Dygot (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Małecki Jakub Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji.

Porywające obsesje, niszczące namiętności i groza przemijania.

Uciekająca przed Armią Czerwoną Niemka przeklina Jana Łabendowicza, który odmówił jej pomocy. Wkrótce jego żona rodzi odmieńca – chłopca o skórze białej jak śnieg. A wiejska społeczność nie akceptuje wybryków natury… Córeczkę Bronka Geldy ściga klątwa Cyganki. W wieku kilku lat dziewczynka zostaje ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu.

Na losy Geldów i Łabendowiczów wpływają nie tylko kolejne dziejowe zawirowania i przepowiednie, lecz przede wszystkim osobiste słabości i obsesje. Drogi obu rodzin przecinają się w zaskakujący i niespodziewany sposób. Na dobre zespaja je uczucie dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i okaleczonej w płomieniach dziewczyny. Po kilkudziesięciu latach mroczną tajemnicę rodzinną mimowolnie rozwikła ich jedyny syn Sebastian – utracjusz i aferzysta, który postanawia wykorzystać możliwości, jakie daje Poznań, kipiąca życiem metropolia.

Jakub Małecki snuje opowieść o przedwojennej polskiej wsi, wojnie, latach PRL-u i współczesności. Realizm magiczny łączy z groteską, a nostalgię za światem, który przeminął, przeplata z grozą istnienia w sposób godny mistrzów: Wiesława Myśliwskiego i Olgi Tokarczuk.

Odważna i dojrzała powieść jednego z najciekawszych młodych polskich autorów.

"Małecki pisze o polskiej prowincji jak o wojnie, a o ludziach jak o demonach. Znakomita powieść obyczajowa. Nigdy nie polecam książek polskich autorów. Dla Dygotu warto zrobić wyjątek."
Łukasz Orbitowski

"Dobre. I to bardzo. Po cóż pisać więcej?"
Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia

"Bez wątpienia najlepsza dotąd powieść Małeckiego. Ludzie – żywioły. Życie – zagadka. Przemijanie – suspens. Historia Polski plus historia rodzinna, ale wariacko i poetycko, serdecznie i bezpretensjonalnie."
Jacek Dukaj

"Dygot to strach przed życiem, przed cierpieniem, przed przyszłością. Dygot to także samo życie. Dlatego Dygot to również tytuł świetnej powieści o życiu, o strachu, o cierpieniu i okrutnych wyrokach losu. I o tym, że nie można się wyrwać z kręgu przeznaczenia. Tak jak nie można się oderwać od lektury."
Leszek Bugajski, „Wprost”

"Małecki nie musi sięgać po sensacyjne triki, aby przykuć uwagę czytelnika. On po prostu znakomicie opowiada ludzi: ich wewnętrzne napięcia, małe dramaty i codzienne sprawy. Po raz kolejny literatura pokazuje, że najbardziej fascynujące jest zwykłe ludzkie życie."
Wit Szostak

Tytuł: Dygot
Autor: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-10-07
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 218 x 150
Indeks: 18016055
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
51
4
17
3
3
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
65 recenzji
26-11-2018 o godz 15:02 agnesto dodał recenzję:
Przeczytałam recenzję na LCz "(...) Fabuła otoczona jest nimbem niepokoju, na poczynaniach bohaterów kładzie się głęboki cień, a mimo to czytelnik zanurza się w tę rzeczywistość z niezdrową fascynacją, pozornie bezpieczny, jak podglądacz... Ale to świetna powieść, brawurowo opowiedziana historia o życiu, o ludziach takich, jak my, zapisana jednak na zbyt niewielu stronicach, aby jej smak pozostał na czytelniczym podniebieniu na dłużej. - Andrzeja H. Wojaczka i nie powinnam nic więcej dodawać. "Dygot" broni się dam. Ale warto coś dopisać, coś od siebie, bo aż mi się emocje cisną na usta, pęka mi od nich głowa, buzuje ciało. Nie sposób ująć fabułę w jakiś zamknięty nawias, bo "Dygot" przy próbie zamknięcia uzurpuje sobie coraz więcej miejsca i wymyka się wszelkiemu domknięciu. Niebanalna powieść, która szarpie czytelnikiem, poniewiera nim, rzuca w wir uczuć, bólu i sporadycznych łez szczęścia. Krótkie zdania, proste patrzenie bohaterów, wielka historia rodzin. Cała powieść aż buzuje od słów, pulsuje. I zaskakuje. On Albinos, Ona poparzona, syn złodziej. On z kochającej się rodziny, brat alkoholik, bratowa jakby nie do końca chciana i akceptowana. Niemka, Frau Eberl, rzucająca ziszczającą się klątwę. Dojka, umysłowo chora matka, do której się dzieci nie przyznają. Polacy, Niemcy, wariaci, normalni... Wachlarz osobowości i wachlarz losów, które się przeplatają, zacieśniają i znowu poluźniają, bawiąc się tym samym czytelnikiem. Bo personalne wejście w czyjeś buty nie daje gwarancji szczęścia. Trauma wyciska trwałe stygmaty na postaciach i towarzyszy im do śmierci, a ta nadchodzi... zbliża się, podchodzi do chat, puka w zimne szyby okien. Nie pyta o pozwolenie, tylko włazi do środka, a jak nie, to łapie na polu. Na mokrym polu koło domu, powala i bierze, co jej się należy. I, jak pokazuje Małecki, życie to pętla. Koło. Tryb, który trwa i który się w pewnym momencie zapętla i powtarza. jak fatum. Jak klątwa. Jak perpetuam mobile. Nieuchronny los prowadzi wedle swoich dróg. A bohaterowie, walcząc z nim i tak zmierzają po jego ścieżce. Ku śmierci. Do grobu. Może nie ma w mojej recenzji nic z fabuły, nic z imion postaci, nie pada nazwisko nikogo z kart powieści, ale musiałam przelać to, co we mnie siedzi i siedzi i wyrwać się nie da. "Dygot" to książka o nas. O ludziach szukających dobrej drogi do przyszłości, których teraźniejszość zaskakuje i niejednokrotnie nie puszcza tędy, gdzie chcemy. Dygotem jestem, staję się nim, świat jest jednym wielkim wstrząsem. Drży. A drżenie nie sposób ujarzmić...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2018 o godz 15:02 agnesto dodał recenzję:
Przeczytałam recenzję na LCz "(...) Fabuła otoczona jest nimbem niepokoju, na poczynaniach bohaterów kładzie się głęboki cień, a mimo to czytelnik zanurza się w tę rzeczywistość z niezdrową fascynacją, pozornie bezpieczny, jak podglądacz... Ale to świetna powieść, brawurowo opowiedziana historia o życiu, o ludziach takich, jak my, zapisana jednak na zbyt niewielu stronicach, aby jej smak pozostał na czytelniczym podniebieniu na dłużej. - Andrzeja H. Wojaczka i nie powinnam nic więcej dodawać. "Dygot" broni się dam. Ale warto coś dopisać, coś od siebie, bo aż mi się emocje cisną na usta, pęka mi od nich głowa, buzuje ciało. Nie sposób ująć fabułę w jakiś zamknięty nawias, bo "Dygot" przy próbie zamknięcia uzurpuje sobie coraz więcej miejsca i wymyka się wszelkiemu domknięciu. Niebanalna powieść, która szarpie czytelnikiem, poniewiera nim, rzuca w wir uczuć, bólu i sporadycznych łez szczęścia. Krótkie zdania, proste patrzenie bohaterów, wielka historia rodzin. Cała powieść aż buzuje od słów, pulsuje. I zaskakuje. On Albinos, Ona poparzona, syn złodziej. On z kochającej się rodziny, brat alkoholik, bratowa jakby nie do końca chciana i akceptowana. Niemka, Frau Eberl, rzucająca ziszczającą się klątwę. Dojka, umysłowo chora matka, do której się dzieci nie przyznają. Polacy, Niemcy, wariaci, normalni... Wachlarz osobowości i wachlarz losów, które się przeplatają, zacieśniają i znowu poluźniają, bawiąc się tym samym czytelnikiem. Bo personalne wejście w czyjeś buty nie daje gwarancji szczęścia. Trauma wyciska trwałe stygmaty na postaciach i towarzyszy im do śmierci, a ta nadchodzi... zbliża się, podchodzi do chat, puka w zimne szyby okien. Nie pyta o pozwolenie, tylko włazi do środka, a jak nie, to łapie na polu. Na mokrym polu koło domu, powala i bierze, co jej się należy. I, jak pokazuje Małecki, życie to pętla. Koło. Tryb, który trwa i który się w pewnym momencie zapętla i powtarza. jak fatum. Jak klątwa. Jak perpetuam mobile. Nieuchronny los prowadzi wedle swoich dróg. A bohaterowie, walcząc z nim i tak zmierzają po jego ścieżce. Ku śmierci. Do grobu. Może nie ma w mojej recenzji nic z fabuły, nic z imion postaci, nie pada nazwisko nikogo z kart powieści, ale musiałam przelać to, co we mnie siedzi i siedzi i wyrwać się nie da. "Dygot" to książka o nas. O ludziach szukających dobrej drogi do przyszłości, których teraźniejszość zaskakuje i niejednokrotnie nie puszcza tędy, gdzie chcemy. Dygotem jestem, staję się nim, świat jest jednym wielkim wstrząsem. Drży. A drżenie nie sposób ujarzmić...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2018 o godz 21:27 anonymous dodał recenzję:
Dobrze się czytało tę książkę. Ciekawe postacie- takie bliskie, naturalne. Zwyczajne- niezwyczajne życie, radości, smutki, tragedie, proza życia. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-09-2018 o godz 18:13 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/09/brzydka-ona-brzydki-on-taka-adna-miosc.html W kwestii moich odczuć odnośnie lektury, to "Dygot" bardzo przypomina mi "Ślady". Jakub Małecki potrafi posługiwać się piórem, tworzy historie niebanalne i nieoczywiste. Jednocześnie tak mocno lawiruje pomiędzy wydarzeniami oraz różnymi bohaterami, że niejednokrotnie gubiłam się w fabule. Tutaj również nie do końca potrafię określić, o czym tak naprawdę jest ta książka, co jest jej motywem przewodnim, jakie wnioski warto z niej wynieść. Gdybym miała jednym przymiotnikiem nazwać tę historię, powiedziałabym, że jest po prostu dziwna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
11-08-2018 o godz 16:54 Zielona Małpa dodał recenzję:
Sięgając po książkę Jakuba Małeckiego nie wiedziałam, czego się spodziewać. Słyszałam jedynie, że to dobry pisarz z całkiem sporym dorobkiem na wysokim poziomie. Sięgnęłam więc po Dygot i całkowicie wciągnęłam się w tę wieloletnią historię pewnej rodziny. Z punktu widzenia różnych członków rodziny Łabendowiczów zostaje przedstawiony przekrój przez kulturę i rzeczywistość w Polsce od czasów wojennych aż po współczesne. Historia ta przypomina lot liścia z drzewa jesienią. Ma on przed sobą długą drogę pełną podmuchów wiatru, które ściągają liść z pierwotnej trasy. Poruszająca do głębi historia o odmienności i trudach życia na wsi na przestrzeni lat. Pokazuje też, jak bardzo poszczególne pokolenia różnią się między sobą, ale także jak bardzo są podobne pod pewnymi względami. Świetna książka, którą warto przeczytać! Zapraszam na recenzję na blogu https://zielonamalpa.pl/2017/09/dygot Książkę przeczytałam we współpracy z portalem www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
18-04-2018 o godz 08:27 Agnieszka Janus dodał recenzję:
Niby o niczym ciekawym...bo o perypetiach zwykłych ludzi. A jednak....Każda strona rozdziera Cię na strzępy. Gorsza od Rdzy, lepsza od wszystkiego co w tym roku przeczytałam. Momentami Cię mdli, jesteś obrzydzony szczerością opisu, ale może dzięki temu przeżywasz katharsis.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2018 o godz 18:06 Anna dodał recenzję:
Drogi Czytelniku, zabieram Cię w podróż w czasie. Lądujemy w 1938 roku i poznajemy niezwykłe losy zwykłych ludzi. Pasy zapięte? Gotowy? Akcja książki rozpoczyna się od momentu, kiedy Frau Eberl przeklina Jana Łabendowicza za to, że nie udzielił jej pomocy, kiedy ona uciekała przed Armią Czerwoną. Następstwem tych wydarzeń było to, że jego żona urodziła Wiktora - syna o jasnej karnacji. Chłopiec jako albinos był niezwykły, wyróżniał się wśród ludzi, ale ta cecha przysporzyła mu również wielu problemów. Jego życie było pełne zawirowań, posądzany był o niestworzone rzeczy oraz krytykowany przez wiele osób. Poza potomkami Jana i Ireny w książce poznajemy losy Bronka i Heli. Bohaterowie Ci również nie mieli łatwego życia, ponieważ ich córka została poparzona i ledwo uszła z życiem. Historia na początku przedstawia dwie zupełnie inne rodziny, gdzie każda z nich ma swoje problemy i zmagania z codziennością. Z czasem niespodziewanie Autor postanowił połączyć losy wszystkich bohaterów. Jedni z nich spotykają się w przyjemnych okolicznościach, inni w nieco mniej przyjaznych. ciąg dalszy: https://zaczytana-aniaa.blogspot.com/2018/02/dygot-jakub-maecki.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
07-01-2018 o godz 13:24 jutka dodał recenzję:
„Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropla w rzece.” „Dygot” to mistrzowski portret prowincji. Trzy pokolenia dwóch rodzin. Jako tło burzliwe dzieje XX w. II Wojna Światowa, lata po niej, odbudowa, PRL, wyjście z komunizmu, raczkująca demokracja. Małecki trzyma poziom ze „Śladów”, pierwszej części nieoficjalnej trylogii. Mam wrażenie, że nikt dotąd w Polsce nie przedstawiał w ten sposób prowincji. Jest szaro, brudno i zwyczajnie. Codzienność przytłacza. Bohaterowie „Dygotu” Geldowie i Łabendowiczowie, zwyczajni mieszkańcy zwyczajnych domów, nie mają misji ratowania świata. Po prostu żyją. Spotykają ich niezliczone dramaty i absurdy istnienia. W Piołunowie Janek Łabendowicz konstruuje pierwsze radio, dzięki któremu pod dach trafiają wojenne fale; przychodzą Niemcy i chociaż żyje się z nimi dobrze, to jednak obcy, przeklinają rodzinę na pożegnanie wypędzenia, co skutkuje narodzinami bezbarwnego chłopca, albinosa. W pobliskim Kole Bronek Geld wystrzega się „klątwy” Cyganki, po czym jego córka zostaje okaleczona przez płomienie, a on sam z czasem traci wzrok. Losy rodzin splatają się w dość oczekiwany sposób. Im dalej, tym bardziej dramatycznie. Tak jakby demon coraz bardziej ciążył nad ich losami. Do tego Małecki nikogo nie oszczędza. Nikt nie ma łatwiej czy wygodniej. Historie przewidziane są od początku do końca, nie ma przypadku. Każda postać pojawia się „po coś”, ma określoną rolę do zagrania. Czytelnik jest tu tylko obserwatorem, nie ma jak kibicować czy zaprzyjaźniać się z bohaterami. Moją rolą nie jest zdradzanie fabuły i choć nie jest to thiller, książka trzyma w napięciu. Realizm przeplata się z magią. Zakochałam się w tej książce od pierwszego akapitu: „Poznał ją na tym samym polu, na którym dwadzieścia sześć lat później umarł pod pożartym księżycem. Lało od kilku godzin. Szedł wolno, uważając, by nie poprzebijać pęcherzy na stopach. Czuł smród bijący spod koszuli.”. Cóż dużo pisać, sponiewierała mnie ta książka. Przeżuła i wypluła. Oby takich więcej! Z niecierpliwością sięgnę po „Rdzę”.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-12-2017 o godz 01:54 Anonim dodał recenzję:
Na polach w jednej z polskich wsi Jan Łabendowicz poznaje swoją przyszłą żonę – Irenę. Mieszkają u Niemki – Frau Eberl i u niej rodzi się ich pierwszy syn – Kazimierz. Kiedy Niemcy muszą uciekać przed Armią Czerwoną, Jan ma odwieźć Frau Eberl do domu, jednak w trakcie drogi ucieka. Chcąc się zemścić, Niemka przeklina go – życzy śmieci Janowi i jego żonie będącej w drugiej ciąży. Życzy także, aby Łabendowiczom urodził się diabeł nie dziecko. I rodzi się Wiktor – nie diabeł, a odmieniec – albinos, jednak na prowincjonalnej wsi nie potrafiąc inaczej wytłumaczyć sobie jego wyglądu, Wiktor dla wiejskiej ludności staje się wcieleniem zła, wężem… Około sześćdziesięciu kilometrów dalej, w Kole mieszkają Bronisław i Helena Geldowie. Mają córkę Emilkę. Kiedy Bronisław, spotykając Cygankę, zbył ją, nie chcąc jej wróżby, wtedy ta rzuca klątwę na jego dziecko. Wkrótce, Emilia zostaje poparzona i jej ciało szpecą blizny, przez co i ona staje się odmieńcem. Po jakimś czasie, ścieżki życia obu rodzin łączą się. Przyznam, że potrzebowałam kilku kartek, aby przyzwyczaić się do stylu pana Jakuba Małeckiego, ale kiedy to już nastąpiło — przepadłam… CUDOWNA i niesamowicie WCIĄGAJĄCA. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy, ponieważ czyta się ją błyskawicznie. Strasznie podobały mi się opisy polskich wsi i panujących w nich zwyczajów, przesądów i zabobonów w różnych okresach historycznych. Co więcej, poznajemy, aż trzy pokolenia Łabendowiczów, ale wszystko jest takie spójnie i klarowne… rozpływam się. Reasumując, jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem. „Dygot” jest opowieścią o miłości, przemijaniu szukaniu akceptacji, szczęściu, pechu i o tym, jak krzywdząca dla kogoś może być czyjaś niewiedza. Książka niebanalna, a tym samym godna uwagi i polecenia. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest to jedna z lepszych pozycji przeczytanych przeze mnie w tym roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-12-2017 o godz 10:06 Honorata Jamroży dodał recenzję:
„Dygot” Jakuba Małeckiego świetna lektura opisująca losy poszczególnych osób z problemami natury psychicznej. Są odrzucenie przez społeczeństwo, napiętnowani przez swoją inność. Upośledzenie, zachowanie, albinizm, deformacje itp. Opis bardzo szczegółowy po przeczytaniu widzi się tego człowieka tak jakby stał przed tobą. Losy wszystkich. Bohaterów są ze sobą splątane. Początek przekleństwa tak jakby nie miał końca, ponieważ odnawia się w następnym pokoleniu. Możemy tutaj zobaczyć okrucieństwo , a zarazem głupotę innych w stosunku do głównego bohatera jakim jest chłopak dotknięty albinizmem. Nikomu nic nie zawinił, a wszyscy wieszają na nim tzw. „ psy”, uważają , że całe zło to przez niego. Są to czasy powojenne, ale i późniejsze gdzie alkoholicy, narkomani to też zło tego świata. Książka świetnie napisana, można ją przeczytać jednym tchem, a jeżeli nie to cały czas chodzi po głowie co dalej. Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-12-2017 o godz 19:41 Idę czytać dodał recenzję:
Jakub Małecki ten rok zaliczy do niezwykle udanych. Premiera "Rdzy" dobitnie utwierdziła czytelników w przekonaniu, że warto sięgać po młodego, polskiego autora. Ja sama uległam "Rdzy" i wątpię bym przeczytała w tym roku lepszą książkę. "Dygot" to moje trzecie spotkanie z Małeckim i opisywaną przez niego rzeczywistością. Czas wojny i następujące po niej lata to ulubione czasy autora. Bohaterowie "Dygotu" również ich doświadczają. Wiktor to człowiek inny. Z początku odrażający, onieśmielający i budzący strach. Jego bladość, niezrozumiała wśród mieszkańców polskiej wsi, z czasem oswojona jako tajemniczy albinizm na zawsze stygmatyzuje jego życie i jego życie zakończy. Jednak ludzie nie wiedzą do końca jakie życie ma Wiktor, co widzi, co słyszy i co czuje. Jakub Małecki ponownie porusza w swojej książce bardzo ważny temat. Odmienność. Stygmatyzowanie. Naznaczanie. Kiedy Wiktor spotyka "czekających na niego za wiaduktem" pomyślałam, że w dzisiejszym świecie ciągle jeszcze można spotkać takich ludzi. Ludzi, którzy ze strachu przed innością, z braku wiedzy reagują przemocą, siłą chcą pokonać innego. "Dygot" to ważna opowieść o ludziach, polskiej mentalności zmieniającej się wraz z biegiem lat. Szalone lata 90-te kojarzone z kiczem i eksplozją możliwości są tak samo trudne dla Sebastiana – syna Wiktora, jak lata wojny dla Jana. Z innych powodów, ale jednak trudne. Ballada o polskiej prowincji (jak głosi okładka) jest niesamowicie przepełniona emocjami, ludzkimi dylematami i siłowaniem się z życiem na rękę. Tylko kto w tym pojedynku jest silniejszy?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-11-2017 o godz 11:27 annrecenzuje dodał recenzję:
Inność uwiera. Wywołuje strach. Niepokoi. Jak cienka istnieje granica pomiędzy nietolerancją, a niezrozumieniem? Czasami strach wywołuje jedynie brak wiedzy. Najgorzej, gdy zamiast poznać prawdę, człowiek woli siedzieć we własnej skorupie stworzonej ze stereotypów. Jan Łabendowicz z Piołunowa nie narzeka na swój los. Po ślubie z Ireną staje się całkowicie spełnionym człowiekiem. Nawet, gdy wybucha wojna, mężczyźnie dalej wiedzie się nie najgorzej. Wraz z żoną pracuje u Niemki Frau Eberl. Gdy wojna dobiega końca dochodzi do nieprzyjemnego wydarzenia, które w dużej mierze odciśnie swoje piętno na rodzinie Łabendowiczów. Bronisław Helda zakochuje się w Helenie, siostrze swojego przyjaciela, z którym spędza sporo czasu. W krótkim czasie po ślubie Bronek i Hela wyprowadzają się z rodzinnej wsi do miasta. Po narodzinach córki są jeszcze bardziej szczęśliwi. Jakie wydarzenie może rzucić cień na przyszłość rodziny Heldów? Dwie rodziny. Niepokorny los czy może przeznaczenie? Co łączy Łabendowiczów i Heldów? Książka Jakuba Małeckiego pt. Dygot ukazuje czytelnikowi jak potężna potrafi być siła strachu wywołana stereotypami. Akcja książki toczy się w latach 1938 - 2004 i opisuje życie poszczególnych członków rodziny Łabendowiczów i Heldów. Dygot to książka zmuszająca do refleksji, poruszająca wiele istotnych, życiowych kwestii oraz sposobie postępowania ludzi, które mimo upływu czasu, nie ulega zmianie. Każdy opisany bohater ma własną historię, problemy, przeżywa wzloty i upadki, jednak losy każdego z nich przecinają się. Czytelnik stopniowo poznaje motywy, kierujące każdym z nich. Dowiaduje się, strona za stroną, jakie wydarzenia miały wpływ na podejmowane przez nich decyzje. Podobnie jak w Śladach każda z decyzji podejmowana przez bohaterów, wywołuje skutki widoczne w przyszłości. Nic nie jest dziełem przypadku. Autor dba o każdy szczegół, a poważny ton i refleksyjność podbijają moje czytelnicze serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-10-2017 o godz 14:06 medyk dodał recenzję:
Gdy przed ponad miesiącem rozwodziłam się w zachwytach nad najnowszą powieścią autora, nie sądziłam, że przyjdzie mi sięgnąć po jego starsze książki tak szybko. Nie ukrywam, nie brakowało mieszaniny niepokoju i dystansu, zwłaszcza gdy nasłuchałam się stwierdzeń, że to właśnie Rdza jest póki co najlepszym dziełem pisarza - szybko jednak zignorowałam przypominający mi o tym fakcie głos w mojej głowie i dałam się ponieść kolejnej niebywałej historii (kolejnych niebywałych historii, w końcu to nie opowieść o jednym człowieku, a kilku pokoleniach). Ponownie połknęłam ją na raz, ponownie skończyłam z burzą wypełniających mnie emocji i ponownie przyjdzie mi z nie lada trudem złożyć jakiekolwiek sensowne zdanie. Ale spróbujmy. W gruncie rzeczy, przy pierwszej styczności z autorem, nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. To było jak powolne odkrywanie czegoś zupełnie nowego, z czym nie miało się wcześniej styczności, nie wiedząc jeszcze, czy jest to coś zachwycającego, czy wręcz przeciwnie. Trochę jak błądzenie w labiryncie, który trzeźwo ocenić można dopiero po jego opuszczeniu - wtedy z całą pewnością ośmielimy się stwierdzić, czy brak bądź obecność niespodzianek po drodze była czymś intrygującym czy nie. W Rdzy błądziłam. Nie wiedziałam, czy mam się spodziewać nagłych zwrotów akcji, czy spokojnej ballady, czy mam zwracać uwagę na szczegóły, skupić się na teraźniejszości, emocjach, relacjach, czy dać się ponieść refleksji. W moim przypadku proza Małeckiego zyskała przy drugim spotkaniu. Sposób prowadzenia narracji, powolne splatanie rozrzuconych sznurków w jeden, podróże przez dekady - to było jak powrót do rodzinnego domu, do czegoś znanego. I tym samym, znając fundamenty, nie musiałam już myśleć nad intrygującą budową powieści, oddałam się temu, co naprawdę chciało zostać przekazane. I znów, jeśli ktoś szuka fajerwerków, tutaj ich nie znajdzie. To nie jest miejsce dla nich, fajerwerki zarezerwowane są dla miast. Wieś jest cicha, tworząca z pozoru idylliczny obraz, ale za to potrafi skrywać okrutniejsze historie. To właśnie uderza najbardziej - prawdziwe uprzedzenia, które kilkadziesiąt kilometrów dalej, w wielkim mieście, są uważane za anegdotkę nawiązującą do zamierzchłych czasów, na prowincji są czymś powszechnym. Albinos na ulicy może co najwyżej przyciągnąć kilka ciekawych spojrzeń, godzinę drogi od miasta jest uważany za wcielenie szatana, obarczane o nieudane plony, którego krew leczy wszelkie dolegliwości. Wydaje się nieprawdopodobne, dlatego tym bardziej daje do myślenia. Tym, co w książkach Małeckiego zachwyca najbardziej, jest kalejdoskop ludzkich losów. Przez karty powieści przewija się kilka pokoleń i choć ma się wrażenie, że w takiej plątaninie życiorysów nie sposób się nie zgubić, to jest wręcz odwrotnie. Obserwujemy kolejne postaci, które kończą żywot rozpoczęty kilkadziesiąt stron wcześniej. Nie da się przejść obok tego obojętnie, przemijanie i ludzkie tragedie uderzają, wymuszają refleksję. Dochodząc do końca człowiek poruszony jest nie tylko ważniejszymi wątkami fabularnymi, co również tłem. Nie da się zrozumieć tego fenomenu, nie doświadczając tego na własnej skórze. Dlatego zdecydowanie polecam. Warto. Po prostu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2017 o godz 23:04 czarnatulipanna dodał recenzję:
https://czarnatulipanna.wordpress.com/2017/09/19/dygot/ Świat z pogranicza baśni Czy istnieje tylko świat realny i namacalny? Czy wszystko, co nas otacza, dzieje się naprawdę, czy tylko w naszej głowie? Czy możliwe, że klątwa rzucona w gniewie, zmienia ludzkie losy? Co kieruje naszym życiem – fatum? Siła wyższa? Czy może nasze wybory? Na małej, kujawskiej wsi rodzi się odmieniec. Duch. Diabeł. Biała skóra, białe włosy i czerwone ślepia. Jan Łabendowicz wie, dlaczego jego syn ma skazę. Jan został przeklęty a razem z nim jego rodzina. Jego karą ma być wystawienie na wieczny ostracyzm wiejskiej społeczności. To, co współcześnie jest genetyczną anomalią, kilkadziesiąt lat temu było przekleństwem. Chłopiec widzi rzeczy, których nikt inny nie widzi, chłopiec sprowadza nieszczęście. Bóg pokarał. Ten sam Bóg pokarał też małą Emilkę i oszpecił ją strasznymi poparzeniami. Dwoje odmienców, dwoje potępionych (choć tych ostatnich w powieści jest znacznie więcej) musi się spotkać. Odmienność zbliży ich do siebie, ale czy będą w stanie pokonać ciążące nad nimi fatum? Dygot jest nietypową sagą rodzinną, z nurtu realizmu magicznego, przepełnioną ludowymi wierzeniami z czasów, kiedy w mrocznych zakamarkach chłopskich chat skrywały się różne upiory. Wbrew opisowi z okładki, w książce znajdziemy więcej niż dwoje głównych bohaterów. Autor pokazuje losy ich rodziców, sąsiadów, dziwadeł włóczących się po wiosce. W swojej powieści Jakub Małecki przedstawia życie małych społeczności, pierwotnych, żeby nie powiedzieć – prymitywnych. Często brutalnych i bezmyślnych. Jak w każdej społeczności zdarzają się tu mniejsze i większe dramaty, ludzkie tragedie, skandale i tajemnice. Podsumowując, Dygot jest jedną z najbardziej niesamowitych powieści ostatnich lat, która w sposób magiczny pokazuje powojenną rzeczywistość, często bardzo niemagiczną, szarą i brutalną. W moim odczuciu jest to przede wszystkim oniryczna opowieść o ludziach, którzy szarpią się z życiem, lecz najczęściej są skazani na porażkę, nie przez wpływ złego losu i nieprzychylności otoczenia, ale własnych wyborów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2017 o godz 00:32 Anna Duc dodał recenzję:
Niewygodny. Realistyczny. Okrutny. Magiczny. Wciągający. Świat w "Dygocie" jest zbudowany z detali, opisanych w bardzo konkretny, miejscami wręcz skrótowy sposób. Kilka zdań, a niekiedy pojedyncze wyrazy wystarczą by opowiedzieć historię, wnikliwie opisać postać czy zbudować atmosferę. Nie ma tu zbędnych słów, a język jest niezwykle plastyczny i świetnie przemawia do wyobraźni. To sprawia, że książka wciąga od pierwszej strony. A o czym jest "Dygot"? O inności, trudach życia, zmienności losu, ludzkich słabościach, szukaniu swojego miejsca, przesądach i tajemnicach, a także o tym, że jedna decyzja może zmienić całe nasze życie. Choć książka miejscami nie jest łatwa, a w kilku miejscach trzeba wziąść głębszy oddech, to i tak nie sposób jej odłożyć póki się nie przeczyta ostatniej strony. Zarówno "Dygot" jak i "Ślady" pokazują, że Jakub Małecki ma wyjątkowy talent do snucia małych opowieści i lepienia z nich sieci historii ludzkich.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2017 o godz 22:15 Ewa Podbielska dodał recenzję:
„Bo życie to jeden, kur...a, wielki dygot” Istnieje zło, które przywiera do człowieka niczym druga skóra i na zawsze odciska swoje piętno, które kształtuje życie poprzez uprzedzenia doprowadzające do tragedii. Widać to m. in. poprzez okrucieństwo powojennej polskiej prowincji nie wybaczającej odmienności. Opowiada też o tym „Dygot” autorstwa Jakuba Małeckiego. Frau Eberl, Niemka uciekająca przed żołnierzami Armii Czerwonej, przeklina Jana Łabendowicza jego żonę i ich nienarodzone dziecko. Jan początkowo miał ją odwieźć do Niemiec, jednakże w czasie jazdy odmówił jej pomocy i zostawił ją samą wraz z córkami na środku drogi, sam uciekając. Niedługo po tym wydarzeniu Irena, żona Jana, rodzi Wiktora - chłopca o białej jak śnieg skórze, który zostaje odrzucony przez mieszkańców ich wsi jako odmieniec. Z kolei Emilię, córkę Bronka Geldy ściska klątwa cyganki, której ten odmówił pieniędzy. Mając zaledwie kilka lat zostaje ona ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu i ledwo uchodzi z życiem. Drogi obu tych rodzin w pewnym momencie się przecinają, a dodatkowo zespala je uczucie jakie połączy Wiktora i Emilię. Po upływie kilkudziesięciu lat ich syn, typowy lekkoduch, zdoła rozwikłać pewną tajemnicę rodzinną, co w pewien sposób zmienia też jego samego. „Dygot” jest uniwersalną opowieścią o codzienności, wewnętrznych rozterkach, wyobcowaniu wśród rodzimej społeczności, czy inności z góry skazanej na odrzucenie. Słowa w tej książce mają olbrzymią moc i potrafią nawet zabijać. Klątwy rzucone przez cygankę i Frau Eberl ścigają członków obu rodzin nawet po upływie wielu lat. Sam dygot jawi się jako mieszanina cierpienia, zagubienia i jakiegoś wewnętrznego rozmycia. To tajemnicze drżenie wywołane obawą, co będzie dalej. Książka Jakuba Małeckiego opowiada czytelnikom historię zwyczajnych ludzi, którzy są opisywani z perspektywy ich wewnętrznych przeżyć i rozterek wpływających na podejmowane przez nich decyzje. Ja osobiście miałam wrażenie, że dzięki temu stali się oni tacy swojscy, jakby żyli gdzieś obok nas. Jednocześnie autor w subtelny sposób pokazał okrucieństwo społeczności, która nie wybacza odmienności. Wiktor urodził się jako albinos – człowiek o bardzo jasnej karnacji, białych włosach, brwiach i rzęsach. Był przez to prześladowany przez mieszkańców swojej wsi. Oskarżali go oni o wszelkie nieszczęścia, jakie ich dotykały. Nie rozumieli istoty jego przypadłości i z góry ją odrzucali jako coś złego. Wiktor dorastał więc wyobcowany i nieakceptowany przez swoje środowisko. Walczył z własnymi demonami w nikim nie znajdując wsparcia. Z drugiej strony mamy Emilię. Będąc dzieckiem została ona ciężko poparzona w wyniku wybuchu granatu. Co prawda przeżyła wtedy, jednakże do końca życia na jej ciele pozostały szpecące blizny. Z tego też powodu była odtrącana przez rówieśników, co z pewnością ujemnie wpływało na jej życie. Mamy więc dwoje ludzi obarczonych fatum, którzy nie ze swej winy cierpią z powodu swojej inności. Łączy ich uczucie miłości i początkowo wydaje się, że w końcu zaznają szczęścia w życiu. Niestety, owo fatum daje w końcu o sobie znać... W„Dygocie” Jakuba Małeckiego zostały opisane losy 2 rodzin na przestrzeni prawie 70 lat. Jest to historia ich codzienności i brak jest zawirowań wpływających na większą grupę ludzi. Z drugiej strony są w opowieść zostały wplecione wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce (jak np. wybór kard. Wojtyły na papieża czy atak na wieże World Trade Center), jednakże one również nie mają wpływu życie bohaterów. Ich losy są opisane dosyć dynamiczne, ale w taki sposób że czytelnik podczas lektury ma wrażenie, jakby świat wokół niego zwolnił. Jako swego rodzaju smaczek mogę wyjawić, że przez część książki przewija się postać pewnej znanej polskiej aktorki przedwojennej, jednakże to też nie wpływa znacząco na akcję. Bardzo podobał mi się styl książki. Została ona napisana w niezwykle pięknym, literackim języku, dopracowanym w najmniejszych nawet szczegółach. Nawet detale są opisane w wysmakowany sposób. Można by powiedzieć, że przy użyciu minimum słów jest tu pokazane maximum treści. Świat nierealny w wyrafinowany i dobrze zbalansowany sposób są tutaj połączone ze światem rzeczywistym. Rzucone klątwy i ponure przepowiednie tworzą tutaj niesamowity klimat ubarwiający całą historię. Rzeczywistość wymyka się normalnemu rozumowaniu i stoi niejako w kontrze ze sprawami przyziemnymi, których jest przecież niemało. Jakub Małecki stworzył utwór pełny emocji, wymykający się utartym schematom. „Dygot” jest dla mnie książką wyjątkową, literacką perełką, która hipnotyzuje od pierwszej do ostatniej strony. Pamięta się o niej długo po zakończeniu lektury. Wchodzi gdzieś głęboko w człowieka i zakotwicza się na wiele tygodni. Rozumiem i w pełni podzielam zachwyty nad tą książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2017 o godz 10:47 wrotka dodał recenzję:
Powieść Dygot to historia trzech pokoleń, splecionych ze sobą losów dwóch rodzin od czasów przedwojennych, aż do współczesności. Na tle zachodzących przemian społecznych Jakub Małecki snuje liryczną opowieść o życiu, miłości, klątwie, tragedii, przemijaniu, trudnych wyborach, odkupieniu i zawiedzionych nadziejach. W cudowny, prosty sposób opisuje człowieka i jego zmagania ze swoim losem, z prowincjonalnością i zabobonnością polskiego społeczeństwa. Życie bohaterów to chwile szczęścia przeplatane tragicznymi zdarzeniami, to ich codzienne decyzje, złe i dobre wybory. Czym zatem jest ten tytułowy dygot? Dygot to drżenie, to nagły wstrząs. Z dygotów składa się życie każdego z nas. Z dygotów strachu, niepewności, miłości, namiętności, bólu aż do zatracenia. Życie to jeden wielki dygot. Poetycka narracja powieści uwiodła mnie już od pierwszej strony, zatraciłam się w niej bez reszty. Autor następujące po sobie zdarzenia przedstawia w sposób niezwykle piękny i klimatyczny. Cudownie uchwycony aspekt przemijania każe nam przystanąć i zastanowić się nad nieuchronnością końca i życiem, które zawsze zatacza koło. Jest to książka, o której nie zapomnę, Dygot pozostanie we mnie już na zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-04-2017 o godz 19:33 monika dodał recenzję:
„Dygot” to już kolejne moje spotkanie z Twórczością Jakuba Małeckiego, które potwierdza tylko talent tego młodego autora. Nie nazwałabym jej jednak jakimś szczególnym dziełem, choć dla mnie jest więcej niż dobra. Przy tego typie literatury moje odczucia zazwyczaj są bardzo mieszane i wymagają niejednokrotnie czasu by przetrawić ich treść. Książkę czytało mi się bardzo powoli choć nie była specjalnie skomplikowana. Może dlatego że to bardzo smutna historia. Słowa z okładki „Naznaczona wstrząsająca tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji” oddają perfekcyjnie to co serfuje nam autor. Wykreowane w powieści postacie są tak prawdziwe że nie sposób nie zawiązać z nimi pewnego rodzaju więzi. A to kosztuje, bo nie można potem przejść obojętnie wobec Janka, którego meczy sumienie, nie współodczuwać rozżalenia dwojga odmieńców, czy nie borykać się z niesprawiedliwością i ciemnotą polskiego społeczeństwa. Do tego dochodzą jeszcze chaotyczne losy najmłodszego z bohaterów – Sebastiana, z którym jednak najłatwiej było mi się zżyć. Razem dorastaliśmy w tych samych czasach i niejednokrotnie doświadczaliśmy tych samych dylematów. Miałam nawet czasem żal do autora, dlaczego choćby jemu nie poskąpił cierpień, choć mam nadzieję że wskazał mu właściwą drogę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-11-2016 o godz 11:52 Optymista dodał recenzję:
Lektura tej książki to wspaniała okazja do obcowania z niemal liryczną narracją. Jakub Małecki bawi się językiem, tworzy chwytające ze serce opisy, ciekawe metafory, liczne onomatopeje, a narrację prowadzi w sposób, który oczarowuje czytelnika i nie pozwala mu odłożyć dzieła na bok. W „Dygocie” często pojawia się miłość. Jest ona interpretowana na wiele sposobów: miłość do Durnej, rodziny, dzieci, partnera, życia i przede wszystkim ziemi Polskiej. Liczne rozważania na tematy ważne każdemu z nas, zmuszają do refleksji nad tematyką egzystencjalną. A taka właśnie powinna być prawdziwa sztuka: wychowująca, zmuszająca do myślenia i kształtująca. Powieść ma swój nieodparty, niemożliwy do wyjaśnienia urok. Każdy powinien pozwolić sobie na chwilę oderwania i refleksji, dlatego wszystkich gorąco zachęcam do przeczytania tej powieści.

Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2016/11/opanuj-zycia-dygot.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2016 o godz 17:22 pippa dodał recenzję:
Z każdą książką pisze coraz lepiej, facet jest mądry, utalentowany i ma nieszablonowe pomysły. Książka piękna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.