Remaster 2008
W roku 1984 to był debiut, który zwracał uwagę. Nie tylko wpisywał australijską formację Dead Can Dance w rodzący się nowy image wytwórni 4AD, ale wpisywał się w ogóle w historię muzyki rockowej na dwie dekady - lat 80. i 90.
Mogły się pojawić komentarze, że Dead Can Dance - firmowany przez gitarzystę Brendana Perry'ego i wokalistkę Lizę Gerrard - zadziałali trochę koniunkturalnie, by zdobyć kontrakt z 4AD. W ich wczesnej muzyce było coś jakby z Cocteau Twins i The Cure, no i te charakterystyczne dla pierwszej połowy lat 80. gotyckie klimaty. Jednak to była płyta znakomita i gdy jeszcze raz przesłuchamy ją spokojnie, to - z utworami takimi, jak "Frontier", "Ocean" a zwłaszcza "Musica Eternal" - widać wielką obietnicę tego, co miało nastąpić później. Obietnicę, dodajmy, spełnioną. Ten album do dziś ma swoich zagorzałych fanów, bo łączy konwencjonalny rock z przyjaznymi dla ucha eksperymentami w zakresie brzmień, rytmów i klimatów, wskazujących na fascynacje muzykami etnicznymi, które miały się objawić niedługo później. No cóż, to jeden z najlepszych debiutów lat 80.
Tracklista:
1. The Fatal Impact
2. The Trial
3. Frontier
4. Fortune
5. Ocean
6. East Of Eden
7. Threshold
8. A Passage In Time
9. Wild In The Woods
10. Musica Eternal
11. Carnival Of Light
12. In Power We Entrust The Love Advocated
13. The Arcane
14. Flowers Of The Sea