Emigrantki (okładka  miękka, 04.2018)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Trzy kobiety, trzy dramaty i jedno egzotyczne miasto. Przejmująca opowieść o macierzyństwie, małżeństwie i przyjaźni.

Trzy Amerykanki mieszkają z dala od ojczyzny w wielokulturowym Hongkongu. Ich rzeczywistość najlepiej opisują słowa – emigracja, wyobcowanie, samotność. Z pozoru niczym nie związane, obce sobie osoby złączy splot nieprzewidzianych zdarzeń. Mercy skończyła niedawno studia na uniwersytecie i szuka pomysłu na życie. Hilary żyje w dobrobycie, zajmuje się domem, lecz wszystkie jej myśli pochłania pragnienie dziecka, które może ocalić rozpadające się małżeństwo. Z kolei Margaret, do niedawna szczęśliwa matka trójki dzieci, próbuje pogodzić się z niewyobrażalną stratą. Każda z kobiet walczy z własnymi demonami, a ich spotkanie odmieni wszystko.

"Emigrantki" to powieść, która łączy w sobie wszystko, za co kobiety na całym świecie pokochały "Wielkie kłamstewka", "Gotowe na wszystko" i "Seks w wielkim mieście". Prawa do ekranizacji książki nabyła firma producencka Nicole Kidman "Blossom Films", a aktorka prawdopodobnie zagra jedną z głównych ról. "Emigrantki" otrzymały wyróżnienie Reader’s Prize przyznane przez "Elle Magazine" oraz "Editor’s Choice" w plebiscycie "The Bookseller".

"Wydaje nam się, że znamy takie żony i matki, które porzuciły pracę i znalazły się z dala od rodziny i przyjaciół. Tak naprawdę nic o nich jednak nie wiemy. Każda z nich przeżywa kryzys, a ich losy misternie się łączą".
"Vanity Fair"

"Książka jest wzruszająca i przejmująca… Lee snuje misterną i bogatą powieść, która trzyma w napięciu do ostatniej strony".
"The Seattle Times"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1187221594
Tytuł: Emigrantki
Autor: Lee Janice Y.K.
Tłumaczenie: Malina Dorota
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 436
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-18
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25554168
średnia 4,7
5
17
4
5
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
11-06-2018 o godz 11:24 przez: Magdalena | Zweryfikowany zakup
Swietna ksiazka, idealna na wakacje i dla kobiet planujacych badz bedacych na emigracji :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2018 o godz 20:43 przez: Natalia | Zweryfikowany zakup
Świetna książka, polecam ! Wciąga już od pierwszych stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2018 o godz 11:05 przez: Kamila Gryz
Nie potrafię sobie wyobrazić odpoczynku na wakacjach bez książki 😊👉🏻📚 „Emigrantki” to powieść pozornie egzotyczna, (bohaterkami są Amerykanki mieszkające w Hongkongu), a jednak traktująca o najbardziej uniwersalnych sprawach: macierzyństwo, wybaczenie, miłość, strata. Zachęcam do odwiedzenia strony wydawnictwa!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-05-2018 o godz 08:11 przez: Anonim
Emigrujemy w różnych celach – by się dorobić, odpocząć, pozwiedzać. Niektórzy kierują się bardziej górnolotnymi potrzebami – chcą odnaleźć odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące swojej egzystencji. Emigrujemy na krócej lub dłużej, czasami na zawsze. Opuszczając znane nam środowisko, stajemy się częścią jakiejś społeczności i przyjmujemy zasady jej funkcjonowania jako swoje. Mnie też zdarzyło się kiedyś wyemigrować. Szczęśliwie, bo do Norwegii. Skąd to szczęście? No cóż, będę szczera – z pieniędzy, które mogłam tam zarobić. Gdy już je zarobiłam, szczęściem było podróżowanie po tym pięknym kraju. Kiedy już dokładnie poznałam wszystkie jego zakątki, niesamowitym szczęściem był dla mnie powrót do Polski, kupno mieszkania bez kredytu i mocne postanowienie, że już nigdy nigdzie nie wyjadę na dłużej. Bo wiecie, ja lubię mieszkać w Polsce. Jasne, że konto bankowe kwiczy, że pojawiły się zobowiązania, że łatwiej było mieć co miesiąc wpływy z jednym zerem więcej. Jednak wewnątrz mnie wszystko się buntowało. Moja mentalność była zupełnie różna od mentalności otaczających mnie ludzi. Właściwie to czułam się samotna. Marzyłam o powrocie do Polski. Nie żałuję swojej decyzji. Nigdy nie żałowałam. A przecież Norwegia to jeszcze nie koniec świata. Jeszcze można w miarę szybko się tam dostać. Przecież to wciąż jest Europa! A gdyby tak wybyć na inny kontynent? Tak zrobiły bohaterki najnowszej książki Janice Y.K. Lee – Mercy, Hilary i Margaret. Te trzy Amerykanki oraz ich rodziny reprezentują grupę ekspatów, którzy postanowili realizować sen o lepszym bycie w tętniącym życiem Hongkongu, gdzie rekordowa liczba wieżowców mogłaby przytłoczyć, ale ich po prostu napędza. To jedno z większych centrów finansowych świata daje im gwarancję lepszych warunków zatrudnienia, a co za tym idzie – większego luksusu. Mercy jest młodą dziewczyną, absolwentką Uniwersytetu Columbia, która postanawia opuścić Amerykę i przetestować siebie w zupełnie nowych warunkach i może nawet wreszcie znaleźć jakąś sensowna pracę (co do tej pory zupełnie się jej nie udawało). Hilary i Margaret, jako oddane żony swoich mężów, zajmują się głównie domem, choć każdy z tych domów różni się od siebie diametralnie. Losy kobiet krzyżują się w dość niecodziennych okolicznościach. Podczas czytania tej książki dwie myśli zaprzątały moją głowę (po zakończeniu doszła trzecia). Pierwsza to taka, że Lee pokierowała życiem swoich bohaterek w taki sposób, że – niezależnie od konfiguracji – ich wzajemne relacje zawsze powodują jakiś rodzaj bólu, wywoływany przez zazdrość, zdradę, poczucie winy czy nawet podświadomą nienawiść. Druga myśl to taka, że mimo funkcjonowania wśród dość hermetycznej społeczności, teoretycznie z tymi samymi rozterkami i problemami, każda z nich tak naprawdę jest sama ze sobą. Pisarka dała im odpowiednio dużo przestrzeni, by (mimo trzecioosobowej narracji) mogły wypowiedzieć każde swoje zmartwienie. „Emigrantki” mogłyby wydawać się książką lekką i przyjemną. To ten typ lektury, którą poleciłabym właściwie każdemu, nie zastanawiając się nad jego preferencjami. Wiecie co jest jednak największym sukcesem tej książki? To, że pod warstwą prostego w odbiorze tekstu kryją się pokłady emocji. Nie da się ich pominąć, nie można przejść obojętnie obok bohaterek, czego dowodem jest moje osobiste zaangażowanie w życie każdej z nich. Mój stosunek do Mercy przechodził wiele etapów: od delikatnej irytacji przez pełną wyrzutów złość po współczucie i tolerancję. Margaret, której mocno kibicowałam, mogłaby zrobić chyba najgorszą rzecz na świecie, a ja i tak miałabym dla niej mnóstwo wyrozumiałości. Wreszcie Hilary, której tak bardzo było mi żal, a jednocześnie trochę jej zazdrościłam. Kompilacja tych wszystkich wrażeń i emocji bije w serce czytelnika w każdym rozdziale, jednak dla mnie wszystko sprowadziło się do jednego: zarówno Mercy, jak i Margaret oraz Hilary są całkowicie wyalienowane, mierzą się ze swoimi problemami w bezbrzeżnej samotności. Ich traumy – bardziej lub mniej uświadomione – poruszają, wywołują empatię oraz poczucie, że mogłybyśmy się znaleźć na ich miejscu. Trzecia wspomniana wyżej myśl, z którą Janice Y.K. Lee zostawiła mnie wraz z ostatnią stroną swojej książki nawiązuje do kobiecej siły i solidarności. „Emigrantki” są niezwykle kobiecą literaturą. Nie mylcie tego pojęcia – dla mnie nie oznacza ono nurtu, który niesłusznie utożsamiany jest z tak zwanymi „czytadłami”. To książka niezwykle dojrzała, tchnąca – czasami bardzo bolesną – prawdą. I to podstawowy powód, dla którego bardzo Wam ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2018 o godz 09:39 przez: Kinga Łuczyńska
Wow, dawno nie czytałam aż tak dobrej kobiecej książki o rodzinnych problemach, o macierzyństwie, o miłości. Jest to książka, która od samego początku urzeka, otwiera przed nami świat, który z pozoru wydaje się nam być obcy, jednak niekoniecznie. Gdy tylko bliżej zagłębimy się w historię głównych bohaterek, ich problemów, przygód, przeciwności losu, to zdajemy sobie sprawę, że przecież są to problemy, które mogą spotkać tak naprawdę każdą z nas. Autorka wręcz fenomenalnie łączy ze sobą te trzy historie, przeplata ze sobą te kobiece wątki. Jest to bardzo ważne, ponieważ pod koniec książki losy tych kobiet zostają połączone w jedną historię. Przez całą opowieść wiemy, że to się stanie, że historie kobiet będą jakoś połączone, ale dopiero końcówka zwala nas totalnie z nóg. Szczerze, jest to pierwsza książka tej autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Jestem nią tak mocno zachwycona, że na pewno sięgnę po inne jej książki, uważam, że zdecydowanie warto. Jeżeli lubisz Wielkie kłamstewka, Gotowe na wszystko i Seks w wielkim mieście, to jest to książka dla Ciebie. Historia opiera się na losach trzech różnych kobiet, które przeprowadzają z Ameryki do Honkongu. Każda z nich pojawia się w nowym kraju w innym celu. Wszystkie myślą, że będzie to przygoda ich życia, że wszystko się odmieni, że będą szczęśliwe, rzeczywistość jest jednak inna. Kiedy poznają brutalną rzeczywistość, zdają sobie sprawę, że są tylko emigrantkami, zaś czują się samotne i wyobcowane. Najlepsze jednak w tym wszystkim jest to, że te kobiety nic nie łączy, powiedziałabym nawet, że dzieli, ale pod koniec okazuje się, że w pewien sposób są ze sobą połączone. Każda z nich musi zmierzyć się ze swoimi problemami, które również na pierwszy rzut oka są inne, ale tak naprawdę bardzo zbliżone. ,,Musisz o czymś wiedzieć. Człowiek myśli, że jedno konkretne wydarzenie, jeden cud sprawi, że jego życie stanie się lepsze, ale tak naprawdę twoje życie się poprawi tylko wtedy, jeśli dasz mu szansę." Pierwszą z nich jest Mercy - dziewczyna, która ukończyła bardzo dobre studia, jest pełna pasji, zaangażowania, stale szuka jakiegoś nowego pomysłu na życie. Jednak nie zawsze jej to wychodzi najlepiej... Hilary - to przykład idealnej kobiety (z pozoru), która ma cudowny dom, świetnego męża, służące, pokojówki, same najlepsze ciuchy, ale niestety... to jej szczęścia nie daje. Bardzo pragnie mieć dziecko, którego nie może wraz z mężem mieć. To bardzo psuje ich relacje, a związek po woli rozsypuje się. Oraz ostatnia - Margaret, której szczerze było mi chyba najbardziej szkoda. Jej życie wydaje się być poukładane, jest szczęśliwą mężatką, ma trójkę dzieci, z pozoru wszystko wydaję się być idealne, ale do momentu, kiedy jedzie z całą rodziną na wakacje. Na miejscu ma wydarzyć się ogromna katastrofa, której skutki Margaret będzie odczuwała do końca swojego życia. ,,Każda z kobiet walczy z własnymi demonami,a ich spotkanie odmieni wszystko". Bardzo lubię właśnie takiego rodzaju historię, są świetne. Historie kobiet połączone z ich przeciwnościami losu, lękami, strachami, ich przeżyciami. To naprawdę bardzo dobra, warta uwagi pozycja. Jest to jednak książka przeznaczona zdecydowanie dla starszych czytelników, raczej nie sięgną po nią nastolatki. Chociaż kto wie? Nie chcę wyznaczać tutaj przedziału wiekowego, bo po co ?Jeżeli po prostu czujesz, że to Twoje klimaty, to na pewno książka przypadnie Ci do gustu. Autorka bardzo dobrze stworzyła i wykreowała bohaterów. Nie są oni idealni, to nie są bohaterowie niczym z komiksów... To zwykłe, przeciętne postacie ze swoimi problemami. To jest właśnie ten punkt za który kupiła mnie Janice. Bardzo nie lubię wyidealizowanych, przerysowanych, idealnych postaci w książkach. To wtedy jest takie nierealistyczne. Tutaj tej idealności jest zupełnie brak i to jest właśnie najlepsze. Po drugie, sama fabuła. To kolejny plus. Każda z tych trzech historii rozgrywa się w swoim, zamkniętym rozdziale, po to, by na koniec połączyć się w jedno opowiadanie. Z początku możemy trochę się gubić, ponieważ od razu zostają nam przedstawione losy bohaterek, które naprzemiennie co kilka rozdziałów poznajemy. Przyznaję, momentami troszkę mi się to mieszało, do momentu, aż już wszystkie trzy historie bohaterek ułożyłam sobie w głowie. Podsumowując, dajcie szansę tej książce! Naprawdę ręczę za nią, że Was nie zawiedzie, jest świetna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-06-2018 o godz 21:53 przez: Zielono Mi
