Historyczne przepisy w niecodziennym wydaniu

Kiedy wydawało mi się, że rynek książek kucharskich nie ma do zaoferowania niczego nowego, zobaczyłam „Nienasycone” (wyd. Dwie Siostry). Książka jest projektem artystycznym dwóch artystek i fotografek jedzenia. Wybrały kilka wybitnych postaci kobiecych, przebrały się za nie, próbując jak najwierniej oddać styl bohaterek i czasy, w których żyły, a następnie przygotować przepisy na dania, które lubiły (bo są na to dowody historyczne) lub które inspirowane są poszczególnymi epokami. Maria Antonina jest wytworną damą, obleczoną w pióra, która bezpardonowo wkłada palec (w jedwabnej rękawiczce, oczywiście) w piętrowy tort. Dowiadujemy się, że słodyczy raczej nie lubiła, ale w tamtych czasach to właśnie cukiernik był najważniejszą personą na dworze króla Francji  — stąd przepis na makaroniki, marcepanowe owoce czy pianki marshmallows. Poza królową mamy też Jane Austen, Odę Krohg, Sigrid Undset, Annę Pawłową, Coco Chanel, Marylin Monroe, Fridę, a nawet Björk. Przemieszczamy się kulinarnie między Meksykiem, Islandią, Norwegią,  Szwecją a Anglią. Piękny mięsisty papier, wspaniałe zdjęcia i ten pomysł! To moja ulubiona książka z 2019 roku.

Nienasycone

Podaruj pomysł na coś słodkiego

Kiedy ochota na deser jest pewną stałą w życiu, książka „Deserownik” Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek staje się nierozłącznym towarzyszem. Oprócz przepisów, które wypróbowałam (są doskonałe), w książce znajdziemy felietony o jedzeniu. Czy zastanawialiście się, skąd się wzięły magdalenki i jak mają się do angielskiego pound cake? Czy jedząc kolejne ciastko z orzechami, przechodzi Wam przez myśl, że orzechy nie zawsze były składnikiem deserów? W książce „Deserownik” ujmują mnie proste zdjęcia i delikatne odniesienia do deserów z azjatycką nutą. Polecam również inne książki tej autorki, która jest niekwestionowanym autorytetem w kulinariach Japonii i Korei, a ostatnio także Finlandii.

Deserownik kuchniokracja

Prezent dla miłośnika prostych przepisów

Prostokątna blaszka — jedno naczynie wystarczy. Można wypełnić je smakiem i przygotować zbilansowany warzywny obiad, kolację lub… deser. W książce „Miska Szczęścia” Laura Osęka przekonywała, że proste dania mieszczące się w miseczce, mogą być nie tylko smaczne, ale też zaskakujące. „Forma obfitości” to propozycja dla tych, którzy nie lubią zbyt skomplikowanych receptur, nie mają ochoty inwestować w najnowsze kulinarne gadżety, ale też nie chcą stawiać na szali smaku i szukają pomysłów na przerwanie kuchennej nudy.

Miska szczęścia

Wegetariański prezent

Informacja o upadku imperium restauracyjnego Jamiego Olivera wstrząsnęła rzeszą jego fanów. Nawet jeśli ktoś nigdy nie jadł w jego restauracji, to na pewno kojarzy delikatnie sepleniącego szefa kuchni, walczącego o zdrowe i zbilansowane posiłki w angielskich szkołach. Książki Jamiego są urocze i równie atrakcyjne, jak ich autor. Czasami przekonują do przetestowania składnika, z którym nam nie po drodze. Czasami opowiadają o tym, jak dobra organizacja pracy oszczędza czas i energię. Tym razem Jamie twierdzi, że bycie wegetarianinem może być niesamowicie kuszącą przygodą. Oprócz samych przepisów na pyszne wegetariańskie dania książka „Wege” zawiera felietony o zdrowym odżywianiu, wyniki badań dotyczące konkretnych składników (uwaga na olej kokosowy) oraz inspiracje warzywne. „Wege” to książka z recepturami wegetariańskimi, czyli zawierającymi mleko, sery i jaja. Jest idealna dla tych, którzy myślą o ograniczaniu mięsa w diecie i potrzebują jasnych przepisów.

Wege Jamie Oliver

Świąteczny bochenek

Pieczenie chleba w domu stało się jakąś nową religią. Zakwasy krążą po ludziach, sekretne receptury razem z nimi. Fora i grupy tematyczne pełne są pytań: „co się stało, że mi opadł?”, „skąd takie wielkie dziury?” lub „czy zamawiasz mąkę z tego małego młyna?”. Jeśli znasz chociaż jedną osobę, która chce zacząć piec chleb lub piecze bochenki, o których mówi „nieidealne”, podaruj jej książkę Hamelmana „Chleb”. Na 480 stronach można przeczytać o ilości wody potrzebnej do otrzymania odpowiedniej konsystencji, o białku w ziarnach, o sposobie formowania bochenków i bagietek, o zakwasach i ich właściwościach. Czytając ją, ma się poczucie, że to podręcznik akademicki, a nie książka z przepisami. Lojalnie uprzedzam: to książka o poważnym pieczeniu chleba. Nie ma w niej zabawnych anegdotek, cudownych zdjęć uśmiechniętych chlebożerców, nie ma w niej też promesy, że wszystko wyjdzie od razu. Jest tu za to matematyka, dokładne odmierzanie i odpowiedzi na wszystkie pytania związane z pieczeniem.

Chleb przepisy

Prezent dla fana słodkości

Jeśli szukamy książki dla domowego cukiernika, który uwielbia formy, kremy, nowe receptury na bezy i połączenia smakowe, to z pewnością ucieszy się z książki „Dziewczyny z wypiekami”. Tytułowe „Dziewczyny” można oglądać w telewizji i na youtube. Można też podążać za ich recepturami przedstawionymi w książce: żelki, zamsz w sprayu, kolorowe ozdoby, monoporcje, czyli wszystko, co oglądamy na Instagramie i chcielibyśmy umieć zrobić sami.

Dziewczyny z wypiekami przepisy

Uniwersalne przepisy, uniwersalny prezent

Wszystkim chcącym kupić doskonałą książkę kucharską, powtarzam jak mantrę „Ottolenghi”. Czy to proste zdjęcia, czy receptury wykorzystujące składniki z nieco innego obszaru kulturowego, czy to niebywała ilość warzyw we wszystkich formach, kształtach i postaciach. Książki Ottolenghiego mają moc motywowania do gotowania. Sama dzięki nim polubiłam bakłażany, które wcześniej były na mojej liście warzyw pięknych i absolutnie niejadalnych („Obfitość” ma moc bakłażanowych przepisów). To dzięki niemu moje serniki i naleśniki amerykańskie mają zawsze nutę wody różanej (to podpatrzyłam w książce „Słodko”), a tahina przestała mi się kojarzyć wyłącznie z humusem i radośnie mieszam ją z jogurtem, który podaję na śniadanie z jajkami (podpatrzone w „Jerozolimie”). Ottolenghi to klasyk!

Ottolenghi

Jak gotować w duchu zero waste

W czasach kryzysu klimatycznego i nadmiaru warto na chwilę zatrzymać się i zastanowić czy nie nadużywamy wody, energii, plastiku i składników. Trudno jest, z dnia na dzień, nauczyć się inaczej żyć. Jeszcze trudniej jest, w zmęczeniu dokonywać racjonalnych decyzji. Druga książka Sylwii Majcher „Wykorzystuję, nie marnuję” będzie przewodnikiem po małych zmianach, które możemy wprowadzić w życiu, by być bardziej eko.

Zero waste przepisy

Jeśli szukacie czegoś o łączeniu smaku w kuchni, zajrzyjcie do tekstu, w którym opisuję książki pomocne w samodzielnym komponowaniu dań. Wszystkie akcesoria niezbędne do przygotowania świątecznej uczty znajdziecie na empik.com