Dzień 7. Cela 7. Tom 2 (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 22,64 zł

22,64 zł 29,90 zł (-24%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Pełne napięcia, ekscytujące dopełnienie "Celi 7".

Martha Honeydew wydostała się wprawdzie z przerażającej Celi 7, ale skorumpowany wymiar sprawiedliwości wciąż śledzi każdy jej krok. A Isaac, jedyny zaufany przyjaciel dziewczyny, przebywa w tym samym siedmiodniowym więzieniu, w którym do niedawna siedziała ona. Przedtem on uratował ją, teraz ona powinna zrobić to samo dla niego. Skoro jednak Marthę nieustannie ktoś ma na celowniku, jej szanse na uratowanie przyjaciela wydają się nikłe. Dziewczyna zaczyna się zastanawiać, czy uwolnienie się od nadzoru władz jest w ogóle możliwe. Czy Martha i Isaac znów kiedyś będą razem? Czy doczekają się życia w lepszym świecie?

"Emocjonująca kontynuacja, wypakowana adrenaliną jak jej poprzedniczka, wśród niesamowitych zwrotów akcji prowadzi czytelnika do wielkiego finału trylogii".
The Sun


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dzien 7

ID produktu: 1172648991
Tytuł: Dzień 7. Cela 7. Tom 2
Seria: Cela 7
Autor: Drewery Kerry
Tłumaczenie: Michałowska-Gabrych Iwona
Wydawnictwo: Młody Book
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 195 x 20 x 125
Indeks: 23150881
średnia 4,8
5
22
4
4
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
25-02-2018 o godz 10:15 przez: Magia słowa
Okładka tej książki jest rewelacyjna! Zresztą jak cała ona! Tym razem postawiono na kolor zielony oraz czarny. Już widzę jak pięknie wygląda w mojej biblioteczce wraz z Celą 7. Znów mamy oko, zielone oko, a w środku niego drzewo. Czy będzie miało jakiekolwiek znaczenie w tej książce? Zobaczycie sami jak zapoznacie się z treścią recenzowanej lektury. Jej premiera miała miejsce dzień po walentynkach, 15 lutego. Więc z pewnością natkniecie się na nią w księgarni. :) Nie posiada skrzydełek, co mnie zasmuca, bo nie ma dodatkowej ochrony przed urazami mechanicznymi. Nawet jak gdzieś o coś zahaczymy to potrafi się okładka załamać, a to jest największy ból dla kogoś, kto ceni sobie książki. Niestety, ale w tekście pojawiło się kilka literówek, co było dla mnie delikatnym zaskoczeniem ponieważ w moich rękach był egzemplarz finalny, a nie recenzencki... Ale nie było ich zbyt wiele, dwie, może trzy literówki, które w tekście przynajmniej ja zauważyłam. Forma jest urozmaicona ponieważ raz jest historia opowiadana przez jednego bohatera, a w następnym rozdziale mamy np. program telewizyjny Dzwoń po sprawiedliwość czy Sprawiedliwością jest śmierć. Takie urozmaicenie jest jak najbardziej wskazane, bo my wczuwamy się jeszcze bardziej w klimat lektury. Czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się względnie szybko. Odstępy i marginesy zostały zachowane. Przechodząc powolutku do samej autorki, Pani Kerry... No spodziewałam się tak rewelacyjnej powieści, naprawdę! Wiedziałam, że jak tylko zacznę drugi tom jej trylogii to przepadnę i tak było! Autorka w nie wiem jaki sposób, ale zaczarowała mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać mi się na dłużej niż godzina od lektury, ponieważ mnie do niej przyciągało ponownie. To było uczucie, które rzadko mi się zdarza podczas czytania lektury. Więc kolejny plus leci w stronę autorki. W dodatku jej plastyczne pióro, które jak wspominałam zaczaruje totalnie czytelnika, nie pozwala na myślenie, tylko każe nam obserwować kolejne losy Marthy i Isaaca. Niesamowite uczucie, emocje sięgają wręcz zenitu. Podczas lektury byłam tak podekscytowana, bo autorka zaskoczyła mnie niejednokrotnie, zainteresowała do tego stopnia, że ciężko było mi się oderwać, a za sprawą plastycznych opisów czytało mi się nadzwyczaj lekko, przyjemnie i szybko. Za szybko, ponieważ niecałe pięćset stron pochłonęłam w ciągu jednego dnia. A miałam sobie dawkować, to sobie po dawkowałam.Dlatego z ogromną przyjemnością mogę Wam polecić pióro autorki bo jestem pewna, że Was wciągnie do reszty, tak jak i mnie. :)Martha to główna bohaterka poprzedniego tomu. Pamiętam, że zachwyciła mnie jej postawa podczas lektury pierwszego tomu i do tej pory jestem nią zachwycona. Nie jest to zwyczajna dziewczyna jakiej można by było się spodziewać. To osoba niezwykle odważna, co zresztą wykazuje w trakcie czytania recenzowanej książki. Nie raz pokazuje nam, że warto walczyć o swoje i że się to opłaca mimo, iż nie jest lekko. Jestem z niej ogromnie dumna i muszę to napisać - bardzo za nią tęskniłam. Co do Isaaca, było mi go żal. Ogromnie. Wydawało mi się, ze gorzej znosił wizytę w celach niż to było w przypadku Marthy. Niemniej jednak jest to kolejny bohater, który nie wstydzi się swojego charakteru, ma swoje zdanie i jest szczery. Nie jest płaski, papierowy czy nijaki. Mogłabym napisać, że taką osobę można spotkać w naszym życiu, ale trzeba by było się nieźle naszukać. Każdego dnia, kiedy przebywał w celi życzyłam mu, by wyniki głosowania była za "niewinny". Jednak to, co przyszykowała dla nas autorka totalnie mnie zaskoczyło. Mamy również tutaj spory udział Eve, która wcześniej była doradcą Marthy. Teraz, stała się dla niej niemal jak druga matka, której już nie miała. Jednak nie wszystko było takie proste jak zdawać się mogło. Eve ma sporo kłopotów nawet i choćby ze względu na dziewczynę, która wydostała się z celi śmierci. Nie zdradzę Wam nic więcej, ale przyznać muszę, że pisarka poszalała z tymi naszymi bohaterami. W pewnej chwili niemal się popłakałam, bo nie mogłam znieść straty jednego z postaci, ale... pogodziłam się z tym. Sięgając po Dzień 7 nie spodziewajcie się szczęścia, czy happy endu. To jeszcze nie koniec.Jednak spodziewać się możecie genialnie wykreowanych postaci, którzy zostaną w waszych głowach z pewnością na długi czas. Akcja pędzi na łeb na szyję i nie daje nam odpocząć. Wraz z bohaterami biegniemy ile sił w nogach by zdążyć na czas, by uciec. Tempo jest naprawdę szybkie, więc przygotujcie się na wyścig z czasem o śmierć lub życie. Nadal oryginalna fabuła mnie zachwyciła. Sam pomysł jest naprawdę świetny, a kontynuacja... powtarza się część rzeczy z pierwszego tomu, ale to przecież logiczne, bo drugi bohater trafia w to samo miejsce. Jestem przekonana, że autorka trzyma w rękawie największego asa, którym nas powali na ziemię, w trzecim tomie. Tutaj było tyle niespodziewanych zwrotów akcji, tyle wydarzeń, których byśmy się nie spodziewali, że spodziewać się można dosłownie wszystkiego. Emocje są odczuwalne i to bard
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-04-2018 o godz 21:20 przez: ejotek
Kiedy rok temu czytałam pierwszą powieść z tego cyklu, nie miałam świadomości, że jest ona początkiem trylogii. Na szczęście dla zafascynowanych czytelników, zadających na końcu lektury pytanie 'ale jak to koniec, co dalej?" Kerry Drewery podarowała nam jeszcze dwa tomy. Czy "Dzień 7" jest równie pasjonujący co "Cela 7"? [Kto nie czytał 'Celi' niech nie czyta poniższego akapitu] Martha Honeydew przeżyła siedem dni piekła, by w finale zobaczyć ukochanego Isaaca, który pokazał wszystkim materiały dowodzące, że dziewczyna jest niewinna. Ale co na to system? Czy pozwoli młodym na szczęście?? Nie tak prędko! Martha teoretycznie jest wolna, ale jednocześnie nieświadoma tego, że każdy jej krok jest śledzony. To istna nagonka, mająca na celu umieszczenie jej w zakładzie, gdyż podobno jest niebezpieczna. A ona próbuje tylko żyć nadzieją, kontaktuje się z niekoniecznie właściwymi osobami, byle tylko pomóc Isaacowi... Wszelkimi dostępnymi sposobami... Isaac po swoim wystąpieniu w dniu planowanej egzekucji Marthy, został osadzony w bloku śmierci. Przed nim tydzień 'wędrówki' przez kolejne cele, śladem ukochanej. Czy ona czuła to samo? Czy pragnęła czyjejś bliskości podobnie jak on teraz? Nieświadomy wydarzeń ze świata zewnętrznego zastanawia się czy ukochana jest szczęśliwa, czy po jego śmierci dojdzie do czegoś w życiu... Chłopak nie ma nadziei na ocalenie. Wciąż powraca myślami do tych chwil w swojej przeszłości, kiedy był radosny i miał wokół siebie ukochane osoby. Czy poza murami bloku śmierci jest ktoś, komu zależy na jego życiu? Czy chłopak ma szanse na wolność? Będzie trudno, bowiem społeczeństwo zostało zmanipulowane i zachowuje się jak stado rozjuszonych byków, żądnych krwi! Mimo, że za głosowanie trzeba płacić chętnie wybierają opcję 'śmierć'. Teraz już nie tylko program 'Sprawiedliwością jest śmierć' podnosi napięcie w kraju... Wprowadzono bowiem drugie widowisko - 'Dzwoń po Sprawiedliwość', w którym trzyosobowe jury (które oczywiście musiało uiścić opłatę) specjalnym guzikiem decyduje o karze więzienia dla osób, które według wysoko postawionych urzędników zagrażają systemowi. Premier uważa nawet, że to nowatorskie działania, mające wykluczyć manipulatorów. Tylko czy to na pewno jest sprawiedliwe? Rząd robi wszystko, by prawda o wydarzeniach dotyczących śmierci Jacksona nie wyszły na jaw. Materiały przekazane przez Isaaca a umieszczone w sieci przez Maxa, zostają wciąż na nowo usuwane. Ludzie mają dostęp tylko do przerobionych filmików, które nie pokazują prawdy - zostały bowiem przerobione. Moim zdaniem to chory system! Pozwala on ludziom wierzyć, że mają udział w rządzeniu, że żyją w kraju demokratycznym.... Ale nie znają prawdy! Nie wiedzą jak bardzo są sprawdzani, opłacani, manipulowani i śledzeni. Nie ma bezinteresowności a człowiek człowiekowi wrogiem. Nigdy nie wiadomo komu można zaufać... W powieści spotkamy też innych, znanych nam już z poprzedniego tomu bohaterów - Eve, jej syna Maxa, sędziego Cicero, panią B. czy Gus'a. Jaką odegrają rolę? Musicie to sprawdzić sami - gwarantuję, że nie pozostaniecie obojętni wobec wydarzeń. Sięgnięcie po ten tytuł to jak wyruszenie w trasę... wagonikiem kolejki górskiej - podnosząca się adrenalina, zwroty akcji, nieprzewidywalność tego co nastąpi, brak czasu na spokojne rozważania, bowiem wszystko pędzi i dostarcza nowych doznań. Nie brakuje tajemnic, napięcia, żądzy władzy i pieniędzy - nie sposób przejść przez kolejne strony tej książki bez galopujących myśli. Jest kontrowersyjnie, zagadkowo i bez szans na przewidzenie zakończenia! Niektórzy popadają w skrajności, inni mają szansę zrozumieć, iż stoją po niewłaściwej stronie, tylko czy ktoś