Jasno trzeba mi przyznać – nie przepadam za opowieściami o Chinach, Japonii, Korei czy Tajlandii. Nigdy nie pojęłam sukcesu „Szanghajskiej kochanki” czy „Wyznań gejszy”, a „Czerwone dziewczyny” jasno oceniłam, jako powieść nierówną, niedopracowaną, w której każda część została potraktowana z różną starannością, jakby pisało ją trzech odmiennie zdyscyplinowanych autorów. Dlatego wiedząc, że akcja „Emigrantek” rozgrywa się w Hongkongu, podchodziłam do lektury ze sporą dozą ostrożności. To, co mnie skusiło to te lapidarne określenia wydawcy, że oto oddaje do rąk czytelników książkę o własnych demonach, wyobcowaniu i samotności – przecież to takie uniwersalne stany emocjonalne, że nie można je było ubrać we „wschodniość” Azji. I jak się okazało, nie można było. Bo „Emigrantki” Janice Y.K. Lee to opowieść totalnie uniwersalna, która mogłaby się rozegrać w każdym zakątku globu i stałaby się tak samo wymowna. Są w tej książce trzy kobiety: Mercy - która odgrodziwszy się od rzeczywistości grubym murem, nie ma pojęcia, czego chce od siebie i życia, każdy dzień bezproduktywnie przepływa jej między palcami, co ma niestety uzasadnienie w minionych wydarzeniach, Hilary – która doskonale czuje, czego chce, ale zdaje się być w tych pragnieniach bardzo osamotniona, jest również i Margaret – która sama tylko najlepiej wie, dlaczego wiedzie podwójne życie, dlaczego nosi dwa oblicza (to przeznaczone dla siebie i drugie – dla otaczającego świata), i z jakiego powodu każdy dzień jest powrotem do przeszłości. Bohaterki może i mogą irytować, może nie są posągowe czy majestatyczne, ale za to prawdopodobne jest, że ich dylematy bliskie są naszym dylematom - co czyni już z tej powieści historię wiarygodną, bliską życiu, nie bajkową, ckliwą czy niewiarygodną. Oto trzy różne kobiety, trzy różne historie, trzy różne osobiste tragedie i jedno rozwiązanie, jeden spektakularny finał, który raczej do najszczęśliwszych nie należy, ale na pewno jest takim, który potrafi zapewnić względny spokój. I nie wynika on z przepychu, bogactwa i blichtru kręgu finansjery z Hongkongu, z upodobanych sobie przez nią wycieczek do Bangkoku, Tajlandii czy Chin, ani z wygodnego życia wiedzionego wśród szoferów, niań i gosposi. Spokój tych kobiet ma się wziąć z odpowiedzi na pytania: „Gdzie chcę wrócić, kiedy kolejny azjatycki kontrakt się skończy?”, „Kim chcę być, skoro nie Amerykanką w Hongkongu?” oraz „Kim w ogóle jestem?”. Dla mnie „Emigrantki” to nie opowieść o kobietach, które w poszukiwaniu nowego początku poleciały aż na inny kontynent, które w ucieczce przed starym wybrały świat zupełnie odmienny kulturowo, obyczajowo i mentalnie. To książka o powrocie, o tym, co to znaczy „wrócić” – do siebie, do rodziny, do świata, do ludzi, do życia w pełni. W tej wzruszającej, magnetyzującej oraz misternie prowadzonej opowieści Lee podaje jasne wnioski: trzeba mieć odwagę uporządkować i określić siebie ; trzeba umieć poukładać jestestwo, swoje serce oraz pragnienia, by przeniknąć, przyjąć oraz zaakceptować zajmowaną przez siebie rzeczywistość, dary losu, konsekwencje swoich czynów, jak i decyzji; należy się oddalić od starego, by ze świeżym umysłem zbudować to, co nowe i ważne. Wtedy to się okaże, że jesteśmy w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu i z odpowiednimi ludźmi; wszystko co było wcześniej to jedynie fałsz, zakłamanie i liczne mistyfikacje. Bo „powrót”, „cywilna odwaga” i „demaskacja pozorów” to podstawowe kody, którymi możne odczytać „Emigrantki” Janice Y.K. Lee. I naprawdę warto to uczynić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2018 o godz 17:06 przez: kendi
„Smutek jest ceną, którą płacimy za miłość”. A dobre książki na długo pozostają w naszych sercach. Nic nie porusza bardziej kobiecego serca niż damska przyjaźń. Książka o kobietach dla kobiet. O sile wybaczania i o tym, że każda rzecz, która przytrafia się w naszym życiu ma znaczenie. Nawet w najgorszym doświadczeniu kryje się coś co ma wpływ na naszą przyszłość, choć zanim się o tym dowiemy może minąć sporo czasu. 3 kobiety, 3 różne historie, 3 różne dramaty. Piękna powieść. Po kilku stronach byłam nią zachwycona i wiedziałam, że to ta książka. „czas leczy rany. Może niemiłosiernie długo, ale koniec końców skutecznie. Mercy – najmłodsza z trójki z głową w chmurach, z pechem do facetów, wyjeżdża do Hongkongu, jako niania. Nie przywiązuje wagi do opieki nad dzieckiem i pewnego dnia zdarza się straszny wypadek, który zmienia jej życie. Margaret – matka trójki dzieci traci jedno dziecko i musi nauczyć się żyć dla pozostałej dwójki. Hilary – bardzo bogata, której niczego nie brakuje oprócz dziecka. Gdy los się do niej uśmiecha, spada na nią cios niewiernego męża. Kobiety, których los złączył mimo wielu różnic. Historia o miłości, macierzyństwie i przebaczaniu. „Życie to nieustanna powtórka liceum” „Człowiek myśli, że jeden cud, że jego życie stanie się lepsze, ale tak naprawdę poprawi się tylko wtedy, jeśli dasz mu szansę. Czasem trzeba umieć przebaczyć by znów zacząć żyć. Czy da się przebaczyć kobiecie, przez którą straciłaś swoje dziecko i która zabrała ci męża. „Nie ma nagród za najdłuższą żałobę. ”Najsmutniejszy niczego nie zyskuje.” Różne są powody migracji kobiet. Jedne podążają za mężami, którzy dostają kilkuletnie kontrakty. Inne przylatują same, by szukać nowych możliwości i lepszych perspektyw. Jeszcze inne zwabione lekkim życiem z tabunem służących spełniających każdą zachciankę. Autorka mimo przytaczania drażliwych i mocnych tematów (utrata dziecka, zdrada, bezpłodność), zachowuje lekkie pióro, które przyjemnie się czyta. Opisy ulic Hongkongu, ulicznego jedzenia, drapaczy chmur przenoszą nas w egzotyczny świat Azji. Ja miałam okazję być w Tajlandii i Malezji i z miejsca zakochałam się w tym dzikim tłumie ludzi, zapachów i ulicznego jedzenia. Po przeczytaniu emigrantek wiem, że za rok będę szykować się na podbój Singapuru i Hongkongu. „Kiedyś przyjdzie taki dzień, że nie rozpoznasz własnego odbicia. Nadal będziesz czuła się tak, jak byś miała szesnaście, dwadzieścia pięć czy trzydzieści lat, ale będzie patrzeć na ciebie stara kobieta” Życie z jednej strony jest za krótkie by odkładać marzenia na później i za długie by tłumić gniew. „trzeba się zniżyć do właściwego poziomu – nigdy nie bądź na to zbyt dumna” Te, które z was znają i kochają serial „wielkie kłamstewka”, będą zauroczone tą powieścią. W każdej rodzinie są sekrety. Ale siła kobiet i ich solidarność naprawdę mają wielką moc. Książka chwyta za serce. W bohaterkach możemy zobaczyć często swoje własne odbicie. Bo każdy ma problemy. Ludzie biedni i ci z kasą maja te same problemy – tylko inaczej na nią patrzą. Bardzo polecam. Po ostatnim miesiącu samych thrillerów z przyjemnością oderwałam się do te historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-04-2018 o godz 21:08 przez: Zacisze Lenki
Trzy kobiety, których losy wiążą się z jakąś tragedią. Mercy, Hilary i Margaret to Amerykanki, które żyją w barwnym Hongkongu, a jednocześnie nie czują się tu dobrze. Początkowo czytelnik poznaje trzy różne historie, które z biegiem akcji połączy splot zdarzeń. "Mercy czuła, że studia ją hartują. Nauczyła się mówić tak jak oni, tak jak bogacze: z odruchową ironią, której głównym celem było pokazać, że ci nie zależy, nie przejmujesz się zdaniem innych. Oczywiście w najtwardszych skorupach kryją się najbardziej kruche i delikatne istoty." "Po przeprowadzce musieli nauczyć się nowego słownictwa - amerykańska angielszczyzna różniła się od brytyjskiej, która jako pozostałość po czasach kolonialnych dominowała w Hongkongu. Poza tym zamiast dochodzącej gospodyni - w Stanach stać było na to tylko bogaczy - tu każdy miał do pomocy Filipinkę czy Indonezyjkę, która mieszkała z rodziną na stałe i za niewiarygodną kwotę pięciuset dolarów amerykańskich na miesiąc zajmowała się sprzątaniem i opieką nad dziećmi. Hilary i David osiedlili się w Repulse Bay, wyjątkowo jednolitej enklawie ekspatów, gdzie część ludzi na ulicach to biali, a ponad połowa nie jest stąd - to Amerykanie chińskiego pochodzenia, Japończycy albo Filipińczycy." "Przyjaciele. Dziwny pomysł. Oczywiście miała ich przedtem, ale w starym życiu, w Kalifornii, dzięki dzieciom. Po przeprowadzce do Hongkongu angażowała się w ich szkolne życie, co stwarzało okazje do poznawania innych kobiet. Organizowała mnóstwo lunchów i spotkań przy kawie, kilka wycieczek i babskich wieczorów. Nie wymagało to prawie żadnego wysiłku i Margaret żyła złudzeniem, że ma dużo przyjaciół." "Niektóre ekspatki na obczyźnie rozkwitają. Jako żony ogony nie muszą pracować. Przyjeżdżają tu i zdają sobie sprawę, że ktoś inny za nie odkurza, pierze, ścieli łózka, robi dzieciom kanapki do szkoły, więc odzyskany czas wykorzystują na samodoskonalenie się." Wśród rodziny i znajomych mam osoby żyjące na emigracji, wszechobecne są tęsknota za krajem rodzinnym, za pozostawionymi tam bliskimi i znajomymi. Zdarza się, że osoby będące po rozwodzie mają wtedy utrudniony kontakt z dziećmi. Los też nie jest łaskawy wobec bohaterek powieści, ale za wiele nie chcę Wam zdradzić. Przyznam, że książka bardzo wciąga, nie można się oderwać od czytania. Od drugiej części lektura mnie wręcz porwała, bohaterki stały się bliskie jak koleżanki. Czytałam o ich życiowych wyborach, o różnych obliczach macierzyństwa, o blaskach i cieniach codzienności. Mimo że akcja skupia się wokół kobiet, książka nie jest tylko dla pań. Postaci nie są przejaskrawione, a to, co spotyka bohaterów, może się przytrafić każdemu. Na prawdę warto sięgnąć po tę wzruszającą i pełną emocji lekturę. Gwarantuję, że zakończenie bardzo Was zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-04-2018 o godz 14:31 przez: Beata Igielska
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA – książka ukaże się 18 kwietnia 2018 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego "Emigrantki" Janice Y.K. Lee to wzruszająca opowieść o trzech kobietach mieszkających w Hongkongu. Wiele je różni, ale jest coś, co pewnego dnia skrzyżuje ich losy w zaskakujący sposób. I to właśnie okaże się najciekawsze. Hongkong ukazany jest tu jako miejsce wielokulturowe, w którym mieszkają, uczą się i pracują (lub szukają pracy) emigranci z różnych zakątków świata. Jedni doskonale się tu bawią i robią kariery, inni dopiero próbują realizować swoje marzenia, jeszcze inni czują się zagubieni i niespełnieni. Wśród nich są trzy bohaterki pochodzące ze Stanów Zjednoczonych, chociaż o odmiennych korzeniach i doświadczeniach życiowych. Mercy, Margaret i Hilary wydają się bardzo różne, ale łączy je miejsce zamieszkania oraz kilka przypadków, które krzyżują ich losy. Perypetie każdej z kobiet ukazane są z ich perspektywy, mimo iż narracja jest trzeciosobowa. Autorka świetnie ukazała emocje i przemyślenia bohaterek, ich związki z przeszłością, tereźniejszość oraz pragnienia, które w pewnym momencie zaczynają dominować nad zdrowym rozsądkiem. "Emigrantki" to powieść bardzo kobieca, ale nie tylko dla kobiet (o ile w ogóle takie książki istnieją). Janice Y.K. Lee stworzyła postacie niezwykle przekonujące i przemawiające do wyobraźni czytelnika. Przyznam, że zżyłam się z bohaterkami, a to nie zdarza mi się często w przypadku literackiej fikcji. Tym razem jednak poczułam się tak, jakbym z bliska przyglądała się Mercy, Margaret i Hilary, oraz niemal uczestniczyła w ich codziennych problemach. A tych ostatnich im nie brakuje. "Emigrantki" to dojrzała proza obyczajowo-psychologiczna, ukazująca ludzi w trudnych sytuacjach, wymagających niełatwych wyborów. Jest to również piękna i głęboka powieść o macierzyństwie, jego różnych obliczach, blaskach i cieniach, o rodzicielstwie wyczekiwanym i będącym zaskoczeniem. Towarzyszy temu cała gama emocji, które kształtują postawy bohaterek i wpływają na ich decyzje. Całość napisana jest lekko, ale z polotem i dbałością o literackie walory języka. To, że autorce udało się połączyć prostotę przekazu z głębią treści na pewno należy do największych zalet książki. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-04-2018 o godz 15:31 przez: Joanna Hilińska
Trzy kobiety. Trzy historie. Trzy dramaty. Trzy marzenia. Jedno miasto. Hongkong. To tutaj przeprowadzają się trzy bohaterki tej opowieści. Wyjeżdżają w różnym celu. Wszystkie są ekspatkami. Nie są z stąd, nie zostaną tutaj na zawsze, ale starają się dostosować do miejsca. Udajesz, że żyjesz normalnie, aż w końcu udawanie zaczyna przypominać normalne życie. s.185 Mercy ma 27 lat. Niedawno skończyła studia na prestiżowej uczelni w Stanach Zjednoczonych i z braku pomysłu na życie wyjeżdża, by zaznać przygody. Tutaj poznaje Margaret. Matkę trójki dzieci, która przyjechała za mężem robiącym interesy na delegacjach. Margaret zatrudnia Mercy jako nianię. Pewnego dnia dochodzi do tragedii i losy obu kobiet rozchodzą się na rok. Margaret przyjaźni się z Hilary, która tak jak inne żony ogony przyjechała z mężem. Ich małżeństwo nie przetrwało bezskutecznych starań o dziecko, które jest jedynym marzeniem kobiety. Los jest jednak na tyle przewrotny, że skrzyżuje tory Hilary i Mercy w przewrotny sposób. A wszystko za sprawą przyjęcia urodzinowego męża Margaret. Smutek jest ceną, którą płacimy za miłość. s.428 Co się wydarzyło? Jak tragedia wpłynie na życie kobiet? Czy możliwe jest pojednanie ponad wszystko? Każdy kryje w sobie jakieś sekrety, rozpacz i romantyzm. s.127 "Emigrantki " są świetnie rozpisaną powieścią o marzeniach, kobiecości, macierzyństwie, emigracji. Znajdziemy tutaj zaskakujący, jak to w życiu bywa splot zdarzeń, a finał opowieści i to w jaki sposób los zwiąże trzy bohaterki ze sobą jest budujący. To pozytywna historia rodem z "Gotowe na wszystko", "Złych mamusiek", czy "Seksu w wielkim mieście". Takie chwile to fałsz. Są tylko zwiastunami tragedii, jakby pojawiały się po to, aby przypomnieć człowiekowi o wszystkim, co ma do stracenia. s.68 Polecam lekturę, bo czyta się z zaciekawieniem, a egzotyczny kraj dodaje tylko animuszu. Warto poznać tę historię, bo prawa do ekranizacji już zostały sprzedane i film zostanie wyprodukowany prze Nicole Kidman, która prawdopodobnie zagra jedną z głównych ról( moim zdaniem pasuje do Hilary). Ja czekam z niecierpliwością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-05-2018 o godz 09:26 przez: niepoczytalna
Powieść Janice Y.K Lee zachwyca mnie motywacjami i psychologiczną złożonością bohaterek, których zachowania wydają się nieprzewidywalne, zwłaszcza jeśli spojrzy się na nie zaledwie powierzchownie. Jednak zachowanie kobiet wznoszących się ponad własne cierpienia i straty tak naprawdę ma wiele sensu. Każdy z nas z jakiegoś powodu cierpi, każdy kogoś stracił, ale pielęgnowanie krzywd do niczego nie doprowadzi, za to podobieństwo przeżyć i doświadczeń może stać się podwaliną pięknej przyjaźni. "Emigrantki" są powieścią z ogromnym ładunkiem emocjonalnym, ale bez patosu i egzaltacji. Chwytają za serce. Z niecierpliwością będę czekać na ekranizację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2018 o godz 00:00 przez: Stanisława94 | Empik recenzuje
Jest to potencjalnie jeszcze świeża książka, a już tak wiele o niej słyszałam. Opowieść dosyć egzotyczna tylko z powodu miejsca akcji, gdyż bohaterkami są trzy amerykanki, które z czasem połączył jeden ból. Jest to uniwersalna historia, która trafi do kobiet na całym świecie. Nie ma nic mocniej łączącego różne osoby jak ból. Każdy z nas kiedyś cierpiał z jakiegoś powodu i doskonale wie, że ciągłe zadręczanie się tym tematem nie przynosi wiele dobrego. Czytelnik szybko łączy się emocjonalnie z losami każdej z trzech bohaterek. To była jedna z lepszych książek, które czytałam w przeciągu ostatniego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2018 o godz 00:00 przez: Iwa Gruszczynska | Empik recenzuje
Emigrantki to jedna z lepszych kobiecych opowieści, jakie czytałam. Całkowicie dałam się porwać autorce i zaprosić do jej świata. W książce odnalazłam wszystko, czego oczekiwałam od dobrej lektury. Są w niej wątki miłosne jest przyjaźń i trudy życia, a wszystko to połączone i zamknięte w historię trzech kobiet, które zdala od swojego rodzinnego domu muszą mierzyć się z problemami dnia codziennego. Nawet nie wiem jak to się stało, ale ja przywiązałam się do głównych bohaterek, podzielałam ich emocje, z wielką niecierpliwością czekałam na rozwiązanie ich poplątanych losów. Jak dla mnie rewelacja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-04-2018 o godz 10:08 przez: Mała Pisareczka
To jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w życiu! Serdecznie polecam!! Oto moje PIĘĆ POWODÓW, dla których warto przeczytać Emigrantki Janice Y.K. Lee! 1. By doświadczyć uczucia straty i przebaczenia 2. By zrozumieć drugiego człowieka 3. By odbyć podróż do Hongkongu 4. By przeczytać mądrze napisaną powieść 5. By z niecierpliwością oczekiwać ekranizacji Pełna recenzja na blogu: http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2018/04/przedpremierowo-5-powodow-emigrantki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-04-2018 o godz 21:53 przez: Wszystko, czym jestem zauroczona...
"Emigrantki" to powieść napisana ciekawym stylem, z dużą lekkością i pomysłowością. Porusza wiele emocji, zaskakuje i zmusza do refleksji. To naprawdę "egzotyczna, namiętna, wzruszająca powieść". Polecam :-) http://mufloneks.blogspot.com/2018/04/emigrantki-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2018 o godz 10:11 przez: beata
Mega pozycja! To była jedna z lepszych książek, które ostatnio przeczytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

O autorze: Lee Janice Y.K.

Nauczycielka muzyki
okładka  twarda, 04.2010
0/5
(0/5) 1 recenzja
Nauczycielka muzyki
okładka  miękka, 04.2010
2.3/5
(2,3/5) 2 recenzje

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Chołod
4.5/5
30,97 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Empuzjon
4.6/5
34,14 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Krzyżacy
5/5
36,24 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wawel. Biografia
4.8/5
45,94 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiatrołomy
4.7/5
31,03 zł
48,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Chołod
4.8/5
34,07 zł
56,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Śnieżna siostra
4.8/5
38,92 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księgi Jakubowe
5/5
57,81 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niepowstrzymani
4.3/5
34,67 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris
4.7/5
28,96 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szafa
5/5
25,97 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła
5/5
26,69 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwyciężony
5/5
29,49 zł
34,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego