Kiedyś zbrodnie z pierwszych stron gazet przynosiły im negatywny rozgłos. Dziś ponownie ich biografie przenoszone są na wielki ekran. Nie ma wątpliwości - seryjni mordercy przerażają i wzbudzają niezdrową fascynację. Wykorzystywani przez przemysł filmowy, wydawniczy oraz rozrywkowy są już niemal produktem, podobnie jak inni popularni bohaterowie. Czy można powiedzieć, że stali się gwiazdami popkultury?

 

Najprzystojniejszy seryjny morderca na świecie

Ted Bundy, bo o nim mowa, to jeden z najsłynniejszych seryjnych morderców wszech czasów i postać, której poświęcono już co najmniej kilka produkcji. Do kin wchodzi właśnie kolejny obraz opowiadający o tym cynicznym mordercy, okrzykniętym najprzystojniejszym na świecie. 10 maja film „Podły, okrutny, zły” ma swoją premierę w Polsce. Obraz stanowi  kronikę zbrodni Teda Bundy’ego (w tej roli Zac Efron) pokazaną z perspektywy jego długoletniej dziewczyny, która do końca wierzyła w jego niewinność. To także największy paradoks sprawy Bundy’ego, na który zwracają uwagę badacze i funkcjonariusze uczestniczący w procesie. Atrakcyjny, czarujący i charyzmatyczny Ted Bundy od zawsze wzbudzał tak duże zaufanie, że nawet gdy zasiadł na ławie oskarżonych świadkowie postępowania nie mogli uwierzyć, że to ten człowiek jest odpowiedzialny za tyle makabrycznych zbrodni. Przyznał się do popełnienia 30 zabójstw kobiet ze szczególnym okrucieństwem, których dokonał na terenie sześciu stanów USA. Jednak ich prawdziwa liczba do dziś jest nieznana, Bundy bowiem przez długi czas próbował dowieść swojej niewinności, wszystkiego się wypierając i próbując obalić obarczające go dowody. To, jak dokładnie wyglądał ten jeden z najbardziej widowiskowych procesów w historii doskonale przedstawia kolejny materiał o Tedzie Bundym zrealizowany w ostatnim czasie. „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” to miniserial Netfliksa z 2018 roku, w którym udostępniono archiwalne filmy z przebiegu postępowania. Przedstawia relacje świadków i opinie ludzi, którzy uczestniczyli w procesie oraz pamiętają, jaki postrach siał pozostający na wolności Ted Bundy. Oba tytuły doskonale oddają to, na czym polegał fenomen sprawy Bundy’ego. Sposób działania mordercy, jego motywy, brak empatii czy jakichkolwiek zahamowań oraz charakterystyczne dla niego wykorzystywanie technik manipulacyjnych, dzięki którym stale zjednywał sobie ludzi nawet w momencie gdy skazywano go na śmierć za popełnienie brutalnych morderstw - tak najkrócej można go opisać.

 

Seryjni mordercy – studium przypadku

Jak funkcjonuje mózg seryjnego mordercy? Skąd w nim tyle zła? Czy człowiek rodzi się seryjnym mordercą czy się staje w procesie socjalizacji? Jak działa seryjny morderca i czy można przewidzieć jego zachowanie? To niecodzienne podejście do tematu seryjnych morderców stało się główną osią kolejnego serialu Netfliksa z 2017 roku. „Mindhunter” nie tylko przedstawia znane sprawy seryjnych morderców ale doszukuje się przyczyn i źródeł ich przerażającej działalności. Skupia się przede wszystkim na kulisach pracy agentów FBI i profilerów, którzy na co dzień starają się rozwikłać najbardziej przerażające sprawy, dzięki umiejętności zrozumienia psychiki mordercy. W „Mindhunter” widzowie poznają rys psychologiczny kilku słynnych seryjnych morderców, m.in. Edmunda Kempera, Jerry’ego Brudosa czy też Dennisa Radera i spróbują rozwikłać ich sposób funkcjonowania. Wszystko po to, by wraz z głównymi bohaterami serialu – agentami FBI – móc tropić i łapać kolejnych seryjnych morderców. „Mindhunter” Davida Finchera („Siedem”, „Podziemny krąg”, „Dziewczyna z tatuażem”) opowiada o początkach profilowania w kryminalistyce i porusza bardzo interesujący temat. Jest próbą zrozumienia psychiki mordercy, czyli tego, co przeraża i jednocześnie fascynuje w nich najbardziej.

