Dziewczyna z Dzielnicy Cudów. Nikita. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 23,13 zł

23,13 zł 36,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów. Nikita. Tom 1
Seria: Nikita
Autor: Jadowska Aneta
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-14
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 211 x 137
Indeks: 20011512
średnia 4,5
5
144
4
60
3
21
2
5
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
125 recenzji
4/5
27-10-2018 o godz 18:01 przez: Margi1234
Zdajesz sobie sprawę, że Twoje życie jest tak porąbane, że gorzej być nie może. A nie! Jednak może. Kiedy raz wejdziesz w ten świat, uwierz mi na słowo honoru, że więcej o nim nie zapomnisz! "Dziewczyna z dzielnicy cudów", to książka która nie tylko zachwyca od pierwszych stron dobrym humorem i mrocznym klimatem, ale również daje Ci jedno do zrozumienia - tak źle w życiu, jak ma główna bohaterka nikt nie ma, i nie mów jej, że Ty miałeś/aś gorsze życie, bo wierz mi na słowo, z łatwością pokona Cię swoim językiem, który smaga niczym bicz. Uwierz mi na słowo, nie chcesz jej wnerwiać, autorka Aneta Jadowska, o to się postała, by główna bohaterka była ostra i nieprzewidywalna zarazem. Nie tylko bohaterka, ale również sposób w jaki jest opisany świat, postaci i wartka akcja, zachwyca już od pierwszego rozdziału. Mamy tu do czynienia ze światem stworzonym i dokładnie nam zobrazowanym - dosłownie! Nie tylko spotkacie się w tej książce, z samym tekstem ale i również ilustracjami stworzonymi przez Magdalenę Babińską. Obie byłam w stanie spotkać na dzisiejszych targach książki, i to bardzo cudowne i ciepłe kobiety. Tak historia Jodowskiej i rysunki Babińskiej, są równie zachwycające. Carmen, Nikita, Sara, Erynia, Modliszka... Które imię jest prawdziwe? Teraz jej osoba nosi imię, Nikita...? Po prostu samo, Nikita. Kobieta zamieszkująca Dzielnice Cudów w Polsce. Jak sama wszystkim mówi, jest strzelcem, który działa solo. W Zakonie Cieni, jest jedną z osób, która nie jest darzona jakąś czułą sympatią, raczej nienawidzi ją tam każdy. Nawet przez swoją prawdziwą matkę, która w nim rządzi, ale zbytnio się tym nie odnoszą, to ich wspólna tajemnica, gdyż jak sama twierdzi Irena "Matka Przełożona Zakonu" - Nikita, jest pomyłką, która nie powinna nigdy istnieć, gdyż nie potrafi władać magią, co oznacza jedno - jest nikim. Przez całe życie, tak też dawała jej nie raz i nie dwa do zrozumienia. Nikicie za niedługo strzeli 30, a mimo tego nie ma jakichś matczynych zapędów, raczej można by rzec, że pała względnym pociągiem do mężczyzn, jak i kobiet, z czym się nie ukrywa. Wszystko w jej życiu układało się dobrze, do pewnego czasu, gdy jej własny znienawidzony ojciec Ernst Szalony, w wieku jej dwudziestu lat, uprowadził ją i storturował, jednocześnie zabijając jej partnera i paru znajomych. Od tej chwili, żyje w ciągłym strachu i budzi się w nocy z koszmarów tamtego dnia, gdyż przypominają jej o tym zadane tego dnia rany oraz tym czym jest przez krew swego ojca - Berserkiem, szalonym potworem, który nie czuje nic oprócz agresji i potrzebę upuszczenia dużej ilości krwi, obcym oraz przyjaciołom i pomimo tego, iż wie że samice berserka są słabsze, to niczego nie zmienia. Jest zagrożeniem, dla innych ale i samej siebie. Tylko jedna osoba potrafi ją w tym zrozumieć i jest to jej brat Kosma, z innej matki - ale brat, który od zawsze wstrzymuje tego potwora w sobie. Choć sama, stara się powstrzymywać swojego Pana B., wszystko się zmienia przez jedną decyzję. Jej własna matka - z którą zresztą się nie dogaduje - postanawia, znaleźć jej nowych partnerów, którzy niestety - nie dla Nikity - ginęli na misjach. Irena postanowiła, wkręcić ją w kolejnego partnera, a tym kimś był Robin - tajemniczy facet, który nie tylko udaje miłego i grzecznego gościa, ma jak to sam twierdzi amnezję, która ciągnie się, aż do trafienia do zakonu, to na dodatek strzela z kuszy?! Skąd on się wziął, ze Średniowiecza czy jak? Porąbany facet, to na bank, jednakże jedno trzeba mu przyznać, dziwne rzeczy dziejące się przy nim są naprawdę niezwykłe. "- Jestem twoim partnerem. Dostałem przydział dziś rano. - Nie mam partnera - warknęłam. - Masz - odparł z entuzjazmem. [...] - Nie jesteś zbyt bystry, więc powiem powoli: nie mam partnera.[...]" Uważasz, że wpadłeś w gówno? To powiem Ci jedno. Przestań chrzanić! Przybytki panien Borman, Pozytywka, pokoje Tierra del Fuego - to miejsca, w których można ją spotkać. Przez co, ktoś postanowił użyć tej informacji dla siebie, by zwabić Nikitę w pułapkę i porwać ważną dla niej osobę z Pozytywki. Pytanie, kto to zrobił? Czyżby jej zwariowany ojciec Ernst? A może matka, która w jakiś sposób próbuje naprawić swój błąd, zabijają ją? Czy może, jej nowy partner Robin, tak naprawdę ma jakieś niecne zamiary? Komu zaufać w potrzebie? Dziewczynka, która kiedyś myślała, że znajdzie ciepło w ramionach matki, że jej ojciec nie jest prawdziwym psychopatą, a życie potrafi być kolorowe i pełne cudownych wspomnień, to tak naprawdę stek bzdur! Od zawsze musiała radzić sobie sama, i nie ufała nikomu. Nikomu! Nawet czasem i samej sobie, co było słuszne, gdyż Pan B., pojawiał się nieoczekiwanie i nie zawsze wtedy, kiedy trzeba. Praktycznie, nigdy nie dostawał zaproszenia, ale i tak wpadał. Jednak w życiu Nikity, nadeszła pora by komuś zaufać. Ktoś zagości w jej świecie i pomoże powstać, gdy na to nurtujące pytanie [...] Po całą recenzje zapraszam na bloga -> https://witchmargoczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-09-2018 o godz 20:25 przez: verna
Uwielbiam książki z gatunku fantastyki - mam po prostu do nich słabość. Gdy tylko zobaczyłam „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” to zapragnęłam tę książkę przeczytać jak najszybciej. Miejscem akcji jest świat wykreowany przez autorkę. Spodobał mi się sposób w jakim zostały przedstawione miasta, po których porusza się nasza bohaterka - Nikita. Sawa to miasto, które wydawać by się mogło, że jest spokojne, jednak skrywa istoty niebezpieczne, uzbrojone w kły i pazury. Wars to miasto brudne, brutalne i nieprzewidywalne. Oba te miasta są odmienne, ale każde ma swój niepowtarzalny charakter. "Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić." W tej książce mamy silnych i barwnych bohaterów, którzy są za razem skryci. W raz z fabułą poznajemy ich tajemnice i historie. Ja, czytając, nie mogłam przestać kibicować bohaterom, którzy tak bardzo skradli moje serce, a zwłaszcza Nikita. Jest to kobieta stanowcza, nieustępliwa i z silnym charakterem. Śledzenie jej domysłów na temat całej intrygi rozwiniętej w książce, to czysta przyjemność. Kolejną genialną postacią w tej książce jest Robin, który odgrywa w historii bardzo ważną rolę. Trudno mu odmówić pewnego uroku osobistego, ale przede wszystkim, urzekł mnie stoickim spokojem i opanowaniem. Nie rzucał słów na wiatr, nie starał za każdym razem dowieść swojej racji i nie podejmował bezmyślnych decyzji. "(...) jestem sprawiedliwa w swojej nieufności - nie ufam tym, których znam, z bardzo małymi wyjątkami, i tym, których nie znam." Fabuła jest mroczna,brutalna z elementami magii. Mamy tutaj głęboko skrywane tajemnice oraz odrobinie czarnego humoru. Dodatkowo atrakcyjności książce dodają ilustracje zamieszczone wewnątrz powieści. Proste, ale bardzo wymowne, pobudzające wyobraźnię, idealnie wpasowujące się w treść. "Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabolało bardziej niż mnie." Akcja powieści wciąga, a wątki nie są podobne do popularnych książek zagranicznych. Styl pisania autorki w tej książce to cudo, wszystko jest przemyślane, a przez kolejne strony po prostu się płynie. To kolejny przykład, że nasi rodzimi pisarze często poziomem swych książek, przewyższają literaturę zagraniczną. Genialna pozycja dla fanów fantastyki i dodam nawet, że fani kryminałów również będą usatysfakcjonowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
22-08-2016 o godz 11:13 przez: Sol
No i to, to ja rozumiem! Jest ogień, jest moc, jest "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"! Jestem fanką urban fantasy i z przekonaniem mogę powiedzieć, że niniejsza powieść nie odchodzi zupełnie od zagranicznych pod względem wspaniałości. Pisząc zagranicznych, mam tutaj na myśli takich cudownych autorów jak Patricia Briggs, Kim Harrison czy duet Ilona Andrews - których sobie nieskończenie cenię. Aneta Jadowska swoją najnowszą serią zajęła miejsce wśród nich.

Poprzednia seria autorki, o Dorze Wilk była dobra, ale nie czułam się jakoś szczególnie nią zachwycona. Obawiałam się, że Nikita również otrzyma miano dobrej... Ale zaskoczyła mnie i śmiało rzeknę, iż... Jestem zachwycona. Jeśli kolejne tomy tej serii będą równie dobre, albo lepsze, no to będzie brak słów. Kurde no... będę się zachwycać w niniejszej opinii, bo inaczej nie potrafię. Zaczynając "Dziewczynę z dzielnicy cudów" nie sądziłam, że nie będę się mogła od niej oderwać. Ta książka tak mnie wciągnęła, jak Zakochany Kundel wciągał spaghetti.

Nikita, to twarda babka, a takie w książkach lubię najbardziej. Nie biadoli, tylko działa! Nie będę się za bardzo rozpisywała na jej temat, bo po prostu musicie poznać ją sami. Autorka świetnie wykreowała jej postać i na pewno mocno wyróżnia się ona na tle pozostałych, które są ciekawe, ale jednak nie zapadają tak mocno w pamięć. Jest jeszcze tajemniczy jegomość, którego nie mogłam rozgryźć do samego końca książki. I.. W zasadzie nadal go nie rozgryzłam! Chcę kolejny tom!

Bardzo podobał mi się świat, a w zasadzie dwa światy, jakie stworzyła Aneta Jadowska. Przypominał mi nieco Atlantę z książek o Kate Daniels, dlatego tym bardziej go polubiłam. Odnalazłam się w nim bez problemu i z ogromnym zainteresowaniem poznawałam jego "nowinki". Autorka świetnie poradziła sobie z tą całą otoczką magii, której w książce jest ogrom.

Książkę tę polecam każdemu, kto ceni sobie dobrą fantastykę, niebanalne postaci i świetnie stworzony świat, który wciąga czytelnika w swoje odmęty. Ja osobiście jestem zachwycona i pragnę więcej. Z (nie)cierpliwością będę wyczekiwała drugiego tomu. A jako, że ta opinia jest przedpremierowa, to Wam radzę odkładać pieniążki i czekać na 14 września, bo wtedy będzie premiera "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów". Wyczekujcie, bo cholernie warto!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
29-09-2018 o godz 14:02 przez: jakub stolarki
Istnieją miejsca urocze, przyjazne- miasta alternatywne. Jest też Wars- szalony i brutalny, oraz Sawa-uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz tak jak ich mieszkańcy. Główną bohaterką książki jest Nikita. Tak naprawdę to tylko jedno z jej imion. Od dziecka jest szkolona przez mamę na zawodową zabójczynię. Jej ojciec, gdy była mała uwięził je. Co chwilę zmieniała miejsce zamieszkania. Zawsze, gdy zaczynała się zaaklimatyzowywać musiała się przeprowadzić. Chciała chociaż raz zobaczyć jak wygląda jedno drzewo podczas każdej z pór roku. Jest to kobieta, która liczy tylko na siebie, ufa bardzo małej liczbie osób. Pewnego razu matka podsyła jej do współpracy Robina. Ten niezmiernie dziwny człowiek wyróżnienie się wieloma cechami. Jedną z nich jest uprzejmość w tym brutalnym świecie. Dzielnica Cudów to miejsce zatrzymane w latach trzydziestych ubiegłego wieku przez magię. Z klubu pozytywka znika jedna z piosenkarek. Nikita postanawia rozwiązać zagadkę zaginięcia. Dokąd doprowadzi ją trop i co tu robi Robin strzelający tylko z łuku? Pani Aneta jak zwykle przesyciła książkę nutką humoru, ale nie zabrakło też mądrych cytatów: "Słabe istoty pozorują się na silniejsze. Tylko te silne mogą sobie pozwolić na udawanie słabości." "Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić." Książka jak większość ma swoje minusy i plusy. Na pewno nie polecam jej młodszym odbiorcom ze względu na wulgarne teksty. Na początku (przez około 60 pierwszych stron) nie wciągnęła mnie. Z każdą następną stroną było lepiej. Zakończenie ostatecznie przekonało mnie do przeczytania następnej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-09-2016 o godz 18:28 przez: hasacz93
Nie dość, że Nikita przebija Dorę WE WSZYSTKIM, to jeszcze dostajemy bardzo klimatyczną historię z takimi plot twistami i klifhangerami, że autentycznie czytając tę książkę co chwilę miałam w głowie głośne : O kuuuuuurde.
Aneta zrobiła to raz i zrobi jeszcze wiele razy. Nikita i Robin pojawią się w całej serii, chociaż przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia ile będzie ona liczyła tomów. Jednak skupię się teraz na tym jak książka została napisana. Po pierwsze – nie nudzi, wciąga sakramencko mocno i nie można o niej zapomnieć. Gdyby nie obowiązek recenzencki, siedziałabym w kącie swojego pokoju i gibała się jak dziecko z chorobą sierocą, płacząc, że chce więcej natentychmiast.
Po drugie – genialne postaci, które albo się kocha miłością prawdziwie czytelniczą i nieskończoną, albo się psich synów nienawidzi i gardzi nimi mocniej niż polityką. Sama kreacja Nikity to cholerny majstersztyk i będę to powtarzała póki powietrza w płucach mi wystarczy!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-08-2016 o godz 21:09 przez: Ujrzeć Słowa
Książka i wraz z nią historia Nikity wciąga i nie da się jej odłożyć. Są poszukiwania, magiczne moce, przeobrażanie się w inne postacie, broń, szczypta humoru, dobrze wykreowany świat i tajemnica. Czego chcieć tak naprawdę więcej? Chyba niczego, więc z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Wy musicie jeszcze poczekać do 14. września i również możecie zanurzyć się w tej niespotykanej historii - naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-09-2018 o godz 22:20 przez: Snieznooka
„Dziewczyna z dzielnicy cudów” jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Anety Jadowskiej, wiem, wiem jak to jest możliwe? Przeglądając bookstagramy często upatruje sobie książki, po które chciałabym sięgnąć, tak było i w tym przypadku. Kiedy nadarzyła się okazja złapać pierwszy tom przygód Nikity nie mogłam jej nie wykorzystać. Nadrabiam zaległości w twórczości rodzimych autorów z wielkim potencjałem, zwłaszcza, że lubię silne i wyraziste główne bohaterki. „Słabe istoty pozorują się na silniejsze. Tylko te silne mogą sobie pozwolić na udawanie słabości.” Główną bohaterką jest Nikita, jest to kobieta, która osiada wiele imion, sama jednak nie do końca pamięta jak brzmi to prawdziwe. W Zakonie jest jednym z tak zwanych Cieni, zabójczynią, do niej można się zwrócić, kiedy chcemy się kogoś szybko pozbyć. Jest córką szefowej Zakonu Cieni i złego, szalonego czarodzieja, jednak robi wszystko, aby z rodzicami mieć jak najmniej wspólnego, dlatego też skrywa tajemnicę magicznego talentu, na który zużywa bardzo dużo energii, musi, więc ją nadrobić, dlatego ma ogromny apetyt, co nie ma negatywnego wpływu na jej figurę. Szczęściara z niej! „Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić.” Akcja książki ma miejsce w dwóch przedzielonych Wisłą miastach- Warsie i Sawie, miejscowościach wykreowanych przez autorkę, nieco dziwne i tajemnicze, ale także groźne. Klimat jest przepełniony magiczną energią, tworząc niezwykłe tło dla rozgrywającej się historii. Świat podzielony przez Jadowską to dwie płaszczyzny, ten dobrze nam znany oraz, w którym żyją magiczne istoty. Miasteczko Wars jest bardziej cywilizowane niż Sawa, które jest bardziej niebezpieczne pełne niebezpiecznych roślin i dzikich bestii. Oba są połączone mostem, tytułowa Dzielnica Cudów jest jedną z lepszych znajdujących się w Warsie. Pełna uroczych sklepów, dzieci roznoszących gazety, po spędzeniu nocy w tym miejscu zostaje się jej mieszkańcem na zawsze, co uniemożliwia życie poza dzielnicą. Nikita jest osobą, która odsuwa od siebie nawet najbliższych znajomych, mimo to jest bardziej skłonna do refleksji nad swoimi działaniami. Ma wiele twarzy, o czym świadczy to, że jest zagubioną w swoich odczuciach, a jej natura jest bardzo chaotyczna. Autorka pozwala nam śledzić nie tylko losy bohaterki wzbogacone o jej przemyślenia, ale także eksponuje jak wiele w życiu kobiety było tajemnic, o których nawet by nie śniła. Po odsłonięciu jednej niewiadomej pojawia się kilka kolejnych, które trzeba rozpracować. Czytelnik z całą pewnością nie będzie się nudził. Mamy tutaj wiele walk, pościgów i śledztwa, które wpływają interesująco na kształtującą się fabułę. „Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabalało bardziej niż mnie.” Matka Nikity przydziela jej nowego partnera Robina, którego domeną jest łucznictwo, jego akta zostały sfabrykowane, pozostaje pytanie, co potrafi posiadany przez niego talizman? Dziewczyna nie jest zbyt przyjazną osobą, dlatego nie ma zbyt wiele osób, które chciałyby z nią pracować, czy też chronić jej tyły. Robin nie unika podejrzeń kobiety o wrogie zamiary względem niej. Jest nauczona, bowiem tego, że nie powinna nikomu ufać i nigdy nie opuszczać gardy. Czeka, więc na pretekst, aby go zabić, chociaż okoliczności ku temu są niesprzyjające, w Dzielnicy Cudów zostaje porwana jedna z piosenkarek klubu Pozytywka, która jest bliską znajomą Nikity. Kto za tym stoi? „Uśmiechnął się tak szczerze i radośnie, że po prostu mu przywaliłam. Odruch bezwarunkowy, nic na to nie poradzę.” Czytelnik zastanawia się, co z tą całą aferą ma wspólnego Matka Przełożona Zakonu Cieni, jak bardo pogmatwane jest życie rodzinne bohaterki? I co zmaluje brak bliźniak Nikity? Usiłujemy rozgryźć zabójczynię, poznać, jaką jest kobietą? Czy to kolejna przerysowana postać ze zbyt ostrym języczkiem i tipsami? W żadnym wypadku. Nikita ma w sobie wiele współczucia i empatii, chociaż z początku mamy obraz zimnej i wyrachowanej twardzielki, świetnej w swoim fachu. W książce mamy tyle akcji, że nie sposób jest się nudzić, staramy się rozwiązać wszystkie sekrety, chociaż nie jesteśmy w stanie. Z początku może się wydawać, że wszystko, jest zbyt chaotyczne i nieuporządkowane, lecz im bardziej zagłębiamy się w świat zabójczyni zaczynamy dostrzegać powiązania. Książkę czyta się przyjemnie i szybko, pochłaniając każde słowo napisane przez autorkę niczym najsmakowitsza potrawę. Mamy tutaj barwne postacie, każdy wyróżnia się czymś ciekawym, główna bohaterka nie ma przyjaciół, którzy przyjmują za nią ciosy zadawane przez los, jest samotniczką. Z biegiem czasu nawiązuje relacje, a my odkrywamy coraz więcej i zaczynamy lepiej ją rozumieć. Po lekturze „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” muszę przyznać, że uzależniłam się od tej historii, nie mogę się doczekać, kiedy w moje dłonie wpadnie kole
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2017 o godz 18:41 przez: Agata Piątek
Poznajcie Nikitę. Nikita to tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Nikita jest zabójczynią pracującą dla Zakonu - nie straszne jej wąpierze czy wilkołaki. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce uniknąć pójścia w ślady swoich rodziców. I poznajcie Dzielnicę Cudów. Część miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30 XX wieku. To właśnie stąd zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu. Sprawą ma zająć się Nikita. Wkrótce okazuje się, że porwanie Zeldy to tylko wierzchołek tajemnic, a cała sprawa ma drugie dno. Dawno nie czytałam fantastyki, a fantastyki w tak dobrym wydaniu, na dodatek polskim - od czasów Sapkowskiego. Aneta Jadowska za sprawą serii o Nikicie kreuje coś bardzo oryginalnego. Akcja osadzona jest w Polsce, ale istnieją miasta realne i miasta alternatywne. Wars i Sawa - miasta alternatywne, gdzie rozgrywają się wydarzenia opisane w książce, to miasta brutalne, uzbrojone w kły i pazury. I jest Dzielnica Cudów. Dzielnica Cudów to część miasta, w której zatrzymał się czas. Sama historia dzielnicy jest niesamowicie ciekawa - nie będę jej tu zdradzać, by nie popsuć Wam radości czytania. Mnie bardzo urzekła! W świecie, w którym żyje Nikita ludzie posiadają magię. Nikt jednak nie obnosi się ze swoimi umiejętnościami, bo ludzie bywają do siebie wrogo nastawieni i nieprzyjaźni. Posiadają wszelakie zdolności: samouzdrawiania, zbierania informacji, ukazywania prawdy na fotografii. Wachlarz bohaterów jest ogromny, w tle ciągle przewijają się interesujące postaci. Oprócz ludzi pojawiają się nadprzyrodzone rasy i istoty. Nikita jest kobietą silną, twardą, z charakterem. Ma wiele tajemnic, a dzieciństwo i wczesna młodość nauczyły ją by nie przywiązywać się do ludzi i nie dawać wiele z siebie. Jest nieufna, przezorna i nie da sobie w kaszę dmuchać. Takie bohaterki lubię! Bywały momenty, kiedy z tej silnej, nieprzystępnej Nikity wyłaziła dziewczyna potrzebująca ciepła i opieki, ale, ale! W żadnym wypadku nie uważam tego za minus. Nikita jest kobieta wytrwałą i uparcie dążącą do celu. Woli pracować w pojedynkę, a zanim komuś zaufa musi go dobrze przejrzeć. Nie lada wyzwaniem jest więc dla niej narzucone przez Matkę przyjęcie do współpracy Robina - mężczyznę, który wziął się znikąd i ma być jej partnerem. Robin. Jakie tu mam mieszane uczucia.. To było tak: na początku: wow! Później: ee, co to za facet? A po przeczytaniu całości: jaki on jest kochany! Otóż Robin bierze się znikąd. Dosłownie. Jak się okazuje, jest facetem tajemniczym, o którym nic nie wiadomo, jakby nie miał przeszłości. Spytacie, czemu na początku wow? Bo z pierwszych słów przedstawiających Robina miałam wrażenie, że jest silny, męski, bardzo intrygujący. I fakt, nie pomyliłam się, tylko cechy te wyszły z czasem. Początkowo bowiem Robin jest jak taki zagubiony chłopczyk, którego trzeba prowadzić za rączkę. Ale z czasem wychodzi z niego facet i już wtedy strasznie zaczęłam go lubić. Razem z Nikitą tworzą zgrany duet, w którym czasem to Nikita ma więcej jaj (taki już jej charakter, bez ujmy dla Robina), ale Robin mimo wszystko jest cudowny. Ujął mnie swoją osobą, tym, jaki jest opiekuńczy i czuły, a przede wszystkim nienachalny. Fantastyka ma to do siebie, że trzeba się w nią wczytać. Należy nastawić się na poznawanie nowego świata, nowych realiów, na przyswajanie nazw i akceptowanie czegoś, co w normalnym świecie jest absurdalne. Autorka świetnie jednak poprowadziła powieść. Wszystko to, co jest magiczne jest wyjaśnione i z łatwością można przyswoić nowości. Ogromny plus za swoisty klimat i atmosferę, która przenika czytelnika i wciąga do świata magii, alternatywnych miast i przede wszystkim - uroczej Dzielnicy Cudów, utrzymanej w przedwojennym klimacie. W tym miejscu zazwyczaj muszę się do czegoś przyczepić. Myślę i myślę i.. ciężko jest mi zaleźć coś, co na prawdę by mi nie pasowało. Nie będę więc wymyślać na siłę. Dodatkowo atrakcyjności książce dodają ilustracje zamieszczone wewnątrz powieści. Proste, ale bardzo wymowne, pobudzające wyobraźnię, idealnie wpasowujące się w treść. Ja się zakochałam. Generalnie książka jest pięknie wydana - sama okładka bardzo kusi i zachęca do czytania. A najlepsze jest to, że treść tylko to potwierdza. Zakończenie książki w moim mniemaniu jest bardzo mocne i jestem przeszczęśliwa, że mam drugą część i od razu mogłam się zabrać za czytanie. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to kawał dobrej fantastyki, okraszonej wątkiem kryminalnym. Wyraziści bohaterowie, interesujące tło, specyficzny klimat magii i alternatywnych miast tworzą oryginalną całość, coś, czego jeszcze nie było w polskiej fantastyce. Uzupełnieniem tego są wartka akcja, odpowiednia dawka humoru i tajemnic. Moje pierwsze spotkanie z Anetą Jadowską uważam za bardzo udane i jeśli zastanawiacie się czy warto sięgnąć po tę autorkę odpowiedź jest prosta -warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2016 o godz 18:25 przez: Ladyf123

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej i już wiem, że nie ostatnie. Wstyd się przyznać, że czytając sporo literatury z gatunku fantasy żadna z książek napisana przez tą panią nie wpadła w moje ręce. Ważne, by człowiek uczył się na błędach, poznawał nowe rzeczy, a niektórych dopiero co poznanych autorów wpisywał na listę osób po których twórczość jeszcze sięgną.

Wars i Sawa. Chyba każde dziecko w szkole podstawowej uczy się legendy powstania obecnej stolicy Polski. W tej książce jednak nie jest to historia, którą dobrze znamy, a po prostu dwa znacząco różniące się alternatywne miasta po dwóch stronach rzeki. Wars to kraina, w której szanse na przeżycie są. To czy potrafisz tam przetrać to już inna bajka. Natomiast Sawa jest krainą, w której nie da się przeżyć. Pełna magicznych okropieństw i czarnej magii, do której zwykli zaglądać tylko szaleńcy, a większość z nich niestety nie miała tego szczęścia, by wrócić.

Główna bohaterka Nikita to kobieta z ikrą. Jej zdolności magiczne odziedziczone po szalonym ojcu są skrzętnie przez nią ukrywane. Nie dlatego, że jej matka do nie należy do zbyt normalnych osób i gdyby tylko sekret córki wyszedł na jaw zapewne zamieniałaby ją na swoją prywatną maszynę do zabijania. Tajemnica nie może zostać zdradzona, ponieważ po przemianie nie wygląda jak najmilsze stworzenie chodzące po tym świecie, a i opanowanie kreatury w jaką się zmienia nie jest możliwe. Dlatego zwykle po transformacji budzi się w nieznanym sobie miejscu czując się jakby za dużo wypiła dnia poprzedniego.

Nikita stara się unikać rodzicielki i ogranicza kontakty do minimum mimo tego, że jest ona dyrektorką Zakonu, czyli stowarzyszenia płatnych zabójców, do którego kobieta należy. Nikt nie może dowiedzieć o powiązaniach między nimi. Zmiana tożsamości, zabezpieczenia domu jak w fortecy nie do zdobycia i zmienianie lokalizacji co chwilę to dla nich norma. Swojego ojca Nikita unika jak ognia. Znajduje się on u niej na pierwszym miejscu osób, których za nic w świecie nie chcę spotkać po raz kolejny w swoim życiu. Przyjmijmy po prostu do wiadomości, że torturowanie swojego potomstwa nie powoduje zbytnich zażyłości rodzinnych.

Nikita woli pracować sama. Nie chcę mieć przy boku osoby, o którą dodatkową trzeba się martwić, chronić, która rozprasza uwagę ciągłą paplaniną, a przede wszystkim zadaje niewygodne pytania. Jej przeszłość też nie jest czysta jak łza, a sama dobrała sobie już kilku kompanów, którzy zupełnie jej wystarczają. Szkoda tylko, że jej matka nie potrafi się z tym pogodzić i znajduje jej coraz kolejnych partnerów, którzy na szczęście nie są w stanie wytrzymać z nią zbyt długo. Niestety tym razem odmowa nie wchodzi w grę. Dostając teczkę z wiadomościami o nowym partnerze – Robinie, kobieta czyta o swoich obecnych dokonaniach, a jedyne wspomnienia, które ma jej partner niczego dobrego nie wróżą. Może jednak da mu szansę? Jaką tajemnicę skrywa nowy towarzysz?

Sprawy dość mocno zaczynają się komplikować, gdy ginie jedna ze śpiewaczek z Doliny Cudów. Krainy w Warsie gdzie panują lata 30., a nocleg można przypłacić życiem lub dożywotnim zakazem opuszczania krainy. Styl retro w sumie nie jest aż tak zły, ale pomyślcie sami, że dla płatnego zabójcy, który wychował się w XXI wieku może to nieco komplikować sprawę. Szczególnie jeśli oznacza to rozstanie się z ulubioną bronią i motorem.

Autorka konstruuje powieść tak, że możemy uwierzyć niemal, że gdzieś w Warszawie mamy magiczne przejścia do alternatywnych krain. Czytelnicy ze stolicy znajdą w książce parę miejsc, z którymi pewnie na co dzień mają do czynienia. Osobiście zaimponowała mi kreacją samej Nikity. Widzimy jej dylematy, wybory i zastanawiamy się jak sami poradzilibyśmy sobie w tak skomplikowanym, niesprawiedliwym świecie. Wychowani przez psychopatycznych rodziców raczej mielibyśmy problem, by mieć cokolwiek wspólnego z normalnością. Jednak Nikita ma swój własny kodeks wartości, nie jest bezdusznym narzędziem do likwidowania niewygodnych dla świata ludzi. W trakcie czytania jesteśmy w stanie przejść przez fazę obrzydzenia, fascynacji, a na końcu nawet możemy stwierdzić, że cenimy tą bohaterkę. Czy i ty polubisz ją tak jak ja?

Powiem szczerze, że dawno nie czytałam żadnej książki z ilustracjami. Grafiki Magdaleny Babińskiej idealnie pasują do klimatu książki i można nacieszyć nimi oko podczas lektury. Kilka razy złapałam się, że zamiast czytać co będzie dalej przez dłuższą chwilę wpatrywałam się w obrazki i porównywałam moje wyobrażenie na temat bohaterów do tego co przedstawiała ilustracja. Wielokrotnie powiem szczerze, że moja fantazja podsuwała mi obrazy bardzo podobne. Lekturę tej powieści będę wspominać bardzo dobrze. Na pewno nie jest to ostatnia książka autorki, o którą sięgam. To jestem w stanie wam zagwarantować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2017 o godz 13:33 przez: anonymous
Przed Dziewczyną z Dzielnicy Cudów nie ciągnęło mnie jakoś do książek Jadowskiej; dopiero ta zwróciła mojej uwagi okładką (ten witraż!) i optymistycznymi recenzjami. Siadłam więc do lektury bez konkretnych oczekiwań, ale i bez poprzeczki, ustawionej wcześniejszą serią o Dorze Wilk. Oto co z tego wynikło… W Dziewczynie z Dzielnicy Cudów ujął mnie przede wszystkim wykreowany przez autorkę świat: wizja Warsa i Sawy, dwóch alternatywnych odbić Warszawy, przedzielonych nitką Wisły. I choć nazwy Wars i Sawa kojarzą się ze znaną każdemu dziecku legendą o założycielach naszej obecnej stolicy, to w powieści Jadowskiej nie mają z nią nic wspólnego. W świecie Dziewczyny z Dzielnicy Cudów potworne wydarzenia II wojny światowej odcisnęły swoje piętno na obu częściach miasta, wobec czego w jednej magia wzbiera niebezpiecznie, a potem uwalnia się w wyładowaniach, które mogą zmienić mieszkańców w parodię potworów; żeby nie było zbyt nudno, w drugiej panuje nieskrępowana dzicz i moce, na których terytorium lepiej nie wkraczać w ogóle. Świat stworzony przez autorkę zapada w pamięć, a opisywane miejsca są tajemnicze i klimatyczne, szczególnie w przypadku tytułowej Dzielnicy Cudów – trójkąta wytyczonego między cerkwią, synagogą i kościołem, w którym czas zatrzymał się w spokojnych i bezpiecznych latach przedwojennych. Klimat Dzielnicy Cudów, z jej kabaretami, dorożkami i restauracyjkami, to chyba najmocniejszy element powieści, pięknie splatający się ze znacznie mroczniejszym światem, który ją otacza. Wyraźnie odczuwałam różnice w nastroju poszczególnych miejsc, niczym w filmie, w którym niektóre sceny ukazane są w sepii, dla podkreślenia przeskoków w czasie. Mniam. Istoty zamieszkujące tę magiczną wersję Warszawy są naznaczone różnymi magicznymi mocami. Autorka nie poświęca zbyt wiele czasu konkretnym dziedzinom magii, ale widać, że obecna jest absolutnie wszędzie, dając ludziom moce od zmiennokształtności do umiejętności pracy z urządzeniami mechanicznymi. A jeśli ma się pecha, to można – jak główna bohaterka – odziedziczyć geny berserka i w wyniku nadmiernych wyrzutów adrenaliny zaliczać od czasu do czasu przemianę w monstrum. Magiczne istoty i zjawiska rodem z różnych mitologii splatają się z nowoczesnymi technologiami i, co ciekawe, nie budzą przy tym dysonansu. Na tym dopracowanym, pomysłowym tle występuje Nikita, główna bohaterka i narratorka, rzucająca swoje mroczne spojrzenia i nieszczędząca całemu światu gorzkiej ironii. Nieufna, nieprzeciętnie silna, perfekcyjna płatna morderczyni, wychowana przez wyrachowaną matkę w grozie cienia ojca-psychopaty. Brzmi to potencjalnie ciekawie, ale niestety ani przez chwilę nie udało mi się jej polubić. Widzę w tej postaci zbyt wiele pozerstwa – nieustannych rozważań nad tym, „jaka to ja jestem zimna i pozbawiona uczuć” – przez które robi się pretensjonalna i mało wiarygodna. Opisy jej dzieciństwa są poruszające i mają chyba uzasadniać jej ciężki charakter, ale chwilami widziałam w niej nie bezwzględną agentkę po przejściach, a egzaltowaną panienkę, która koniecznie chce pokazać wszystkim wokół swoje ja. Do tego zastanawiam się nad zasadnością wplatania co chwilę aluzji do orientacji seksualnej głównej bohaterki – wydawało mi się to bardzo wymuszone. Z Nikitą raczej się więc nie polubiłyśmy, ale przydzielony jej na siłę partner, Robin, to już inna sprawa. Początkowo rozbrajająco uśmiechnięty przystojniak ze wzrokiem spaniela irytował mnie równie bardzo jak główną bohaterkę. Ostatecznie jednak Robin, dzielący ze swoim angielskim, zakapturzonym imiennikiem umiłowanie do strzałów z łuku, okazał się postacią znacznie ciekawszą od Nikity. Ciężko mówić o tej postaci bez ujawniania istotnych fabularnie elementów, zaznaczę więc tylko, że jeśli sięgnę po kolejny tom, to raczej po to, żeby wypełnić luki i niewiadome w jego historii i by zrozumieć, kim (a może czym?) tak naprawdę jest, niż żeby pomóc głównej bohaterce uporać się z demonami przeszłości. Największym problemem Dziewczyny z Dzielnicy Cudów nie są jednak dziwni bohaterowie, ale brak konsekwencji. Z jednej strony autorka podkreśla, że krew jest tak cennym źródłem informacji i mocy, że Nikita musi unieszkodliwiać nawet własne zużyte tampony, żeby czasem nie wpadły w ręce wroga. Z drugiej zaś bohaterka co chwilę wyrzuca swoje zakrwawione ciuchy, bo przecież i tak się nie dopiorą; i robi to również zupełnie beztrosko w siedzibie Zakonu, gdzie przecież roi się od jej potencjalnych wrogów (o czym autorka też nas informuje)... Podobno Aneta Jadowska pisze książki, które sama chciałaby przeczytać. Cóż, najwyraźniej nasz gust trochę się różni, bo Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to nie do końca powieść, którą chciałam przeczytać ja. Myślę jednak, że warto po nią sięgnąć choćby po to, by przejść się na chwilę po Dzielnicy Cudów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2017 o godz 20:58 przez: Kosz z Książkami
Przyznam szczerze, że kiedy Aneta Jadowska po raz pierwszy ogłosiła, że kolejny jej cykl będzie dotyczył Nikity byłam nieco skonsternowana. Postać ta w heksalogii (sześcioksiąg) o Dorze Wilk pojawiła się tylko raz i nie zostawiła po sobie dobrego wrażenia. Zastanawiałam się, dlaczego akurat ona, skoro było wielu innych bohaterów, których historie chętnie poznaliby czytelnicy. Dlaczego nie Roman, Nathaniel, Leon, Katia, czy też 50 twarzy Baala (nadzieja umiera ostatnia)? Teraz po przeczytaniu Dziewczyny z dzielnicy cudów mogę śmiało powiedzieć, że w niczym nie ustępuje ani Dorze ani Witkacemu! Fani Jadowskiej oraz ci, którzy spotykają się z nią po raz pierwszy – do lektury marsz! Akcja dzieje się w dwóch alternatywnych miastach Warszawy – Warsie i Sawie. Drodzy czytelnicy zapomnijcie o tym jak wyglądał alternatywny Thorn – tu rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Samo mieszkanie w Warsie jest wysoce niebezpieczne (nie tylko ze względu na mieszkańców), a już zwłaszcza niebezpieczne są… Czkawki (nie zdradzę czym są, zbyt wiele by to ujawniło). Nie każdy jednak ma możliwość by się wyprowadzić, część została uwięziona w tym alternatywnym świecie, którego czas zatrzymał się w latach trzydziestych XX wieku. Czuć niesamowity klimat Warsu, miejsca, które jest jednocześnie przerażające jak i fascynujące i urokliwe. Natomiast, jak wydawnictwo podało w opisie na okładce, Sawa jest „uzbrojona w kły i pazury” i tam nawet Nikita ma opory się tam zapuszczać. Nikita pracuje jako członek Zakonu Cieni, ponadto wykonuje też potajemnie zadania dla Dzielnicy Cudów. Bohaterka musi między innymi odnaleźć dla klubu Pozytywka ich pracownicę Zeldę, która zaginęła. Ponadto matka Zakonu przydzieliła jej nowego partnera, Robina. Początkowo Nikita nie wie jaką rolę ma on pełnić – jej faktycznego partnera czy może matce zależy na tym, żeby go zabiła bądź on zabił ją. Zmuszona jest więc podjąć decyzję, czy można mu zaufać. Akcja jest niezwykle dynamiczna, zagadki łączą się ze sobą, a wszystko to sprawia, że książki nie da się odłożyć w trakcie czytania. Nie ma dobrego momentu żeby przerwać choć na chwilę! Bohaterowie wykreowani są znakomicie. Powoli, przez całą fabułę poznajemy przeszłość Nikity i dowiadujemy się o niej coraz więcej. Można też dostrzec w niej zmianę wraz z rozwojem sytuacji, a bohaterka sama zdaje sobie sprawę, że coraz częściej podejmuje decyzje jakich wcześniej by nie podjęła. Rozwija się, choć w jej wypadku można bardziej mówić, że wraca do dawnej siebie. Nie jest to jednoznaczna postać, ma za sobą niewątpliwie ciemną przeszłość. Robin natomiast jest bardzo tajemniczy i niezwykle intrygujący. Również należy do Zakonu Cieni, czasem jednak zachowuje się w taki sposób, że Nikita zastanawia się jakim cudem przeżył do tej pory. Do tego oczywiście cała gama pobocznych charakterów takich jak Kosma, Karma czy Aleks, których wątki na pewno będą czekały na pogłębienie w kolejnych częściach bądź w osobnym tomie opowiadań. Jadowska w tej powieści, tak jak w przy poprzednich, pozostaje w tym samym uniwersum, przenosi nas tylko do innego miejsca i daje możliwość poznania nowych bohaterów. Jednak jak Szamański blues różnił się od cyklu o Dorze tak Dziewczyna z dzielnicy cudów wyróżnia się jeszcze bardziej od obu poprzednich serii. Jest to naturalne, bo każdy z bohaterów tych trzech cykli ma inny charakter, inną przeszłość i doświadczenia. Uważam jednak, że zasługuje to na uznanie, bo dla pisarza na pewno jest to pewnym wyzwaniem. Dziewczyna z dzielnicy cudów jest poważniejsza, bardziej krwawa i brutalniejsza. Nie będzie tu słodkich aniołków o nie… A Wilki od Dory przy tutejszych bohaterach zyskują niemal rangi domowych pieszczochów – w końcu cały Zakon Cieni, to nie przelewki. Powieści tak naprawdę ciężko nie porównywać do wcześniejszego dorobku autorki. To naturalny odruch. Tym, którzy jednak nie czytali jeszcze jej poprzednich prac (są tacy???) śpieszę jednak donieść – jest to zupełnie niepotrzebne, żeby poznać historię Nikity. Jest ona całkowicie oderwana od wydarzeń z poprzednich książek. Oczywiście znajdą się pewne nawiązania do wydarzeń, w których Nikita brała udział w 3 tomie heksalogii Zwycięzca bierze wszystko. Jednak nie dotyczą one bieżącej fabuły, myślę, że to miał być jedynie smaczek dla fanów Dory. Choć przyznam, że owe nawiązania są według mnie jedynym mankamentem w całej powieści. Uważam, że wystarczyłoby o tym wspomnieć raz, a zamiast tego pojawia się to jednak kilkukrotnie. Uważam, że powieść trafi zarówno do fanów urban fantasy jak i do miłośników kryminałów. Mimo tego, że uniwersum mieści się w świecie pełnym magii jest ono opisane tak wyraziście i przekonująco, że akceptuje się je bez problemu. Zdecydowanie najlepsza książka 2016 roku. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy! Ocena: 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-02-2017 o godz 11:29 przez: Dominika Jachimowska
Nikita to tylko jedno z jej imion. Sama nie do końca pamięta, jak brzmi to prawdziwe. Jest jednym z Cieni w Zakonie i jest jedną z osób, do których trzeba się zwrócić, kiedy chce się szybko kogoś pozbyć. W jej żyłach płynie krew zabójczyni oraz szaleńca, ale sama robi wszystko, aby mieć z rodzicami jak najmniej wspólnego. Kiedy jedna z piosenkarek znanego klubu Pozytywka znika bez śladu, okazuje się, że Nikita jest związana z tą sprawą bardziej niż by chciała. Zaginięcie dziewczyny może być tylko przykrywką większego planu, mającego na celu dotarcie do kogoś, kto ma dla Nikity wielkie znaczenie. Do tego wszystko dzieje się w Dzielnicy Cudów - miejscu, dla którego upływający czas zatrzymał się w latach 30. XX wieku. Nikicie towarzyszy Robin - partner, którego nigdy sobie nie życzyła. Tym razem może okazać się wyjątkowo pomocny. Tylko czy można mu zaufać? Nieczęsto sięgam po powieści polskich autorów. A jeśli już mi się to zdarza, to robię to z pewną obawą, jakby książki naszych rodzimych pisarzy miały być w jakiś sposób gorsze. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów od początku miała w sobie jednak coś, co mówiło mi, że nie będzie to kolejna ginąca w tłumie obyczajówka i że powinnam dać jej szansę. Kobieca intuicja w tym przypadku doskonale się sprawdziła. Aneta Jadowska stworzyła całkowicie nietuzinkowy świat i jest to tylko jeden z wielu elementów, który wyróżnia jej powieść spośród innych w jej gatunku. Autorka wykazała się ogromną pomysłowością i dbałością o szczegóły, kreując miasta alternatywne takie jak Wars i Sawa oraz Dzielnicę Cudów, która pozwala zarówno bohaterom książki, jak i czytelnikowi, na namiastkę podróży w czasie. Jak niezwykłe musi być przeniesienie się w miniony wiek, tylko dzięki przekroczeniu magicznej granicy! Jednak nie wszystko w tym świecie przedstawia się kolorowo, a, prawdę mówiąc, nic nie jest tam przyjazne i bezpieczne. Na każdym rogu czają się złowrogie stworzenia gotowe rozszarpać gardło każdemu, kto tylko odważy się wyjść na ulicę. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest jak dobry film akcji - trochę jak Tomb Raider umieszczony w realiach fantastyki. Książka nie jest zbyt długa i nie zawraca czytelnikowi głowy przydługimi, niepotrzebnymi fragmentami. Akcja toczy się od pierwszego zdania aż do ostatniej strony. Muszę przyznać, że mimo tego, że miałam co do tej powieści same dobre przeczucia, to Aneta Jadowska zaskoczyła mnie stworzonym przez siebie światem i doskonale wykreowanymi bohaterami. Dostałam coś lepszego niż oczekiwałam i bardzo mnie to cieszy. Jedynym mankamentem, jaki potrafię wymienić, jest dosyć niejasne przechodzenie z opisywanych wspomnień do rzeczywistego czasu akcji utworu. Czasami zwyczajnie gubiłam się w tym, czy wciąż czytam retrospekcję, czy już nie. Końcówka powieści sprawiła, że byłam jednocześnie rozbawiona, zaskoczona i totalnie podekscytowana na myśl o kolejnym tomie, który swoją premierę ma jeszcze w tym miesiącu. Zacieram łapki, snując różne teorie o tym, co też może przytrafić się Nikicie tym razem. Jest jeszcze jedna rzecz, która jest naprawdę OGROMNYM plusem tej powieści i zasługiwałaby nawet na osobny post - jest to wydanie książki. Tekst przepleciony jest przepięknymi rysunkami Magdaleny Babińskiej, które w niezwykły sposób łączą się z akcją powieści i dodają niesamowitego klimatu. Jeśli Dziewczyna z Dzielnicy Cudów okazałaby się totalnym gniotem (co na szczęście się nie stało), byłabym gotowa kupić ją tylko ze względu na te ilustracje! Brawa należą się Anecie Jadowskiej za stworzonych od deski do deski bohaterów. Nikita, ciężko doświadczona przez los, bywa brutalna i bezpośrednia. Nigdy nie owija w bawełnę i nie bawi się w zbędne gierki. W głębi jest jednak wrażliwą kobietą, niezwykle lojalną i zdolną do poświęceń. Pośród całego okrucieństwa, jakie przewija się w tej książce, Robin jest takim promyczkiem, dzięki któremu uśmiech sam pojawia się na twarzy. Jest prostolinijny i nieokryty fałszem, tak, jakby cała otaczająca go brutalność wcale go nie dotyczyła. Jednocześnie we wszystkim, co robi daje się wyczuć bystrość i spostrzegawczość. Relacja Nikity i Robina jest niezwykle intrygująca. Co może wydawać się niezwykłe, nie ma między nimi miłości. Jest za to lojalność i zaufanie - prawdziwe partnerstwo, które w kolejnym tomie być może przerodzi się w szczerą przyjaźń. Mam na to wielką nadzieję. Z całego serca polecam Wam Dziewczynę z Dzielnicy Cudów. Jest to fantastyka na naprawdę dobrym poziomie, przy której można się świetnie bawić. Znajdziecie tam mnóstwo akcji, fantastyczną przestrzeń i doskonale zgranych bohaterów, którzy są tak świetnie wykreowani, że zdają się żyć własnym życiem. Jeśli obawiacie się polskich książek, powieść Anety Jadowskiej jest idealna, żeby pokonać te uprzedzenia. :) booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-02-2017 o godz 19:07 przez: Katrina
Nikita, Alicja, Carmen – to tylko przykrywka, nie jej prawdziwe imię. W trosce o swoje bezpieczeństwo musi co chwilę je zmieniać. Cały czas obawiająca się, że przeszłość do niej powróci dziewczyna pracuje jako szpieg, morderca, czy tropiciel, zależnie od tego, do czego jest potrzebna i kto jej za to zapłaci. Jej życie nie jest łatwe, a teraz ma się stać jeszcze trudniejsze: odgórnie zostaje jej przydzielony partner, którego wcale nie chciała. Jakby tego było mało z Dzielnicy Cudów znika bliska jej osoba, którą Nikita obiecuje odnaleźć. Zwykle przy powieściach młodzieżowych nie mam problemów z ocenieniem ich. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” jest jednak małym wyjątkiem, bo moje uczucia co do tej powieści są dość mieszane. Albo inaczej: choć nie uważam jej za złą pozycję to jednak widzę w niej sporo wad i w żadnym razie nie mam zamiaru stać się największą fanką Jadowskiej. A przynajmniej nie po tej historii. Przede wszystkim, przez kilka pierwszych stron żałowałam, że to od tej historii zaczęłam przygodę z uniwersum tej autorki. Miałam wrażenie, że niektóre rzeczy zostały wyjaśnione w innych jej książkach i tu sprawę traktowała po macoszemu. Z drugiej strony bolała mnie okropna dysproporcja między opisami: tu widzę niedomówienia, rzeczy, które czytelnik powinien już „wiedzieć”, a chwilę później bohaterka (swoimi słowami, bo historia napisana jest w pierwszej osobie) po raz kolejny mnie nudzi, opowiadając o tym, o czym mówiła już i co tłumaczyła mi dwie strony wcześniej. Tak, jakbym jako czytelnik była tępa i nie rozumiała prostych słów. To zdecydowanie nie było najlepsze, ani najciekawsze wyjście. Przy okazji styl Jadowskiej też chwilami był dla mnie nieco męczący. Z jednej strony fajnie budowała klimat, świat przez nią przedstawiony był bardzo barwny, ale z drugiej krótkie zdania i czasami dziwna, wręcz nienaturalna składnia nie jest czymś, co uwielbiam. Ale, ale! Mimo, że zaczęłam negatywnie, „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to nie jest zła młodzieżówka. Jedynie ma sporo problemów, na które ja uwagę zwróciłam, ale „zwykły” czytelnik, albo osoba bardzo lubiąca historie tego typu już niekoniecznie musi to zrobić. Przede wszystkim, jako, że jest to oryginał, nie tłumaczenie język jest bardziej soczysty, bardziej barwny, o czym przed chwilą pisałam, niż w książkach amerykańskich, czy jakichkolwiek innych, co dla mnie zawsze jest olbrzymim plusem. A za lepszy język niż zwykle jestem w stanie naprawdę dużo wybaczyć. Bohaterka tak istotna dla powieści tego typu? Jest! Oczywiście, że jest. Wprawdzie chwilami irytował mnie fakt, ze niby nikomu nie ufa, a widzimy, jak podchodzi do ludzi i o każdym mówi, jaki to on miły, i fajny, i jak ona bardzo chce mu wierzyć (co bywało śmieszne), ale poza tym... w końcu mamy postać, która może skopać komuś tyłek. Taka zabójczyni ze „Szklanego Tronu” była kochliwą idiotką: tu mamy nieco starszą (choć niekoniecznie przez zachowanie) kobietę, która choć nieco zagubiona w świecie, potrafi być bezwzględna i odważna. Jednocześnie dba o swoich bliskich i ma w sobie trochę ciepła. Niestety, pisząc o bohaterce znów muszę przejść do konstrukcji tekstu i fabuły, a tu nie wszystko grało. Jak już wspominałam, rozkminy Nikity chwilami bolą, a jakby tego było mało, autorka za często pisze o sprawach pobocznych, rozpisuje się o nich... by potem to nie miało wpływu na historię. Bo co mnie obchodzi, że łaziła za kimś przez cały dzień parę lat temu? Albo co mówiła jej matka, skoro nie ma to żadnego wpływu na fabułę? Naprawdę, ta powieść mogłaby mieć dwieście stron i niewiele by straciła. Co ciekawe, przy stosunkowo niedługiej historii mamy wielu bohaterów pobocznych, którzy są przy okazji nieźle zarysowani. Szkoda tylko, że główny bohater drugoplanowy wcale barwny nie był: partner Nikity, Robin, jest po prostu milusim twardzielem, który znów – tak samo, jak opisy – według mnie nie jest kompletnie w tej historii potrzeby. Sama historia nie należy do tych najbardziej oryginalnych, ale pseudo-kryminalistyczne opowieści zawsze mnie kuszą, a akcja chwilami naprawdę pędzi. Powieść nie zapewniła mi tym rozrywki wszech czasów, ale pod względem treści po prostu się sprawdza i jest tym, czym być powinna. Styl – „meh”, ale lepsze to niż tłumaczenie. Historia? Potrafi być ciekawa, ale dłuuugie opisy wszystkiego co wokół potrafią znudzić i dać poczucie, że czytamy coś niepotrzebnego. Świat? Nic bardzo oryginalnego, ale jak najbardziej, jest ciekawy i barwny. Bohaterowie raczej na plus, choć też nie bez wad: oto jak w skrócie mogłabym podsumować tę książkę. Nie żałuje tego, że spędziłam nad nią trochę czasu i zdecydowanie trafia do powieści młodzieżowych, które będę polecać, ale nie jest to książka z moich marzeń :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2017 o godz 16:25 przez: Arancione
O Anecie Jadowskiej słyszałam bardzo dużo bardzo dobrego, ale jakoś nigdy nie udało mi się sięgnąć po żadną jej powieść. Wiadomo, człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkich książek świata, a jej seria o Dorze Wilk jakoś mnie nie zachęcała do zapoznania się z twórczością jednej z najpopularniejszych polskich pisarek powieści fantastycznych. Głównie dlatego, że miała bardzo dużo tomów (taa, sześć tomów to dla mnie dość sporo), a ja nie przepadam za tak długimi już zakończonymi seriami. Co innego, gdy zbieram dany cykl od początku... Dobra, ale my teraz nie o tym przecież! Jednak, gdy tylko zobaczyłam w nowościach wydawniczych „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów”, stwierdziłam, że to będzie ona idealnym początkiem mojej przygody z tą autorką. A że ta powieść przypadnie mi do gustu nie miałam żadnych wątpliwości - już sam opis wydał mi się bardzo intrygujący, okładka była przepiękna, a recenzja Anity z BookRewievs zrobiła resztę. A po lekturze muszę przyznać, że Aneta Jadowska na pewno znajdzie we mnie wierną czytelniczkę. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to może nie jest literatura wysokich lotów, ale nie wydaje mi się, żeby ktoś czegoś takiego się po niej spodziewał. Niemniej to to naprawdę dobra powieść fantasy, która dostarcza czytelnikowi sporo wrażeń i stanowi niezłą odskocznię od rzeczywistości. Do tego wciąga czytelnika od pierwszej strony i nie wypuszcza aż do ostatniej. Dzięki dynamicznej akcji nie mamy nawet najmniejszych szans na nudę, a autorka w każdym rozdziale daje nam dowody na to jak bardzo ma bogatą wyobraźnię. Wbrew pozorom „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to bardzo męska książka książka fantasy, w której trup ściele się gęsto, a krew rozlewa się wszędzie dookoła. Stanowi ona szaloną mieszankę filmu sensacyjnego z typową powieścią o dziwnych stworzeniach i ich magicznych zdolnościach. Możecie liczyć na sporą ilość mordobicia, przekleństw, scen walki, a nawet trochę hakerstwa... Jednym słowem fani kina sensacyjnego z pewnością się nie zawiodą. Ogromne pochwały należą się też pani Jadowskiej za świat przedstawiony. Wizja równoległej Warszawy naprawdę pobudza wyobraźnię czytelnika, a sama Dzielnica Cudów fascynuje praktycznie od pierwszej zmianki o niej. I jeśli mam być szczera to właśnie ten skrawek Warsa zrobił na mnie największe wrażenie. Przede wszystkim zatrzymanie jednaj dzielnicy w czasie w latach '30 to świetny, oryginalny pomysł, a autorka kreując swoje uniwersum naprawdę się postarała. Świat jest zbudowany niemal od zera, mimo że powstał na kanwie naszej rzeczywistości. Ma swoje zasady, legendę, historię... Jest niebezpieczny, brutalny i nieprzewidywalny, a przy tym cholernie fascynujący. Serio, gdyby można była z pewnością wybrałabym się tam na wycieczkę... Choć może trochę bałabym się wilkołaków i wąpierzy... A jak już jesteśmy przy niesamowitych stworzeniach. Magia w książce pani Jadowskiej to jedna z większych zalet całej powieści. Szalona, okrutna, nieprzewidywalna, potrafi zmieniać ludzi w różne dziwne kreatury pod wpływem kaprysu... Aż strach się bać wyjść na ulicę. Nie mam się też czego przyczepić w kwestii bohaterów. Mamy do czynienia z naprawdę świetnymi postaciami, które pasują do świata w którym żyją. Nikita to typowa bohaterka z gatunku kick ass z trudną przeszłością, która po malutku otwiera przed nami swe podboje, dzięki czemu zaczynamy coraz lepiej rozumieć jej zachowanie. Robin to postać, która praktycznie od początku budzi naszą ciekawość. Dziwnie się zachowuje, ma ten swój wisiorek niewiadomego pochodzenia i niejasną przeszłość. Przy tym wszystkim budzi sympatię i trochę zaczyna się mu współczuć współpracy z Nikitą. A to czego dowiadujemy się na jego temat na koniec jest naprawdę zaskakujące i sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejne tomy. „Dziewczyna z Dzielenicy Cudów” to przyjemnie napisana, pasjonująca powieść, która dostarcza czytelnikowi solidną dawkę wrażeń i pozwala mu oderwać się od otaczającego go świata. Co prawda nie jest to powieść totalnie oderwana od świata wykreowanego w cyklu o Dorze Wilk, ale na pewno nie przeszkadza to w lekturze, a seria o Nikicie stanowi pewną odrębną, niezależną całość od tego, co działo się w Heksalogii o Wiedźmie. Osoby, które znają ten cykl na pewno docenią te drobne wtrącenia dotyczące tamtej serii Jadowskiej. Na czytelników, którzy zdecydują się sięgnąć po tę powieść czeka naprawdę ciekawy świat, mnóstwo akcji oraz ciekawa łamigłówka do rozwiązania. Z pewnością „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” Was nie zawiedzie, zwłaszcza jeśli jesteście miłośnikami fanatsy oraz kina sensacyjnego :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2016 o godz 23:51 przez: Agnieszka Trzesniewska
Aneta Jadowska podbiła serca czytelników heksalogią urban fantasy o Dorze Wilk - toruńskiej wiedźmie – policjantce. A jej wizje alternatywnych miast rządzących się swoimi prawami i pełnych złowrogich stworzeń okazały się strzałem w dziesiątkę. W najnowszej powieści autorka zaprasza czytelnika do Warsa, do którego bramę odnalazła odwiedzając przyjaciół na warszawskim Gocławiu.

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to historia Nikity – najemniczki pracującej dla Zakonu Cieni, w której żyłach płynie nie tylko krew, ale również bardzo potężna magia, będąca zarówno darem jak i przekleństwem. Wychowywana przez bezwzględną i pozbawioną skrupułów matkę kierującą się priorytetami nie zawsze idącymi w parze z rodzicielską miłością wyrosła na nieufną twardzielkę w pełni zasługującą na przypisane etykietki - Modliszka czy Cień bez cienia. Poznajemy ją podczas wizyty w siedzibie Zakonu spowodowanej przydzieleniem jej przez przełożoną partnera, co ze względu na przebieg służby Nikity i jej relacje ze współpracownikami jest posunięciem dość ryzykownym. Ale czy intencje szefowej są faktycznie zgodnie z przedstawioną argumentacją? I co skłoniło Robina do współpracy na miarę żołnierza kamikadze?


Niestety, nowy partner i polityka kadrowa Zakonu to nie jedyne problemy dziewczyny, ponieważ w Dzielnicy Cudów dochodzi do porwania bliskiej Nikicie piosenkarki pracującej w renomowanym klubie. A tropy prowadzą ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby znaleźć się. Ale czy odkryta prawda przyniesie bohaterce pożądane odpowiedzi i czy rzeczywiście ma realne szanse na odniesienie sukcesu?

Aneta Jadowska zabiera czytelnika do alternatywnej Warszawy – szalonego i brutalnego Warsa, uzbrojonej w pazury i kły Sawy oraz Dzielnicy Cudów stanowiącej część miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30 - tych ubiegłego wieku. Rzeczywistości osadzonej na solidnych fundamentach, zamieszkałej przez nadnaturalne istoty i rządzącej się swoimi prawami i magią. Tworzącej spójną, wiarogodną i barwną całość oraz tło przedstawionych wydarzeń. Autorka w subtelny sposób wprowadza czytelnika w panujące tam realia i na każdym etapie dostarcza mu zastrzyk niezbędnej wiedzy, a dzięki temu łatwiej mu poruszać się po wykreowanym świecie i zrozumieć poczynania bohaterów.

Fabuła powieści została oparta na ciekawym pomyśle, a pisarce nie zabrakło inwencji w jego realizacji. Aneta Jadowska tworzy bardzo plastyczne i pobudzające wyobraźnię obrazy, dba o szczegóły, ale przy tym zachowuje właściwe proporcje. I choć początkowo czytelnik jest świadkiem pozornie niezwiązanych ze sobą epizodów, z biegiem czasu przekonuje się, że w tej książce nie ma zbędnych czy nieistotnych detali. A przyczyny, skutki i motywacje tworzą skomplikowane równanie, którego wynik może mieć więcej niż jedno rozwiązanie. Jestem pod wrażeniem intrygi pozwalającej autorce nie tylko na zwroty akcji i nieprzewidziane zdarzenia, ale również na trzymanie czytelnika w napięciu i niepewności.

Jednak największym atutem powieści są bohaterowie tworzący plejadę osobowości. I nie mam tu na myśli tylko głównej bohaterki, której nie brakuje charakteru oraz bagażu doświadczeń, ale również postacie drugoplanowe. To przede wszystkim Robin – partner Nikity, tajemniczy, pozbawiony przeszłości mężczyzna, którego zachowanie wywołuje wątpliwości i skrajne odczucia. To także rodzicielka głównej bohaterki – oziębła, apodyktyczna, wyrachowana i pozbawiona skrupułów baba potrafiąca dla osiągnięcia zamierzonego celu poświęcić bardzo dużo. Autorka naznacza postacie różnymi motywacjami, często sprzecznymi, a to sprawia, że ich wzajemne relacje nie zawsze są łatwe i oparte na szczytnych intencjach.

W moim odczuciu „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"" to świetny początek serii. Aneta Jadowska doskonale waży proporcje między intrygami, zwrotami akcji, nieprzewidzianymi wypadkami a osobistymi zmaganiami postaci i magią pozwalając osiągnąć czytelnikowi zadowolenie na wielu płaszczyznach. Naraża odbiorcę na różnorodne wrażenia i emocje, a przy tym nie zapomina o dobrym humorze, sarkazmie. Jeżeli lubcie nietuzinkowe podróże literackie i nie straszna wam wycieczka do mrocznej i magicznej części Warszawy w towarzystwie dziewczyny, która najpierw wyjmuje broń, a potem zadaje pytania, to ta lektura jest dla was. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2017 o godz 20:51 przez: zaczytana_owca
Z Dzielnicy Cudów – części miasta Wars, która w wyniku magicznych zawirowań utknęła w latach 30 – tych XX w., zostaje porwana jedna z piosenkarek pewnego renomowanego klubu. Sprawę usiłuje rozwiązać Nikita. Trop bardzo szybko zaprowadzi ja tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć... Tyle mniej więcej odnośnie fabuły mówi nam napis na tylnej stronie okładki. Jednak jest to tylko niewielki ułamek tego, co dzieje się w książce, a dzieje się dużo. Akcja toczy się w Warsie oraz w małej części w Sawie – dwóch alternatywnych miastach (będących odpowiednikiem realnej Warszawy) przedzielonych rzeką, które w wyniku wyładowań magicznych zostały niejako zniszczone i pozbawione bezpieczeństwa, a normalne w nich życie okazało się być niemożliwe. Wars stał się miastem mrocznym, gdzie „poza awanturą i śmiercią nic nie przychodziło łatwo”. Jeszcze gorsza sytuacja ma miejsce w Sawie, którą teraz zamieszkują przerażające potwory, zdolne do najpodlejszych rzeczy... Główną bohaterką jest Nikita – zabójczyni na zlecenie pracująca dla organizacji kierowanej przez swoją matkę. Jest tajemniczą osobą, która bardzo chroni swoją prywatność. Ma swoje demony i makabryczną wręcz przeszłość, z którymi stara się walczyć. Nikita posiada bardzo silny charakter, jednakże dla osób, które są jej w jakiś sposób bliskie, potrafi zdobyć się na wiele. Z tego też powodu postanawia odnaleźć zaginioną piosenkarkę i nawet dość szybko wpada na jej trop. Poza pracą koncentruje się głównie na tym, aby nikt nie poznał tajemnicy, jaką w sobie skrywa. Spodobała mi się relacja, jaka ją połączyła z Robinem, jej partnerem. Na początku go nie akceptowała jako kogoś jej narzuconego, i traktowała jak wroga. Potem zaczęła się do niego przekonywać, co nie przeszkadzał jej podśpiewywać się z niego. Zaczęła go doceniać dopiero wtedy, kiedy przekonała się o jego lojalności i dostrzegła podobieństwa, jakie są między nimi (np. każde z nich miało swój sekret, którym nie chciało się dzielić i dysponowało magią, którą nie lubiło się chwalić). Mam mieszane odczucia co do tej „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów”. Z jednej strony nie podoba mi się początek (który jest de facto streszczeniem życiorysu Nikity i ciągnie się niemiłosiernie) oraz nieustanne nawiązania do zła, jakiego doświadczyła ona od rodziców, trudnego dzieciństwa, zerwanej relacji z przyjaciółką czy też własnej orientacji seksualnej. Autorka raczy nas również ciągłymi wyjaśnieniami tych samych rzeczy, wydarzeń z przeszłości oraz zjawisk. Naprawdę, kiedy po raz kolejny czytałam, jakie konsekwencje może mieć tzw. czkawka, miałam ochotę odrzucić od siebie książkę. Moim zdaniem takie zabiegi były niepotrzebne i po części odebrały książce jej urok. Jednakże nie jest tak, że ta książka jest do gruntu zła. Zawiera w sobie także i fajne rzeczy. Do gustu szczególnie przypadły mi plastyczne opisy Warsa i Sawy, sprawiające wrażenie, jakby miasta te żyły własnym życiem, niezależnym od bohaterów. To prawda, są one mroczne, ale opisane z wyczuciem, tak że ten mrok nie wydaje się jakiś sztuczny i nie razi. Poza tym, jak przebrnie się przez początek książki, później czyta się ją z przyjemnością, zwłaszcza że akcja przyspiesza i na każdej stronie coś się dzieje. Wielki plus dla Anety Jadowskiej za to, że w wiarygodny sposób stworzyła od podstaw świat, w którym toczy się akcja. Swego rodzaju smaczkiem dla fanów jej twórczości jest również fakt, że w „Dziewczynie...” pojawia się dosyć często (tzn. główna bohaterka często ją wspomina) postać Dory Wilk, znanej z serii jej poświęconej. Nie spotkamy się tu jednak zdradzaniem fabuły tamtej serii – ja przynajmniej czegoś takiego nie dostrzegłam. Podsumowując – w książce znajdziemy następujące słowa „Każdy ma jakiś talent”. Być może autorka nie popisała się w tym przypadku pięknym, literackim językiem (choć z drugiej strony podejrzewam, że gdyby on się pojawił, mogłoby się okazać, że po prostu nie pasuje do opowiedzianej przez nią historii) oraz nie ustrzegła się błędów w postaci m. in. licznych powtórzeń i wyjaśnień tego samego, to jednak w „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów” pokazała talent do snucia wciągających opowieści. Z ochotą sięgnę po drugi tom, gdyż zakończenie pierwszego daje nadzieję ciekawie rozwinięcie akcji w dalszych częściach przygód o Nikicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-02-2017 o godz 02:20 przez: Kinga Recenzuje
„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to pierwsza książka polskiego autora, jaką miałam okazję przeczytać. Zaskoczyła mnie i to bardzo. Nie jestem pewna, czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, co dostałam. Jako iż nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z polską fantasyką (ani żadną książką naszego rodaka, nie licząc szkolnych lektur) dla przyjemności, podchodziłam do niej z dużą rezerwą i nieco sceptycznie. Nie chciałam się zawieść, a tym bardziej zrazić, więc starałam się niczego od niej nie oczekiwać. I wyszło mi to na dobre. Przez pierwsze kilka, być może kilkanaście stron ciężko było mi się wbić, ale kiedy już się to udało, całość poleciała jak z górki. Nie sądziłam, że jakaś książka fantasy będzie w stanie mnie tak pozytywnie zaskoczyć. Styl autorki miał w sobie coś, co przyciągało i sprawiało, że lektura była czystą przyjemnością. Nie wciągał na tyle, bym nie mogła się oderwać i pochłonęła książkę jednym tchem, jednak myślę, że to dobrze, gdyż miałam więcej czasu na rozkoszowanie się treścią. A wierzcie mi - było co poczytać i na co popatrzeć. Nie tylko sama treść była tutaj ważna. Jednym z istotnych elementów były przepiękne ilustracje i inicjały, jakie mogliśmy znaleźć pośród kart tej książki. Połączone stanowiły cudowną całość, która cieszyła oko i czytelniczą duszę, pomagając w wyobrażeniach niektórych miejsc, postaci, czy czegoś całkiem innego. Szerzę mówiąc, żałuję, że tych cudownych obrazków było tak mało, ponieważ dzięki nim historię czytało mi się o wiele lepiej, łatwiej mi było to wszystko jakoś poukładać. Możecie być pewni, że w wypadku tej pozycji będzie cieszyć Was coś więcej niż sama treść. Historia stworzona w tej książce już od samego początku wydała mi się wyjątkowa. Nigdy nie czytałam niczego podobnego, zawsze podchodziłam ostrożnie do wszelkiego rodzaju alternatywnych światów i do tej pory żaden z nich mnie nie zachwycił. Świecie pani Jadowskiej udało się to już na samym początku. Z wielką chęcią poznawałam kolejne strony, odkrywałam kolejne tajemnice i z każdym rozdziałem chciałam więcej. Nawet nie zauważyłam kiedy przeczytałam pięć rozdziałów, pół książki, aż w końcu doszłam do epilogu i byłam wielce zaskoczona. Gdybym miała powiedzieć, co spodobało mi się najbardziej, nie potrafiłabym wymienić jednej rzeczy. Tutaj wszystko zasługuje na pochwałę. Doskonale wykreowany świat Warsa i Sawy - dwóch miast, których magia kusi i przyciąga; bohaterowie, miejsca akcji, fantastyczne istoty, a zwłaszcza te rzadko spotykane, cała fabuła... To wszystko tworzyło idealnie współgrającą ze sobą całość, dzięki czemu lektura była nie tylko przyjemna, ale i wciągająca. Sprawiła, że mam ochotę na więcej i więcej. Chcę przeżyć kolejne przygody wraz z Nikitą, Robinem i całą zgrają innych bohaterów, których (z paroma wyjątkami) bardzo polubiłam, a to rzadko się zdarza. Zazwyczaj moją sympatię zdobywa kilkoro bohaterów, tych najważniejszych dla fabuły, ale tutaj polubiłam nawet jedną z tych z pozoru najmniej ważnych osóbek. Niewątpliwym plusem dla fabuły są już wspomniane przeze mnie rzadko spotykane w literaturze istoty fantasy. I mówię tu choćby o berserkach, czy wąpierzach. Same nazwy ulic, miast czy właśnie istot były oryginalne, dzięki czemu czytelnik zapominał o tym, że akcja toczy się w Polsce, alternatywnej rzeczywistości Warszawy i przenosił się do świata całkiem obcego i na pewno o wiele groźniejszego. PODSUMOWUJĄC: Aneta Jadowska wniosła do mojego czytelniczego życia powiew świeżości, coś, czego nie zaznałam wcześniej i bardzo mi się to podoba. Historia przez nią stworzona wychodzi poza schematy (których swoją drogą ze świecą można by szukać) i wciąga na długie - bardzo przyjemne godziny. Główna bohaterka nie jest jakąś tam Mary Sue. Nie. Nikita jest pełnokrwistą postacią fantasy, której nikt nie chciałby mieć za wroga. Bohaterowie poboczni, drugoplanowi i inni również zostali dopracowani, podobnie jak cała fabuła. Nie znalazłam żadnych zgrzytów, nie przewidziałam zakończenia. Słowem: ni spodziewałam się czegoś takiego. Już nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się zapoznać z dalszym ciągiem tej historii. Polecam każdemu miłośnikowi fantasy i nie tylko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-10-2016 o godz 21:03 przez: BookParadise
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

" Spojrzał na kilkanaście papierków po batonikach energetycznych zaśmiecających klapę Chevy'ego dookoła moich ud.
- Lubię fantazję, w której te wszystkie spożyte kalorie wracają do ciebie jednej nocy i budzisz się jako mały, tłuściutki pączuszek. "

Wars i Sawa, delikatne i groźne.
Nikita i Robin, partnerzy.
Porwanie, zagadka do rozwiązania.
Dwoje ludzi, którzy muszą zmierzyć się z magiczną Warszawą.
Zło, które krąży dookoła, każdego dnia.

Wars i Sawa, myślicie, że to rybak i  jego żona, którzy mieszkają w chatce nad Wisłą? Legendarni bohaterowie żyjący dawno, dawno temu? Grubo się mylicie! Wars i Sawa to dwa miasta, które oddziela rzeka. Dwa miasta, w których, w jednym jest normalnie, a w drugim zło przenika każdy centymetr powierzchni.. To tam swój ciężki żywot prowadzi Nikita.

Nikita nie posiada stałego imienia. Była już Carmen, Sarą, jednak jej każde imię jest fałszywe. Nigdy nie używa swojego prawdziwego imienia, kiedy skończyła 3 lata, matka zabroniła jej tego, od tamtej pory zmieniała imiona.
Od zawsze uczono ją, aby nie ufała innym. Jako, że pracuje dla Zakonu Cieni, jest to nawet nie wskazane, bowiem otaczają ją ludzie, którzy cieszyliby się z jej śmierci.
Nikita otrzymuje sprawę zaginionej piosenkarki. Jej zadaniem jest dowiedzenie się, kto za wszystkim stoi i odnalezienie piosenkarki.
Do pomocy otrzymuje partnera, zostaje nim Robin - tajemniczy mężczyzną, który na polecenie szefowej Nikity, zostaje do niej przydzielony. Ma za zadanie wspierać ją i osłaniać podczas akcji. Ale Nikita nie chce z nim współpracować, ma złe wspomnienia związane z jedną misją, podczas której jej towarzysze ucierpieli.

" - Cześć, jestem Robin.
- Z jakiej bajki się urwałeś, Kapturku? Bo raczej nie z tej, w której teraz jesteś.
- Kapturku?
- Robin Hood.
- A ty kim jesteś? Złym wilkiem?
- Na pewno nie babcią. "



Z twórczością Anety Jadowskiej spotkałam się po raz pierwszy w życiu. Słyszałam wiele dobrego o jej innych powieściach, jednak nigdy po żadną nie sięgnęłam. Czy to był błąd? A i owszem! I to ogromny błąd.
Anetę Jadowską, bez wyrzutów sumienia można postawić na równi z zagranicznymi autorkami. I gdyby została wydana za granicą, z pewnością stałaby się bestsellerem New York Timesa. I nie żartuje w tym momencie.
Pomył na książkę jest nietuzinkowy i wyjątkowy, a autorka przeprowadza nas przez całość z niebywałą lekkością.
Z początku myślałam, że mnie ona zanudzi. Spora liczba opisów, które w niej zauważyłam przeraziła mnie. Zdecydowanie wolę książki, w których jest sporo dialogów, ale autorka mnie nie zawiodła. Pisze tak niesamowicie, jej opisy są bardzo ciekawe, a kiedy przychodzą dialogi, śmiechu nie brakuje.
Fabuła została genialnie skonstruowana. Połączenie fantastyki z kryminałem, spowodowało, że książkę odbiera się niesamowicie przyjemnie, a cała akcja wprawia czytelnika w zachwyt.
Cudownie było móc poznawać kolejne tropy, które prowadzą do rozwiązania sprawy. Poznawanie świata Nikity było ekscytujące i chociaż jest on wymyślony, czułam się, jakbym go znała od dawna.
Ale jest także jeden, bardzo ważny mankament tej książki, który mnie mocno zdenerwował. Nie lubię spojlerów, a jako, że nie czytałam serii "Heksalogia o Wiedźmie", a Aneta Jadowska sporo nawiązywała do Dory Wilk, dostałam ich dość sporą dawkę. Szczerze mówiąc wkurzało mnie nawiązywanie do Dory, której nie znam. I gdybym chociaż wiedziała, że należy najpierw poznać poprzednią serię autorki, z pewnością bym to zrobiła. A tak, trochę się zniesmaczyłam tym.

Jednak mimo wszystko polecam tę książkę każdemu. Jest naprawdę fantastycznie napisana i nie pożałujecie, że po nią sięgnęliście.
Nie można się od niej oderwać.

A na koniec chciałabym jeszcze pochwalić cudowne rysunki, które znajdują się w książce. One są przepiękne! I gdyby każda książka takie posiadała, czytanie sprawiałoby jeszcze większą przyjemność.

" - Zabierz go na obiad. Jeśli zobaczy, jak jesz, może uznać, że nie jesteś człowiekiem, i jeśli kiedyś wylądujecie na całodobowej izolacji z dala od jadłodajni, zjesz go, gdy skończą ci się batoniki."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2016 o godz 09:54 przez: Kulturalna szafa
Wiecie o tym, że moje nastawienie do polskich autorów jest raczej nijakie, bo nie spotkałam się jeszcze z takim twórcą, który potrafiłby mnie zaskoczyć, nie tylko świeżym podejściem do fantastyki ale też do bohaterów i fabuły. Potrzebowałam historii, która byłaby nowoczesna i oryginalna, a nie spotkałam się z tym od dawna… do momentu aż nie przyszła Nikita.

O co chodzi?

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.
Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.
Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?/ wsqn.pl

Nie ważne jak bardzo mój mózg krzyczał: Alert! Polski autor! coraz bardziej i bardziej wchodziłam w świat autorki, na początku będąc nim zauroczona a potem bezgranicznie w nim zakochana. Bo nie wiem jak, ale pisarka połączyła rzeczywistość z fantastyką, przeplatając je razem niczym warkocz. Zrobiła to w tak wyrafinowany i delikatny sposób, że granice pomiędzy snem a jawą się zacierają i to w tej powieści tak bardzo przyciąga czytelnika – odwzorowanie realiów Warszawy co do centymetra i dzięki temu połączenie jej z nowym, fikcyjnym światem. Coś niesamowitego.

Mówiąc o historii muszę niestety trochę ponarzekać, bo autorka widać, że fundamenty miała świetne, jednak niestety trochę gorzej poszło z piętrami. Przez całą powieść czułam się jakbym tak naprawdę nie miała głównego wątku, tylko historie poboczne połączone z główną bohaterką. Przez to, czytelnik nie za bardzo potrafi wyczuć moment w którym zaczyna się główna atrakcja wieczoru, tylko po prostu idzie z nurtem opowieści. Jako wstęp do większego cyklu ta pozycja jest naprawdę dobra, jednak jako pojedyncza książka miałaby bardzo dużo zastrzeżeń. Ale oczywiście losy Nikity poznaje się z uśmiechem na ustach i bezsennie, bo nie da się od jej osobowości oderwać.

A co do głównej bohaterki, jestem zadziwiona jak autorka sprawnie wplotła w swój świat tak ikoniczną postać jak seryjna zabójczyni Nikita. Miała naprawdę wysokie progi do przeskoczenia a mówię wam, zrobiła to z gracją i przyjemnością. Nikita jest nie tylko niezależną buntowniczką, ale też wewnętrznie delikatną i opiekuńczą osobą, co czyni z niej nie tyle sympatyczny co po prostu realny charakter, którego nie da się nie polubić. Jej towarzysz, czyli tajemniczy Robin jest postacią pełną… zagadek. Nie potrafię nawet opisać Wam jego charakteru, jednak zabieg jaki zastosowała autorka, czyniąc go takim a nie innym, przykuwa nas do lektury jeszcze bardziej, czekając aż pewne mury opadną i pewne szufladki otworzą się ujawniając zawartość. Jednak czy to następuje?

Jestem zaskoczona jaki niepowtarzalny styl posiada Aneta Jadowska. Jej dialogi są dowcipne, ale też świetnie dopasowane do charakterów postaci, do tego idealnie oddają emocje jakie miotają danymi bohaterami. Pejzaże są szczegółowe i dopracowane, jednak mój podziw główne skupił się na scenach walki, bo są nie tyle krwawe co dynamiczne i po prostu wciągające. A dzieje się w tej powieści, dzieje…

Powiem to kolejny raz: Jestem zakochana. Nie tylko w świecie, ale też w bohaterach, którzy są zagadkowi i niepowtarzalni, czyli tacy jakich fantastyka kocha. Wiecie, że nie czytuje polskich autorów, bo nie mam do nich żadnego zaufania, jednak jakoś tak czuję w głębi duszy, że z Nikitą się dogadamy i myślę czy Dora nie zostałaby moją drugą najlepszą przyjaciółką. Co czyni tę powieść jeszcze bardziej magiczną to Dzielnica Cudów, która jest tak oryginalna i porywająca, że gdyby istniała naprawdę spędzałabym tam bardzo dużo czasu. Jednak czy na pewno nie istnieje?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2016 o godz 21:14 przez: Klaudia Malik
Mam słabość do fantastyki. Gdy tylko zobaczyłam „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” i gdy pod jej adresem posypały się pierwsze pozytywne recenzje, zapragnęłam tę książkę przeczytać. Dodatkowo ostatnio buszuję wśród polskich autorów i właśnie natrafiłam na kolejny przykład, że nasi rodzimi pisarze często poziomem swych książek, przewyższają literaturę zagraniczną.

Zacznę od tego, że zaintrygował mnie opis, który sugerował, że w książce pojawi się pewien wątek kryminalny. I jak się okazało, porwanie w klubie Pozytywka zapoczątkowało lawinę zdarzeń i było jedynie jednym z wątków w tej książce. Uwielbiam takie wielowątkowe książki, które angażują czytelnika i sprawiają, że ciągle zastanawiamy się, czym też autorka jeszcze nas zaskoczy.

To co jest największą zaletą tej książki, to jej główna bohaterka. Nikita już od samego początku jawi się nam jako kobieta stanowcza, nieustępliwa i z silnym charakterem. Śledzenie jej domysłów na temat całej intrygi rozwiniętej w książce, to czysta przyjemność, bowiem mamy do czynienia z umysłem błyskotliwym i inteligentnym. Z ciekawością podążałam za jej tokiem myślenia, Nikita nie poddaje się emocjom i stara się do każdej sytuacji podejść w sposób racjonalny. Na pierwszy rzut oka moglibyśmy stwierdzić, że w takim razie, jest postacią całkowicie nierealistyczną i papierową, ot kolejna silna bohaterka, jakich ostatnio wiele. Nic bardziej mylnego. Nikita miewa też chwile słabości, kiedy poddaje się emocjom. W takich momentach wyraźnie widać, że jest to bohaterka z krwi i kości, postać bardzo ludzka, która budzi nasze zrozumienie. To właśnie dzięki takim fragmentom, Nikita zaskarbiła sobie moją sympatię.

Po przeczytaniu „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” muszę stwierdzić, że Aneta Jadowska świetnie poradziła sobie z kreacją bohaterów. Kolejną genialną postacią w tej książce jest Robin, który odgrywa w historii bardzo ważną rolę. Ale nie, to nie jest kolejny nieustraszony męski charakter, jakich spotykamy na każdym kroku. Trudno mu odmówić pewnego uroku osobistego, ale przede wszystkim, urzekł mnie stoickim spokojem i opanowaniem. Nie rzucał słów na wiatr, nie starał za każdym razem dowieść swojej racji i nie podejmował bezmyślnych decyzji. Z drugiej strony, w sytuacji nagłego zagrożenia, potrafił pokazać, że nie bez powodu został przydzielony na partnera Nikity.

I tu pojawia się ten wątek, którego od początku się obawiałam. No bo skoro, Nikita nagle dostaje przydzielonego współpracownika i od razu zaczyna darzyć go niechęcią, to wyglądało mi to na zalążek wątku miłosnego. Spotkało mnie jednak pozytywne zaskoczenie, gdyż autorka nie poszła na łatwiznę i rozwinęła o wiele bardziej obiecującą relację między bohaterami – pewną przyjaźń, a przynajmniej zaufanie. Nie wiem, jak zdecyduje się to poprowadzić w kolejnych częściach, ale przynajmniej widać, że wszystko dzieje się stopniowo, a jakkolwiek pani Jadowska nie rozwinie tego wątku, to bohaterowie przechodzą pewne etapy znajomości, od niechęci, po tolerancję, później współpracę, no i na koniec jakąś namiastkę przyjaźni. Teraz mogę już tylko spekulować, jak to wszystko potoczy się dalej.

W „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów” mamy zagadkę, tajemnicę, ale co więcej, to wszystko rozgrywa się w alternatywnej Warszawie, która właściwie Warszawą nie jest, lecz dwoma miastami, Warsem i Sawą. Autorka idealnie poradziła sobie z kreacją świata przedstawionego, wymyśliła cały system magiczny, a w miasta tchnęła powiew magii. Dzielnica Cudów to miejsce, które rządzi się własnymi prawami, można powiedzieć, że ma swoją duszę i świadomość. Od początku mnie zaintrygowało, a w końcu nie byłoby dobrej książki fantasy, bez innej rzeczywistości, w którą możemy się przenieść.

Wielowątkowa powieść osadzona w alternatywnej Polsce. Jeszcze nie jesteście przekonani? Dodajmy do tego nieszablonowych bohaterów, brak wątku miłosnego (!) i realistycznie zarysowane więzi między bohaterami. No i jako wisienka na torcie – Dzielnica Cudów, miejsce, które zaintryguje każdego czytelnika. I jak tu teraz wytrzymać do premiery drugiej części przygód Nikity? :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Aneta Jadowska

Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,05 zł
44,99 zł
Ropuszki Jadowska Aneta
4.8/5
30,47 zł
54,99 zł
Martwy sezon Jadowska Aneta
5/5
33,90 zł
39,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
26,40 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.8/5
25,00 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Głodna Puszcza Mortka Marcin
4.7/5
22,06 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojny biznesowe Brown David
4.7/5
29,78 zł
49,99 zł
24,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.6/5
23,31 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
4.6/5
28,33 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ślady Małecki Jakub
5/5
32,24 zł
42,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego