Do trzech razy śmierć. Róża Krull na tropie. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, jak się wydaje... 

Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej w tym zakochany w gotowaniu specjalista od public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą się skuteczniejsi od policji?

"Do trzech razy śmierć" to pierwsza część nowej serii komedii kryminalnych, zatytułowanej "Róża Krull na tropie". 


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Do trzech razy śmierć. Róża Krull na tropie. Tom 1
Seria: Róża Krull na tropie
Autor: Rogoziński Alek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-01
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 134 x 27 x 206
Indeks: 20501532
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,1
5
19
4
4
3
3
2
2
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
29-08-2018 o godz 13:33 anonymous dodał recenzję:
szybka i fajna akcja Książka w sam raz na urlopik :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-08-2018 o godz 12:00 Kasia Fołta dodał recenzję:
„Moje biedne serce jest tak skołowane jak dusza anioła, gdy patrzy na ludzką krzywdę.” Kraków. W zasadzie willa pod Krakowem. Co może wydarzyć się, gdy w jednym miejscu spotkają się najbardziej poczytne i popularne autorki kryminałów, romansów z polskiej sceny wydawniczej? Z góry mogę Was zapewnić, że to nie będzie łatwe i przyjemne spotkanie. Główna bohaterka, Róża Krull, autorka wielu dobrych i tych troszkę mniej udanych kryminałów, bardzo niechętnie udaje się na to spotkanie. Za pewne nie ruszyłaby się ani na krok, gdyby nie Pepe i jego namowy. Tak więc siłą rzeczy udaje się do miejsca zjazdu wszystkich przybyłych gości. Na miejscu pośród celebrytek i tych bardziej skupionych na twórczość, Róża czuje się nie swojo. Nie przyjaźni się aż tak z koleżankami z branży, ale stara się jakoś przetrwać te kilka dni. Gdy nagle dochodzi do niespodziewanego wydarzenia. Jedna z koleżanek zostaje otruta. W kolejnych dniach dochodzi do kolejnych tajemniczych morderstw. Róża wraz z Pepe i innymi znajomymi, pomocnikami próbuje rozwikłać dlaczego kobiety zostały zamordowane. Śledztwo prowadzone przez amatorów prowadzi do zaskakujących odkryć. Co odkryła pisarka? Do jakich tajemnic udało jej się dokopać? Alek Rogoziński stworzył wspaniałą komedię kryminalną! Oprócz krwawych zbrodni i tajemnic, włączył genialny humor, dzięki czemu lektura nie jest tylko dla miłośników kryminałów. Ze strony na stronę można było dosłownie umrzeć ze śmiechu. Teksty Róży w połączeniu z tekstami Pepe to arcydzieło! Szacun, za tak dobre wplecenie dowcipu w fabułę. I to właśnie jest jeden z tych elementów wyróżniających tą historię. Intrygujące postacie i zakończenie to wspaniała gratka dla wszystkich miłośników literatury. Żałuję, że nie zapoznałam się z twórczością Rogozińskiego wcześniej, ale teraz już wiem, że koniecznie muszę sięgnąć po kontynuacje poczynań pani Krull. Klimat książki jest lekki i przyjemny, co zdecydowanie wpływa na jej pozytywny odbiór. Historia nie dłuży się, nie jest na siłę przeciągnięta, a rozwiązania można się domyślać, prowadzać śledztwo równocześnie z bohaterami. Idealna pozycja na wakacje bądź ponure wieczory? Nada się na każdą porę, bo swoim stylem Alek poruszy każdego i będzie w stanie zdecydowanie poprawić każdemu humor.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2018 o godz 19:52 kasiasta dodał recenzję:
nie moj klimat .... kupilam całą serię Róży Krull i zmęczyłam 2 , trzecia czeka az zabraknie innych ksiazek . wtedy przeczytam ją tylko dlatego,ze jest ....
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2018 o godz 10:30 Joanna Zduńczuk dodał recenzję:
Pierwsza z serii powieści Róży Krull. Przezabawna komedia kryminalna pełna zagadek. Powieść wielowątkowa, czasem trudno się połapać kto jest kto ale dzięki prezentacji postaci na początku zawsze można zajrzeć i doczytać kto jest kim :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2017 o godz 18:49 Anna Wądołowska dodał recenzję:
Dobry humor przy tej książce gwarantowany! Ta historia bardzo przypadła mi do gustu. Świetnie opisane postacie, każda zakręcona na swój sposób, przystojny policjant, zawiła zagadka kryminalna, mnóstwo małych złośliwości. Bardzo lubię sięgnąć od czasu do czasu po taką książkę i się po prostu "zresetować" Polecam 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-09-2017 o godz 13:36 Joanna Aftanas dodał recenzję:
Co tu dużo mówić – książka „Do trzech razy śmierć” zachwyciła mnie swoją akcją, humorem oraz kryminalną zagadką. Miałam swojego obstawionego mordercę – ale Alek postanowił zaskoczyć w tej materii i wytypował innego. Zupełnie nie spodziewałam się uknucia takiej intrygi. I śmiało mogę powiedzieć – kocham Różę Krull! Alku Rogoziński – przy Twoich książkach po prostu nie sposób się nudzić! A rezygnowanie z czytania (bo oko mi odmawiało posłuszeństwa o drugiej w nocy, choć walczyłam dzielnie) oznaczało, że zasnę bez poznania motywu i mordercy. Zagryzłam ten stres dwoma paczuszkami gum rozpuszczalnych. A niech to :) Autor swoich bohaterów tym razem umieścił w środowisku pisarzy i literatów, PR-owców a nawet blogerek - recenzentek. Super pomysł, bo jeszcze takiego nie spotkałam w żadnej książce! Opisy całego pisarskiego świata i reguł jakimi się tam gra – sprawiły, że mocno się zastanawiałam czy faktycznie tak jest? Wcześniej nigdy nie myślałam o tym. A jak wiadomo ziarno prawdy jest w każdej fikcji. Więc mniemam, że i tu również autor nie omieszkał subtelnie zasiać tego ziarna. Chyba nie byłby sobą, gdyby tego nie zrobił. :) Szczerość górą, wszak wszyscy jesteśmy ludźmi pełnymi wad. Róża Krull – główna bohaterka powieści, pisarka, autorka kryminałów. Jak tu jej nie polubić? Jest taką zwyczajną, swojską kobietą. Taką „do tańca i do różańca” ale i taką, z którą „konie można kraść”. Jest pełna wad, ułomności, ale jest taka szczera i autentyczna przy tym, że naprawdę, jak dla mnie, lepszej kreacji głównej bohaterki nie można było stworzyć. Bo właśnie przez tą jej zwyczajność, moim zdaniem autor chciał pokazać, ze pisarz też człowiek. A nie tak jak sądzi większość - wielki celebryta, wożący się złotą karocą, chadzający tylko po czerwonych dywanach. Oczywiście w środowisku pisarzy są i tacy – wielkie diwy oraz wielcy mistrzowie pióra – kreujący swój medialny wizerunek pod publikę. Jednak w znacznej (na szczęście) większości są to zwykli ludzie, tacy jak bohaterki powieści Alka Rogozińskiego. Róża Krull – pakuje się wiecznie w jakieś afery i kłopoty, za sprawą swojego niefrasobliwego i upartego usposobienia. Na szczęście ma swojego anioła stróża w osobie Pawła Kwiatka vel Pepe. Jest szczera do bólu i często mówi głośno co jej ślina na język przyniesie, zanim się w niego ugryzie. A wiadomo, że taka bolesna szczerość nie przysparza sympatii ani zbyt wielu przyjaciół. Bo przecież prawda najczęściej boli (niestety). I dlatego pokochałam Różę! Jest jaka jest, ale mówi co myśli. I tak trzymać! Powieść „Do trzech razy śmierć” przypomina mi swoim układem fabuły - powieści kochanej Agathy Christie. Gdzie bohaterów łączy jedno – wśród nich jest morderca. A czytelnik podczas lektury zgaduje niemalże bezwiednie, kto nim jest. Rozwiązanie zwykle okazuje się być zaskakujące. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że nasz rodzimy autor podjął się takiego układu. Bo sednem takiej powieści jest dociekanie, kojarzenie faktów, snucie domysłów i przewodząca temu wszystkiemu ciekawość. Każdy z nas jest wówczas detektywem. Pisanie takiej powieści z pewnością nie jest łatwe. A rezultat jest ogromną, intelektualną gratką dla fanów takiego nurtu. „Do trzech razy śmierć” to kryminał, po który warto sięgnąć, nie tylko ze względu na mentalny, kryminalistyczny orgazm. Znajdziecie w niej też mnóstwo humorystycznych dialogów i zabawnych sytuacji, które sprawiły, że ja wtopiłam się w akcję i czułam się jedną z osób, zaproszonych na zjazd do dworku w Kopielnikach. Niecierpliwie teraz będę czekała na kolejne tomy cyklu „Róża Krull na tropie”. W związku z tym już teraz pozwolę sobie zdradzić, ze kolejna część zatytułowana „Lustereczko powiedz przecie” będzie miała swoją premierę już niebawem, bo 27 września 2017 roku. Recenzja na: http://przeczytajka.blogspot.com/2017/07/do-trzech-razy-smierc-autor.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2017 o godz 22:58 Mozaika Literacka dodał recenzję:
Najpierw wytrwale tworzy intrygę – podobnie, jak one budują przyszłe gniazdo. Później toczy bój z wszechwiedzącym redaktorem –z takim zapałem, z jakim one chronią własnej budowy. Następnie zbiera owoce swej pracy, w tym pochlebne opinie i długo wyczekiwany uśmiech na twarzach czytelników – dokładnie tak, jak one zbierają pożywienie. Na koniec natomiast myśli o kolejnym literackim dziecku – z taką intensywnością, z jaką one się rozmnażają. Jak widzicie, pisarz jest niczym mrówki robotnice – skrupulatnie przechodzi proces twórczy, aby wypuścić na świat swoje papierowe potomstwo. Ciekawie robi się jednak wtedy, gdy twórca ryzykuje i wsadza fabularny kij prosto we własne mrowisko. Tak też uczynił Alek Rogoziński, który komedią kryminalną Do trzech razy śmierć zachęca do udziału w pozornie literackim, a jednak niosącym śmierć wydarzeniu… Chociaż Alek Rogoziński oświadcza na początku, że wykreowane postaci są barwnym wytworem jego wyobraźni, to ich wszechobecna zbieżność z realnym żywotem nie pozostawia cienia wątpliwości, iż autor już na wstępie chce zrobić czytelnika w potężnego balona. Książę komedii kryminalnej przekracza bowiem próg własnej branży i świadomie angażuje do swej niecnej fabuły, oczywiście pod zmajstrowanym wcześniej kamuflażem, kilka literackich osobowości, których wychwycenie okazuje się intrygującym elementem fabularnej zagadki. Trzeba przyznać, że autor niekiedy dość otwarcie ryzykuje, przedstawiając często niezdrową rywalizację oraz dwulicowe zachowania autorów, a także otwierając oczy na słabe punkty działalności blogów recenzenckich. Czy takim postępkiem Alek Rogoziński otwiera przysłowiową puszkę Pandory? Niekoniecznie, gdyż nieprzerwanie akcentuje humorystyczny wydźwięk powieści, przypominając tym samym, że ten wyraźnie prześmiewczy ton nie ma na celu niczyjej obrazy, a jedynie tworzy zachętę do głośnego zażartowania z samego siebie. Warto w tym miejscu dodać, że autor zapewnia czytelnikowi tak doborowe i przyjemne towarzystwo pisarek, blogerek oraz niezastąpionego specjalisty od public relations, że nawet wspomniane przed chwilą prztyczki w branżowy nos, tak regularnie i skrzętnie sprzedawane podczas całej lektury, nie sprawiają emocjonalnego bólu, a jedynie dają o sobie znać. Obsada w tym iście groteskowym przedstawieniu okazuje się na tyle różnorodna, że niemal każdy znajdzie tu własnego sprzymierzeńca, któremu zachce przydzielić gest autentycznej sympatii. Alek Rogoziński z założenia oddaje oczywiście pierwszy plan szalonej Róży Krull, czym tworzy z niej całkiem charakterną bohaterkę główną, ale pamięta także o innych gościach tegoż literackiego spektaklu. Nie mogłabym tu nie wspomnieć o mojej imienniczce, gdyż utrafić jakąkolwiek Miłkę w fabule literackiej to wyczyn wcale nie prosty. Bohaterka ta zawodowo tworzy powieści grozy, ale w życiu jest nie tylko nagminnym wszystkożercą, ale też osobą niezwykle otwartą i tętniącą wiecznym optymizmem. Jej przeciwieństwem, choć równie charyzmatycznym, okazuje się zadziorna i bez dwóch zdań przemądrzała Kika Luna, której pojedynczy kaprys wprawia przecież tę fabularną machinę w ruch. Nie ma wątpliwości, jaka wizja od początku przyświeca autorowi powieści. Rozśmieszyć czytelnika nie jest zbyt łatwo, ale w tym przypadku cel osiągnięty zostaje z dużą nadwyżką. Argumentem jest tu nie tylko stale dopisujący humor oraz regularne uśmieszki pod nosem odbiorcy, ale przede wszystkim niekontrolowane wybuchy śmiechu. Wyraźnie groteskowe sceny tworzą z intrygą kryminalną tak plastyczną kompozycję, że książkę pochłania się dosłownie w kilka godzin. Zaskakująco przyjemny okazuje się też zastrzyk nierealności, jaki autor aplikuje swojej powieści. Tutaj stale odnosi się bowiem wrażenie, że niemal wszystkie pisarki to wielkie celebrytki, które obracają się nie tylko wśród największych gwiazd, ale też wokół ogromnych pieniędzy. Wystarczy jednak odrobina branżowej wiedzy, aby stwierdzić, że literacka rzeczywistość niestety – podkreślam – niestety, mija się z przedstawionym upojnym wyobrażeniem. Jakże lekko, szybko i przyjemnie upływa czas w towarzystwie dociekliwej Róży Krull! Fabularnie non stop się tu bowiem coś dzieje, główna bohaterka wciąż snuje nowe teorie, Miłka wygrzebuje znikąd kolejne smakołyki, a konspiratorka Betty knuje, jak najskuteczniej wkupić się w łaski pisarskiej elity. Do trzech razy śmierć to w moich oczach rasowa czarna komedia, w której oba arsenały, ten kryminalny oraz ten czysto komediowy, współgrają ze sobą należycie, odsuwając w niepamięć nawet najbardziej pochmurne myśli. Zapewniam zatem, że powieść Alka Rogozińskiego to gwarancja porządnego uśmiechu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2017 o godz 09:52 Zaczytany w Książkach dodał recenzję:
Alek Rogoziński – niespokojny duch, z zawodu dziennikarz, a z zamiłowania – kryminalista, to znaczy – twórca kryminałów. Jego debiutancką książką była wydana w marcu 2015 r. komedia kryminalna Ukochany z piekła rodem. Popularność przyniosła mu trzecia powieść Jak Cię zabić, kochanie?, która uzyskała status bestsellera. Prywatnie Alek jest pasjonatem historii Imperium Rzymskiego, fanem Madonny i Jima Morrisona, a każdą wolną chwilę poświęca na podróże. Jego największym marzeniem jest podróż dookoła świata (może być nawet i w 80 dni).* Sięgnąłem po ten utwór, ponieważ jestem wielkim fanem Alka Rogozińskiego. Zacząłem go czytać, gdy był jeszcze mało znanym pisarzem. Teraz słychać o nim i w radiu, i w Internecie, i w telewizji. Książę Komedii Kryminalnej wraca z nową książką, która przesiąknięta jest humorem oraz irytującymi bohaterami. Róża Krull pisze kryminały. Wyjeżdża do Krakowa, aby być na zjeździe pisarzy. Pierwszego dnia pewna osoba ginie. Na miejscu zbrodni policja znajduje czarną różę. Ktoś wzoruje się na książkach Róży. Rozpoczyna ona prywatne śledztwo. Czy uda się jej powstrzymać mordercę? To dzieło, tak jak pozostałe, zostało napisane lekkim i prostym językiem. Można zauważyć, iż autor świetnie bawił się, tworząc tę historię, która nie jest za bardzo pogmatwana. Mamy do czynienia z komizmem sytuacyjnym, słownym i postaci. Końcówka trzymała mnie nawet w napięciu, a zakończenie zaskoczyło. Mogę wam zagwarantować, że podczas lektury uśmiech nie zniknie z twarzy nawet na sekundę. Przyczepić się muszę jedynie do kilku drobnych błędów, które łatwo można zauważyć, aczkolwiek jakoś szczególnie nie wpływają one na treść. Przykładowo: autor pomylił imię bohaterki z inną. Bardzo cieszę się z tego, iż Alek umiejętnie wplótł do akcji utworu postaci z wcześniejszych powieści. Irytowały mnie dwie bohaterki: Róża Krull przez to, że z łatwością ocenia innych, ale na siebie spojrzeć już nie potrafi. Często gotowało się we mnie, kiedy ona się wypowiadała. Kolejną osobą jest oczywiście Kika Luna. To kobieta, której poczucie własnej wartości jest mocno zawyżone. Uważa się za nie wiadomo kogo. Nie traktuję tego jako minusa książki, ponieważ często mnie one bawiły. Poza tym pomieszanie bohaterów irytujących z tymi niedrażniącymi urozmaiciło trochę to dzieło. Dobrym zagraniem było umieszczenie w książce trzech blogerek, które istnieją naprawdę. Autor ma gwarancję, że co najmniej trzy pozytywne recenzje będą ;) „– Uroczyście ci to ślubuję – oznajmiła, przybierając poważny wyraz twarzy. Krzysztof przesunął jej rękę, odsłaniając okładkę księgi. – Nie wiem, czy przysięga złożona na „Jedz i chudnij” Ewy Wachowicz ma jakieś znaczenie, ale niech ci będzie – powiedział z uśmiechem. – Zanim jednak cokolwiek zdradzę, najpierw odpowiedz mi na jedno zasadnicze pytanie. Czy wszyscy pisarze są pierdolnięci?!” Po przeczytaniu zacząłem zastanawiać się, ile prawdy w tej książce się znajduje. No bo samej fikcji tu być nie może, nieprawdaż? Niestety autor nie chciał odpowiedzieć mi na to pytanie. Cóż… sam muszę dojść do tego, czy w relacjach pisarz-pisarz jest tak, jak w tej powieści. Mam ochotę zabić autora za zakończenie (więc jeśli ktoś ma jego adres, to wysyłajcie na Facebooku). Tak się nie robi! Przecież ciekawość mnie zeżre do jesieni. Podsumowując, utwór polecam przede wszystkim tym, którzy lubią się pośmiać. Fabuła została dobrze stworzona, ale widać, iż niezbyt odgrywa ona pierwszorzędną rolę. Pierwsze miejsce zajmuje humor, który jest nieco podobny do tego z poprzednich dzieł Alka. Do trzech razy śmierć to lek na smutek i zło. Za przekazanie egzemplarza do recenzji oraz dedykację dziękuję autorowi. Tytuł: „Do trzech razy śmierć” Autor: Alek Rogoziński Wydawnictwo: Filia Cykl: Róża Krull na tropie Seria: Mroczna strona Projekt okładki: Olga Reszelska Korekta: Baltazar Wydanie: I Oprawa: miękka (ze skrzydełkami) Liczba stron: 322 Data wydania: luty 2017 (przybliżona data) ISBN: 978-83-8075-194-1 * Źródło – skrzydło książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2017 o godz 12:15 zksiazkawreku dodał recenzję:
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ „Do trzech razy śmierć” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego. Wielu z Was na pewno słyszało o dość głośnym research'u autora do tej książki, a jeśli nie - to znajdziecie o nim wzmiankę podczas lektury. Zachęcona więc pozytywnymi recenzjami, a także rekomendacją Magdaleny Witkiewicz, sięgnęłam po najnowszą książkę księcia kryminałów. Główną bohaterką książki jest Róża Krull - autorka powieści kryminalnych. Pewnego dnia otrzymuje ona zaproszenie na zjazd pisarzy, który ma się odbyć we dworku pod Krakowem. Wyjazd ten nie jest jednak udany, gdyż już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Róża Krull domyśla się, że ktoś wciela w życie fabułę jednej z jej powieści - wskazuje na to czarna róża pozostawiona na miejscu zbrodni. Pisarka z pomocą blogerek i specjalisty od PR-u rozpoczyna prywatne śledztwo. Czy uda im się rozwikłać zagadkę szybciej niż policja? Musicie dowiedzieć się sami! ~*~ Dzięki najnowszej książce Alka Rogozińskiego od kuchni poznajemy świat literacki, który nie jest światem normalnym. Autor obnaża przed nami największe mankamenty pisarzy. Przedstawia ich zazdrość, chore współzawodnictwo oraz patologię jaka istnieję w relacjach między nimi. Oczywiście wszystko przyprawione jest dużą szczyptą humoru, co jest największym atutem tej powieści. Autor nie raz doprowadził mnie do śmiechu. Naprawdę bardzo dobrze się bawiłam podczas lektury! Pierwszy raz mam do czynienia z komedią kryminalną w wersji książkowej. Nie znajdziemy tutaj nie wiem jak skomplikowanej zagadki kryminalnej, dokładnych opisów zbrodni, krwi i masakry. Nie. To lekki kryminał, który ma nas bawić, a nie zapierać dech w piersiach i obrzydzać makabrycznymi scenami. Uważam jednak, że to książka idealna dla kogoś kto lubi kryminały, ale znudziły mu się pozycje cięższe, przy których trzeba dużo myśleć. Przy tej książce można się szybko odprężyć pomimo tego że to jednak kryminał. Jestem pod wrażeniem lekkości pióra Alka Rogozińskiego. Książkę przeczytałam bardzo szybko, z ogromnym zaciekawieniem. Wydaje mi się, że była to poniekąd zasługa strony technicznej pozycji. Chodzi mi tu o dużą czcionkę i marginesy, które sprawiły, że na stronie nie ma za dużo tekstu. Muszę również przyznać, że autor postarał się, aby książka była autentyczna. Mam tutaj na myśli wprowadzenie wzmianki o Magdzie Gessler, a także 3 blogerek, które są wzorowane na blogerkach, które znamy z blogosfery. Ponadto autor pod koniec książki posłużył się bardzo znanym ostatnimi czasy cytatem „nie mów do mnie teraz!”. Mówiąc szczerze, rozśmieszyło mnie to bardziej niż nie jeden żarcik w książce. Pomimo wielu plusów książka jednak nie spełniła moich (może zbyt wygórowanych) oczekiwań. Nie porwała mnie tak, jak porwała innych czytelników. Nie ma moim zdaniem „tego czegoś”. Jest to dowód na to, że każdą książkę należy przetestować na sobie i na własnej skórze przekonać się o jakości książki. Podsumowując, „Do trzech razy śmierć” to lekki i przyjemny kryminał, który rozbawi Was, być może, do łez. A jeśli nie to zapewniam, że bawić przy nim będziecie się przednio, a odprężenie osiągnie apogeum.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2017 o godz 21:49 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Do trzech razy śmierć” Alka Rogozińskiego, to pierwszy tom nowego cyklu Róża Krull na tropie. Uwielbiam wszystkie książki Alka, jednak „Do trzech razy śmierć” to mój numer jeden. Książka rozbawiła mnie do łez i cieszę się, że nie czytałam jej w żadnym miejscu publicznym, bo mogłabym zostać wzięta za osobę niespełna rozumu. Myślę, że w domu zostałam tak odebrana, bo dzieci oraz mąż dziwnie na mnie spoglądali, gdy śmiałam się jak wariatka, ale inaczej nie można, bo ta książka bawi na całego. Zapraszam na recenzję. Róża Krull, autorka powieści kryminalnych, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, który ma się odbyć w dworku pod Krakowem. Róża niechętnie zgadza się na wyjazd i chyba byłoby lepiej, gdyby nie pojechała, bowiem już podczas kolacji zostaje otruta jej koleżanka po piórze i wszystko wskazuje na to, że morderca wciela w życie fabułę jednej z powieści pisarki. Oczywiście Róża postanawia się zabawić w prywatnego detektywa i prowadzi własne śledztwo, w którym pomagają jej: Paweł, który zajmuje się PR-em jej książek, zafascynowany Różą i jej kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy to amatorskie grono detektywów dojdzie do tego, kto stoi za morderstwami? Przekonajcie się sami. „Do trzech razy śmierć” to kolejna świetna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Uwielbiam wszystkie jego książki, ale chyba przy tej najbardziej się śmiałam (wręcz pokładałam się ze śmiechu) i miała problem z rozszyfrowaniem kryminalnej zagadki. Chociaż w sumie nie jest to takie dziwne, bo Alek zawsze tak namiesza w swoich książkach, że morderca, którego wytypuję na samym początku książki, nigdy nim nie jest. Właśnie to jest najlepsze, bo ciągle jesteśmy zaskakiwani i nigdy nie wiemy, jak dalej potoczy się fabuła. A uwierzcie mi na słowo, że będzie się działo, bo Alek Rogoziński w pięknym stylu potrafi namieszać, namącić i zbijać z tropu. Dużym zaskoczeniem było dla mnie pojawienie się Betty, którą pewnie większość z Was będzie kojarzyła z dwóch wcześniejszych powieści autora: „Ukochany z piekła rodem” i „Morderstwo na Korfu”. I myślę, że w tej serii Betty zostanie na dłużej. Muszę także wspomnieć o tym, że jeden bardzo krótki rozdział strasznie mnie wzruszył. Nie wiem Alku, co Ty wymyśliłeś, no ale jak... po prostu w to nie wierzę i mam ochotę Cię zamordować! Może zaczerpnę kilka pomysłów od Kasi z „Jak Cię zabić, kochanie? ;) Tylko w takim wypadku muszę z Tobą zamieszkać. ;) Niewątpliwie w powieść tą zostało włożone całe serce autora i widać to na każdej stronie, w świetnej fabule, nietuzinkowych bohaterach, we wspaniałym poczuciu humoru i lekkości pióra. W prześmiewczy, lecz nieobraźliwy sposób został nam pokazany literacki światek, który dla niego nie jest niczym obcym i podejrzewam, że czuje się w nim jak ryba w wodzie. I choć pewne sytuacje są lekko przekoloryzowane, to bezsprzecznie jest w nich wiele prawdy. Niektórzy bohaterowie także znajdują odzwierciedlenie w realnym świecie, a ja mam wśród autorów prywatną Kike Lunę ;) „Do trzech razy śmierć” to powieść, którą tylko i wyłącznie mogę Wam polecić. Alek Rogoziński ma świetne poczucie humoru i jak widać głowę pełną pomysłów, które we wspaniały sposób przelewa na papier. Niecierpliwie czekam na kolejne książki, które mam nadzieję, zostaną wydane jak najszybciej. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 19:24 dosiap dodał recenzję:
Rewelacyjna powieść kryminalna z dużą nutką humoru. Rogoziński jest godnym następcą Joanny Chmielewskiej, mojej idolki w tej kategorii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2017 o godz 19:27 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
O książkach Alka słyszałam nie raz. Po internecie krążą pozytywne jak i negatywne recenzje. Jednak mi nigdy do jego twórczości nie było po drodze. Wszyscy naokoło zachęcali albo odradzali czytanie. Na facebooku, co chwilę pojawiały się zdjęcia powieści, zachwyty, ochy i achy. Samego autora też niedawno poznałam, to sympatyczny i wesoły mężczyzna. Dlatego wiedziona ciekawością, co takiego może się skrywać za intrygującą okładką lektury jego najnowszego dzieła oraz to, że głupio iż nie znam twórczości autora (pomimo, że mam od niego książkę i dość długo jesteśmy znajomymi na facebooku) zabrałam się do czytania. Do uroczego dworku pod Krakowem zjeżdżają się przeróżne pisarki. Wśród zaproszonych uczestników znalazła się Róża Krull, autorka poczytnych powieści kryminalnych. Kobiecie niezbyt uśmiecha się wyjazd, gdzie znajduje się większość koleżanek po piórze za którymi nie przepada. Kiedy na uroczystej kolacji, jedna z kobiet zostaje otruta, w Róży budzi się strach i przerażenie. Ktoś postanawia uśmiercić gości, wykorzystując fabułę jednej z powieści Krull. Róża rozpoczyna prywatne śledztwo, podczas którego na światło dzienne wypływają różne mroczne tajemnice. I co ma wspólnego morderstwo sprzed kilku lat z obecnym? Zaczynając przygodę z powieścią, miałam zamiar przeczytać mały, tyci fragmencik, by się przekonać, czy lektura mnie zaciekawi, czy sprosta moim oczekiwaniom czytelniczym. I nim się obejrzałam pierwsza połowa była dawno za mną. Historia wciągnęła mnie na maksa. Jest lekka, zabawna, z przyjemnością odkrywa się motywy zbrodni, z niebywałym zainteresowaniem obserwuje zmagania bohaterów w odnalezieniu winnego. Są trupy, adrenalina, która pochłania, zaskakujące zwroty akcji, śmiechy- chichy nie mające końca. Interesujące postacie, ich życiowe historie, dramaty, przeżycia i niezbyt szczęśliwe zakończenia. To niezwykła mieszanka wybuchowa, która zapewnia niezapomniane wrażenia, czytelnik wiedziony ciekawością nim się obejrzy połknie opowieść w mgnieniu oka. Ogromny pokłon w stronę autora za to, że lektura poprowadzona jest z perspektywy kobiety. Nie każdy autor się tego podejmuje, a Alkowi granie kobiety wyszło perfekcyjnie. Przy Róży i jej pomysłach świetnie się bawiłam. Ta jak i inne bohaterki są realne, prawdziwe. Czytając książkę miałam wrażenie, jakby autor siedział w epicentrum zdarzeń i z przejęciem przepisywał wydarzenia jakie miały miejsce, a później wyśmienicie i z humorem je nam przedstawiał. Widać, ile serca autor włożył w tą powieść, ile własnej osobowości. Czułam się, jakbym brała czynny udział w opowiadanej historii, jakbym była jej częścią. Wszystko chłonęłam szeroko otwartymi oczami, z przejęciem próbowałam rozwiązać zagadkę, kto stoi za morderstwami. Ciekawie poprowadzona fabuła, zagadki, które trzeba rozwiązać. Tego mi było trzeba, by wyjść z doła czytelniczego, który wciąż skrywał się w zakamarkach podświadomości. Dotąd żadną lekturę w 2017 roku nie przeczytałam w niemalże dwa dni, a Alkowi się to wręcz udało! Od początku do końca zapewnił niezapomnianą przygodę, do której z przyjemnością będę powracać. Jedynie czego w tej powieści nie potrafiłam zrozumieć to czarnego humoru. Zdarzały się momenty, że śmiałam się pod nosem, ale nigdy głośno i często. Mam problemy z jego zrozumieniem. Chłopak do teraz stara się mnie nauczyć odróżniać żarty, jednak niezbyt mi to wychodzi, gdyż jestem za poważna na takie sprawy. Ale widać już niewielkie postępy, co mnie niezmiernie cieszy! Książka mnie bardzo odprężyła, naładowała pozytywną energią, dała mentalnego kopa do działania, by nie siedzieć bezczynnie, tylko ostro wziąć się do pracy. Na chwilę oderwała od wyścigu szczurów, szarej i ponurej rzeczywistości, nauki, obowiązków. Lektura doskonała na chandrę, zły humor, brzydką pogodę za oknem. Umili czas, rozbawi, odpręży, pomimo, że w historii padają trupy! Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2017 o godz 17:44 ewfor dodał recenzję:
Róża Krull, poczytna autorka kryminałów zostaje zaproszona na zjazd pisarzy, spotkanie zorganizowane w tajemniczo położonej posiadłości. Przed wyjazdem dowiaduje się, że będą tam jej koleżanki „po piórze” nie wszystkie przez nią lubiane. Na miejscu dochodzi do dziwnych zdarzeń, i… do morderstw. Autorka kryminałów postanawia sama, a właściwie to z pomocą kilku wtajemniczonych osób rozwiązać sprawę zagadkowych morderstw, które wcześniej miały miejsce w jednej z jej powieści. Ktoś chce udowodnić pisarce, że fikcja może okazać się prawdą? Czy tajemnicze zniknięcie, które miało miejsce kilka lat wcześniej, pewnego bibliotekarza ma coś wspólnego z tym, co obecnie stało się w dworku? Dlaczego ktoś morduje pisarki? Oczywiście na te i wiele innych jeszcze pytań nie odpowiem, ale myślę, że zaintrygowałam na tyle, aby zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Jak już wspomniałam w poprzednich wpisach, nie jest to pierwsza powieść tego autora, którą zdecydowałam się przeczytać. Znam poczucie humoru i zmysł kryminalny pisarza, dlatego z radością zagłębiłam się w tej lekturze. Uwielbiam komedie kryminalne i chociaż nigdy nie przepadałam za powieściami Joanny Chmielewskiej, to z wiekiem chyba zaczyna mi się to zmieniać. Ta książka to specyficzne połączenie Agaty Christie - Joanny Chmielewskiej - Olgi Rudnickiej. Ktoś kto czytuje powieści którejś z tych pań, z pewnością wie, co mam na myśli. Intrygujące śledztwo w stylu Agaty Christie połączone z humorem pozostałych to nie może być nudna lektura. Jednocześnie trzeba przyznać, że jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna (jeżeli śmierci i morderstwa można do tego grona zaliczyć). Ciekawie przedstawione osobowości bohaterów są tak obrazowe, że nie trudno sobie danej osoby wyobrazić. Fabuła, poniekąd poważna (bo morderstwo, intrygi, sensacja itp.) przeplatana bardzo zabawnymi dialogami jest jednym słowem powalająca. Myślę, że jak ktoś zacznie czytać to trudno mu będzie się oderwać od stron książki, przynajmniej w moim przypadku tak było. Główna bohaterka Róża Krull jest osobą, która od samego początku wzbudza sympatię, i myślę, że jak ktoś zdecydował się poznać tę pisarkę, to będzie chciał spotkać ją ponownie w kolejnej książce. Autor ma doskonałe podejście do wyglądu poszczególnych osób. Często ironicznie opisując czyjeś odzienie lub ogólny wygląd sprawia, że czytelnik nie musi zamykać oczu aby wyobrazić sobie daną postać tak jak chciał ją przedstawić. I trzeba przyznać, że świetnie zna psychikę kobiet, chyba mało który mężczyzna potrafi tak humorystycznie a zarazem dosadnie wejść w tę dziedzinę, która nawet dla niektórych pań jest wciąż niezrozumiała. Jestem przekonana, że kobiety z kompleksami, po przeczytaniu tej powieści pozbędą się ich. Nie ma nic lepszego niż akceptacja siebie z wszystkimi swoimi zaletami i wadami, a jak już ktoś potrafi się z własnych wad pośmiać to jest lepiej niż dobrze. Ponieważ akcja powieści została umiejscowiona w gronie pisarek, które jest mi dość dobrze znane, szybko zaczęłam przyrównywać poszczególne osoby do tych, które znam. Zabawnie, choć może odrobinę karykaturalnie opisane i przedstawione niektóre z nich, bardzo mi pasowały do niektórych, które zdążyłam poznać osobiście, szczególnie jedna, ale na ten temat nie będę się rozpisywała. Nie chcę narobić sobie wrogów. Potem ktoś powie, że zazdrość mnie zżera, że pomówienia itp. Wszystko byłoby okej gdyby książka była grubsza. Skończywszy czytać tę powieść zadałam sobie pytanie: dlaczego często nudne go granic przyzwoitości powieści są opasłymi tomiszczami, a pogodne, ciekawe i wciągające są tak krótkie? Mam niedosyt i jestem z tego powodu trochę rozżalona. Takie powieści jak ta, to cudowny relaks, to oderwanie się od prozy i szarości życia działające jak dobra lampka wina. Myślę, że takich powieści powinniśmy otrzymywać więcej bo nie każda lektura, nawet ta najlepsza z tak zwanych „ambitnych” daje poczucie spokoju, pełnego relaksu i zadowolenia. Niezbyt długie rozdziały były kolejnym moim problemem w czytaniu, ponieważ jak to u mnie zwykle bywa - jeszcze jeden rozdział i idę spać - kończyło się długo po tym jak pomyślałam to postanowienie. A potem... wiadomo... w pracy Zombie. Jak dla mnie to książki tego typu, powinny polecać psychoterapeuci zamiast specyfików farmakologicznych, po których występuje cała gama skutków ubocznych. Po takiej terapii jedynym skutkiem ubocznym jest żal, że książka tak szybko się skończyła. Już samo określenie KOMEDIA KRYMINALNA powinno siać uśmiech, dlatego polecam tę powieść zarówno czytelnikom preferującym kryminały, jak i czytelnikom lubiącym dobry humor. Myślę, że ktoś, kto zdecyduje się sięgnąć po tę książkę, że będzie tego żałował. To cudowna uczta dla samopoczucia, a dobre samopoczucie równa się szczęśliwy człowiek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2017 o godz 15:09 Aleksandra_B dodał recenzję:
[...] Przez cały czas musiałam się mieć na baczności niczym uczestnicy programu kulinarnego nadzorowanego przez słynnego szefa kuchni z jedną gwiazdką Michelin. To oczywiste jak Kevin w święta, że po Alku Rogozińskim można spodziewać się wszystkiego, ale tym razem przeszedł samego siebie. Znaczący wpływ na fabułę miało zdarzenie opisane w prologu i byłam nieco zbita z pantałyku, gdy zaledwie kilka rozdziałów po nim wręcz podano mi na tacy osoby odpowiedzialne za to wszystko. Z początku nie wiedziałam jak na to zareagować: Czy pozwolić na rozwój sytuacji czy jednak zemścić się w imieniu wszystkich oszukanych czytelników? I już byłam gotowa na podróż do Warszawy w celu odwiedzenia twórcy tegoż kryminału, kiedy to nastąpiła eksplozja, a wraz z nią oświecenie – przecież gdyby nie ta niezwykle widoczna podpowiedź to nie zaczęłaby się prawdziwa zabawa dla mordercy! A tym samym nastała gratka dla każdego amatorskiego detektywa, bo poszlak było więcej, niżeli kasjerek winnych grosika. No dobrze, może nieco przesadziłam, ale tym samym akcja nabierała tempa, a intryga goniła intrygę. I może się człowiekowi wydawać, że porozsypywane elementy układanki nie mają prawa stworzyć prawidłowej całości, a tu nastaje moment, gdy w głowie słyszymy: Błędne założenie – zero punktów! Dodatkowo pomiędzy rozwikływaniem zagadek mogłam zaczerpnąć tego Alkowego poczucia humoru, które jest jego znakiem rozpoznawczym. Naprawdę cieszę się, że czytałam tę książkę w domowym zaciszu, bo gdybym się za nią zabrała w komunikacji miejskiej to moja zadyszka spowodowana poszukiwaniem mordercy byłaby atrakcją dla wszystkich zmęczonych towarzyszy podróży, a jakoś mi nie śpieszno do zostania tego typu gwiazdą. Najlepsze jednak było to, że kiedy już prawie wykrzykiwałam imię mordercy na jaw wychodziły kolejne fakty, przez co zaczynałam zgrzytać zębami. Jakby wtedy słyszał mnie jakiś ekscentryczny muzyk to czym prędzej zasiliłabym grono jego instrumentalistów w zespole. A kiedy tylko poznałam prawdziwe imię człowieka uprzykrzającego życie gościom dworku to chciałam wyrwać sobie włosy z głowy. Przecież on był na mojej liście, z której szybko go skreśliłam! Alku – wyprowadziłeś mnie w pole, a ja się nawet nie zorientowałam. Gratuluję tak udanej strategii! Nieco gorzej miały się sprawy z naszą autorką kryminałów, która zwie się Róża Krull. Dość długo walczyła ona o moją sympatię, której procenty traciła przy każdym zbędnym wulgaryzmie opuszczającym jej usta. Rozumiem – trzeba było odwzorować polskie realia, żeby to wyglądało swojsko, ale gdyby nie jej uszczypliwe uwagi nagradzane przeze mnie wirtualnymi srebrnymi medalami „mistrzyni ciętej riposty”, ciekawość oraz samokrytyka to mogłoby być krucho. Która kobieta odważyłaby się porównać do rozchwytywanego w mediach prezydenta ze względu na ułożenie włosów? Ja sama uważam, że mam ulizane przez krowę lub natapirowane przez krasnoludki kosmyki, ale jeszcze nie dotarłam do tego stopnia samobiczowania. Także niewielu autorów umie przyznać się do błędów w swoich dziełach, a ona robi to bezpośrednio, wręcz ganiąc się za te głupoty. Właśnie te drobne akcenty zmieniły moje nastawienie do lubującej się w łacinie podwórkowej Róży. Od mojego ostatniego spotkania z twórczością Alka Rogozińskiego minęło już trochę czasu, ale nadal pamiętam co nieco z lektury [Ukochanego z piekła rodem], przez co śmiało mogę powiedzieć, że styl pisania autora nie stoi w miejscu. Po [Do trzech razy śmierć] mogę wywnioskować, iż nawet stał się nad wyraz odważniejszy, dzięki czemu książka zyskuje na jakości. A gdzie tutaj widać odwagę? Nie tylko w łączeniu komedii z kryminałem, ale również w niecodziennych porównaniach czy stwierdzeniach, w których przewijają się nazwiska rodzimych celebrytów. Jak zazwyczaj bywają one niesmaczne, tak tutaj wykorzystano je z szacunkiem i klasą. To chyba wszystko... a nie, czekajcie! Przecież muszę ukarać Alka za te wszystkie wulgaryzmy! Właśnie w tym momencie wysyłam w jego kierunku bolesne pstryknięcie w ucho. Dobrze, niech one ukazują się w tekście, ale następnym razem proszę zastosować jakieś probiotyki zmniejszające ich ilość, bo na samym początku aż się od nich roiło, jakby były klientami pewnego dyskontu spożywczego w dniu promocji na karpie. Zgoda? Podsumowując: Zazwyczaj powieści kryminalne mają tylko na celu wywoływać dreszcze na całym ciele oraz potęgować ciekawość prowadzącą nas ku nieznanemu. Chwil wytchnienia w postaci rozładowania nerwów poprzez śmiech można ze świecą szukać, ale nie w tym przypadku. Alek Rogoziński raz jeszcze udowodnił, że te dwa odmienne stany mogą się uzupełniać, tworząc mrożącą krew w żyłach fabułę, gdzie szczęka prosi o emeryturę z powodu jej nadwyrężenia przy niepowstrzymywanym chichocie. Dlatego jeżeli jeszcze nie znacie Róży Krull to radzę wszystkim zmienić ten status, bo naprawdę warto. Obiecuję, że z tą kobietą nie będziecie w stanie się nudzić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2017 o godz 13:00 elżbieta dodał recenzję:
Lubię takie powieści, napisane barwnie i z polotem, no i jeszcze to jest dobry kryminał. Do końca nie wiadomo, kto jest mordercą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2017 o godz 15:45 meduza dodał recenzję:
Chaotyczne i malo smieszne chociaz w zamaiarze pewnie mialo byc inaczej. Bohaterowie myla sie i zlewaja w jedno. Tylko dlatego ze ksiazka jest krociutka, dobrnelam do konca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2017 o godz 11:25 jestemgru dodał recenzję:
Każdy z bohaterów, których jest aż za dużo, mówi tym samym językiem. Nie ma żadnych róznic między poszczególnymi postaciami,wszyscy używają tych samych zwrotów i są podobnie wygadani. Autor chyba nie potrafi odzielić narracji od boahtrów i pisze ciągle tak samo. Po 50 stronach do znudzenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2017 o godz 09:47 Maria dodał recenzję:
Świetna książka polecam :) dawno się tak nie uśmiałam :) nie mogłam się oderwać od czytania :) POLECAM
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2017 o godz 09:32 gercia dodał recenzję:
Nie powaliła mnie na kolana, a to dlatego, że autor zaczyna powielać własne dowcipy. Ma swój własny styl, ale kolejna książka już nie śmieszy, bo jest jak kawał opowiedziany któryś raz z rzędu. Fabuła ok, można się wciągnąć. Szkoda że tytuł wzięty od Olgi Rudnickiej Do trzech razy Natalie. Można było pokusić się o lepszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
05-01-2017 o godz 19:45 Kto czyta - nie pyta dodał recenzję:
Pisarki podczas zjazdu w pięknym dworku pod Krakowem pod przykrywką wzajemnej sympatii kryją zazdrość i złośliwość. Świat pisarzy jest bowiem takim samym światem jak każdy inny: pełnym nie tylko przyjaźni, ale również współzawodnictwa i konfliktów. Czy wzajemna niechęć popchnęła jedną z nich do zabicia rywalki? Kto jest mordercą i co oznaczają czarne róże? Dowiedzcie się sami! Podczas uroczystej kolacji jedna z kobiet zostaje otruta, co jest dopiero początkiem tajemniczych morderstw. Zagadkę próbuje rozwiązać na własną rękę autorka kryminałów - Róża Krull przeczuwając, że ktoś planuje zbrodnie korzystając z jej książki. Nie mogę Wam zdradzić, czy ma rację, ale mogę powiedzieć, że fabuła jest wciągająca i zaskakująca. Nie da się ukryć, że autor wkłada w swoje książki mnóstwo serca. To widać nie tylko w humorze i lekkim stylu pisania, ale również w postaciach, gdyż część z nich jest wzorowana na osobach z najbliższego otoczenia pisarza. Moim faworytem jest Pepe, którego co prawda nie znam zbyt dobrze z realnego świata, ale w książce został opisany tak cudownie, że został moją ulubioną postacią. Jego poczucie humoru i osobowość mnie głęboko zachwyciły i mam nadzieję, że spotkam go w kolejnych częściach cyklu. To niesamowite, jak bardzo Alek Rogoziński rozwinął literackie skrzydła i pokazał, że ma jeszcze w głowie wiele pomysłów. Przyznam, że rozwiązanie intrygi trochę mnie zaskoczyło, choć podczas lektury oczywiście byłam pewna, że już wszystko wiem... Jestem pod ogromnym wrażeniem i już tęsknię za lekkim piórem i humorem Alka Rogozińskiego! Mam nadzieję, że nie będę musiała zbyt długo czekać na kolejną książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Rogoziński Alek

Śmierć w blasku fleszy Rogoziński Alek
ebook
(0/5) 0 recenzji
23,36 zł
27,49 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ślepiec Czornyj Max
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Drive Stewart Kate
31,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zostań ze mną Tucker K.A.
31,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tylko niewinni Abbott Rachel
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Morderczyni Denzil Sarah A.
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko z mgły Kosin Renata
31,99 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fartowny pech Rudnicka Olga
28,49 zł
32,00 zł
strona produktu - rekomendacje Umorzenie Mróz Remigiusz
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fartowny pech Rudnicka Olga
27,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Byle do przodu Rudnicka Olga
33,99 zł
38,00 zł
strona produktu - rekomendacje Restart Tintera Amy
28,46 zł
33,49 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.