Smerfy zaczynały jako… pomocnicy królewskiego pazia

Powołane do życia zostały przez rysownika komiksowego Pierre’a Culliforda, znanego lepiej jako Peyo. W latach 50. tworzył nad serię pt. „Johan & Pirlouit”, która publikowana była w odcinkach w belgijskim czasopiśmie „Le Journal de Spirou”. Akcja rozgrywała się w średniowiecznej Europie, którą przemierzali wspólnie wierny paź królewski Johan oraz gadatliwy giermek Sójka (fr. „Pirlouit”). W jednym z odcinków ich zadaniem było odzyskanie magicznego fletu, w czym pomagał im czarodziej Homnibus. On z kolei zatrudnił do pomocy plemię niebieskich skrzatów o wzroście dokładnie „trzech jabłek”. Tak narodziły się Smerfy.

 

 

Nazwa „Smerfy” (fr. „Schtroumpf”) powstała przez przejęzyczenie

Sama nazwa powstała nieco wcześniej, na dodatek w wyniku pomyłki, a raczej chwilowego problemu z doborem słów. Jak wspominał sam Peyo w jednym z wywiadów, podczas obiadu z przyjacielem chciał poprosić go o podanie soli, jednak nie mógł sobie przypomnieć określenia, którego powinien użyć. Ostatecznie powiedział więc „Passe-moi le schtroumpf” („Podaj mi schtroumpf”), co wywołało ogromną wesołość i stało się często powtarzanym żartem. Słowo to, podobne brzmieniem do niemieckiego „strumpf” („skarpeta”) zostało wkrótce przetłumaczone na prawie 30 języków - w tym na polski jako „Smerfy”.

 

Nie wszystkie Smerfy, które wystąpiły w komiksach, znalazły się w znanej na całym świecie kreskówce

Jak zapewne pamiętacie, wszyscy mieszkańcy Smerfnej Wioski nosili imiona związane ze swoją profesją. Przejście od komiksów do wersji animowanej oznaczało niestety pozbycie się kilku, głównie drugoplanowych, bohaterów. Postacie, które nigdy nie wystąpiły w telewizyjnej wersji bajki, to między innymi Smerf Alchemik, Zakochany Smerf, Smerf Finansowy, Smerf Mango, Smerf Drwal, Smerf Cukiernik czy Smerf Nawigator.

 

Piosenka tytułowa znalazła się na szczycie list przebojów w 16 (!) krajach

„Hej, dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smerfów świat”… - te słowa znają nie tylko wszystkie dzieci w Polsce, ale także większość ich rodziców, a nawet ich dziadków. Tekst rodzimej wersji napisał Filip Łobodziński, śpiewał zaś niezapomniany Wiktor Zborowski. W oryginale utwór nosił tytuł „The Smurf Song” i skomponowany został przez holenderskiego muzyka Pierre’a Kartnera, tworzącego pod pseudonimem Father Abraham. Piosenka ta wspięła się na szczyt listy przebojów w aż 16 krajach na całym świecie!

 

 

 

Czy Smerfetka to jedyna kobieta?

Cóż, pewnie wielu z dorosłych dziś widzów kreskówki zastanawia się, czy Smerfetka była jedyną kobietą w ich wiosce. Uspokajamy, nie była - towarzyszyły jej między innymi Sasetka, będąca w istocie mini-wersją Smerfetki oraz Niania Smerf, która powróciła do osady po 500-letnim uwięzieniu w zamku. Warto jednak dodać, że sama Smerfetka nie była początkowo obywatelką wioski - została tam wysłana przez Gargamela jako ciemnowłosy szpieg, jednak ostatecznie postanowiła przejść na „niebieską stronę mocy”, dzięki zmianie koloru włosów na blond.

 

Smerf Długowieczny

Peyo był bardzo konkretny w swoim opisie wyglądu Smerfów - miały dokładnie „trzy jabłka wysokości” i były w wieku średnio od 100 do 150 lat. Papa Smerf twierdził z kolei, że ma aż 1000 lat, a jego broda zaczęła rosnąć, kiedy dożył wieku lat 400. Liczebność wioski smerfów to dokładnie 105 obywateli.

 

Smerfy… komuniści?

Kiedy Smerfy biły rekordy popularności, świat wciąż pogrążony był w zimnej wojnie. Wielu dorosłych widzów zastanawiało się więc, czy niebieskie stwory i ich sposób życia - zorganizowana, egalitarna wioska, w której każdy mieszkaniec ma swoją jasno określoną rolę - nie jest przypadkiem „promocją” idei marksistowskich i komunizmu. Co więcej, postać Papy Smerfa według zwolenników tej tezy miała być wzorowana na… Karolu Marksie i jego długiej brodzie. I ten czerwony kolor… Syn Culliforda, Thierry, określił debatę na ten temat „groteskową i zdecydowanie niepoważną”.

 

Światowy rekord ludzi przebranych za Smerfy został ustanowiony w walijskim Swansea

Tak, takie rekordy też są bite. Ponad 2500 osób pojawiło się w jednym z tamtejszych nocnych klubów - pomalowanych na niebiesko i z charakterystycznymi czapkami na głowach. Aby rekord został oficjalnie uznany, wszyscy uczestnicy musieli być pomalowani na charakterystyczny dla słynnych postaci kolor bardzo dokładnie, nie mógł być widoczny nawet fragment „ludzkiego” koloru skóry. Poprzedni rekord ustanowiony został w irlandzkim Castleblayney, a w próbie wzięło udział „tylko” 1250 osób.