zacznie działać? Podsumowując - "Dzień 7" jest jeszcze bardziej emocjonującą lekturą niż "Cela 7". To książka o miłości, przyjaźni, nadziei, prawdzie oraz uczciwości. Autorka teoretycznie skierowała ją do młodzieży, ale również dorosły doceni jej wartość. Wartka akcja, zwrócenie uwagi na to co cenne, ważne i istotne w naszym życiu oraz pokazanie, że nie wszystko powinno być na sprzedaż. Wam gorąco polecam serię a sama już wyczekuję na trzeci, ostatni tom - "Finał 7". recenzja pochodzi z mojego bloga: https://czytelnicza-dusza.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2018 o godz 13:01 przez: Czytaninka
Oczekiwałam na ten moment, kiedy ponownie będę mogła wrócić do losów Marthy i Isaaca z niecierpliwością. Pierwszy tom pochłonął mnie bez reszty, czy z drugim było podobnie? Dzięki swojemu przyjacielowi Martha opuszcza celę 7, ale nie oznacza to brak dalszych kłopotów. Ludzie twierdzą, że powinna ponieść karę za swoje czyny mimo wszystko. A władze monitorują ją na każdym kroku, o czym dziewczyna nie ma zielonego pojęcia. Teraz pragnie za wszelką cenę uwolnić Issaca, nie bardzo jednak wie jak to zrobić. Musi się ukrywać, przemieszczać tak, by nikt jej nie zauważył, gdyż jest poszukiwana. Moja sympatia do tej dziewczyny nie straciła na wartości. To dziewczyna, która wciąż ma w sobie niezliczone pokłady nadziei, że jeszcze można zmienić ten świat. Za wszelką cenę pragnie uwolnić ukochanego, nie bacząc na to, że sama może narazić się ponownie. Pomaga jej w tym kilka osób, ale cała reszta jest przeciw. Issac biedny przemieszcza się z celi do celi. Zdaje się, że nie widzi szansy ratunku dla siebie. Powoli się godzi z tym, co nieuniknione. Jedyne czego się boi to cierpienia fizycznego mającego doprowadzić go do śmierci. Z całą pewnością pamiętacie jak wspominałam Wam, że tutaj to ludzie wymierzają karę osobom osadzonym w więzieniu. Nie ma tutaj miejsca na dochodzenia, śledztwa, szukanie świadków. Tutaj ludzie kochają sensację i są zdolni do wszystkiego, byle tylko ukarać osobę, która została skazana, nawet jeśli jest niewinna. Władza nadal ma potężną moc, korupcja nie zna granic, a niewygodni świadkowie powoli zostają usuwani. Inni natomiast są zmuszani, by postępowali tak jak im dyktuje władza, a nie jak podpowiada serce. Ale czy długo można wytrzymać taką presję? Czy można wciąż walczyć z własnym sumieniem i robić coś wbrew sobie samemu? "Czasem życie przypomina domek z kart, prawda? Wystarczy przypadkiem trącić jedną, a całość się wali. Teraz wszystko, co pozostało, balansuje chwiejnie na mojej głowie." Cóż, muszę przyznać, iż autorka utrzymała swój styl i powieść nie straciła na znaczeniu. Nie brak tutaj napięcia i tykającej bomby, która może wybuchnąć w każdym momencie. Akcja toczy się błyskawicznie, a my jesteśmy świadkami tego, jak pieniądz bierze górę nad emocjami. To przykre, że życie ludzkie traci na wartości, kiedy w grę wchodzą potężne kwoty. Jeszcze gorsze okazuje się jednak to, że władza, która rzekomo powinna dbać o bezpieczeństwo i porządek, tak naprawdę doprowadza do wielu zamieszek. Autorka zdecydowanie wie jak budować napięcie, wywoływać w czytelniku emocje i co najważniejsze zaskakiwać. Tutaj nie ma nic przewidywalnego, wszystko ma w sobie jakąś cząstkę tajemnicy, którą my sami pragniemy odkryć. Wspólnie z Marthą i kilkoma bohaterami po jej stronie pragnęłam zrobić wszystko, by zmienić ten zakichany system jaki wprowadzili. Byłam wściekła, kiedy ludzie płonęli rządzą zemsty i mordu, zamiast przeanalizować, co tak faktycznie się stało i kto tak naprawdę jest winny. Cała ta panująca władza w książce to jakiś czysty absurd, który doprowadzał mnie na skraj szaleństwa. Mimo wszystko, pocieszające stało się dla mnie to, iż znalazło się kilka osób, które potrafiły zobaczyć prawdę, a nie te wszystkie przekręty. To w nich była nadzieja. Martha za wszelką cenę chciała uwolnić Isaaca. Byłaby w stanie dopuścić się nawet najgorszego, do czego zachęcała ją Patty. Podłożenie bomby i uwolnienie przyjaciela, a cóż to takiego można by pomyśleć, prawda? Ale Martha miała obawy. Czy w końcu zaryzykowała i jednak to zrobiła? Czy udało jej się uwolnić ukochanego? Muszę powiedzieć, że takiego zakończenia, które całkowicie mnie zaskoczyło się nie spodziewałam. Tyle emocji, napięcia i nagle koniec... i jak człowiek ma tu teraz wytrzymać na kontynuację, żeby dowiedzieć się jak to się wszystko zakończy? To takie znęcanie się nad czytelnikiem. "Dzień 7" to pełna kontrowersji, sprzeczności, napięcia, ale i nadziei powieść, która pokazuje nam, że władza rządzi się swoimi prawami kompletnie nie bacząc na uczucia jakichkolwiek osób. W tym świecie to sensacja i możliwość decydowania całej ludności sprawia, że zwykli ludzie zaczynają mieć wątpliwości w sprawiedliwość na tym świecie. Zachęcam do przeczytania, warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-04-2018 o godz 09:42 przez: Molinka Książkowa
Pamiętacie, jak opowiadałam wam o celi siódmej, która swoją fabułą skradła moje serce? Od tamtego czasu minęło kilka miesięcy, a ja dziś mam dla was opowieść o tomie drugim, który nosi nazwę "Dzień 7". Sama kolorystyka części kolejnej jest tak piękna i doskonale prezentująca się, że w połączeniu z pierwszą postawione na półce tworzą widok cieszący oko okładkową srokę i zatwardziałego czytelnika. Z tego, co zauważyłam na zakładce i mediach społecznościowych część trzecia również zostać ma zaaranżowana w podobnym klimacie, dlatego całość zaprezentuje się na pewno genialnie. Pewnie z moich słów idzie wyczytać między wierszami, że i ta propozycja od Wydawnictwa Młody Book przypadła mi do gustu. Myślę, że warto powiadomić osoby, które jeszcze nie czytały "Cela 7" aby na chwilę zamknęły oczy, bo aby opisać wam pokrótce co dzieje się w fabule muszę nawiązać do końcówki tomu pierwszego. Mamy tutaj również do czynienia z celami, a życie osadzonych w nich osób zależy od głosów innych. Martha zostaje uniewinniona, a tym samym wypuszczona z więzienia dzięki Isaacowi, który udowodnił jej niewinność. Niestety sam trafia do celi i przez siedem dni czeka na swój wyrok... Większość osób poprzez manipulacje ludzi siedzących na szczycie władzy wierzy, w winę mężczyzny tylko garstka osób przekonana faktami pozytywnie podchodzi do kwestii uniewinnienia. Martha czuje, że teraz ona musi zrobić wszystko, aby jej ukochany został wypuszczony. Nieprawdopodobne w tej książce jest to jak my ludzie, jesteśmy chłonni jak gąbki. Dajemy się w po prostu sposób manipulować, wierzymy we wszystko, co zostanie nam powiedziane. Nie zdobywamy się w najmniejszym stopniu, aby weryfikować otrzymanych informacji, tylko od razu przyjmujemy je jako jedyną prawdę. Robimy krzywdę innym, osądzając ich, nie będąc bezpośrednią stroną w danej sprawie. Władza potrafi nam zaślepić oczy, karmić nas półsłówkami, obiecywać