Dziewczyna o siedmiu imionach (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

"Uciekłam z Korei Północnej."

To niebywała opowieść pozwalająca poznać życie pod jedną z najbardziej bezwzględnych i tajemniczych dyktatur świata, ale też historia kobiety, która walczy o wolność swojej rodziny.

Hyeonseo Lee, urodzona i wychowana w Korei Północnej, była jedną z milionów ludzi więzionych w granicach państwa, którym rządził brutalny komunistyczny reżim. Ponieważ mieszkała przy granicy z Chinami, miała nieco większy niż jej krajanie kontakt ze światem poza zamkniętym obszarem Samotnego Królestwa. Gdy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Korei Północnej wybuchł głód, młoda dziewczyna zaczęła zastanawiać się nad tym, co widzi, zadawać pytania i powoli uświadamiać sobie, że przez całe życie poddawano ją głębokiej indoktrynacji. Niemożliwe było przecież, by takie represje, bieda i głód panowały w kraju, który – jak jej wmawiano – jest „najwspanialszy na świecie”.

Tuż przed wkroczeniem w dorosłość postanowiła uciec z Korei Północnej. Nie przypuszczała wtedy, że zanim ponownie zobaczy się ze swoją rodziną, minie dwanaście lat. Nie zdołała zniknąć niezauważona, a to oznaczało, że gdyby wróciła, naraziłaby siebie i swoją rodzinę na więzienie, tortury, a być może nawet na śmierć w publicznej egzekucji. Hyeonseo została więc w Chinach. By móc tam przetrwać, musiała błyskawicznie opanować język. Dwanaście lat później powróciła na granicę północnokoreańską, by przewieźć matkę i brata na teren ambasady Korei Południowej w jednym z krajów ościennych. Nie wiedziała jeszcze, że czeka ich najbardziej mozolna, kosztowna i niebezpieczna podróż w życiu.

Ta niesamowita historia opisuje nie tylko ucieczkę Hyeonseo z mroku tyranii w świetlany, wolny świat, lecz także dojrzewanie, mozolny proces zdobywania wiedzy i ogromną determinację, z jaką odbudowała swoje życie – najpierw w Chinach, a potem w Korei Południowej. To historia silnej, odważnej i elokwentnej kobiety – świadectwo triumfu jej niezłomnego ducha.

"To jest wielka historia o ucieczce z Korei Północnej. W salach konferencyjnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, ambasadorzy z Korei Północnej ciągle starają się zaprzeczać historiom takim jak ta. Ale to im się uda. Ostatecznie wolność zwycięży. Dziękim takim ludziom jak Hyeonseo Lee i ich historiom. To bardzo ważna książka, dziękuję Hyeonseo Lee za to, że mogliśmy poznać prawdę."
Michael Kirby, przewodniczący komisji ONZ do spraw łamania praw człowieka w Korei Północnej

"Kiedy po raz pierwszy spotkałem Hyeonseo Lee i usłyszałem jej historię, byłem wstrząśnięty. Przeżyła głód, chłód, strach i pościg. To smutna i piękna opowieść o dziewczynie, która pokazuje nam, jaką wartością jest wolność i co to znaczy być człowiekiem."
Jang Jin-sung, autor "Dear Leader: Poet, Spy, Escapee – A Look Inside North Korea”

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dziewczyna o siedmiu imionach
Autor: Lee Hyeonseo , John David
Tłumaczenie: Szajkowska Julia
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: angielski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 520
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-09-08
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 205 x 135
Indeks: 17933537
 
średnia 4,8
5
20
4
0
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
1/5
10-03-2016 o godz 16:10 przez: janusz barecki
Tym razem nielegalnie, bez paszportu i innych dokumentów oraz bez gotówki, za to z narażeniem życia ( nie naszego) będziemy przekraczać granicę Korei Północnej z Chinami z autorką tej książki. Książka ta wywarła na mnie olbrzymie wrażenie, a przeczytałem (jak to dzisiaj sprawdziłem czytam od 1963 r.) książek nie mało. Bohaterką tej książki i to w dosłownym tego słowa znaczeniu jest mieszkanka Korei Północnej, która w 1997 r. wieku siedemnastu lat ucieka do Chin. Początkowo jest to ucieczka młodziutkiej dziewczyny powodowanej ciekawością świata, nie do końca świadomej konsekwencji swojego postępowania. Szybko uświadomili jej to krewni, u których po Chińskiej stronie granicy się czasowo zatrzymała. Powrót do domu grozi śmiercią lub co najmniej zsyłką do obozu pracy. Publiczną egzekucję Hyeonseo widziała pierwszy raz w wieku 7 lat!!!!
W książce jest więcej przykładów nieludzkiego okrucieństwa z jakim codziennie spotykają się mieszkańcy tego " najwspanialszego kraju na świecie". Indoktrynacja jest tam tak wszechobecna, że nam ludziom wolnego świata nie mieści się to w głowie.Zadanie z matematyki w szkole podstawowej brzmi: "W czasie jednej bitwy wielkiej wyzwoleńczej wojny domowej trzech dzielnych wujków walczących w Koreańskiej Armii Ludowej powaliło trzydziestu amerykańskich bydlaków.Jaki był stosunek rozkładu sił na polu bitwy?". Tego typu przykładów z życia wziętych znajdziemy w książce multum jak choćby to, że raz miesiącu każda rodzina jest "odwiedzana" przez przedstawicieli administracji i sprawdzane jest w białych rękawiczkach czy portrety przywódców kraju (obowiązkowo wiszące w każdym domu) są odpowiednio odkurzone ściereczkami dostarczanymi przez tą administrację.
Dodatkowym walorem książki jest opis życia rodzinnego autorki. Wychowuje się w rodzinie w miarę zasobnej jak na warunki Północnej Korei. Przedstawia egzystencję swojej rodziny na tle reżymowych obwarowań i codziennej rzeczywistości. Więc wyobraźmy sobie jak muszą żyć Ci z mieszkańców tego państwa, którzy nie są tak zaradni jak matka Hyeonseo. Wychowanie i życie w tym chyba najokrutniejszym z reżymów na świecie trwale odciska się na Koreańczykach, czego przykładem jest stwierdzenie autorki w epilogu, że trwanie tyranii Kimów jest możliwe, ponieważ mieszkańcy tego kraju nie mają pojęcia iż istnieje coś takiego jak prawa obywatelskie. Hyeonseo błyskawicznie dojrzewa, zdana tylko na swoje siły. Uczy się chińskiego, podejmuje pracę i ciągle marzy o spotkaniu z matką i bratem. Po dwunastu latach organizuje ich ucieczkę do Chin, a potem do Laosu. Ta koszmarna ucieczka jest pełna historii niczym z filmów z Jamesem Bondem. Czy uda się ten zamiar Hyeonseo? Czy uniknie pracy w domu publicznym? Czy wyrwie się z łap gangsterów? O tym wszystkim przeczytacie w tej N A D Z W Y C Z A J N E J książce.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-03-2016 o godz 20:22 przez: Ruda Recenzuje
Wychowywano ją w miłości do swojego kraju. Uczono, że Przywódca to najwspanialszy człowiek, o niesamowitych, niemalże magicznych zdolnościach. Powtarzano jej, że bezwarunkowe oddanie i całkowita akceptacja systemu są kluczem do szczęśliwego życia, w najlepszym państwie na świecie. Rodzinne problemy, publiczne egzekucje, klęska głodu- to wszystko powoli pozwalało jej przejrzeć na oczy. A kiedy już ujrzała swoją idealną ojczyznę w wielu odcieniach szarości, jej życie nie mogło toczyć się w dalszym ciągu tak samo.

To, co dzieje się w Korei Północnej, nie stanowi dla nas żadnej tajemnicy. Komunistyczna twierdza na każdym kroku szokuje i zadziwia, a podejście do jej obywateli nie przestaje złościć i martwić. Przywódcy, oczekujący chrzci i wiary, zamydlają mieszkańcom oczy, skutecznie izolując ich od świata zewnętrznego, a ten odległy świat niewiele może w tej sytuacji zrobić. Tymczasem niewielu Koreańczyków, zamieszkujących północ, zdaje sobie sprawę z tego, że można żyć inaczej, lepiej.
Być może, gdyby nie fakt, że Hyeonseo mieszkała przy samej granicy, nigdy nie przyszedłby jej do głowy pomysł nielegalnego przekroczenia jej. Dziewczyna, która została wychowana tak rygorystycznie, doskonale zdawała sobie sprawę, że gdyby ją złapano, ściągnęłaby wielkie kłopoty nie tylko na siebie, ale także na całą swoją rodzinę. Tylko czy można się jej dziwić? Czy może szokować to, że chciała zobaczyć coś więcej i skonfrontować swoje przekonania z rzeczywistością?

Historia młodej kobiety dzieli się na Przed i Po. W pierwszej części poznajemy jej życie w tym smutnym kraju, na każdym kroku czując się jeszcze bardziej przygnębionymi i rozczarowanymi tą sytuacją. Każda kolejna strona przytłacza mnogością szokujących wydarzeń i szczegółów, których prawdopodobnie wolelibyśmy nie znać. Sesje samokrytyki, donosicielstwo, konieczność zaangażowania się w życie partii i szaleńczego dbania o portrety przywódców -to tylko kilka elementów determinujących codzienne życie mieszkańców. Mimo że brzmią zatrważająco, stanowią zaledwie fragment dziwacznej całości. Hyeonseo chętnie wprowadza nas w kulisy życia w swoim kraju, bardzo szczerze opowiadając o tym, co spotkało ją i jej bliskich. W świetle tych wydarzeń chęć ucieczki wydaje się uzasadniona i jak najbardziej oczywista.

Zanim sięgnęłam po tę książkę, byłam przekonana, że życie w Korei Północnej jest najgorszym, co mogło spotkać tę dziewczynę. Przez całe swoje życie byłam wolna i nawet nie chciałabym wyobrażać sobie, że mogłoby być inaczej, jednak zagłębiając się w drugą część opowieści, odniosłam wrażenie, że ta wolność wyboru wcale nie jest najważniejsza. Ciężko w to uwierzyć, ale po tylu przejściach w rodzinnym kraju, Hyeonseo musiała zmierzyć się z kolejnymi przeszkodami. Piętno uciekinierki i uchodźcy stawiało ją w bardzo trudnej sytuacji i w bardzo niekorzystnym świetle. Mimo że ciężkie warunki w Korei Północnej nie stanowią dla nikogo tajemnicy, niewiele osób i instytucji wspiera tych, którzy uciekli. Dlatego też to druga część książki bardziej mnie zszokowała. Po części na własne życzenie bohaterka musiała szybko dorosnąć i pozbyć się złudzeń oraz odnaleźć się w nowym świecie, do którego nigdy nie miała dostępu.

Poznając historię młodej kobiety przekonałam się, jak cenne jest poczucie przynależności i bezpieczeństwa oraz świadomość, że człowiek posiada własne miejsce na ziemi. Ktoś, kto ucieka nie tylko musi mierzyć się z własnymi słabościami i lękami. Taka osoba nigdy nie jest u siebie, a po jakimś czasie zaczyna się zastanawiać, czy tracąc tą część swojego życia dalej jest tym samym człowiekiem, czy dalej jest sobą. Świat, który znamy, choć potrafi być rozczarowujący, pozwala nam czuć się pewnie i stabilnie, a uczucia te, ciężko czymkolwiek zastąpić. Niekiedy nie wystarczy sama wolność.

Książka przedstawia niezwykłe życie niezwykłej osoby. Z całego serca wspierałam kobietę na każdym etapie jej drogi, wierząc, że zasługuje na to, co najlepsze. Ta walka o siebie i swoje marzenia zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Momentami nie mogłam uwierzyć, że ktoś, kto przeszedł tak wiele, potrafi otrząsnąć się i ruszyć ku dalszym wyzwaniom. I czasami czułam, że powinnam zrobić ze swoim życiem coś więcej- skoro Hyeonseo mogła, to może to zrobić również każdy z nas.

Mimo niełatwej tematyki książkę czyta się szybko, lekko i niemal przyjemnie, jeśli przyjemną można nazwać lekturę tego typu historii. Bardzo się cieszę, że poznałam losy tej dzielnej i wspaniałej kobiety. Jestem pewna, że będę ją wspominać na różnych etapach mojego życia, próbując naśladować jej determinację i pogoń za marzeniami.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-11-2015 o godz 16:08 przez: 서희
Dawno, bo już prawie rok, nie zaczytałam się w lekturze poświęconej do cna tematyce Północnokoreańskiej, więc powrót do niej ponownie spowodował niesamowity kontrast odczuć. Proces czytania podążał dość wartko, co zawdzięcza się przede wszystkim kompatybilnemu z polskim umysłem tłumaczeniu jak i konstrukcji książki niezwykle w swojej kwintesencji przemyślanej. Tutaj nie ma miejsca na chaotyczny opis, autorka chronologicznie, z precyzją powraca do wspomnień, miejscami bardzo drastycznych. Choć dokładnie wiadomo, jakie rzeczy dzieją się w Kraju Wiecznego Słońca to ponownie doznałam dość mocnego szoku, gdyż nadal trudno uwierzyć, że coś takiego może się dziać w obecnych latach, aż niemożliwe. Szczególnie, gdy natknęłam się na fragment o publicznej egzekucji, pierwszej, której świadkiem stała się autorka i tytułowa bohaterka.

Inną kwestią jaka wybiła się i zapadła w mojej pamięci spowodowała, że bardziej niżeli „Dziewczyna o siedmiu imionach” nadałabym książce tytuł „Dziewczyna o niespotykanym szczęściu”. Motywem przewodnim jest fakt, że Lee Hyeonseo podczas tułaczki ku wolności siedmiokrotnie musiała zmienić tożsamość. Okazała się na tyle silną i niesamowitą kobietą, pomimo napotykanych załamań, nie zatraciła się i potrafiła kroczyć dalej, co niejednego by złamało. Co do samego szczęścia, to nie opuszczało jej ani na kroku. Choć doświadczyła kilka krytycznych sytuacji spowodowanych niekiedy nieprzemyślanymi decyzjami, z których początkowo zapewne prorokowała, że nie wyjdzie cało, koniec końców kończyły się dobrze. Zapewne analizując przeszłe wydarzenia niejednokrotnie można zdziwić się, że ktoś miał aż tyle pomyślności od losu… tudzież dobrego anioła stróża, którym w przypadku autorki był jej ojciec. Często zastanawiałam się, czy autorka opisała wszystkie najważniejsze sytuacje jakich doświadczyła, czy niekiedy nie dopowiedziała wszystkiego, czy czegoś nie przemilczała… bo aż trudno było mi niekiedy uwierzyć, że nic poważniejszego się jej nie stało. Jeśli większość potoczyła się jak podała to naprawdę, miała niezwykle dużo szczęścia tudzież los przewidział dla niej taki, a nie inny obrót spraw, aby mogła walczyć dla tych, którym nie poszczęściło się jak jej, gdyż obecnie jest jedną z z bardziej znanych rzeczniczek walki o prawa człowieka w Korei Północnej.

Podsumowując przemyślenia, książka jawi się jako biograficzna opowieść uciekinierki z Korei, których w sumie nie brak na rynku, jednakże im człowiek inny tym opowieść staje się zupełnie odmienna… i w tym przypadku jest odmienna, gdyż osobiście autorka nie doświadczyła boleśnie północnokoreańskiego reżimu jak i cała tułaczka nie była „drogą przez męki”. „Dziewczyna o siedmiu imionach” to relacja kobiety początkowo nie zdającej sobie sprawy z nadchodzących zmian jakie są czekają, nie planującej ucieczki z kraju ku przedostaniu się do Chin, aby tam zacząć życie w lepszym świecie – ba – nawet nie nie myślącej o próbie przedostania się do Korei Południowej… jest naprawdę godna uwagi, godna wysłuchania historii z innej perspektywy, na pierwszy rzut oka wydającej się nieprawdopodobną. Nie jest to książka w całości obładowana drastycznymi opowieściami żywcem z Korei Północnej, gdyż Lee Hyeonseo tak naprawdę nic poważnego się nigdy nie stało – takie zdarzenia opisane są w formie przytoczenia sytuacji jakich stała się świadkiem i sytuacji, o jakich usłyszała. Dodatkowo, podczas wieloletniego pobytu w Chinach na ‚legalnych papierach’, opisuje sytuację innych uciekinierów na chińskiej ziemi. Warto wysłuchać opowieść o realiach północnokoreańskich z innej perspektywy, mniej brutalnej choć nadal szokującej.

***

www.hanmunsi.wordpress.com
Karolina.L/서희 © 한•문•시
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-02-2016 o godz 07:40 przez: bojarun
Władza, polityka, pieniądze, przekręty, tarcia na górze, głupie teksty... nieraz zadaję sobie pytanie: "Gdzie ja żyję?" Otóż powiem Wam, że nie ma co narzekać. Oczywiście są kraje gdzie żyje się lepiej i spokojniej, ale jest też mnóstwo takich, gdzie po prostu strach się bać. Przez głowę przechodzi wiele nazw państw totalitarnych czy też ogarniętych wojną. Ale o Korei Północnej raczej nigdy nie myślałam. Aż do teraz...
Hyeonseo Lee jest Koreanką z północy. W snutej na kartach książki opowieści wyjątkowo szczegółowo i wyraziście opowiada o swoim życiu. Urodziła się w przygranicznym miasteczku o nazwie Hyesan. Dom dziewczyny leży nad rzeką stanowiącą granicę z Chinami. Rzeka oddziela dwa światy - ten normalny, współczesny, znany i oswojony, od totalnie zacofanego, kierującego się dziwnymi prawami, gdzie jeden człowiek decyduje o życiu i śmierci tysięcy ludzi. Już pierwsze opisy w książce budzą grozę. Kiedy w domu rodzinnym bohaterki wybucha pożar, ojciec ratuje przede wszystkim portrety ukochanych przywódców. Gdyby mu się to nie udało cała rodzina znalazłaby się pod obserwacją jako ta, która nienależycie czci umiłowanego przywódcę. Potem jest tylko gorzej. Poznajemy opowieści o tym jak wygląda system edukacji. Dzieci generalnie mają nie myśleć. Na pytanie, kim chcą zostać w przyszłości, chłopcy najczęściej odpowiadają że czołgistą po to, aby walczyć z amerykańskimi psami w obronie ukochanego przywódcy. Czytałam i oczom nie wierzyłam. Marzenia każdej przeciętnej nastolatki o tym, aby zostać piosenkarką tam są nie do przyjęcia. Opowieści o ciągłych defiladach i kilkugodzinnych ćwiczeniach mających przygotować do występów tysięcy dzieci tworzących z kartek ruchome obrazy na stadionach... straszne.
Najgorsza jest głęboka wiara mieszkańców Korei Północnej w to, że ich kraj jest najlepszy, że nigdzie nie żyje się tak dobrze jak u nich. Nasza bohaterka pierwszy raz przejrzała na oczy kiedy w wieku 8 lat stała się świadkiem publicznej egzekucji. Wątpliwości przybrały na sile kiedy wybuchła klęska głodu. Martwi ludzie leżeli na chodnikach, a po ulicach biegały bandy osieroconych dzieci, które patrzyły tylko co ukraść, aby przeżyć. Dziewczynka zadaje sobie coraz więcej pytań, aż w końcu w wieku 17 lat postanawia uciec. Ucieczka jest prosta. Wystarczy pod osłoną nocy przejść na drugą stronę rzeki. Przejść łatwo, gorzej wrócić.
Pobyt Hyeonseo Lee w Chinach i kilkuletnia walka o wolność i godne życie charakteryzuje się głównie ogromną tęsknotą za ojczyzną. To jest niesamowite, że można tak tęsknić za TAKIM krajem. Dziewczyna, aby ukryć swoją tożsamość ciągle musi zmieniać swoje imię i nazwisko (stąd własne tytuł). Trudno tak żyć, trudno o pracę, trudno o przyjaciół. Kilka lat trwało zanim ułożyła sobie jako tako życie.
Z jednej strony powieść o sile i determinacji, o wierze w sukces i o walce o swoje ja. Z drugiej strony bardzo smutna i pozbawiona nadziei książka. Pomimo tego, że właściwie wszystko się dobrze kończy, ta powieść zostawiła w moim sercu po sobie zdziwienie, że taki kraj we współczesnym świecie w ogóle istnieje. Wiem, że nic nie można zrobić tylko bacznie obserwować, ale mimo wszystko.
Ten smutek przepełniający książkę nie zmienia faktu, że jest ona rewelacyjnie napisana. Czyta się jednym tchem. Świetne pióro, ciekawa narracja i ta niewiara w to, że to wszystko dzieje się dzisiaj, na naszych oczach. Pochłonęłam w dwa wieczory. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2015 o godz 21:16 przez: knigoholiczka
Najpierw o książce przeczytałam we wrześniowych zapowiedziach Prószyńskiego. Wiedziałam, że chcę ją mieć. Gdy usłyszałam o niej w radiu- moja chęć jej posiadania stała się wręcz niemożliwa. Dlaczego? Powolutku, za chwilę o wszystkim powiem.
Bardzo lubię książki o krajach Dalekiego Wschodu. Moim malutkim, cichutkim, wypowiadanym w myślach i na razie po prostu nierealnym marzeniem jest odwiedzić któryś z nich. Pasjonuje mnie kultura, ludzie, zdjęcia zabytków i miast mogłabym oglądać godzinami. Zaobserwowałam pewną prawidłowość: tak jak w sagach arabskich jest prawie pewne, że przeczytamy o mężczyźnie, który nie szanuje kobiet, traktuje je jak swoją własność, tak w książkach z Dalekiego Wschodu czytamy o silnych kobietach radzących sobie z przeciwnościami losu.
Jak jest w Korei Północnej- każdy z nas wie. To kraj mlekiem i miodem płynący, a umiłowani przywódcy (Kim Ir Sen, Kim Dżong Il oraz Kim Dżong Un) dbają by w kraju niczego nie brakowało, walczą. Są niemal bóstwami. Stop. Wróć. To wersja dla Koreańczyków z Północy. Tak naprawdę jest to kraj biedny, ludzie cierpią głód (oczywiście oprócz wyżej wspomnianej dynastii, bo oni akurat opływają w luksusie, otaczają się wszelkim bogactwem). Wszechobecny jest strach o życie rodziny, łapówki.
Hyeonseo Lee mieszkała w mieście, niedaleko rzeki, która graniczyła z Chinami. Pewnego dnia, wtedy siedemnastoletnia dziewczyna postanowiła przejść po skutej lodem rzece by dowiedzieć się, jak jest w raju, od którego tak niewiele ją dzieli. Miało jej nie być kilka dni. Do Korei Północnej nie wróciła już nigdy. Stopniowo otwierały się jej oczy, poznawała prawdę o ojczyźnie. Nie wyzbyła się wszystkich nawyków: wiedziała, że by przeżyć musiała się ukrywać, zmienić tożsamość. Pragnęła wrócić do swojej rodziny, chciała jeszcze kiedyś zobaczyć swoją rodzinę, być szczęśliwa. Czy jej marzenia się spełnią?
"Dziewczyna o siedmiu imionach" to książka wzruszająca, ściskająca serce. Emocje są niesamowite. Popatrzcie: mamy młodą dziewczynę, która musi dokonać wielu trudnych wyborów. Jej ideały, to co wierzyła rozbijają się jak szkło. Widzimy też siłę propagandy: my wiemy, że dynastia Kimów to dyktatory, a siła propagandy jest niesamowicie wielka. Mieszkańcy Korei żyją w nieświadomości, utwierdzani, że Korea Południowa to ich największy wróg, a Amerykanie największe zło czyhające na Północne bogactwo.
Ciekawe są również zdjęcia, które można znaleźć na końcu książki.
Serdecznie polecam tę książkę. Jeśli chcecie kupić książkę to warto zastanowić się nad "Dziewczyną o siedmiu imionach". Dawno nie czytałam czegoś tak poruszającego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2015 o godz 08:24 przez: erka
Podporządkowanie narodu pod kult jednostki wykracza poza absurd.
Ludzie pracują, odpoczywają, rozmawiają, w każdym momencie życie muszą nawiązać do dżuce, czyli doktryny politycznej sformułowanej przez przywódcę Korei Północnej Kim Ir Sena i wprowadzona w KRLD.
Nie ma ucieczki od codziennego wychwalania Wielkiego Wodza.
Prasa, telewizja, książki, nawet billboardy na ścianach głoszą tylko jedną, chwałę jakiej doświadczyła Korea tym, że Wieczny Sekretarz Partii czuwa nad nimi i wspiera wszelkie zmiany w ich "najpiękniejszym kraju na świecie i kolebce cywilizacji".
Indoktrynacja całkowita, Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena w której bohaterka czyści obrazy "Wielkich Przywódców", spodziewając się wizyty specjalnego patrolu, który sprawdzał, czy obrazy nie pokrywa kurz i czy są odpowiednio wyeksponowane na ścianie, na której nie mogło wisieć nic innego.Za odrobinę kurzu, lub marną plamkę, można się było spodziewać dotkliwych kar.
Jeśli wybuchłby pożar, pierwsze co trzeba ratować, to właśnie wizerunki Wodza i jego Syna.
Taki obraz rzeczywistości, może nas przerażać, ale najbardziej przerażające jest to, że mieszkańcy nie widzą w tym nic dziwnego, czy wykraczającego poza określone normy.Ot zwykła sprawa.
Jeśli nie możesz nic zrobić, po prostu przywyknij, potakuj, rób swoje, rób wszystko aby przetrwać.
I najważniejsze, gdy wychodzisz z domu, nie zapomnij przypiąć nad sercem znaczka z wizerunkiem Wielkiego Wodza – Kim Ir Sena, „dobroczyńcy” kraju. Dla większości ludzi w Korei jest Bogiem. Scena z książki. Rodzina je kolację, przed posiłkiem "tradycyjna modlitwa" : Dziękujemy naszemu Wodzowi za te dary które będziemy spożywać.

Autorka swoją relacją ukazała kraj swojego dzieciństwa, który mimo wszechobecnego terroru i agitacji jawi jej się jako miejsce, w którym mimo wszystko była szczęśliwa.
Miała kochającą rodzinę i sama kochała.Zrządzenie losu zmusiło ją do ucieczki, ale nie zapomniała, że gdzieś jest kraj, w którym ludzie, aby przetrwać żyją tak jak każe im partia.Bo Partia to rzecz święta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2015 o godz 07:30 przez: polarson
Kolejna odsłona popularnego ostatnio tematu odsłaniania tajemnic zza żelaznej kurtyny wschodu. Ta pozycja książkowa pozwala czytelnikowi spojrzeć na reżim i Korei Północnej oczyma świadka, oczyma dziecka apotem kobiety na życie w zakłamaniu i tak naprawdę w niewoli. Czytając historię ucieczki z "Kraju niewoli" łatwo jest odnieść się do naszych realiów. Troszkę mamy tu do czynienia z psychologią :"ofiary" która tęskni za miejscami i ludźmi wypierając jednak system. Ciekawa podróż w czasy dzieciństwa i w końcu świadectwo przeżytych dramatów.
Polecam wszystkim tym którzy chcą się zmierzyć ze swoimi wspomnieniami być może jeszcze z czasów POLSKI SOCJALISTYCZNEJ
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-12-2015 o godz 13:43 przez: Ewelina Oniszczuk
Książkę bardzo lekko i szybko się czyta mimo treści. Pierwszy raz spotkałam sie z tak rzeczowym, spokojnym podejściem do życia jakie prowadziła kiedyś. Większość książek o Korei Północnej jawi obraz nędzy, obozów i nienawiści. Tu zdecydowanie można bylo poczuć że w pewnych momentach autora była zadowolona ze swojego życia. Książkę przeczytałam w jeden dzień, warto zakupić by oderwać się choć na chwilę od rzeczywistości i rozmyślań, czy może jednak powinniśmy być bardziej wdzięczni za życie jakie otrzymaliśmy...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2015 o godz 00:00 przez: Anna Natarzewska
Myślałam że takie historie zdarzają się tylko na filmach, a jednak książka Dziewczyna o siedmiu imionach opisuje autentyczne wydarzenia, co robi jeszcze większe wrażenie. Historia Hyeonseo Lee wydaje się wprost nieprawdopodobna, ale jednocześnie jest bardzo interesująca. Pokazuje autentyczny i wstrząsający obraz życia i rzeczywistości Korei Północnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2015 o godz 00:00 przez: Barbara Kucharska
Dziewczyna o siedmiu imionach to książka która jest poruszająca, ale i zarazem daje do myślenia. Można nawet stwierdzić, że momentami jest nawet szokująca.. To cała prawda o Korei Północnej, o tamtejszym życiu. Zdałam sobie sprawę, że wszystko co dotychczas wiedziałam o Korei Północnej, w zasadzie niewiele znaczyło. Tą książkę trzeba przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2015 o godz 00:00 przez: grondorn
Książka świetna i robi wrażenie. Własciwie trudno mi powiedzieć czy książka dobrze napisana itd. bo historia, opowieść bohaterki jest tak wciągająca i przejmująca, że właściwie na nic nie zwraca się uwagi. Historia dziewczyny o 7 imionach robi wielkie wrażenie, Korea jej oczami jest miejscem i strasznym i pięknym. Fascynująca opowieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2016 o godz 11:16 przez: Ewelina Wołek
Książka jak najbardziej warta zakupu. Bohaterka która opowiada historię swojego życia w Korei Północnej oraz historię swojej rodziny porusza czytelnika. Ciężko uwierzyć że jeszcze tak niedawno (i pewnie do tej pory) życie w tym Państwie tak wygląda.
Zachęcam do przeczytania bo naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2016 o godz 09:03 przez: joo63
Może nam się wydawać czasam , i że żyjemy w kraju dziwnych decyzji politycznych , wypaczonych ideałów oraz nie całkiem zrozumiałych wyborów.Wszystkim tym którzy tak myślą z całego serca polecam tą lekturę .Po jej przeczytaniu gwarantuję Wam , że nasz świat uznacie za wspaniały.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2015 o godz 04:32 przez: Ewa Handziuk
Książkę przeczytałam jednym tchem. Dość dużo wiedziałam o nieludzkim
reżimie panującym w Korei Północnej, ale ta książka to było odkrycie....
Przy tym napisana prostym, barwnym językiem - takim do czytania w każdych warunkach.
Myślę, że te książkę powinien przeczytać każdy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-11-2016 o godz 06:39 przez: werka1987
Korea Północna to kraj dla nas niezwykle ciekawy. A droga i możliwości ucieczki niewielkie. Dlatego zapoznanie się z losami "Dziewczyny o siedmiu imionach" jest konieczne do zapoznania się z problemami tamtejszej ludności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2015 o godz 16:10 przez: angelciaa95
Ksiazka bardzoo wciagajaca, super napisana! Polecam kazdemu, ja nie moglam sie od niej odciagnac. Doskonale opisuje zdarzenia. Jak dla mnie 5/5 :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2015 o godz 14:22 przez: Miroslawa pietroń
Nasze problemy, nasza rzeczywistość nijak się ma do wydarzeń z książki. cieszmy się że żyjemy w takim kraju w którym mamy prawo wyboru.....
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2015 o godz 15:13 przez: Jadwiga Jastrzębska
Wszystko co związane jest z dalekim wschodem tajemnicze , pełne magii i zaskakujących zwrotów akcji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2016 o godz 13:11 przez: TUZ ZOFIA
Książkę przeczytałam z zapartym tchem, mój mąż również. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jestem córką szejka Shukri Laila
4.8/5
25,69 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.7/5
25,55 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
27,36 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Moja lewa joga Młynarska Paulina
4.8/5
28,26 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Na własną rękę Rudnicka Olga
4.8/5
26,30 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Do jutra Deaver Jeffery
5/5
31,50 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Boskie równanie Kaku Michio
5/5
25,65 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego