Rozczarowanie jest uczuciem wpisanym w każdy wybór jurorów konkursów i plebiscytów literackich. Nie inaczej jest w tym roku z Nagrodą Nike.

Nagroda Nike 2021 – kogo zabrakło?

Bardziej niż to, kogo nominowano, zwraca uwagę to, kogo pominięto. Nie ma wśród nominowanych gigantów polskiej sceny literackiej - Szczepana Twardocha, którego „Pokora” to - moim zdaniem - najlepsza powieść śląskiego pisarza, Olgi Tokarczuk, której „Czuły narrator” był jedną z najlepiej sprzedających się książek ubiegłego roku i pokazał wielu czytelnikom i czytelniczkom jak inaczej można spojrzeć na literaturę i otaczającą nas codzienność, Joanny Bator, która w „Gorzko, gorzko” wróciła na Dolny Śląsk i napisała poruszająca sagę o kobiecym losie we współczesnej Polsce (i nie tylko), a także pisarek.

Nieporozumieniem jest niezauważenie przez jury „Poufnych” Mikołaja Grynberga, rozczarowaniem niedostrzeżenie niezwykłego talentu liryczno-prozatorskiego Zośki Papużanki w jej „Przez”. Na nominację nie załapała się Hanna Krall za „Synapsy Marii H.” i duet Karaś-Sterlingow za odkrywczą i świetnie napisaną biografię Anny Walentynowicz.

Halny

Bezpiecznie, akademicko, nieprzywidywalnie

Nominowane książki są ciekawe, mówią o tematach współcześnie istotnych, ale nie otwierają nowych światów, raczej domykają znane nam już opowieści. Jest bezpiecznie, akademicko, nieprzewidywalnie ale też nieangażująco. Do finału dostały się udane debiuty literackie, jak „Halny” Igora Jarka czy „Bestiariusz nowohucki” Elżbiety Łapczyńskiej, które w brawurowy sposób opowiadają losy mieszkańców i mieszkanek Nowej Huty.

Nominowano reportaże Kaspra Bajona, „Fuerte”, eseistyczną, prywatną historię jednej z Kanaryjskich wysp i „Lajla znaczy noc” Aleksandry Lipczak, która opisuje inną hiszpańską krainę, Andaluzję i jej wielokulturowy pejzaż. Nominowano również naukowy choć napisany z prozatorską werwą esej Joanny Krakowskiej, „Odmieńcza rewolucja” jest rzadkim przypadkiem napisanej z polskiej perspektywy dobrej książki o Stanach Zjednoczonych, a dokładniej o kształtowaniu się queerowej i lesbijskiej zmiany społecznej w sztukach performatywnych. Monika Śliwińska w „Pannach z „Wesela”„ w ciekawy sposób opowiedziała o życiu sióstr Mikołajczykówien, odkrywając herstoryczne tło jednej z najbardziej znanych polskich historii literackich.

Fuerte

Cieszy nominacja dla Adama Leszczyńskiego za „Ludową historię Polski”, bo to książka - choć napisana niezbyt porywająco - która umożliwia nam zmianę myślenia o polskiej historii. Wśród dwudziestu wyróżnionych książek znalazł się również ekoreportaż Stanisława Łubieńskiego, „Książka o śmieciach”, próbujący z różnym szczęściem opowiedzieć o tym jak przedmioty zmieniają swój ontologiczny status, stając się odpadami.

Jestem bardzo wdzięczny jury Nike za dostrzeżenie „Kajś” Zbigniewa Rokity, jednego z najważniejszych reportaży ostatnich lat, który ciekawie i przystępnie tłumaczy problemy ze śląską tożsamością, historią i geografią.

O polsko-żydowskiej pamięci opowiada Bożena Keff w „Strażnikach fatum”, książce skierowanej raczej do wąskiego grona odbiorców i odbiorczyń, ciekawej choć nieodkrywczej w swojej opowieści. Inną książką o historii jest „Najlepsze miasto świata” Grzegorza Piątka, który sięgając do archiwów pokazuje, jakie postawy kierowały ludźmi, którzy odbudowywali Warszawę, a książka mimo bycia opowieścią o historii jest też tekstem o stolicy, w której ścierają się różne wizje i funkcje.

Piątek Najlepsze miasto świata

Młode, ważne głosy

Wśród nominowanych znalazło się wiele trudno dostępnych tytułów, jak wszystkie nominowane tomy poetyckie wydawane przez WBPCiAK, których dwójka autorów - Edward Pasewicz i Jacek Podsiadło należą do polskiej czołówki poetyckiej, a Justyna Kulikowska jest młodym, ważnym w niej głosem. Jerzy Kronhold, nominowany za „Długie spacery nad Olzą”, to mniej znany, a równie ważny poeta, którego warto poznać.

Jak proza, to poetycka, esencjonalna i nielinearna. „Pomarli” Waldemara Bawołka i „Zaświaty” Krzysztofa Fedorowicza z pewnością będą literacką przygodą dla osób szukających wysmakowanej, artystycznej prozy.

Jedną z faworytek do finałowej siódemki jest z pewnością wyróżniona Paszportem „Polityki” Mira Marcinów i jej wstrząsająca opowieść o umieraniu i żałobie, czyli „Bezmatek”.

Nominowani zostali również scenarzysta i publicysta Michał Komar oraz Robert Pucek, który kilka lat temu za „Pająki pana Roberta” był nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody Conrada. „Skrywane” Komara i „Zastrzał albo trochę” Pucka są książkami, o których usłyszałem dzięki jurorom Nike, zatem startuję do lektury.

Bezmatek

Głód poznawania świata

Wśród dwudziestu nominowanych - jak prawie zawsze w Nagrodzie Nike - zdecydowanie przeważają książki napisane przez mężczyzn - zaledwie siedem pozycji jest autorstwa kobiet. To nie zaskakuje, zaskakuje coś innego - nagroda, która w swoim statusie podkreśla „szczególne uwzględnienie powieści” pomija powieść. Większość nominowanych utworów prozatorskich to dzieła bliższe mikropowieściom (Łapczyńska), prozie poetyckiej (Fedorowicz) czy będące zbiorem monodramów (Jarek).

Jurorzy Nike zapewne podobno jak większość czytelników są głodni poznawania świata i poznają go dzięki reportażowi, literaturze historycznej. Wybór jurorów Nike nie pokrywa się w tym roku z wyborem jury Nagrody im. Kapuścińskiego, które wyróżniło spośród polskich autorów książki Marcina Kąckiego, Katarzyny Kobylarczyk, Hanny Krall, Karoliny Sulej i Mirosława Tryczyka.

Panny z Wesela

Listy nominowanych do nagród to zawsze doskonała okazja do odkrycia tych, których pominęliśmy, których nie zauważyliśmy, ale jest to też moment wskazania na to, jakie opowieści są dziś ważne, które wnoszą coś nowego do naszego poznawania świata. Tegoroczne nominacje do Nike świadczą o kryzysie wyobraźni i niechęci do wielkich narracji. Kryzysie wyobraźni, którego nie jest w stanie pokonać jeszcze proza, a którego rozwiązaniem jest literatura dokumentalna i historyczna.

Na dwudziestopięciolecie nagrody, której laureatkami były zarówno Olga Tokarczuk i Joanna Bator, a - od czytelników - dostawał ją Szczepan Twardoch, przedstawiona lista jest przyczynkiem do refleksji nad stanem polskiej wyobraźni. A może odpowiedzią na nią jest poezja i w końcu Edward Pasewicz dostanie Nike? Bo to jest poeta wybitny, ale wciąż za mało znany. Przekonamy się za kilka miesięcy.

Lista nominowanych do nagrody NIKE 2021: 

  • Kasper Bajon, “Fuerte”, wyd. Czarne
  • Waldemar Bawołek, “Pomarli”, wyd. Czarne
  • Krzysztof Fedorowicz, “Zaświaty”, wyd. Wysoki Zamek
  • Igor Jarek, “Halny”, wyd. Nisza
  • Bożena Keff, “Strażnicy fatum”, wyd. Krytyka Polityczna
  • Michał Komar, “Skrywane”, wyd. Czuły Barbarzyńca
  • Joanna Krakowska, “Odmieńcza rewolucja”, wyd. Karakter
  • Jerzy Kronhold, “Długie spacery nad Olzą”, wyd. Wydawnictwo Literackie
  • Justyna Kulikowska, “Tab_s”, wyd. WBPCiAK
  • Adam Leszczyński, “Ludowa historia Polski”, wyd. WAB
  • Aleksandra Lipczak, “Lajla znaczy noc”, wyd. Karakter
  • Elżbieta Łapczyńska, “Bestiariusz nowohucki”, wyd. Biuro Literackie
  • Stanisław Łubieński, “Książka o śmieciach”, wyd. Agora
  • Mira Marcinów, “Bezmatek”, wyd. Czarne
  • Edward Pasewicz, “Sztuka bycia niepotrzebnym”, wyd. WBPCiAK
  • Grzegorz Piątek, “Najlepsze miasto świata”, wyd. WAB
  • Jacek Podsiadło, “Podwójne wahadło”,  wyd. WBPCiAK
  • Robert Pucek, “Zastrzał albo trochę”, wyd. Linia
  • Zbigniew Rokita, “Kajś”, wyd. Czarne
  • Monika Śliwińska, “Panny z "Wesela". Siostry Mikołajczykówny i ich świat”, wyd. Wydawnictwo Literackie

Nominowanym gratulujemy! A Państwo które z 20 nominowanych do Nagrody Nike książek czytali? Komu kibicujecie?