Dziennik kata (okładka miękka)

Oferta empik.com : 40,49 zł

40,49 zł 45,00 zł (-10%)
38,46 zł + dostawa 0 zł
dla zakupów od 40 zł
salon Empik - dostawa 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ellis John Książki | okładka miękka
40,49 zł
asb nad tabami
King Stephen Książki | okładka miękka
28,49 zł
asb nad tabami
Konwicka Maria Książki | okładka twarda
29,19 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jak zachowywali się zabójcy w ostatnich godzinach i w ostatnich chwilach swojego życia, stojąc na szubienicy?

Nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie lepiej niż John Ellis, pełniący przez niemal ćwierć wieku obowiązki pierwszego kata Wielkiej Brytanii. Z jego relacji czytelnik dowiaduje się, jak omdlewającą Edith Thompson niesiono na szubienicę, jak doktor Crippen z uśmiechem maszerował na spotkanie stryczka, i jak William Palmer walczył zaciekle o życie w celi śmierci. I dlaczego młodociany Jack Griffiths popędził naprzeciw śmierci.

Jedni ginęli jak bohaterowie, inni zaś jak tchórze… Kat John Ellis wykonał wyroki na dwustu trzech osobach i spisał kronikę ostatnich gestów wielu spośród tych, którzy przeszli przez jego ręce na finałowej prostej swej podróży ku wieczności.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy

Tytuł: Dziennik kata
Autor: Ellis John
Tłumaczenie: Kołodziejczyk Grzegorz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aktywa
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-05-06
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 206 x 148
Indeks: 32845167
 
średnia 4,2
5
6
4
9
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
16 recenzji
4/5
07-08-2019 o godz 14:15 Patrycja Kunicka dodał recenzję:
"Zawsze byłem przekonany, że za wykonanie egzekucji na skazańcu nie ponoszę większej odpowiedzialności niż sędzia, który odczytał wyrok śmierci" "Dziennik kata" to druga książka z serii Rozmowy z katem wydana nakładem Wydawnictwa Aktywa. Są to wspomnienia Johna Ellisa, który przez 23 lata pełnił funkcję pierwszego kata Wielkiej Brytanii. W tym czasie wykonał 203 wyroki śmierci. W wieku 22 lat porzucił karierę fryzjera w Rochdale i zdecydował, że zostanie katem. Decyzja ta była ogromnym szokiem dla całej jego rodziny, tym bardziej, że Ellis był człowiekiem niezwykle łagodnym i nie potrafił zabić kurczaka. Sam zresztą nie do końca wiedział dlaczego chce wykonywać ten wyjątkowo trudny zawód. Po szkoleniu, podczas którego uczył się jak dokładnie obliczyć wysokość spadu czy prawidłowo mocować pętlę, przez 5 lat był asystentem. Następnie sam zaczął realizować wyroki śmierci. Od samego początku miał głębokie poczucie obowiązku i starał się wykonać egzekucję jak najszybciej, ograniczając do minimum cierpienie ofiary. Był prefekcjonistą, a do swojej pracy starał się podchodzić bez zbędnych emocji. Do wszystkich wieźniów odnosił się z dużym wyczuciem i szacunkiem, a karę wymierzał w sposób humanitarny i możliwie bezbolesny. Ellis wszystko sprawdzał i kontrolował, przywiązując uwagę do każdego szczegółu. Za wszelką cenę starał się uniknać komplikacji w czasie wykonywania wyroku. "Dziennik kata" to książka, w której autor dzieli się z nami swoimi przemyśleniami i faktami o skazańcach, z którymi miał do czynienia w swojej karierze. Dowiadujemy się jakie popełnili zbrodnie, jak przebiegał proces oraz wszystkie przygotowania przed egzekucją. Ciekawe są też opisy zachowań więźniów w drodze na szubienicę. Niektórzy w ostatnią drogę ruszali kompletnie załamani, inni z uśmiechem na twarzy i kompletną obojętnością. "Dziennik kata" to bardzo interesujące zapiski z życia pierwszego kata Wielkiej Brytanii. Jest to niesamowita historia o profesji, która na początku XX wieku wzbudzała ogromne emocje. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2019 o godz 18:00 czyczytasz dodał recenzję:
"Dziennik kata" to książka napisana przez Johna Ellisa, który przez niemal ćwierć wieku pełnił obowiązki pierwszego kata Wielkiej Brytanii. To fryzjer z Rochdale, który postanowił zostać katem i w swojej 23 letniej karierze wykonał 203 wyroki śmierci. W książce poznajemy niezwykle obowiązkowego i skrupulatnego człowieka, który do powierzonej mu funkcji podchodził z szacunkiem i robił wszystko aby wykonywane wyroki były jak najszybsze i jak najmniej uciążliwe dla skazanych. Nie znajdziecie w Eliisie żadnych chorych motywacji czy niewytłumaczalnej nienawiści do przestępców. Przed każda egzekucją własnoręcznie sprawdzał działanie podestu i zapadni, a myśl o tym, czy wszystko pójdzie sprawnie na kilkanaście godzin wypełniała jego umysł. W książce znajdziemy opis kilkanastu przeprowadzonych przez niego egzekucji, dowiemy się jak zachowują się zabójcy w ostatnich godzinach życia, jakie są ich ostatnie życzenia i jak reagują na widok szubienicy. Przekonamy się jak wizja nadchodzącej śmierci działa na największych zwyrodnialców i dowiemy dlaczego niektórzy z nich maszerują z uśmiechem na spotkanie ze śmiercią. Książka bardzo interesująca, napisana w przystępny sposób i budząca we mnie podziw dla osoby Johna Ellisa. W mojej opinii zachował on mnóstwo człowieczeństwa w obliczu wykonywanego zawodu i o każdym ze skazańców wypowiadał się z należnym mu szacunkiem. Serdecznie polecam Wam lekturę książki "Dziennik kata" aby móc zgłębić tajniki tej mało znanej profesji i zajrzeć wgłąb umysłu pierwszego kata Wielkiej Brytanii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-06-2019 o godz 22:02 Erna Eltzner dodał recenzję:
Kara śmierci od lat budzi ogromne kontrowersje. Najczęściej myśli się o niej w kategorii sprawców przestępstw, a zapominamy o tych, którzy ewentualny wyrok mieliby wykonać — o katach, osobach legalnie zabijających. Jakie konsekwencje niesie za sobą ten zawód? Od dawna interesuję się tematyką tak zwanej „true crime”, czyli polskiej „prawdziwej zbrodni”. Jak można się domyślić, dotyczy ona wszystkiego, co związane z szeroko pojętą kryminologią, z różnymi jej obliczami. To niezwykle rozległy zakres pewnych zjawisk, od strony naukowej, ale też kulturowej. Bardzo ciekawią mnie książki poruszające kwestie morderstw, a naprawdę ucieszyłam się, gdy uzyskałam sposobność przeczytania publikacji skupionej na zawodzie ciężkim, acz dość fascynującym, zwłaszcza z perspektywy czysto historycznej. Przedstawiam postać Johna Ellisa, zmarłego ponad osiemdziesiąt pięć lat temu, lecz opowiadającego nam „zza grobu” o swojej pracy. Ellis, urodzony w Anglii, jako młody człowiek zgłosił się do szkolenia w więzieniu Newgate — tym samym został katem. Przekazał wspomnienia, będące świetnym zbiorem anegdot (niezbyt zabawnych, to chyba kiepski dobór słowa) z czasów pełnionej przez niego służby. A działo się wtedy sporo, więc lektura mocno wciąga. Muszę nadmienić, że abstrahując od jego zawodu, życiorys Ellisa frapuje. Imał się różnych zajęć, lubił próbować nowych rzeczy, wysoko stawiał poprzeczkę. Zawsze dawał z siebie maksimum. Będąc katem starał się usprawnić działania systemu, czym nie przysporzył sobie sympatii współpracowników. Na niektórych składał skargi, inni wręcz chcieli go pobić. A wszystko dlatego, bo dostrzegał w więźniach ludzi i rozumiał, iż kara śmierci bywała nieadekwatna do popełnionego czynu. Pragnął, aby jak najmniej cierpieli w momencie śmierci, a takie postępowanie nie należało do mile widzianych. Do każdej egzekucji podchodził fachowo, co wymagało czasu oraz energii. W książce trudno szukać mrożących krew w żyłach historii, to bardziej skupienie na detalach. Zapoznajemy się z ostatnimi chwilami skazańców, oczami Ellisa obserwujemy ich zachowania, a te wyglądały różnie. Nie zawsze wiązały się z płaczem, krzykiem, próbą ucieczki. Zdarzali się więźniowie, którzy tuż przed śmiercią potrafili się bawić, z lekkością stawiać czoła temu, co ich miało czekać. Ogromnym plusem publikacji są zamieszczone w niej zdjęcia kryminalistów. Tym sposobem łatwiej jest się wczuć w te wszystkie sytuacje, lepiej zrozumieć przekazywane informacje. Ta pozycja ma sporą wartość naukową, gdy patrzy się na nią wyłącznie poprzez pryzmat zdobywanej wiedzy. Jednak skłania też ku wielu przemyśleniom, dotyczącym, oczywiście, kary śmierci. Przyznaję, że sama nadal nie mam dokładnie określonej opinii, aczkolwiek naszła mnie refleksja, o której napisałam już wyżej: perspektywa rychłego zgonu powinna przerażać. Bazując na wspomnieniach Ellisa można stwierdzić, iż bywa zupełnie inaczej. Zastanawiam się, jak wzbudzić w przyszłych kryminalistach strach, skoro nie martwi ich nawet własne odejście? Wstrząsnęły mną opowieści o skazanych niewinnych ludziach, a poczucie niesprawiedliwości jeszcze podkreśla seans serialu „Taśmy winy”, gdzie przedstawiono tego typu historie — serdecznie polecam, jako dodatek do lektury. „Dziennik kata” to świetna propozycja dla osób zainteresowanych kryminologią, przeszłością silnie związaną z teraźniejszością. Wbrew pozorom, John Ellis w swoim memuarze poruszył zagadnienia istotne dla naszych czasów, nietracące na aktualności. Książkę czyta się niesamowicie szybko i z pewnością sięgnę po kolejne tomy z serii „Rozmowy z Katem”, bo drugi za mną. A już niedługo ją Wam zaprezentuję — jest równie ciekawa, dlatego mam nadzieję, że wkrótce ukażą się następne publikacje. Trzymam kciuki za powodzenie całego przedsięwzięcia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-06-2019 o godz 14:39 mallorey dodał recenzję:
Przyznam szczerze, że na samym początku nie miałam pojęcia, co takiego mogłabym znaleźć w tej książce. Mimo iż recenzje wystawiane na lubimyczytac.pl były jak najbardziej pozytywne, sama nie byłam pewna, czy znajdę tu coś dla siebie. I muszę przyznać, na samym początku naprawdę trudno było mi zaaklimatyzować się w tej fabule, jednak z czasem było tylko lepiej i lepiej, do tego stopnia, że całość mogłabym uznać za dobrą książkę, o której być może przy należytej okazji porozmawiałabym z znajomymi. Styl autora jest przyjemny w odbiorze, dzięki czemu całość przeczytałam w niemalże ekspresowym tempie. W dodatku ciekawy sposób narracji sprawił, że miałam ochotę czytać więcej i czym prędzej dowiedzieć się, co wydarzy się dalej i jak bardzo zmienią się wydarzenia. Mamy więc tutaj dwa bardzo ważne czynniki dobrej książki: przyjemny styl i ciekawa narracja. Bohaterzy tej książki również potrafili mnie zaintrygować, a ich życie budziło moją nie małą ciekawość. Gdy tak teraz o tym myślę, ze względów technicznych nie mam raczej do czego się przyczepić, dlatego też kontynuuję moją opinię. To, co bardzo interesujące w tej książce, to fakt, że możemy się z niej naprawdę wiele dowiedzieć. Autor przedstawia na historię pierwszego kata Wielkiej Brytanii i wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy spojrzeli na całą tą opowieść jako zwykłe nawiązanie do minionych czasów, jednak nie jednak, gdy zdamy sobie sprawę, że ten sam człowiek, który został przedstawiony w tych wydarzeniach, był katem, który wykonał wyroki na dwustu trzech osobach, całość staje się o wiele bardziej makabryczna. Liczba jest kolosalna prawda? Jednak nic bardziej nie da do myślenia jak opowieść o tym, jak bardzo różne są zachowania człowieka, gdy prowadzony jest na śmierć. Tak, to z pewnością powieść, która obudzi w was wiele emocji i być może poruszy was w sposób szczególny i sprawi, że spojrzycie na całe te wydarzenia, - a być może także na współczesny świat – z całkiem innej perspektywy. Tej nieco bardziej mrocznej. Podsumowując, sądzę, że jeżeli ciekawią was tego typu historie, bądź też chcielibyście dowiedzieć się, jak wyglądały sprawy gdy za niektóre poważne przewinienia można było dostać bilet w jedną stronę do kata, z pewnością odnajdziecie się w tej lekturze. Jestem niemalże pewna, że gdy już zaczniecie ją czytać, nie będziecie w stanie patrzeć na nią obojętnie, gdyż to, co w sobie kryje, jest naprawdę niesamowite, a zarazem przerażające.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-06-2019 o godz 19:14 kryminalnatalerzu dodał recenzję:
