Francuskie komedie to klasyka gatunku. Szczyt ich popularności przypada na lata 60. –  80., kiedy to powstało wiele filmów z Louisem de Funèsem w roli głównej, które przeszły do historii kina. Wśród nich warto wymienić takie tytuły jak: „Koko”, trylogię „Fantomas” czy „Skrzydełko czy nóżka”. Ponadto prawdziwą legendą była też seria filmów, którą zapoczątkowała komedia  „Żandarm z Saint-Tropez” z 1964 roku. Pierwsza część opowiada o losach starszego żandarma Ludovica Cruchota, który wraz z córką Nicole przeprowadza się do Saint-Tropez, aby pełnić służbę na prowincjonalnym posterunku. Wybuchowy charakter postaci sierżanta w połączeniu z mistrzowską grą i mimiką Luisa de Funèsa tworzą ikoniczną, przezabawną postać, której losy można śledzić w kolejnych częściach filmu: „Żandarm w Nowym Jorku”, „Żandarm się żeni”, „Żandarm na emeryturze”, „Żandarm i kosmici” oraz „Żandarm i policjantki”.
 

O francuskim kinie komediowym znów zaczęło być głośno w latach 90., kiedy pojawiły się takie tytuły jak: „Goście, goście” z Jeanem Reno, czy kultowy tytuł „Taxi”, który zapoczątkował całą serię komedii akcji, a nawet doczekał się amerykańskiego remake’u w postaci filmu „New York Taxi”.
Warto też wspomnieć o kultowym familijnym cyklu o Asterixie i Obelixie, zabawnej ekranizacji komiksu o walecznych Galach. Chociaż większość z tych obrazów koprodukcje, to zdecydowanie te obrazy są odbierane jako dorobek francuskiego kina.
Współczesne francuskie komedie mają już inny charakter, a nowy filmowy nurt we Francji został zapoczątkowany przez „Jeszcze dalej niż Północ”, który stał się wielkim międzynarodowym sukcesem. Twórcy stawiają na inteligentny humor, bardzo dobrze przeprowadzone dialogi i świeżość pomysłów. Nowe francuskie komedie wyróżnia też tematyka – Francuzi skupiają się kwestiach społecznych, obyczajowych, a czasem i politycznych. W przeciwieństwie do produkcji hollywoodzkich, we francuskich filmach często naruszana jest poprawność polityczna. Humor znad Sekwany choć bardzo mocno osadzony w rodzimych realiach jest zrozumiały i potrafi rozbawić do łez. Nic więc dziwnego, że grono fanów francuskich komedii rośnie i coraz częściej w kinach na całym świecie możemy zobaczyć takie filmy.

 

„Jeszcze dalej niż Północ”

Jeśli mowa o klasykach współczesnych komedii francuskich to nie można pominąć tego tytułu. „Jeszcze dalej niż Północ” to film, który udowadnia, że dobry humor działa bez względu na znajomość kontekstu kulturowego – nie dla wszystkich przecież jest oczywiste, że przeniesienie na północ Francji jest traktowane przez wielu Francuzów jak wielka kara, a mimo to każdy widz potrafi wczuć się w trudną sytuację bohatera. Film przedstawia losy naczelnika poczty Philippe Abramsa, który wraz z rodziną, marzy o przeprowadzce na Lazurowe Wybrzeże. Aby uzyskać tę wymarzoną posadę dopuszcza się oszustwa, za które zostaje ukarany przeniesieniem do małego miasteczka na północy kraju – Bergues. Komedia ukazuje absurd stereotypów  i wynikających z nich błędnych przekonań. „Jeszcze dalej niż Północ” okazał się hitem kasowym, a jego ogromna popularność na całym świecie przyczyniła się do powstania dwóch zagranicznych remaków filmu – włoskiego i chińskiego.

 

„Nietykalni”

„Nietykalni” to najczęściej oglądany film we Francji w 2011 roku, a na całym świecie w kinach obejrzało go ponad 50 milionów widzów. Jeśli jesteście w gronie osób, które jeszcze go nie widziały to najwyższa pora nadrobić zaległości. Ten niezwykły, ciepły i mądry film nie jest klasyczną francuską komedią, ale bez wątpienia potrafi rozbawić do łez, a także wzruszyć i zmusić do refleksji nad sensem życia. Obraz przedstawia historię sparaliżowanego milionera, poruszającego się na wózku inwalidzkim, który zatrudnia do opieki młodego czarnoskórego chłopaka, który właśnie opuścił więzienie. Chociaż obaj mężczyźni pochodzą z innych światów to znajdują wspólny język i stają się przyjaciółmi.

 

„Przychodzi facet do lekarza”

Połączenie na ekranie aktorów takich jak: Dany Boon i Kad Merad to szybki przepis na dobrą francuską komedię. „Przychodzi facet do lekarza” doskonale wpisuje się w nurt współczesnych filmów tego gatunku. Nieco przerysowana postać głównego bohatera Romaina Fauberta, który jest hipochondrykiem i jego przyjaciela lekarza, który musi się z nim użerać, to duża dawka dobrego humoru idealnego na letni wieczór. Fanom lekkich komedii z Danym Boonem w roli głównej polecamy również takie tytuły jak: „Wyszłam za mąż, zaraz wracam” oraz „Dusigrosz”.

 

„Wszystko zostanie w rodzinie 1/2”

We Francji, w danym gatunku królują konkretni aktorzy, których udział w produkcji jest już sam w sobie pewną wskazówką, czy film będzie się podobał widzowi. Wśród młodych francuskich aktorów komediowych bardzo popularny jest ostatnio Philippe Lacheau, który oprócz tego, że gra w popularnych komediach, to również je reżyseruje. Lacheau jest jednym z dwóch reżyserów bardzo dobrze przyjętego obrazu „Wszystko zostaje w rodzinie 1/2” oraz jego drugiej części „Wszystko zostaje w rodzinie”, a także filmu „Alibi.com”. Wszystkie trzy komedie oprócz pierwszoplanowego aktora łączy podobny, bardzo ekstremalny humor skierowany do młodego odbiorcy.

 

„Za jakie grzechy, dobry Boże?”

Przed seansem „I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże” polecamy odświeżyć sobie pamięć i zobaczyć pierwszą część filmu. „Za jakie grzechy, dobry Boże?” to komedia, która odniosła ogromny sukces na całym świecie. Francuski humor przepełniony jest ironią i wieloma nie do końca poprawnymi politycznie żartami, ale wszystko to podane w lekkiej sprawia, że film potrafi rozbawić do łez. Obraz Philippe de Chauverona jest też dowodem na to, że Francuzi mają do siebie duży dystans i potrafią śmiać się z samych siebie. Tematem filmu są relacje rodzinne. Państwo Marie i Claude Verneuil są konserwatywnymi rodzicami czterech córek, trzy z nich mają mężów o obcym pochodzeniu i religii. Z tego powodu wielkie nadzieje wiążą z drugą połówką najmłodszej córki. Szybko jednak okazuje się, że również i w jej przypadku będą musieli zmierzyć się ze swoimi przekonaniami i wynikającymi z nich uprzedzeniami. Dynamiczna fabuła i przekomiczne dialogi to wielka zaleta tego filmu, ale nie bez znaczenia jest także znakomita obsada aktorska z legendą francuskich komedii z Christianem Clavierem na czele, który wciela się w postać Pana Veneuila. Clavier to obecnie jeden z najbardziej znanych francuskich komików – aktor zagrał w wielu znakomitych komediach. 

 

 

 

„I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże”

Wielki sukces i rekordowe wyniki oglądalności, które sprawiły, że film „Za jakie grzechy, dobry Boże?” zarobił 170 milionów dolarów, pozwalały przewidzieć, że twórcy będą chcieli kontynuować swoje dzieło. Po niecałych 5 latach od premiery pierwszej części, widzowie znów mogą spotkać się z ulubionymi bohaterami i poznać dalsze losy rodziny znad Sekwany. W sequelu Marie i Claude zdążyli się już pogodzić z miłosnymi wyborami swoich córek  –  w końcu każda z nich wiedzie bardzo dobre życie u boku ukochanego mężczyzny. Problem pojawia się, gdy szczęśliwe młode pary oznajmiają rodzicom, że pragną się przeprowadzić do różnych mniej lub bardziej odległych, zagranicznych miast. Państwo Verneuil zrobią wszystko, aby zniechęcić córki i zięciów do planu opuszczenia Francji. Ich determinacja będzie naprawdę wielka, co stanie się źródłem wielu przezabawnych sytuacji.

 

„Rozumiemy się bez słów”

Francuska prowincja, a na niej zwariowana rodzina Bélier - ciepła, pełna dobrej energii i uroku. Rodziców ze światem zewnętrzym łączą dzieci - one tłumaczą ich z języka migowego. Pewnego dnia, podczas próby chóru, ich córka dowiaduje się, że ma niezwykły głos. Może być on przepustką do życia w Paryżu. Czy zdecyduje się na nie? Wzruszający film.

 

A wy macie swoją ulubioną francuską komedię? Więcej inspiracji filmowych najdziecie w naszym dziale Oglądam.