Dietoland (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Walker Sarai Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Morris Heather Książki | okładka miękka
27,92 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Dołącz do rewolucji!

To nie jest cukierkowa opowieść o chudnięciu i miłości. To kobieca wersja Podziemnego kręgu!

Dobiegająca trzydziestki mieszkanka Nowego Jorku, Plum Kettle, odlicza dni do operacji zmniejszenia żołądka. Po latach beznadziejnej walki z nadwagą z jej ciała w końcu uwolni się jej prawdziwe, szczupłe „ja” – Alicja. Będzie ona mogła zrobić wszystko to, czego Plum nigdy nie mogła: będzie żyć naprawdę. Nieoczekiwanie Plum otrzymuje propozycję: dostanie pieniądze na operację w zamian za wykonanie kilku zadań. Tak rozpoczyna się brawurowa opowieść o buncie przeciwko światu, który narzuca nam coraz bardziej restrykcyjne normy estetyczne. Przewrotna i prawdziwie wyzwalająca.

Walker stworzyła swoisty manifest XXI wieku, rozprawiając się ze światem mody, nierównościami płci, obsesją na punkcie wyglądu i brakiem akceptacji własnego ciała przez kobiety. Pełna czarnego humoru, zjadliwa, czasami brutalna, ale interesująca diagnoza.

Na postawie powieści powstał znakomity serial o tym samym tytule.

Dietoland

Tytuł: Dietoland
Autor: Walker Sarai
Tłumaczenie: Walulik Agnieszka
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-22
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 135
Indeks: 26521015
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
3
4
8
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
22-09-2018 o godz 12:59 erka dodał recenzję:
Każdy z nas, albo zdecydowana większość z nas był na jakiejś diecie. Koncerny wprost zabijają się o to który pierwszy wyprodukuje jakiś środek, skuteczny w odchudzaniu. Najlepszy środek na szczuplejszą sylwetkę to mniej żreć i więcej się ruszać, jak wiadomo od pokoleń. A tanim kosztem niestety nic się nie dostanie. Tak że dieta dobra rzecz, ale na jakieś efekty, które zachowają się na dłużej nie ma co liczyć. Albo inaczej dieta owszem, ale środki po których każdy będzie wyglądał jak z magazynu z modą, można między bajki włożyć. Plum Kettle, jest właśnie taką osobą. Praktycznie zawsze na diecie. Stara się ze wszystkich sił, ale efekty są marne, albo trwają niezwykle krótko. Kobieta postanawia sięgnąć więc po coś, co na pewno pomoże. Postanawia postawić na operację zmniejszenia żołądka. Problem w tym, że taki zabieg kosztuje całkiem sporo pieniędzy. Jednak pewnego dnia, Plum dostaje propozycję nie do odrzucenia. Dostanie pieniądze na operację jeśli wykona kilka, z pozoru nic nieznaczących zadań… Rozpoczyna się jedna z najdziwniejszych przygód kobiety. Ale czy operacja dojdzie do skutku? Przekonajcie się sami. Słowem podsumowania, chciałem zaznaczyć że powieść ta przeznaczona jest typowo dla kobiet. Tych które są na diecie, które zamierzają się umartwiać, albo dla tych które postanowiły się nie przejmować wyśrubowanymi normami wielkich koncernów, nie tylko tych które uważają się za twórców tego co jest obecnie modne. Ale i ja się nieźle bawiłem podczas lektury. Plum początkowo jest irytująca, jak to kobieta, w którą nikt nie rzucił czekoladą, ale w miarę zmiany jej nastawienia wyłania się portret całkiem sympatycznej niewiasty. Przez całą książkę mamy do czynienia z potrawami, które serwuje nam Plum. Aż ślinka cieknie, od samego czytania. Mnie się podobała, zachęcam więc do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2018 o godz 12:20 Megan dodał recenzję:
Plum Kettle, a właściwie Alicia Kettle, pracuje jako asystentka w redakcji pisma dla nastolatek i nie może się doczekać operacji zmniejszenia żołądka. Dzięki niej, będzie mogła pozbyć się kompleksów i robić wszystko to, czego wcześniej nie mogła. Nieoczekiwanie, otrzymuje dziwną propozycję: dostanie pieniądze na operację w zamian za wykonanie kilku zadań…Czy jej się to uda? Trzeba sprawdzić, sięgając po tę książkę. Byłam lekko zaskoczona, gdy zaczęłam czytać tę książkę. Czym? Tym jak bardzo potrafiłam się utożsamić z główną bohaterką. Co prawda nie należę do osób przesadnie otyłych, aczkolwiek nigdy nie byłam też szczupła jak modelka. Zawsze borykałam się z drobną nadwagą. I może dlatego, główna bohaterka zdała się mi się w jakiś sposób bliska. Sarai Walker stworzyła swoisty manifest XXI wieku, pokazując jak dużym problemem jest nie tyle otyłość, co myślenie osób z tą przypadłością. I nie mam tu na myśli, że te osoby nie zauważają problemu czy nie mogą nic z nią zrobić. Bardziej chodzi o to, jak sobie radzą w różnych sytuacjach. Książka napisana jest z poczuciem humoru, ale jest też bardzo obrazowa i kąśliwa. Pokazuje problem, z którym boryka się wiele osób w bardzo ciekawy sposób, co też do mnie trafiło Czy zgodzę się, że to taki „fight club” dla kobiet? Trochę tak. Podobało mi się, jak autorka obala pewnego rodzaju mity na temat diet oraz tego, co jest aktualnie w tak zwanych trendach. Myślę, że jest to bardzo dobra lektura dla każdego. Można wyciągnąć z niej kilka wniosków. I na pewno nie można się przy niej nudzić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 16:46 popkultura.com.pl dodał recenzję:
(...) W ostatecznym rozrachunku Sarai Walker próbuje rozliczyć się z dzisiejszym światem, który mówi kobiecie “musisz mieć rozmiar “0”, nosić sukienki i używać rozświetlacza – w innym wydaniu w miejscach publicznych się nie pokazuj” i chwała jej za to. “Dietoland” doskonale się czyta… do pewnego momentu, dopóki nie wkracza irytujący radykalny feminizm, fantatyzm oraz palenie czarowników na stosach. Postaci ostatecznie przestają być sympatyczne, a główna bohaterka pała nienawiścią do całego świata (choć przynajmniej już nie do siebie). Wydaje mi się, że gdyby autorka nie starała się wszystkiego wyolbrzymić, stawiając patriarchalny świat mężczyzn za wzór piekła, robiąc ze swoich bohaterek kolejne Xeny Wojowniczki, a pozostała przy opisie złego podejściu świata do osób niewymiarowych czy po prostu takich, które nie wpisują się w kanon piękna Vogue, efekt byłby piorunujący. Niestety, przedobrzyć jest też niedobrze. http://www.popkultura.com.pl/2018/08/22/recenzja-ksiazki-dietoland-sarai-walker-manifest-kobiecosci/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2018 o godz 11:42 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Czasami lubię sięgnąć sobie po coś lekkiego i przyjemnego, co mogę przeczytać w jeden lub dwa dni. Tym razem zdecydowałam się na książkę Sarai Walker o intrygującym tytule Dietoland. Sam tytuł przykuł moją uwagę, a po przeczytaniu opisu wiedziałam, że chcę poznać tę historię. Jesteście ciekawi jak wyszło? Główną bohaterką, a zarazem narratorką powieści jest Plum. Trzydziestolatka z otyłością, z której naśmiewają się niemal wszyscy. Tutaj zdenerwowałam się po raz pierwszy, bo kurcze blade. Ludzie myślą, że jak ktoś jest albo chudy alb gruby, to zaraz oznacza, że jest gorszy. Zagotowało się we mnie bardzo, bo sama nie należę do osób najszczuplejszych. Ale nie o tym teraz. Gdzieś tam po drodze, kobieta dołącza do Baptystek, które wspólnie wspierają się w odchudzaniu, choć to nie odchudzanie tylko głodzenie się. Zjadanie jednego posiłku na dzień? Nie, nie, to nie tak ma być. Później dołącza do Strażników Wagi, gdzie co prawda je więcej niż jeden posiłek, ale każdy z nich jest punktowany. Im mniej kaloryczny, tym więcej gwiazdek można za to zdobyć. Chore, prawda? Nie zdziwiłam się więc, kiedy już jedynym ratunkiem dla Plum była operacja zmniejszenia żołądka. Choć i tak było to bardzo ryzykowne działanie. W końcu kobieta natrafia na Verenę, córkę zmarłej już Baptystki i przeprowadza się do Domu Kaliope. Właśnie Verena ma największy wpływ na Plum, ponieważ poprzez zadania, które jej zleca, chce ją nakłonić do głębszego zastanowienia się nad operacją. Oraz do podwyższenia poczucia własnej wartości. Rozpisałam się o tym wszystkim, a jeszcze zaraz coś niechcący zdradzę. Sarai Walker w swojej książce zwraca uwagę na ten problem braku akceptacji przez społeczeństwo oraz na to, jak kobiety są postrzegane, a mianowicie: w sposób przedmiotowy. W sumie wychodzi na to, że jest to książka, w której przeważa wątek feministek. Kobiety chcą zdjąć wszystkie pisma, w których występują nagie kobiety, a zastąpić je pismami z nagimi mężczyznami. Przecież my też zasługujemy na fajne widoku, prawda? ;) Powieść napisana jest prostym językiem, więc czytanie nie sprawia najmniejszej trudności i jest naprawdę przyjemne. Jest to historia opowiedziana w zabawny sposób, który z pewnością jeszcze bardziej uprzyjemni lekturę. Ja połknęłam ją w dwa dni, bo nie mogłam się oderwać. Najlepszy fragment jest, kiedy Plum idzie do kosmetyczki na woskowanie, a ta pyta czy chce być wydepilowana "na hitlerka". Przysięgam, że popłakałam się ze śmiechu! Książka lekka, zabawna, ale jednak poruszająca dosyć ważny temat. Naprawdę polecam! 💗
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 21:57 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Świat pełen diet, cudownych preparatów na odchudzanie, idealny. Czy jednak na pewno będziemy czuć się lepiej kiedy będziemy szczupłe? Czy to nie jest tak, ze to my same doprowadzamy do absurdu, jeśli chodzi o nasz sylwetki, kilogramy itp? Czy ludzie widzą nas tak jak my same siebie? Powiem szczerze, że ja sama wpadłam kiedyś w taki absurd dietowy. Stosowałam diety, które uwalniały mnie od zbędnych kilogramów na chwilę, żeby potem ze zdwojona siłą powrócić. Pomyślałam, więc że ta książka to coś dla mnie. Na szczęście nie stosuję już diet, staram się racjonalnie odżywiać i przede wszystkim akceptować swój wygląd. „Dietoland” to książka pokazująca nam jak nasze kompleksy są nieadekwatne do tego, co rzeczywiste. Bo przecież nie wszyscy musimy być szczupli, a medialna nagonka na osoby to tylko czcze gadanie, którego nie musimy słuchać. Wiadomo, że w obecnych czasach kult ciała jest bardzo silny, więc wszyscy (szczególnie kobiety) chcą wyglądać szczupło i mega dobrze. Co za tym idzie mamy taki swój prywatny dietoland, którym się katujemy. Chcemy akceptacji, ze strony otoczenia, co czasami doprowadza do tego, że działamy wbrew sobie. Plum główna bohaterka książki, żeby uzyskać, akceptacje ze strony innych wierzy, że kiedy podda się operacji zmniejszenia żołądka, stanie się lepszą wersją siebie – szczupłą. Plum ma niestety bardzo duży problem z samoakceptacją, jej marzeniem jest bycie szczupłą. Czy jednak tak drastyczny krok, jak operacja jest konieczny? Może warto zaakceptować swoje ciało? Zadbać o siebie tu i teraz? Żyć w zgodzie z samym sobą? Druga postać, która odgrywa w książce bardzo ważną rolę to Jennifer, tajemnicza kobieta, która mści się na facetach, których ominęła kara za gwałt. Nie wiadomo w zasadzie czy to jedna osoba, czy organizacja, ale jest bardzo skuteczna. To książka, w której jest bardzo dużo elementów feministycznych, krytykujących kult szczupłego, pięknego ciała, który często jest postrzegany jak ten prawidłowy. Ten watek, jest potraktowany przez autorkę dość specyficznie i wręcz groteskowo, ale pod tym czarnym humorem możemy odnaleźć wiele prawdy, która zmusi nas do refleksji, czasami niezbyt pozytywnych. Nie mniej jednak jest to bardzo dobra terapia dla nas kobiet. Autorka w dość dosadny sposób pokazuje nam, jak mamy mało pewności siebie. Zmusza nas do tego, żeby spojrzeć na siebie bardziej optymistycznie, uwolnić swoje ukryte pokłady pewności siebie, otworzyć się na świat. No i przede wszystkim polubić siebie!!! Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich kobiet, zarówno tych, które są pewne siebie i swojego wyglądu, a przede wszystkim, dla tych które choć trochę w siebie wątpią. Dziewczyny wszystkie jesteśmy super. I tego się trzymajmy. A teraz marsz do czytania Dietolandu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 20:22 Kobiece.ksz dodał recenzję:
Chyba każda z nas dziewczyny chce zmienić coś w swoim wyglądzie. Chcemy a to być wyższe, mieć mniejszy nos czy zgubić kilka kilogramów. "Idealne kobiety" patrzą na nas codziennie z okładek gazet, bilbordów czy reklam telewizyjnych. Sztuczne piękno otacza nas z każdej strony. Do czego jesteśmy w stanie się posunąć aby osiągnąć "ideał".. Główną bohaterką jest Plum Kettle, kobieta pracuje zdalnie w redakcji, odpowiada na wiadomości nastolatkom i doradza im jak żyć w dzisiejszych, trudnych czasach. Plum rozumie je świetnie ponieważ sama zmaga się z poważnym problemem otyłości, waży bowiem 140 kg. Od zawsze była grubsza i z tego powodu nie raz spotykały ją różnego rodzaju przykrości. Stosowane przez nią diety cud nie sprawdzają się, więc postanawia poddać się operacji zmniejszenia żołądka. Plum dostane pewną propozycję, trafia do tajemniczego Domu Kaliope i tam musi wykonać kilka zadań, za które dostanie 20 tyś i będzie je mogła przeznaczyć na dowolny cel. Co z tego wyjdzie? Czy Plum będzie w końcu super laską? Czy zdobędzie nową sylwetkę i czy ona da jej tak naprawdę szczęście? Kiedy czytałam tą książkę uśmiechałam się, ale i miałam wrażenie, że ja również jestem w pułapce bo sama dążę do zdrowej, chudej sylwetki i moja codzienność jest walką o samą siebie. Dietoland momentami mnie dołował ponieważ wiedziałam, że jest wiele kobiet takich jak Plum, nieszczęśliwych z powodu swojej wagi. Główna bohaterka przez swoją otyłość jest zagubiona i samotna. Dietoland był dla mnie pewnego rodzaju terapią i polecam Wam dziewczyny abyście ją przeczytały i zobaczyły jak może się skończyć czasami mocno nierówna walka o własne szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 10:56 Optymista dodał recenzję:
„Dietoland” to momentami dziwna, infantylna i irracjonalna historia, ale ogólnie rzecz biorąc, to interesujący opis zachodzących w społeczeństwie paradoksów, których ofiarami są kobiety. To pozycja na wskroś feministyczna, z pewnością godna przeczytania. Więcej: https://poppapraniec.blogspot.com/2018/08/gdy-kobiecie-jest-zle.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2018 o godz 12:18 Dagmara J. dodał recenzję:
PRZEDPREMIEROWO: "Chciałam się skurczyć, żeby nie mogli mnie zauważyć. Gdybym była mniejsza, nie gapili by się na mnie. Nie byliby tacy okropni". Dieta. Czy znajdzie się ktoś, kto nie próbował? Założę się, że większość z Was miała z tym tematem bliższe bądź dalsze spotkanie. Jedni wyszli zwycięsko, zaś inni ponieśli porażkę. Plum Kettle zbliża się do dnia, w którym wyzwoli ze swojego otyłego ciała prawdziwą siebie - Alicię. Termin operacji zmniejszenia żołądka coraz bliżej, kiedy to otrzymuje dziwną propozycję… Czy kobieta zyska upragniony wygląd? Czy będzie zadowolona ze zmiany? Historia zostaje opowiedziana przez główną bohaterkę. Poznajemy jej dotychczasowe życie, odczucia i walkę o lepszą figurę. Alicia Kettle (Plum) z otyłością boryka się od najmłodszych lat. Nie może pogodzić się z brakiem akceptacji. Autorka zahacza o problemy, z którymi borykają się kobiety w XXI wieku. Nawiązuje do przestępstw na tle seksualnym, a także osamotnienia. Książka porusza równie ważny temat, jakim jest odrzucenie osób otyłych i zgryźliwość społeczeństwa. Na każdym kroku bohaterka jest poniżana, upokarzana i wyśmiewana. Stała się obiektem żartów i kpin. Straciła pewność siebie i źle się czuje we własnym ciele. Z utęsknieniem czeka na dzień, kiedy stanie się szczupła i wreszcie będzie mogła być pełnią życia. Czy jednak wraz z utraconymi kilogramami nie straci swojego prawdziwego ja? Książka jest bardzo dobrą lekcją, zmusza czytelnika do przemyśleń. Być może nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak błahe “żarciki” potrafią zranić drugiego człowieka. Autorka przedstawiła świat w sposób bolesny, ale prawdziwy. Stworzyła powieść kobiecą i inteligentną, gdzie nie zabrakło również miejsca na dobry humor. Dała nam obraz życia osób puszystych, ich stan psychiczny oraz postrzegane przez nich otoczenie. To historia pokazująca, jak wiele zależy od naszego nastawienia. Czasami zmiana sposobu myślenia jest ogromnym krokiem do zmiany samej siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2018 o godz 18:58 Klaudia Stypuła dodał recenzję:
Kto z nas nigdy nie był na diecie? (Ten ma dużo szczęścia ;)) Odchudzająca, bądź mająca na celu zdobyć kilka kilogramów? Nie wiem, która jest lepsza. Nie należę do osób grubych, ale lubię zjeść, więc kiedy orientuje się, że przytyłam, zaczynam uważać na to, co jem i trochę ćwiczyć. Grunt to nie minąć punktu, z którego ciężko jest nam wrócić. Cały czas słyszy się o różnego rodzaju dietach cud, bądź o operacjach (na którą zdecydowała się nasza bohaterka) czy też o innych metodach, dzięki którym możemy pozbyć się nadmiernego tłuszczyku. Ale czy to tak naprawdę działa? Czy bierzemy pod uwagę, że czasem nasza tusza uwarunkowana jest genetycznie, albo jest wynikiem choroby czy też burzy hormonów spowodowanej przez ciążę? Dietoland przede wszystkim opowiada historię o walce dwóch kobiet w jednym ciele. Plum - otyła, młoda kobieta oraz Alicia, którą Plum (Śliwka) pragnie się stać i jak twierdzi Plum - żyje w środku niej. Po operacji zmniejszenia żołądka nasza śliweczka ma stać się superchudą Alicią. Plum ma wielki kłopot z zaakceptowaniem samej siebie, żadne diety nie pomagają jej zrzucić zbędnych kilogramów, dlatego też ukrywa się przed światem. Ludzie są dla niej bardzo niemili i cały czas się z niej naśmiewają. Jednak za sprawą tajemniczej kobiety (Leety), która zaczyna śledzić Plum, życie naszej bohaterki całkowicie się zmieni. Razem z historią Plum, podążamy krwawym śladem Jennifer, która pragnie.... Zmiany świata, zemsty...? Dowiecie się czytając książkę! Dietoland opowiada o zmaganiach wszystkich kobiet. Głównym tematem tych problemów jest fakt, iż w obecnych czasach większość mężczyzn postrzega nas jako obiekt do "przelecenia". A co za tym idzie - nie wolno być grubą! Czytając książkę bardzo się uśmiałam, skłoniła mnie też również do przemyśleń na temat świata i jak to wszystko działa. Kobiety, mężczyźni, geje, lesbijki... W naszych krajach ludzie zaczynają postrzegać pewne aspekty inaczej, są bardziej tolerancyjni. Możemy nawet zobaczyć modelki, które są przy kości, co uważam za piękne przedstawienie kobiety (nie szkieleton), jako że każda z nas jest inna i ma inne krągłości!! Jednak nie wszędzie na świecie mamy prawo głosu i jesteśmy taktowane jako równe mężczyznom. Super książka! Całkiem inna od czegokolwiek, co czytałam. Wciągająca, zaskakująca i przede wszystkim coś wnosząca w życie! Nie da się o niej zapomnieć :) Jeden minus - odrobinkę zabrakło mi czegoś w zakończeniu. zaczarowaneksiazkami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 11:06 Attra dodał recenzję:
Podsumowanie na okładce brzmi: „Cudownie obrazoburcza, niesztampowa i przede wszystkim zabawna” I wiecie co? Ja się zasadniczo z tym podsumowaniem zgadzam. Ale od początku. Autorka zaczyna od przedstawienia czytelnikowi Plum i ukazania jej życia takim jakie jest tu i teraz oraz takim jakie wg bohaterki ma się stać, gdy tylko schudnie. Do tego dochodzi kilka retrospekcji, które pokazują wiele lat zmagań Plum z odchudzaniem, kolejnymi bezsensownymi dietami obiecującymi złote góry, a w rzeczywistości doprowadzającymi kobietę do depresji. Wraz z Plum odczuwamy pogardę otoczenia z powodu jej otyłości, drwiny i uczucie poniżenia jakiego doświadcza kobieta. Dzięki retrospekcjom możemy zobaczyć od jak dawna zmaga się ona z odchudzaniem i jak mocno ma zakodowany w głowie obraz: szczupła=atrakcyjna, gruba=godna pogardy. Plum jako bohaterka wywoływała we mnie sporo różnych emocji, polubiłam ją, współczułam jej, kibicowałam w jej zmaganiach z akceptacją siebie tu i teraz, nie raz śmiałam się z jej celnym i sarkastycznych komentarzy, ale bywały chwile, gdy zwyczajnie mnie wkurzała swoim zachowaniem i oczekiwaniem, że osiągnięcie wymarzonej szczupłej wagi ma się odbyć szybko i bez zmiany sposobu życia. Rozumiałam ją, ale czasami miałam chęć nią wstrząsnąć i powiedzieć – kobieto, jesteś wartościowa sama w sobie, odchudzanie to długi proces, ale dasz sobie radę, jeśli podejdziesz do niego zdroworozsądkowo. Drugim wątkiem w powieści jest Jennifer, tajemnicza osoba, która dokonuje zemsty na sprawcach gwałtów. Jennifer jest nieuchwytna, nie wiadomo czy to jedna osoba, czy cała grupa. Każdy, kto dopuścił się takiego przestępstwa, a nie został ukarany, znajduje się na celowniku Jennifer. A ta nie zna litości. Cały świat zaczyna żyć informacjami o Jennifer, a jej kolejne działania zaczynają wywoływać tzw. efekt Jennifer. Początkowo można się zastanawiać, co Plum ma wspólnego z gwałtami, morderstwami i krwawą zemstą. Ja się zastanawiałam i przyznaję, że początkowo nie widziałam związku. Ale czym dłużej czytałam, tym wyraźniejsze stawało się pewne połączenie, które pomiędzy Plum a tymi wydarzeniami istniało. Dietoland opisywany jest jako swoisty manifest XXI i powieść feministyczna. I niewątpliwie autorka pokazała w swojej książce nierówność płci, obsesję na punkcie idealnego wyglądu i presję świata mody, rynku produktów dietetycznych i kosmetycznych, aby wyglądać idealnie i dążyć do bycia kopią kobiet zdobiących okładki czasopism dla pań. Poruszyła ważne i trudne tematy, jak molestowanie i gwałty kobiet, a następnie obwinianie ofiary i robienie z niej winowajczynię. To ciężki temat i trzeba o nim mówić i pisać. Ale co ważne, nie ma w tej książce przesady i poglądu typu „każdy facet to zło, kobiety powinny rządzić światem”., choć autorka potrafiła w sposób ciut przejaskrawiony pokazać do czego może zmierzać świat jeśli nadal będzie dochodzić do uprzedmiotowienia kobiet i oceniania ich wartości jedynie na podstawie fizycznej atrakcyjności, która zresztą jest częściowo narzucana przez świat mody. Autorka radzi aby nie godzić się na złe i przedmiotowe traktowanie, nie bać się otwarcie mu przeciwstawiać i nie dążyć obsesyjnie do wyglądu doskonałego, kosztem zdrowia fizycznego, psychicznego i radości z życia. Przyznaję, że Sarai Walker potrafiła bardzo obrazowo przedstawić swoja historię, bez ugrzecznienia, ale i bez zbytniego przejaskrawiania przedstawianych przez siebie wydarzeń. Autorka ma dobry styl i lekkie pióro. Jej powieść napisana jest zgrabnym językiem, narracja w powieści jest pierwszoosobowa i prowadzona z punktu widzenia głównej bohaterki, co daje czytelnikowi pełen obraz Plum i jej obserwacji otaczającego ją świata. Oczywiście prócz Plum, w książce poznajemy sporo bohaterów drugoplanowych, którzy z czasem zaczynają odgrywać w fabule coraz większą rolę. Każda z tych postaci ma coś do ukazania czytelnikowi. „Dietoland” czytało mi się bardzo dobrze i mocno wciągnęłam się w fabułę. Byłam ogromnie ciekawa kim jest nie dająca się złapać Jennifer i jak potoczą się losy Plum i jej dążenie do idealnej wagi, czy kobieta w końcu polubi samą siebie. To nie jest książka lekka, choć nie pozbawiona humoru. Potrafi zmusić do refleksji i spojrzenia na otaczający nas świat z ciut innej perspektywy. Cieszę się, że trafiła w moje ręce i mam nadzieję, że autorka napisze kolejne powieści, po które chętnie sięgnę. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2018 o godz 21:49 Katarzyna Sawicka dodał recenzję:
Chodźcie chodźcie, opowiem Wam o świetnej książce! Dziewczyny, kobiety, koleżanki, przyjaciółki, chodźcie. Opowiem Wam, że wcale nie musi być nam tak ciężko i trudno, bo: mamy siebie. Chodźcie, przeczytajcie i zaraźcie się efektem Jennifer. Żyć tu i teraz To jest ta najtrudniejsza część: żyć tu i teraz, w aktualnym momencie swojego życia. Nie roztrząsać przeszłości. Nie wyobrażać sobie przyszłości jako lepszej wersji siebie, bo wtedy na pewno schudnę, nauczę się, skończę, zmienię to co planuję zmienić. Nie! Nawet jeśli osiągnięcie te wszystkie cele, to wymagają one czasu. Dlatego nie można zaniedbać siebie tu i teraz. A tak właśnie robi Plum. Plum nie dba o siebie aktualną, Plum widzi swoją przyszłość i dla niej dokłada starań. Tyle, że ta przyszłość to ciągle duży znak zapytania, bo oznacza operację, która jak każda operacja może się wiązać z komplikacjami oraz kilkadziesiąt kilogramów mniej. Tak, Plum jest otyła. Suknia dla Alicii Alicia Kettle to imię i nazwisko, pod jakim została zarejestrowana Plum. Jednak w domu była zawsze Plum. Jakby otrzymała mimochodem dwie osobowości. Jedna to duża dziewczyna, od dziecka właściwie zmagająca się z nadwagą. Druga to Alicia. Idealna wersja Plum w przyszłości. Szczupła, piękna i może zrobić wszystko to, czego nie może zrobić Plum. Pytanie tylko, czy na pewno Plum nie może zrobić tego, co wyobraża sobie dla Alicii? Na ile to kwestia ograniczeń, które nałożyła na siebie sama Plum oraz oczywiście społeczeństwo, które wie lepiej jak powinna wyglądać kobieta? Pytanie na ile sami sobie pozwalamy odbierać prawo do siebie przez utarte zwyczaje, konwenanse, przyjęte normy i standardy dla wyglądu, chodziło po mojej głowie podczas czytania bez przerwy. Efekt Jennifer Wymaganie od kobiety, by wyglądała zgodnie z jakimiś standardami jest w moim odczuciu pewną formą przemocy. Ile z nas się katowało, bo idealna waga to zawsze było mniej niż to co wskazywał licznik? Ile było lub jest na wiecznej diecie, bo lepiej się pilnować i katować? Ile źle się czuje z samą sobą, bo nie wygląda jak ideał z okładki? Ile się tnie, doprowadziło do bulimii/anoreksji/rozchwianego metabolizmu, bo próbowało sięgnąć wyimaginowanego ideału? ... Prawdopodobnie więcej niż przypuszczam. Niewątpliwie to jest przemoc psychiczna. Jakby kobiety zaznawały jej mało. Gwałty, bicie, upokorzenia w miejscu w pracy. I z ofiary zawsze się robi winną. Sprowokowała, sama tego chciała, na pewnie myślała tak, przecież nie mówiła serio. W takich sytuacjach chciałoby się spotkać kogoś, kto by dał tym wszystkim facetom porządnego kopa w dupsko. Albo więcej. O co tu chodzi? Zastanawiacie się pewnie o co chodzi. Najpierw Plum, a potem gwałty i zemsta. Jaki to ma związek? A widzicie, ma. W "Dietolandzie" znajdziecie całą gamę problematyki z jaką borykają się kobiety na całym świecie. Niezależnie od szerokości geograficznej każdą z nas poddawana jest takiej samej tresurze. Bądź ładna, grzeczna, zachowuj się, wyglądaj, posprzątaj, pozmywaj, usłuż, schudnij, jeszcze bardziej schudnij, wyglądaj! A figa. Bo na świecie zawsze może być jeszcze Jennifer. A potem efekt jej działań sięgnie dalej i dalej i dotrze.. do każdej Plum. Do Ciebie. I Ciebie. I Ty staniesz się czyjąś Jennifer. Ale najpierw, najpierw stań się Jennifer dla siebie. I bądź tu i teraz. Kup suknię dla Plum, nie dla Alicii. I przeczytaj "Dietoland" natychmiast.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.