Żeby dobrze zrozumieć, jaką funkcję spełnia w kinie muzyka, musimy cofnąć się do dawnych czasów, kiedy to jeszcze nie istniał sposób na nagrywanie dźwięku. Melodie grane na żywo w trakcie trwania seansu miały wzruszać publiczność. Mimo że obecnie nad ścieżką dźwiękową do filmu pracuje zwykle sztab ludzi, główna zasada się nie zmieniła.

 

Era kina niemego

Zanim na ekranach kin zagościły w pełni udźwiękowione obrazy, nad ilustracją muzyczną filmów czuwali taperzy. Na pianinie lub organach wygrywali oni melodie mające na celu wzbogacenie scen lub podkreślenie nastroju. Zadanie to było o tyle trudne, że zwykle taper siedział przodem do widowni, by móc obserwować jej reakcje i w razie potrzeby zmienić styl gry. Mając ekran za plecami, niełatwo było dostosować muzykę do filmowej sceny. Zdarzały się sytuacje, że ścieżka dźwiękowa miała się nijak do fabuły filmu. Bogatsze teatry wynajmowały całe zespoły lub nawet orkiestry, jak miało to miejsce z The London Symphony Orchestra.

Za jedne z najlepiej zilustrowanych muzycznie filmów niemych uważa się produkcje z udziałem Charliego Chaplina. Aktor nie tylko grał główną rolę, ale też reżyserował całość i komponował utwory.

Filmem kończącym epokę kina niemego był „Śpiewak jazzbandu”, za który wytwórnia Warner Brothers otrzymała honorową statuetkę Oscara. Akademia nagrodziła w ten sposób ich wkład w rozwój techniki kinematograficznej.

 

Charlie Chaplin Collection

 

Muzyka w filmach gatunkowych

Każdy gatunek filmowy rządzi się swoimi prawami. Inaczej prowadzona jest narracja w horrorze niż w lekkiej komedii romantycznej, czy dramacie obyczajowym. Muzyczna ilustracja może podkreślić emocje przeżywane przez bohaterów, nawiązywać do epoki lub miejsca, w którym dzieje się akcja. Kompozytor John Williams podczas pracy nad ścieżką dźwiękową do produkcji „Wyznania gejszy”, której fabuła toczy się w Japonii, inspirował się kulturowym dziedzictwem regionu. Większość utworów powstała przy użyciu oryginalnych instrumentów. Innym wielkim hitem kinowym, do którego motyw przewodni oraz wszelkie ilustracje muzyczne skomponował Williams to oczywiście saga „Gwiezdne Wojny”. Wielu fanów serii na zawołanie potrafi zanucić legendarny „Marsz Imperialny” czy melodię pochodzącą ze sceny walki Anakina z Obi Wanem. Ważnym filmem w dorobku kompozytora jest również „Lista Schindlera”. Połączenie pięknych zdjęć autorstwa Janusza Kamińskiego z muzyką Williamsa zaowocowało Oscarami dla obu artystów w odpowiednich kategoriach.

Na liście produkcji, które posiadały wyjątkowo piękną ścieżkę dźwiękową, nie może zabraknąć filmu „Gladiator”. Kostiumowy dramat wyreżyserowany przez Ridleya Scotta zachwyca nie tylko piękną fabułą i zdjęciami. Kompozytor Hans Zimmer otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepsza muzyka oryginalna. Mimo że ostatecznie statuetki nie udało się zdobyć, krytycy zgodnie uznali, że utwory idealnie oddawały podniosły nastrój dzieła i w 2001 roku Zimmer odebrał nagrodę Critics' Choice.

 

Gladiator (DVD)

 

Kompozytorem, którego muzyka uświetniała wiele produkcji, jest również Ennio Morricone. Jego ilustracje dźwiękowe do filmu „Misja” były inspirowane dziką przyrodą Amazonii oraz kulturą Indian Guarani. Piękno melodii doceniła Amerykańska Akademia Filmowa, nominując film do Oscara w kategorii najlepsza muzyka oryginalna, a następnie w 2005 roku zrobił to Amerykański Instytut Filmowy, wpisując utwory Morricone na listę najlepszych ścieżek dźwiękowych wszech czasów. Ostatnim filmem, w którym możemy usłyszeć kompozycje autorstwa włoskiego artysty, jest „Nienawistna ósemka” w reżyserii Quentina Tarantino. Tym razem nie skończyło się na samej nominacji do Oscara. Ennio Morricone zgarnął aż trzy różne statuetki: wspomnianą nagrodę od Akademii, Złotego Globa oraz nagrodę BAFTA.

Do najbardziej charakterystycznych motywów przewodnich należy też melodia z serialu „Różowa Pantera”. Komediowa fabuła i saksofonowo-orkiestrowy temat skomponowany przez Henry’ego Mancini to połączenie doskonałe. Trudno wyobrazić sobie lepszą ilustrację perypetii sympatycznego kota i ciamajdowatego inspektora Clouseau niż te piękne brzmienia zwiastujące nadchodzącą intrygę.

 

The Pink Panther (CD)

 

Piosenki filmowe, które stały się hitami

Muzyka filmowa to nie tylko piękne skomponowane linie melodyczne współgrające z fabułą. Wprost z sal kinowych do uszu słuchaczy dociera też wiele piosenek, które nawet wiele lat po premierze goszczą na listach przebojów. Przykładem utworu żyjącego własnym życiem może być „Time of my Life” - oczywiście pamiętamy tę słynną scenę z filmu „Dirty Dancing”, kiedy Baby i Johnny wykonują skomplikowany układ taneczny, ale już sama melodia sprawia, że chce nam się tańczyć.
Innym hitem, który nieodzownie kojarzy się z produkcją, której towarzyszy jest „Ghostbusters”. Film o tym samym tytule to absolutny klasyk kinowy z lat 80.
Katastroficzny melodramat z 1997 roku opowiadający historię Titanica przyniósł nam niezwykle romantyczny utwór „My Heart Will Go On” w wykonaniu Celine Dion.
Nieco bardziej współczesnym numerem wykorzystywanym do promocji filmu „Hobbit: Niezwykła podróż” jest „I see fire” w wykonaniu Eda Sheerana. Co ciekawe, utwór nie pojawił się w trakcie fabuły, a na sam koniec, podczas napisów.

 

Hobbit: Niezwykła podróż (edycja specjalna) (DVD)

 

Filmy o muzyce

Oprócz produkcji, w których muzyka pełni funkcję tła do wydarzeń, powstają również te opowiadające historie samych twórców. W ostatnim czasie premierę miał, chociażby „Rocketman” – biografia Eltona Johna czy „Bohemian Rhapsody”. Przyjrzyjmy się jednak innemu filmowi. „Vox Lux” nie jest portretem realnej osoby, chociaż pewnie losy Celeste są odbiciem życia niejednej gwiazdy. Narracja podzielona jest na rozdziały, a w każdym z nich muzyka odgrywa zupełnie inną rolę. Wspaniałe show w wykonaniu Natalie Portman to jasna pointa całego filmu – relacja artysty i jego fanów opiera się na silnych podstawach i emocje podczas koncertu mogą przyćmić nawet najgorsze wydarzenia.

Vox Lux (DVD)

 

Muzyka w polskiej kinematografii

Wśród polskich kompozytorów nie brakuje nazwisk wymienianych w napisach końcowych największych hitów kinowych ostatniego stulecia. Doskonałym przykładem może być Wojciech Kilar.

Artysta współpracował z Romanem Polańskim, komponując muzykę do takich hitów jak „Dziewiąte Wrota” oraz „Pianista”. Z kolei w filmie Andrzeja Wajdy „Ziemia Obiecana” posłuchać możemy przepięknego walca. Z kolei muzyka z filmu „Smuga cienia” wybrzmiała później na gali rozdania Oscarów, podczas gdy reżyser odbierał statuetkę za całokształt twórczości. Przez około 50 lat kwitła też współpraca Kilara z Krzysztofem Zanussim – kompozytor napisał muzykę do takich filmów jak „Iluminacja”, „Życie za życie” czy „Persona non grata”. Zdecydowanie największą ilość ścieżek dźwiękowych Kilar skomponował dla Kazimierza Kutza. Nuty spod ręki kompozytora znalazły się między innymi w trylogii śląskiej: „Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie” oraz „Paciorki jednego różańca”. Ostatnim wspólnym dziełem duetu był film „Śmierć jak kromka chleba”. Międzynarodowym sukcesem Wojciecha Kilara było skomponowanie tematu głównego do „Draculi” w reżyserii Francisa Forda Coppoli.

Podobnie jak Wojciech Kilar z Romanem Polańskim często współpracował Krzysztof Komeda. Pierwszym wspólnym dziełem tego tandemu była muzyczna ilustracja do etiudy „Dwaj ludzie z szafą”. Największym sukcesem okazał się natomiast film „Dziecko Rosemary”. Mroczna i niezwykle często aranżowana przez innych muzyków „Kołysanka Rosemary” w oryginale wykonana została przez Mię Farrow.

 

Dziecko Rosemary (DVD)

 

Rodzimy rynek filmowy może też pochwalić się piosenkami, które dzięki filmom, jakim towarzyszyły, stały się popularne. „Ogniem i mieczem” to przede wszystkim „Dumka na dwa serca” z muzyką Krzesimira Dębskiego w wykonaniu Edyty Górniak i Mieczysława Szcześniaka. Jeśli wziąć pod uwagę komedie romantyczne, których w Polsce powstaje całkiem sporo, to też znajdziemy wiele utworów ochoczo podłapywanych przez rozgłośnie radiowe. Łukasz Zagrobelny i Ewelina Flinta, śpiewając „Nie kłam, że kochasz mnie” kompozycji Karola kusa i Anny Dąbrowskiej uświetnili narrację filmu „Nie kłam kochanie”, a „Tylko mnie kochaj” Macieja Zielińskiego w wykonaniu zespołu Goya to motyw przewodni do produkcji o tym samym tytule.

Jeśli zapragnęliście posłuchać teraz muzyki ze swoich ulubionych filmów, to polecam płytę z serii „Empik Prezentuje”. Na krążku zebrane zostały największe szlagiery. Włączcie odtwarzacze i sprawdźcie, czy słuchając utworów, będzie w stanie przenieść się do swojej ulubionej narracji jedynie zamykając oczy, bo w końcu o to właśnie chodzi, prawda?