Henryk Jerzy Chmielewski urodził się 7 czerwca 1923 roku w Warszawie, w kamienicy nazywanej Piwnicą Gdańską przy ul. Nowomiejskiej (ciekawostką jest, że po wojnie nie została odbudowana, a na jej miejscu wzniesiono zrekonstruowany Barbakan). Miał dwie sporo starsze siostry, a kiedy chorował, mama kupowała mu komiksy - najbardziej lubił „Karuzelę”, „Tarzana” oraz „Ferdka i Merdka”. Młody Henryk był harcerzem w szeregach 70 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, a historia o gotowaniu zupy i placków wiśniowych, która znalazła się w pierwszym zeszycie „Tytusa, Romka i A’Tomka”, inspirowana jest jego próbami zdobycia sprawności kucharza na obozie latem 1939 roku. Gimnazjum kończył w konspiracji podczas wojny; wstąpił do Armii Krajowej i w stopniu starszego strzelca 7. pułku piechoty AK „Garłuch” walczył w Powstaniu Warszawskim.

„Świat Przygód” oraz Sadełko i Szczudełko

W 1945 roku został powołany do wojska (Armii Ludowej), gdzie zaczął swoją przygodę z rysownictwem, opiekując się gazetką, a następnie tworząc makiety kartograficzne, używane podczas ćwiczeń w terenie. W międzyczasie ukończył wieczorowo liceum, a w latach 1950-56 studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1947 roku trafił najpierw do „Świata Przygód”, w którym sekretarką redakcji była matka jego kolegi. Początkowo zatrudniony został jako „człowiek od wszystkiego”, zajmując się rysowaniem, tworzeniem makiet numerów, korespondencją oraz… wyprowadzaniem psa redaktora naczelnego.

Pierwszym poważnym zadaniem Chmielewskiego było dokończenie amerykańskiej serii westernowej „Sierżant King z królewskiej konnicy”, do tej pory przerysowywanej żywcem ze „szwedzkiego czasopisma, które przychodziło pocztą”. Jego pierwszym autorskim odcinkiem był „Sadełko i Szczudełko”, opowiadający o przygodach przyjaciół, różniących się od siebie wzrostem i gabarytami. „Sadełko i Szczudełko to jakby prototypy moich przyszłych postaci Romka i A’Tomka, z tym że nie mieli jeszcze skrystalizowanych osobowości” - wspominał Papcio Chmiel po latach w książce „Tytus zlustrowany”.

Później rysował także dwa kolejne, w pełni autorskie komiksy, „Półrocze bumelanta” (1951) i „Witek sprytek” (od 1955 do 1956). „Świat Przygód” przestał istnieć na początku 1949 roku, a większość jego pracowników przeniosła się do nowopowstającego tytułu, skierowanego do młodzieży szkolnej i harcerskiej, czyli „Świata Młodych”.

Tytus Romek i Atomek seria

Papcio Chmiel oraz Tytus, Romek i A’Tomek

Zadebiutowali w październiku 1957 roku, wyglądając nieco inaczej, niż w latach późniejszych: Tytus miał ogon, Romek był czarnowłosy, a A’Tomek - znacznie szczuplejszy. Jednak pierwszy zeszyt o ich przygodach przeleżał w szufladzie ponad dwa lata - zablokowała go ówczesna cenzura, uznając pomysły Chmielewskiego za zbyt „imperialistyczne”. Pomogło szczęście, a dokładniej zaś… kosmiczne ambicje Sowietów. Po tym, jak Związkowi Radzieckiemu udało się wystrzelić Sputnika, władze uznały, iż to dobry pomysł, aby opublikować komiks „W kosmosie”. Anegdota mówi zaś, że „Tytus, Romek i A’Tomek” utrzymali się w „Świecie Młodych”, bo spodobali się synowi jednemu z partyjnych dygnitarzy.

Tytus aktorem

I zapewne jest w tym ziarno prawdy, jednak za sukces bohaterów rysowanych przez Chmielewskiego złożyło się dużo więcej czynników. Historie przez niego kreślone były dynamiczne, jak na ówczesne standardy nowoczesne, oryginalne i niebanalne - i przez to świetnie trafiające do młodego czytelnika. W 1966 roku „Tytus, Romek i A’Tomek” wyszli poza „Świat Młodych”, ukazał się bowiem pierwszy samodzielny tom pt. „Tytus harcerzem” (to wtedy bohaterowie oficjalnie „wstąpili” do ZHP; zażyczyło sobie tego Wydawnictwo Harcerskie, które wydrukowało książkę), który na dzień dobry rozszedł się w 60 tysiącach egzemplarzy, co ówcześnie było liczbą oszałamiającą. Oczywiście nie umknęło to władzom, które zobaczyły w komiksach potencjał propagandowy, narzucając tematykę kolejnych tomów (m.in. o podboju kosmosu i służbie wojskowej).

W latach 70. Papcio Chmiel mógł już liczyć na więcej swobody literackiej - i z tego okresu pochodzą najlepsze zeszyty „Tytusa, Romka i A’Tomka”. To wtedy w komiksie pojawiały się słynne pojazdy, w tym Wannolot, Rakietolot i Slajdolot.

Figurka Papcio Chmiel

Najnowsze przygody Tytusa

Ostatni zeszyt ukazał się w 2008 roku, a Tytus został w nim kibicem. Na początku lat 90. powstało kilka animowanych odcinków przygód słynnego trio, a w 2002 premierę miał pełnometrażowy „Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń”, w którym głosów bohaterom użyczyli m.in. Marek Kondrat, Wojciech Malajkat, Piotr Gąsowski i Andrzej Chyra.

Od 2009 roku w ramach wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazało się dziewięć tomów w nowej formule: przygodowe trio wkomponowane zostało przez Papcio Chmiela w najważniejsze polskie wydarzenia historyczne. Serię zapoczątkował odcinek o Powstaniu Warszawskim, w którym Chmielewski posiłkował się doświadczeniami swoimi, kolegów z oddziału i starszej siostry. Tytus, Romek i A’Tomek brali też udział w Bitwie pod Grunwaldem i Bitwie Warszawskiej, a także poznawali historię hymnu Polski i obchodzili 100-lecie niepodległości.

Tytus geologiem

Szacuje się, że do dzisiaj sprzedało się ponad 11 milionów tomów o przygodach dwóch rezolutnych harcerzy i niezwykle uczłowieczonej, błyskotliwej małpie. Henryk Jerzy Chmielewski to (wraz z Januszem Christą, autorem „Kajko i Kokosza”) prekursor i niewątpliwy nestor polskiego komiksu. Jako pierwszy rysownik w Polsce skupiał się tylko i wyłącznie na tej dziedzinie sztuki i poświęcił jej całe swoje artystyczne życie.

Zresztą, miłość i oddanie bohaterom, których stworzył, manifestował w prosty, ale dobitny sposób: dorysowując do historii postać wzorowaną na samym sobie. Stąd właśnie pochodzi jego pseudonim, „Papcio Chmiel”, który razem z bujną siwą czupryną i charakterystycznymi okularami zapisze się w naszej pamięci równie mocno, co Tytus, Romek i A’Tomek.

Zdjęcie okładkowe: Papcio Chmiel - Henryk Jerzy Chmielewski, fot. Olszanka/EastNews