W 2001 r. Grochola złamała monopol Joanny Chmielewskiej na wygrywanie w kategorii „książka polska” powieścią „Nigdy w życiu!”. Nieprzypadkowo zdarzyło się to w tym samym czasie, gdy w kategorii „literatura zagraniczna” zwyciężyła powieść Helen Fielding „Dziennik Bridget Jones”. Kolejny AS dla autorki „Serca na temblaku” to tylko potwierdzenie zmiany pokoleniowej na rynku polskiej literatury rozrywkowej i pojawienie się nowego trendu, którego Grochola stała się symbolem. Oto po latach nieurodzaju do księgarń wkroczyły książki debiutantów – Wiśniewskiego, Kosmowskiej, Sowy, Matuszkiewicz i wielu innych autorek (twórca „[email protected]ści w Sieci” jest w tym gronie rodzynkiem), które wygrały dzięki zapotrzebowaniu polskich czytelniczek na dowcipne i wzruszające, ciepłe lub mrożące krew w żyłach, nade wszystko emocjonujące historie, które trzymają się reguł klasycznej opowieści, choć często należą do odmiennych gatunków literatury popularnej.

Katarzyna Grochola nigdy nie miała wątpliwości, czym jest empikowa statuetka. – To nagroda za popularność. Bardzo miła, bo przyznawana przez czytelników, którzy kupują moje książki  – powiedziała w jednym z wywiadów dla empik.com po swoim zwycięstwie.

Ostatnią, jak dotąd, statuetkę, bo przecież nie powiedziała nawet przedostatniego słowa, Katarzyna Grochola odebrała za książkę „Przeznaczeni”, wydaną cztery lata po premierze „Houston, mamy problem” (Bestseller Empiku 2012). Wcześnie nagrodzone zostały „Ja wam pokażę!” (As Empiku 2004), „Osobowość ćmy” (As Empiku 2005) i „Zielone drzwi (Bestseller Empiku 2010).

 

Odbierając statuetkę za „Przeznaczonych”, wielowątkową powieść obyczajową, której bohaterowie zmagają się z codziennością, uzależnieniami i z losem, autorka złożyła szczególne podziękowania. – Chciałam bardzo podziękować mojemu mężowi za wsparcie, miłość i cierpliwość, ale niestety nie mogę tego zrobić, bo nie mam męża – wywołała lawinę śmiechu i oklasków. Zacytowała też słowa siostry, która poradziła jej słysząc o nominacji i szansie na zwycięstwo. – Powiedziała „Podziękuj osobie, która cię naprawdę kocha i naprawdę wspiera, to znaczy sobie”. Dziękuję sobie, że zrobiłam do tej książki bardzo poważny research, że siedziałam w kasynie, rozmawiałam ze złodziejami i z oszustami, że napisałam na temat brzydkiego seksu. Dziękuję państwu, że kupiliście tę książkę i przeczytaliście ją. Research robię do dzisiaj – zażartowała Grochola.

 

Na zakończenie pisarka publicznie zrezygnowała z zaśpiewania na gali ze względu na transmisję imprezy przez telewizję TVN, za to po części oficjalnej zatańczyła w kuluarach z prowadzącym relację z czerwonego dywanu Łukaszem Jakóbiakiem.