„Tu mówi Zodiak…”

Tymi słowami rozpoczynał swoje listy do policji kolejny znany, do dziś nieuchwytny, seryjny morderca. Zodiak, zwany też mordercą zakochanych, bo przez wiele lat mordował młode pary w popularnym miejscu spotkań w San Francisco. Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku prowadził istną grę z funkcjonariuszami policji. Zasłynął tym, że komunikował się z policją na łamach miejscowej prasy – wysyłał do gazet zaszyfrowane wiadomości, a następnie domagał się ich publikacji na pierwszej stronie. Jeśli jego żądanie nie zostałoby spełnione miał zabijać kolejne niewinne osoby. O Zodiaku też powstało już kilka filmów, m.in. „Zodiak” Davida Finchera z 2007 roku, który przedstawia szczegóły głośnego śledztwa, które wstrząsnęło Ameryką. W pełni oddaje psychozę, jaką w tamtym czasie Zodiak wywołał w USA oraz presję jaka ciążyła na funkcjonariuszach usiłujących złapać mordercę. Stanowi kronikę wydarzeń i całkiem spore źródło informacji na temat sprawy. Zwraca także uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt działalności seryjnych morderców, mianowicie na chęć zdobycia przez nich rozgłosu, na którym, jak potwierdzają badacze, zależy im niemal w równym stopniu, jak na samej potrzebie zabijania. Zodiak działał dokładnie w ten sposób, wywołując wokół siebie niewyobrażalny szum i rozsławiając swój pseudonim na cały świat. Jeśli dziś jeszcze gdzieś żyje (może mieć około 90 lat) z pewnością wciąż napawa się dumą z popularności, jaką udało mu się zdobyć do tej pory.  

 

Potwór, czyli seryjna morderczyni wiedziona żądzą zemsty

„Monster” to historia Aileen Wuornos, prostytutki, na której w 2002 roku wykonano wyrok śmierci za zabicie sześciu mężczyzn. Film skupia się jednak nie tyle na zbrodniach, ale na samych okolicznościach, które spowodowały tragedię. Stanowi złożoną opowieść o kobiecie zepchniętej na margines społeczeństwa. Doświadczona przez los i pozostawiona sama sobie Aileen schodzi w końcu na drogę, z której nie ma już odwrotu. Zabija w obronie własnej, dla pieniędzy, z zemsty za wszystkie upokorzenia, jakich doświadczyła. „Monster” to świetny obraz psychologiczny wielowymiarowej postaci oraz relacji Aileen z młodziutką lesbijką Selby (Christina Ricci). Za sprawą oskarowej roli  Charlize Theron, która wciela się w postać morderczyni i która mocno została oszpecona do tego filmu, powstał warty uwagi dramat społeczny. Ukazuje on upadłego człowieka, bez patetycznego oczyszczania z zarzutów. Każe jednak zastanowić się nad przyczynami postępowania i źródłem zła, które tkwi w ludziach.

Seryjny morderca w roli głównej

Nikt nie może ustrzec się przed niepohamowanym gniewem psychopatów i być w pełni bezpieczny.  Zwłaszcza w USA, nazywanym często ojczyzną seryjnych morderców. Śmierć znanego projektanta mody Gianni'ego Versace jest tego tragicznym dowodem. Zrealizowany w 2017 roku serial „Zabójstwo Versace: America Crime Story” to prawdziwa historia zabójstwa włoskiego kreatora mody, który w 1997 roku na schodach własnej rezydencji w Miami został zamordowany przez seryjnego zabójcę Andrew Cunanana. Produkcja jednak nie stanowi zwykłej opowieści o życiu i śmierci Versace. Co bardziej charakterystyczne, dla filmów i seriali tego typu w ostatnich latach, skupia się raczej na postaci mordercy i analizie jego psychiki, a widzom z każdym kolejnym odcinkiem, pozwala lepiej go poznać. Stworzona w serialu postać Cunanana elektryzuje i pociąga, bo jest pełna emocji, szaleństwa, ale i inteligencji oraz charyzmy. Przez to jest jedną z lepiej stworzonych kreacji seryjnych morderców w ramach gatunku, a serial czyni jeszcze bardziej intrygującym.

Co powoduje, że z chęcią oglądamy tego typu produkcje? Podświadoma i zakorzeniona w ewolucji potrzeba lęku, która mobilizuje do działania? A może po prostu to, że lubimy się bać? Prawdopodobnie z obu powodów często sięgamy po filmy i seriale opowiadające o prawdziwych seryjnych mordercach , które dzięki świadomości, że prezentowane wydarzenia miały miejsce naprawdę, przerażają i pociągają jeszcze bardziej.