Teledysk, który w chwili powstawania tego tekstu, dynamicznie przebił 16 milionów wyświetleń, wywołał poruszenie wszędzie, gdzie tylko dotarł. Jednak zupełnie inne wrażenia wywarł na młodzieży, inne na starszych pokoleniach. A na fali popularności doczekał się też licznych przeróbek.

 

 

Hip-hop z dobrego domu

Utwór opowiadający o pieniądzach, seksie, narkotykach, alkoholu i przemocy to z pozoru nic nowego w świecie rapu. Przecież podobnych kawałków powstały dotąd setki, jeśli nie tysiące.

Różnica polega na tym, że dawniej hip-hop był domeną chłopaków z blokowisk, dla których używki stanowiły sposób na ucieczkę od szarej codzienności, często bez perspektyw. Kiedy panował pierwszy boom na tę kulturę na przełomie XX i XXI wieku, trudne życie na śląskich czy warszawskich osiedlach było głównym tematem kawałków nagrywanych przez Molestę czy Paktofonikę. Wraz z nadejściem nowej fali, środowisko otworzyło się na każdego, kto ma chęć rapować. Tworzą youtuberzy (Człowiek Warga), aktorzy (Sebastian Fabijański), a także dzieciaki z tzw. dobrych domów – jak właśnie Mata. Dzięki temu możemy dostrzec, że z pozoru wygodne życie wcale nie musi być pozbawione problemów.

Mata, czyli Michał Matczak, skończył dobre liceum – liceum im. Stefana Batorego, na którego dziedzińcu nagrany został teledysk, a Mata ubrany jest w bluzę z nazwą szkoły. Jego ojciec to profesor wydziału prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W wywiadach nazywa się bananowym dzieciakiem, bo jako absolwent liceum wciąż nie uważa się za w pełni dorosłego. Niemniej z utworów bije dojrzałość. Rozumie też, że młodzież również może mieć swoje problemy, co uzewnętrznia w swoich tekstach. Z drugiej strony nie traktuje rapu zupełnie serio. Autoironia i prześmiewczość są elementami konwencji, którą Mata bawi się ze swoim słuchaczami. Nawet „Patointeligencja” zawiera elementy przerysowane, choć sam utwór ma jak najbardziej poważny wydźwięk. Mata nie tworzy dla poklasku, dlatego niektóre jego teksty wywołują tak duże poruszenie. Z pewnością będzie jeszcze o nim głośno, ponieważ deklaruje, że teraz poświęci się hip-hopowi w całości. Warunkiem rodziców była zdana matura. W jednej z rozmów Mata przyznał, że z polskiego poszło mu bardzo dobrze, a z innych przedmiotów… nieco gorzej. Rapem zainteresował się dzięki filmowi „Jesteś Bogiem”, ukazującym historię Paktofoniki, był też wiernym słuchaczem Eminema.
Mata wydaje płytę „100 dni do matury

 

100 dni do matury (CD)

 

Piosenka i opisywana w niej rzeczywistość mocno weryfikuje opinię o grzecznych licealistach. Jedyną różnicą między nimi a młodzieżą z blokowisk jest zasobność portfela, natomiast osiedlową ławkę zastępują dużą galerią handlową. Reszta - jest taka sama.

Najbardziej ostro na „Patointeligencję” zareagowało pokolenie rodziców licealistów, choć samo pamięta wybryki z czasów szkoły średniej, jest zbulwersowane i niedowierza kolejnym wersom rapera. Przecież zapewniają pociechom wszystko, co najlepsze, czemu ci mieliby się buntować i uciekać w zakazane rozrywki? Trafnie podsumował teledysk „Patointeligencja” Zbigniew Hołdys, który nazwał klip otrzeźwieniem. Psycholodzy zapytani o zjawiska wymieniane przez Matę, przyznają młodemu raperowi rację. Dorota Jabłońska zapytana o „Patointeligencję” w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” podkreśla, że „tekst jest bardzo prawdziwy, bardzo autentyczny. Powinien być lekturą obowiązkową dla rodziców i dla nauczycieli. Znam środowisko dobrych szkół, szkół społecznych. Presja, pod którą znajduje się dziś młodzież, jest nie do zniesienia.” A miłośnicy języka polskiego są zachwyceni, że w młodzieżowym świecie, znanym z zamiłowania do skrótów, przyjęło się aż siedmiosylabowe słowo.

Mata wywarł ogromne wrażenie nie tylko na słuchaczach, ale też na rodzimym światku hip-hopowym. Bardziej konserwatywni twórcy uważają, że w tej kulturze nie ma miejsca dla raperów, którzy nie wywodzą się z podobnego im środowiska. Inni, jak np. Tede, wspominają, że już wiele lat temu nagrywali w podobnym tonie co Mata, jednak status społeczny autora „Patointeligencji” i uwikłanie w teledysk liceum Batorego wpłynęło na dużo większą popularność akurat tego singla. W podobnym tonie wypowiada się Słoń: „Różnica jest taka, że nie mieliśmy internetu, mefedronu, a komórki mieli nieliczni.” – wylicza raper. Tymczasem „Patointeligencja” to dopiero początek. Płyta „100 dni do matury” będzie kroniką młodego człowieka, którego czeka najpoważniejszy egzamin życia, czyli matura. Jest to okres niepewności, skrajnych emocji i ciągłego napięcia. I o tym właśnie rapuje Mata. Jak zapowiada - będzie autoironicznie, ale też bardzo poważnie.

 

Przeróbki „Patointeligencji” podbijają internet

Bardzo szybko do sukcesu Maty podłączyli się inni twórcy, a nawet marki, tworząc klipy nawiązujące do „Patointeligencji”. Zrobił to m.in. Człowiek Warga, podkładając do oryginalnego beatu tekst o „Patoinfluencerce”, czyli twórcach internetowych, którzy dla pieniędzy z reklam i wyświetleń skłonni są do największych upokorzeń. Kawałek utrzymany jest w podobnym, słodko-gorzkim tonie, co oryginał. W zbliżonym klimacie powstał filmik „Pasointeligencja” jednej z platform taksówkarskich, gdzie przesłaniem jest konieczność zapinania pasów w czasie jazdy. Ciekawą odpowiedzią na „Patointeligencję” jest też „Blokinteligencja”, czyli kawałek Fizyka i Japerskiego, którzy przeciwstawiają realia dobrych chłopców Maty z przedstawicielami blokowisk. Teledyskiem Michała Matczaka inspirowali się też Facjecje - twórcy „Pato emigracji”. Przenieśli tekst Maty w XIX-wieczne realia polskiego romantyzmu. Głównym bohaterem jest Adam Mickiewicz, rapujący o życiu na paryskim bruku, perfekcyjnie podkładający realia znane z lekcji polskiego pod hit o współczesnym szkolnym życiu.
 

 

Dyskusja, jaką rozpoczął swoim nagraniem Mata jest sama w sobie doskonałą zapowiedzią zbliżającego się albumu. Czy w kolejnych utworach poznamy jeszcze więcej sekretów młodego pokolenia? A może wreszcie zrozumiemy, że w ludzie w każdym wieku zmagaja się z wyzwaniami, którym czasami trudno podołać.