Wigilia, prezenty i… Kevin

Filmy o świątecznej tematyce stały się tradycją porównywalną do wręczania sobie prezentów. Cała rodzina, przejedzona kolejną porcją pierogów, siada wygodnie na kanapie i włącza telewizor, by po raz setny oglądać włamywaczy wpadających w sidła zastawione przez małego Kevina, którego rodzice przypadkiem zostawili w domu na święta. „Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku” to klasyka tego okresu. Śmiejąc się z kolejnych scen nie zastanawiamy się jednak, co słychać u dorosłego Kevina, czyli Macaulaya Culkina.

 

 

Kiedy tata każe grać

Kariera Culkina osiągnęła szczyt w 1990 roku, za sprawą roli Kevina. Jednak nie był to jego aktorski debiut. Rok wcześniej zagrał drugoplanową rolę w filmie „Wujaszek Buck”, gdzie jego talent odkrył reżyser John Hughes. Ten sam, który niedługo później stworzył „Kevina samego w domu”. Niebywały sukces świątecznej komedii zaowocował kolejnymi propozycjami aktorskimi dla uroczego chłopca. Chcąc wykorzystać pięć minut sławy, rodzice Macaulaya podpisywali kolejne umowy, a ich syn zagrał między 1990 a 1994 rokiem w dziewięciu pełnometrażowych filmach, brał udział w skeczach „Saturday Night Live”, gościnnie pojawił się w serialach („Frasier”) oraz udzielił mnóstwa wywiadów. Dla kilkunastoletniego chłopca była to zbyt duża dawka pracy, jednak ponoć uginał się pod presją ze strony rodziców, a zwłaszcza ojca Christophera.

Zerwanie z aktorstwem

Kiedy Macaulay miał zaledwie 15 lat, postanowił zerwać z aktorstwem. Swoją decyzję tłumaczył wypaleniem zawodowym oraz depresją. Kilka lat później jego rodzice się rozwiedli, a on musiał walczyć o swój majątek w sądzie. Przed osiemnastymi urodzinami wziął ślub z aktorką Rachel Miner, ale w małżeństwie nie wytrzymał dwóch lat. O wiele bardziej stabilny był kolejny związek z inną aktorką, Milą Kunis. Para rozstała się po ośmiu latach.

Przestać być Kevinem

W 2003 roku Culkin postanowił ponownie spróbować swoich sił w aktorstwie. Paradoksalnie sama gra nie była dla niego największym wyzwaniem. Przede wszystkim musiał stworzyć kreację, która pozwoli mu odciąć się od roli Kevina. Takim przełomem miała być rola w „Party Monster”, gdzie zagrał ekstrawaganckiego imprezowicza Michaela. Film jednak nie dotarł do szerszej publiczności, która wciąż utożsamiała Macaulaya ze słodkim dziesięciolatkiem. Kolejne filmy wraz ze zmieniającym się wizerunkiem aktora powoli pozwoliły na rozróżnienie Culkina-dziecka od Culkina-dorosłego aktora. Ostatnim tytułem, w którym możemy zobaczyć Macaulaya jest niszowy „Adam Green’s Aladdin” z 2016 roku, gdzie wciela się w postać Ralpha. Jednak w filmowej biografii brakuje wielkich, hollywoodzkich produkcji.

 

 

Narkotyki i pizza

Już jako nastolatek Culkin sięgał po narkotyki. Miał z tego powodu problemy z prawem, a w opinii wielu uzależnienie od heroiny zniszczyło doszczętnie potencjał, jaki miał w sobie młodociany gwiazdor. Media co jakiś czas donosiły wręcz o śmierci aktora. On jednak zajmował się zupełnie czym innym. Między 2013 a 2016 rokiem był członkiem zespołu The Pizza Underground, wykonującego parodie utworów The Velvet Underground. W comedy rockowej kapeli Culkin grał na perkusji i okazjonalnie występuje jako wokalista.

Wyjście na prostą

Dziś Macaulay Culkin zdaje się wychodzić na prostą. Twierdzi, że nie bierze narkotyków, coraz częściej możemy zobaczyć go zadbanego, opowiadającego o tym, co mu się przytrafiło i jak stara się odciąć zarówno od wizerunku Kevina, jak i upadłej gwiazdy w nałogu. Pojawił się między innymi w talk show Jimmy’ego Fallona, gdzie promował lifestylowy podcast, w którym wziął udział. Miejmy nadzieję, że Macaulayowi nie przytrafi się kolejny życiowy zakręt, a być może stworzy jeszcze rolę, która przebija Kevina.

Po 26 latach od premiery kultowego Kevina, we współpracy z Google, Culkin powraca w wielkim stylu, reaktywując swojego dawnego bohatera. Zobaczcie, jak dziś w dobie rozwoju technologii i elektroniki, zachowałby się Kevin. Reklama podbija Internet: