1. Wielka nagroda (1944), reż. Clarence Brown

Zanim jeszcze Elizabeth Taylor stała się gwiazdą Hollywood i jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek świata, zdobyła bezcenne doświadczenie w rolach dziecięco-młodzieżowych. W swoim piątym występie na srebrnym ekranie zapisała się w pamięci widzów jako 12-letnia Velvet Brown, bohaterka „Wielkiej nagrody”. Zrealizowana za niespełna trzy miliony dolarów opowieść przybliża historię młodej dziewczyny, dla której cel stanowi przygotowanie konia do prestiżowych zawodów.

Pomimo że film jest z gatunku tych lżejszych (zgrabnie łączy w sobie elementy kina familijnego ze sportowym), to dla przyszłej ikony amerykańskiej kinematografii był sporym wyzwaniem. Nastoletnia Taylor miała za zadanie ukazać całe spektrum emocji, które rodzą się w jej bohaterce w wyniku niełatwych przygotowań do wyścigu, a także zbudować bardzo osobliwą, momentami intymną, więź ze swoim konnym towarzyszem.

Film Clarence’a Browna charakteryzuje standardowa jak na lata 40. wzniosła muzyka, doza sentymentalizmu oraz efektowne zdjęcia. Satysfakcjonujące są zwłaszcza te ujęcia, na których podziwiamy pięknego konia na tle rozległych górzysto-leśnych obszarów.

 

 

  1. Czarny książę (1994), reż. Caroline Thompson

Caroline Thompson (reżyserka i autorka scenariusza na podstawie książki Anny Sewell) chciała swój film opowiedzieć z perspektywy konia, co jest dość unikatowym rozwiązaniem. W zdecydowanej większości filmy o koniach cechuje człowieczy punkt widzenia. Natomiast w „Czarnym księciu” przez niespełna półtorej godziny widz śledzi losy dojrzewającego rumaka, który prowadzi narrację.

Głosu zwierzęciu użyczył brytyjski aktor Alan Cumming, a na ekranie jego bohaterowi partnerują m.in. David Thewlis oraz Sean Bean. „Czarny książę” z 1994 roku to piąta adaptacja dzieła Sewell i przypuszczalnie najsłynniejsza. W bezkompromisowy sposób ukazuje wyniszczające fizycznie i przynoszące wiele cierpień przeszkody, na które trafia tytułowy koń.

Jednocześnie w tej smutnej i poruszającej historii nie brakuje bardziej optymistycznych momentów. Mieszankę nastrojów i emocji wzbogaca wyśmienita ścieżka dźwiękowa, którą skomponował Danny Elfman.

 

 

  1. Zaklinacz koni (1998), reż. Robert Redford

Robert Redford zapisał się na kartach historii filmu przede wszystkim jako aktor, ale kilka tytułów czyni z niego równie utalentowanego reżysera. Za „Zwyczajnych ludzi” otrzymał statuetkę Oscara, lecz to chyba właśnie „Zaklinacz koni” pozostaje jego najsłynniejszym obrazem.

Redford osadził akcję filmu na amerykańskim ranczu i wcielił się w główną postać. Jego bohater, Tom Booker, zajmuje się leczeniem koni po bolesnych doznaniach. „Zaklinacz koni” staje się wobec tego historią niemal psychologiczną i na przykładzie losu konia można poznać trudy konfrontacji z traumą. Wątek z rozbitym mentalnie zwierzęciem prowadzony jest równolegle z przypadkiem nastoletniej Grace (w tej roli znakomita Scarlett Johansson), która w wyniku tego samego wypadku straciła nogę.

Kalectwo dziewczyny symbolizuje traumę konia i vice versa. Booker staje wobec tego przed podwójnym zadaniem. Pomimo że „Zaklinacz koni” nie zdobył uznania wśród publiczności odpowiadającej za przyznawanie nagród, to w powszechnej opinii często figuruje jako filmowy klasyk. Głównie za sprawą pedantycznie ukazanej budowanej więzi pomiędzy Bookerem, Grace a jej koniem.

 

zaklinaczkoni

 

  1. Mustang z Dzikiej Doliny (2002), reż. Lorna Cook / Kelly Asbury

Jest to z pewnością jeden z tych animowanych tytułów, który, pomimo że nie pochodzi z wytwórni Disneya i nie stoi w jednym rzędzie z jej największymi dokonaniami, to może się pochwalić naprawdę sporym uznaniem i popularnością. Osadzona w westernowych realiach opowieść to przede wszystkim historia o próbie odzyskania wolności. Stanowi również pewien komentarz dotyczący ingerencji człowieka w przyrodę i zwierzęcą egzystencję.

Tytułowy rumak postanawia nie być biernym wobec ludzi, którzy chcą zawładnąć naturą i handlować końmi. „Mustanga z Dzikiej Doliny” charakteryzuje również standardowy dla wielu animowanych produkcji wątek miłosny, a dynamiczna akcja zawiera sporo elementów typowych dla kina z akcją umiejscowioną na Dzikim Zachodzie.

Jest jednak aspekt, który wyróżnia go na tle innych filmów – nie tylko tych od DreamWorks, lecz także Disneya. Zwierzęcy bohaterowie nie zostali bowiem wyposażeni w zdolności mówienia, co sprawia, że ich zachowania są w jeszcze większym stopniu zbliżone do naturalnych. O emocjach i motywacjach konnych postaci należy wnioskować z ich postawy, spojrzeń czy gestów. Nie stoi to jednak na przeszkodzie, aby „Mustang z Dzikiej Doliny” był pełną emocji, dramaturgii oraz wzruszającą historią przeznaczoną zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców.

 

mustangzdzikiejdoliny

 

  1. Niepokonany Seabiscuit (2003), reż. Gary Ros

Gary Ross pokazał, że filmy o koniach to ten obszar świata kina, w którym można niezwykle przejmująco opowiedzieć o nadzwyczajnej determinacji oraz chęci przezwyciężenia własnych słabości. W rolach głównych wystąpili Jeff Bridges oraz mający na początku XXI wieku swój szczytowy okres popularności Tobey Maguire. Aktorski pierwszoplanowy tercet uzupełnia Chris Cooper.

Losy trzech bohaterów łączy niełatwy przypadek zmagającego się z poważną kontuzją konia. Uraz zwierzęcia jest równie silny, co fizyczne oraz psychiczne dolegliwości każdego z mężczyzn. W tej kumulacji dotkliwych przeżyć oraz codziennych walk z bolączkami kluczowe jest odnalezienie odpowiedniej motywacji i chęci realizacji największego marzenia – doprowadzenia konia do zwycięstwa w jeździeckich zawodach.

„Niepokonany Seabiscuit” to nie tylko brawurowa opowieść o wychodzeniu z ciężkiego kryzysu. Przygotowywanie konia do wyścigu to również symboliczny obraz starającej się powstać z kolan Ameryki lat 30., stojącej w obliczu Wielkiego Kryzysu.

 

 

  1. Hidalgo: Ocean ognia (2004), reż. Joe Johnston

Wielu scenarzystów czerpie pomysły na film z literatury lub prawdziwych historii. Czy filmy o koniach również mogą powstać na podstawie faktów? Punkt wyjścia dla opowieści Johna Fusco stanowił życiorys Franka T. Hopkinsa – amerykańskiego kowboja żyjącego w latach 1865–1951. Słynny jeździec triumfował w kilkuset wyścigach konnych. Uczestniczył również w jednym z najsłynniejszych – o długości 3000 mil.

Jak to w przypadku ekranowych biografii, również do „Hidalgo: Ocean ognia” należy podchodzić z odpowiednim dystansem i nie traktować omawianego filmu jako źródła historycznego. Niemniej powodów, aby się nim zachwycić, jest co najmniej kilka. Joe Johnston nakręcił opowieść o przekraczaniu granic i ambitnej próbie walki o dokonanie niemożliwego. Frank T. Hopkins bowiem ma zamiar przebyć długą trasę od Zatoki Perskiej po Damaszek – nieustannie na swoim wiernym rumaku Hidalgo. W filmie występuje jeszcze kilkaset innych kopytnych zwierząt, których przebiegi na arabskich terenach czynią z „Hidalgo: Ocean ognia” obraz niezwykle atrakcyjny dla oka.

 

hidalgosoundtrack

 

  1. Wyścig marzeń (2005), reż. John Gatins

W 2005 roku motyw przygotowywania konia do zawodów z pewnością nie był nad wyraz odkrywczy. Jak się okazuje jednak, wybranie wyeksploatowanego tematu nie przekreśla szansy na stworzenie porządnego kina. Dokonał tego John Gatins. Nakręcił on opowieść o próbie wyleczenia utalentowanego konia, który w wyniku wypadku mocno ucierpiał.

Kontuzja wydaje się przekreślać szanse klaczy na powrót do rywalizacji. Światełko nadziei na inny przebieg wydarzeń daje jednak Ben Crane. Celem mężczyzny jest nie tylko sprawić, aby koń wyzdrowiał, lecz także spełnić marzenie swojej nastoletniej córki.

„Wyścig marzeń” pod względem fabularnym nie należy do najbardziej wyszukanych historii i na niewielu polach zaskakuje, a mimo to ma w sobie cechy czyniące z niego kultową produkcję. John Gatins zaoferował widowni nieskomplikowaną, łatwo przyswajalną opowieść familijną, która w swojej prostocie ma wiele uroku. Młodsi widzowie mogą wziąć udział w wyścigu po marzenia razem z nastoletnią Cale. Natomiast starsi docenią ambicję i poświęcenie ojca dla walki o szczęście córki.

 

 

Po więcej ciekawych artykułów na temat kina zajrzyj do pasji: Oglądam.

Zdjęcie okładkowe: kolaż materiałów prasowych.