Czytanie kryminałów rozwija umiejętność rozwiązywania zagadek. Ale jaką tak naprawdę ma to wartość w życiu? Bardzo praktyczną. Dziecko uczy się analizy, syntezy, logicznego myślenia, wnioskowania, przyjmowania możliwości istnienia różnych rozwiązań, poddawania w wątpliwość tezy. Zadania detektywistyczne budzą w czytelniku ciekawość, ale też kształtują wyobraźnię.

Powieści oparte na konieczności rozwikłania zadania przestępczego to świetne książki na rozczytanie dziecka. Dlaczego? Opowieść detektywistyczna, to jedyna forma, w której możemy być pewni, że na końcu na czytelnika czeka nagroda. Zaspokojenie ciekawości, potwierdzenie wcześniejszych przypuszczeń, a może całkowite zaskoczenie. Dziecko wie, że jeśli nie przeczyta całości, zostanie z samymi pytaniami. Za to dotarcie do ostatniej strony gwarantuję odpowiedź.

Jednym z powodów, dla których książki detektywistyczne są tak wciągające jest to, że ich autorzy zapraszają czytelników do współudziału. Nie, nie chodzi o współudział w zbrodni! Tylko o współpracę w rozwiązaniu kryminalnej zagadki. Taki kredyt zaufania od pisarza naprawdę zachęca do czytania książki – to drugi powód, dla którego kryminały często czytają nawet osoby, które nie lubią poświęcać czasu na lekturę.

Warto też wspomnieć o empatii. Przecież wcielając się w czytelników-detektywów rozwiązujemy sprawy przestępcze i tym samym pomagamy innym! To co? Gotowi do wkroczenia na ścieżkę zbrodni? Oczywiście w charakterze śledczych?
 

„Biuro detektywistyczne Lassego i Mai” Martin Widmark

Za każdym razem, gdy polecam ten tytuł mam spore wątpliwości: czy jest ktoś, kto go jeszcze nie zna? Czy to w ogóle możliwe? Oto mamy bardzo bogatą serię, idealną nie tylko na początek przygody z kryminałami, ale również na dobre wejście w samodzielne czytanie. W każdej części znajdziecie proste, logiczne, ale i nieoczywiste zagadki do rozwiązania i duże, zabawne ilustracje. Bohaterami są dzieci: chłopiec i dziewczynka, co sprawia, że niezależnie od płci mały czytelnik będzie miał się z kim identyfikować. „Biuro…” ma kilkadziesiąt części, dodatkowe księgi zagadek, można obejrzeć też świetnie zrealizowane ekranizacje. Zresztą nie będę się rozpisywać: kto nie lubi skandynawskich kryminałów? Polecam dla przedszkolaków i wczesno szkolniaków.

Tajemnica srebra. Biuro detektywistyczne Lassego i Mai (okładka twarda)

 

„Zagadki detektywistyczne”

A to nieco inna forma zabawy w detektywów. W serii ukazały się trzy tytuły „Zagadki detektywistyczne”, „Zagadki detektywistyczne. Historia” i „Zagadki detektywistyczne z dreszczykiem”. Wszystkie opierają się na podobnym schemacie: oto dostajemy ponad 20 spraw do rozwiązania! Wcielamy się w rolę śledczych i próbujemy rozwikłać zagadki. Możemy to robić sami, ale możemy z rodziną czy znajomymi. A może warto urządzić konkurs detektywistyczny i sprawdzić kto najsprawniej znajdzie rozwiązanie? Książki są ładnie wydane, w twardych oprawach, dopracowanie edytorsko i dowcipnie zilustrowane. Zadania są naprawdę różne – choć o podobnym stopniu trudności – osadzone w ciekawych miejscach i świetnie rozrysowane. To nie tylko ambitne zagadki, ale też świetna, pełna humoru zabawa. Samodzielna dla uczniów, a przy współudziale rodziców - również dla przedszkolaków.

Zagadki detektywistyczne z dreszczykiem



„Detektywi z tajemniczej piątki” Marta Guzowska

Co się dzieje, gdy autorka dorosłych kryminałów, Marta Guzowska daje się uprosić własnym dzieciom i pisze dla nich książki? Powstaje przyjemna, wciągająca i zapewniająca dobrą rozrywkę seria detektywistyczna, z mocnym zabarwieniem przygodowym i wątkami z historii sztuki. Jej bohaterami są Anka i Piotrek, który ma szczura o wiele mówiącym imieniu Sherlock. Książki są zabawne i żywo ilustrowane przy wykorzystaniu kilku kolorów. Dobra rozrywka dla uczniów podstawówki, ale rodzice też nie będą się nudzić, więc polecam również do wspólnego czytania.

Zagadka zbuntowanego robota. Detektywi z Tajemniczej 5. Tom 4 (okładka miękka)

 

„Feralne biuro śledcze” Sven Jonsson

Niech was nie zmyli skandynawskie nazwisko autora, to świetna, polska seria dla dzieci. Zabawna, dobrze napisana i urokliwie wydana. Naprawdę warto zwrócić na to uwagę: niewielki podróżny format, okładka stylizowana na płócienną fakturę, do tego dobre ilustracje i czytelne strony. Jak najbardziej można wykorzystać do ćwiczenia samodzielnego czytania. Książki mocno wciągające i z elementami interaktywnymi. Do tego przestępstwa są w nich naprawdę wymyślne, jak choćby w „Złodzieju widmo” w którym znikają… słodycze, a rabuś jest prawie że niewidzialny! Polecam dla starszych przedszkolaków i młodszych uczniów.

Złodziej widmo

 

„Ignacy i Mela na tropie złodzieja” Zofia Staniszewska
 

To polska seria chętnie porównywana do szwedzkiego bestsellera, czyli „Biura detektywistycznego Lassego i Mai”. Podobna jest konstrukcja książek, grupa czytelników, gatunek literacki i główni bohaterowie – uczniowie, chłopiec i dziewczynka. Ale poza tym serie bardzo różnią się stylem, a do tego w polskiej wersji mamy prawdziwy czytelniczy rarytas: alternatywne zakończenie. Akcja toczy się różnych miejscach, a śledzimy je poprzez sprawnie napisany tekst i dobre, czarno-białe ilustracje. Części jest sporo, można posłuchać ich też w wersji audiobooka. Jeśli miałabym porównać grupę odbiorców z „Biurem…”, to zagadki rozwiązywane przez Ignacego i Melę są dla nieco starszych dzieci. Zaczęłabym od najstarszej grupy przedszkolnej i pierwszych klas podstawówki.

Zagadka kapsuły czasu. Ignacy i Mela na tropie złodzieja. Tom 6 (okładka twarda)

 

„Hotel winterhouse” Ben Guterson


Elizabeth straciła rodziców jako małe dziecko i od tamtej pory mieszka z wujostwem. Nie można nazwać ich kochającą się rodziną, więc gdy nadarza się okazja, by wysłać dziewczynkę do nieznanego hotelu w odległych górach… opiekunowie natychmiast na nią przystają. Początkowo Elizabeth jest zaniepokojona, ale gdy dociera nie miejsce okazuje się, że hotel jest piękny i staromodny, szafę w pokoju zapełniają dziewczęce ubrania w idealnym rozmiarze, a dodatkowo czeka na nią przyjaźń z wyjątkowym chłopcem i niebezpieczna zagadka do rozwiązania. Lekka, ale dobrze skrojona lektura z ilustracjami, która da czytelnikom wiele przyjemności i zachęci ich do sięgnięcia po inne tytułu z tego gatunku. Główna bohaterka ma 11 lat i można to potraktować, jako wskazówkę co do wieku czytelników. Polecam dla młodszych i nieco starszych nastolatków, ale też dla rozczytanych wielbicieli kryminałów 9+.

Hotel Winterhouse (okładka twarda)

 

„Zbrodnia niezbyt elegancka” Robin Stevens


Sami powiedzcie: można się zauroczyć już samym tytułem serii. Znajdziecie w niej kilka tomów, a każdy osadzony jest w tym samym uniwersum, czyli w Anglii lat 30. XX wieku. To jeszcze dodam, że bohaterki poznajemy w żeńskiej szkole z internatem, a jak wiadomo, w takich właśnie szkołach mają miejsce najciekawsze przygody! Trzynastoletnie panny (wtedy można byłoby tak powiedzieć) zakładają Towarzystwo Detektywistyczne i oczywiście natychmiast trafiają na wciągające przestępstwa. Książki mają tyle plusów, że zasługują na oddzielny artykuł. Ale spróbuję w skrócie: są świetnie napisane, lekko, z zadziorem. Poznajemy w nich realia dystyngowanej Anglii zahaczając nawet o rys historyczny, a patrząc na to wszystko okiem narratorki, która jest Chinką. Mamy klasyczne miejsce akcji z nowoczesną, bardzo inteligentną fabułą i ujmującym językiem. Będziecie z niecierpliwością czekać, aż dzieci przeczytają i przyjdzie wasza kolej. Sami zobaczycie. Polecam dla młodszych i starszych nastolatków.  

Zbrodnia nie przystoi Damie (okładka twarda)

 


„Detektyw miś na tropie” Jasiński, Nowacki, Kaczkowski


Przedszkolak nie przepada za czytaniem? Pierwszoklasista nie chce samodzielnie składać literek? To ja proponuję wypróbowanie komiksu, który jest najbardziej wciągającą słowno-obrazkową formą opowieści. Seria o detektywie Misiu Zbysiu będzie oczywiście atrakcyjna dla wszystkich dzieci, również tych, których nie trzeba zachęcać do lektury. Doskonałe historie prowokują czytelnika do aktywnego uczestnictwa, świetne kadry i ilustracje, dobry tekst, przyjazne przygody. Zabawa i rozwój gwarantowane. A miś i jego pomocnik z pewnością dołączą do ulubionych bohaterów książkowych dziecka. Świetne dla przedszkolaków i poczatkujących szkolniaków.

Skarb kapitana Czarnofutrzastego. Detektyw Miś Zbyś na tropie. Tom 4 (okładka twarda)

 

„Tuzin tajemnic. 12 niezwykłych zagadek kryminalnych” redakcja Katherine Woodfine

Na koniec książka, która serią nie jest. Ba, nie jest nawet powieścią. To zbiór 12 opowiadań – formy od wielu dekad mocno niedocenianej, a doskonale dostosowanej do dzisiejszych czasów. Opowiadania to idealny pomysł na zachęcenie opornych czytelników. Ale też dobre rozwiązanie dla dzieci, które mają mało czasu na czytanie, lub nie potrafią skoncentrować się na dłużej. W tym zbiorze wciągające zagadki mają nie więcej niż po 30 stron. Na kartach książki popełniono 12 przestępstw. Każde zostało opisane przez innego autora, ale w nawiązaniu do najlepszych tradycji gatunku. Polecam ten tytuł na rozczytanie dziecka w kryminałach. Kiedy złapie bakcyla, samo sięgnie po powieści czy nawet całe serie. Zbiór podsunęłabym szkolniakom.

Tuzin tajemnic. 12 niezywkłych zagadek kryminalnych (okładka twarda)