Naturalnych składników i opakowań przyjaznych środowisku wciąż przybywa. Jakby w urodowej materii wszyscy skupili się na jednym celu: kosmetyki, akcesoria kąpielowe i higieniczne mają być teraz pozbawione plastiku, biodegradowalne, bez wpływu na powietrze i ziemię... czyste jak łza. Dlatego właśnie wyścig eko zbrojeń trwa, a im lepszy pomysł, tym większe zaufanie wśród nas, konsumentów. Jak się w tym wszystkim odnaleźć? Co trzeba wiedzieć i od czego zacząć poszukiwania ekologicznego kosmetyku?

 

Pożegnaj się z plastikiem

Plastik ma już 110 lat i dotarł już nawet w najdalsze i najbardziej czyste ekologicznie zakątki świata. Może wreszcie powrócimy więc do szkła, tylko co zrobić z wyprodukowanym już plastikiem? W Japonii odkryto owady, które się nim żywią, a więc wytwarzają enzym, który przyspiesza rozkład plastiku. W ramach eksperymentów nad nowymi i naturalnymi opakowaniami pojawiają się materiały z roślin, grzybów, glonów czy skórek owocowych. Jednak od testów do słoiczków na półkach perfumerii jeszcze długa droga. Dlatego, jeśli masz wybór, wybieraj szklane opakowania. Im większa pojemność, tym lepiej. A gdyby świat był idealny można byłoby zwracać zużyte słoiczki albo kupować tylko wkład. Na szczęście są już pionierskie marki, które oferują usługę ponownego napełniania butelki na przykład żelu pod prysznic! Mowa o polskiej firmie Yope. Są też firmy, które pakują kremy i serum w szklane słoiczki i fiolki na przykład Iossi czy Clochee. Ale i tak wygrywa kosmetyk, który po prostu nie ma opakowania jak szampon w kostce. Genialny pomysł na zastąpienie szamponu w płynie ma już rzesze zwolenników. Mała kostka, czasem wyposażona w tekturową osłonkę to jeden z lepszych pomysłów na ograniczenie plastikowych śmieci. Są też firmy, które produkują butelki kosmetyków z plastiku wyławianego z dna oceanów, jak na przykład Kevin Murphy.

Kevin Murphy, Young Again, maska odbudowująca do włosów, 200 ml 

Gąbka, patyczek, drobinki i gadżety wielorazowe

A jeśli zastanawiasz się nad tym, co jeszcze można zrobić dla uzdrowienia środowiska, rozejrzyj się jakich akcesoriów używasz w trakcie codziennych kąpielowych rytuałów. Patyczki higieniczne? Te małe akcesoria zanieczyszczają plaże i dna oceanów w tak wielkim stopniu, że znalazły się na czarnej liście plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, które stanowią aż 70 proc. wszystkich odpadów trafiających do rzek, mórz i oceanów. Problem jest tak alarmujący, że zajęła się nim Komisja Europejska i już za dwa lata patyczki higieniczne (oraz słomki i naczynia jednorazowe) zostaną objęte całkowitym zakazem produkcji. Nie oznacza to, że nie będziemy miały dostępu do tego praktycznego akcesorium. Po prostu plastik zamieni się w tekturę.
Co jeszcze? Zamiast kupować naturalną, albo plastikową gąbkę, spróbuj naturalnego zamiennika. Najprzyjemniejsze w stosowaniu są myjki z roślin: konjacu albo luffy. Trwałe, przyjemne dla ciała i jeszcze dodatkowo dają efekt złuszczający, więc nie trzeba stosować peelingu. Tym bardziej że stał się on poważnym zagrożeniem dla wód, ryb i ludzi. Dlaczego? Mikrogranulki z tworzyw sztucznych dodawane do peelingów, past do zębów i chemii gospodarczej wywołały spore zamieszanie. Kilka lat temu okazało się bowiem, że skala zanieczyszczeń związanych z plastikowymi cząsteczkami o średnicy nieprzekraczającej 5 mm jest ogromna. Raport naukowców ujawnił, że na każdy kilometr kwadratowy powierzchni jeziora Ontario przypada średnio 1,1 mln granulek. Podobnie jest z wodą w morzach i oceanach. Oznacza to, że mikroplastik dostaje się do organizmów morskich zwierząt, a wraz z nimi na nasze talerze. Dziś w wielu krajach obowiązuje zakaz dodawania mikrogranulek do większości produktów. Dlatego upewnij się, że twój peeling zamiast sztucznych drobinek zawiera zmielone pestki moreli, kryształki cukru lub soli. Wypróbuj peeling Lavera albo peeling solny do ciała (w szklanym słoiku) Mokosh.

Mokosh, Icon, peeling solny do ciała Wanilia & Tymianek, 300 g 

Uwaga na brokat – kosmetyki mineralne i naturalne

Okazuje się, że mikrodrobinki plastiku znajdują się nie tylko w kosmetykach do pielęgnacji. Makijaż zawiera przecież brokat, więc też potrzebuje dobrych ekologicznych pomysłów. Dlatego warto sięgać po naturalne, mineralne kosmetyki do malowania. W ich składzie znajdziesz tylko naturę: tlenki żelaza, cynku, mikę. Sprawdź puder mineralny Uoga Uoga.
A jeśli chcesz ekologicznie zmywać makijaż, zrezygnuj z mokrych chusteczek i jednorazowych wacików (w większości mają dodatek sztucznych włókien) na rzecz roślinnej gąbki konjac lub wielorazowych bawełnianych wacików, które po demakijażu wystarczy wypłukać albo wrzucić do pralki. Sprawdź ściereczkę do demakijażu Nacomi.

Nacomi, Bamboo, bambusowa ściereczka do demakijażu

Ekologiczny skład – kosmetyki z certyfikatem

Pielęgnacja naturalna to temat rzeka. Skupmy się na tym, skąd mamy mieć pewność, że w kremach są składniki ekologiczne i nie ma mowy o niszczeniu lasów i rzek? Otóż ważne są oznaczenia i certyfikaty. Ale nie byle jakie. Jest kilka międzynarodowych organizacji, które zezwalają na użycie ich znaku po długim procesie weryfikacji upraw i samego składnika, który trafia do kosmetyku. Wśród najważniejszych należy wymienić Ecocert, Soil Association, Cosmebio, BDIH oraz Bioforum. Lista jest o wiele dłuższa, ale na szczęście, by nie dezorientować nas, konsumentek, wielkie organizacje podjęły próbę współpracy i ujednoliciły zasady przyznawania certyfikatów kosmetykom ekologicznym. Pojawił się więc jeden znaczek: Cosmos, który daje pewność, że produkt został skontrolowany od podszewki. Jeśli znajdziesz go na opakowaniu ulubionego kremu, możesz wklepywać bez obaw.