Sam o sobie mówi, że urodził się w kuchni. Jego rodzice prowadzili pub, w którym Jamie spędzał całe dzieciństwo. Miał dysleksję, wadę wymowy i dużo samozaparcia, żeby pracować w kuchni. Po skończeniu szkoły gastronomicznej zaczął pracę w znanej londyńskiej restauracji serwującej włoską kuchnię – The River Cafe. Każdy, kto chociaż raz oglądał program Jamiego wie, że ma słabość do pomidorów i parmezanu. W restauracji angielska telewizja akurat robiła program o przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia. Jamie Oliver okazał się mistrzem drugiego planu. BBC zaproponowało mu własny program w telewizji i wkrótce widzowie mogli na szklanym ekranie uczyć się gotować od Nagiego Szefa. Program szybko stał się gigantycznym hitem.

Razem Jamie Oliver

Jego kariera nabrała tempa - opublikował kilka książek kucharskich, a każda sprzedała się w milionach egzemplarzy zarówno w Wielkiej Brytanii jak i innych krajach. Widzowie pokochali Jamiego za radość i prostotę. Wsiadał na skuter, jechał rowerem na targ, kupował kilka prostych warzyw i potrafił z nich w ciągu piętnastu minut wyczarować obiad, który widzowie mieli ochotę natychmiast powtórzyć w swojej kuchni. W każdym odcinku Jamie powtarzał, że gotowanie nie jest trudne, powinno być zabawą, a składniki można zamieniać składniki na takie, które się bardzo lubi. Namawiał do pójścia na targ i szukania najlepszych warzyw. Udowadniał, że mając dobry plan można w pół godziny lub kwadrans przygotować smaczny obiad, przekąski na mecz, romantyczną kolację czy śniadanie dla rodziny.

Jamie Oliver 15 minut w kuchni

Jedzeniowa rewolucja!

Podczas znanego wystąpienia na TEDx  - za które potem został nagrodzony - Jamie Oliver głośno mówił o problemach zdrowotnych związanych ze złym odżywianiem – chorobach neurologicznych, nowotworach czy chorobach serca. Winą za ten stan rzeczy obarczał system – prawo chroniące producentów, którzy kierują się przede wszystkim chęcią zysku, a nie dobrem swoich klientów. Zwracał też uwagę na fatalną sytuację w szkołach. Placówki z ograniczonym budżetem karmią dzieci najgorszym jedzeniem. Przypomniał też, że w wielu rodzinach zanika umiejętność gotowania, a przestrzenie publiczne wypełnione śmieciowym jedzeniem nie pomagają.

 

Jamie Oliver dał się poznać jako aktywista, któremu zależy na tym, by w każdym brytyjskim domu królowało zdrowe, smaczne i prawdziwe jedzenie. Jest szczególnym wrogiem junk foodu serwowanego w szkołach – w końcu nawyki żywieniowe często kształtujemy w najmłodszych latach życia. Rozpoczął tym samym Food Revolution, ruch, który ma na celu przywrócenie wiedzy o produktach i prostych przepisach Jamie odważnie mówi, że każdy człowiek powinien umieć ugotować 10 dań zanim wyprowadzi się z domu. Sugeruje, że jeśli każda osoba, która umie gotować nauczy tego samego kolejne trzy osoby, to w następnym pokoleniu nikt nie będzie walczył z nadwagą z powodu śmieciowej diety.

Także w Polsce można znaleźć osoby myślące dokładnie tak, jak Oliver – jedną z fundacji działającej na rzecz edukacji dzieci w zakresie jedzenia jest Szkoła na Widelcu.

Jamie chce pomagać

Dla wielu kolegów ze szkoły Jamiego, kariera w gastronomii była trampoliną do niezależności i wyjścia z biedy. Chcąc poprawić byt nastolatków z nieuprzywilejowanych rodzin i nauczyć ich zawodu otworzył w Londynie restaurację Fifteen. Zatrudnił w niej samych młodych ludzi, którzy przygotowywali posiłki i obsługiwali gości. Mogli zarobić i rozwinąć swoje talenty u boku jednego z najsłynniejszych kucharzy w kraju.  

Jamie Oliver był właścicielem 25 innych restauracji, głównie włoskich, które w wyniku błędów w zarządzaniu w zeszłym roku ogłosiły upadłość. Na szczęście, receptury Jamiego są dostępne w jego licznych książkach.

Jamie Oliver wege

Jamie Oliver jako autor

Co Jamie Oliver ma do zaoferowania osobie, która dobrze radzi sobie w kuchni i nie musi uczyć się od podstaw? Jako wielka fanka twórczości Jamiego odpowiem bez wahania: prostotę! Czasami że mamy ochotę na szybką kolację, ale ciągle nam czegoś brakuje, mamy przepis na danie z milionem składników, z których połowy nie wykorzystamy do niczego innego. Jamie wychodzi takim problemom naprzeciw, pokazuje proste (ale nie prostackie!) przepisy. Wiele z nich to interpretacje przysmaków z Włoch, a przecież Polacy lubią włoską kuchnię. Moją ulubioną książką są „Kulinarne Wyprawy Jamiego” - książka będąca zapiskami z podróży po świecie. Nie dość, że to właśnie on nauczył mnie robić najlepsze szwedzkie klopsiki, to jeszcze większość przepisów akceptują najmłodsi członkowie naszej rodziny. Oni, z kolei, są wielkimi fanami „Jamie gotuje po włosku", ponieważ jest to książka z najlepszymi przepisami na dania z makaronów (przekonała ich do pieczonego kalfiora!)

Kuchenne żółtodzioby też mogą liczyć na pomocną dłoń. W książce „5 składników” udowadnia, że wystarczy pięć podstawowych produktów, by wyczarować zdrowe i pyszne danie. Proste przepisy, zachwycające zdjęcia, krótkie historie zachęcające do gotowania. Tak można opisać książki jednego z najbardziej pozytywnych kulinarnych celebrytów.

Jamie Oliver 5 skladnikow

Czy Jamie proponuje coś jeszcze?

Jeśli książki to dla nas za mało, Jamie Oliver stworzył linię produktów kuchennych, które ułatwiają gotowanie - blaszki, formy z wyjmowanym dnem, noże, talerze, sztućce, garnki etc. Jeden gadżet skradł moje serce. Jest to praska i siekacz do czosnku w jednym. Urządzenie dość drogie, ale jest wspaniałym prezentem dla miłośniczek i miłośników gotowania. Z jednej strony można wycisnąć ząbek czosnku i dodać do sosu, ale można go też cieniutko posiekać i położyć na ulubionym steku czy zapiekance.

Jamie Oliver noże

Jamie Oliver w swoim programie i swoich książkach proponuje, by myśleć o kuchni jako o miejscu w którym tworzy się dobre emocje, gdzie nie trzeba krzyczeć, zmuszać i wyzywać, by pomagać i zmieniać czyjeś życie. Nie dzieli jedzenia na dobre i złe, próbuje pokazać jak żyć świadomie. Jego determinacja sprawiła, że angielskie dzieci dostają w szkołach lepsze obiady, a młodzież z nieuprzywilejowanych środowisk miała szansę na porządną naukę i pracę. Dzięki jego programom i książkom z prostymi przepisami w naszych domach możemy poczuć, że w pół godziny pracą własnych rąk możemy zamienić kilka składników w prawdziwą ucztę.

Uwielbiasz sprawdzać nowe przepisy? Nic tak nie cieszy, jak kolejne popołudnie spędzone w kuchni? Sprawdź nasze artykuły na Empik Pasje z działu Gotuję!

Zdjęcie okładkowe: źródło: materiały wydawnictwa Insignis