Rocznie w samej Polsce wydaje się prawie tysiąc nowych gier. To trzy dziennie! Choć sama codziennie staram się czytać newsy, zapowiedzi i ogrywać nowości na bieżąco, mam czasem trudności w odnalezieniu się w tych wszystkich tytułach. Mimo to, wydaje mi się, że udaje mi się odnajdywać te co ciekawsze gry i sprawdzać je na moim planszówkowym towarzystwie. Ponieważ zbliża się Dzień Dziecka, wiem, że i wy będziecie szukać czegoś dla maluchów i młodzieży - postanowiłam się więc podzielić wynikami swoich „badań” i pogrupowałam najciekawsze planszówki pod względem ceny. 

 

 

Gry na dzień dziecka do 50 zł

  • Pierwsza gra: Zwierzątka nie dość, że nie nadwyręży budżetu, to jeszcze będzie idealnym prezentem dla najmłodszych planszówkowiczów. W tej prościutkiej grze staramy się wypełnić brakującymi kształtami obrazki małych zwierzątek. Oczywiście, niewiele jest w Zwierzątkach miejsca na przemyślne posunięcia taktyczne i planowanie wielkiej strategii - ale nie o to tu chodzi. Najważniejsze jest spędzanie czasu już nawet z dwu-trzyletnim dzieckiem!

 

  • Kajko i Kokosz. Szkoła latania to mała, ale bardzo sprytna karcianeczka, w której staramy się oszacować, co mogą zagrać nasi przeciwnicy. Proste zasady, klasyczna komiksowa kreska i dwa poziomy trudności sprawią, że Szkoła latania sprawdzi się zarówno wśród wczesnoszkolnych dzieciaków, jak i na stole młodszej młodzieży. Warto przy tym pamiętać, że gra używa prostej matematyki (na poziomie dodawania w zakresie trzydziestu-czterdziestu), więc spełnia również funkcję edukacyjną!

 

 

Gry na dzień dziecka do 100 zł

  • Domek to jedna z najpopularniejszych na świecie gier stworzonych przez Polaków. Przepiękne ilustracje, kilkustronicowa instrukcja i wyjątkowo przyjemny temat. W grze dekorujemy swój świeżo wybudowany domek, instalując w nim nowe sprzęty, kładąc dach, meblując sypialnie, kuchnie i inne pomieszczenia. Domek bardzo dobrze się „skaluje”, czyli świetnie się w niego gra zarówno w dwie, trzy, jak i cztery osoby, a sama rozgrywka nie trwa dłużej niż trzydzieści-czterdzieści minut. Ma też tak bardzo ceniony przez graczy efekt „jeszcze jednej partii”, co gwarantuje dobrą prezentową inwestycję!

 

  • Nie wiem, czy uda mi się wystarczająco nachwalić Zombie Kidz, bo już dawno nie miałam okazji poznać tak świetnej gry dla dzieciaków. Mamy tu do czynienia z grą kooperacyjną, czyli taką, w której nie gramy przeciwko sobie, a mierzymy się z samą grą. Tematem tego tytułu jest obrona szkoły przed inwazją zombie, a gracze wcielają się w dzielnych uczniów, którzy starają się powstrzymać hordy żądnych mózgów nieumarłych. W pudełku znajdziemy całe mnóstwo dodatkowych elementów, które rozwijają i wzbogacają rozgrywkę - jednak wszystkie są zamknięte w kopertach, które otworzymy dopiero po rozegraniu kolejnych partii. Dość powiedzieć, że na moim stole Zombie Kidz bezpośrednio po otwarciu rozegrano… szesnaście razy! Czy potraficie wyobrazić sobie lepszą rekomendację?

 

Gry na dzień dziecka do 150 zł

  • Sushi go Party to pięknie wydana gra karciana, w której serwujemy przepyszne ryżowe rolki z surową rybą, omletem czy krewetkami. Wprowadza mechanikę „draftu”, czyli przekazywania sobie wzajemnie kart i układania z nich jak najlepszych zestawów. W pudełku znajdziemy całe mnóstwo różnych kart, które można ze sobą mieszać, uzyskując coraz to nowe rozstawienia początkowe, dzięki czemu gra na pewno szybko się nie znudzi. Uwaga, to tytuł dla co najmniej ośmiolatków, o ile grają z rodzicami. Dziesięcio-dwunastolatki poradzą sobie z grą już same.

 

  • Szarlatani z Pasikurowic to propozycja dla młodzieży, która lubi pokombinować. Reguły gry opierają się na tak zwanym „push your luck”, czyli igraniu z losem. Podczas rozgrywki przygotowujemy przeróżne magiczne wywary i mikstury, ale to, jak dobrze nam pójdzie, zależy w dużej mierze od tego, jak bardzo postanowimy zaryzykować. Jeśli będziemy grać zachowawczo, każda mikstura powinna się nam udać, jeśli jednak rzucimy wszystko na szalę, mamy szansę na efektowne zwycięstwo - lub równie spektakularną klęskę!

 

 

Gry na dzień dziecka powyżej 150 zł

  • Nie jestem fanką karaluchów, ale w La cucaracha Loop trudno mieć coś przeciwko małemu robotowi-robaczkowi, który biega po kolorowej planszy, zwieńczonej prześwitującą pętlą. W czasie rzeczywistym musimy przestawiać przeszkody na jego drodze, próbując zdobyć jak najwięcej punktów. Niby polecam wam tę grę na dzień dziecka, ale uwierzcie mi, dorośli potrafią godzinami podskakiwać przy La cucaracha.

 

  • Klask przypomina nieco popularne stołowe piłkarzyki albo cymbergaja. W tej zręcznościowej grze staramy się za wszelką cenę umieścić kulkę w bramce przeciwnika. Popychamy ją za pomocą trzymanych… pod stołem popychaczy. Gra jest bardzo dynamiczna, a różnica wieku właściwie nie gra w niej roli - a jeśli już to przewagę mają często zwinniejsze i szybsze dzieciaki.

 

Udanych łowów i jeszcze lepszej zabawy z obdarowanymi na Dzień Dziecka!

A jeśli szukacie kolejnych artykułów o grach to zajrzyjcie do naszego działu Pasji Gram.