Dzwonki, gwiazdki i słomki (okładka  miękka, 10.2021)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 25,94 zł

25,94 zł 42,90 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Białe Boże Narodzenie na podlaskiej wsi, gdzie nadal pielęgnowane są dawne obyczaje, tradycja i staropolska gościnność.

Święta Bożego Narodzenia na wsi to jedno z największych marzeń Matyldy, dwudziestokilkuletniej, warszawskiej singielki. Aby je zrealizować, podstępem wprasza się na nie do rodzinnego domu Halszki – koleżanki z pracy, pochodzącej z podlaskiej prowincji.

Niestety, gdy dociera na miejsce, okazuje się, że wymarzona wieś pod wieloma względami odstaje od wyidealizowanych wyobrażeń typowego mieszczucha, zaczerpniętych głównie z książek i filmów. Mimo to Matylda nie poddaje się i za wszelką cenę stara się dopasować zastaną rzeczywistość do swojej wizji, co prowadzi do wielu nieoczekiwanych i zabawnych zdarzeń. Dziewczyna wywraca do góry nogami nie tylko życie goszczących ją gospodarzy, w tym starszego brata koleżanki – zadeklarowanego kawalera, ale też przy okazji własne.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1278798161
Tytuł: Dzwonki, gwiazdki i słomki
Autor: Kosin Renata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-10-20
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 30 x 132
Indeks: 39647320
średnia 4,5
5
36
4
12
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
07-11-2021 o godz 11:53 przez: erikana | Zweryfikowany zakup
Klimatyczna książka przenosi nas w najpiękniejszy rejon Polski, Podlasie i z każdą stroną pachnie i rozsiewa aurę Bożego Narodzenia. Polecam całym serduchem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
21-12-2021 o godz 21:26 przez: Katarzyna | Zweryfikowany zakup
Piękna książka! Moja ulubiona od Pani Renaty - przeczytałam jednego wieczoru :D oby była kontynuacja przygód tych bohaterów ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
30-01-2022 o godz 23:32 przez: Monika Słodka | Zweryfikowany zakup
Polecam serdecznie jak wszystkie książki tej autorki 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-12-2021 o godz 23:28 przez: Maitiri
"Dzwonki, gwiazdki i słomki" to całkiem dobra świąteczna obyczajówka, jednak nie taka, którą zapamiętam na dłużej. W głównej mierze z powodu głównej bohaterki, której zachowanie i w ogóle osobowość nie przypadły mi do gustu. Sam pomysł z wpraszaniem się do kogoś na Święta wydał mi się niezbyt trafiony, a już to, co wyprawiała Matylda będąc przecież u kogoś w gościach, sprawiało, że nóż w kieszeni mi się otwierał. Bardzo roszczeniowa osoba, tak bardzo przekonana o słuszności tego, co robi i do tego zupełnie głucha na opinie innych, że ciężko było znosić ją przez blisko 400 stron. I mimo że wiem, że kreacja tej bohaterki była celowa, że Matylda taka właśnie miała być, przerysowana, naiwna, ekscentryczna, nie jestem w stanie się do niej przekonać. Ale tak naprawdę fakt, że mnie ta postać mocno irytowała, to jedyna dla mnie niedogodność, z którą się w książce spotkałam. To ciepła, rodzinna, zabawna i typowo świąteczna opowieść, która daje do myślenia. Matylda z impetem wkracza w życie zupełnie obcych sobie ludzi i próbuje im to życie ustawiać po swojemu. Dziewczyna jest bardzo żywiołowa i wkrótce nieco tej energii udziela się domownikom, chociaż początkowo są przerażeni jej pomysłami, wszędobylstwem, potrzebą zmian i przede wszystkim tym, że się wtrąca. Matylda ma dobre chęci, chociaż moim zdaniem myśli trochę egoistycznie, chcąc dopasować to, co zastaje na miejscu do swoich wyobrażeń na temat idealnych Świąt. Sama próbuje stworzyć odpowiedni klimat, szkoda tylko, że nie za bardzo liczy się ze zdaniem innych. Matylda wywraca życie tej rodziny do góry nogami, jest też przyczyną mnóstwa niespodziewanych i zabawnych zdarzeń. Jednym słowem, robi kobieta zamieszanie. I to dość spore, dzięki czemu coś się w tej rodzinie zmienia i to na plus. Dlatego uważam, że chociaż bohaterka potrafi zirytować, jedno jej trzeba oddać. Jest w tym co robi skuteczna, jest też wulkanem energii i potrafi cząstkę tej energii wlać w domowników. Jak się również okazuje, zmiany są dobre, nawet te niespodziewane i często nawet niechciane. Dużym plusem książki jest świąteczny klimat, który wyraźnie można w powieści odczuć, a także przywoływane w trakcie staropolskie tradycje i informacje na temat podlaskiego folkloru. Sporo można się z książki ciekawych rzeczy dowiedzieć, a to jej duża zaleta. Powieść czyta się szybko i przyjemnie, przede wszystkim z powodu licznych przezabawnych sytuacji w niej obecnych. Jeśli lubicie romanse, możecie być spokojni, romantyczna relacja również się w książce pojawia. Nie jest może jakoś bardzo wyeksponowana, ale miło się o niej czyta. Mimo mojej antypatii do głównej bohaterki, książkę mogę polecić. Ma wiele zalet, a także bohaterów, którzy od razu znajdują miejsce w sercu czytelnika, jak na przykład babcia Fela. Matylda również po czasie zyskuje, ale na pewno jest to specyficzna postać i od Was zależy, jak ją przyjmiecie. "Dzwonki, gwiazdki i słomki" to sympatyczna, klimatyczna, ciepła i bardzo rodzinna opowieść przy której miło spędzicie jeden lub dwa wieczory. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
16-02-2022 o godz 14:35 przez: ewfor
Jeżeli ktoś szuka książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, to myślę, że śmiało mogę tę lekturę polecić. Autorka zabiera czytelnika w przyjemny, zimowy świat wsi, który być może nie wygląda jak w powieściach Sienkiewicza, ale z całą pewnością cudownie oddaje zimowo-świąteczny klimat. Główna bohaterka to z pozoru infantylna blondynka jak z dowcipów, ale w gruncie rzeczy, to bardzo uczuciowa i empatyczna osóbka, która potrafi sobie zjednać nie tylko ludzi, ale i zwierzęta. Typowa dziewczyna z miasta marzy o sielskiej spokojnej wsi. Praca w korporacji być może daje jej pieniądze i satysfakcję, ale czy zapewnia szczęście? Funkcjonująca między wyidealizowanym światem wirtualnym, w mediach społecznościowych, czująca się w nim jak ryba w wodzie, skrycie marzy o ciszy, spokoju i prawdziwej miłości. Ale czy taką miłość można spotkać w miejscu dalekim od miejskiej, pełnej rozrywek i wyzwań rzeczywistości? Jeśli chodzi o mnie, to polubiłam dziewczynę od pierwszych stron, chociaż jej infantylność początkowo trochę mnie irytowała. Ale bardzo szybko odnalazłam w niej odważną, otwartą na nowe wyzwania kobietę, która wie czego od życia chce. Autorka nie pokazuje nam wsi o jakiej wielu z nas czytało i jaką wielu z nas sobie wyobraża. Pokazuje nam wieś nowoczesną, wykształconą i gotową na nowe pomysły. Wiadomo, że w mentalności wiejskiego społeczeństwa nie wszystko można wyeliminować, ale przecież jak się chce, to wiele można zmienić na lepsze, a jak nie dosłownie na lepsze to na nowocześniejsze. Przyznam szczerze, że bardzo mi się podobała ta powieść. Spora dawka dobrego humoru sprawiła, że czytałam z czystą przyjemnością. Ciekawie przedstawione osobowości głównych bohaterek i postaci drugoplanowych, których nie było zbyt wiele, więc nie można się było w nich pogubić, to dodatkowe plusy tej powieści. Wciągające dialogi i niesamowity klimat typowej śnieżnej zimy, a także nutka tajemniczości to również dobre strony tej lektury. Jest bardzo zimowo, jest humorystycznie, trochę romantycznie i świątecznie, ale w starym wydaniu (podłaźniczka zamiast tradycyjnej choinki, ciastka wróżące przyszłość) czy wyszukane potrawy kuchni molekularnej 😉 Myślę, że jak ktoś lubi powieści obyczajowe, to nie będzie się przy tej lekturze nudził. A po skończeniu jej, zapewne dopadną go pewnego rodzaju refleksje na temat tego, co tak właściwie w życiu jest ważne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
21-12-2021 o godz 10:43 przez: Anonim
„Marzyło jej się prawdziwe, magiczne, białe Boże Narodzenie, na wsi, w drewnianej chacie… Matylda ma dwadzieścia parę lat, jest pełna energii i optymizmu. Mieszka w Warszawie, jest singielką, od zawsze jej największym marzeniem było spędzenie Świąt Bożego Narodzenia na wsi. Gdzie w dalszym ciągu przywiązuje się dużą wagę do tradycji, dawnych obyczajów i odczuwalna jest staropolska gościnność. Matylda podstępem wprasza się na święta do rodzinnego domu koleżanki z pracy - Halszki, która pochodzi z podlaskiej wsi. Po dotarciu na miejsce dziewczyna nie kryje swojego rozczarowania, nic nie jest takie jak sobie wyobrażała. Panoszy się jakby była u siebie i przewraca do góry nogami codzienność gospodarzy. Starszy brat Halszki zatwardziały kawaler ledwo może znieść wścibstwo Matyldy. Dziewczyna jeszcze nie wie, że jej życie całkowicie się odmieni. Z przyjemnością przeniosłam się do świata wykreowanego przez Autorkę i dobrze mi tu było. Fabuła niesie emocje, wywołuje uśmiech i ciekawość co jeszcze wymyśli Matylda. Dobrze ukazani bohaterowie, to zwykli ludzie, pełni wad i zalet. Każdy ma jakiś swój sekret. Matylda, jest bardzo nietuzinkowa, uch jak ta kobieta potrafiła mnie zirytować. A przy tym to serdeczna, wrażliwa, uparta, przepełniona pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi osoba. Działa w dobrej wierze, często bez zastanowienia. Wnosi energię i chaos w życie gospodarzy, przy niej sympatyczna babcia Halszki odzyskuje chęć do życia. Rozczarowanie Matyldy tym co zastaje na wsi jest ogromne. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i sama odtworzyć świąteczny klimat i nastrój sprzed lat. Co nie za bardzo podoba się jej gospodarzom. Jednak pod wpływem niespożytej energii i optymizmu i im udziela się radość. Ciekawie ukazane świąteczne staropolskie obyczaje i tradycje. Przygotowania do Wigilii, rodzinna atmosfera, zabawne sytuacje, intrygujące rodzinne tajemnice sprzed lat. Zakurzone, zapomniane pamiątki, które na nowo odkrywane wywołują uśmiech i ciepłe wspomnienia. Nieśmiało, po cichu rodzące się uczucie. Urocza, pełna ciepła, zabawna opowieść, otulona świątecznym klimatem. Czytanie było przyjemnością i dobrą zabawą. Ukazuje jak często mylnie osądzamy innych po pozorach. Idealna lektura na świąteczny czas. Serdecznie polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2021 o godz 20:45 przez: Tomasz Kosik
Dzięki Renacie Kosin możemy poczuć wyjątkowy klimat Świąt Bożego Narodzenia na podlaskiej wsi. O takich właśnie świętach marzyła Matylda, bohaterka powieści „Dzwonki, gwiazdki i słomki”. Matylda wiedzie życie singielki. Chcąc spełnić swoje marzenie o świętach na Podlasiu wręcz wprasza się do Halszki, swojej przyjaciółki z pracy. Czy jednak jej wyidealizowany obraz będzie odzwierciedleniem realiów, które na nią czekają? O tym warto się przekonać sięgając po „Dzwonki, gwiazdki i słomki”. Muszę przyznać, że tytuł tej powieści nasuwa skojarzenia z klimatem świątecznym. I nie tylko tytuł oddaje tę aurę. Czuć ją na każdej ze stron książki Renaty Kosin. Autorka w pełni oddaje klimat świąt. Dlatego też lektura ta pozwoli nam chłonąć atmosferę zbliżających się świąt. Ich obyczaje i tradycje. I choć w każdym regionie Polski mogą się one różnić, to muszę przyznać, że te związane z staropolską gościnnością w pełni mnie ujęły. Jest to pewnie zasługą Pani Renaty, która wprowadza czytelnika w tej wyjątkowy świąteczny stan. A my wgłębiać się w historię Matyldy możemy być świadkami wielu zabawnych i nieoczekiwanych zdarzeń. Bez wątpienia pojawienie się Matyldy w rodzinnych stronach Halszki wiele namiesza w życiu gospodarzy. Co ważne poznanie Stefana, starszego brata Halszki wprowadzi zamieszanie nie tylko w jego życiu, lecz również Matyldy. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak bardzo wyjazd Matyldy na Podlasie zmieni jej życie, to koniecznie sięgnijcie po „Dzwonki, gwiazdki i słomki”. Czy kobieta będzie chciała powrócić tam za rok? A może zostanie tam na zawsze? Pozostawiam Was z tym pytaniem, aby nie zepsuć Wam przyjemności czytania najnowszej powieści Renaty Kosin. „Dzwonki, gwiazdki i słomki” to kolejna powieść autorki, po którą warto sięgnąć. Jej świąteczny klimat rozgrzewa nasze czytelnicze serca. Warto również przeczytać wcześniejsze książki autorki – nie tylko od święta. Pani Renata Kosin potrafi rysować ujmujące historie, które porywają nas do świata bohaterów jej powieści. A to dzięki stylowi tworzenia fabuły, który jest wręcz magnetyczny. „Dzwonki, gwiazdki i słomki” to powieść, którą polecam każdemu miłośnikowi świątecznych historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
21-12-2021 o godz 09:29 przez: Anonim
🌟RECENZJA🌟 Matylda marzy, żeby spędzić Święta Bożego Narodzenia na wsi. W końcu zrealizuje swoje marzenie! Wprasza się do rodzinnego domu Halszki, koleżanki z pracy. Jednak nie wszystko jest takie, jakie się wydawało. Ten wyidealizowany świat z książek i filmów okazuje się niebywale szary w rzeczywistości. Jednak kobieta się nie poddaje i chce spędzić najlepsze święta na wsi, o jakich marzyła. Co z tego, że wywraca cudze życie i swoje przy okazji?! 😅 ✨ Kolejna świąteczna powieść za mną! 🤩 "Dzwonki, gwiazdki i słomki" pisarki @renatakosin_pisarka to cudowna, magiczna lektura, która zabiera nas w klimat przedświątecznych przygotowań. Pisarkę poznałam podczas czytania antologii świątecznej, gdzie było jej opowiadanie "Czuły wyjątek". Pamiętam, że ów historia dała mi do myślenia i dobrze ją wspominam 😃 W tej lekturze autorka od samego początku wprowadziła niebywały humor, a dynamika historii jest niesamowita. Cieszy mnie to, że w literaturze obyczajowej tyle się działo - akcja i jej zwroty, co chwilę jakieś zabawne sytuacje, które powodowały, że śmiałam się, ile wlezie. Dialogi między bohaterami były nader realne i momentami czułam się tak, jakbym stała obok i przysłuchiwała się, co mówią do siebie. Podobało mi się również, że pisarka nie zapomniała o dawnych obyczajach i tradycjach na podlaskiej wsi. Była to świetna sprawa dla mnie, bo dowiedziałam się co nie co 😃 Główna bohaterka Matylda to pełna energii, swoich przekonań kobieta, która daje popalić i trzeba mieć mnóstwo cierpliwości do jej osoby. Zastanawiałam się, czy ja bym z nią wytrzymała 😅 i zdecydowanie chyba nie 😂🤣 Pióro autorki jest lekkie i przyjemne. Strona ucieka za stroną i powiem Wam, że mi było ciężko odłożyć tę lekturę choćby na chwilę. Spędziłam z nią wspaniały czas, pod kocykiem i z herbatką. Każdemu życzę takich wieczorów! A powieść ze zdjęcia polecam Wam z całego serca! 🤩 Gwarantuję Wam, że będziecie się świetnie bawić przy niej! 😁 ✨ Współpraca z @wydawnictwofilia 💚 ✨
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-12-2021 o godz 13:14 przez: zaczytana_mama_dwojki
Matylda jest mieszczuchem, ale marzy o świętach na wsi. W związku z tym wprasza się na ten czas do swojej koleżanki z pracy, która mieszka na podlaskiej wsi. Jej wyobrażenie lekko rozmija się z rzeczywistością. Liczyła na bardziej tradycyjne, a wręcz starodawne zwyczaje, a okazuje się, że nie różnią się od tych, które zna. Poznając kilka rodzinnych tajemnic rozpoczyna w domu Halszki i jej brata totalną rewolucję. Czy domownicy to przetrwają? Kolejny raz mam dylemat z recenzją. Obiektywnie muszę przyznać, że to dość zabawna, ciekawa i przede wszystkim świąteczna historia. Autorka zadbała o klimat oraz świetnie wplotła w fabułę staropolskie zwyczaje tamtego regionu. Odkryła przede mną zupełnie inny wymiar świąt. Niestety subiektywne rzecz biorąc mam bardzo mieszane uczucia. Bohaterka tak działała mi na nerwy, że przyćmiewało mi to całą resztę i psuło przyjemność z czytania. I tu jest konflikt, bo Matylda miała taka być, taki był zamysł i główny motyw tej powieści. Myślę, że wielu czytelnikom nie będzie to przeszkadzać. Ja po prostu w normalnym życiu nie trawię tego typu osobowości. Tej kobiety było wszędzie pełno. Wymyślała coraz to głupsze pomysły, a swą naiwnością wręcz porażała. Zachowywała się jakby miasto, a wieś to były dwa zupełnie różne światy, a ludzie mieszkający na wsi żyli w chatkach z drewna, nie znając elektryczności. Do tego to przekonanie o słuszności swoich czynów i całkowita głuchota na zdanie innych. Mimo, że kolejne strony umykały bardzo szybko to musiałam czytać tę książkę na raty, bo mi się ciśnienie podnosiło dowiadując się co ta kobieta znów wymyśliła. Nie kupuję również wątku romantycznego, który rozwinął się gdzieś między wierszami. Stało się to tak szybko, że aż mało realnie. Niestety z mojej strony lekko przeważyły te negatywne aspekty więc ocena będzie średnia. Mimo to nie zniechęcajcie się, może Wam przypadnie do gustu. Jest klimatycznie, z humorem, a wyrazista bohaterka dodaje charakteru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2021 o godz 13:46 przez: Anonim
Matylda marzy o świętach spędzonych na wsi, podstępem wprasza się do koleżanki z pracy. Gdy dociera na miejsce okazuje się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej niż sobie wyobrażała, jednak się nie poddaje. "Dzwonki, gwiazdki i słomki" to świąteczna pozycja przy której bardzo dobrze spędziłam czas i zatęskniłam za czasami, kiedy to i u nas zima była biała, a za dziecka uwielbiałam bawić się w śniegu i zjeżdżać na sankach, autorka przypomniała mi te beztroskie lata. Renata zabiera nas wraz z Matyldą do podlaskiej wsi, gdzie nadal są pielęgnowane stare obyczaje i staropolska gościnność, możemy w dosyć zabawny i ciekawy sposób poznać ich tradycje panujące nie tylko podczas Bożego Narodzenia, ale ogólnie na wsi, poczułam to w stu procentach, przeniosłam się prosto do bohaterów. Główna bohaterka choć inaczej to sobie wszystko wyobrażała, jest zdeterminowana i chce spędzić je właściwie, zgodnie z ich obyczajem i nawet sprawia, że gospodarze opowiadają jej ciekawą historię sięgającą ich zmarłego już dziadka i pragnie, żeby te święta były spędzone właśnie w taki sposób, choć niekoniecznie może to być takie proste w szczególności, że jest jeszcze sporo do przygotowania, a czasu już za wiele nie pozostało. Bardzo spodobał mi się motyw tytułu, nie będę Wam zdradzała skąd się on wziął, żeby nie psuć radości z czytania i być może poczujecie się zaintrygowani, żeby właśnie sięgnąć po ten tytuł 🤭 Matylda to osoba, którą jedni pokochają, a inni znienawidzą. Ja jestem pomiędzy, ponieważ jak dla mnie to ona robi całą robotę, wprowadza taki a nie inny klimat i jej zachowanie wywołuje lawinę śmiechu. Nie podoba mi się jednak, że uważa się za najważniejszą i nie liczy się z innymi, musi być wszystko po jej myśli i w niektórych sytuacjach ostro przesadziła. Dziwiłam się nawet Halszce (jej koleżance), że nie potrafiła jej stanowczo powiedzieć nie i postawić do pionu. Osobiście jak najbardziej polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-12-2021 o godz 10:59 przez: Izabela Wyszomirska
Renata Kosin w swojej powieści zabiera nas na podlaską wieś. To tu jeszcze nie zapomniano o starych obyczajach i tradycjach oraz staropolskiej gościnności. Czułam się tam wspaniale, tym bardziej, że autorka zadbała o to, by nie zabrakło zimowo-świątecznego klimatu. Poza tym autorka ukazała wieś nie jak większość osób ją postrzega - jako zabitą dechami dziurę, ale miejscem, które ma człowiekowi wiele do zaoferowania. Dodatkowym atutem okazały się rodzinne tajemnice. Wraz z bohaterami chcemy odkryć znaczenie zachowanych pamiątek i przedmiotów. ❄ Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice i sekrety. Zdecydowanie są niejednoznaczni. Jeśli zaś chodzi o główną bohaterkę Matyldę, to wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony polubiłam ją za humor, jaki wynikał z jej zachowania, ale z drugiej strony nie do to przyjęcia było dla mnie to, że nie liczyła się z innymi, to ona miała być tą najważniejszą, to ona miała zawsze mieć rację, tylko jej wizja świata była tą właściwą. Może wydawać się zmanierowaną panienką z miasta. Czy i co pobyt na wsi zmieni w tej dziewczynie? Tego Wam nie wyjawię. Powiem tylko tyle, że wraz z upływem stron, mój stosunek do niej stopniowo ulegał zmianie. Zaczęłam lepiej ją rozumieć i dażyć sympatią. Zwłaszcza, że jej szalone pomysły niejednokrotnie mnie bawiły.  ❄ Historia pokazuje, że nie należy oceniać ludzi po pozorach, gdyż mogą nas niejednokrotnie zaskoczyć. Powinniśmy również kierować się własnym sercem i rozumem, a nie tym, co radzą nam inni. Książka udowadnia, że każda praca, czynność niekoniecznie musi być dla nas utrapieniem i męczarnią. Można odnaleźć w niej radość i satysfakcję. Wszystko zależy od naszego nastawienia.  ❄ "Dzwonki, gwiazdki i słomki" to pełna ciepła, humoru i świątecznej atmosfery powieść o zachwycie wiejskiego życia. W sam raz na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam Waszej uwadze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-12-2021 o godz 18:21 przez: Kicia1914
Matylda jest bardzo atrakcyjną kobietą ale w ogóle to nie ułatwia jej życia. Mieszka i pracuje w Warszawie ale wciąż jest singielką. Jej największym marzeniem zawsze było spędzenie Świąt Bożego Narodzenia na prawdziwej wsi, tak jak zawsze jest to przedstawione w filmach. Przez pewne nieporozumienie dziewczyna wprasza się na święta do swojej koleżanki z pracy Halszki, która wybiera się na wieś do swoich rodziców. Gdy Matylda dojeżdża na Podlasie, a właściwie to do miejscowości Boguduchy to jest delikatnie rozczarowana. Okazuje się, że całkiem inaczej wyobrażała sobie życie na wsi. Pragnęła zamieszkać w starej, drewnianej chatce, a okazuje się, że Halszka ma bardzo nowoczesny dom. Dla osoby, która zawsze mieszka w mieście, a wieś widzi tylko na filmach czy w książkach może okazać się bardzo atrakcyjna, a wszystko zależy od naszego podejścia. Pomimo, że Matylda inaczej wyobrażała sobie Boguduchy to postanowiła korzystać ze wszystkich atrakcji jakie mogą ją spotkać. Bardzo pragnęła poznać tradycje rodzinne przekazywane z pokolenia na pokolenie, chciała przeżyć święta tak jak nakazuje tradycja. Matylda wprowadza w domu koleżanki sporo zamieszania oraz stresu dla Halszki. Zawsze szybciej działa niż przemyśli, czy to co chce zrobić ma sens. "Dzwonki, gwiazdki i słomki" jest to bardzo ciepła historia z magią świąt. Zaciekawiły mnie opisane dawne obyczaje oraz tradycje jakie panowały na Podlasiu. Matylda sprawiła, że podczas czytania uśmiechałam się i śmiałam z jej szalonych pomysłów. Wszystkich bohaterów polubiłam ale najbardziej nie mogłam rozgryźć Stefana, który jest bardzo skryty, ukrywa swoje myśli oraz uczucia. Lubię takie powieści obyczajowe, gdzie wplatana jest jakaś historia czy tradycje danego regionu. Pomimo, że książka jest spokojna i lekka to cały czas jest w niej akcja, co przyciąga czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2021 o godz 11:07 przez: Lucyna Tomoń
Moje pierwsze spotkanie z Renatą Kosin. Przyznaję, że moją sroczą duszę kupiła ta piękna okładka. Zupełna niewiadoma, kompletnie nie wiedziałam, czego mogę się po tej historii spodziewać. Główna bohaterka, Matylda wyjeżdża na wieś, gdzie ma nadzieję odnaleźć zapomnianego ducha Bożego Narodzenia. Wieś okazuje się jednak, zamiast pełna magii, obfitować w całkiem niespodziewane, nieprzyjemne rozczarowania. Kto by się spodziewał, że śliczne kurki, które biegają po podwórku mają skończyć w...rosole?! Dom przyjaciółki, zamiast malowniczej chatki, jest po prostu zwykłym betonowym klockiem...Jak to? Matylda pozostaje jednak, mimo lawiny rozczarowań, zupełnie niewzruszona. Jest tak /nakręcona, że kompletnie nie zauważa, że mieszkańcy mogą być dla niej nieco... niemili. Wszystko to, co ma ją zniechęcić do tego entuzjastycznego podejścia, tylko bardziej ją ekscytuje. Główną bohaterkę trudno... polubić. Początkowo, bo z czasem wydaje się coraz bardziej ludzka, jej poszukiwania magii Świąt są przecież znane każdemu z nas. Wieś opisana przez autorkę nie jest idylliczna, ale dokładnie taka, jaką zapamiętałam ze swojego dzieciństwa. Cudowną i ważną postacią okazuje się być babcia z zaburzeniami pamięci. Teoretycznie powinna być ostatnią osobą, która dogada się z Matyldą, a tu... kompletne zaskoczenie. Świąteczność tej historii oceniam na 8/10. Bożego Narodzenia w niej pod dostatkiem. Jest wielobarwna, nieoczywista. Bardzo mi się podobała, trudno się od niej oderwać. Lucyna Tomoń/ https://today-ornever.blogspot.com/2021/12/dzwonki-gwiazdki-somki-renata-kosin.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-12-2021 o godz 23:11 przez: martyska_reads
📖 RECENZJA Tytuł: Dzwonki, gwiazdki i słomki Autor: @renatakosin_pisarka We współpracy z @wydawnictwofilia ❤️ Matylda zawsze marzyła o prawdziwych, tradycyjnych Świętach Bożego Narodzenia spędzonych na wsi. W tym roku uda się jej to dzięki Halszce, koleżance z pracy, która nie miała serca odmówić wproszenia się do jej rodzinnego domu na Podlasiu. Po przybyciu na wieś Matylda doznaje szoku, wiejskie życie okazuje się zupełnie odmienne od tego, które sobie wyobrażała. Dziewczyna nie poddaje się jednak i sama próbuje stworzyć świąteczny klimat. Co na to gospodarze? Jak pomysły warszawianki wpłyną na ich poukładane życie? "Dzwonki, gwiazdki i słomki" to książka, która wywołała u mnie sporo śmiechu. Wszelkie pomysły Matyldy wprowadzane w życie nie raz sprawiły, że śmiałam się w głos. Sama bohaterka była jednak mocno irytująca, do teraz wzbudza we mnie mieszane uczucia. Zawsze musiała być w centrum uwagi, chciała na siłę zmienić codziennie życie gospodarzy, ale przy tym wszystkim miała w sumie dobre intencje. Jedni polubią się z dziewczyną, inni na pewno nie. Renata Kosin w swojej powieści zabiera nas na piękną, podlaską wieś, gdzie nadal panują tradycyjne zwyczaje. Wieś przedstawiona przez autorkę sprawia, że oczami wyobraźni widzimy białe pola i zimowy krajobraz. Podczas lektury nie da się nudzić, akcja jest dynamiczna, więc czyta się bardzo szybko. Jeśli zatem szukacie lekkiej i zabawnej historii, która wprowadzi Was w świąteczny klimat to będzie dobry wybór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2021 o godz 20:14 przez: kamilamielno
"Dzwonki, gwiazdki i słomki"  to historia o dwudziestokilkuletniej Matyldzie, singielce mieszkającej w Warszawie.  Dziewczyna chce zrealizować swoje marzenie i spędzić święta Bożego Narodzenia na wsi z tradycją i klimatem świątecznym. Podstępem wprasza się do rodzinnego domu Halszki, swojej koleżanki z pracy,  która pochodzi ze wsi na Podlasiu. Jednak docierając na miejsce zdaje sobie sprawę z tego, że jej wyobrażenia o wsi różnią się pod wieloma względami od tego co sobie wymarzyła. Matylda poznaje brata Halszki, który jest zadeklarowanym kawalerem.  Świetna książka,  przy której nieźle bawiłam się.  Autorka pokazała czym jest tradycja, obyczaje i staropolska gościnność.  Matylda to bardzo specyficzna postać, którą polubisz lub nie. Dziewczyna nie poddaje się i za wszelką cenę chce wprowadzić swoje wizje, co prowadzi do zabawnych sytuacji. Jednak jako gość jest strasznie upierdliwa i męcząca.  To dziewczyna bez zasad i wychowania. Ja jej nie polubiłam i uważam,  że taka osoba zepsułaby całe święta nie jednej osobie, ale muszę przyznać, że jej pomysły spowodowały, że śmiałam się do łez. Jeśli chcecie przekonać się,  co ta wariatka wymyśliła przeczytajcie sami. Fajna historia miłosna z tajemnicą. Będziecie bawić się świetnie.  Dzięki tej książce poczułam magię świąt.  Niedługo święta,  a Wy lubicie wpraszających się gości? Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-12-2021 o godz 15:26 przez: aneta1989
Macie jakieś tradycje świąteczne? Takie, które w Waszych rodzinach są pielęgnowane z pokolenia na pokolenie? Pytam o to, ponieważ z takimi tradycjami będzie mi się kojarzyła najnowsza książka Pani Renaty Kosin pt. "Dzwonki, gwiazdki i słomki", którą otrzymałam również w świątecznej paczce od wydawnictwa Filia:) Nie miałam wcześniej styczności z piórem autorki. Był to mój pierwszy raz :) W powieści poznajemy Matyldę, której największym marzeniem było spędzenie świąt Bożego Narodzenia na wsi. By je spełnić "wprasza" się na nie do swojej koleżanki z pracy - Halszki (jejku nie potrafiłam się początkowo przyzwyczaić do tego imienia...jakoś tak...pierwszy raz miałam z nim do czynienia 🙈). Niestety wyobrażenia zawsze są "wygórowane". Nigdy nie jest tak jak sobie to człowiek wymyśli czy wymarzy... Czy święta na podlaskiej prowincji okażą się dla Matyldy tymi upragnionymi? Musicie to sprawdzić sami!🙈 Dziewczyna poznaje na miejscu Stefana - starszego brata koleżanki... jak to wpłynie na jej święta? Trzeba tutaj zaznaczyć, że Matylda to specyficzny bohater. Jedni pewnie ją polubią, innych będzie irytowała... Pomimo tego jakoś się do niej przyzwyczaiłam... Tradycje czy zwyczaje opisane w książce bardzo dobrze się czyta :) Można doskonale odczuć klimat zbliżających dwie świąt!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2021 o godz 11:49 przez: Zakreconaa_19
Nie dawno skończyłam czytać książkę Renaty Kosin "Dzwonki, gwiazdki i słomki", która ukazała się nakładem od wydawnictwa Filia. Autorka w swojej powieści zaprasza nas na podlaską wieś. Matylda jest dwudziesto kilkuletnią kobietą, która żyje na co dzień w wielkim mieście, jednak święta Bożego Narodzenia chciała spędzić na prawdziwej wsi. Korzystając z "zaproszenia" swojej koleżanki, bo ta nie wiedziała jak jej odmówić pojechały w rodzinne strony Halszki. Na dodatek Matylda zapragnęła mieszkać w prawdziwej chacie, jednak była ona zajęta przez brata Halszki. Kobieta chciała jakoś przemówić koleżance, że wieś nie jest dla niej, że w chacie zmarnuje, ale Matylda była uparta, i jak postanowiła tak zrobiła. Domownikom nie zawsze było do śmiechu z pomysłów kobiety. Tu Boże Narodzenie ma swój piękny klimat. Autorka opisała tradycje i obyczaje jakie panowały u mieszkańców wsi, wplatając zabawne przygody Matyldy. Główna bohaterka może wam się czasem wydawać irytująca, ale nie które jej pomysły rozbawiły mnie do łez. Jak to w takich historiach, zakończenie było bardzo przewidywalne. Ja się świetnie bawiłam czytając te powieść. A czy Wy się skusicie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-12-2021 o godz 15:11 przez: aannaa_czyta
Podlaska wieś to miejsce w którym wciąż kultywuje się dawne zwyczaje świątecznie, gdzie tradycja stawiana jest na pierwszym miejscu i gdzie gościnność jest domeną mieszkających tam rodzin. Z takich uroków świąt Bożego Narodzenia za wszelką cenę chce skorzystać Matylda. Podstępem wprasza się do rodzinnego domu Halszki – koleżanki z pracy i tym samym wyrusza w podróż,  która kończy się rozczarowaniem. Niestety rzeczywistość dla kogoś kto swoje wyobrażenia o świętach na wsi wykreował na podstawie filmów w telewizji  okazuje się zgoła inna. Mimo wszystko dziewczyna postanawia to, co zastała nagiąć do swoich wyobrażeń. I choć wynika z tego tytułu wiele zabawnych i wręcz śmiesznych sytuacji nieświadomie swoje życie też przestawi na inne tory… Autorka zaserwowała nam tutaj mnóstwo zabawnych scen, mnóstwo świątecznego klimatu i mnóstwo podlaskich tradycji świątecznych. Przyznam tylko, ze w moim odczuciu to lektura raczej dla znacznie ode mnie młodszego czytelnika. Nie mniej jednak polecam serdecznie. To typowa powieść świąteczna z elementami komedii..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-12-2021 o godz 09:10 przez: Marta
Matylda jest zafascynowana wsią. A spędzenie tam Świąt Bożego Narodzenia to dla niej spełnienie marzeń. Kiedy tylko pojawia się okazja, aby to marzenie zrealizować, Matylda robi wszystko, żeby się udało. Wprasza się na Święta do rodzinnego domu swojej koleżanki Halszki. Podekscytowana Matylda nawet nie wyobraża sobie, co ją czeka. Choć rzeczywistość może bardzo zweryfikować nasze wyobrażenia... Jest to zabawna opowieść, którą bardzo dobrze się czyta. Główna bohaterka to postać specyficzna i albo ją polubimy, albo wręcz przeciwnie. Z pewnością jednak wywoła uśmiech na naszych twarzach. W książce nie brakuje bowiem zabawnych sytuacji, oczywiście z Matyldą w roli głównej. Momentami może bywa zbyt infantylna, ale ma swój urok. To, co mi się w całej opowieści bardzo podobało, to nawiązanie d tradycji. Z książki można się dużo dowiedzieć o obyczajach świątecznych związanych z Podlasiem. To było bardzo ciekawe. Niekoniecznie będzie to moja ulubiona powieść świąteczna, ale dobrze się ją czytało, na pewno z zaciekawieniem. Polecam uwadze :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-11-2021 o godz 18:25 przez: zaBOOKowana
Największym marzeniem Matyldy było spędzenie świąt na wsi. Wprasza się do koleżanki z pracy, która mieszka na podlaskiej wsi. Halszka, zapraszając Matyldę do siebie, nie sądziła że ta przystanie na tę propozycję. Dziewczyna na miejscu jest oczarowana tradycjami rodzinnymi koleżanki. Wytrwale pragnie poczuć prawdziwą magię świąt. Jednak tak różna od Halszki Matylda może nieźle namieszać… Matylda jest bardzo specyficzną osobą. Jedni ją polubią, inni znienawidzą. Mnie nie za bardzo przypadła do gustu. Autorka miała taki zamysł na jej postać i to jest okej, mnie natomiast irytowała i zepsuła mi przyjemność z czytania. Dodatkowo denerwowało mnie, iż uważała się za mądrzejszą i lepszą od pozostałych. Zero wyczucia, zasad dobrego wychowania. Wgłębiając się z historię Matyldy jesteśmy świadkami wielu zabawnych i nieoczekiwanych zdarzeń. Pojawienie się kobiety w rodzinnych stronach Halszki konkretnie namiesza, a poznanie Stefana, brata Halszki, wpłynie nie tylko na jego, ale też jej życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Tysiąc pocałunków Cole Tillie
4.6/5
29,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie wiesz dlaczego Moss Marcel
4.7/5
25,22 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziewczyna z Berlina Hewitt Kate
4.8/5
30,65 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mój ostatni miesiąc Moss Marcel
4.6/5
26,89 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Projekt Riese Mróz Remigiusz
4.4/5
23,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwony terror Czornyj Max
4.6/5
30,64 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siła kobiet Wysoczańska Barbara
4.8/5
23,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Promyczek Holden Kim
4.6/5
27,30 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ekstremista Mróz Remigiusz
4.8/5
23,12 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gus Holden Kim
5/5
37,43 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rodzina z naprzeciwka Trope Nicole
4.6/5
28,94 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom samobójców Donlea Charlie
5/5
11,92 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Idealna terapeutka Dahl Alex
4.4/5
27,32 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Paryski apartament Foley Lucy
4.3/5
27,30 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego