Dawka życia (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Kiedy jedna decyzja zmienia wszystko… 

Isobel postanawia nie szczepić swoich dzieci. Podjęła tę decyzję pod wpływem doniesień o poszczepiennych przypadkach autyzmu, aby chronić tych, których kocha najbardziej. Konsekwencje tego wyboru poniosą jej przyjaciele i ich córeczka. Maleńka Iris zaraziła się odrą od nastoletniej córki Isobel. Dziewczynka wyzdrowiała, ale całkowicie straciła słuch. Obie rodziny muszą zmierzyć się z odpowiedzialnością, poczuciem winy i pragnieniem zemsty. Z sytuacją, gdy udane z pozoru życie rozsypuje się jak domek z kart.
 
Lizzie Enfield tak jasno i przekonująco wyłożyła argumenty obu stron, że czytelnik czuje się rozdarty. Komu bardziej współczuć? Poruszająca historia, która skłania do refleksji i budzi wiele emocji.

"Pasjonująca powieść, od której nie sposób się oderwać od pierwszej do ostatniej strony. "
William Nicholson

"Enfield błyskotliwie oddaje klaustrofobiczną atmosferę pułapki, w jakiej żyją bohaterowie, gdy wydarzenia wymykają się spod kontroli… Zaskakująca, pasjonująca lektura z niezwykłym, zapadającym w pamięć zakończeniem."
"Mail on Sunday"

"Lizzie Enfield posiada wielki dar ukazywania życia każdego z nas poprzez drobne chwile składające się na ogólny obraz. Jej twórczość przypomina mi cudowny, analityczny styl Anne Tyler, kiedy to powszednie drobiazgi składają się na niezwykłą historię."
Araminta Hall

"Lizzie Enfield w poruszający sposób oddaje sytuację emocjonalnego chaosu. Sugestywnie portretuje rodzicielskie dylematy, zawiłości moralne i potencjalnie tragiczne konsekwencje sporów wokół szczepień. Przykuwająca uwagę i pobudzająca do myślenia książka."
James LeFanu 

"Lizzie Enfield z wyjątkowym talentem pokazuje zawiłości i subtelności relacji między członkami rodziny oraz przyjaciółmi. Jej dialogi są idealnie wiarygodne, a narracja – pełna niuansów i pobudzająca do myślenia. W swojej powieści wnikliwie i precyzyjnie przedstawia kwestie budzące wielkie emocje."
Sarah Rayner


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dawka życia
Seria: Kobiety to czytają!
Autor: Enfield Lizzie
Tłumaczenie: Pasierska Hanna
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 404
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-24
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 196 x 127 x 30
Indeks: 22378408
 
średnia 4,5
5
6
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
5/5
22-08-2017 o godz 21:36 przez: Erna Eltzner
Nasze decyzje mają realny wpływ na dalsze życie, często osób postronnych. Chwilami pochopnie obieramy drogę, nie myśląc o konsekwencjach, a te potrafią zniszczyć wszystko to, co kochamy. Czy skrzywdzeni mogą wybaczyć, choć nie są w stanie zapomnieć doznanych tragedii? Czy da się cokolwiek naprawić? Isobel ma krytyczne podejście do tematu szczepionek. Postanawia, że nigdy nie zrobi krzywdy swoim dzieciom, obawiając się powikłań, słysząc dużo o poszczepiennych przypadkach autyzmu. Nie spodziewa się, iż jej wybór w tak dramatyczny sposób zmieni czyjąś egzystencję. Kobieta wraz z mężem przyjaźnią się z drugą parą, Maggie i Benem. Małżeństwo jest zapatrzone w małą Iris. Podczas wakacji spędzanych we Francji, nastoletnia córka Isobel, Gabriella, zaraża dziewczynkę odrą. Niestety, dochodzi do tragedii. Iris traci słuch, a Ben za całą sytuację obwinia przede wszystkim Isobel. Kieruje nim chęć zemsty za tę tragedię, a może chodzi o odwet po latach? Przecież niegdyś był w niej zakochany, lecz w życiu kobiety pojawił się w pewnym momencie jej aktualny mąż, Eric. Równocześnie będący jego najlepszym przyjacielem, od wczesnego dzieciństwa… Sama nie jestem matką, ale lubię sięgać po książki dotykające wątków ważnych dla rodziców. Wychodzę z założenia, że warto zgłębiać wiedzę, zawsze się przyda. „Dawkę życia” otrzymałam w formie paczki-niespodzianki, co sprawiło mi sporą radość. Dawno nie czytałam takich lektur, zazwyczaj kojarzonych ze słynną Jodi Picoult, za którą przepadam, choć odpoczęłam od jej twórczości. Ta „przerwa” trwa już parę lat, czego żałuję. Z nadzieją spojrzałam na nazwisko Enfield licząc, iż autorka zapełni mi, wspomnianą przed momentem, lukę. Przyznam, pomyliłam się w ocenie, bo podobieństwo do Jodi jest śladowe. Nie rozpatruję tego jako wadę, gdyż cenię pisarzy z charakterystycznym rysem. Enfield jeszcze go wyrabia, lecz już widzę potencjał. Do tej pory napisała trzy powieści, sporo krótkich opowiadań, a w przyszłym roku pojawi się następna publikacja, zatytułowana „Ivy and Abe”. Narracja biegnie dwutorowo. Historię poznajemy z perspektywy obu stron, Isobel i Bena. To pomaga wczuć się w każdego bohatera, lepiej zrozumieć konkretne decyzje, nie oceniać po pozorach. Trudno pałać sympatią do kipiącego gniewem mężczyzny, ale to zaledwie pierwsze wrażenie. Z kolejnymi kartkami zaczęłam mu naprawdę współczuć. Jego marzenia o zdrowym i szczęśliwym dziecku legły w gruzach. Iris miała prowadzić wspaniałe życie, wolne od zmartwień, chociaż to nierealne wyobrażenie. Ben po prostu kocha swą córkę, chce ją chronić od przeciwności losu. To naturalne pragnienie, a zostało szybko zburzone. Natomiast Isobel musi dźwigać ciężar ogromnego poczucia winy i opuszczenia. Nie umiem się utożsamić z bohaterami, lecz zdecydowanie mogę pojąć ich zachowania. Główny wątek kręci się wokół choroby Iris, a relacje między postaciami dodają ciekawego tła. Skomplikowane emocje kipią, a czytelnik balansuje pomiędzy dwiema perspektywami. Która jest poprawna? Każda i żadna. Dość niespodziewanie, największą wieź poczułam z Maggie. Trochę czasu spędziłam nad denerwowaniem się na Erica, osobę wyjątkowo mało wspierającą. Finalnie pojęłam, że on też miał ku temu powody. Obie rodziny musiały poradzić sobie z ogromną traumą. W jakikolwiek sposób. Powieść zachęciła mnie do głębszego przyjrzenia się szczepionkom. Miałam powierzchownie spojrzenie na tę małą „wojnę” toczoną wśród zwolenników i przeciwników. Enfield jasno pokazała swoją opinię, wręcz skrajnie, dlatego wolę znaleźć coś jeszcze z drugiego „obozu”, aby móc porównać spostrzeżenia, a następnie wyrobić własne. Za jedyny minus całości uznaję właśnie to skupienie na przedstawieniu wyłącznie swoich przekonań. A przecież świat nie jest czarno-biały. Lecz rozumiem, iż gdyby mojemu życzeniu stało się zadość, to egzemplarz liczyłby średnio dziewięćset stron. Chętnie przyjrzę się wcześniejszym publikacjom tej autorki, zostały wydane one pięć lat temu. Niestety, na ten moment w wersji angielskiej, ale liczę na tłumaczenia. „Dawka życia” to książka poruszająca bardzo aktualny temat. Myślę, że najbardziej trafi do rodziców, którzy sami wiele zastanawiają się nad szczepionkami, lubią korzystać z różnych źródeł, szukać informacji nawet w literaturze fikcyjnej. Lizzie Enfield ma rzeczywiście skrystalizowany pogląd, można się z nim zgodzić, można mu zaprzeczyć. Jednak stworzyła powieść frapującą, dobrze poprowadzoną, wartą uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-11-2017 o godz 15:58 przez: Pinko
Grupa przyjaciół. Jeden wyjazd. Tragiczne w skutkach decyzje... Isobel twardo obstawała przy swoim, gdy Eric starał się namówić ją do zaszczepienia dzieci. Jednak obawiając się powikłań po szczepionce -w szczególności autyzmu- kobieta odmówiła. W dniu, w którym ich najstarsza córka, Gabs, zaraża siebie, a następnie maleńką Iris odrą, na zmianę decyzji jest już zdecydowanie za późno. W wyniku choroby córka Bena i Maggie traci słuch. Kto tak naprawdę ponosi winę za krzywdę dziecka? Jakie są granice wybaczenia, przyjaźni... ? Choć książka miała swoją premierę w sierpniu, niestety dopiero teraz miałam okazję, aby się z nią zapoznać. Chyba pozostaję ślepa i głucha na donosy z wielkiego świata, bowiem do czasu rozpoczęcia przygody z Dawką życia nie miałam pojęcia, iż świat został podzielony na dwie grupy- jedną, opowiadającą się za jak najwcześniejszym szczepieniem dzieci i drugą, zdecydowanie przeciwną takiemu rozwiązaniu. Powód? Skutkiem ubocznym "eliksiru życia" może być autyzm. Ta wizja powstrzymała naszą główną bohaterkę przed opowiedzeniem się za szczepionkami. Egoizm podszyty obawą, jak poradzi sobie z chorym dzieckiem? Matczyna chęć zapewnienia potomkom tego, co najlepsze? Podarowanie im bezproblemowego życia? Zobaczmy. Kogo obarczyć winą za niepełnosprawność dziecka? Lekarzy, świat, Boga? A może... skierować swoją nienawiść na kimś o wiele bliższym? Ciężko jest dziwić się Benowi, że nie mógł poradzić sobie z głuchotą córeczki. Idealne dziecko -dziecko, którego początkowo w ogóle nie pragnął- idealna, drobna i wesoła Iris nagle przemienia się w marudne, rozkapryszone i niereagujące na bodźce zewnętrzne niemowlę. Który rodzic nie skierowałby pretensji do osoby, której decyzje krętą drogą doprowadziły do tragedii? Chyba nie bez powodu autorka daje nam poznać wieloletnią relację Isobel- Ben niemal od podszewki. Para znała się od czasu studiów i dla nikogo nie był tajemnicą fakt, iż mężczyzna kocha się w tej nieokiełznanej wówczas dziewczynie. Ta jednak wybiera jego przyjaciela, Erica, dla Bena pozostawiając jedynie przyjaźń. Przyjaźń, ale szczerze mówiąc... dziwnie skomplikowaną. Isobel wielokrotnie zachowywała się jak egoistka, wkraczając w poukładane życie Bena z własnymi pragnieniami, nie mogąc zrozumieć, że nie może mieć ciastka i zjeść ciastka. Pies ogrodnika, dosłownie. Zastanawiałam się, czy nienawiść spowodowana głuchotą Iris nie została wzmożona przez fakt, iż przez całą znajomość kobiety z Benem ta zwyczajnie wykorzystywała jego uczucie do własnych celów. Nie dość, że odebrała mu siebie, to później także i idealną córeczkę. Dawka życia jest historią o decyzjach, których konsekwencje dotykają szerszej grupy osób. To także pytanie, jak wiele można sobie pozwolić w przyjaźni. Mowa tu również o akceptacji nowego stanu rzeczy, próba rozliczenia się z przeszłością, miłość mimo wszystko i przede wszystkim. Szczerze? Moim zdaniem Isobel nie da się polubić. I nie, nie przez to, że poniekąd za jej sprawą Iris straciła słuch. Ta bohaterka jawi się nam jako egoistka, pozbawiona skrupułów (o tym mowa nieco wcześniej). Chce być uznawana za idealną matkę, pouczając wszystkich wokół. Wręcz wciska niepotrzebne im rady, czując swą wyższość. Ile w tym kobiecej złośliwości, a ile nieporadności życiowej- ciężko stwierdzić. Co ciekawe, ta lektura nie zawiera odpowiedzi na pytanie "szczepić czy nie szczepić?". Bardziej przypomina rozprawę na sali sądowej (oczywiście nie poprzez treść), gdzie oskarżony i oskarżający mogą przybliżyć ławie przysięgłych swe racje. Pani Enfield daje nam możliwość osobistego rozważenia wszelkiego rodzaju za i przeciw szczepieniu, nie wciskając nam na siłę złotych rad.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2017 o godz 11:52 przez: Ruda Recenzuje
Zdecydowała się nie szczepić dzieci. Miała na celu ich dobro i bezpieczeństwo. Nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji. "Kobiety to czytają" to niezwykła seria, w której czytelnik może znaleźć tylko powieści dobre i lepsze. Klubowa pieczątka to gwarancja wielkich emocji, głębokich wzruszeń, powrót wspomnień i wiele powodów do refleksji. Tym razem nie mogło być inaczej. "Dawka życia" to zaskakująca opowieść o ludzkich słabościach, wzlotach i upadkach, sile przyjaźni, trudach płynących z miłości i nadziei, która umiera ostatnia. Tym, co sprawiło, że ta historia stała się dla mnie bardziej przystępna i ludzka, była dwutorowa narracja, prowadzona naprzemiennie przez dwoje głównych bohaterów- strony konfliktu. Zastanawiałam się, czemu autorka przeciwstawiła sobie matkę i ojca, a nie dwie kobiety, co wydawałoby się rozwiązaniem bardziej oczywistym. Szybko jednak miałam okazję przekonać się, że podstawy łączącego ich konfliktu są o wiele bardziej złożone, niż mogłyby się wydawać. Enfield oparła fabułę powieści na temacie ważnym i aktualnym, procesie szczepienia (lub też nieszczepienia) dzieci i związanych z tym zabiegiem konsekwencjach. Sama nie posiadam dzieci i takie decyzje nigdy mnie nie dotyczyły, a jednak dylematy tego typu są dla mnie niemniej interesujące i emocjonujące, zwłaszcza, że moi przyjaciele również zdecydowali się odstąpić od szczepień, a ja nigdy wcześniej nie zastanowiłam się, czym to grozi. Temat ten nie tylko mnie zaszokował i skłonił do refleksji. Autorka umożliwiła mi również poszerzenie wiedzy i zwrócenie uwagi na wiele ważnych aspektów, co zawsze ma dla mnie istotne znaczenie przy ocenie wartości powieści. Od początku lektury towarzyszyła mi ciekawość, podsycana dodatkowo przez zwroty akcji i wyczuwalne na każdym kroku tajemnice. Enfield połączyła mocny temat z niepokojącą, miejscami wręcz duszną atmosferą. Kolejne strony naelektryzowane są napięciem i przeszłością, która wraca do bohaterów za sprawą nieujawnionych sekretów, przemilczanych uczuć i rażących niedopowiedzeń. Posunęłabym się zbyt daleko, gdybym powiedziała, że elementy te można wpisać w ramy thrillera, a jednak wprowadzają one pewien niepokój, zasiewają ziarno niepewności, zaskakują melancholią. Autorka bardzo zmyślnie połączyła tematykę szczepień i szeroko pojętej opieki nad dziećmi z kwestiami, które nie tylko dobrze do niej pasują, ale też zawsze się sprawdzają. Kolejne rozdziały wzbogacone zostały o uniwersalną miłość, piękną choć zaskakującą przyjaźń, trudy budujące relacje damsko męskie oraz te na linii dzieci- rodzice. "Dawka życia" to kolejna piękna opowieść o kobietach i dla kobiet. To literatura kobieca z wyższej półki- mądra, refleksyjna, zaskakująca, taka, w której każda czytelniczka może znaleźć coś dla siebie. Bohaterzy powieści nie mogą być przez nas jednoznacznie ocenieni. Nie znaczy to bynajmniej, że ciężko ich polubić. Po prostu przypominają nas samych. Ich charaktery poznaczone zostały błędnymi decyzjami i konsekwencjami działań. Nasze oceny zmieniają się wraz z poznawanymi faktami, wielokrotnie, wciąż i wciąż na nowo. Do gustu przypadł mi także styl autorki. Lekki i przystępny, a przy tym dojrzały, przepełniony wiedzą. Widać, że Enfield solidnie przygotowała się do stworzenia tej opowieści, że zrealizowała plan i oddała nam cząstkę siebie. Zdecydowanie tytuł ten należy do lepszych powieści klubowych. Długo mogłabym wyliczać jego zalety, ciężko mi natomiast doszukać się jakichś wad, uchybień, czy elementów irytujących. "Dawka życia" podoba mi się dokładnie taka, jaka jest.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-01-2018 o godz 07:19 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Niekiedy życie jest łatwiejsze, jeśli się pozostaje w stanie niewiedzy." Prawo człowieka do popełniania błędów, zbierania życiowego doświadczenia, odbierania lekcji pokory, wszystko ma swoje uzasadnienie, ale też uświadamia, jak często potrafimy się mylić, nieprawidłowo wybierać, poddawać sugestii, społecznej manipulacji, bez odpowiednich refleksji, zastanowienia się. Czynimy to w dobrej wierze, napędzani poczuciem obowiązku, przesyceni strachem, w imię głębokiej miłości. A jednak nasze postawy, uczynki, wahania i bierność, potrafią nie tylko zranić nas samych i bliskich, ale też przyczynić się do dramatu innych. Czy w takiej sytuacji wolno nam potępiać innych, wytykać palcem ich potknięcia, domagać się zadośćuczynienia? Jeśli tak, to w jaki sposób i do jakich granic? Strata wywołuje smutek i ból, im większa tym bardziej przenika do naszej codzienności, nie pozwala na spokojne funkcjonowanie, zmusza do szukania odpowiedzialnych, ukojenia w zemście, pokazaniu światu, jak wielka spotkała nas niesprawiedliwość i tragedia. Wszystko intensyfikuje się, kiedy nieszczęście dotyka nasze dzieci, kiedy ktoś wyrządził im krzywdę, a my nie znajdujemy uzasadnienia dla cudzej głupoty czy naiwności. A co jeśli to przyjaciel wystawił naszą rodzinę na cierpienie, świadomie zafałszował prawdę, nie pozwolił na podjęcie działań prewencyjnych, zapobieżenie dramatowi? Czy potrafimy mu wybaczyć, zdobyć się na zrozumienie i darowanie winy? Isobel w obawie przed autyzmem decyduje się nie szczepić swoich dzieci. Kiedy jej córka zachorowała na odrę chorobą zaraziła się także Iris, kilkumiesięczne dziecko przyjaciela Bena, dziewczynka w wyniku powikłań straciła słuch. Obserwujemy narastające poczucie winy i wyrzuty sumienia u Isobel, kobieta mocno przeżywa zaistniałą sytuację, a jej emocje znajdują zrozumienie jedynie u nielicznych osób. Z kolei Ben wpada w gniew, usilnie domaga się wyjaśnień, przeprosin, współczucia, wzięcia odpowiedzialności za błędną decyzję. Opisywana historia wyzwala wiele sprzecznych odczuć, rodzi się współczucie do obojga dawnych przyjaciół, jak również swego rodzaju potępienie ich postaw. Trudno jednoznacznie określić się po jednej ze stron. I pułapka lojalności, w którą wpadają wspólni znajomi Isobel i Bena, ciekawie było śledzić ich reakcje. Powieść wywołuje wiele refleksji, skłania do przemyśleń, postawienia się w sytuacji bohaterów. Zastanawiamy się, jak wiele takich incydentów mogło mieć już miejsce w rzeczywistym świecie, zwłaszcza kiedy słyszy się doniesienia odnośnie pojawiających się groźnych chorób, które wydawały się już wymarłe dzięki profilaktyce szczepień, ale również kiedy słucha się argumentów przeciwników szczepień. Autorka podjęła próbę naświetlenia racji bez osądzania, z dwóch perspektyw, ukazywania jedynie słusznej ścieżki rodzicielstwa, wskazując na możliwe implikacje i moralne dylematy. W moim odczuciu, nie do końca się to jednak udało. Wciąż zastanawiam się nad zakończeniem powieści, mocno mnie zaskoczyło, czy takie właśnie było potrzebne, czemu miało służyć? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2017 o godz 20:18 przez: kasiek87
Temat szczepionek, ostatnio jest bardzo na topie. Dyskutują o tym, głównie rodzice, ale i człowiek bez potomstwa zmuszony jest do wzięcia udziału w tych dywagacjach no i trzeba zająć stanowisko. Sama jestem moim Rodzicom bardzo wdzięczna, że mnie zaszczepili, sama szczepiłam się na grypę, a tylko raz dopadła mnie grypa, ale chyba w postaci poronnej, bo akurat dałam się zaszczepić, lekko osłabiona. Osobiście nie pochwalam nie-szczepienia. I nazywajcie mnie mieszkanką czarno grodu, ale osobiście, sądzę, że szczepienia dużo dają. Jednak jeżeli rodzice są mądrzejsi i wiedzą lepiej, cóż, nie każdy powinien mieć dzieci… Akurat problematyki szczepień dotyczy najnowsza książka z serii Kobiety to czytają, jednak nie tylko problematyka szczepienia będzie ważnym wątkiem tej powieści. Sama skupiłam się zupełnie na czymś innym. Poznajemy głównie dwa małżeństwa. Ben i Maggie, w dosyć późnym wieku poznają się i wbrew planom zostają rodzicami małej, uroczej dziewczynki. Wspólnie ze swoimi przyjaciółmi Isobe i Ericiem oraz ich dziećmi wyjeżdżają na tradycyjne wakacje we Francji. I na wyjeździe nic takiego by się nie stało, gdyby najstarsza córka Isobel I Erica nie zachorowała na odrę, chorobą tą zaraża maleńką Iris, która na skutek choroby traci słuch. Ben postanawia pozwać przyjaciół. Mężczyzna, który nie chciał dzieci, który jest niespełnionym aktorem postanawia sądzić się z kobietą, która kiedyś dała mu kosza. To interesująca i intrygująca powieść o wyborach jakie podejmujemy, o tym jak zmienia się życie i sposób widzenia świata po tym, gdy rodzi nam się dziecko. Pierwszy raz nie czułam się rozdarta. Mnie nic nie jest w stanie przekonać że szczepienia są złe. Tak, miewają skutki uboczne, jak wszystko. Dla mnie rodzic, który decyduje się, nie szczepić dziecka jest bezmyślne. Oczywiście rozumiem strach matki, ale mimo wszystko najbardziej cenię zdrowy rozum, chociaż nie jest mi obca paranoja. Najbardziej w tej książce rzuca mi się w oczy problem konfliktu rodzinnego w pozwanej rodzinie. Absolutny brak wsparcia ze strony męża, który chociaż był za szczepieniem dzieci, to jednak pozwolił żonie podjąć inną decyzję a teraz stale ma o to do niej pretensji. Chciało mi się facetem dotelepać i powiedzieć miej jaja, zgodziłeś się na to!! Ponieś konsekwencje idioto. To mnie najbardziej angażowało, to że pomimo bycia w związku z kochaną osobą i tak zostajemy z problemami sami, czasami bardziej sami, niż gdybyśmy byli singlami. Dająca do myślenia książka, książka pokazująca jak zmienił się świat, jak przerażające jest życie, gdy mamy dzieci. Jak zwykle w tej serii, książka jest interesująca, dająca do myślenia i czyta się ją jednym tchem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-08-2017 o godz 13:16 przez: nieperfekcyjnie.pl
Całą ciążę nosisz pod sercem maleńkiego i, przede wszystkim, zdrowego człowieczka. Kiedy po wielu trudach wydajesz go na świat, jesteś zachwycona, bo Twoje dzieciątko jest idealne w każdym calu. Zmienia się z dnia na dzień, nabierając coraz więcej doświadczenia oraz nowych umiejętności, którymi chwali się wszystkim dookoła. Nagle jedna chwila sprawia, że Twój maluszek traci zdrowie, stając się naznaczonym do końca życia. Kogo będziesz za to winić? Isobel nie zaszczepiła dzieci, ponieważ boi się poszczepiennych przypadków autyzmu, o jakich było dość głośno. Przez wiele lat niemal zapomina o tym, dopóki jej nastoletniej córki nie dopada odra. Nie działoby się nic wielkiego, gdyby nie fakt, iż w owej chwili znajdują się oni na wakacjach, na jakich przebywa także córka Bena, wieloletniego przyjaciela, która zaraża się chorobą, w wyniku czego traci słuch. Po której stronie staną przyjaciele? Czy można winić o to jakąkolwiek osobę? Odkąd jestem mamą, jeszcze mocniej przeżywam wszelakie doniesienia dotyczące chorób czy krzywd wyrządzanych dzieciom. Niekiedy nawet nie chcę wyobrażać sobie bólu, jaki muszą przeżywać zarówno owe maluchy, jak i ich rodzice. W przypadku tej historii potrafię zrozumieć obie strony - Isobel, przepełnioną obawami, którą nagle wszyscy zaczęli obarczać winą, jakby dopuściła się zbrodni, robiąc to umyślnie. Jak również Maggie i Bena, rodziców pragnących wszystkiego, co najlepsze dla swojej córeczki, która nagle traci poważną cząstkę siebie. W takich przypadkach nie powinno się jednoznacznie oceniać nikogo, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... Generalnie cała historia, jaką stworzyła Lizzie Enfield, jest ciekawie przedstawiona i dość porywająca, jednak po tej książce pozostanie mi pewien niesmak. Nie przyjmuję takiego zakończenia do wiadomości - domyślam się, kto stoi za całą sytuacją, która występuje w ostatnim rozdziale, jednak nie mogę przeżyć tego, iż nie mam pojęcia, jak tak naprawdę skończył się ów incydent. Nie jestem z tych czytelników, którzy lubią się domyślać, bo zawsze muszę wiedzieć na czym stoję. Przez to sama książka wydaje mi się niekompletna, a ja czuję się oszukana. Tak, jak Isobel oszukiwała swojego męża, Ben żonę, Isobel i Ben ludzi dookoła, a na koniec Maggie zagrała wszystkim na nosie. Cała recenzja tutaj: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/08/szczepic-czy-nie-dawka-zycia-lizzie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-12-2017 o godz 12:14 przez: Aneta Wiśniewska
Kolejna niesamowita książka z cyklu „Kobiety to czytają”. Isobel, słysząc o negatywnych skutkach szczepień, postanawia nie szczepić swoich dzieci. Przewrażliwiona na punkcie zdrowia i bezpieczeństwa swoich dzieci, próbuje zrobić wszystko, aby uchronić je przed całym złem tego świata. Nie spodziewa się jednak, że jedna decyzja może mieć tak daleko idące skutki. Nastoletnia córka Isobel zachorowała na odrę i maleńka Iris, córka przyjaciół, się nia zaraża. Jako, że tak małe dzieci nie mają szans na szczepienia, dziewczynka przechodzi chorobę bardzo ciężko i w konskekwencji traci słuch. Zaczynają się pytania kto jest winny. W grę wchodzi malutkie dziecko, które już nigdy nie usłyszy jak wolała ją tato czy mam gra na pianinie i nastolatka, która nieświadomie naraziła na to maleństwo. Żadna z nich nie jest winna. A co z rodzicami? Czy powinni byli o tym pomyśleć wcześniej? Czy to było to przewidzenia? Czy gdyby można było zmienić czas, czy cokolwiek by zmienili? Autorka nie przedstawia jasnego stanowiska. Pokazuje obie strony, obie rodziny i to jak sobie radzą z tym, co je spotyka. Każdy z rodziców próbuje na swój sposób odnieść się do całej sytuacji i się w niej odnaleźć. W pewnym momencie trudno było mi ocenić, kto tak naprawdę mam współczuć. Są tak trudne sytuacje, że nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Nie mam dzieci, więc nigdy się nie wypowiadałam na takie tematy. Dwie strony medalu, a ja zawsze starałam się być poza tym. Teraz, gdy coraz częściej w moim otoczeniu są maleństwa, częściej się zastanawiam nad takimi wyborami. Szczepić czy nie szczepić? Czy to pomaga czy bardziej zaszkodzi? Ta ksiązka nie da wam odpowiedzi. Ta książka pokaże wam scenariusze jakie moga was spotkać, ale nie muszą. Nie uchronimy dzieci przed wszystkimi zagrożeniami na ich drodze, ale czy to znaczy, że nie warto próbować? A może warto też pozwolić mu uczyć się na swoich blędach i dac im trochę swobody? „Dawka życia” zmusiła mnie do myślenia. Miałam ciarki jeszcze długo po przeczytaniu, a pytania do dyskusji mnie przerosły. Nie odpowiedziałam na wszystkie, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafię. I nie wiem czy szybko będę w stanie się tego podjąć. Książka wartościowa, do przeczytania dla osób z dziećmi bądź je planujące.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2017 o godz 12:08 przez: knigoholiczka
Rzadko zdarza się, że główna bohaterka wywołuje antypatię. Jeżeli się już tak zdarza to nie należy się smucić, przeciwnie, to dobry objaw. Znaczy to, że książka wywołuje emocje. Książka porusza temat ważny i "na czasie". Ostatnimi czasy i w życiu realnym i w internecie (głównie tam!) widać osoby, które zdecydowały się nie szczepić dzieci, mimo, że sami szczepieni byli. Czyta się, że szczepionki to samo zło, że tak zwany NOP występuje bardzo często (NOP- niepożądany odczyn poszczepienny). Oraz... ze szczepionki powodują autyzm. Dziś każdy jest specjalistą we wszystkim, każdy chce przeforsować swoje racje. Isobel ma trójkę dzieci: nastoletnią córkę oraz dwóch synów. Chcąc dla swoich dzieci jak najlepiej- zdecydowała się ich nie szczepić. Cóż, jej decyzja, ale gdyby wiedziała co się później wydarzy może jej zdanie by się zmieniło. Dlaczego na początku napisałam, że główna bohaterka irytuje? Otóż okazuje się, że Isobel wiedziała, że jej córka miała kontakt z osobą chorą na odrę, wiedziała, że ta nie czuje się najlepiej. a mimo to pozwoliła jej na kontakt z roczną córką przyjaciół (nie wspominając im o swoich podejrzeniach). To ma ogromny wpływ na życie maluszka- otóż wskutek powikłań chorobowych dziewczynka traci słuch. Jak to się wszystko zakończy? Czy przyjaźń przetrwa? Tak jak już pisałam- to ciekawa pozycja: pokazuje sprawę z różnych punktów widzenia. Każdy ma prawo nie szczepić dziecka lecz czy zdaje sobie sprawę, jaki to będzie mieć wpływ na otoczenie? Dzięki książce przekonamy się też jak ważna jest szczerość i rozmowa. A zakończenie? Cóż, zaskakuje, przyznam, że czuję lekki niedosyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2017 o godz 11:43 przez: Magdalena Zeist
Temat szczepień w dzisiejszych czasach jest bardzo kontrowersyjny. Są zwolennicy i przeciwnicy, każda ze stron ma swoje powody, by podjąć taką decyzję a nie inną. Jedno łączy obie strony- dobro własnego dziecka. Jednak nie zawsze ta decyzja dotyczy tylko naszych dzieci. A konsekwencje naszego wyboru mogą ponieść inni. W książce występuje narracja pierwszoosobowa. Historię poznajemy z perspektywy Isobel oraz Bena (taty Iris). Co jest niewątpliwie plusem tej pozycji. Każdy z nich znalazł się w innej sytuacji i kierują nimi inne emocje. Isobel zmaga się z poczuciem winy a Ben z rozczarowaniem, frustracją, bezsilnością i chęcią zemsty. Nie jest to książka przedstawiająca jasno i klarownie dwie strony konfliktu. Zdecydowanie autorka skupiła się na skutkach nieszczepienia dzieci, a jak wiadomo u zaszczepionego dziecka może wystąpić niepożądany odczyn poszczepienny. W tej książce nawet nie zostało to poruszone. Dlatego uważam, że ta pozycja jest zdecydowanie pro-szczepionkowa. Książka napisana jest prostym, nieprzekombinowanym językiem, przez co czyta się bardzo szybko. Momentami nudziły mnie zbyt długie opisy, które wydawały się zbędne. Chociaż ogólnie rzecz biorąc, książka okazała się bardzo ciekawa, wciągająca i przyjemna w odbiorze. https://maobmaze.blogspot.de/2017/10/dawka-zycia-lizzie-enfield.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-08-2017 o godz 17:00 przez: Wioletta Dobrzeniecka
KIEDY JEDNA DECYZJA ZMIENIA WSZYSTKO... Isobel, oddana matka trójki idealnych dzieci, kochająca żona i niegdyś najlepsza przyjaciółka... Ale czasy się zmieniają, kiedy nadchodzi czas podejmowania własnych decyzji. Kiedy urodziła Gabrielę musiała zadecydować, czy ją zaszczepić - co narażało by ją na autyzm. Nie jedna matka postąpiłaby jak ona. Przecież chciała tylko uchronić swoje dziecko od choroby na całe życie... Nie sądziła, że narazi na nią kogoś innego... Ben, przyjaciel Isobel, ojciec maleńkiej Iris, która stała się dla niego - pomimo niechęci do dzieci - oczkiem w głowie. Niczego więcej nie chciał jak tego, aby jego córka była idealna... Gdy okazało się, że maleńka dziewczynka zaraziła się od Gabrieli odrą, życie Bena i jego partnerki legło w gruzach. Mimo powrotu do zdrowia, Iris straciła słuch, bezpowrotnie. Jak poradzą sobie z tym rodzice, którzy nie wyobrażają sobie życia bez dźwięków? On jest nauczycielem aktorstwa, a ona nie widzi siebie bez instrumentu i muzyki. Cała sytuacja odbije się nie tylko na tych dwóch rodzinach... Lecz na całej paczce, wcześniej tak dobrze dogadujących się przyjaciół... https://timeofbook.blogspot.com/2017/08/62-dawka-zycia.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego