Dziesięć poniżej zera (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 37,99 zł

Cena empik.com:
37,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Barbetti Whitney Książki | okładka miękka
37,99 zł
asb nad tabami
Richards Douglas E. Książki | okładka miękka
37,99 zł
asb nad tabami
Hunter Denise Książki | okładka miękka
30,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"– Tutaj – powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca – tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja".

Nazywam się Parker. Moje ciało jest oszpecone bliznami, pamiątkami ataku, którego nie pamiętam. I nie chcę pamiętać. Wolę obserwować życie, niż go doświadczać. Ludzie dookoła śmieją się, całują, rozmawiają – a ja jestem sama, w kącie, obserwując, jak żyją. Nie zależy mi na nikim i niczym. Czuję tylko jedną emocję. To irytacja. I czuję ją bardzo często.

Jeden SMS wysłany pod niewłaściwy numer okazał się moją zgubą. Ma na imię Everett i jest wrednym, natrętnym, aroganckim facetem, który narusza moją osobistą przestrzeń. A co najgorsze: sprawia, że znów coś czuję. Zawsze jest ubrany na czarno, jak gdyby wybierał się na pogrzeb. Pewnie dlatego, że tak jest. Everett umiera. Z tego powodu chce spędzić ostatnie chwile swojego życia żyjąc, naprawdę żyjąc. I zmusza mnie do tego samego. Abym zmierzyła się z demonami, które zdusiłam głęboko w sobie. Rani mnie, pomaga mi, uzupełnia mnie. Umiera.

Tytuł: Dziesięć poniżej zera
Autor: Barbetti Whitney
Tłumaczenie: Lachowicz Dorota
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-03-28
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 140
Indeks: 25437058
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
25
4
4
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
31-07-2018 o godz 12:55 Anna Siekaniec dodał recenzję:
Niesamowita! Wzruszająca! Pełna pięknych dialogów jak i ciętych ripost. Jedna z lepszych książek, które czytalam w tym roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2018 o godz 19:09 Anonim dodał recenzję:
Dość ciekawa historia, chwytająca za serducho. Pewnie nie jedna z nas chciałaby taką "przygodę" przeżyć. Osobiście wolę kryminały czy horrory ale tą książkę, naprawdę dobrze mi się czytało. Z pewnymi wyjątkami... Jeśli czytaliście Greya to dojdziecie do takiego momentu w książce "Dziesięć poniżej zera" w którym stwierdzicie, że łączy je pewien wątek.. Chyba nie muszę pisać jaki dokładnie... Co najbardziej mnie irytowało w książce? Mianowicie to, że autorka zbyt mocno skupiła się na uczuciach Parker (a raczej ich brak ). Kiedy po raz enty.. czytałam jak to główna bohaterka jest "zimna", zobojętniała na wszystko, że nic nie czuje, że nie chce czuć, a póżniej nie potrafi poradzić sobie z uczuciami, bo nigdy ich nie doświadczyła i ona sama nie wie co robić, to chciało mi się przewrócić oczami tak samo jak zdarzało się to Parker. Mimo tych dwóch mankamentów, książkę polecam. Uświadamia nam jak cenne w życiu są emocje, uczucia. Jak ważne jest odczuwanie.. .Nawet gdyby tym uczuciem był ból... Trzeba czuć, trzeba przeżywać, trzeba czuć, że się żyje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2018 o godz 21:12 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Dziesięć poniżej zera”, to poruszająca opowieść o życiu, śmierci i dramatycznych wyborach. Jej bohaterowie umierają, każde w innym sensie, ale razem mogą na nowo nauczyć się żyć. „Cudowna”, to słowo idealnie podsumowujące powieść- rozczula, wzrusza, bawi, smuci, ale i przywraca nadzieję. Na jej kartach dzieją się prawdziwe cuda, pozwala docenić wartość życia i każe się zastanowić, czy na pewno przeżywamy je tak jak należy. Nie jest to historia doskonała. Nieco rozczarował mnie wątek tajemniczego ataku z przeszłości Parker, który mógłby mieć jakiś głębszy sens, tłumaczący zachowanie bohaterki. Historia nie wypada również zbyt realistycznie w stosunku do czasu, w którym się odbywa, byłam wręcz zdziwiona, że autorka postanowiła upchnąć ten ogrom wydarzeń w nieco ponad dwa tygodnie. Niektóre wątki aż się prosiły żeby je bardziej rozwinąć i poświęcić im więcej uwagi, ale w ostatecznym rozrachunku, przestaje to mieć znaczenie. Ważne są tu emocje, podróż w głąb siebie i docenienie wartości własnego istnienia. A to akurat autorka opisuje przepięknie. Na pewno jeszcze nie raz powrócę do tej cudownej historii. http://beauty-little-moment.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2018 o godz 17:23 katherine_parker dodał recenzję:
Z ręką na sercu przyznam się wam, że na prawdę nie miałam ochoty zabierać się za "Dziesięć poniżej zera" 🙈 Kompletnie mnie do tej książki nie ciągnęło i broniłam się przed nią z całych sił... I teraz powiem wam coś baaardzo ważnego - jeśli macie dokładnie tak samo to OD RAZU ZABIERAJCIE SIĘ ZA TĄ KSIĄŻKĘ!😍😍😍 To, co w niej poznałam.. to było takie WOW! 😱 Ja dosłownie się zakochałam i nie mogę przeżyć, że to już koniec (po cichu liczę na jakąś kontynuację, ale wiadomo - to już nie byłoby to, co pierwsze czytanie). Czytając "Dziesięć poniżej zera" poznałam historię dziewczyny, której udało się uciec mordercy (Parker 😍) oraz chłopaka po raz kolejny walczącego z rakiem, który już w zasadzie się poddał (Everett 💞), którzy postanowili razem przeżyć wspólna przygodę. Nie obyło się bez niekontrolowanych napadów śmiechu, wzruszenia i rozpaczy z mojej strony, ale właśnie to było w tej książce najlepsze! Całość czyta się tak fantastycznie, że to jest wprost nie do opisania! Uwielbiam tą książkę i zaczęłam się nawet zastanawiać, czy może nie przeczytać jej jeszcze raz 🙈 autorka ma tak czarujący i przejmujący styl, który nie pozwala oderwać się od tej historii. Jeśli więc o mnie chodzi ja jestem zdecydowanie na tak! A Everett - kolejna moja wielka książkowa miłość 😍❤👰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2018 o godz 09:11 książko miłości moja dodał recenzję:
Dziesięć poniżej zera to wyjątkowa opowieść, pokazująca życie z zupełnie innej strony, niż możemy obserwować na co dzień. To powieść udowadniająca, że każdy z nas potrzebuje bakcyla do życia, osoby, o którą może się troszczyć i, która będzie się troszczyła o niego. http://www.ksiazkomiloscimoja.pl/2018/03/dziesiec-ponizej-zara-whitney-barbetti.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-05-2018 o godz 19:02 Beata dodał recenzję:
Parker to dziewczyna która ma całe ciało pokryte bliznami. Wszystko z powodu ataku którego za dobrze nie pamięta. Od tego czasu nie potrafi korzystać z życia pełnymi garściami. Większość czasu spędza w domu czy w pracy albo odbiera współlokatorki z imprez, na które sama nie ma ochoty chodzić. Jednak pewnego razu, dostaje sms od tajemniczego nieznajomego. Jest to Everett, który czasami potrafi być chamski i natrętny. Lecz on, całkowicie zmieni życie Parker. Książka mocno zaciekawiła mnie swoim opisem. Motyw blizn wydawał się interesujący i rzadko wykorzystywany w powieściach, przynajmniej ja nieczęsto z nim się spotykałam. "Dziesięć poniżej zera" liczy około trzysta stron. Przypuszczałam że szybko ją przeczytam, ale czy autorka potrafiła zmieścić się w tak chudej książce i napisać genialną historię. Nie byłam tego pewna, więc wobec książki nie miałam wielkich oczekiwań. Niestety już na początku odnalazłam minus. A mianowicie mam na myśli zachowanie głównej bohaterki. Parker była irytująca i denerwowała mnie prawie w każdej sytuacji. Myślę, że kiedy poznała Everetta, odrobinę się zmieniła i jednak już mniej były zauważalne jej wady. Jeśli chodzi o chłopaka, to był interesujący, choć nie wywarł na mnie jakiegoś większego wrażenia. Autorka szła później w coraz lepszą stronę. Kiedy właśnie połączyły się historie bohaterów i zaczęli wspólnie przeżywać wszelkie chwile, książka zrobiła się ciekawsza. Z przyjemnością czytało mi się przygody Parker oraz Everetta. Nie czułam się zanudzona chociażby w najmniejszym stopniu. Na pewno nie jest to powieść, która mnie mocno zaskoczyła. Jednak czasami byłam zdziwiona decyzjami autorki, jak poprowadziła całą historię. Dzięki temu nie zrobiła się to taka typowo stereotypowa historia, gdzie na rynku czytelniczym jest ich wiele. To podwyższyło moją ocenę, ponieważ nie czułam że ta książka może być nudna, a wcale taka nie była. Książka "Dziesięć poniżej zera" nie zachwyciła mnie ale fajnie spędziłam przy niej czas. Jak mówiłam, nie miałam wobec niej oczekiwań i w sumie dobrze, bo nie czuję się w żadnym stopniu rozczarowana. Miło spędziłam przy niej czas. Recenzja pochodzi z bloga: http://exploringwithbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2018 o godz 20:42 kryminalnakuchnia.com dodał recenzję:
Pamiętam, że moją przygodę z kryminałami rozpoczynałam od książek Joanny Chmielewskiej. Późne lata 90-te, książki w cenie dwutygodniowego studenckiego wyżywienia, dostępność i różnorodność tytułów praktycznie znikoma. Niespełna dwadzieścia lat później, to jakby inna czasoprzestrzeń. Do wyboru, do koloru, nowe, używane, dostępne w księgarniach w bibliotekach czy na pchlich targach. Nie jest zatem prostą sprawą wybrać, spośród tej całej chmary książek, tę, która będzie odpowiadała naszym gustom. Przyznam się szczerze, że ja sięgnęłam po “Dotyk zła” zupełnie przypadkowo. Nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Z tego co pamiętam nie przeczytałam nawet jej streszczenia. I dobrze się stało, bo książka totalnie mnie zaskoczyła. Lekki styl pisania autorki, krótkie, ale treściwe rozdziały, przejrzysta wielowątkowość, która utrzymana jest w doskonałym tempie, w połączeniu z ciekawymi nietuzinkowymi postaciami dała mi poczucie książkowego spełnienia. Główna bohaterka Maggie O’Dell, wzbudziła moją sympatię już od pierwszych stron. Ta młoda Agentka FBI zajmująca się tworzeniem profili psychologicznych seryjnych zabójców jest niezwykle ambitna, może nie do końca profesjonalna, ale ten fakt dodaje tylko realności tej postaci. Przecież nie ma ludzi perfekcyjnych i nieomylnych. Usposobienie, dialogi a w szczególności jej hasełka niejednokrotnie bawią do łez. Maggie to ucieleśnienie baby z jajami. Niejednokrotnie zmuszonej do rozpychania się łokciami w męskim świecie. Nie uwagę zasługują także bohater drugoplanowy, Nick Morelli, który swoją nieporadnością na stanowisku szeryfa woła o pomstę do nieba. Jego skomplikowane relacje z agentką O’Dell podsycają treść książki i przyprawiają o rumieńce na policzkach. Mimo iż akcja “Dotyku zła” toczy się w jednym z sennych miasteczek Ameryki, nie oznacza to wcale , że w fabuła toczy się w sposób leniwy. Wręcz przeciwnie, bo od książki nie można się oderwać. “Dotyk zła” to przede wszystkim mieszanina wartkiej akcji, szybkiego tempa, systematycznie podnoszącego się napięcia i niepewności. Doskonale wpleciony wątek miłosny idealnie komponuje się z treścią książki. Alex Kava, do ostatnich chwil wodzi za nos czytelnika, mieszając mu w głowie, kto tak naprawdę jest zabójcą. Jeśli do tej pory omijaliście książki Alex Kava szerokim łukiem, to czas najwyższy naprawić swój błąd i sięgnąć po serię z Meggie O’Dell w roli głównej. https://kryminalnakuchnia.com/dotyk-zla-alex-kava/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2018 o godz 08:14 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Macie czasami tak, że już sam opis książki wzrusza i porusza Was do głębi? Mnie spotkało coś takiego dopiero pierwszy raz. Biorąc do recenzji „Dziesięć poniżej zera”, nie wiedziałam o tej książce zupełnie nic, nie przeczytałam opisu, po prostu zaintrygował mnie tytuł i tajemnicza okładka. Później także zbytnio się nią nie interesowałam i grzecznie leżała na kupce, czekając na swoją kolej, w tym czasie także nie rozmawiałam o niej z nikim innym, a czasami zdarza się tak, że pytam się innych blogerek, jak odebrały daną książkę lub po prostu czytam jedną lub dwie recenzje, by wiedzieć, na czym stoję. Tym razem jednak poszłam na żywioł i gdy wreszcie nadszedł dzień, kiedy zabrałam się za czytanie tej historii, to po prostu moje serce przestało bić, a szczękę wiele razy podnosiłam z podłogi. Już sam opis wywołał we mnie lawinę uczuć i wiedziałam, że to jedna z takich książek, która na pewno mnie nie zawiedzie. Oczywiście wyszło tak, jak myślałam i teraz pisząc tę recenzję, cały czas jestem w świecie bohaterów, a wzruszenie bezustannie ściska moje gardło. To powieść, którą zdecydowanie warto przeczytać, ja przepadłam w tej historii i nie odłożyłam jej na półkę, póki nie dotarłam do ostatniej strony. Poza tym znajduje się w niej wiele pięknych cytatów, które cholernie mnie poruszały i niejednokrotnie doprowadzały do łez. „- Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. - Przybliżył twarz jeszcze bliżej. - Tutaj – powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca – tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja.” „Dziesięć poniżej zera” to powieść, którą mogę określić tylko jednym słowem PIĘKNA. Autorka posługuję się prostym i przyjemnym w odbiorze stylem, dzięki czemu książkę się po prostu wciąga, bo nie sposób się od niej oderwać. W tej powieści zostało zawarte wszystko, co najważniejsze, czyli wszystko to, co jest niezbędne dla każdego czytelnika, by historia opisana przez autora, okazała się dla niego niezapomnianą ucztą literacką. Dawno nie znalazłam w książce tak dużego ładunku emocjonalnego, naprawdę ja te emocje czułam całą sobą i wszystko przeżywałam wraz z bohaterami. Strasznie się z nimi zżyłam i kibicowałam ich „przygodzie” oraz ich uczuciu, które mimo tego, że się do niego nie przyznawali, było ogromnie silne i przede wszystkim prawdziwe. „Każdy kto popatrzy na to zdjęcie, będzie widział nas. Ale kiedy ty na nie spojrzysz, zobaczysz kanion i wodę i całe piękno, które roztacza się przed nami. Pamiętaj o tym, Parker. Kiedy popatrzysz na to zdjęcie, przypomnij sobie, jak razem oglądaliśmy czyściec. Wszyscy inni patrzyli na łuk. Ale my nie.” W moim odczuciu kreacja bohaterów wyszła autorce po prostu perfekcyjnie. Byli niezwykle wyraziści, ale co najważniejsze prawdziwi, na próżno było mi w nich szukać jakiegoś przerysowania, czy wyidealizowania. Oboje po przejściach z trudną i niepewną przeszłością, no może nie zupełnie z niepewną, bo o tym, że Everett umiera, wiemy od samego początku. W książce prócz głównych bohaterów pojawia się także kilka postaci drugoplanowych, ale są oni tylko i wyłącznie tłem dla tej historii, nie wnoszą do niej nic istotnego i w sumie zaraz o nich zapominałam. To historia tylko dwójki głównych bohaterów, odniosłam wrażenie, że autorka stworzyła ich mały zamknięty świat i choć czasami drażni mnie, kiedy wszystko toczy się tylko koło wybranej grupy osób, to jednak myślę, że tutaj sprawdziło się to idealnie. Dzięki temu mogłam lepiej poznać bohaterów, a ich emocje i przeżycia były także i moje, przeżywałam je razem z nimi, śmiałam się razem nimi i płakałam razem z nimi. Ta powieść jest emocjonująca niczym jazda rollercoasterem i zdecydowanie jeszcze nie raz do niej powrócę. „Czy przeżyłeś kiedyś taki moment, który chciałbyś zatrzymać na wieki? To moment tuż przed tym, kiedy wszystko trafia szlag. Ach, gdybyśmy tylko mogli wiedzieć, kiedy on nastąpi. Dopiero później orientujemy się, że to była nasza ostatnia spokojna chwila. I za całego serca pragniemy cofnąć czas, by jak najwięcej zapamiętać. W teraźniejszości żyjemy nieświadomi. Nie wiemy, że cały nasz świat wisi na włosku.” „Dziesięć poniżej zera” to książka, w której zostało poruszonych wiele naprawdę trudnych tematów, tematów bolesnych i prawdziwych. Zdecydowanie powieść ta składnia do refleksji, po przeczytaniu jej uświadomiłam sobie, jak kruche jest życie i jak ważne są wspomnienia, z których składa się nasza przeszłość. Polecam Wam tę historię z całego serca, mnie autorka oczarowała, niejednokrotnie doprowadziła do łez i przede wszystkim poruszyła do głębi. To przepiękna historia, która nie raz złamie wasze serca. „Ten świat ma dla nas tylko jedną, słodką chwilę.” Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2018 o godz 18:15 _obsessionwithbooks_ dodał recenzję:
Ciało Parker naznaczone jest bliznami po nagłym ataku przez seryjnego mordercę. Zamknięta w sobie dziewczyna prowadzi monotonny tryb życia, które dawno temu zostało pozbawione sensu i możliwości czerpania z niego choćby najmniejszych przyjemności. Pewnego dnia Parker otrzymuje smsa od Everetta pierwotnie adresowanego pod inny numer. Kobieta postanawia spotkać się z nadawcą wiadomości, który oprócz podobnych blizn zmaga się ze świadomością, że jego życie może dobiec końca w każdym momencie. Byłam szczerze zaintrygowana, gdy przeczytałam opis tej książki. Jej początek tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że po raz kolejny dostałam w swoje ręce dobrze napisaną powieść. Tajemniczy, ubierający się na czarno Everett, który w dość nietypowy sposób prowadzi swoją relację z Parker, miał szansę stać się jedną z moich ulubionych postaci książkowych. Ogólnie rzecz biorąc pierwsze 100 stron pochłonęłam w mgnieniu oka, nie mogąc doczekać się dalszego rozwoju wydarzeń, jednak później, ku mojemu rozczarowaniu, sytuacja zaczęła się pogarszać. Nie wiedzieć czemu, tak ciekawie zapowiadający się wątek Parker i Everetta nagle wydał mi się zwykłym romansem, jakich na sklepowych półkach figuruje pełno, a główna bohaterka wyjątkowo działała mi na nerwy. Zdaje sobie sprawę, jaki był cel poprowadzenia fabuły właśnie w tę stronę, aczkolwiek każdy kolejny rozdział, w moim odczuciu, sprawiał wrażenie zbędnego, jak gdyby miał za zadanie nieumiejętnie wydłużyć tę dobrze zapowiadającą się historię. Podczas gdy byłam już przekonana, że książka nie da rady podnieść się ze słabego rozwinięcia, 50 ostatnich stron na powrót pozytywnie mnie zaskoczyło. Wszystko nagle wskoczyło na odpowiednie tory, a sama końcówka okazała się bardzo wzruszająca. Do teraz zastanawiam się, dlaczego odebrałam tę powieść w tak nierówny sposób na różnych etapach jej fabuły, jednak nie jest to na pewno kwestia złego warsztatu pisarskiego autorki. Bardzo często zdarza się, że polecane przez wszystkich książki nie przypadają mi do gustu z różnych powodów i tak było właśnie w tym przypadku. Przez połowę czasu nudziłam się podczas jej czytania, ponieważ takie rozwinięcie historii Parker i Everetta po prostu nie przekonało mnie do siebie. ,,Dziesięć poniżej zera'' to książka posiadająca bez wątpienia duży potencjał. To, czy ostatecznie okaże się naprawdę przyzwoita, zależy od indywidualnych preferencji czytelniczych każdego z Was. Ja osobiście mam względem niej mieszane odczucia, jednak według mnie najlepiej jest sprawdzić na własnym przykładzie, czy historia przedstawiona przez Whitney Barbetti spodoba się Wam bardziej niż mi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2018 o godz 20:59 marta00 dodał recenzję:
Gdy już się wczytasz, nie będziesz w stanie przestać. Ta książka jest jak zdrowy narkotyk - im dalej, tym pragniesz więcej. Ta historia pokazuje, że inny nie znaczy gorszy i także zasługuje na prawdziwe uczucia. Polecam zarezerwować sobie kilka godzin wolnego i towarzyszyć naszym bohaterom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-04-2018 o godz 22:09 dzosefinn dodał recenzję:
Każdy z nas doświadcza w życiu wiele trudnych, czasami ekstremalnych chwil, które zmieniają nas. Wpływają one na nasze postrzeganie świata: jednych motywują do działania, a drugich wręcz przeciwnie. Odciskają na naszych duszach piętno, którego nie da się zapomnieć, niezależnie od tego jak bardzo byśmy tego chcieli. Parker i Everett, główni bohaterowie Dziesięciu poniżej zera, mimo młodego wieku, już mocno i okrutnie zostali doświadczeni przez los. I oboje postanowili się poddać. Parker przestała żyć pełną piersią, zamiast tego zaczęła wegetować, a Everett walczyć o swoje zdrowie. Gdyby nie pomyłka, sms wysłany pod nie ten numer telefonu, nigdy by się nie spotkali. Dziewczyna nadal tkwiłaby zamknięta w stworzonej przez siebie, bezpiecznej klatce, a chłopak… szukałby jednej, cudownej chwili. Dziesięć poniżej zera to historia o przeznaczeniu i o życiu, które potrafi pisać zaskakujące scenariusze… […] Moje przeczucie odnośnie Dziesięciu poniżej zera ponownie mnie nie zawiodło, otrzymałam od niej nawet więcej niż oczekiwałam: historię o ratowaniu siebie nawzajem, poszukiwaniu swojego zagubionego „ja” oraz walki o swoje życie przez duże „Ż”. Fabuła powieści jest przemyślana, dopracowana w każdym szczególe, wciągająca oraz wywołująca silne emocje. Podobnie zresztą ma się rzecz z bohaterami: Parker i Everett to złożone postaci, głębokie z dobrze zarysowanym profilem psychologicznym. Wzbudzają szereg emocji, dzięki którym nabierają realizmu. Tak jak my zmagają się ze swoimi problemami i słabościami oraz, co po niektórzy, mogą się z nimi utożsamić. Barbetti na przykładzie swoich bohaterów pokazała w jaki sposób ludzie, w tym przypadku młodzi ludzie, radzą sobie z nimi oraz jak bardzo wydarzenia z przeszłości wpływają na naszą teraźniejszość. Czasami naprawdę trudno iść do przodu nie oglądając się za siebie. Mocną stroną Dziesięciu poniżej zera są wspomniane już przeze mnie emocje, które towarzyszą czytelnikom od pierwszej strony powieści. Pierwszą osobą, która nam ich dostarcza jest Parker, główna bohaterka i jednocześnie narratorka książki. Szczerze powiedziawszy nie są to zbyt pozytywne uczucia, jednak dziewczyna zyskuje z czasem i po bliższym poznaniu. Roztacza ona wokół siebie aurę niedostępności i obojętności, wręcz odpycha od siebie ludzi, jest oschła i na niczym jej tak naprawdę nie zależy. Osamotniona przez większą część swojego życia wyrosła na dziewczynę stroniącą od ludzi, a brutalny na nią atak jeszcze to pogłębił. Pod wpływem tych wszystkich doświadczeń wzniosła wokół swojego serca mur, odgradzając się nie tylko od tego, co może ją zranić, ale również od tego, co może uczynić ją szczęśliwą… Ten mur wkrótce zaczyna się kruszyć, a to za sprawą pewnego chłopaka, który przypadkowo wysyła do niej sms-a. Everett, podobnie jak dziewczyna jest złożonym bohaterem, który pod wpływem nawracających chorób postanowił odpuścić: przestał walczyć o swoją przyszłość i skupił się na tym co tu i teraz. W przeciwieństwie do Parker chce wycisnąć ze swojego życia jak najwięcej się da: przeżyć jedną słodką chwilę, do której będzie mógł wrócić, kiedy nadejdzie czas… Do swojego planu postanawia wciągnąć poznaną przypadkowo dziewczynę, która nie była docelową adresatką sms-a… Whitney Barbetti stworzyła rewelacyjne i niezwykle głębokie postaci, których zachowanie daje bardzo dużo do myślenia i… wzajemnie się one uzupełniają: Parker – waleczna dusza bez iskry życia, Everett łaknący życia, lecz bez woli walki. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co autorka dała nam w tej powieści, ponieważ zupełnie się tego nie spodziewałam. Nie spodziewałam się tej głębi bohaterów, ich synchronizacji i uzupełniania się wzajemnie, tak dobrze przedstawionej ich wewnętrznej walki oraz… ogromnej przemiany, jaka w nich powoli zachodziła. Dziesięć poniżej zera to kolejna bardzo mądra, przemyślana i dobrze napisana powieść dla młodzieży (i nie tylko) z gatunku young adult. Whitney Barbetti to dla mnie tegoroczne objawienie i mam nadzieję, że będę miała jeszcze możliwość poznać jakiś jej tekst. Szczerze to nie mam się do czego przyczepić, z wyjątkiem… słabej korekty. Na szczęście nie wpłynęło to na mój odbiór powieści, jednak czuję lekki smutek, że tak dobra historia została w taki sposób przygotowana. Mam nadzieję, że gdy wydawnictwo zdecyduje się na wznowienie Dziesięciu poniżej zera to zadba o porządniejsze opracowanie tekstu, ponieważ ukrywająca się za tym tytułem historia nie zasługuje na taką „oprawę”. Książkę jak najbardziej polecam, na pewno spodoba się ona osobom, które lubią powieści, gdzie bohaterowie zmagają się nie tylko ze swoją trudną przeszłością, ale też ze swoimi emocjami i… ostatecznie im ulegają. [http://dzosefinn.blogspot.com/2018/04/whitney-barbetti-dziesiec-ponizej-zera.html]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2018 o godz 21:35 Monika Szulc dodał recenzję:
Parker nie miała łatwego życia, została bezpowrotnie zraniona. Blizny stanowią jej cześć i choć nie pamięta wszystkiego, to wie, że już nigdy nie będzie taka sama jak przed atakiem seryjnego mordercy. Kiedy Parker dostaje smsa od Everetta, postanawia zaryzykować i spotkać się z nim. Przypadkowa wiadomości odmieni życie tej dwójki, bo Parker żyje choć jest martwa w środku, a Everett jest pełen życia, choć umiera. Przygotujcie się na zderzenie dwóch różnych charakterów i liczne wybuchy emocji. „Dziesięć poniżej zera” to książka, która zachwyciła mnie od pierwszej strony, mogę dopatrywać się tu kilku nieścisłości, ale po skończonej lekturze jestem bardzo zadowolona. Parker i Everett grają pierwsze skrzypce i to ich historia jest najważniejsza. Dziewczyna jest zimna i wycofana, pragnie spokoju i życia pozbawionego emocji. Nie czuć nić, to też uczucie... Pustki. Wielkiej, przytłaczającej, i przede wszystkim smutnej nicości, która nie pozwala cieszyć się życiem. Szkoda, że więcej uwagi autorka nie poświęciła przeszłości Parker i ataku mordercy, który naznaczył ją bliznami na twarzy i ręce. Tak przynajmniej uważałam przez większość książki, ale na koniec uznałam, że to wypadło naturalnie. Everett ma zmienne nastroje, ale jest dobry i nieustępliwy. Chwilami zachowuję się jak arogancki dupek, ale nie bez powodu i dzięki temu tak bardzo oddziałuję na Parker. Świetna postać, która ma niejednego asa w rękawie i wyciąga go w najmniej spodziewanym momencie. Akcja od pierwszej strony jest zawrotna. Trzysta stron to niewiele i chyba dlatego ta książka tak bardzo mnie zachwyciła. Autorka nie przeciąga i nie roztrząsa mało istotnych spraw i co najważniejsze, nie szuka sztucznych problemów, by namieszać. Bohaterowie podróżują i odwiedzają ciekawe miejsca. Ich podróż jest ciekawa i nie ma tu miejsca na nudę. „Dziesięć poniżej zera” to kwintesencja romansu! Bohaterowie zmieniają się na oczach czytelnika i muszę Wam powiedzieć, że ta przemiana jest spektakularna! Następuje stopniowo i można zaobserwować drobne zmiany oraz sytuacje, które oddziałują na Everetta i Parker! To jest po prostu piękne. Autorka nie zrobiła z tej książki przesadzonego dramatu, który wyciska łzy. Owszem, wzruszyłam się, lecz nie czułam się przytłoczona. Szczerze? Nie lubię, kiedy autorzy skupiają się na śmierci i sypią ckliwymi tekstami. Relacja bohaterów jest skomplikowana, często nie są dla siebie mili, a ich rozmowy iskrzą. Nagromadzone w nich uczucia buzują i często wybuchają. I takie jest życie! Nieprzewidywalne! Często mówimy rzeczy, który późnej żałujemy. Jest też namiętnie, a wszystko to wypadło bardzo naturalnie. „Dziesięć poniżej zera” bawi, wzrusza i skłania do refleksji na życiem! Podoba mi się ta historia i szczerze polecam! 8/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2018 o godz 16:33 posredniczkaa dodał recenzję:
„Dziesięć poniżej zera” jest wspaniałą historią o przyjaźni, miłości i zrozumieniu drugiego człowieka. Jest niesamowitą opowieścią o tym, że doceniamy życie, dopiero gdy śmierć zagląda nam prosto w oczy, a czasami nawet i to nie pomaga. MamC nadzieję, że udało mi się Was namówić na lekturę powieści Whitney Barbetti, ponieważ jestem pewna, że długo o niej nie zapomnicie. www.posredniczka-ksiazek.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2018 o godz 06:38 werka777 dodał recenzję:
Może i główna bohaterka, Parker, oceniana po pozorach nie grzeszy oryginalnością. Niekochana sierota tułająca się po rodzinach zastępczych, okaleczona przez zajście, którego nie potrafi sobie przypomnieć. To już kiedyś gdzieś było i to nie raz. Ale wiecie co? W ogóle mi to nie przeszkadzało. Czegoś podobnego nie mogę powiedzieć o Everett’cie i mam tutaj na myśli kwestię oryginalności. Z jednej strony arogancki, z drugiej opiekuńczy, celebrujący życie, choć sięgający po alkohol. Uff.. uwielbiam te jego sprzeczności. Śledziłam historię tej pary i przyznam, że bardzo obawiałam się finału. Czy słusznie? Tego zdradzić do końca Wam nie mogę. „Dziesięć poniżej zera” to taka powieść, która w pewnym momencie uświadamia, że nie będzie tak łatwo, że może boleć. Czytając próbowałam wyłączyć emocje, ale robiłam to bezskutecznie, a może inaczej – twórczość Whitney Barbetti była silniejsza ode mnie. Cieszyłam się, przeżywałam momenty frustracji, czułam ból i przede wszystkim strach, który towarzyszył mi podczas ostatnich stron. Autorka potrafi zaskoczyć, prowadząc akcję w taki sposób, którego nie przewidziałam. Naturalna kreacja postaci, wiarygodny wydźwięk zdarzeń i cała gama wrażeń. Chociaż pochłonęłam już ostatnią stronę ta historia wciąż ze mną jest. Tak tak – to jedna z tych lektur, po których pozostaje książkowy kac. To niezaprzeczalnie jest książka o miłości, jednak uczucie nie jest jedynym motywem wiodącym. Równolegle do niego toczy się zacięty bój o szczęście, o życie, o zwycięstwo. Tutaj nie ma banalnych demonów przeszłości, zaś akcja nie ogranicza się wyłącznie do roztrząsania minionych spraw. W tym przypadku to, co najgorsze, może się dopiero wydarzyć, stąd ciężko odłożyć powieść na bok, bo wchodząc na jej drogę trzeba przejść ją do końca. I chce się to robić biegnąc. Polecam wszystkim, przede wszystkim wielbicielom powieści obyczajowych nurtu New Adult. Piękna, wzruszająca, pouczająca historia, akcentująca radość życia i motywująca do celebrowania każdej chwili. Nie żałuję ani sekundy, którą jej poświęciłam. Myślę, że nie pożałujecie, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć także i Wy. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/04/dziesiec-ponizej-zera-whitney-barbetti.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2018 o godz 22:29 dalena.ro dodał recenzję:
Słodka, gorzka, niespodziewana, emocjonująca, pouczająca, pełna życia, mówiąca o ranach, życiu i śmierci… taka jest ta książka. Moim zdaniem powinno się o niej głośno mówić i pisać w mediach społecznościach. Lektura inna niż wszystkie. Obowiązkowa. Parker została w życiu zraniona na wiele sposobów. Nie miała kochającej rodziny. Nie miała swojego miejsca na ziemi. Pustka w jej życiu szybko się rozgościła i pozostawiła rany. Żyjąc swoim bezbarwnym i zachowawczym życiem dziewczyna staje na drodze seryjnemu mordercy i jako jedyna uchodzi z życiem… ale niestety nie cało. Jej ciało szpecą blizny. Parker staje się zamkniętą w sobie dziewczyną, która odstrasza swoim wyglądem i zachowaniem. Nadchodzi jednak dzień, w którym jeden źle wysłany sms, jedno spotkanie przy barze i jedno spojrzenie tajemniczego mężczyzny odmieni jej życie na zawsze. Everett również ma swoje blizny, ale chłopak nauczył się czerpać z nich siłę i żyć po swojemu. Teraz jego celem jest Parker. Chce pokazać jej jak żyć i czuć. Whitney Barbetti pisze lekko i emocjonująco. Książka szybko wciąga a wydarzenia pochłaniają czytelnika i nie pozwalają oderwać się choćby na chwilę… Lektura bardzo mile mnie zaskoczyła. Gorąco polecam!! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2018 o godz 09:22 misiulka90 dodał recenzję:
„Tu kumpel Jacoba, Everett. Powiedział, że powinniśmy się spotkać.” Tak zaczyna się historia jeden SMS z nieznanego numeru, który tak naprawdę został wysłany nie do tej osoby co trzeba, dziewczyny o imieniu Parker – oszpeconej na twarzy i przedramieniu okropnymi bliznami po brutalnym ataku, którego nie pamięta i pamiętać nie chce. Samotniczka woląca obserwować cudze życie, niż korzystać ze swojego. Everett wredny i arogancki chłopak nazwany przez Parker facetem w czerni, przy którym wystarczyło tylko jedno chwilowe spotkanie aby coś poczuła i nie była to irytacja, uczucie które ostatnimi czasy najlepiej znała. Everett umiera i ostatni czas przed śmiercią chce w pełni wykorzystać chłonąc radość z życia. Namawia do tego również Parker aby zmierzyła się ze swoimi demonami przeszłości i zaczęła żyć na nowo. „Chcę tylko żyć. Wyciągnąć ręce i złapać z tego życia tyle, ile będę w stanie. Chłonąć je całym sobą, każdym zmysłem.” Jak rozwinie się uczucie pomiędzy Parker a Everettem? Czy dziewczyna przypomni sobie tę tragiczną noc z ataku? Czy uda im się wzajemnie uleczyć swoje okaleczone dusze i czerpać z życia pełnymi garściami? Czy zwycięży miłość i życie, czy śmierć i odosobnienie? „Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. – przybliżył twarz jeszcze bliżej. – Tutaj - powiedział naciskając nieco powyżej mojego serca – Tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja.” Powieść „Dziesięć poniżej zera” autorki Whitney Barbetti jest jej debiutem na polskim rynku wydawniczym, ale zacznę może od zewnętrznego wyglądu książki. Okładka jest niesamowicie przyciągająca, wspaniała. Nie spodziewałam się, że w tak subtelny i piękny sposób istnieje możliwość ukazania kobiety przerażająco smutnej po przejściach, o czym może świadczyć blizna ciągnąca się przez całą długość policzka. Jeśli chodzi o sam opis jest on depresyjny, smutny przez co interesujący i zachęcający do tego co znajduje się w środku. Dlatego po przeczytaniu go doszłam do wniosku, że jest to książka z tych, które muszę przeczytać. Jakie są moje wrażenia po lekturze? Nieziemskie i mieszane począwszy od radości połączonej momentami z irytacją na główną bohaterkę. kończąc na smutku i żalu z powodu Everetta. Autorka w cudowny lecz stopniowy sposób pokazuje tworzącą się silną wręcz kotwiczącą więź pomiędzy bohaterami objętymi strasznymi przeżyciami – ona po ataku seryjnego mordercy, on ciężko chory. Napisana w świetny sposób zawierająca mnóstwo przesłań, dzięki którym człowiek sam zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem. Co ma? Co chciałby mieć? Co jest dla niego najważniejsze? Zdrowie? Miłość? Rodzina? Autorka stopniowo odkrywa głęboko ukryte pragnienia i obawy głównych bohaterów, przez co w książce ani przez chwilę nie wieje nudą, jest ona wciągająca a jeśli chodzi o samo zakończenie ich historii jest zaskakujące, niespodziewane chociaż tak naprawdę to zbyt mało powiedziane. Książka jest świetna szczerze ją polecam i mam nadzieję ze nie jest ona ostatnią tej autorki wydaną w naszym kraju, ponieważ z wielką chęcią sięgnę po kolejne jej propozycje. A jak ty uważasz, czy „ ten świat ma dla nas tylko jedną, słodką chwilę” ? Paula https://girlsbookslovers.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2018 o godz 22:52 Jula dodał recenzję:
Gorąco polecam, niesamowita książka. Mialam na nią ogromny apetyt i nie zawiodłam sie! Nie mam w zasadzie do czego sie przyczepić! Zachęcam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2018 o godz 00:13 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Nie cierpię rozczarowań. Nie lubię sytuacji, gdy w zapowiedziach wydawniczych znajduję książki, na których przeczytanie mam ochotę większą niż na tabliczkę czekolady podczas diety, a które ostatecznie okazują się niczym więcej jak tylko mocno przeciętnym czytadłem . Nie znoszę się mylić i kończyć z nudną, obarczoną całym stosem wad powieścią. A ostatnio - niestety! - tak właśnie się stało. Można być złamanym na wiele sposobów. Można być martwym i wciąż mieć wyczuwalny puls. Można umierać, a przy tym próbować odnaleźć w życiu jakiś sens. Parker przeżyła niczym nieuzasadniony atak. Jej ciało pokryły blizny, a serce skuł lód. Nie chce pamiętać o przeszłości, ale nie chce też angażować się w przyszłość. Życie przecieka jej między palcami, a ona sama nie widzi w tym problemu. Widzi go za to Everett, który powoli żegna się już ze swoim. Za cel obiera sobie pokaleczoną duszę Parker i ze wszystkich sił próbuje tchnąć w nią choć iskierkę radości. Sprawić, by zechciała żyć; tak naprawdę; pełnią życia. Ale jego zegar wciąż tyka. Tik Tok Czytam dużo książek. Czasem myślę, że aż za dużo i że właśnie przez to niektóre powieści, które zdobywają rzesze fanów, mnie osobiście nudzą, a czasem nawet i przyprawiają o mdłości do przesady powtarzanymi schematami. Tak też stało się z "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti. 4.3 na Goodreads, 8.52 na Lubimy czytać, a ja nieustannie zastanawiam się "w zasadzie dlaczego?". Zaczęło się nienajgorzej. Przypadkowy SMS, spotkanie w barze, a gdzieś w tle traumatyczne doświadczenia i śmiertelna choroba. A potem... Potem było niestety coraz gorzej. Nie mogę przyczepić się do stylu pani Barbetti, bo ten w sumie typowy jest dla powieści New Adult (czyli ani nic drażniącego, ani nic wybitnego), ale za to Parker, główna bohaterka... Ach, jakie to nielogiczne i pozbawione rozumu dziewczę! Najpierw nawiązuje znajomość z człowiekiem, który omyłkowo wysyła do niej wiadomość tekstową i niemal w podskokach biegnie na spotkanie z nim w barze (a ponoć ma problemy z zaufaniem!), a później ni z gruszki, ni z pietruszki ląduje z nim w samochodzie (spokojnie, w łóżku też) i odbywa dziwną podróż przez kraj. Niby go nie cierpi (dlaczego? Oto jest pytanie!), ale w żadnym wypadku nie powstrzymuje jej to przed uprawianiem z nim dzikiego seksu przez całą niemal powieść (serio, sceny erotyczne stanowią w zasadzie oś tej historii -_- ). Everett jest nieco bardziej, hm, konsekwentny i na pewno o stokroć sympatyczniejszy. Potrafi żartować, przyznać się do błędu i zawsze mówi prawdę. Sceptycznie patrzę na jego misję naprawienia przypadkowo poznanej dziewczyny, ale cóż... To w końcu tylko książka, a gro autorów ma tendencję do fantazjowania. Mogłabym przymknąć na to oko, ale na olbrzymie podobieństwo tej historii do innych, wcześniej poznanych i napisanych, już nie mogę. Przez całą niemal lekturę miałam przedziwne wrażenie, że czytam słabszą i trochę grzeczniejszą wersję "Na krawędzi nigdy" J. R. Redmerski. Co jakiś czas pojawiały się też wstawki w stylu "Wszystkich jasnych miejsc" Jennifer Niven, a obietnica żywcem ściągnięta z "Jesiennej miłości" Nicholasa Sparksa wywołała u mnie pełen niedowierzania atak absurdalnego śmiechu. Czytuję mnóstwo opartych na podobnym temacie (i przez to niezbyt oryginalnych) książek, ale mało co razi mnie tak jak zlepek motywów z kilku innych powieści. Pisanie w mojej ocenie ma być czymś twórczym, a nie - jak to jest w przypadku Whitney Barbetti - odtwórczym. Tak jak lubię książki wydawane przez Wydawnictwo NieZwykłe, tak tym razem - wyjątkowo - jestem na nie. Czy więc uważam "Dziesięć poniżej zera" za dobrą książkę? Nie. Zdecydowanie nie. "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti nie jest książkowym gniotem i istnieje szansa, że spodoba się tym z Was, którzy nie przeczytali jeszcze setek new adultowych powieści i tym, którzy nie poznali większości wykorzystywanych w nich motywów. Jeżeli jednak - tak jak ja - na wyrywki znacie najpopularniejsze schematy i zagrania pisarzy, to lepiej odpuśćcie sobie tę książkę. Może i Was nie znudzi, i nie zirytuje, ale z pewnością niczym też nie zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 18:34 Kasia Cupak dodał recenzję:
" - Tutaj powiedział, nieco powyżej mojego serca - tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja." PARKER nie miała łatwego życia. Dzieciństwo spędziła w rodzinach zastępczych. Traumatyczne zdarzenie - po którym zostały jej blizny na ciele - jeszcze bardziej odizolowało ją od ludzi. "Ludzie dookoła śmieją się, całują, rozmawiają - a ja jestem sama, w kącie, obserwując, jak żyją. Nie zależy mi na nikim i niczym. Czuję tylko jedną emocję. To irytacja. I czuję ją bardzo często". EVERETT również nie był rozpieszczony przez los, jego skóra również jest pokryta bliznami. On jednak wie, że jego życie może się skończyć w każdym momencie. Za wszelką cenę pragnie korzystać z życia jak najlepiej. " Jeden SMS wysłany pod niewłaściwy numer okazał się moją zgubą." Właśnie ten jeden SMS odmienił życie tych dwojga. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że morze umrzeć, postanawia odmienić życie Parker. Dziewczyna uważała go za wrednego, aroganckiego faceta...najbardziej przerażało ją, że dzięki niemu zaczyna coś czuć... " Nie chcę po prostu istnieć, Parker. Chcę żyć. Chcę doświadczać. Chcę opuścić świat w tym jednym słodkim momencie. Chcę dominować w pamięci. Więc kiedy mnie nie będzie, część mnie zostanie, by żyć gdzieś indziej" Everett chce zmienić nastawienie Parker do życia proponując jej niezwykłą podróż po miejscach, które chce zobaczyć przed śmiercią. Ta podróż odmieni ich oboje. "Nagle poczułam ukłucie w klatce piersiowej. Everett mnie uleczył. Zmuszał, bym znów odczuwała emocje. Pokazywał jak żyć." Czytając tę książkę moje serce było podzielone na milion małych kawałków. Ta pozycja wzrusza, pokazuje nam jak krótkie jest nasze życie i że należy z niego pełni korzystać. Nie należy stać w miejscu, zawsze trzeba podążać za swoimi marzeniami. "Ten świat ma dla nas tylko jedną, słodką chwilę." Tej powieści się nie czyta, ją się po prostu chłonie. Wraz Parker i Everettem wyruszamy w niezwykłą podróż w głąb siebie, po powrocie z której stajemy się innymi osobami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 11:43 Zapatrzona_W_Książki dodał recenzję:
Bałam się zacząć Dziesięć poniżej zera, bo pomimo tylu zachwytów, gdzieś we mnie tkwił lęk przed rozczarowaniem. Jak się szybko, okazało obawy te były bezpodstawne, bo już od pierwszych stron dałam się porwać wirowi wydarzeń, słownym przekomarzaniom bohaterów, dobrym i złym emocjom, a także zachwytowi nad stworzonymi postaciami. To urocza, romantyczna i przejmująca historia dwojga zranionych ludzi szukających, świadomie lub nie, powodu do tego, by zacząć walczyć o siebie. I wyszło to Barbetti rewelacyjnie! Zadbała nie tylko o realność i dobrze poprowadzone wątki, ale przede wszystkim o emocje, które trafiają wprost do serca czytelnika i wywołują rozczulenie, wzruszenie i nieustający uśmiech na twarzy. http://zapatrzonawksiazki.pl/2018/03/28/dziesiec-ponizej-zera-whitney-barbetti/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.