Fall in love (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 28,92 zł

28,92 zł 42,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Powieść czarująca jak jesienny spacer  

Toruń. Miasto z duszą, pachnące piernikami, idealne dla zakochanych. To tu Jagoda i Adam próbują zbudować swoją codzienność i odnaleźć bezpieczne miejsce. Każde z nich ma za sobą życiowe rozczarowania: on związane z dzieciństwem, ona – z małżeństwem. Nadchodzi jednak magiczna jesień, a wraz z nią prawdziwa burza uczuć. Tylko czy bohaterowie będą gotowi stawić jej czoło? 

Historia początkującego cukiernika i jego pełnej tajemnic klientki jest opowieścią o odkrywaniu swoich talentów oraz o tym, że drzwi, które czasem trzeba bezpowrotnie zamknąć za sobą, wiodą do kolejnych, stojących otworem. Pachnąca cynamonem, wanilią i goździkami, zachwycająca, ale także mglista i pełna melancholii, czasem kapryśna, ale przynosząca niezwykłe prezenty tym, którzy potrafią docenić jej urok – jesienna miłość będzie wyjątkowa! 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1319084563
Tytuł: Fall in love
Autor: Krajniewska Marika
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-09-28
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 16 x 135
Indeks: 42795445
średnia 3,7
5
16
4
17
3
10
2
7
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
2/5
07-10-2022 o godz 20:39 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Okładka tej książki jest tak cudownie jesienna, że nie mogłam przejść obok niej obojętnie! 😍🍂 Niestety, środek nie zauroczył mnie w tym samym stopniu. Słodko-gorzka opowieść. Napisana niby prostym językiem, ale ciężko mi się to czytało. Liczyłam na lekką, odprężającą lekturę i nieco się rozczarowałam. 🤷‍♀️ • Adam nie miał łatwego dzieciństwa. Tułaczka po rodzinach zastępczych i domach dziecka wiele go jednak nauczyła. Po latach osiadł w malowniczym Toruniu i z pomocą dwóch starszych sąsiadek, odważył się rozkręcić własny biznes. Jego pasją jest pieczenie. Słodkie ciasta, bezy i wszelkiego rodzaju pieczywo tworzy z ogromną przyjemnością. W ramach promocji mężczyzna wybiera się na mały spacer, by poczęstować przechodniów swoimi słodkimi cudami. W ten sposób zauważa pewną piękna, nieszczęśliwą kobietę. Postanawia trochę osłodzić jej życie, tym, co potrafi najlepiej. Każdego poranka puka do drzwi mieszkania, by wręczyć jej coś pysznego. Jagoda jest mężatką, która żyje w toksycznym związku. Poza pracą w teatrze lalek, jej życie jest bardzo smutne. Wielokrotnie raniona słowem, poniżana i bita, zamknęła się w sobie. Nie widzi już szansy na miłość. Boi się podjąć decyzję i odejść od męża. Może magiczna aura jesieni i słodkości Adama dodadzą jej odwagi? • Nie lubię pisać niepochlebnych opinii, ale "Fall in love" nie przypadło mi do gustu. 😥 Może źle do niej podeszłam, założyłam, że będzie to coś całkiem innego, stąd moje niezadowolenie z lektury. Nie wiem. 🙈 Z pewnością książka zyska rzeszę fanów, mnie w tym gronie niestety nie będzie. 😉 Okładka przepiękna! 🤩
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2022 o godz 13:01 przez: Katarzyna | Zweryfikowany zakup
Fall in love to książka przepełniona wręcz jesienią. Jej klimatem, barwami i nastrojem. Już sama okładka krzyczy do czytelnika pomarańczem, żółcią i brązem - czyli kolorami liści unoszonych przez jesienny wiatr. Do tego dochodzą też iście jesienne wypieki, pachnące cynamonem, dynią i rokitnikiem. Ich opisy powodują, że usta w mig wypełniają się śliną. Aż chciałoby się wejść do Okruchów szczęścia i skosztować tworzonych tam wypieków. Przedstawiona w niej historia natomiast słodyczą już nie ocieka. Jest wręcz gorzka i cierpka. Jednak daje wiele do myślenia, zmusza do refleksji i budzi uczucie żalu nad losami bohaterów. Są w niej również momenty, które - przynajmniej we mnie - wzbudziły wielką złość, zarówno na sytuację opisaną w książce, jak i na bohaterów. Jednak w ogólnym odbiorze, po przeczytaniu całości - przepełniła mnie radość, ciepło, wzruszenie i żal, że to już koniec i że dalej nic nie ma…. Ja chcę więcej. O wiele więcej. Nie tylko Jagody i Adama. Chcę więcej Mariaszki, chcę więcej Iwaszkiewicz i chcę zdecydowanie więcej dżentelmena Hilarego. Chcę WIĘCEJ Fall in love…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-10-2022 o godz 20:36 przez: OlciaMolcia | Zweryfikowany zakup
Sięgając po "Fall in love" spodziewałam się oklepanej historii o przypadkowym spotkaniu i miłości od pierwszego wejrzenia, a to wszystko otoczone zapachem dyni i pumpkin spice latte jakie było moje zdziwienie, gdy dostałam historię niezwykle prawdziwą, taką która właśnie może się toczyć u każdego z nas, a to wszystko w magicznym i cudownych Toruniu (byłam w tym mieście kilka razy i za każdym razem jest oczarowana i zakochana w Toruniu). Jagoda i Adam oboje wykreowani w sposób do bólu prawdziwy. Adam, który zaczyna nowy etap w życiu jest pełen optymizmu i nadziei, a gdy pierwszy raz widzi Jagodę postanawia sobie, że zrobi wszystko by chociaż trochę ją pocieszyć. Jagoda przytłoczona przez męża zapomniała czym jest szczęście, gdy spotyka Adama w jej życiu pojawiają się okruchy szczęścia. W tym całym chaosie zarówno Adam jak i Jagoda mogą liczyć na wsparcie osób, które kochają ich naprawdę. Cała ta historia była piękna i cudownie mi się ją czytało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
14-10-2022 o godz 23:34 przez: Oktawia | Zweryfikowany zakup
🦓 Spójrzcie tylko na okładkę. No jak przejść obojętnie ? Idealna na tą paskudną dla mnie jesień. 🦓 Jeśli myślisz, jak ja na początku, że znajdziesz tu lekką, przyjemną, słodka historię, to się zdziwisz.... 🦓 Otrzymałam dziwne relacje rodzinne. Dziecko mądrzejsze od dorosłych. Przemoc. Bohatera, który dopiero pod koniec historii wpada na genialną myśl " Nie chciał się narzucać, nie chciał być kimś, kto wchodzi z butami nieproszony". To mi najbardziej zgrzytało. Ale te emocje są dobre dla mnie czytelnika, wkręcam się, klnę pod nosem, trzymam kciuki za bohaterów. 🦓 No i brawa dla osoby, która wymyśliła te słodkie rozdziały. Ludzie nie siadajcie do tej książki, bez ciasta! Tu aż pachniało słodkościami ❤️ Te grafiki na rozdziałach ach ! Piękne, jakby każda książka, coś takiego posiadała.... Kupiło mnie to na maxa 😍❤️ 🦓 Ta historia jednak daje dużo do myślenia. Ja polecam ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2022 o godz 08:11 przez: Urszula Krawczyńska | Zweryfikowany zakup
Bardzo potrzebowałam czegoś lekkiego, i nie ukrywam, że kupiła mnie okładka, jesień, babeczki, no jest cudna 🙈 Faktem jest, że czytając tę książkę warto mieć pod ręką coś słodkiego, jest naprawdę pysznie, rozdziały maja nazwy wypieków, które bohater piecze, ale pomimo dużej ilości słodkości to wcale nie jest przesłodzony romans. To opowieść o decyzjach, o umiejętności wyboru tego co dla nas dobre i rezygnacji z tego, co nas niszczy, o tym, że czasem trzeba postawić siebie na pierwszym miejscu i drodze jaką odbywamy kiedy się tego uczymy. Niesamowite jak można porównać rodzaj wypieku do danej sytuacji, tego jak odczuwamy, i jak na nas wpływa, zdecydowanie takie książki chce czytać na jesień, zabawne, w pewien sposób lekkie, opisujące pięknie porę roku, i przynoszące dużo pozytywnego przesłania :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-10-2022 o godz 18:22 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Akcja długo się rozwija praktycznie dopiero pod koniec coś się dzieje lecz książka fajna i lekka do czytania :)))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-10-2022 o godz 21:36 przez: Zaczytana.querida
Zrywam się z kanapy nieco wystraszona. Ktoś pukał do drzwi? Zerkam przez wizjer, ale nikogo nie widzę. Jednak światło na klatce schodowej jest włączone, czyli ktoś był… Czuję, jak cała się napinam. Chyba nie wrócił? Przebiega mnie dreszcz i odruchowo przyciskam dłoń do obolałego policzka. To na pewno nie on. Uspokajam oddech i tknięta dobrym przeczuciem przekręcam klucz, chwytam za klamkę i powoli wysuwam głowę za futrynę. Małe, miętowe pudełko stoi dokładnie na środku wycieraczki. Podnoszę kartonik i odczytuję szeptem napis - „Okruchy szczęścia”. Przed oczami staje mi mężczyzna w fartuchu przyprószonym mąką. Tak, tak, tamten piekarz, to musiał być on. Tylko… Co on tutaj robił? Dlaczego przyszedł? I co to za paczuszka, którą zostawił tuż pod moimi drzwiami? 🍂„Fall in love” - Marika Krajniewska🍂 Otwieram pudełko z uśmiechem na twarzy i na chwilę nieruchomieję. To kawałek sernika z białą czekoladą obsypany kolorowymi bratkami i świeżymi listkami mięty. Do dna i do ścianek opakowania poprzyklejały się drobne okruszki. Przekładam ciasto na talerzyk i zerkam na zegarek. Już jestem spóźniona… Próba powinna rozpocząć się za trzy minuty. Nim zanurzę widelczyk w aksamitnej masie, jeszcze raz zaglądam do opakowania. Mała karteczka złożona na cztery. Rozkładam ją i czytam. SZCZĘŚCIE TO TY Ani trochę w to nie wierzę. Gaszę światło, wychodzę. Pochłania mnie mokre, zimne, październikowe powietrze. _ Ta książka to taki okruch szczęścia, wiecie? Wierzę, że zupełnym przypadkiem lub jak najbardziej celowo, trafi pod drzwi tych, którzy jej potrzebują. Tak jak trafiało małe, miętowe pudełko pod drzwi Jagody. Adam dokładnie wiedział, czego jej brakuje. Wiedział, że przynosząc pod jej drzwi ciasta, ciasteczka i beziki, przynosi z nimi nie tylko słodkie okruszki, które obsypały się podczas podróży. Przynosi okruchy szczęścia. Prawdziwe okruchy szczęścia. Gdzieś w trakcie lektury napisałam Wam: Wcale nie jest tak słodka jak tegoroczna pumpkin spice! Podtrzymuję to i dodaję - to bardzo dobrze. Brakowało mi takiej lektury. Romansu, który nie skupia się na uniesieniach i rozpalonych ciałach. Jeśli szukacie dojrzałej historii miłosnej pozbawionej opisów zbliżeń (a wiem, że często szukacie!) - to tutaj. Jeśli szukacie miłości zaklętej w drobnych gestach, czułości i przede wszystkim uwadze na drugiego człowieka - to tutaj. Wyśmienita, jesienna, spokojna - tutaj… Historia Adama, który od dziecka doświadczał dotkliwej samotności i Jagody, która mimo ludzi wokół siebie, czuje się zupełnie przeźroczysta. Ta historia, choć posypana słodką kruszonką, w środku, gdzieś głęboko pod warstwą masła utartego z mąką i cukrem, jest gorzka. Czy każdą gorycz można przełknąć, by znowu poczuć słodycz lekkiej, puszystej bezy? Przeczytajcie, żeby się przekonać🍂❤️ _ Stoję przed oświetloną witryną. Żółte, pomarańczowe i czerwone liście wirują wokół moich kostek. Unoszę do góry małe, miętowe pudełeczko. Odnajduję wzrok Adama. Uśmiecham się, a on lekko się kłania, zostawiajac ślady mąki na fartuchu. Zerkam na szyld i przymykam oczy. Rozpuszczam na języku kryształek cukru. Mój okruch szczęścia. Zajrzyjcie do Adama Po Wasze❤️ //////////// Zaczytana Querida
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-10-2022 o godz 07:58 przez: Snieznooka
Książka "Fall in love" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Mariki Krajniewskiej, już sama okładka nastraja jesiennie, aż ma się ochotę złapać porządny kubek ciepłej herbaty, doprawić go cynamonem i owinąć się w koc. Nastrojowo zapalić kilka świec i oddać się relaksowi, a także dać szansę lekturze, która opisem wydawniczym mnie zaintrygowała. Październik jest miesiącem, który potrafi być ciepły, ale także postraszyć nas deszczem i chłodnymi wieczorami. Czy jest coś lepszego niż oddanie się w cieplutkim domu wieczornej lekturze? Autorka zachęca nas do siebie powieścią obyczajową, która rozgrywa się w naszym kraju, a mianowicie mieście słodkim, bo w Toruniu. Bohaterami książki "Fall in love" autorstwa Mariki Krajniewskiej są zwyczajni ludzie, Jagoda jest kobietą nieszczęśliwą. W małżeństwie jej się nie układa, to wszystko zaczęło ją przytłaczać, jedyną radość i chwile spełnienia ma w pracy. Na co dzień opiekuje się także swoją pasierbicą, nie ma z nią jakiejś mocnej relacji. Jagoda jest kobietą, która jest dość skryta i zamknięta w sobie, często ucieka w świat instagrama, na którym prowadzi swoje konto, wiele jej dają występy w teatrze. Adam z kolei jest mężczyzną, którego życie zdołało już boleśnie doświadczyć już od młodych lat. Chłopiec przebywał w domu dziecka, by następnie być przekazywanym z rąk do rąk kolejnej rodziny zastępczej. Nie miał szczęścia, aby zagrzać gdzieś na dłużej miejsce. W dorosłym życiu szukał swojego miejsca, aż stworzył własną piekarnię. Wyróżniał się na tle istniejących już cukierni tym, że dostarczał słodkości wprost pod samiutkie drzwi klienta. Pewnego dnia dostrzega Jagodę, tajemniczą kobietę w czerwonej czapce, która przykuwa jego uwagę smutkiem wymalowanym na jej twarzy. Kim ona jest? Czy animatorka i artystka odzyska radość w odrobinie słodyczy? Jak ułoży się relacja tych bohaterów? "Fall in love" chociaż na pierwszy rzut oka może wydawać się słodką historią idealną na jesień okazuje się, że jest w niej znacznie więcej. Dawno temu wyszłam z założenia, że nie można w jakikolwiek sposób ustawiać się do powieści, zwłaszcza takich, których nie jest się pewnych, wtedy też istnieje mniejsze ryzyko rozczarowania się. Do każdej książki staram się podejść z otwartym umysłem. Marika Krajniewska stworzyła powieść obyczajową, która ma w sobie wiele bólu, goryczy, ale także i nadziei. Słodkie wyroby Adama z pewnością sprawią, że na niejednej twarzy zagości uśmiech. Było mi żal Jagody, brak szacunku w oczach partnera bywa niezwykle krzywdzący, czy wspólnie z Adamem odkryje idealną recepturę na szczęście? "Fall in love" jest historią dwójki ludzi, którzy w swoim życiu doświadczyli wiele krzywd, a mimo wszystko potrafili wykrzesać z siebie szczyptę dobrego humoru i szczęścia. Książka Mariki Krajniewskiej jest pozycją, która sprawdzi się na jesienne wieczory, a także rozochoci czytelników, aby sięgnąć po coś słodkiego pasującego do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2022 o godz 14:34 przez: farmer_with_the_book
„- Nikt prócz ciebie nie wie, jak jest naprawdę – odparł. – Ale prawd jest wiele. Każdy ma swoją”. Magiczny Toruń. Adam to mężczyzna doświadczony przez los. Skrupulatnie rozkręca swój cukierniczy biznes. Jagoda to kobieta, która wie co to toksyczna relacja. Pewne doświadczenia sprawiły, że stała się niezwykle skryta. Mieszka z mężem i jego córką. Mężczyzna jednak często zachowuje się jak socjopata przez co cierpi psychika Jagody. Pewnego dnia jednak Adam i Jagoda poznają się i wiele rzeczy ulega zmianie... Czy odnajdą siebie? ✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨ Pokochałam tę historię już za sam Toruń. Mieszkałam tam podczas studiów i jeśli mam być szczera to tylko tam czuję się jak w domu. Miasto tętniące życiem, w którym czułam się bezpiecznie. Autorka cudownie i bardzo dokładnie opisała wiele miejsc czy krajobrazów tego miasta. No i nawet wspomniała o najlepszych lodach, jakie można w Toruniu kupić! Serio, nie jedliście lepszych 😁 Co do bohaterów tej historii... Zarówno Adam, jak i Jagoda poznają się w trudnym dla siebie momencie. Obydwoje próbują odnaleźć siebie i zrozumieć czego chcą od życia. Zdaje się, że niekoniecznie podejmowane dotychczas decyzje były właściwe. Ich relacja rozwija się stopniowo. Nie ma jakiegoś bum! Adam za dzieciaka był w domu dziecka, pozniej był oddawany z rąk do rąk przez rodziny zastępcze. Takie przeżycia zawsze zostawiają ślad w psychice człowieka. To spokojny typ człowieka. Rozważny, ostrożny... Mężczyzna, z którym można założyć rodzinę, tak bym go określiła. Jagoda natomiast zmaga się z trudnym partnerem. Rozwija się u niej depresja. Radość dają jej występy w teatrze lalek. To tam znajduje ukojenie. Oddaje się temu w 100%, jednak partner wciąż uważa, że to strata czasu i na każdym kroku daje jej to do zrozumienia. Odnoszę wrażenie, że obydwoje, Adam i Jagoda, potrzebowali siebie. Potrzebowali, by wyjść z dołka i dowiedzieć się, co to szczęście. Takie prawdziwe, niczym nie zmącone szczęście i radość z życia, zrozumienie. To nie jest historia o byle czym. To opowieść o poszukiwaniu samego siebie.Także o tym, że czasami jedna przypadkowa osoba może zmienić nasze życie całkowicie. Polecam tę książkę na jesienne, a nawet zimowe wieczory. Nie ma tu szaleństw i niesamowitych zwrotów akcji, dlatego uważam, że jest to książka idealna na wieczór z lampką wina lub gorącą herbatką. Czyta się ją bardzo szybko. Język jest prosty i czytelny. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2022 o godz 13:07 przez: pyzaczyta
Rzadko kiedy sięgam po książki polskich autorów. Nawet jeśli już coś wybieram, to zawsze mocno to muszę przemyśleć. Zdecydowanie jestem zwolennikiem historii obsadzonych w innym państwie. Książka Pani Mariki mnie jednak zaskoczyła, a dodatkowo dostałam coś zupełnie innego niż się spodziewałam. Z książki od samego początku bije jesienny klimat, co idealnie komponuje się z pogodą za oknem. Poza jesiennym klimatem na każdym kroku jesteśmy głodnie względu na wszystkie pyszności jakie serwuje w swojej piekarni Adam. Historia jest spokojna. Autorka płynnie przechodzi z rozdziału na rozdział, nie zostawiając nierozwiązanych kwestii czy niedopowiedzeń. Dialogi są niekiedy przesiąknięte dobrym humorem (szczególnie dwóch starszych pań). Bohaterowie są bardzo różnorodni, co widać już na pierwszy rzut oka. Główni bohaterowie noszą na swoich plecach duży bagaż doświadczeń. I możemy mieć wrażenie, że Adam mimo tego stara się żyć tak jakby to wszystko było tylko przeszłością i szuka swoich ,,Okruchów szczęścia’’. Jagoda natomiast swoje doświadczenie dźwiga aż do ostatnich rozdziałów książki. Jest ciagle zagubiona i sama do końca nie wiedziała co ma ze sobą począć. Pani Marika porusza na jej przykładzie bardzo ważny problem i w moim odczuciu bardzo dobrze odwzorowała jej charakter. Pomimo tego, że książkę czytało się naprawdę świetnie, bardzo miło mnie zaskoczyła i czas z nią naprawdę był wartościowy, to jest kilka rzeczy, przez które mam lekki niedosyt. W moim odczuciu za mało było scen, które wskazywałyby jednoznacznie na to co przechodziła Jagoda. Poza jej wspomnieniami oraz docinkami męża zabrakło mi chyba w tym wszystkim takiej faktyczne brutalności. Nie odczułam też więzi między Jagodą i Adamem do tego stopnia aby uwierzyć w taki łut szczęścia. Ich pierwsze spotkanie było naprawdę magiczne i dające nadzieję na poprawę sytuacji Jagody oraz na to, że ta historia będzie okraszona nie tylko pysznymi wypiekami oraz jesiennym klimatem, ale również romansem. Niestety to co się między nimi zadziało, było potraktowane po macoszemu, przez co na pewno nie powiedziałabym, że ta książka to romans. A, no i oczywiście brak pierników. Podsumowując: jest to świetna lektura na długie jesienne wieczory, ale bez nastawiana się na stricte romans. Podejdźcie do niej raczej jak do książki, którą warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-10-2022 o godz 12:46 przez: wiecej_niz_ksiazki
Czy jest tylko jedno znaczenie romansu? Wiecie, miłość może być szybka i gorąca, powolna i niszcząca… nieoczekiwana i delikatna… W tej historii poznacie Adama, który pewnego dnia zobaczył z daleka kobietę. Kobietę, która wyglądała na nieszczęśliwą. Nie mógł przestać o niej myśleć. Zastanawiał się dlaczego cierpi. W końcu doszło do niespodziewanego spotkania i to był dla niego znak. Postanowił coś zmienić. Nie musiał jej znać,żeby chcieć pokazać jej,że jest wyjątkowa i należy jej się szczęście. Jagoda ma skomplikowaną sytuację ze swoim mężem. W książce nie jest ona przedstawiona dosłownie. Wielu faktów musimy się domyślić. Są takie małe wskazówki, które naprowadzają nas na to co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Ona już nie ma nadziei,że może być lepiej. Poświęca się w całości swojej pasji, ale i tak ma problemy,żeby się w pełni otworzyć. Kiedy dzieje się źle w naszym życiu, gaśnie w nas iskierka, która zapala całokształt. Wygasamy i zanikamy. Ciesze się,że oboje trafili na siebie. Pomimo tego,że ich relacja nie jest typowo romantyczna to jest strasznie urocza. Chciałam też wspomnieć o sąsiadkach Adama, dzięki którym postanowił zaryzykować i spełnić swoje marzenie o otworzeniu swojej piekarni. One są wspaniałe, czuć od nich prawdziwą przyjaźń i wsparcie. Oczywiście nie brakuje dobrego humoru jak to u starszych pań bywa. I Zosia! Dziewczynka na początku trochę mnie denerwowała, ale potem zyskała w moich oczach. Jest tutaj zastosowana narracja trzecioosobowa, ale rozdziały są podzielone na Adama i Jagodę. Ciesze się,że mogłam poznać tą historię z dwóch perspektyw. W książce jest dużo opisów o wypiekach – bardzo mi się to podobało, w końcu na okładce jest przepiękna babeczka! Ta historia ma w sobie tak wiele życzliwości i dobroci. Niewielu ludzi zainteresowałoby się nieszczęściem innej osoby. Pokazuje,że czasem wystarczy jedna osoba – której nawet nie znamy – żeby mogła udowodnić nam,że nie musimy żyć w pułapce, w lęku. Nigdy nie jest za późno na zmianę. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-10-2022 o godz 20:32 przez: Rozważna
Jagoda jest aktorką w teatrze lalek. Tak to się chyba nazywa? Chociaż ona raz jest swoją lalką Klarą, a innym razem jest po prostu sobą. Życie jest prostsze w trakcie bycia Klarą… Kobieta bowiem żyje ze swoim mężem i jego córką. Latorośl miała mieszkać w ich mieszkaniu tylko czasami, jednak Zośka zadomowiła się, a Jagoda została macochą na pełen etat. Do tego małżonek nie jest tak krystaliczną osobowością jaką się wydawał, co komplikuje kobiecie, w zasadzie wszystko… Natomiast Adam po wielu pomysłach na życie, w końcu znalazł swoją niszę. W Toruniu, pod czujnym okiem dwóch starszych sąsiadek postanawia otworzyć piekarnię. Wkładając w swoje wypieki serce ma szansę zaistnieć i znaleźć zainteresowanie. Pewnego dnia jego uwagę zwraca kobieta z dziewczyną, które śpieszą w sobie jedynie znanym kierunku. Adamowi nie potrzeba wiele, by odnaleźć Jagodę. Tylko czy ona będzie chciała się poddać tym słodkim czarom wypieków? Jeśli szukacie powieści, która porwie Was w klimat jesienny, to jesteście na dobrym kierunku. „Fall in love” Mariki Krajniewskiej, pękając od słodkich wypieków, umili Wam jesienne wieczory. Lektura opiera się na dwóch punktach widzenia, jak można się domyślić, Jagody i Adama. I tutaj miałam pewien problem. O ile podobał mi się kontent tworzony przez mężczyznę – jego plany utworzenia piekarni, zamiłowanie do pieczenia i jego dwie urocze sąsiadki. Panie starsze robiły dużą robotę w tej powieści 😉 O tyle Jagody przez większość powieści nie mogłam zrozumieć. Kobieta była skrzywdzona, jednak mocno trzeba było się tego domyślać, bo wprost – nic nie wiadomo. Do tego Zośka, która mimo pewnego rodzaju uroku, zwyczajnie może podnosić człowiekowi ciśnienie. Na sam koniec nie mogę uwierzyć, że mamy do czynienia z romansem. Nie zrozumcie mnie źle, lektura jest bardzo przyjemna i czarująca, mimo to nie do końca tego się spodziewałam sięgając po tę konkretną pozycję. No nic – jesień się dopiero zaczyna 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
14-10-2022 o godz 18:16 przez: Książkopasja
[RECENZJA] FALL IN LOVE Autor: Marika Krajniewska Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Premiera: 28.09.2022 FALL IN LOVE skradła moje serce już na samym początku uroczą okładką. Hasło NAJSŁODSZY ROMANS TEJ JESIENI sprawił, że wiedziałam, że muszę przeczytać ten tytuł. Jestem jesieniarą, więc opis dopełnił resztę. Czy zatem historia Jagody i Adama spodobała mi się równie mocno co zapowiedź tej pozycji? Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia co do odbioru treści. Może ze względu na to, że spodziewałam się po tej książce zupełnie innej historii, bardziej słodkiej, romantycznej, zabawnej, radosnej gdzie czuć chemię między bohaterami, a wisienką na torcie jest flirt i okraszone dobrym humorem dialogi. Owszem jest słodko, ale tylko jeśli chodzi o jesienne smakołyki. Główny bohater jest mistrzem wypieków, doskonale wie jak łączyć smaki i przygotowywać przepyszne specjały. Dodatkowo każdy tytuł rozdziału to nazwa pewnej słodkości. W książce bardzo mocno czuć klimat Torunia, duch tego miasta obecny jest w każdym rozdziale. Autorka zadbała o to, aby jak najlepiej oddać magię tego miejsca. Z drugiej strony czuć w tej książce smutek, mimo, że finał pokazuje całość w trochę bardziej kolorowych barwach to jednak cała wcześniejsza opowieść rzutuje na odbiorze całości. Zabrakło mi budowania więzi między bohaterami i emocij. Autorka miała dość ciekawy pomysł na FALL IN LOVE, nie jest to zła książka, ale miałam wobec niej zupełnie inne oczekiwania. Zwłaszcza czytając ją po książce SPOOKY LOVE wypada trochę szaro. Zakończenie tej historii odrobinę ociepla odbiór książki, możemy doszukać się w niej pozytywnego przesłania. Jest to przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości i szczęścia. Marika Krajniewska pokazuje, że czasami z przypadku może narodzić się coś wyjątkowego, a wszystko w życiu ma swój odpowiedni czas i miejsce. Czy Jagoda i Adam odnajdą szczęście? Sięgnijcie po FALL IN LOVE i przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-10-2022 o godz 20:51 przez: Ewelina
Mam dla Was propozycje jesiennej książki na jeden niezobowiązujący wieczór przy świecach i dobrym ciachu. Gwarantuje, że czytając tę książkę, poczujecie chęć na coś słodkiego. Na okładce napisano "Najsłodszy romans na jesień". W moim odczuciu była to słodko-gorzka lektura. Dlaczego? Urokliwy Toruń, słodkie wypieki i cierpkie małżeńskie pożycie, które zmusiło mnie do pewnych refleksji. Głównymi bohaterami są Adam i Jagoda. On tworzy cudowne wypieki, które są uwielbiane i szybko rozchwytywane. Ona mężatka, która tkwi w nieszczęśliwym związku, marzycielka i pasjonatka teatrzyku lalek. Co się stanie, gdy los połączy ich drogi? Czy Jagoda ocknie się i znów zawalczy o swoje szczęście? Już na samym wstępie zaznaczę, że ta okładka od razu wpadła mi w oko. Prawda, że jest cudowna? To właśnie ona sprawiła, że chętnie po nią sięgnęłam. Czy środek mnie zauroczył? Jeśli miałabym opisać tę książkę w kilku słowach, to nazwałbym ją: gorzką, nostalgiczną, malowniczą i słodką . Muszę przyznać, że czytając tę historię, poczułam niesamowity klimat. Miałam wrażenie, że czuję zapach świeżych wypieków. Chciałam ich posmakować. Autorka operuje poetyckim językiem, który w moim odczuciu, nie każdemu przypadnie do gustu. Jednakże muszę przyznać, że było to dla mnie coś nowego i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Styl jest niepowtarzalny. Może nie porwała mnie i nie przeczytałam jej na jednym oddechu, ale naprawdę czułam się zrelaksowana i odprężona. Akcja rozkręcała się powoli, nie pędziła. Z pewnością to ksiazka dla osób, które lubią historię o trudnych relacjach międzyludzkich. Na samym początku napisałam, że to słodko-gorzka historia. Słodka nie tylko ze względu na wypieki, ale też rodzące się uczucie. Gorzka, ponieważ opowiada o kobiecie, która cierpiała w ciszy i musiała zawalczyć o swoje szczęście, wrócić do dawnej siebie. Czy jej się to udało? Sprawdzicie sami, sięgając po tę książkę. Znajdziecie ją też na Legimi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-10-2022 o godz 12:43 przez: alexandria
- 𝙽𝚊𝚞𝚌𝚣𝚢𝚜𝚣 𝚖𝚗𝚒𝚎 𝚙𝚒𝚎𝚌 𝚌𝚒𝚊𝚜𝚝𝚊? - 𝚜𝚙𝚢𝚝𝚊ł𝚊, 𝚐𝚍𝚢 𝚙𝚘𝚍𝚊𝚠𝚊ł 𝚓𝚎𝚓 𝚛ę𝚌𝚣𝚗𝚒𝚔. - 𝙲𝚑𝚌ę 𝚣 𝚘𝚔𝚛𝚞𝚌𝚑ó𝚠 𝚞𝚙𝚒𝚎𝚌 𝚜𝚣𝚌𝚣ęś𝚌𝚒𝚎. ✨ Jagoda i Adam. Lalkarka i cukiernik. Tej dwójki pozornie nic nie łączy oprócz mieszkania w Toruniu, mieście gwiazd oraz pierników. Chłopak imał się wielu zajęć, żeby zapewnić sobie byt. Doświadczony przez los, nie miał nigdy okazji, żeby zastanowić się nad swoją pasją. Dziewczyna zdążyła już poznać ciemną stronę związków. Rozczarowania sprawiły, że zamknęła się głęboko w sobie i wcale nie zamierza się otwierać. Co w końcu połączy tych ludzi? ✨ Wiecie co jest krzywdzące dla tej książki? Napis na okładce: "Najsłodszy romans na jesień". Do tego uroczy obrazek i czytelnik spodziewa się fabuły o spijaniu sobie z dzióbków, wielkiej szczęśliwości i otulenia niczym kocyk. A co dostajemy? ✨ „Fall in love” to nie romans. To powieść obyczajowa zahaczająca o różne tematy: przemoc domowa, życie wychowanków domów dziecka i wiele innych. ✨ Na samym początku nie potrafiłam zrozumieć zachowania i pewnych czynów Jagody. Gdy wszystko się ze sobą zgrało, miałam ochotę ją tylko przytulić mówiąc, że tylko od niej zależy jak będzie wyglądać przyszłość. I że należą się jej okruchy szczęścia. ✨ Jedyna słodycz to wypieki Adama. A! I jeszcze Mariaszka i Iwaszkiewicz. Te dwie starsze panie przejmowały całą moją uwagę, gdy tylko się pojawiały🙌🏻 Reszta jest bardzo słodko-gorzka. ✨ A teraz zgrzyty, bo bez nich by się nie obyło: niedokańczanie myśli bohaterów, dość chaotyczne przechodzenie do kolejnych scen bez jakiegoś szczególnego rozróżnienia tekstu i wątek z Instagramem, który mam wrażenie, że był tak na doczepkę - przywoływany, gdy był potrzebny, a tak to znikał we mgle. Sam styl autorki jest dość niecodzienny. Musiałam przeczytać dobre kilkadziesiąt strony by mi siadł. ✨ Podsumowując to wszystko, polecam! 🧡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
01-11-2022 o godz 21:05 przez: Barbara Bandyk
„- Nikt prócz ciebie nie wie, jak jest naprawdę – odparł. – Ale prawd jest wiele. Każdy ma swoją”. Długo, naprawdę długo, myślałam, co napisać o tej powieści. Głównie, dlatego że zostawiła w mojej głowie spory mętlik. „Najsłodszy romans…”, ale nawet jedzenie, może się czasem przejeść. I tak właśnie miałam w przypadku „Fall in love”. W tej historii brakowało mi przede wszystkim głębi. I nie chodzi mi tu o morał, czy zakończenie pełne fajerwerków, ale o emocje bohaterów. Od początku do niemal końca czułam, jakbym poznawała historię Jagody i Adama z odległej perspektywy. Jakby nie byli jej głównymi bohaterami, ale stali gdzieś obok i przypatrywali się swojemu losowi. Skupiłam się na lekturze, bo nie potrafiła mnie wciągnąć, pozostawiając w umyśle refleksję, jakbym czytała protokół składający się ze zlepków zdarzeń, które miały dość sztywny wydźwięk. „Fall in love” ma w sobie słodycz wypieków, ale też gorzki smak życia, jednak są one opisane w taki sposób „jakby tylko tam były - bez smaku i bez cierpienia”. Dlaczego musiałam czekać ponad 200 stron, aby „w relacji” bohaterów drgnęło? Od samego początku byli dla siebie obcy, ich drogi złączyły się, a ich relacja wydawała mi się specyficzna. Możliwe, że taki ich urok. I chyba pierwszy raz w życiu, czuję, że książka miała w sobie zbyt krótkie rozdziały, bo nie zdążyłam „przyjrzeć się z bliska wydarzeniom”. „Fall in love” ma w sobie jeden taki moment, który naprawdę uratował (choć na chwilę) całość. To taki moment, który podbudowuje człowieka, gdy chwyta los w swoje ręce i uświadamia sobie, że zasługuje na odrobinę szczęścia. Chciałabym napisać, że bohaterowie przeszli metamorfozę, ale nie zdążyłam ich tak naprawdę dobrze poznać, żeby to ocenić. I niestety, po lekturze, czuję się mocno rozczarowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2022 o godz 13:46 przez: OlaZuch
” Beza ma być królewska uczta, a marakują najpierw mamić smakiem, tą swoją owocowa nutka, a potem rozszarpać te wrażenia twardą pestką! " Ten cytat z książki idealnie opisuje nie tylko wspaniały deser, na który mam ogromną ochotę, ale również samą książkę. Pod osłoną słodkich wypieków mamy powieść o potrzebie miłości, bliskości i czułości drugiego człowieka. Ta potrzeba sprawia, że czasami wpadamy w nieodpowiednie ramiona, które zamiast zaopiekować się nami — ranią, zadają ból i cierpienie. Marika Krajniewska pod osłoną słodkich wypieków przemyca trudna i bolesna historię Jagody. Kobieta nie raz staje się ofiarą przemocy nie tylko słownej, brak szacunku i poniżenie to coś, co towarzyszy jej na co dzień, że strony męża, który w ten sposób upomina ją i kara za niewłaściwe zachowanie. To wszystko przecież dla jej dobra. Co się stanie gdy za sprawą Szczęśliwego Piekarza kobieta w końcu przejrzy na oczy? Czy starczy jej sił, by wyrwać się z toksycznego związku? I kim właściwie jest Szczęśliwy Piekarz? Ta książka okazała się słodko-gorzką historią, na którą nie byłam przygotowana. Została przemycona w niepozornej okładce, z dodatkiem pysznych wypieków Adama, który swoją drogą również wiele przeszedł w życiu. Z początku trudno było mi się wgryźć w tę historię. Spodziewałam się czegoś innego, lekkiego i przyjemnego na późne wieczory, przy czym będę mogła się zrelaksować po ciężkim dniu. Tutaj jednak historia wymagała ode mnie więcej skupienia, a jej cierpki smak skłaniał do przemyśleń i rozważać "co by było gdyby". Warto mieć to na uwadze sięgając po tę książkę. "Fall on love" to dojrzała powieść o poszukiwaniu szczęścia, własnej wartości i miłości do samego siebie, a dopiero później do siebie nawzajem. 🧡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-10-2022 o godz 12:36 przez: Agnieszka Rybska
Czeka Was z jednej strony ciepła i przepełniona wypiekamy historia, a drugiej niełatwa i bolesna opowieść o kobiecie, która zagubiła się w swoim własnym świecie. Opowieść ta pokazuje, że czasem wystarczy odpowiednia osoba i jej samozaparcie, aby uratować kogoś i dać mu szczęście. Jagoda jest żoną, macochą i artystką. Wystawia niesamowite sztuki, których bohaterami są tzw. kukiełki, lalki. O ile jej postacie są charakterne i wiedzą czego chcą od życia, to niestety nasza bohaterka już dawno pogubiła się we własnym. Jej ukochany nią pomiata od dawna, a pasierbica wykorzystuje na każdym kroku… a ona tkwi w tym chorym układzie i gaśnie z dnia na dzień. Przypadek sprawia, że spotyka pewnego piekarza, Adama. To on dostrzega w tej niesamowitej kobiecie tyle bólu i smutki, że postanawia to zmienić. Nie wie czemu ale coś go do niej ciągnie i chce sprawić, aby zaczęła się uśmiechać. Tak zaczyna w swojej piekarni wypiekać niesamowite rzeczy dla niej i dostarczać jej, je z karteczkami z pozytywnym przekazem! Przyznam szczerze, że opisy wypieków - a jest ich dużo i szczegółowo opisane - sprawiał, że sama głodniałam i miałam ochotę na takie smakołyki! Nasz bohater jednak okaże się mieć ciężkie zadanie do wykonania, bo nasza bohaterka najpierw sama musi chcieć zmian i szczęścia dla samej siebie, a niestety jest ona z tych kobiet, które chcą tkwić w chorych relacjach mimo wszystko… Czy pomimo to uda mu się dotrzeć do niej i pokazać, szczęście jest możliwe zawsze i wszędzie?! To historia z przekazem idealna na jesienne wieczory, jednak zabrakło mi w niej więcej emocji i lekko irytowało mnie zachowanie bohaterki, którego często nie mogłam rozumieć. Stąd ciut niższa nota.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2022 o godz 09:45 przez: Betka666
Toruń otulony jesienią, pachnący chlebem i smakołykami, a gdzieś pomiędzy Wisłą, klimatycznymi kamienicami i teatrem lalek dwoje zagubionych ludzi. On spełnia swoje marzenia o własnej piekarni, ona żyje w strachu przed mężem. Czy jego wypieki dodadzą jej odwagi aby zawalczyć o szczęście? Jagoda pisze scenariusze i gra w teatrze lalek Baj Pomorski. Jest żoną swojego wymagającego męża i macochą dla jego córki z poprzedniego związku. Nie jest to łatwe zadanie. Słabo sobie radzi z dziećmi i nawet nie jest pewna, czy chciałaby mieć własne, a ta konkretna 7-latka jest wybitnie trudna w obsłudze. Z resztą ma to chyba po tacie. Adam przybywa Jagodzie na ratunek, ale jej smutna twarz podpowiada mu, że sprawa jest poważniejsza niż impreza urodzinowa 7-latki. Kompletnie wsiąkłam w klimat Torunia i dałam się oczarować tak niezbyt lubianej przeze mnie jesieni. Te opisy smakowitych wypieków, aromat cynamonu i wanilii w połączeniu ze slow life, jaki wyłaniał się z kartek, rozpieszczały mnie i pozwalały na pełen relaks. Tu bohaterowie starają się cieszyć chwilą i doceniać urok tego, co ich otacza. Jak często o tym zapominamy w codziennym pośpiechu, prawda? Ale jeszcze bardziej urzekły mnie relacje między bohaterami. Niebanalne emerytki, Adam, który dostrzega więcej niż inni, zagubiona i żyjąca w strachu Jagoda, oraz rezolutna i spostrzegawcza Zosia, której postać bardzo mile mnie zaskoczyła. Jeśli marzycie o tym, by złapać oddech, zwolnić nieco i oderwać się od codzienności, musicie sięgnąć po tę książkę. To cudna powieść obyczajowa o tym, że czasami wystarczy jedna pomocna dłoń, aby wszystko zaczęło się układać, a życie nabrało znowu sensu i barw.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2022 o godz 19:32 przez: seafullofbooks
Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki wypadło bardzo przyjemnie. Muszę przyznać jednak, że początkowo miałam problem by wgryźć się w fabułe z powodu narracji trzecioosobowej. Zdecydowanie bardziej zżywam się z bohaterami, gdy mówią „moim” głosem jednak ta opowieść ujęła mnie przesłaniem. Historia Adama i Jagody to pełna bólu, tęsknoty i zawieszenia w codzienności opowieść o dwóch obcych osobach, w których życiu przypadek czy też zrządzenie losu gra kluczową role. Gdyby nie spojrzenie przez okno Adam nigdy nie zwróciłby uwagi na czerwoną, wełnianą czapkę i jej właścielkę. Gdyby nie Zosia to Jagoda najpewniej nie spotkałaby nigdy Adama. Bo to los zsyła anioła do naszego życia w najmniej spodziewanym momencie. Ta historia pokazuje, że wszystko ma swój czas i miejsce. Nawet jeśli w życiu dotknęło nas sporo smutku i cierpienia to kiedyś wyjdzie słońce. To ten typ powieści o której możemy powiedzieć, że otuli nas niczym ciepły kocyk. Bo to otulenie będzie potrzebne naszym zbolałym serduszkom po tym co wyłania się stopniowo z kart powieści. Choć Jagoda nie wszystko nazywa po imieniu, choć oboje przeżyli sporo to dobrze że przynajmniej jedno z nich się nie poddało. Będzie też całe mnóstwo słodyczy bo w końcu Adam nieustannie coś piecze a jego sąsiadki (cudowne starsze panie Iwaszkiewicz i Mariaszka), które nie tylko potrafią stukać w sufit ale i conieco degustują, pomogą mu w rozkręceniu „Okruchów szczęścia”. Na długie, jesienne wieczory to historia idealna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czaromarownik 2023 Opracowanie zbiorowe
4.8/5
30,10 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tysiąc okrętów
4.7/5
33,45 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa It's snowtime
4/5
28,75 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Beach read
4.3/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczna melodia
4.5/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm
4.6/5
36,92 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego