Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (taniej o 11 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Choć pięciomilionowa Norwegia przyciąga Polaków wysokimi zarobkami i poziomem życia, na idealnym obrazie tego kraju jest rysa. Barnevernet – instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych: zabiera dzieci, rozdziela rodziny, posądza rodziców o niestabilność psychiczną, podburza małoletnich do zeznawania przeciwko bliskim.

Czy jednak na pewno wszystko jest czarno-białe? Jaki związek z Barnevernet miał Anders Breivik? I dlaczego detektyw Rutkowski w norweskiej prasie nazywany jest Rambo? Maciej Czarnecki przedstawia obie strony medalu, zamiast czerni i bieli ukazując całą gamę szarości i oddając głos norweskim pracownikom społecznym, rodzicom zastępczym, ekspertom. Przede wszystkim jednak słucha uważnie i dokumentuje dzieje rodziców i odebranych dzieci. Jego książka to wstrząsający reportaż o tym, jak cienka potrafi być granica między rajem a piekłem.

Od wydawcy:

"Polska matka mieszkająca w Norwegii pyta reportera, co ma robić. Zostać czy uciekać do Polski. Bo synek poskarżył się w szkole, że dała mu klapsa. Reporter nie wie, co powiedzieć. Dlaczego nie wie. Przecież zbadał wiele podobnych przypadków, przestudiował statystyki, przepytał polityków i ekspertów.

Przyznaję, że czytałem tę książkę z niezdrowym podnieceniem, czekając, aż autorowi podwinie się noga. Zamykam ją z podziwem dla Macieja Czarneckiego. Zderzenie polskiej mentalności z nordyckim państwem opiekuńczym to temat pełen pokus: tyle w nim emocji, frustracji i mitów. Aż się prosi o reportaż gniewny. Lecz Maciej Czarnecki wolałby zrozumieć, zanim się oburzy. Opisuje więc historie i uczucia swoich bohaterów, a sam sprawdza mity, te polskie i te norweskie. Aż w końcu rozumiemy, dlaczego na proste pytanie: «co ma robić biedny człowiek, żeby mu nie zabrali dzieci?», nie ma w Norwegii dobrej odpowiedzi. Koronkowa robota".
Maciej Zaremba Bielawski


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym
Seria: Reportaż
Autor: Czarnecki Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 224
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-10
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 148 x 27 x 226
Indeks: 20069803
 
średnia 4,8
5
9
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
14-07-2019 o godz 12:40 baasiaa65 dodał recenzję:
Ważna lektura dla tych, którzy lubią i umieją patrzeć z dystansem na polski sposób życia. Książka napisana z obiektywizmem, dopuszcza do głosu tych obiektywnych i tych roszczeniowych Polaków, którzy nie chcą dostosować się do wymogów obcej kultury i tylko żądają dla siebie poszanowania "swoich rodzicielskich praw". Książka niesie też ogólne przesłanie- jeśli wyjeżdżam w obce kraje, to JA muszę się dostosować do zwyczajów tam panujących. Czasem wymaga to zmiany sposobu myślenia. Oczywiście, że jak w każdym systemie zdarzają się skrajności, ale ważnym jest dbanie o pomyślność naszych najmłodszych i o tym traktuje ta książka. Jeszcze jedna pozycja o tym czy można zbudować idealny system . Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2019 o godz 04:43 Anonim dodał recenzję:
Super książka opisuje życie naszych rodaków za granicą oraz adaptacją do tamtego środowiska społecznego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2018 o godz 21:56 Adam Lemiesz dodał recenzję:
Solidny reportaż, dobry warsztat rzemieślniczy. Solidne spojrzenie na problem funkcjonowania mechanizmów społecznych w Norwegii. Warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2017 o godz 08:57 Magdalena Dobrzyńska dodał recenzję:
pozycja obowiązkowa nie tylko dla tych, którzy chcą wyjechać na stałe za granicę, ale i dla tych, których fascynują społeczeństwa ułożone (i działające) inaczej. Autor stara się zachować chłodny obiektywizm dziennikarza. Pokazuje trudności z funkcjonowaniem polskich/pół-polskich rodzin w społeczeństwie o odmiennych wartościach i instytucjach, ale i niezrozumienie ze strony pracowników instytuji państwowych wobec rodzin o odmiennych tradycjach wychowawczych. W książce nie znajdziemy odpowiedzi czy norweski model jest w długim czasie lepszy dla dziecka i rodziny od modeli w mniej ingerujących w sprawy rodziny państw - czy autor podjęcia takiej próby odpowidzi unika, czy zabrakło mu rzetelnego materiału dziennikarskiego - nie wiem. Nie umniejsza to jednak wartości ksiązki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2017 o godz 07:58 Anonim dodał recenzję:
Naprawdę dobry reportaż. Neutralny, obiektywny, bezstronny. Płynnie się czyta. Jeśli mogłabym cokolwiek jej zarzucić, to tylko to, że autor, mówiąc o mentalności Norwegów, moim zdaniem, sporo czerpał z innej publikacji ("Przewodnik ksenofoba. Norwegowie") i nie pamiętam, żeby powoływał się na to źródło. Chyba że się mylę. Nie chciałabym autora o nic oskarżać, ale momentami miałam wrażenie, że powtarzają się niemal całe akapity. Nie dosłownie, oczywiście. A poza tym książka jest naprawdę godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-01-2017 o godz 19:44 Barbara Hudomięt dodał recenzję:
Norwegia to kraj, który bardzo chętnie wybierają emigranci zarobkowi. Wysokie zarobki oraz dobre zaplecze socjalne sprawiają, że wiele osób decyduje się na wyjazd z całą rodziną. Norwegia, to jednak państwo gdzie opieka społeczna i ingerencja urzędów w życie rodziny ma swoje inne, bardziej surowe i restrykcyjne oblicze. To co spędza sen z oczu wielu emigrantom, w tym i Polakom jest Barnevernet - urząd sprawujący kontrolę nad dziećmi. Jego głównym zadaniem jest pomoc dzieciom aby mogły prawidłowo się rozwijać oraz zapobiegać incydentom czy zdarzeniom, które mogłyby prowadzić do krzywdzenia najmłodszych. Tyle teoria. W praktyce, jak zawsze i ze wszystkim, wygląda to różnie. Barnevernet ma bardzo szerokie kompetencje i często jego interwencje wiążą się z odebraniem dziecka rodzinie.

Maciej Czarnecki w swoim reportażu głównie koncentruje się na działalności Barnevernetu. Próbuje odnaleźć przyczyny leżące u podstaw panicznego strachu rodziców na samą nazwę urzędu. Dogłębnie analizuje schematy działania, przyczyny oraz skutki. Podkreśla jak dużą rolę ogrywają tutaj różnice kulturowe. To co w Polsce jest dopuszczalne lub przynajmniej akceptowalne społecznie w Norwegii jest odbierane zupełnie inaczej. Odmienny jest też model rodziny i zachowań wewnątrz niej. Wszystko to sprawia, że zderzenie kultur norweskiej i polskiej nie może obejść się bez pewnych tarć. Pomimo tego, że impulsem do rozpoczęcia pracy nad reportażem było odebranie dzieci pewnej rodzinie to Czarnecki nie koncentruje się tylko na czarnej stronie Barnevernetu. Chce być obiektywny i pokazać dobre strony jak i przypadki gdy doszło do tragicznych pomyłek. Prezentuje kilkanaście różnych historii konkretnych osób, które zetknęły się z norweską opieką społeczną. Każdą inaczej się odbiera i można wysnuć z niej zupełnie odmienny obraz tego urzędu.

,,Dzieci Norwegii" to świetny reportaż. Obiektywnie i rzeczowo kreśli najważniejsze cechy i przekazuje najistotniejsze fakty. Próbuje oswoić strach przed Barnevernetem. Na pewno może stać się cennym źródłem danych kulturowych i społecznych dla osób, które zastanawiają się nad emigracją do Norwegii. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2016 o godz 14:23 Diana Chmiel dodał recenzję:
bardziejlubieksiazki.pl

O tej książce Maciej Zaremba Bielawski napisał, że to koronkowa robota. Wiele czytelników określa ją jako szokującą i wstrząsającą. Mnie jej lektura nie zszokowała, choć opisane przypadki rzeczywiście do szokujących mogą należeć. To chyba zasługa autora. Czarnecki zręcznie przedstawił temat, trzymając się faktów i opisując konkretne wydarzenia, zupełnie odcinając się od wartościowania, dochodzenia prawdy, przypuszczania czy zgadywania jak faktycznie mogło być i kto ma rację. Książka nie odpowiada na żadne pytania, wręcz tworzy nowe, a czytelnik zostaje z jednym wielkim pytaniem po lekturze – No dobrze. Ale jak to właściwie w końcu jest? Jeśli zamierzacie przeczytać tę książkę, żeby zobaczyć, jak to w tej Norwegii jest źle, bo dzieci zabierają, rozczarujecie się. Ale jeśli chcecie przeczytać o tym, jak jest dobrze i że to Polacy trochę za bardzo przeżywają i zmyślają, a w ogóle to na pewno ich wina, jeśli im dzieci zabrali, też się rozczarujecie.

Bielawski ma rację pisząc o koronkowej robocie. Wydaje się, że Czarnecki podszedł do tematu zupełnie bez emocji, bez uprzedzeń, bez własnego zdania. Miał tylko (i aż) ogromną ciekawość wysłuchania obu stron, a potem przedstawienia tego swoim czytelnikom. I o ile opisane historie są przeróżne – bawią, wzruszają, ale też szokują i wywołują naprawdę wielkie zdumienie, nigdzie, na żadnej stronie, w żadnym, nawet najkrótszym zdaniu, autor nie ocenia, nie zdradza się ze swoim zdaniem, nie podpowiada nam, co mamy myśleć. Przez to jest to wyjątkowy tekst, bo każda osoba, która go przeczyta, odbierze go inaczej, przez pryzmat własnych doświadczeń i własnej wiedzy.

Dawno nie czytałam reportażu, którego odbiór aż tak bardzo zależy od czytelnika. Wiem, każda książka jest odbierana różnie przez różne osoby. Ale zazwyczaj możemy znaleźć jakieś uniwersalne prawdy, wspólne punkty dla każdego, rzeczy, które dla wszystkich są takie same i odbierane w podobny sposób. Tutaj mam wrażenie, że odbiór zależy tylko i wyłącznie od osobistych doświadczeń czytelnika bądź jego znajomych, lub ich braku. Przypuszczam, że w takim przypadku, lektura wzbudzi o wiele więcej emocji. Ale wielki plus tej książki jest taki, że całkiem skutecznie rozprawia się z mitami, miejskimi legendami i głuchymi telefonami, które krążą wokół ludzi. Zamiast się domyślać, oskarżać czy to Norwegię, czy to Polaków, krytykować, straszyć siebie i innych, po prostu przeczytajcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2016 o godz 16:36 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Reportaż zaczyna się dosyć mocno: historią Kasi i Sebastiana, którym opieka społeczna zabrała dwójkę dzieci. Starsza córka miała drobną ranę na czole i na pytanie w szkole, co się stało, powiedziała, że została uderzona. Potem sprawa poszła już szybko. Kolejne historie są mniej lub bardziej szokujące, w niektórych przypadkach interwencja była konieczna, w innych wydaje się być zupełnie absurdalna. Maciej Czarnecki przedstawia także rys kulturowy Norwegów, aby łatwiej było nam zrozumieć ich styl życia oraz poglądy na rodzinę i wychowywanie dzieci, zupełnie odmienne od naszych. Całość uzupełniona jest o opinie i komentarze fachowców: naukowców, dziennikarzy, osób związanych zawodowo z tematem opieki społecznej w Norwegii oraz przemyślenia pisarza.

“Wyobraźmy sobie, że mamy rodzica, który zaniedbuje dziecko, bo popadł w alkoholizm. Pracownik fińskiego odpowiednika Barnevernetu powie mu: «Słuchaj, uważamy, że będzie lepiej, jeśli pójdziesz na leczenie, a my w tym czasie zajmiemy się twoim dzieckiem. Proszę, zgódź się.» W Norwegii pracownik nie będzie o nic prosił, tylko wystąpi z wnioskiem o odebranie dziecka do fylkesnemndy”

Czarnecki nie pisał tej książki z konkretnym nastawieniem: “Barnevernet jest zły i kradnie dzieci Polakom”. Dzieci Norwegii to rzetelny reportaż, w którym autor przedstawia zarówno historie świadczące przeciw tej instytucji jak i za. Nie narzuca nam konkretnych opinii, możemy dojść do własnych wniosków na temat polityki rodzinnej w Norwegii, aczkolwiek wydaje mi się, że książka skłania bardziej ku krytyce Barnevernetu. Niejednokrotnie byłam zszokowana brakiem jakiejkolwiek wrażliwości pracowników norweskiej opieki społecznej i dramatem rodziców i dzieci.

“Barnevernet miał wkraczać na wczesnym etapie, za to działać przede wszystkim w domu, bez rozdzielania rodziny. Miał być instytucją głównie pomocową, nie interwencyjną. Bardziej nianią niż policjantem.”

Podoba mi się, że autor reportażu starał się pokazać Barnevernet z różnych stron i popierać je opiniami fachowców związanych z nim zawodowo, niekoniecznie jako pracownicy opieki społecznej. W książce poruszony został również temat, którego nie można było pominąć – zamach oraz strzelanina dokonane przez Andersa Breivika. Czy można byłoby tego uniknąć, gdyby Barnevernet wkroczył do rodziny zamachowca we właściwym momencie?

Reportaż Macieja Czarneckiego to kawał dobrej roboty i kolejna perła wydana przez Wydawnictwo Czarne. Książka zdecydowanie warta uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Czarnecki Maciej

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Czerwony rynek Carney Scott
0/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wnuki Jozuego Smoleński Paweł
5/5
40,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gottland Szczygieł Mariusz
4.4/5
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sycylijski mrok Robb Peter
4.5/5
36,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Był sobie chłopczyk Winnicka Ewa
4.5/5
36,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Lud z grenlandzkiej wyspy Wiśniewska Ilona
4.1/5
33,67 zł
44,90 zł
Cena Mój Empik: 31,43 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.