Twórcy gier planszowych nigdy nie przestają mnie zaskakiwać pomysłowością w dobieraniu tematów do swoich gier. Grałam już w grę o kurczakach łapiących robaki, zakładałam królestwo królików, udawałam się na krucjaty, zakładałam szpital, a nawet karmiłam pandy. A to dopiero początek! Hodowanie jedbawników? Jest. Sałatka z karaluchami? Proszę bardzo. Ubieranie choinki, wydawanie fortuny po ojcu, przeganianie myszą słonia? Oczywiście! Ale to, co znajduje się w premierowej ofercie gier Empiku, naprawdę mnie zaskoczyło.
 

Nope!, czyli asertywna gra w karty

Najważniejszym elementem tej sprytnej karcianki jest konsekwentne odmawianie propozycjom przeciwników. Ktoś cię namawia, by odrzucić dwie żółte karty? Nie! To może trzy niebieskie? W życiu! W trakcie rozgrywki naszym zadaniem jest utrzymanie się w grze, czyli niepozbycie się ostatniej karty z ręki! Zasady są tak proste, że można je wytłumaczyć właściwie rozdając karty, a przyjemność z rozgrywki idealnie równoważy się z jej krótkim czasem. Jeśli szukacie czegoś do zagrania w krótkiej chwili odpoczynku pomiędzy cięższymi tytułami - Nope! sprawdzi się znakomicie. A może chcecie wciągnąć w świat gier kogoś mniej do tej pory zaznajomionego z planszówkami? Nope! jest doskonałe na pierwszą grę. Zaproście więc mamę, dziadka albo nawet sześcioletnie dzieciaki i wyciągnijcie na stół tę prostą, ale sprytną karciankę - nie będziecie się nudzić!


Nope!

 

Szybko, szybciej, Peach Snaps!

W naszym domu gry na refleks i spostrzegawczość cieszą się specjalnymi względami. Te szybkie, radosne tytuły sprawdzają się właściwie przy każdej okacji, a Peach Snaps dumnie dołączyło do naszej kolekcji w tej właśnie kategorii. W trakcie gry każdy z graczy ma swoją własną talię, z której dobiera zawsze trzy karty - ale wyłącznie, jeśli pozbędzie się poprzednich trzech! Następnie staramy się jak najszybciej pozbyć kart, ale możemy odrzucać je wyłącznie wtedy, gdy pasują kolorem, liczbą lub symbolem do tej, która leży na wspólnym stosie kart odrzucania. Zabawę dodatkowo urozmaicają różnorodne karty akcji, które wywracają zasady do góry nogami, wywołując na przemian salwy śmiechu i mnóstwo konsternacji. Gdy tylko skończy się nam własna talia, krzyczymy Peach Snaps! i wygrywamy. Warto stawiać na takie szybkie, imprezowe tytuły - w końcu nie zawsze mamy czas na rozegranie pełnokrwistej gry strategicznej czy ekonomicznej.

Peach Snaps

 

Poproszę guacamole, czyli Avocado Smash

Avocado Smash to kolejny tytuł w piórkowej wadze gier premiujących szybkość reakcji i błyskawiczne kojarzenie faktów. Rozdajemy talię kart wszystkim graczom, a następnie po kolei wykładamy po jednej karcie na stół, głośno przy tym odliczając do piętnastu. Jeśli numer karty pokrywa się z tym, który już leży na stole - lub z numerem, który właśnie ogłosiliśmy, wykładając kartonik na stół - musimy jak najszybciej klepnąć w stos kart. Kto zrobi to ostatni - zgarnia wszystko do swojej talii! Dodatkowe reguły sprawiają, że czasem musimy odliczać w drugą stronę, a kiedy indziej zamiast klepać w stół - krzyknąć głośno Guacamole!”. Dynamika rozgrywki i prostota zasad to największe atuty Avocado Smash, a oryginalne, zielone pudełko, przypominające tytułowy owoc na pewno zaciekawią także młodszych planszówkowiczów!



Avocado Smash

 

Un caffè per favore! 

Caffeine Hit Game zwraca uwagę już na etapie oglądania samego pudełka - do gry dołączono wielorazowy kubek do kawy, przypominający wyglądem ten ze Starbucksa. Ponieważ sama uwielbiam dobrą kawę, nie mogłam nie zwrócić uwagi na ten tytuł - zwłaszcza, że to bardzo ciekawe wprowadzenie do gier opartych o zbieranie tak zwanej „sałatki punktowej. Oznacza to, że w trakcie rozgrywki zbieramy różne rodzaje kart, symbolizujących kilka rodzajów kawy i odpowiednich do niej przekąsek. Z każdym ruchem nasz zestaw się powiększa, układamy bowiem na swojej części stołu kolejne karty, zbieramy zestawy, a czasem podrzucamy przeciwnikom świnię - a w zasadzie napój, o mio Dio!, bezkafeinowy. Podsumowując - Caffeine Hit Game to bardzo fajny tytuł wprowadzający do gier opartych o zbieraniu konkretnych kolekcji kart, uczący tego, jak taktycznie rozgrywać nawet pozornie kiepską rękę i dający zaskakująco dużo satysfakcji jak na tak w sumie niewielką grę.

Caffeine Hit Game

 

Czas na odrobinę klasyki

Jeśli lubicie dynamiczne gry karciane koniecznie przyjrzyjcie się też klasykom w tej klasie wagowej”. Dobble, w którym musimy odnajdywać na kartach takie same symbole (teraz w wyjątkowo uroczej wersji z Harrym Potterem!), Halli Galli, w którym trzeba zadzwonić specjalnym dzwonkiem, gdy tylko na stole zostanie odkrytych pięć owoców tego samego rodzaju i Sałatka z karaluchami, w której chcemy jak najszybciej pozbyć się swoich kart co, jak się okaże w trakcie rozgrywki, wcale nie jest takie proste. Tego lata nasze serca podbiło także Lato z komarami. Jest to nieco spokojniejsza od poprzednich gra, w której zagrywamy karty z ręki tak, by na koniec rundy mieć jak najmniej ujemnych punktów. Sporo tu zależy nie tylko od szczęścia, ale i umiejętności spasowania w odpowiednim momencie. 


Dobble Harry Potter

 

Na koniec moje najnowsze odkrycie. Bójka na słówka – pełna emocji gra na spostrzegawczość przy której mimochodem uczymy się angielskiego. Znajdziemy tu dwa warianty trudności, dzięki którym dostosujemy rozgrywkę do umiejętności i wieku graczy. W wersji trudniejszej jest naprawdę trudno! Ponieważ gra opiera się na zapamiętywaniu angielskich słów i odpowiadających im obrazków, wspaniale nadaje się do gry z dziećmi. Dzieciaki szybko kojarzą, mają świetny refleks i sporo przyjemności z – co się często w tej grze zdarza – ogrywania dorosłych.

Bójka na słówka

Zatem karty w dłoń i do stołu marsz!