym z przedsięwzięć, których się podejmował. A było ich wiele, a każde kolejne bardziej „szalone” od poprzedniego. Felix skakał między innymi z Petronas Twin Towers w Kuala Lumpur, pomnika Chrystusa w Buenos Aires oraz w głąb jaskini w Chorwacji. To ostatnie wyzwanie było o tyle wyjątkowe, że skoczek nie mógł polegać na własnym wzroku – musiał zdać się na sygnał dźwiękowy, aby wiedzieć kiedy otworzyć spadochron. Wydawać by się mogło, że takie skoki, to tylko „głupie” popisy człowieka uzależnionego od adrenaliny, który nie wie, co zrobić z własnym życiem. Jednak nie jest to do końca prawda. Dzięki pracom w czasie misji Stratos dopracowano technologie, które z czasem będą wykorzystane w czasie lotów kosmicznych.

Co do samej misji Stratos to było to ogromne wydarzenie, którego powodzenie zależało od wielu czynników. Najmniejsze ziarnko piasku mogło zaważyć na tym, czy przygotowywana przez kilka lat akcja w ogóle dojdzie do skutku.

Jest to książka, po którą warto sięgnąć, bo zapewnia dobrą rozrywkę i pozwala dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy. Z pewnością powinny sięgnąć po nią osoby zafascynowane ekstremalnymi sportami. Autor pokazuje tutaj jak niebezpieczna to pasja i ile uwagi trzeba przyłożyć do tego, aby wszystko, nawet najmniejszy drobiazg był dopięty na ostatni guzik. Od tego, czy wszystko zostanie dokładnie sprawdzone zależy życie. Wszystko trzeba sprawdzić po dziesięć razy, a przed samym skokiem i tak warto jeszcze spojrzeć na spadochron, nawet jeśli samemu się go pakowało. To w połączeniu z pokorą, rozwagą, trzeźwym myśleniem i dystansem do samego siebie jest gwarancją sukcesu i sposobem na przeżycie w tym „interesie”.

Na uwagę zasługuje również szata graficzna książki. W tekst wplecione zostały kolorowe fotografie przedstawiające dokonania Baumgartnera. Większość z nich zapiera dech w piersiach. Oprócz tego, na końcu książki znajduje się aneks z kolejnymi fotografiami i wypowiedziami o projekcie Stratos oraz samym skoczku.
http://czytajac.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-06-2015 o godz 22:57 przez: jeke5
Kiedy 14 października 2012 roku podano w telewizji informację, że Austriak Felix Baumgartner-zawodowy sportowiec Red Bulla, wykwalifikowany skoczek spadochronowy skoczył z wysokości 39 tysięcy metrów (stratosfera) pomyślałam, że to jakiś wariat. Jak mógł skoczyć z kosmosu i przekroczyć prędkość dźwięku, a do tego przeżyć?!
Jednak gdy przeczytałam jego książkę pt. ,,Szturmując niebo" zrozumiałam, że sportowiec wcale nie jest szalony, a bardzo konsekwentny w dążeniu do wyznaczonego sobie celu, dokładny i musi mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, by skoczyć. Skoki są jego pasją od dziecka i to co osiągnął zawdzięcza właśnie jej oraz ciężkiej, systematycznej, rozwijającej pracy.
Felix Baumgartner w swojej autobiograficznej książce wspomina dzieciństwo i szalone jazdy na pierwszym rowerze bmx-ie, na którym jeździł wyłącznie na tylnym kole. Zbierał komiksy z latającymi superbohaterami (Superman, Spiderman, Thor) i skakał z drzew. W książce zachwyciło mnie zdjęcie czteroletniego Felixa stojącego na drzewie w ogrodzie i patrzącego z błyskiem w oku w niebo. Już wtedy marzył o szturmowaniu przestworzy. Autor opisuje jak w wieku 16 lat zaczął się uczyć skakać ze spadochronem pod okiem nauczyciela Rolanda Rettenbachera, którego znał od dziecka, gdyż żona skoczka i mama Felixa przyjaźniły się.
Skakał ze spadochronem, bo doznawał podczas spadania nieporównywalnego z niczym uczucia wolności.
Po jakimś czasie skoki spadochronowe zastąpił skokami BASE, czyli swobodnymi skokami z budynków, wież, mostów i półek skalnych. Przy takich skokach najczęściej nie ma spadochronu awaryjnego, gdyż nie byłoby czasu na jego użycie. Przy bardzo niskich wysokościach skoczek trzyma w ręku spadochron pomocniczy już w momencie odbicia, aby szybciej otworzyć spadochron właściwy. Wraz ze wzrostem doświadczenia Felix stawiał sobie coraz bardziej ryzykowne cele.
15 kwietnia 1996 roku nielegalnie skoczył z najwyższego wówczas budynku na świecie w Kuala Lumpur w Malezji.
7 grudnia 1999 roku skoczył ze statui Jezusa w Rio de Janeiro.
W 2004 roku skoczył do ciemnej Jaskini Mamet w Chorwacji i był to najniższy (29 metrów) skok BASE wszechczasów.
Te wszystkie skoki doprowadziły go do historycznej Misji Stratos przygotowywanej wraz z zespołem ludzi przez 5 lat i skoku w kombinezonie astronauty z kosmosu.
,,Szturmując niebo" to nie tylko książka o spektakularnych wyczynach i balansowaniu na granicy życia i śmierci oraz ogromnych skokach adrenaliny. Ta książka pokazuje jak można zrealizować najbardziej nieprawdopodobne marzenia z dzieciństwa, jak osiągnąć sukces w życiu, jak zapisać się w historii ludzkości przekraczając własne granice. A jeśli chcecie wiedzieć co czuł Felix Baumgartner skacząc ze stratosfery i lecąc z prędkością 1173 kilometrów na godzinę przeczytajcie książkę:)
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2015 o godz 14:12 przez: dobrerecenzje.pl
„Tak historia zaczyna się i kończy na Ziemi, ale sięga gwiazd”

Książka napisana dość nietypowo jako biografia. Autor wszystkie swoje wzloty i upadki opisuje bardzo dokładnie. Niekiedy zdarzały się nawet głębokie depresje i lęki przechodzące w stan paniki. Na początku oczywiście zaczyna się od dzieciństwa i marzeń związanych z powietrzem. Mały Felix od zawsze marzył żeby być jak ptak, latać po niebie i pokonywać przestworza, ale dopiero po znalezieniu i zobaczeniu zdjęcia z kalendarza przedstawiającego skoczka, który skacze z Wieży Olimpijskiej w Monachium zapragnął pierwszy raz zasmakować spadochroniarstwa. Tak małe a jednocześnie odważne pragnienie spełnia się i już jako szesnastolatek pobiera swoje pierwsze lekcje od męża przyjaciółki jego matki. Aby mieć pieniądze na coraz nowsze modele spadochronów mężczyzna znajduje pracę w warsztacie jako mechanik motocykli. Niedługo tam pracuje, ponieważ po pewnym czasie dowiaduje się, że firma naprawiająca maszyny robi przekręty i wszystko zrzucają na nowego, czyli w tym wypadku na niego. Następnie dorosły już Felix zatrudnia się jako doręczyciel listów. Jednak jedna książka bez adresu nadawcy zmienia jego życie bezpowrotnie. Mężczyzna postanawia rzucić teraźniejszą pracę i powrócić do ulubionego aczkolwiek bardzo niebezpiecznego hobby. Zatrudnia się w skokach Base, których sponsorem jest Red Bull. Tak oto od tego momentu w karierze młodego Felixa Baumgartnera zaczynają się nielegalne skoki prowadzące do sławy prawie na całym świecie. Ostatni i decydujący skok w karierze mężczyzny ma bardzo duże znaczenie nie tylko na świcie ale i w nauce. Przygotowywał się do niego przez przeszło pięć lat i nie raz zdarzały się mu głębokie depresje i częste ataki paniki.
Książka napisana bardzo ciekawie. Dla mnie, człowieka, który nie za dużo wie o wszechświecie książka ta okazała się bardzo trafna i bogata w przeżycia. Obrazki, uczucia i marzenia, wszystko zawarte w tak krótkiej aczkolwiek ciekawej książce. Najbardziej spodobało mi się zdjęcie autora siedzącego na prawej ręce Jezusa w Rio a potem opis skoku, który mógł być ostatnim w życiu skokiem Baumgartnera. Na końcu dołączone są osobiste zapiski i rysunki autora z jego osobistego dziennika. Zawarte są także różne artykuły i listy dzieci pisanych do niego z podziwem i podziękowaniami. Książkę bardzo szybko się czyta i zasługuje na wysoką ocenę.
Ocena: 10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2015 o godz 10:01 przez: Ósemkowy Klub Recenzenta
Felix Baumgartner bohater książki, który opowiada ile poświęcił dążąc do swoich marzeń, ile kosztowało go to wyrzeczeń i jak trudno było je spełnić.

Książka "Sztormując niebo" to prawdziwa historia napisana przez jej bohatera. Baumgartner jest debiutującym pisarzem, jego autobiografia jest „wisienką na torcie” dla każdego, kto lubi sporty ekstremalne, wyzwania oraz historie zapierające dech w piersiach. Zawsze lubił ryzyko, jego słowa:
„Czasami musisz wejść bardzo wysoko, żeby się przekonać, jak mały jesteś”
pokazuje, że osiągając wszystko, zobaczył jak tak naprawdę nie wiele zrobił. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, swoją ciężką pracą i dążeniem do celu osiągnął wszystko na co tak długo pracował, o czym marzył i czego pragnął.

Austriak zdradza jak długą i trudną drogę musiał przejść aby dokonać tego historycznego wydarzenia. Wyjaśnia jak ryzykowne jest to zajęcie, jak o życiu i śmierci decydują ułamki sekund. Obecnie Felix najbardziej znany jest z projektu Red Bull Stratos, kiedy wznosząc się na wysokość prawie 39 kilometrów, pobił jednocześnie trzy rekordy – najwyższego lotu załogowego balonem, najwyższego skoku spadochronowego i największej prędkości swobodnego lotu (spadając przekroczył barierę dźwięku). Zafascynowany spadochroniarstwem zwykłe skoki nie były już wystarczające, chciał coraz więcej i więcej. Zaczął interesować się skokami BASE bardziej niebezpiecznymi, jego historia rozgrywa się na wyższym poziomie ryzyka, ale według tych samych zasad. Próbował uczyć się na cudzych błędach, sam nie chciał ich popełniać.

Moim zdaniem książka jest interesująca, zawiera wiele ciekawych faktów których nie można się dowiedzieć z prasy czy internetu, napisana jest łatwym do zrozumienia językiem, przystępna dla każdego odbiorcy. Wciągnie ona pasjonatów przygód ekstremalnych, lubiących adrenalinę i podejmowanie ryzyka.
Ola, lat 16
źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-06-2015 o godz 21:03 przez: rafajlo5
Być może wyjdę na ignoranta, ale jeszcze tydzień temu jedynym skojarzeniem rodzącym mi się w głowie po usłyszeniu nazwiska Baumgartner był skok ze stratosfery. Dopiero po lekturze "Szturmując Niebo" dowiedziałem się, że jest on najlepszym w historii skoczkiem BASE. W swojej autobiografii Austriak poświęca wiele miejsca opisom misji Red Bull Stratos, która zakończyła się jego najbardziej spektakularnym skokiem. Odkrywa on przed nami rzeczy, o których oglądając transmisję nawet byśmy nie pomyśleli (jak chociażby paniczny lęk związany z kombinezonem). Mimo tego, że skok ze stratosfery jest głównym tematem książki, to Felix nie pomija wcześniejszych - równie szalonych - rzeczy, które doprowadziły go do skoku z kosmosu. Książka pokazuje, że Baumgartner mimo ogromnych umiejętności i odwagi, jest zwykłym człowiekiem mającym momenty zwątpienia i przerażenia, z którym jednak dzięki determinacji zawsze udaje mu się wygrać. Książka kibicowi nie interesującemu się sportami ekstremalnymi otwiera zupełnie nowe drzwi. Bardzo dobra i wciągająca lektura!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-08-2015 o godz 18:29 przez: Krystian Błażejewski
Dalej, mocniej, wyżej...Człowiek ciągle chce pobijać kolejne rekordy, przełamywać bariery, dochodzić do granic możliwości i wytrzymałości. Od pierwszych stron książki można mieć przekonanie, że Felix był najodpowiedniejszą osobą do wykonania historycznego skoku, który przełamał kilka kolejnych barier. W jego żyłach zamiast krwi płynie adrenalina, wykonuje skoki niemal niemożliwe, tak jak ten ze statuy Chrystusa w Rio. Jednocześnie wprowadza w życie najwyższe standardy bezpieczeństwa, bo jak sam mówi, nie jest szaleńcem czy samobójcą. Wraz z Red Bullem dokonał rzeczy historycznej, która przed telewizorami na całym świecie zgromadziła miliony ludzi w tym mnie. Z pewnością niedługo znów usłyszymy o Felixie. Świetna lektura!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2015 o godz 18:36 przez: kathleen
Książka o niezwykłej osobowości jaką jest Felix Baumgartner. Odważny, pełen chęci do adrenaliny i wyzwań. Bohater. Książka ukazuje jak niezwykłą drogę przeszedł Austriak aby dokonać skoku ze stratosfery. Jak przezwyciężał swoje lęki, słabości i co najważniejsze pokonał je i wygrał. Człowiek który wyciska ze swojego życia wszystko co tylko może. Po przeczytaniu tej książki zmotywowałam się do wyznaczania swoich celów i ich osiągania. Każda historia z życia Felixa w książce wciąga coraz bardziej. Po kolei ukazywana jest cała droga po kolei do tego co miało miejsce 14 października 2012 roku, wielkiego skoku ze stratosfery. Dopiero ta lektura przybliżyła mi postać Austriaka. Warta polecenia i przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2015 o godz 00:00 przez: BotKroll
Niesamowicie wciągająca książka o człowieku, który osiągnął w życiu tyle, że aż ciężko sobie to wyobrazić. Dla mnie to opowieść o wielkiej pasji, o godnym podziwu dążeniu do celu. Polecam ją wszystkim, a w szczególności tym, którzy wątpią w to, że każde marzenie można spełnić. Świetna książka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2015 o godz 09:45 przez: Nina Kurzyna
Książka mega motywująca. Aczkowiek dwa ostatnie rozdziały powinny zostać pominięte. Postać z dużą odwagą i nieustannym dążeniem do celu. Co najlepsze zawsze go osiągał.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

O autorach:

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.7/5
27,43 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Głodna Puszcza Mortka Marcin
4.7/5
28,00 zł
39,99 zł
23,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
4.7/5
27,43 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojny biznesowe Brown David
5/5
31,89 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.5/5
24,63 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,40 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Panie Czarowne Ćwiek Jakub
4.6/5
28,41 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
5/5
32,24 zł
42,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego