Gargulce z bajki „Dzwonnik z Notre Dame

Choć bez trzech zabawnych gargulców: Victora, Hugo i Laverne’a (dwa pierwsze zyskały imiona na cześć Wiktora Hugo), film byłby prawdopodobnie całkowicie pozbawiony humoru, to jednak cała trójka w większości swoich scen porządnie irytuje. Przede wszystkim dlatego, że pojawiają się w ważnych dla filmu momentach i przez to burzą zbudowane napięcie. Ich śmieszne gagi nie do końca pasują do prezentowanej historii i zakłócają cały wydźwięk moralizatorskiej opowieści.

 

 

Stale poirytowany Kaczor Donald

Owszem, Kaczor Donald to jedna z najbardziej znanych i charakterystycznych postaci Disneya. Ale jest także jednym z najbardziej irytujących bohaterów w historii! Przede wszystkim niezwykle trudno go zrozumieć, co jest już wystarczająco denerwujące i zniechęca do oglądania, a to dopiero początek! Od razu, gdy go poznajemy, wydaje się być postacią, która ma problem z pohamowaniem gniewu. Wciąż wpada w szał, krzyczy, łatwo go wyprowadzić z równowagi, a ze złości robi się nawet cały czerwony. Do tego jest stale poirytowany bez wyraźnego powodu i bardzo samolubny. Choć mówi niewyraźnie, nie przeszkadza mu to w ciągłym komentowaniu i zrzędzeniu. Kaczor Donald to prawdziwy nerwus z irytującym głosem.

 

 

Strażnik Mushu z „Mulan” i „Mulan 2

Mushu, czyli czerwony smok i najbliższy towarzysz Mulan, to postać, która wzbudza skrajne emocje. Przez jednych uznawana jest za najlepszą w całej animacji, przede wszystkim za dowcipne kwestie, które wypowiada. Natomiast innym naraża się wiarołomstwem, drażni ciągłym przekomarzaniem oraz wywołuje awersję, gdy próbuje rozdzielić zakochaną parę: Mulan i Shang. Ostatecznie jest postacią, której film właściwie nie potrzebuje. Być może to jeden z tych bohaterów, którzy występują w bajce po to, by dorośli także mogli się dobrze bawić.

 

 

Mało wyraziści partnerzy księżniczek

Przyglądając się postaciom partnerów bajkowych księżniczek i bohaterek Disneya, można znaleźć co najmniej kilku, którzy idealnie pasują do naszej listy irytujących charakterów. Przede wszystkim dlatego, że ich linia fabularna jest bardzo ograniczona. Pojawiają się zaledwie w kilku scenach, przez co ich imiona nie są nawet dobrze rozpoznawane przez widzów. Bohaterowie z „Kopciuszka” „Śpiącej  Królewny”, „Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków” czy „Pocahontas” występują niemal wyłącznie w scenach ratowania księżniczek. Ich postacie nie są fabularnie rozwinięte, nie wyróżniają się charyzmą i są prezentowane wyłącznie w kontekście bohaterek.

 

 

Gaduła Koda z „Mój brat niedźwiedź” i „Mój brat niedźwiedź 2

Historia Kenai, czyli chłopca, który przemienia się w niedźwiedzia i Kody, młodego osieroconego niedźwiadka, który zostaje przez niego przygarnięty, jest pod wieloma względami pouczająca. Przede wszystkim postać tego drugiego bohatera może nauczyć  widzów dużej cierpliwości i tolerancji. Koda bowiem to ten typ bohatera, który mówi, mówi i … mówi. Zadaje irytująco dużo pytań i cały czas opowiada historie, które tylko według niego są interesujące. Choć Koda jest do znużenia gadatliwy jest też wyjątkowo uroczy.

 

 

Zbyt idealna Śnieżka z „Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków

Tytułowa bohaterka to jedna z tych postaci, które mogą irytować zwłaszcza dorosłych widzów. Przede wszystkim tych, którzy zwracają uwagę, nie tylko na fabułę opowieści, ale także sposób budowania samych postaci. Śnieżka zdaje się być zbudowana na wzorze idealnej gospodyni domowej, która uwielbia gotować i sprzątać, a wszystkie obowiązki wykonuje z charakterystyczną brawurą. I o ile nie ma nic złego w jej upodobaniu do prac domowych, to jednak zestawienie tego wizerunku  z jej nieporadnością w innych dziedzinach życia (np. zagubiona w lesie jest całkowicie przerażona i bezbronna), może drażnić. Poza tym jest także uległa wobec złego traktowania ze strony macochy, co w bajkach opartych na tym popularnym schemacie, współczesnych widzów szczególnie irytuje.

 

 

Złośliwe kotki Si i Am z bajek „Zakochany kundel” i „Zakochany kundel 2: Przygody Chapsa

Te dwie syjamskie kotki, to typowe czarne charaktery, które irytują bezkarnością swoich czynów. Wciąż coś psocą i uchodzi im to na sucho, bo zrzucają winę na kogoś innego. Są chciwe i złośliwe. By uniknąć kłopotów podstępnie wykorzystują dobroć swojej opiekunki. Oglądając obie historie, widzowie czekają, by w końcu ktoś utarł im nosa.

 

 

Nierozsądny kogut Heihei z „Vaiana: Skarb oceanu

Ten kogut jest prawdopodobnie najbardziej absurdalną postacią, wspierającą głównych bohaterów, w historii filmu animowanego. Jego rola właściwie nie ma znaczenia na przebieg opowiadanej historii, dlatego postać mogłaby nie istnieć. Ale istnieje! I niemal w każdej scenie, ze swoim udziałem, wywołuje konsternację. Zdecydowanie wprowadza do bajki elementy komizmu, jednak w dość dziwacznym wydaniu. Kogut jest raczej zwierzątkiem bezmyślnym, nieświadomym otoczenia, przez co doprowadza do wielu sytuacji, które mogą być dla niego zagrożeniem. Często pakuje się w kłopoty, łatwo się rozprasza i wciąż angażuje innych swoim zachowaniem.

 

 

Oczywiście tych najbardziej irytujących bajkowych postaci jest o wiele więcej. Należą do nich także m.in.: Kanarek Tweety, Randall Boggs („Potwory i spółka”), Jago („Aladyn”), Jerry („Tom i Jerry”), Dee Dee („Laboratorium Dextera”), Scrappy Doo („Scooby  Doo”), Hieny („Król Lew”) czy Osioł („Shrek”). Macie jakichś swoich faworytów w tej kategorii?