• SKAM, (norw. „Wstyd”), NRK - norweska telewizja publiczna

Jak najlepiej oddać realia świata współczesnych nastolatków? Pokazując ich życie przez pryzmat technologii, która stanowi jego centrum. Julie Andem, twórczyni norweskiego „SKAM”, który zgromadził widownię na poziomie 1/5 populacji całego kraju, wyszła właśnie z tego założenia. I tak, pojedyncze sceny, stylizowane na kręcone za pomocą telefonu, pojawiały się w sieci w czasie „rzeczywistym” - jeżeli pięć przyjaciółek z liceum, Noora, Chris, Vilde, Eva, Sana, są akurat w szkole, to fragment ten emitowano w poniedziałkowy poranek; jeżeli zaś dziewczyny szły na imprezę w piątkowy wieczór, sceny te pojawiały się właśnie wtedy. Dopiero po tygodniu takich „wrzutek”, NPR umieszczał na swoich stronach cały odcinek. Zabieg ten, połączony z fabułą skupioną na codzienności nastolatków z Oslo, dał efekt zaglądania do intymnego, osobliwego wideodziennika i zdecydował o sukcesie całego formatu. Powstały cztery sezony, a w każdym z nich narratorką była inna bohaterka. „SKAM” odniósł też ogromny, międzynarodowy sukces, gromadząc wielomilionową widownię oraz tworząc zaangażowaną społeczność fanów serialu.

Każdy z czterech książkowych tomów - nowości na polskim rynku - zawiera scenariusz jednego z sezonów wyemitowanych pomiędzy 2015 i 2017 rokiem. W książkach znajdziemy ponadto nieuwzględnione w serialu sceny, wycięte podczas montażu kwestie, napisane na nowo prologi i epilogi, jak również komentarze twórczyni SKAM, Julie Andem, oraz nieupubliczniane wcześniej notatki.

Eva. SKAM. Sezon 1 - Andem Julie
SKAM

 

  • „Skins” („Kumple”), E4

Seriale o „trudnej młodzieży” - lub, po prostu, o młodych ludziach z ich problemami, radościami i całą narracją dorastania - są dzisiaj jednym z motorów napędowych tak stacji telewizyjnych, jak i serwisów streamingowych. Kiedy jednak „Skins” (emitowany w Polsce jako „Kumple”) zadebiutował w brytyjskim kanale E4 w 2007 roku, takich bohaterów mainstreamowa telewizja jeszcze nie widziała. Owszem, mieliśmy chociażby „Freaks and geeks”, „Beverly Hills 90210” czy „Buffy: Postrach wampirów”, jednak w produkcjach tych próżno było szukać niekończącego się potoku imprez, alkoholu, narkotyków, seksu, wulgaryzmów i niejednokrotnie bardzo niespodziewanych zwrotów akcji. A wszystko to w ramach niezwykle wciągającej opowieści o problemach nastolatków z Bristolu, zmagających się z uzależnieniami, osamotnieniem, zaburzeniami odżywiania, rodzinnymi dramatami czy niechcianymi ciążami. Powstało łącznie sześć sezonów - po dwa na każdą „generację” uczniów tego samego bristolskiego liceum - oraz coś na kształt spin-offu, w którym zobaczyliśmy troje bohaterów (Cassie, Effy i Cooka) kilka lat po zakończeniu ich wątków. Co ciekawe, kompletną klapą okazał się za to amerykański remake „Skins”, który anulowano po zaledwie jednym sezonie.

 

  • „Gossip Girl” („Plotkara”), CW

Serial, który wyznaczył kierunek podobnych produkcji na kolejną dekadę i wciąż jest inspiracją dla ich twórców. Blake Lively, Ed Westwick, Chace Crawford, Leighton Meester i Taylor Momsen, odtwórcy głównych ról, stali się bohaterami masowej wyobraźni dzięki sportretowaniu bogatych, uprzywilejowanych nastolatków z nowojorskiego Upper East Side na Manhattanie. Jako że „Plotkara” była adaptacją bestsellerowej powieści Cecily von Ziegesar, przed jej twórcami postawiono niełatwe zadanie - odwieczny problem sprostania oczekiwaniom fanów oryginalnej książki. Producenci podjęli duże ryzyko dość szybko, w finale pierwszego sezonu odchodząc od oryginalnej fabuły, co, ostatecznie, okazało się być dobrą decyzją i pozwoliło na odmienne rozwinięcie tak akcji, jak i postaci. Dzisiaj „Gossip Girl” postrzegana jest w kategoriach popkulturowego fenomenu, który spopularyzował komunikację mobilną i media społecznościowe, a także… wyznaczał modowe trendy. W Polsce wszystkie sezony obejrzeć można na Netfliksie.


„Gossip Girl”

 

Świetny serial produkcji Channel 4, opowiadający o grupie nastolatków z Londynu (na przestrzeni pięciu sezonów bohaterowie zmieniali się), którzy, w związku z tajemniczą elektryczną burzą, zyskali bardzo dziwne i zaskakująco użyteczne „moce”. Mamy więc Nathana (Irlandczyk Robert Sheenan, niedawno mogliśmy oglądać go w  netfliksowej „Umbrella Academy”), który jest nieśmiertelny; Simona (w tej roli Iwan Rheon, późniejszy Ramsay Bolton z „Gry o tron”), który jest niewidzialny, czy też Curtisa, który posiadł moc manipulowania czasem. Wszyscy odbywają prace społeczne w związku z wykroczeniami, których się dopuścili, oczywiście pod superwizją niezbyt przyjaznych i rozgarniętych kuratorów. Przygody, które ich spotykają, mocno zabarwione są absurdalnym, brytyjskim humorem i ukazują w większości dość antyspołecznych bohaterów w sposób, który nie tylko przyczynił się do ogromnego sukcesu serialu wśród widzów, ale i licznych nagród. W 2010 roku „Misfits” nagrodzono bowiem prestiżową statuetką BAFTA dla Najlepszego Serialu Dramatycznego. Mówiło się też o potencjalnej wersji kinowej, do której powstania jednak nigdy nie doszło.

 

Serial Netfliksa, w pierwszym sezonie będący adaptacją powieści pod tym samym tytułem, odbił się szerokim echem na całym świecie. Jego producentka, aktorka i piosenkarka Selena Gomez podkreślała w wywiadach, iż bardzo zależało jej, aby wreszcie w odpowiedni, wiarygodny sposób sportretowano pokolenie współczesnych nastolatków, nękane plagą bullyingu i cyberbullyingu, samobójstw, uzależnień i przemocy seksualnej pomiędzy rówieśnikami. Po tym, jak pierwsza seria spotkała się z krytyką za rzekome „romantyzowanie” samobójstwa - pokazanego na przykładzie Hannah Baker, wrażliwej, jednak niepozbawionej wad nastolatki, która przed odebraniem sobie życia zostawia przyjaciołom trzynaście nagranych na kasety magnetofonowe taśm-wyznań, które wyjaśnić mają motywy jej decyzji - druga odsłona została naszpikowana ostrzeżeniami i apelami do znajdujących się w trudnej sytuacji młodych odbiorców. Wiadomo, że trzeci sezon „13 powodów” zadebiutować ma na platformie jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej w lipcu, jednak nie jest to oficjalnie potwierdzona informacja.


13 powodów

 

  • „Pretty Little Liars” („Słodkie kłamstewka”), Freeform

Początkowo posądzany o dużą „inspirację” i niejako wzorowanie się na „Plotkarze”, „Pretty Little Liars” stał się serialowym fenomenem. Przygody czterech nastolatek - Spencer, Arii, Hannah i Emily - dręczonych przez niejakiego „A” i chcących rozwikłać zagadkę śmierci swojej przyjaciółki Alison niepozbawione są fabularnych wad, przede wszystkim jednak śledzenie ich staje się przyjemnością narkotyczną. Dzisiaj śmiało powiedzieć można, że to produkcja stworzona do binge watchingu, jednak powstała na kilka lat przed upowszechnieniem się serwisów streamingowych, zaś dzięki nim wciąż pozostaje niezwykle popularną wśród fanów na całym świecie. Stacja Freeform zakończyła właśnie emisję pierwszego sezonu spin offu „Pretty Little Liars: The Perfectionists”, nieoficjalne potwierdzono też powstanie drugiego.

 

  • „Riverdale”, CW

Serial oparty na postaciach z uniwersum Archie Comics, z sezonu na sezonu coraz bardziej „luźno”. Mieszkający w tytułowym Riverdale „chłopiec z okładki” Archie Andrews, dociekliwa i porządkowana Betty Cooper, dziennikarz-kronikarz Jughead Jones i dziedziczka mafijnego imperium Veronica Lodge rozwikłują kryminalne zagadki, ścigają morderców, narkotykowych baronów i przywódców podejrzanych ruchów religijnych. Pierwsza seria, skupiająca się na tajemnicy śmierci Jasona Bloosoma, była zdecydowanie najlepszą pod względem fabularnego dopracowania i zachowania realiów życia „zwykłych” nastolatków. Później scenarzyści wyraźnie postanowili zaczerpnąć z komiksowych korzeni produkcji, stawiając na wątki może nie nadprzyrodzone, ale z pewnością niezbyt prawdopodobne i mało wiarygodne, takie jak 17-letnia Veronica prowadząca nielegalne kasyno, zakłady poprawcze wyglądające jak ciężkie więzienia z czasów amerykańskiego Wielkiego Kryzysu czy młodociane gangi operujące niczym służby specjalne. Wciąż jednak jest to serial, który ogląda się z przyjemnością, jeżeli nie bierze się go zbyt serio. Czwarty sezon zadebiutuje na CW w październiku, w Polsce oglądać go będzie można na Netfliksie.

Riverdale

 

  • „Insatiable”, Netflix

Jedna z najnowszych produkcji serwisu, okrzyknięta początkowo wyjątkowo niesmacznym żartem ze zmagających się z otyłością nastolatek. Kiedy jednak obejrzeć nieco więcej, niż tylko zwiastun okazuje się, że „Insatiable” wykorzystuje motyw nastolatki (zaciągnięty zresztą z reportażu prasowego), która w związku z wypadkiem i koniecznością przyjmowania wyłącznie płynnych pokarmów w krótkim czasie sporo chudnie i postanawia zrealizować marzenie o konkursach piękności, do rozwinięcia zupełnie innych wątków. Tak obyczajowych, jak i komediowych, a także… kryminalnych. W dziesięciu ciekawie wyreżyserowanych i naprawdę dobrze zagranych odcinkach nie brak zwrotów akcji, zaś cała fabuła skłania do konstatacji, iż żadna z postaci - czy to nastolatków, czy dorosłych - nie jest zadowolona z życia, które wiedzie. I właśnie to niezadowolenie, motywując podejmowane przez nich działania, składa się na nie tak znów oczywistą historię. Drugi sezon ma pojawić się na platformie jeszcze w tym roku.

Co jeszcze warto zobaczyć? Bądź na bieżąco i zaglądaj do artykułów z naszej Pasji Oglądam.