Dziennika kata” to druga książka z cyklu „Rozmowy z katem”. Autorem tej pozycji jest John Ellis, pierwszy kat Anglii, który swoją służbę pełnił przez 23 lata, w czasie których wykonał wyrok na ponad dwustu skazańcach. Książka, mimo tematu, jest bardzo spokojna, czyta się ją z przyjemnością – nie znajdziemy tutaj makabrycznych opisów, autor, który sam był człowiekiem bardzo wyważonym i spokojnym, tchnął cały swój charakter w karty książki. Ellis dzieli się z czytelnikami swoimi opowieściami o skazańcach – opisuje dokładnie za co więźniowie zostali skazani, jak przebiegało morderstwo i jak wyglądała sama egzekucja i wszystkie czynności ją poprzedzające. Autor ma bardzo dużo zrozumienia dla skazańców, wyznaje podejście, że im szybciej wykona wyrok, tylko lepiej dla wszystkich. Ogólnie więźniów traktowano wtedy bardzo humanitarnie – poczynając od procesu, który trwał kilka dni, a czasami nawet godzin, poprzez ekspresowe apelacje, „towarzystwo” więźnia w celu, kończąc na ekspresowej i bezbolesnej egzekucji. Ellis przywiązywał uwagę do każdego szczegółu, wszystko dokładnie sprawdzał i kontrolował, w trosce o to, by nic nie zakłóciło egzekucji. Dla mnie jego podejście jest niesamowite, nie wiem czy umiałabym potraktować mordercy tak spokojnie, ludzko i opanowanie jak on. Co ważne, a o czym jeszcze nie wspomniałam, Ellis pełnił swoją służbę w latach 1901-1924, więc w jego opowieści wplatają się także codzienne obyczaje angielskie z początku XX wieku. A jako że ja uwielbiam Anglię z tego okresu, to tym bardziej książka była dla mnie dużą przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-06-2019 o godz 12:54 ewamroczkowskabooks dodał recenzję:
Cała recenzja na www.mybooksandpoetry.blogspot.com John Ellis żył w Anglii na przełomie XIX i XX wieku, z zawodu był fryzjerem. Jednak ta profesja go nie zadowalała i został … katem. Pracował przez 23 lata, uczestnicząc w tym czasie w 203 egzekucjach. Jakim był człowiekiem? Kim trzeba być by dobrowolnie wybrać profesję egzekutora? Dziennik stanowi swoiste studium przypadku dając nam, co prawda nie bezpośrednio, wgląd w jego psychikę. Książka jest napisana w formie dziennika, choć nie zawiera szczegółowych dat, a rozdziały są wyróżniane sprawami morderców prowadzonych na szafot. Jednak forma pamiętnika jest zachowana i dzięki temu opowieść czyta się szybko. Mimo, że to dziennik i zawiera dużo elementów biograficznych, to nie poznajemy postaci Johna Ellisa dosadnie, więcej jest tutaj opowieści o jego profesji i wykonanych wyrokach, niż o nim samym. Język jest prosty, przystępny i adekwatny do czasów w których żył Ellis. Nie dostajemy informacji, kto zredagował te szczegółowe wspomnienia, czego mi odrobinę brakuje, ale mimo to na każdej karcie obrazuje się postać naszego głównego narratora - kata. Czytając książkę, zastanawiałam się jaki na prawdę był Ellis, który nie lubił krwawych jatek, jego usposobienie było spokojne, łagodne, daleko mu było do masochisty. Nie czerpał przyjemności z wykonywania wyroków, robił to co do niego zależało jako trybik wymiaru sprawiedliwości. Był szybki, konsekwentny, bardzo dokładny, humanitarny. Jego działania miały na celu przeprowadzić skazańca na tamten świat jak najszybciej, obarczyć go najmniejszym cierpieniem, zarówno fizycznym jak i psychicznym. Wprowadził sporo innowacji, działał profesjonalnie, skrupulatnie. Był obserwatorem, z dokładnością wyliczał długość liny, spadu ze względu na wagę i wzrost osadzonych. Ale czy faktycznie nie odcisnęło to na nim żadnego piętna? W połowie lektury zaczęło mnie drażnić jego usposobienie. Ten człowiek pod pozorem profesjonalizmu był pedantem i wykazywał irytujące zachowania. Osobiście bardzo cenię dokładność w pracy, ale on do niektórych rzeczy podchodził wręcz obsesyjnie. Kilkakrotnie sprawdzając działanie (sprawnej) szubienicy, irytował się gdy ktoś zwracał mu uwagę, nie działał zgodnie z przepisami Home Office. Te cechy mi się nie spodobały. Wywoływały dysonans. We wspomnieniach mamy opisy chwil przepełnionych emocjami, których podczas czytania nie czułam. Tego też mi zabrakło: emocji, pazura, kat ten był aż nadto spokojny i z tyłu głowy wciąż kołatało mi się czy w końcu jego opowieść ulegnie zmianie. Czy tak się stało musicie koniecznie przeczytać... Bo na prawdę warto! W porównaniu do pierwszej książki cyklu, jaką była "Spowiedź polskiego kata" nie znajdziecie tutaj krwawych szczegółów, makabrycznych opisów, rozmów z oprawcami. Ta książka, jak przystało wspomnieniom jest płynną opowieścią o przebiegu zabójstw, (których opisy okazały się nader szczegółowe) o procesach, zachowaniach osadzonych, oczekujących w celach śmierci. Jest w niej sporo wskazówek dotyczących całego procesu i przebiegu kary śmierci oraz przygotowaniu do egzekucji. Mamy wgląd w całe spektrum zachowań oczekujących na wykonanie wyroku: od spokoju, poprzez omdlenia, śmiech, histerię a nawet próby walki o wolności. Tym co mnie jeszcze drażniło był chaos całej historii. Rozdziały są dosyć długie, a w nich pojawia się opis morderstw i drogi na szafot trzech, czterech a nawet większej ilości zbrodniarzy. Jest to nie do końca uporządkowane, ponieważ podczas omawiania jednej zbrodni, nagle dostajemy spojrzenie na zdarzenie sprzed kilku lat wstecz... ale widocznie tak przebiegał spis wspomnień Ellisa. Ciekawe jest to (jak już wspomniałam), z jakimi szczegółami nawiązano do każdej omawianej sprawy. Kat wieszał młodych i starców, a nawet kobiety, co przeżywał osobiście bardzo mocno. Opisane jest kilka głośnych spraw, które czytelnik śledzący więzienną literaturę faktu skojarzy, jak chociażby te dotyczące Edith Thompson, czy Georga Smitha. Tym co zwróciło moją uwagę najbardziej były dwie skrajne sytuacje... Po pierwsze szacunek jaki okazywano więźniom. Strażnicy więzienni, sędziowie, wszyscy odnosili się do zbrodniarzy z godnością, nie poniżano ich, oczekiwali na śmierć w na prawdę humanitarnych warunkach. Dziś traktowanie więźniów jest adekwatne do ich zachowania. Nie oceniam tego, każdy ma swoje granice tolerancji, a wiadomym jest, że im cięższe winy, tym takiego więźnia każdy z nas potraktowałby po prostu źle. W książce widać jednak, że w tamtych czasach, mimo nieustannego wykonywania wyroków więźniowie byli godnie traktowani. Ale tutaj wysuwa się drugi aspekt, a mianowicie skazywanie na śmierć samo w sobie. Zaledwie 100 lat temu bardzo łatwo przychodziło skazywać niewinnych na karę śmierci. Często decydowały poszlaki i taki człowiek żegnał się z życiem. Było to druzgocące doświadczenie, zarówno dla kata jak i dla mnie - czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-06-2019 o godz 21:53 Anonim dodał recenzję:
Kara śmierci to kontrowersyjny temat. Można długo dyskutować: zasadna/niezasadna, czy spełnia funkcję prewencyjną, czy można dać komuś prawo do odebrania życia itp. itd. Obecnie stosowana jest w 56 krajach. W Europie nie zniosła jej Białoruś, a w Rosji stosowanie jest zawieszone.1 Wydawnictwo Aktywa wydało serię książek "Rozmowy z katem" nt osób wykonujących karę śmierci. Ja miałam przyjemność przeczytać wspomnienia Johna Ellisa, który sprawował funkcję kata w Wielkiej Brytanii w latach 1901-1924. Wykonał 203 egzekucje. Słynął z opanowania i skrupulatności.2 "Jako kat nie uważam, żebym miał serce twardsze niż przysięgli, którzy orzekają o winie oskarżonego za popełnienie morderstwa; niż sędzia, który wydaje wyrok śmierci; i niż szeryfowie i więzienni urzędnicy drobiazgowo organizujący egzekucję. Wszyscy jesteśmy trybikami tego samego brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości."3 Forma i styl W przedmowie do książki określono, że ma ona formę gawędy. Jest to najlepsze słowo na jej opisanie. "Dziennik kata" to 11 rozdziałów, a każdy z nich jest historią jakiejś egzekucji lub rozważaniem na temat zawodu kata. John Ellis przybliża sylwetki skazanych. Opisuje jak wyglądała zbrodnia i proces. Na podstawie jakich dowodów zapadł wyrok. Wreszcie, opowiada jak wyglądała egzekucja. W jaki sposób skazany się zachowywał. Na jakie rzeczy on, jako kat, musiał zwrócić uwagę. Co mogło nastręczać trudności. Zdarza mu się również wypowiadać swoje opinie na temat zapadłego wyroku. Język i sposób w jaki napisany jest "Dziennik kata" jest bardzo przystępny. Wrócę do określenia książki jako gawędy. Pomijając jej temat, trochę kojarzy mi się z dziadkiem, który siedzi na fotelu i opowiada wnukom o swoim życiu. Fotografie Do książki dołączono zdjęcia skazanych. Dla mnie był to najbardziej przerażający i poruszający element. Zazwyczaj są to fotografie portretowe. Znajdą się dwie czy trzy z rodzinnych albumów. Przeszywały mnie dreszcze, gdy patrzyłam na twarze osób, które popełniły straszliwe zbrodnie i nie była to fikcja literacka. "Oczywiście ostatnie chwile życia skazańca są najwyższą próbą jego odwagi."4 John Ellis Osoby Johna Ellisa nie będę wam mocno przybliżać. Zachęcam do przeczytania "Dziennika kata" i poznania tej postaci. Na mnie zrobił wielkie wrażenie swoim profesjonalizmem, opanowaniem i pozornym dystansem do swojej pracy. Pozornym bo ciężko sobie wyobrazić,że podobne zajęcie nie odciśnie piętna na ludzkiej psychice. Moje wrażenia Do książki podeszłam jako do ciekawostki. Prawnikiem nie jestem, ale sądownictwo i prawo karne uważam za bardzo ciekawe i chętnie sięgam po literaturę popularnonaukową z nimi związaną. Dostałam bardzo poruszającą książkę, która skłoniła mnie do refleksji. O ile książka nie jest specjalnie długa – niecałe 300 stron – to jej przeczytanie zajęło mi trochę czasu. Często odkładałam ją na bok i rozmyślałam nad opisywanymi sprawami. Przed przeczytaniem tej książki słowo kat kojarzyło mi się z muskularnym facetem z dziwnym kapturem na głowie, który obsługuje gilotynę. Może to śmieszne i naiwne, ale popkultura właśnie taki obraz wyryła mi przed oczami. Dostałam wspomnienia mężczyzny, który do swojej niecodziennej profesji stara się podchodzić z chłodnym profesjonalizmem, który nie chce robić szumu wokół tego czym się zajmuje. "Dziennik kata" to bardzo wartościowa lektura. Z jednej strony bardzo łatwa w odbiorze, ze względu na styl jakim jest napisana. Z drugiej skłaniająca do przemyśleń. Czas, który na nią poświęciłam uznaję za bardzo dobrze spożytkowany. 1http://www.europarl.europa.eu/news/pl/headlines/world/20190212STO25910/kara-smierci-w-europie-i-na-swiecie-najwazniejsze-fakty [dostęp z dnia 28.05.2019]. 2J. Ellis, Dziennik kata, Wydawnictwo Aktywa, Nowy Sącz 2019, s. 7-8. 3Tamże., s. 127. 4Tamże., s. 99. [asiaczytasia.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2019 o godz 14:39 Anonim dodał recenzję:
Słysząc o książce "Dziennik kata" na początku myślałam, że dostanę biografię jednego ze słynniejszych katów XX wieku. Ku mojemu zdziwieniu poznałam coś zupełnie innego. O życiu prywatnym Johna Ellisa przeczytać można tylko i wyłącznie na początku i końcu. Reszta to historie życia złoczyńców, których John powiesił. "Billy Billington właśnie miał pociągnąć dźwignię, kiedy kapelan zawołał STOP!" W "Dzienniku kata" poznajemy pierwszą kobietę, która zawisła na szubienicy, najmłodszego oraz najstarszego skazańca w całej karierze zawodowej autora. Nie są to łatwe tematy i nie czyta się o nich z zapartym tchem. Dość dużo czasu poświeciłam na zapoznanie się z tą krótką lekturą. Zapraszam na całą recenzję tutaj: https://wysnioneksiazki.blogspot.com/2019/05/104-dziennik-kata-john-ellis.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-05-2019 o godz 19:51 Anonim dodał recenzję:
„Jak zachowywali się zabójcy w ostatnich godzinach i w ostatnich chwilach swojego życia, stojąc na szubienicy? Jedni ginęli jak bohaterowie, inni zaś jak tchórze.” „Dziennik kata” to książka, która już za sprawą samego tytułu budzi skrajne odczucia- jednych zaciekawi (zapewne słowo inspiracja nie jest w tym miejscu odpowiednie), innych z kolei już na wstępie odrzuci. Napiszę szczerze- należałam do tej drugiej grupy. Nie przywykłam ani do książek akcji, ani do fabuły historycznej czy też dramatów. Z biografią bywało różnie, ale to również nie mój typ. Mimo faktu, że lubuję się w stosunkowo wąskim zakresie książek, książka ta zrobiła na mnie nie małe wrażenie. Do tego stopnia, że naprawdę ciężko mi napisać opinię, gdyż być może za moją sprawą okaże się, że jednych zachęcę a innych zniechęcę do sięgnięcia po lekturę. Ale wracając, proporcjonalnie do ilości przeczytanych stron tejże książki zauważyłam pewną zależność- im dalej jestem tym bardziej zmienia się moje nastawienie. Kto wie, być może gdyby John Ellis pożyłby jeszcze trochę, wydałby być może 2 tom swojego dziennika, który ukradłby moje serce do reszty. Aktualnie jestem oryginalna- mam bardzo mieszane odczucia co do „dziennika kata”. Język pisania- doskonały, fabuła- jak najbardziej ciekawa, sporo w niej się dzieje. Historie pokazujące jaki był ówczesny światopogląd ludzi różnych kręgów zamożności, dużo cennych uwag, które możemy porównywać do dzisiejszych czasów, rzadko spotykana tematyka… wydawałoby się, że cóż można chcieć więcej? Może łatwiej będzie jak wymienię w punktach minusy tejże lektury: 1.Z pozoru błaha rzecz, ale napisze o niej, gdyż utrudniała mi czytanie – chaos Chodzi mi tu o aspekty nie tyle wizualne, co o sprawy literackie. W trakcie trwania jednego rozdziału możemy przeczytać niesamowite historie nie jednej, a paru osób (najczęściej na.wet nie 2 czy 3). Według mnie znacznie czytelniej byłoby, gdyby każda postać opisana była w odrębnym rozdziale książki. Jest to dosyć delikatna sprawa, gdyż zapewne nie jest zależna od wydawnictwa, a być może od samego autora- który wbrew pozorom również nie jest sprecyzowany, ale o tym później. Utrudnia to czytającemu odnalezienie się w literackiej rzeczywistości. Ledwo pozna i tzw. ”wejdzie” w historię, to nie dość, że szybko się kończy, to od razu bez chwili refleksji ( którą poniekąd wymusza kolejny rozdział, lub chociażby akapit) musi przejść do następnej. Co gorsza, na koniec rozdziału po poznaniu np.4 historii, autor znowu wraca do podsumowania pierwszej postaci. 2.Zamieszanie związane z narratorem (tudzież autorem)- jak łatwo można zauważyć, narratorem jest autor książki- jest to biografia. Ale…czy ta historia jest prawdziwa? Czy te wszystkie wydarzenia odbyły się naprawdę? Czy John Ellis to rzeczywiście były naczelny kat Wielkiej Brytanii?- brakuje mi tu jakiejś notatki. W tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że mimo powyższych faktów nawet mnie- krytycznego czytelnika, książka ta zainteresowała i sięgnę do niej na nowo za jakiś czas. Bardzo podobało mi się, że w książce są zamieszczone zdjęcia. Mogą one sugerować, że wydarzenia te autentycznie się odbyły i postacie wykorzystane w książce są autentyczne- ale już nie jedną książkę czytałam i wiem, że zdjęcia wcale nie muszą o tym świadczyć. Jak już wspomniałam- mimo zamieszania związanego z podziałem na rozdziały- język książki jest bardzo przystępny, ale równocześnie nie prymitywny. Każdy, właśnie przez ten niesamowity styl- jest w stanie w tej książce znaleźć coś dla siebie. Nawet każdy może wyszukiwać w niej odrębnych stylów- ja na przykład podeszłam do niej jak do książki psychologicznej i powiem szczerze- zaintrygował mnie ten gatunek. Tak, więc.. sięgnijcie po tę książkę i sami wyróbcie sobie opinię. Do tego kroku zachęcam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-05-2019 o godz 09:20 Nietoperz dodał recenzję:
John Ellis przez 23 lata był urzędowym katem Wielkiej Brytanii. W latach 1901-1924 wziął udział w 203 egzekucjach, wieszając najbardziej znanych angielskich przestępców. Książka "Dziennik kata" jest opowieścią podyktowaną przez niego już na emeryturze, a opowieści przedstawione są w chaotycznej kolejności związanej poprzez skojarzenia. Sam John Ellis był człowiekiem spokojnym i opanowanym, małomównym, którym w pracy kierowała obsesja na punkcie tego, by wszystko poszło dobrze i według planu, co nie zawsze się udawało. Gdy ktoś próbował zmieniać jego wytyczne, bądź "wtrącać się" w jego pracę, reagował on agresją, co tym bardziej potwierdza jego obsesję na punkcie wykonywanego zawodu. John Ellis zmarł podczas swojej drugiej z kolei próby samobójczej, którą poprzedzało uzależnienie od alkoholu. Pracę zakończył składając wypowiedzenie. "Dziennik kata" o dziwo ze względu na tematykę, czytało mi się bardzo szybko. Jest to wciągająca lektura, szczególnie, że John Ellis nie opowiada jedynie o egzekucjach i ich przygotowywaniu, ale szczegółowo zapoznaje nas z historiami osób przez niego powieszonych, sprawami kryminalnymi, zachowaniami przed i w trakcie egzekucji. Najciekawsze dla mnie oczywiście były same aspekty kryminalne, morderstwa, oszustwa, zdrady. Książka potwierdza przypuszczenie, że przyczyną zbrodni najczęściej stają się pieniądze i miłość. Nie znalazłam w opisanych historiach innych motywów zabójstw. Dużo miejsca poświęcone zostało samym przygotowaniom i przebiegowi egzekucji, sprawdzaniu sprzętu, rutynowym zabiegom, które zapewnić miały najszybszą i bezbolesną śmierć skazanego czy skazanej. Autor dużo miejsca poświęcił powieszonym przez siebie kobietom, ponieważ egzekucję kobiet w ówczesnych czasach nie były czymś powszechnym. Ellis wieszał ludzi w różnym wieku, różnego pochodzenia, starców i młodzieńców, każdego, na kogo sąd wydał wyrok śmierci. Promocja książki opiera się na zainteresowaniu czytelnika, czytelniczki ostatnimi chwilami skazanych, dla mnie jednak były one najmniej istotne. Poza aspektami kryminalnymi moją uwagę zwrócił sam autor, kim jest człowiek, który nie czuje żadnych wyrzutów sumienia wykonując wyrok, a wręcz jest zafascynowany własną pracą, a jednocześnie nie potrafił zabić kurczaka? Jego zimne, obowiązkowe podejście z jednej strony jest fascynujące, z drugiej wręcz przeraża. Jak wiele wokół nas jest osób, które na rozkaz, w zgodzie z literą prawa, byłyby w stanie zabić? Czy podobne podejście mają żołnierze w trakcie wojny? Czy podobnie myśleli strażnicy obozów koncentracyjnych? Często zastanawiamy się, czy ktoś ma przyjemność z zabijania, również tego potwierdzonego aktualnym prawem, i jak jestem osobiście w stanie zrozumieć psychopatę, tak nie jestem w stanie pojąć tak chłodnego stosunku do spowodowania czyjejś śmierci. Wizerunek ten samego Ellisa zaburza jego samobójcza śmierć. Spowodowana brakiem celu? Wyrzutami sumienia? Czymś zupełnie innym? Jak zawsze byłam przeciwko karze śmierci, tak moje zdanie w żaden sposób się nie zmieniło. Czy polecam? To jest pytanie. Jako lekturę dla zainteresowanych sprawami kryminalnymi Anglii z początku XX wieku, dla osób fascynujących się zabójcami różnego typu również. Obawiam się jednak, że książka może zostać wykorzystana w polskim dyskursie przez zwolenników kary śmierci, którzy ostatnio się uaktywniają, jako argument za jej przywróceniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2019 o godz 10:04 Dagmara Sijka dodał recenzję:
Książka, która przeniesie nas 100 lat do tyłu, znajdziemy się w Wielkiej Brytanii i razem z Johnem Ellisem będziemy mu towarzyszyli przy egzekucjach, które musiał dokonać. Przez 23 lata był on urzędowym katem i w tym czasie dokonał aż 203 egzekucje! Myślę, że do dnia dzisiejszego jest to bardzo kontrowersyjny temat, który ma tak samo wielu zwolenników, jak i przeciwników i tak samo było w ówczesnej Wielkiej Brytanii. Powiem Wam szczerze, że ta książka mnie zszokowała! Nie sądziłam ,że podejście do osób, na których miała zostać dokonana egzekucja były traktowane w taki sposób. Zacznijmy od tego, że przeciwko nim odbywał się zazwyczaj długi proces, były apelacje, były odwołania ludzi, zgromadzenia i listy pisane do samego króla. Czasami się udawało, jednak w tej książce zobaczymy bardzo mało takich przypadków. Potem oczywiście więzienie, specjalna pojedyncza cela i całe przygotowanie. Kat przybywał wcześniej, musiał zobaczyć swoją ofiarę i oszacować, jak ustawić szubienice! Kompletnie nie zdawałam sobie z tego sprawy, że przy każdej egzekucji była ona ustawiana specjalnie pod osobę na której zostawała dokonywana egzekucja! Liczył się oczywiście wzrost, waga, budowa i... rodzaj szyi! I po tym kat oceniał jaki dać spad! Przerażające, prawda? Nie zapominajmy, że nie mógł się pomylić, bo wtedy śmierć byłaby ciężka, a on byłby oceniany przez lekarza i inne osoby, które mogły zadecydować o usunięciu go od tej funkcji. To on dbał o to, żeby wszystko przebiegła w jak najbardziej humanitarny sposób, jeśli w ogóle możemy tutaj mówić o humanitarności... Nie chce Wam zdradzać więcej, mamy tutaj dużo przypadków, przykładów. Dużo morderców, ofiar, poszkodowanych i kilku uniewinnionych. Tak naprawdę jednak praktycznie nigdy nie wiadomo było, czy egzekucja powinna być wykonywana, czy też nie...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-05-2019 o godz 18:23 Anonim dodał recenzję:
Muszę się przed Wami zrehabilitować i pokajać się. Mianowicie, zawsze i wszędzie pisałam, że nie czytuję żadnych biografii, mimo że postaci mogły mnie zainteresować. Cóż „Dziennik kata" to swoista biografia i byłam bardzo zaskoczona dostając tą książkę w ręce. Książka jest swojego rodzaju dziennikiem, jednak nie ma tu zdarzeń ułożonych chronologicznie. Przedstawię Wam najpierw autora tych wspomnień. Jest, a raczej był nim John Ellis, który przez dwadzieścia trzy lata pełnił urząd kata w Anglii na początku XX wieku. Uczestniczył w 203 egzekucjach. „Zawsze czułem, że żadna istota ludzka nie może zapłacić za swoją zbrodnię ceny większej niż poświęcenie życia.” Priorytetem było dla niego jak najbardziej humanitarne pozbawienie życia skazańca. Dodatkowo jako bardzo skrupulatny i uporządkowany człowiek chciał by egzekucja przebiegła szybko i sprawnie. Toteż niebywałe dbał o każdy szczegół. Nie znajdziemy tu brutalności i krwawych scen, pomimo wylewania się śmierci z każdej strony. Książkę czyta się niesamowicie szybko i...przyjemnie. Więcej: https://libraryofvelaris.blogspot.com/2019/05/dziennik-kata-john-ellis.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-05-2019 o godz 13:29 Marek Wasiński dodał recenzję:
Istnieje wiele zawodów, których większość ludzi za nic w świecie nie chciałaby się podjąć jak, np. czyściciel kanałów ściekowych, utylizator odpadów, czy sprzątacz zwierzęcych zwłok. Żadna z wymienionych przeze mnie profesji nie wywołuje według mnie tylu kontrowersji, co kat i o jednym z katów chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć. W ramach serii "Rozmowy z katem", nakładem wydawnictwa Aktywa ukazał się "Dziennik Kata", będący relacją brytyjskiego egzekutora z jego kariery zawodowej. Poznajemy historie wielu skazańców, ich ostatnie chwile oraz osobistą opinię tytułowego kata dotyczącą poszczególnych osób, na których wykonał wyroki. W ramach 11. rozdziałów dowiecie się o kilkudziesięciu osobach, które trafiły na stryczek. Ich historie były przeróżne, od zabójstwa współmałżonka, przez morderstwo z nienawiści, aż po kontrowersyjne przypadki, w których skazywano ludzi na podstawie samych dowodów poszlakowych. Dzięki doświadczeniom Johna Ellisa, który przez ćwierć wieku pełnił obowiązki pierwszego kata Wielkiej Brytanii, przenikamy do wnętrza ludzkiego umysłu i poznajemy reakcje ludzi w ich ostatecznych chwilach. Niektórzy ze skazanych zaskakują swoją odwagą i spokojem, inni wręcz przeciwnie, panikują i wręcz szaleją w ostatnich momentach życia, za każdym razem jest to jednak fascynujący przekrój naszego wnętrza. Z kart książki uczymy się także o technicznych aspektach wykonywania kary śmierci na początku XX w. Poznajemy przebieg przygotowania kata oraz wszystkich pozostałych osób zaangażowanych w egzekucję. Niezwykła jest również ta część relacji, która mówi o samych procesach i często o łatwości i szybkości z jaką podejmowane były decyzje zaważające na czyimś życiu. "Dziennik Kata" opowiada historie kobiet, nastolatków, mężczyzn młodych i starych oraz różnych wyzwań jakie różne postaci stawiały przed katem. Wśród jego "ofiar" znalazła się Edith Thompson, dr Crippen, William Palmer, czy Jack Griffiths, których losy same w sobie stanowią źródło do napisania fascynujących książek. Do pewnego momentu uważałem, że największą wadą tej pozycji jest fakt, że autor nie otwiera się przed nami i nie zdradza nam pełni swoich emocji i odczuć oraz nie opowiada o tym jak wpłynął na jego rodzinę oraz niego samego zawód kata. Zazwyczaj podkreśla jedynie, że zgadza się z werdyktem sądu. Dopiero epilog napisany przez redakcję True Crime Library zadośćuczynił mi brak tej wiedzy, gdyż opowiedziano o jego losach już na emeryturze. Ten ostatni fragment książki sprawia, że relacja Ellisa nabiera nowego znaczenia, więc nie zrażajcie się swego rodzaju monotonnością jego opowieści i czytajcie do końca. Tematyka kary śmierci z pewnością nie przypadnie każdemu do gustu, ale "Dziennik kata" Johna Ellisa, to tytuł, który jest w stanie przyciągnąć do siebie każdego czytelnika. Niezwykłe opowieści, które czyta się naprawdę łatwo i na długo zostają w waszej pamięci. Zarówno dla miłośników historii jak i trzymających w napięciu thrillerów, bo książka jest ich pełna, tylko w małych dawkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-05-2019 o godz 20:57 kingasiegert dodał recenzję:
"Dziennik kata" nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak "Spowiedź polskiego kata", ale mimo to czytało mi się go bardzo przyjemnie, choć długo, bo w ostatnim tygodniu odbyłam prawdziwy rajd po lekarzach. Nigdy bym nie pomyślała, że błędna informacja od jednej osoby może zniweczyć mi plany na cały tydzień i narobić tyle stresu. Na szczęście teraz przez co najmniej rok powinnam mieć spokój z tym wszystkim i będę mogła skupić na tym, co sprawia mi przyjemność. Przyjemnością na pewno było czytanie o karierze Johna Ellisa, który przez niemal ćwierć wieku pełnił obowiązki pierwszego kata Wielkiej Brytanii. Swoje wspomnienia były kat podyktował w formie gawędy przy kominku, podając je w takiej kolejności, w jakiej mu się nasuwały. Jak możemy dowiedzieć się z przedmowy, tak wolał i forma ta została zachowana w książce. "Dziennik kata" jest więc napisany w formie dziennika, który jednak nie jest prowadzony dzień po dniu. Znajdziemy tam opisy egzekucji poszczególnych osób, zarówno mężczyzn, jak i kobiet oraz poznamy ich historię. Mam wrażenie, że to nieco przyćmiło osobę kata, ponieważ wątki dotyczące skazańców mocno przeważają nad tymi dotyczącymi samego Johna Ellisa. Ellis był katem przez 23 lata i w tym czasie uśmiercił 203 osoby. Najważniejsza praca, jaką miał do wykonania odbywała się dzień przed egzekucją. To był czas poświęcony na zdobycie informacji o wadze, wzroście i sylwetce skazańca, na sprawdzenie stanu szubienicy i wyznaczenie spadku, który pełnił kluczową rolę w czasie wykonywania wyroku. Od jego wysokości zależało, czy skazany umrze od razu, bez bólu i komplikacji, czy będzie konał w cierpieniu kilka minut. W kolejnym dniu pozostawało jedynie sprawdzić wszystko po raz kolejny, sprowadzić więźnia, założyć mu biały kaptur na głowę, umieścić stryczek we właściwym miejscu i pociągnąć za dźwignię zapadni. Z opisów osób, które pracowały z Ellisem możemy dowiedzieć się, że był on pedantem przesadnie dbającym o wszystkie detale. Było to spowodowane tym, że od szczegółów zależało, czy cała procedura przebiegnie zgodnie z planem. Może się wydawać, że kat jest osobą o stalowych nerwach, która nie odczuwa emocji podczas pociągania za dźwignię, ponieważ to jej chleb powszedni, ale Ellis nierzadko odczuwał cały wachlarz emocji. Od odrazy i obrzydzenia, aż po sympatię i współczucie. Możemy także przeczytać o jego wewnętrznych rozterkach dotyczących słuszności skazania na przykład w wypadku wyroków bardzo młodych osób. Kat wierzył,że osiemnaście lat to nie wiek na stryczek, tylko czas, kiedy jest szansa się resocjalizować. Każda egzekucja była przeżyciem, które na długo pozostało w jego głowie, pomimo, że był on tylko pełnowartościową częścią machiny wymiaru sprawiedliwości. Najbardziej emocjonujące zawsze były egzekucje kobiet, ponieważ Ellis był przekonany, że kobiet nie powinno się wieszać na szubienicy. Moimi ulubionymi częściami poszczególnych rozdziałów, były opisy zachowania więźniów oczekujących na śmierć i ich drogi na stryczek. Ellis wspomina nie tylko o tym, jak zachowywali się oni, ale też przedstawia nam społeczny odbiór poszczególnych procesów. Nie raz zdarzało się, że kat miał problem z dostaniem się niepostrzeżenie za bramę więzienia, ponieważ ta była otoczona gromadą gapiów. Zakończenie książki okazało się bardzo zaskakujące. Spodziewałam się wielu rzeczy, ale o takiej opcji, z jaką się spotkałam nie pomyślała bym. Jest ona jednak moim zdaniem potwierdzeniem tego, że wszystkie egzekucje mocno dały się we znaki i odcisnęły swoje piętno na Johnie Ellisie, który niezmiennie twierdził, że wszystkie zdarzenia i sytuacje związane z wykonywaniem obowiązków kata w żaden sposób na niego nie wpłynęły. Książkę oceniam pozytywnie i polecam ją osobom zainteresowanym tematem. Na Facebooku pod poprzednią recenzją pojawiły się pytania o tytuły podobne do "Spowiedzi polskiego kata" i z pewnością takim tytułem jest "Dziennik kata" oraz reszta książek z serii Rozmowy z Katem Wydawnictwa Aktywa. Aktualnie jestem w trakcie poszukiwania innych książek związanych z karą śmierci i więziennictwem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-05-2019 o godz 14:28 Anna Urban dodał recenzję:
"Zostało mu jakieś dwanaście godzin życia, a on grał w krykieta, jakby nie miał ani jednego zmartwienia na tym świecie." Zapraszam na moją opinię http://mojezycieitpblog.blogspot.com/2019/05/dziennik-kata.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-05-2019 o godz 15:46 Czytam duszkiem dodał recenzję:
„Dziennik kata” autorstwa Johna Ellisa to kolejny tytuł cyklu pt. „Rozmowy z katem” Wydawnictwa Aktywa. John Ellis to brytyjski kat, zabójca z urzędu, wykonujący przez powieszenie zasądzone wyroki śmierci. Swoją funkcję piastował w latach 1901-1924 i przeprowadził ponad dwieście egzekucji. Historycznie rzecz ujmując i z pewnym przymrużeniem oka można by rzec, któż jak nie Brytyjczyk może uchodzić za profesjonalistę w tej dziedzinie, przecież w Zjednoczonym Królestwie przyszło się pożegnać z życiem z rąk kata nie byle jakim personom. Dla porządku przypomnijmy tylko te znaczniejsze: choćby dwie z żon króla Henryka VIII Tudora, Maria Stuart – szkocka królowa, a po latach także jej wnuk – król Karol I Stuart. Aczkolwiek warto tu zaznaczyć, że wyżej wymienione osobistości zostały stracone na szafocie przez ścięcie głowy, gdyż wówczas ten sposób wykonania kary był uważany za bardziej szlachetny. Ale dość już dywagacji. „Dziennik kata” to spisane po latach wspomnienia autora skupiające się głównie na jego obowiązkach służbowych. Ze względu na tematykę z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że raczej nie jest to lektura dla wszystkich. Co oferuje nam książka? John Ellis zebrał w niej i dokładnie opisał co najmniej kilkadziesiąt przypadków osób skazanych na śmierć i ich ostatnie chwile krótko przed egzekucją. Właściwie każdy rozdział to osobne i samodzielne opowiadanie kryminalne, z tym zastrzeżeniem iż od razu wiemy, kto zabił. Jednak mimo że rozwiązanie zagadki jest znane od samego początku, to w żadnym razie nie można powiedzieć, że książce brak napięcia. Ellis wabi czytelnika, kierując jego ciekawość na inne szczegóły, a mianowicie opisując zachowania sprawców oczekujących na wykonanie wyroku czy odbiór społeczny procesu. Cóż może być interesującego w fakcie, że człowiek traci życie i to w dodatku będąc skazanym za swe czyny na śmierć przez powieszenie? To nieludzkie i wbrew podstawowym prawom człowieka powiecie. Weźmy jednak pod uwagę, że książka powstała w realiach początku XX w., gdy kara śmierci była na porządku dziennym, choć już wówczas pojawiały się głosy za jej zniesieniem (i o tym też w książce przeczytacie). Mimo że zawód kata nigdy nie cieszył się szacunkiem, a on sam był uważany za wyrzutka społecznego, to niewątpliwie coś nas ciągnie, by z domowego zacisza podglądać i odkrywać sekrety katowskiej sztuki. John Ellis nie zdradzi nam jednak w swoich wyznaniach motywu, dla którego zdecydował się na ten sposób zarobkowania, ten fragment jego życiorysu pozostanie tajemnicą, ale dowiemy się, jak przygotowywał się do egzekucji, co brał pod uwagę, jakich zasad przestrzegał, jak traktował skazanego. Nie braknie tu szczegółów. Wg opinii współpracowników, a także pośrednio z jego własnych opisów podejścia do pracy, jawi się obraz człowieka nad wyraz obowiązkowego i perfekcyjnie dbającego o detale, by do minimum ograniczyć ryzyko jakichkolwiek nieprzewidzianych wydarzeń mogących zakłócić przebieg procedury. Jego priorytetem bowiem było skrócenie udręki tak samego skazanego, jak i osób uczestniczących w egzekucji. Zdziwiłby się też czytelnik, gdyby z góry założył, iż John Ellis – kat to osoba bez uczuć, bez sumienia czy bez krzty empatii, znajdujemy tu bowiem informacje na temat stosunku Ellisa do skazanych czy relacji na linii strażnik – więzień. Pełne spektrum emocji – od zwykłej ludzkiej sympatii po czystą odrazę dla zimnych i wyrachowanych drani. Nierzadko dzieli się z nami własnymi opiniami i odczuciami na temat przebiegu postępowania, a targany wątpliwościami co do słuszności skazania wykonuje (acz nie bez wewnętrznych rozterek) katowski obowiązek, uważając siebie – podobnie jak przysięgłych i sędziów – za pełnowartościową część machiny wymiaru sprawiedliwości. Przy każdej egzekucji towarzyszą mu głęboko skrywane emocje, każde stracenie niesie ze sobą przeżycia, o których nie sposób mu zapomnieć. Opisy chwil przed wykonaniem wyroku pęcznieją niewypowiedzianym napięciem i tłumionym lękiem tak bardzo, że gdyby nie więzienne stroje, czasami aż trudno byłoby ocenić, kto w jakiej roli tu występuje. „Dziennik kata” to swego rodzaju studium historyczne ukazujące w tamtych czasach pracę służb dochodzeniowych, wymiaru sprawiedliwości, rzucające światło na zawód kata, możliwości ówczesnej kryminalistyki wraz z metodami identyfikacji ofiar, a także przedstawiające opisy reakcji opinii publicznej w trakcie procesu i tuż przed wykonaniem kary oraz optykę pseudodziennikarzy wybierających (już wówczas!) sensacyjne fragmenty sprawy na potrzeby zyskania pożądanego rozgłosu. Jak już wcześniej wspominałam, „Dziennik kata” to nie jest lektura dla wszystkich, a nie przeczytałam jej jednym tchem tylko dlatego, że stopniowo oswajałam się z każdą kolejną relacją, tym bardziej że autor rozpoczyna od mocnej opowieści o wykonaniu egzekucji na kobiecie, której historia namiętnych porywów serca poruszyła wyobraźnię, powściągliwych zazwyczaj w okazywaniu uczuć, Brytyjczyków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Spowiedź polskiego kata Andrzejczak Jerzy
4.2/5
44,99 zł
premium 42,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Polscy seryjni mordercy Stukan Jarosław
4.8/5
44,49 zł
49,90 zł
premium 42,26 zł
Inne z tego wydawnictwa Seryjni mordercy Stukan Jarosław
3.7/5
40,49 zł
45,00 zł
premium 38,46 zł
Inne z tego wydawnictwa Bestie. Zbrodnie i kary Jastrzębski Maciej Janusz
4.7/5
52,99 zł
59,90 zł
premium 50,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Wielka Piątka Strelecky John P.
0/5
29,49 zł
39,90 zł
premium 28,01 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Doświadczenia kata Berry James
4/5
26,49 zł
29,90 zł
premium 25,16 zł
strona produktu - rekomendacje Szkoła klasztorna Frischmuth Barbara
0/5
22,49 zł
25,00 zł
premium 21,36 zł
strona produktu - rekomendacje Dzienniki z Powstania Warszawskiego Opracowanie zbiorowe
0/5
17,99 zł
20,00 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Niewidzialne dziewczęta. Pamiętnik Thebarge Sarah
0/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik z piekła Misuraca Vito
0/5
12,99 zł
14,90 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Byli sobie raz Konwicka Maria
4.3/5
29,19 zł
44,90 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Pamiętnik z Powstania Warszawskiego Białoszewski Miron
3.5/5
31,49 zł
35,00 zł
premium 29,91 zł
strona produktu - rekomendacje Kurier z Warszawy Nowak-Jeziorański Jan
4.8/5
52,99 zł
59,90 zł
premium 50,34 zł
strona produktu - rekomendacje Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika King Stephen
4.6/5
28,49 zł
32,00 zł
premium 27,06 zł
strona produktu - rekomendacje Elon Musk. Co naprawdę myśli Opracowanie zbiorowe
4.6/5
32,99 zł
36,90 zł
premium 31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Michelle Obama. Co w życiu ważne Obama Michelle
0/5
22,99 zł
24,99 zł
premium 21,84 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik. 1990-2001. Tom 6 Szczepański Jan Józef
0/5
61,99 zł
69,90 zł
premium 58,89 zł
strona produktu - rekomendacje Marianna i róże Fedorowicz Janina , Konopińska Joanna
0/5
43,99 zł
49,00 zł
premium 41,79 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik 1967-1976 Marai Sandor
0/5
54,99 zł
60,00 zł
premium 52,24 zł
strona produktu - rekomendacje Charles Bukowski. Wspomnienia Scarlet Wood Pamela
5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Z dziejów honoru w Polsce i inne szkice Michnik Adam
0/5
40,49 zł
44,99 zł
premium 38,46 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik geniusza Dali Salvador
5/5
26,49 zł
29,90 zł
premium 25,16 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik 1953-1969 Gombrowicz Witold
4.1/5
48,30 zł
69,00 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Dziennik. Jeszcze jedno zdanie Sobolewski Tadeusz
5/5
47,49 zł
53,00 zł
premium 45,11 zł
strona produktu - rekomendacje Dziennik 1957-1966. Tom 3 Marai Sandor
0/5
56,99 zł
62,50 zł
premium 54,14 zł
strona produktu - rekomendacje Ja, deprawator Hen Józef
5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.