nieprawdopodobne, by potem zwyczajnie nie dotrzymać słowa. Gdyby w naszym życiu ludzie, jak w teleturniejach i tanich show decydowali o życiu innych w naszym świecie brakłoby miejsc na cmentarze. Może z pierwszego punktu widzenia książka nie jest genialna, a opisane w niej wydarzenia abstrakcyjne, jednak przyglądając się jej z bliska, widzimy, że między całą tą otoczką rozgrywają się wydarzenia będący na porządku dziennym w teraźniejszości. W sądach musimy udowadniać niewinność naszych bliskich, władza zakłamuje pewne fakty, osoby podejrzane są "polowane" przez służby.Nie wygodni ludzie wiedzący zbyt wiele w niewyjaśnionych okolicznościach giną bądź zostają zamordowani. To przykre, jaki nasz świat jest brutalny, teraz nie trzeba czytać o pewnych rzeczach w książkach, które kiedyś wydawały się niemożliwe, bo teraz dzieją się tu i teraz nie raz blisko nas, naszych domów, miejsc pracy czy szkoły. Kerry Drewery również w drugim tomie utrzymała poziom równy pierwszemu. Muszę przyznać, że chętnie sięgnę po jej kolejne książki, a na pewno skończę czytać serię. Dobre jest też to, że autorka zawiesza nas w zakończeniu, nie dając nam jasno na tacy, co wydarzy się dalej. Dzięki temu z wielką niecierpliwością oczekuje się kontynuacji. Zachęcam wszystkich tych, którzy czytali "Cela 7" ale też tych, którzy nie mieli styczności z żadną częścią, aby to nadrobiły, bo na pewno się nie zawiodą. Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2018 o godz 14:39 przez: BartoszCzyta
W czasach powszechnego oszustwa mówienie prawdy urasta do rangi rewolucji. ~ANONIM Pierwszy tom zakończył się pewną niewiadomą, a mianowicie - co dalej? Jedno jest pewne. Wymiar sprawiedliwości jest skorumpowany. Nie dadzą jej spokoju, ponieważ ośmieszyła ich w oczach całego społeczeństwa. Zadrwiła z współczesnego systemu osądu, który jak się okazuje nie jest chyba tak doskonały. Issac uratował ją przed egzekucją, jednak sposób w jaki to zrobił sam uwięził go w bloku więziennym. Dziewczyna jest wolna, jednak nie ma rodziny. Matka została zamordowana, a jej chłopak trafi do celi śmierci. Ma tylko siedem dni, aby uratować mu życie. W większości książek mamy do czynienia z bohaterem pierwszoplanowych który nas drażni. Jesteśmy źli z konsekwencji podjętych przez nich decyzji, a czasem sam ich charakter nas irytuje. W przypadku Marthy jest zupełnie odwrotnie. Było tak w pierwszym tomie i pozostało w drugim. Dziewczyna pomimo swojej tragedii budzi w czytelniku ogromne pokłady sympatii. Z każdą kolejną przewróconą kartką powieści mocniej trzymamy za nią kciuki. Nie ma wiele książek w których bardzo się przyzwyczajam do bohatera, widzę wszystko jego oczami. Pomimo tej pewnej fikcji jaką jest dla nas głosowanie przez publiczność oraz brak sądów to powieść wydaje się dla mnie bardzo realistyczna. Bo skąd wiemy jak za 50 lat będzie to wszystko wyglądać? Co mnie zastanawia i w pewnym stopniu szokuje? Sposób w jaki wydaje zostały wyrok. Nie ma czegoś takiego jak dochodzenie, czy śledztwo. Nie ma prowadzenia sprawy. Masz swoje 30 sekund. Pół minuty, które możesz wykorzystać na swoją obronę. Sama książka klasyfikowana jest dla mnie jako młodzieżówka, ale niech was to nie odstrasza. To jedna z tych książek, która pokazuje co może stać się z naszym światem w przyszłości. Pełna sprzeczności z naszym światem, dużego napięcia, kontrowersyjna i szokująca w pewien sposób. Pierwszy tom przeczytałem na raz. Jednak Dzień 7 postanowiłem czytać przez te siedem dni. Co pozwoliło mi na wczucie się w fabułę. Poczułem się jak oni. Mogłem oceniać. Oczywiście wiem, że Issac jest nie winny. Ale emocje jakie towarzyszyły mi przez cały tydzień spędzone z książką to coś świetnego. Polecam wam przeczytać w podobny sposób oczywiście oba tomy jeżeli jeszcze nie mieliście okazji. Choćby dla tego klimatu, dla tej niewiadomej. Było bardzo ciężko, korciło mnie, aby przeczytać wszystko na raz. Jednak wytrzymałem. "Nie ważne jak zaczynasz - ważne jak kończysz". Nie bez powodu znalazł się tutaj ten cytat. Cała powieść była napięta, była pewna tajemnica towarzysząca nam przez prawie całą powieść związaną z listem Eve. Jednak to co stało się na końcu, a raczej w jaki sposób Kerry zakończyła drugi tom to po prostu masakra. Nie wiem, czy wytrzymam do premiery ostatniego tomu, który przewidziany jest na jesień tego roku! Z jednej strony genialne, ale z drugiem przecież nie mogę pozostać z taką niewiadomą przez tyle miesięcy. Ciekawy jestem w jaki sposób to się zakończy, a na chwilę obecną bardzo wam polecam serię Cela 7, ponieważ jet to jedna z lepszych serii. Przede wszystkim dlatego, że jest utrzymany wysoki poziom autorki. Dlatego jednym słowem idealna :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-02-2018 o godz 21:32 przez: Sebastian Adamczyk
Recenzja z bloga: Zatraceni w kartkach Dzisiaj przychodzę do was z drugim tomem trylogii. Jeśli nie czytaliście pierwszego tomu, to przygotujcie się, że niektóre rzeczy mogą być spojlerami, choć postaram się ich unikać. Niestety zakończenie „Celi 7” muszę wam wyjawić, żeby móc opowiedzieć o „Dniu 7”. Mamy to, Martha uwolniona z cel śmierci, jednak jej miejsce zajął Isaac. Władze jeszcze bardziej są wzburzone, ponieważ na jaw wyszły niektóre brudne sprawy wysoko postawionych osób. Główna bohaterka- Martha jest obserwowana na każdym kroku przez wysłanników premiera i innych wysoko postawionych osób. Wciąż grozi jej śmierć, ale musi pomóc Isaacowi. W drugiej części narratorką nadal jest Martha, ale i swój głos ma też Isaac. To właśnie on opisuje nam świat jako więzień i osoba tęskniąca za Marthą. To jest właśnie fajne, że autorka nie wysuwa tego uczucia między bohaterami na pierwszy plan, tylko zostawia go w tle. Na pierwszy plan wyrzuca jednak tą dystopijną skorumpowaną Anglię. Każdy rozdział jest opisywany z punktu widzenia różnych osób. Daje nam to obraz tego, w jaki sposób wydarzenie wpłynęło na życie Marthy, Isaaca, pani B. czy innych bohaterów. Książka jest bardzo żywa. Wszystkie myśli bohaterów, ich uczucia, reakcje powodują, że i oni jak i my- czytelnicy obserwujemy wszystko z zapartym tchem. Wyczuwa się taki przycisk przyspieszenia. Bardzo się cieszę, że autorka trzyma nas w takim stanie aż do samego końca. Pierwsza część vs druga część Autorka nie opuściła swojego dobrego stylu pisania i „Dzień 7” jest doskonałą kontynuacją. Nie brakuje napięcia w drugiej części, tak samo jak nie brakuje tej bomby, która wybuchnie niewiadomo kiedy. Ale moja złość nadal była taka sama jak wcześniej. Jejku, myślałem, że zwariuję. Ten chory system władzy frustrował mnie tak bardzo, że nawet znajomym musiałem się wygadywać a oni z zakłopotaniem odpowiadali tylko „aha?” XD Martha jest bardzo zdesperowana w tej części. Jest skłonna zrobić wszystko, żeby uwolnić Isaaca. Jednak czy dokona czegoś, czego może później żałować? Podsumowując, „Dzień 7” jest książką, która budzi różne emocje zależnie od momentu. Kiedy mowa o ustroju, krew się buzuje a kiedy czytamy o więźniach i Marthie, czujemy żal, smutek i chęć niesienia pomocy dziewczynie. Drugi tom to świetna kontynuacja, która odkrywa kolejny skrawek historii bohaterów. Nie mogę doczekać się trzeciego tomu, w którym wszystko się wyjaśni. Niestety do premiery jeszcze długo. To okropne tak torturować czytelników.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2018 o godz 12:51 przez: Dominika Szałomska
Cała recenzja pod linkiem: http://www.dominika-szalomska.pl/2018/02/185-recenzja-ksiazki-dzien-7-kerry.html Opis jest krótki, gdyż nie chcę Wam zdradzać za dużo akcji, a zapewniam – zaczyna się ona od pierwszych stron. Prolog, który udostępniłam na Instagramie (link) upewnił mnie, że ta książka będzie genialna. Teoretycznie nie ma w nim dużo, ale za to treść i emocje jakie są tam zawarte sprawiły, że serduszko mi mocniej zabiło. Dalsze czytanie poszło jak z płatka. – gdy tylko dorwałam się do tej książki w weekend, w pokoju można było usłyszeć tylko szelest przewracanych kartek. Gdy mama wchodziła do mnie zawsze siedziałam w tej samej pozycji, z oczami wbitymi w książkę i cóż... kontakt ze mną był mocno utrudniony. Autorka kolejny raz pokazała, że ma genialny pomysł na fabułę, idealnie wszystko rozplanowała, dzięki czemu akcja biegnie szybko, ale w wyważony sposób. Czytelnik cały czas dowiaduje się czegoś nowego, przywiązuje się mocniej do bohaterów, przyziemne zajęcia schodzą na drugi plan i nic więcej się nie liczy. Książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że w kilku momentach miałam łzy w oczach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2018 o godz 15:43 przez: Książkowe Zacisze
"Dzień 7" to powieść uknuta z sieci nieprawdopodobnych intryg, osadzona w smutnej rzeczywistości, gdzie rządzą akceptowane przez władzę egzekucje. Autorka od pierwszych stron hipnotyzuje swoim stylem, przygniata masą zdarzeń, a potem tłucze po głowie zwrotami akcji z taką siłą, że nie masz nawet czasu pomyśleć, bo na zakręcie czekają już kolejne "niespodzianki". "Dzień 7" to powieść przerażająco wciągająca, przesycona akcją i dająca do myślenia. Świetna kontynuacja serii, obniżająca rysy i pęknięcia niby idealnego świata. Warto było wejść do "Celi 7" i poznać jej bohaterów, by znów móc towarzyszyć im w kolejnej części. Teraz pozostaje mi tylko czekać z niecierpliwością na "Finał 7"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Drewery Kerry

Cela 7. Tom 1
4.3/5
20,16 zł
29,90 zł
Finał 7
4.5/5
25,05 zł
29,90 zł
Day 7
0/5
53,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Frida Kahlo. Biografia
4.6/5
32,46 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kod Leonarda da Vinci
4.8/5
21,65 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Marilyn. Biografia
4.7/5
30,84 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Blizny jak skrzydła
4.5/5
21,57 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W 27 dni
4.7/5
26,18 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Koniec
4.1/5
24,82 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zresetowana. Tom 1
4.6/5
23,52 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Księga kłamstw
4.5/5
21,57 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabójcza zabawa
4.3/5
23,52 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego