Po co skórze naczynka? Ich gęsta i skomplikowana sieć dostarcza krew aż pod sam naskórek. To bardzo ważna struktura złożona z najcieńszych naczyń włosowatych, których ścianki są dwustronnie przepuszczalne. Biorą więc udział w wymianie gazowej, odżywianiu i termoregulacji naszego ciała i skóry. Bez nich żyć się nie da, ale z nimi też nie zawsze jest łatwo. Szczególnie jeśli zaczynają reagować na zmiany temperatury, pikantne jedzenie czy stres. Rozszerzają się nadmiernie i zdarza się, że nie wracają do poprzedniego stanu. Na policzkach, nosie, szyi i dekolcie pojawiają się charakterystyczne, czerwone „pajączki”. Dlaczego tak się dzieje?

Kapryśne naczynka – jak dbać o cerę naczynkową?

W warunkach idealnych skóra sama radzi sobie z problemem. Prześledźmy zwyczajny scenariusz: wchodzisz z mrozu do ciepłego pomieszczenia i pierwsze co robisz to nastawiasz wodę na herbatę, a potem wypijasz gorący płyn. Co w tym czasie robią twoje naczynka? Skurczone do granic możliwości na mrozie nagle rozszerzają się pod wpływem wysokiej temperatury i parującego prosto w nos napoju. Po kilku minutach przyzwyczajają się do ciepła i wracają do naturalnych rozmiarów. Żadnych szkód. Gorzej, jeśli są delikatne i zamiast wrócić pozostają rozszerzone, a ten stan utrwala się z dnia na dzień, aż wreszcie naczynko pęka, przestaje działać i zyskuje mocniejszy czerwony odcień. Sprytna skóra w miejsce uszkodzonego wytwarza kolejne, zdrowe, więc zły scenariusz może się powtarzać w nieskończoność. Gdzie szukać źródła kłopotów? Po pierwsze: delikatność naczyń jest cechą dziedziczną. Dlatego już w dzieciństwie pojawia się skłonność do zaróżowień na policzkach często błędnie odbierana jako „zdrowe rumieńce”. Jednak to tylko jedna z wielu przyczyn dla których ścianki naczyń krwionośnych tracą elastyczność i w efekcie przestają pełnić swoją funkcję. Kolejne na czarnej liście są: zanieczyszczone powietrze, nagłe zmiany temperatur, sztuczne ogrzewanie (sauna, klimatyzacja), słońce, nadmiar alkoholu i papierosów, a wreszcie hormony. Te ostatnie to estrogeny, przez które problem z naczynkami częściej dotyczy kobiet. Najbardziej zagrożone są osoby o jasnej karnacji, cienkiej i z natury wrażliwej cerze. Nie pomagają też dolegliwości, na które cierpimy w dorosłym życiu jak nadciśnienie tętnicze oraz naturalne procesy starzenia skóry. To one mają wpływ na wiotczenie najmniejszych mięśni, wspomagających obkurczanie naczyń. I kiedy w dzieciństwie zaróżowienie na twarzy pojawia się szybko i równie szybko znika, to już po 20 roku życia naczynka nie wracają do formy i zaczynają być widoczne. Wtedy też zyskują specjalistyczne określenie: teleangiektazje. Im dalej w las tym problem się pogłębia. Z czasem możesz zauważyć na twarzy więcej pajączków, bardziej widocznych, aż wreszcie (jeśli o nie nie zadbasz) istnieje ryzyko, że zmienią się w trądzik różowaty, z którym trudniej sobie poradzić. Dlatego tak ważna jest profilaktyka i pielęgnacja cery naczynkowej szczególnie teraz, zimą.

W poszukiwaniu składnika - jaki krem wybrać do cery naczynkowej?

Okazuje się, że w naturze mamy spory wybór wyciągów z roślin i owoców oraz witamin, które nie tylko zahamują pękanie naczynek, ale również ochronią i zmniejszą widoczność tych rozszerzonych. Zacznijmy od miłorzębu japońskiego. Roślina bogata we flawonoidy użyta w kremie uszczelni, wzmocni i uelastyczni ścianki naczyń krwionośnych. Podobnie zadziała witamina C w dużej dawce. Z kolein witamina B3 zabezpiecza cerę przed gwałtownymi zmianami temperatur, a co za tym idzie zaczerwienieniem i uczuciem pieczenia, które pojawia się przy okazji. W kosmetycznej terapii naczynek dobrze zadziałają składniki przeciwzapalne i przeciwkrwotoczne jak witamina K oraz ekstrakt z arniki górskiej. A poza tym kasztanowiec, rutyna, ekstrakt z kwiatów mirtu, oczaru, bluszczu i żurawiny. Wszystkie mają wspólną cechę: obkurczają rozszerzone naczynia.

Pomysły na codzienną pielęgnację cery naczynkowej

Jeśli wiesz na pewno, że problem naczynek to twój słaby punkt, spróbuj wprowadzić w życie kilka prostych zasad. Pierwsza z nich to unikanie gorących kąpieli oraz mycia twarzy zbyt ciepłą wodą. Poza tym naczynka nie lubią ostrych peelingów i mydła. Warto zamienić je na delikatny peeling enzymatyczny oraz wodę micelarną. Co jeszcze? Unikanie słońca to dobry pomysł, podobnie jak zbyt intensywnego masażu, mocnej kawy i mocno perfumowanych kosmetyków. Zamiast tego warto mieć pod ręką krem z filtrem, a w codziennej diecie dobrze byłoby pamiętać o tym, że naturalna witamina C też zadziała wzmacniająco na naczynia. Natka pietruszki, ziemniaki, czerwona papryka i czarna porzeczka – one zawierają jej najwięcej.

 

Cera naczynkowa z trądzikiem różowatym

Cera naczynkowa w szczególnych przypadkach może wymagać konsultacji dermatologa. Jeśli czujesz, że zaczerwienienie w okolicy nosa i policzków utrzymuje się bardzo długo, a czasem nawet swędzi i piecze, nie czekaj. Może się okazać, że to prosta droga do trądziku różowatego. Jego kolejne stadium to drobne, czerwone krostki i grudki zlokalizowane dokładnie w miejscu wcześniejszych zaczerwienień. Warto wspomnieć, że trądzik różowaty wymaga bardzo delikatnego traktowania. Wielu specjalistów zwraca uwagę na to, że ważna jest nie tylko temperatura, ale i jakość wody, którą myjemy twarz. Im bardziej twarda woda, tym gorzej. Mineralna to ideał, ale jeśli nie masz jej pod ręką spróbuj choćby tej przefiltrowanej. Poczujesz różnicę.

 

4 kroki skutecznej pielęgnacji cery naczynkowej zimą:

- Oczyszczanie

Wybieraj kosmetyki dla cer naczynkowych albo bardzo wrażliwych. Ideał to dwa etapy mycia: woda micelarna (by usunąć makijaż), a potem emulsja lub żel, które nie zawierają mydła. Na przykład: Tołpa, Green Naczynka, żel wzmacniający do mycia twarzy.

- Nawilżanie

Krem powinien nie tylko nawilżać, ale przede wszystkim łagodzić zaczerwienienia, wzmacniać ścianki naczyń krwionośnych i chronić przed zmianami temperatur. Możesz spróbować formuły na dzień z filtrem SPF Bielenda Professional, krem na naczynka. I pamiętaj! Sprawdzaj skład, to on decyduje o tym, czy pielęgnacja zadziała na naczynka czy nie.

- Maseczka

Raz w tygodniu zaaplikuj maseczkę specjalną dla cer naczynkowych. Zadziała jak S.O.S, wyciszy zaczerwienienia, poza tym, jeśli masz szorstką i przesuszoną skórą – warto ją mocniej nawilżać. Sprawdź Floslek, Naczynka pro, krem-maseczka.

- Kuracja specjalna

Jeśli czujesz, że codzienna pielęgnacja to za mało, zrób sobie kurację wzmacniającą naczynka. Przez całą zimę stosuj serum pod krem. Zawiera dużą dawkę składników obkurczających naczynka, ochronnych i łagodzących. Na przykład Dermofuture Precision, kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K. Ważne: cera naczynkowa źle toleruje nadmiar kosmetyków, więc w tym wypadku serum to wystarczająca warstwa dodatkowa.

- Kamuflaż - makijaż

Zimą, nie zapominaj o podkładzie, to dodatkowa warstwa ochronna, która zadziała na skórę jak ciepły kaszmirowy szal. Wybieraj konsystencje bogate, na przykład sztyft. W jego składzie powinien się znaleźć filtr UV, oraz pielęgnacja, dlatego warto sięgnąć po specjalną formułę na przykład Shiseido podkład w sztyfcie z wysokim fitrem SPF 30. Poza tym, jeśli masz zaczerwienione policzki, nos albo przy zmianach temperatury czujesz na policzkach ciepło, stosuj korektor jak ten Eveline, punktowy korektor na naczynka i zaczerwienienia i nakładaj go pod podkład. Zamiast zwykłego pudru, spróbuj mineralnego, który dodatkowo otuli cerę i nie wysuszy naskórka. Możesz sprawdzić Benecos, pielęgnujący puder mineralny.