Daddy Cool (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 31,45 zł

31,45 zł 37,00 zł (-15%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 48 godzin

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
31,45 zł
asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
29,77 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli istnieje coś, czego absolutnie nie powinna robić nauczycielka najmłodszych klas elitarnej katolickiej szkoły, to z pewnością jest to nawiązywanie intymnych relacji z ojcem swojego ucznia. Nawet jeśli jest najbardziej seksownym i pociągającym mężczyzną świata, a do tego zrobił dosłownie wszystko, co było w jego mocy, by zapisać swojego syna właśnie do tej szkoły i tej klasy. Surowych zasad nie wolno bezkarnie łamać.

Wiele lat wcześniej Mackenzie Morrison i Francesca O'Hara byli najlepszymi przyjaciółmi. Zrodziło się między nimi uczucie, lecz Mack nagle odszedł, łamiąc serce Frankie. Wydawało się, że to definitywny koniec. Ona spełniła swoje marzenie: została nauczycielką, a w jej życiu pojawił się ktoś ważny. Jednak Mack i Frankie nie umieli i nie chcieli o sobie zapomnieć. Łączyły ich niedokończone sprawy z przeszłości. Kiedy więc na początku nowego roku szkolnego w klasie pojawił się Mack z kilkuletnim synem, Frankie od razu zrozumiała, że czeka ją trudny wybór między uczuciem a obowiązkiem.

Daddy Cool to pełna humoru i uroku opowieść o miłości, która nie chciała odejść do przeszłości. A także o drugiej szansie i odwadze wykraczania poza ustalone schematy. To również historia o wybaczeniu. Mack i Frankie wydają się sobie przeznaczeni od zawsze. Prędko się jednak przekonują, że powrót do ukochanej osoby może być bardzo trudny. Wymaga bowiem cierpliwości, zaufania i poświęcenia. Niezakończone sprawy sprzed lat mogą przynieść gorycz i łzy, ale szczerość ma cudowną moc uzdrawiania zranionych serc!

Los czasami daje drugą szansę. Nie strać jej ponownie!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Daddy Cool

Tytuł: Daddy Cool
Autor: Ward Penelope
Tłumaczenie: Maj Olgierd
Wydawnictwo: EditioRed
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 280
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-07-16
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 25 x 142 x 209
Indeks: 32878196
średnia 4,5
5
57
4
17
3
10
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
5/5
14-08-2019 o godz 13:29 przez: Detektyw Książkowy
Kilka dni temu do późna serfowałam po internecie i natknęłam się na piękną myśl. Brzmiała ona mniej więcej tak: "Jeżeli jesteście sobie pisani to zawsze znajdziecie do siebie drogę. Możecie się rozstać na wiele miesięcy, nawet lat, a Wasze dusze i tak odnajdą się w tłumie". Nie ukrywam, że ta myśl mnie doszczętnie poruszyła i przez jakiś czas nawet prześladowała moją osobę. Wiecie co? Ta myśl idealnie pasuje do dzisiejszej lektury. W "Daddy cool" mamy do czynienia z rozstaniem, powrotami i drugą szansę. Co z tego wszystkiego wyniknie? Zapraszam do przeczytania mojej opinii. Jeśli istnieje coś, czego absolutnie nie powinna robić nauczycielka najmłodszych klas elitarnej katolickiej szkoły, to z pewnością jest to nawiązywanie intymnych relacji z ojcem swojego ucznia. Nawet jeśli jest najbardziej seksownym i pociągającym mężczyzną świata, a do tego zrobił dosłownie wszystko, co było w jego mocy, by zapisać swojego syna właśnie do tej szkoły i tej klasy. Surowych zasad nie wolno bezkarnie łamać. Wiele lat wcześniej Mackenzie Morrison i Francesca O’Hara byli najlepszymi przyjaciółmi. Zrodziło się między nimi uczucie, lecz Mack nagle odszedł, łamiąc serce Frankie. Wydawało się, że to definitywny koniec. Ona spełniła swoje marzenie: została nauczycielką, a w jej życiu pojawił się ktoś ważny. Jednak Mack i Frankie nie umieli i nie chcieli o sobie zapomnieć. Łączyły ich niedokończone sprawy z przeszłości. Kiedy więc na początku nowego roku szkolnego w klasie pojawił się Mack z kilkuletnim synem, Frankie od razu zrozumiała, że czeka ją trudny wybór między uczuciem a obowiązkiem. Wiem, wiem znowu się powtarzam, ale ja naprawdę strasznie lubię pióro Penelope Ward. Nasze ostatnie spotkanie nie było zbytnio udane, bo liczyłam na coś totalnie mocniejszego, ale na całe szczęście tym razem między mną, a Panią Ward w końcu zaiskrzyło. Tak moje Drogie! "Daddy cool" mogę Wam polecić z całego serca i z pewnością nie raz i nie dwa powrócę do lektury powyższej książki. Nie ukrywam, iż jestem troszeczkę zaskoczona, bo większe oczekiwania miałam wobec "Gentlemana numer dziewięć", niż do "Daddy cool", a jak widać to właśnie druga pozycja spełniła moje oczekiwania. No cóż, nie da się przewidzieć uczuć do książki. W każdym razie obie pozycje mogę Wam polecić, ale moim zdaniem historia nauczycielki i przystojnego tatusia przebija Gentlemana. Oczywiście, każdy z Was może mieć inne zdanie na ten temat. Nikogo i niczego nie neguję. Po prostu zakochałam się w najnowszej powieści Pani Penelope Ward. Przygotujcie się na strasznie pochlebną i słodką opinię, bo z pewnością ta taka będzie. Na samą myśl, aż mnie "mdli". Ta powieść ma tyle zalet, że kompletnie nie wiem od czego zacząć. Nie chciałabym znowu zachwycać się kreacją bohaterów, bo to notorycznie mnie zachwyca w dziełach autorki. Pogadajmy może o emocjach. Co wy na to? W poprzedniej recenzji narzekałam na to, iż w przedstawionej historii nie odczułam żadnych głębszych emocji. A tutaj co się stało? Zostałam przez nie pochłonięta! Zaczęłam czytać i dosłownie przepadłam w lawinie uczuć! Ach! Normalnie, aż czułam miłość, niepewność, smutek i pożądanie bohaterów! Tego się nie da po prostu opisać. To trzeba przeczytać i tym się zachwycać. Tak teraz sobie piszę tę recenzję i się nad czymś zastanawiam. Chyba nigdy nie czytałam książki w której obserwowałabym romans między nauczycielką, a rodzicem ucznia. Wiecie takie powieści typu ona studentka, a on profesorek czytywałam notorycznie, ale z takim wątkiem nie miałam styczności. Oczywiście "Daddy cool" mogłabym również podciągnąć pod motyw spotkania po latach, ale raczej tego nie zrobię, bo widzi mi się ten poprzedni motyw. Nie będę ukrywać, iż podobał mi się pomysł autorki na fabułę. W tej opowieści wszystko grało i bez problemu kupowałam problemy bohaterów i emocje nimi targające. Rozumiałam ich strach, niepewność i rozterki, które dręczyły ich dusze. W szczególności główny bohater maksymalnie nagrabił sobie w przeszłości. Mack i Frankie kilkanaście lat temu się rozstali, ale oboje jakoś ułożyli sobie życie. Oczywiście jak to najczęściej bywa to Mack złamał serce swojej dziewczynie i bez słowa ją zostawił. Odszedł z dnia na dzień, a Frankie zostawił tylko ból, złamane serce i brak jakichkolwiek wyjaśnień. Dziewczyna podniosła się z tego rozstania. Spełniła swoje marzenie o zostaniu nauczycielką, a w jej życiu znalazło się miejsce dla nowej osoby. Ale jak to często bywa, los bywa nieprzewidywalny i na drodze sympatycznej nauczycielki staje jej dawny przyjaciel i była miłość jej życia.... Co się tam między nimi wydarzy? Jak myślicie? Czy powinno się dwa razy wchodzić do tej samej rzeki? Z całego czytelniczego serca chciałabym Wam polecić powieść pt."Daddy cool". To przepiękna historia o rozstaniu, przyjaźni, miłości i drugiej szansie. Na przykładzie Macka i Frankie śmiało mogę napisać, że od przeszłości nigdy się nie ucieknie. Nie wyjaśnione sprawy zawsz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-07-2019 o godz 21:51 przez: books_holic
Do lektury „Daddy cool” podeszłam z lekkim dystansem, bo jak wspominałam w swoich poprzednich opiniach, książki Ward czytam głównie w duecie z Vi Keeland, ale ostatnio staram się poznać jej solowe powieści i niestety, pierwsza, po którą sięgnęłam, nie przypadła mi do gustu. Druga była już lepsza i stwierdziłam, że należy dać tej autorce kolejną szansę. Starałam się jednak nie mieć zbyt wielkich oczekiwań, by za bardzo się nie rozczarować. Francesca to młoda nauczycielka, która bardzo lubi swoją pracę i wkłada w nią serce. Jest osobą, która więcej myśli o innych niż o sobie. Miła, dobra, lojalna, szczera – te słowa jak najbardziej oddają to, jaką jest postacią. Dowiodła tego w kilku sytuacjach. Nie okazała być się lekkomyślną, naiwną bohaterką, jakie się zdarzają. Nie. Frankie to kobieta rozsądna, troszkę niepewna, ale również niezależna, gotowa pomóc każdemu i w każdej chwili. Mackenzie, czy raczej Mack, to pewny siebie przystojniak z poczuciem humoru i wspaniały ojciec. Dla swojego synka gotów jest zrobić wszystko i poświęcić samego siebie. Mimo, że złamał Frankie serce, tak naprawdę nie można mu zarzucić nic, bo zachował się w odpowiedni sposób, cały czas będąc wobec niej lojalnym i szczerym. Z wierzchu może wydawać się twardym facetem, ale prawda jest taka, że im bardziej go poznajemy, tym odkrywamy, że wewnątrz jest mężczyzną podatnym na zranienie. Opis jest dość szczegółowy, ale tak naprawdę nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, jak będzie wyglądała ta historia. Miałam swoje domysły, które nie okazały się słuszne, ale zostałam dzięki temu zaskoczona w pozytywny sposób. Penelope wymyśliła fajną opowieść i podobało mi się to, w jaki sposób została pokierowana. W postaci tchnęła życie, w niektórych rozdziałach cofaliśmy się do przeszłości, dzięki czemu mogliśmy odkryć w jaki sposób przed kilku laty zakończyła się historia tej dwójki. Było to naprawdę fajnym uzupełnieniem i dane w bardzo odpowiednich momentach, a co najważniejsze, nie odkrywamy wszystkich kart jednocześnie tylko wszystko zostaje nam pokazane powoli. Akcja powieści rozgrywa się powoli, choć po tak cienkiej książce i wspólnej przeszłości bohaterów można by się spodziewać, że wydarzenia nabiorą szybszego tempa, ale nic bardziej mylnego. Oboje musieli poznać się na nowo, rozliczyć z przeszłości i poukładać sobie sprawy nie tylko między sobą, ale również w swoich życiach. Francesca jest z kimś związana, a Mack ma dziecko z inną kobietą. Samo to sprawia, że ich sytuacja nie jest lekka. I dzięki temu wszystkiemu ciągle coś się w tej książce dzieje, ale nic bez powodu. Żadnego lania wody, żadnych zapychaczy. W tej historii Penelope nie daje się czytelnikowi nudzić. Nawet wtedy, gdy wydawać by się mogło, że coś w życiu bohaterów wychodzi na prostą, autorka rzuca pod ich nogi kolejne przeszkody, z którymi muszą się zmagać. Na pewno Mackenzie i Francesca musieli przebyć długą drogę, jeśli chcieli być razem. Tylko czy im się udało? No cóż, tego wam oczywiście nie powiem. To trzecia powieść napisana wyłącznie przez Ward, którą przeczytałam i zauważyłam, że w każdej z nich daje bohaterom wspólną przeszłość. Co w zasadzie mi nie przeszkadza, ale postanowiłam podzielić się tym spostrzeżeniem. Podobało mi się to, jak Penelope pokazuje, że były partner nie zawsze musi być zły i zgorzkniały z powodu rozstania, ale czasem może być dla nas wsparciem i przyjacielem, którego akurat nam potrzeba. Prócz tego autorka skupia się na pewnej dolegliwości, ale choć nie jest to żadną tajemnicą, chciałabym jednak tego nie zdradzać. W moim mniemaniu bardzo dobrze to rozegrała i nam przedstawiła. Tym razem naprawdę się do niczego w tej książce nie przyczepię. „Daddy cool” to historia zabawna, poruszająca też ważniejsze kwestie, która jak najbardziej wpadła w mój gust. Może i trochę przewidywalna, ale mi się podobała i na pewno najlepsza, jeśli chodzi oczywiście o własne powieści Penelope Ward, a nie te w duecie, które czytałam. W końcu do trzech razy sztuka, prawda? Nie jest to też powieść przesiąknięta erotyką, bo w zasadzie tych scen jest mało. A jeśli już się pojawiają, są subtelne i z wyczuciem, choć na pewno aluzji trochę się pojawia, ale nie wprawiają w zażenowanie. I mimo przewidywalności, potrafiła też czasem zaskoczyć. Tak, szczerze mogę powiedzieć, że „Daddy cool” to przyjemna, odprężająca lektura. Może nie jakaś ambitna, ale na pewno może się spodobać. Dlatego mam nadzieję, że udało mi się pomóc wam w zdecydowaniu czy po tę książkę sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2019 o godz 13:31 przez: GirlsBooksLovers
Francesca O'Hara i Mackenzie Morrison przyjaźnili się w czasach studenckich. Łączyła ich bardzo mocna więź, która nagle została zerwana, łamiąc tym samym serce dziewczynie. Wydawać by się mogło, że każde z nich podąża swoją drogą, za swoimi marzeniami, jednak zawsze o sobie pamiętali. Frankie została nauczycielką. Kilka lat później ich drogi się przecinają. Mack jest najseksowniejszym ojcem jednego z uczniów elitarnej katolickiej szkoły i trafia jako jej podopieczny. Przypadek? „Tylko tobie mogłem zaufać, jeśli chodzi o opiekę nad nim Frankie. Jego matka cały czas pracuje. A ja sam nie wiem, co robię. Wiem, że to było sto lat temu, gdy byliśmy sobie bliscy, i wiem, że teraz czujesz się przytłoczona. Wiem, że spieprzyłem wszystko, co było między nami, ale nigdy cię nie zapomniałem. Nie było dnia, żebym o tobie nie myślał. Gdy Torrie dostała przeniesienie do Bostonu, wiedziałem, że to znak. Moses powiedział mi, gdzie pracujesz i gdy dowiedziałem się, że prowadzisz pierwszą klasę, uznałem, że to największy możliwy znak. Zrobiłem wszystko, co mogłem, aby znalazł się w tej klasie.” Czy Frankie zaryzykuje i wejdzie drugi raz do tej samej rzeki? Dlaczego Mack w przeszłości porzucił Frankie? Czy w tej dwójce ponownie rozbudzą się dawne uczucia? A może one nigdy nie wygasły? „-Dziękuję Frankie. Wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć. Dlatego tu jestem. Dla niego. Dla mnie. Dla ciebie. Jestem tu dla ciebie. Chcę, abyś znowu była obecna w moim życiu. Nawet jeśli możesz mi zaoferować jedynie przyjaźń. Pierdolenie. To mi nigdy nie wystarczy. Nie w twoim przypadku. Było tyle rzeczy, które chciałem jej powiedzieć, lecz nie mogłem.” „Daddy cool” to powieść, która całkiem niedawno pojawiła się na polskim rynku wydawniczym, w momencie, gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach, wiedziałam, że muszę ją mieć i dowiedzieć się, co kryje się pod tym tytułem. Bardzo lubię twórczość Penelope Ward, zarówno te, które wydaje sama, jak i te w duetach. Zacznę może od tego, że książka jest napisana w genialny sposób, autorka pisze stylem prostym i bardzo przyjemnym. Do tego zastosowany tu schemat, jest jednym z tych, które bardzo lubię, zaczyna się od przyjaźni, następnie pojawiają się uczucia i dochodzi do rozłąki, a później spotkanie po latach. Ja tak naprawdę spędziłam bardzo mile czas przy tej powieści. Autorka postawiła tu na narrację dwuosobową, poznajemy punk widzenia Frankie i Macka, ale jako „dodatek” mamy również wspomnienia przeszłości tej dwójki, co jest znakomitym zabiegiem, ponieważ fajnie jest poznać opisy niektórych sytuacji takimi, jakie były :) Główni bohaterowie zostali znakomicie wykreowani. Większość z nich zdobyła moją sympatię, chociaż oczywiście były również osoby, które działały mi na nerwy. Frankie to bardzo miła, ciepła i troszeczkę fajtłapowata kobieta, z którą na pewno bym złapała wspólny język. Momentami była zagubiona, ale wcale jej się nie dziwię, do tego, jak dojdą rodzinne tajemnice, o których dowiaduje się przez przypadek, załamanie gwarantowane, jednak nie u niej. Natomiast Mack, o mamuniu jakie ja miałam wyobrażenie o nim. :D Jest czarujący, brutalnie szczery, zdeterminowany, tak zdecydowanie te słowa najlepiej go opisują. Mieszkał naprzeciw cudownej Pani Migillicutty, którą ja pokochałam, z jej tekstów niejednokrotnie śmiałam się w głos, przypomina mi nawet troszeczkę moją babcię, która ma tak samo niewyparzoną buzię. :) Podsumowując „Daddy cool” to bardzo przyjemna hostoria, o miłości rozłące, ale przede wszystkim o tym, czy warto czasem zaryzykować i dać uczuciu drugą szansę. Ja ponownie nie zawiodłam się na twórczości tej autorki i na każdą jej kolejną propozycję będę czekała z niecierpliwością. Was bardzo gorąco zachęcam do przeczytania tej powieści, gwarantuję, że spędzicie przy tej opowieści bardzo miły czas. Nie wachajcie się ani chwili, tylko koniecznie już teraz sięgnijcie po swoje egzemplarze. :) Gorąco polecam, Paula https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/08/penelopeward-daddy-cool-francescaohara.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-07-2019 o godz 22:36 przez: Snieznooka
Po książki Penelope Ward nie obawiam się sięgać, jest jedną z tych autorek, które bardzo lubię, kreuje ciekawych bohaterów, wydarzenia, które ich spotykają nie są wzięte z kosmosu i mogą się wydarzyć w realnym świecie, a przynajmniej nie natrafiłam jeszcze na taką książkę jej autorstwa, żeby było inaczej. Nie czytałam, co prawda wszystkich i chyba nigdy nie będę w stanie, czasem mam wrażenie, że ta autorka nie oddycha tylko pisze, a słowa, które przeleje na papier zastępują jej tlen. Tym razem zdecydowała się nam przedstawić historię pewnego samotnego ojca i nauczycielki, brzmi kontrowersyjnie? Ciekawie? A jeśli dołożymy do tego elitarną, katolicką szkołę z silnymi fundamentami? Bohaterów książki „Daddy Cool” łączy przeszłość, Francesca O'Hara i Mackenzie Morrison byli najlepszymi przyjaciółmi w czasach studenckich, kiedy też zostali współlokatorami. Ich wspólnie spędzony czas sprawił, że uczucia względem siebie zaczęły się zmieniać, ewoluować niebezpiecznie, aż połączyło ich głębsze uczucie. Mogłoby się wydawać, że są dla siebie stworzeni, w takich historiach zawsze bywają problemy. Sytuacja nie do końca byłą klarowna, Mack miał dziewczynę, a jego ojciec był senatorem stanu Wirginia, więc skandale nie były mu potrzebne. Chociaż mężczyzna długo myślał, co powinien zrobić, jak się zachować, czy wykonać jakikolwiek ruch w stronę dziewczyny, tak naprawdę pozwalał jedynie, aby czas uciekał im przez palce. Kiedy w końcu zdecydował się coś zadziałać, los miał dla nich zupełnie inne plany. Zostali rozdzieleni i mogłoby się wydawać, że na tym koniec, każde z nich poszło w swoją stronę, wybierając swoją ścieżkę zawodową. Frankie przeniosła się do Bostonu, spełniła swoje marzenie o zostaniu nauczycielką i podjęła pracę w szkole Świętego Mateusza, elitarnej szkole katolickiej. Wraz z początkiem nowego roku szkolnego pojawiają się nowi uczniowie, jakie było zdziwienie kobiety, kiedy dostrzega swoją dawną miłość Mack’a Morrison’a wraz z synem. Chłopczyk został jej nowym uczniem, co bardzo zaskakuje kobietę, nie wie jednak, że był to celowy zabieg ze strony Mack’a. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że Francesca jest kobietą jego życia, tylko z nią chce spędzić resztę życia, a także wychowywać syna, jednak czasem łatwiej coś założyć, powiedzieć niż wykonać. O'Hara jest w związku ze starszym mężczyzną, który ofiarowuje jej wszystko, czego potrzebuje, poczucie bezpieczeństwa, stabilność i miłość. Czy będzie gotowa to wszystko przekreślić, dlatego, bo zjawił się Mack? Czy zaryzykuje pogruchotane serce? Czy będzie zainteresowana zabiegami Morrison’a? Co z powiedzeniem, że stara miłość nie rdzewieje? Penelope Ward sprawiła, że poczułam siłę uczuć bohaterów, tęsknotę, pragnienie, ból i prawdziwą miłość, nie tylko kipiące pożądanie. Mimo że istniała między nimi silna fascynacja fizyczna, to na co, się zdecydowali było znacznie głębsze i myślę, że dlatego tak przyjemnie było przeżywać to wszystko wspólnie z nimi w tej książce. Ta opowieść jest romantyczna, trochę tragiczna, intensywna, a jednak lecząca dwa złamane serca, dająca nadzieję na lepszą przyszłość. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki Mack i Frankie poradzili sobie ze zwrotami akcji, kiedy mieli szansę uratować wszystko, co stracili lata temu. Penelope Ward jest znakomitą pisarką, co udowodniła po raz kolejny, jej styl jest dobrze wypracowany i zawsze zachwycam się sposobem, w jakim decyduje się na rozwinięcie relacji między głównymi bohaterami. Frankie i Mack mają na swoim koncie spory emocjonalny bagaż, który nie został pominięty na łamach powieści, jest zaakcentowany. „Daddy Cool” jest niezwykle emocjonalną książka, czasem budzi w nas gniew i karmi nas dramatem, ale przy tym wszystkim potrafi być lekka i przyjemna. Sprawia, że zatraciłam się w niej siedząc, jak na szpilkach pełna ciekawości, jak autorka zdecyduje się zakończyć tą historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-08-2019 o godz 19:51 przez: Weronika Rybak
❤"To, że ktoś się wydaje silny na zewnątrz, nie oznacza, że jego serce jest niezniszczalne." . . Czasami to co planujemy, nie zawsze idzie po naszej myśli. Życie pisze różne scenariusze i często nie są tak kolorowe jak byśmy chcieli. Mackenzie na studiach był w związku, uczył się, miał gdzie mieszkać i przede wszystkim poznał niezwykłą osobę. Pierwsze spotkanie z Francescą było dość emocjonujące i nie codzienne, ale już wtedy zaczęła wytwarzać się między nimi więź. Spędzali ze sobą dużo czas, często towarzysząc sobie w codziennych czynnościach. Ich przyjaźń rozwinęła się do tego stopnia, iż Mack nie miał w ogóle chęci, aby wracać do swojej rodziny a przede wszystkim do dziewczyny. Każdy dzień Macka i Frankie przepełniony był ich potyczkami słownymi i pożądaniem. Mężczyzna, rozumiał inność kobiety a ona dawała mu radość z życia i szczęście. Aż pewnego dnia Mack, wyjechał na stałe z Bostonu, zostawiając Frankie zagubioną i ze złamanym sercem. Nie otrzymała nawet od niego żadnych wyjaśnień... Po kilku latach spotkają się ponownie. Ona jest teraz nauczycielką w szkole katolickiej do której zaczyna uczęszczać syn Macka. On natomiast zrobi wszystko, by tym razem kobieta była jego już na zawsze. Wie, że mają niedokończone spawy z przeszłości, które muszą omówić i się z nimi zmierzyć. Jednak, powrót do ukochanej osoby może być dla niego bardzo trudny, bo kobieta, jest w szczęśliwym związku z mężczyzną, który traktuję ją jak diament. Czy stara miłość nie rdzewieje? Jakie sekrety z przeszłości odkryję ta dwójka? A przede wszystkim czy los da im drugą szansę, aby tym razem otrzymali swoje 'długo i szczęśliwie'? . Penelope Ward jest taką autorką, która w każdej swojej książce pokazuje inną twarz. Nie przepadam za jej duetem stworzonym z Vi Keeland, ale jej solowe powieści to zupełnie inna bajka. "Przyrodnim bratem" byłam zachwycona, "Napij się i zadzwoń do mnie" już mniej do mnie przemówiło, ale "Daddy cool" całkowicie skradło moje serce. Poznajemy tu przystojnego, seksownego ale i z bagażem doświadczeń mężczyznę. Jest on dobrym i wspaniałym ojcem. Inne kobiety za nim szaleją, ale on widzi tylko JĄ. Piękną i wyjątkową nauczycielkę swojego syna. Jest gotowy spróbować wszystkiego, aby tylko ją odzyskać. Ona też czuję, że uczucia, które żywiła do Macka kilka lat temu nie wygasły, ale w chwili obecnej jej chłopak, też zajmuję wysokie miejsce w jej sercu. Waha się co do tego z którym mężczyzną powinna być. Victor można by powiedzieć, że ułatwia jej sprawę. Jest wyrozumiały, daje ukochanej czas do namysłu, żeby uporządkowała swoje uczucia i wybrała któregoś z nich. Z jednej strony podziwiałam go za jego postawę, z drugiej niestety stracił szansę na dalsze życie z Frankie, zostawiając ją samą z jej myślami. Bardzo podobało mi się, jak autorka zmieszała rozdziały z teraźniejszości z przeszłością. Jak nie zawsze taka opcja podchodzi mi do gustu, tak tu uważam, że ten zabieg został zastosowany w idealny sposób i doskonale wyjaśnił wydarzenia z przeszłości bohaterów. Ich relacja nie była ani słodka, ani gorzka, pozbawiona na szczęście została sprośnych żartów, których nie cierpię, a są one powszechnie obecne w innych książkach autorki. Miłość bohaterów rozwijała się w leniwym, spokojnym tempie i przechodziła powoli na kolejne poziomy. . Historia ta pokazuje, że od przyjaźni do miłości nie jest daleka droga, a prawdziwe uczucie może przetrwać lata. To bardzo dobry i przyjemny romans pełen humoru. Opowieść o przyjaźni, miłości, kłamstwach, tajemnicach i wrodzonych schorzeniach. Jeśli ktoś jest nam przeznaczony, to los zawsze splecie losy tych osób. Penelope Ward stworzyła piękną opowieść napisaną prostym i lekkim językiem, która łamie serca i wywołuje mnóstwo emocji. Jeśli lubicie twórczość tej Pani, to na pewno się na zawiedziecie, bo "Daddy cool" ma cudowną moc uzdrawiania zranionych serc. @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-01-2020 o godz 15:17 przez: Anonim
Książka ,,Daddy Cool" przeleżała już trochę czasu na mojej półce. I gdyby nie to, że spadła za moją półkę na książki i dopiero niedawno mogłam odsunąć półkę na tyle, żebym mogła ją wyjąć, to z pewnością jej recenzja już dawno pojawiłaby się na moim blogu. Cóż, nie będę ukrywała, że sama okładka tej powieści jakoś zbytnio nie zachęca czytelników do tego, by po nią sięgnąć. Kolejna ,,goła klata" i przystojny mężczyzna na okładce. Jednakże warto pamiętać, że nie ocenia się książki po okładce, więc znając prozę Penelope Ward dałam jej po raz kolejny szansę licząc na to, że znowu miło się zaskoczę. Szkoda jednak, że nie miało to zastosowania w tym przypadku. (...) Penelope Ward jak zwykle pisze bardzo lekko, więc całą tę historię czyta się bardzo szybko. Mimo wszystko cała ta powieść wcale mnie nie kupiła. Po prostu przez połowę książki się nudziłam. Mam wrażenie, że autorka przedobrzyła. Z jednej strony czułam, że cała ta relacja pomiędzy Frankie i Mackiem jest bardzo piękna, widać było, że ci dwoje bardzo do siebie pasują, chemia pomiędzy nimi była bardzo duża. Jednak z drugiej strony miałam wrażenie, że wszystko jest zdystansowane, nie przeżywałam praktycznie żadnych emocji podczas czytania. Owszem, cała historia tej dwójki bohaterów jest piękna, w końcu pokazuje, że miłość to bardzo silne uczucie, a bycie na siłę z kimś innym, kogo się nie kocha nie zastąpi nam chwil z ukochaną osobą. Ale po drodze autorce zabrakło chyba tej magii. Na pochwałę zasługuje za to poruszenie wielu trudnych tematów, takich jak zaburzenia OCD, trudność w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami przez dzieci, które są wycofane i nieśmiałe. I przede wszystkim pokazanie, na przykładzie Macka, że ojciec (rodzic) jest dla swojego dziecka zrobić wszystko. Ujęło mnie też w tej pozycji to, że Ward ukazuje walkę o uczucia. Ale jak dla mnie, to nie było realne. Przede wszystkim zachowanie chłopaka Frankie było dla mnie po prostu nie do wyobrażenia. Wątpię, by tak zachowywała się osoba, która chce walczyć o ukochanego. niektóre elementy były po prostu niespójne, zbyt wyidealizowane i nie do końca wierzę w to, że mogłyby się wydarzyć gdzieś, kiedyś w rzeczywistości. ,,Daddy Cool" to historia dwójki osób, których miłość narodziła się z przyjaźni. I chociaż Ward starała się uatrakcyjnić tę książkę, to miejscami po prostu mnie ona nużyła. Miałam wrażenie, że przez pierwszą połowę powieści nic się nie działo. Zabrakło mi tutaj przede wszystkim tego ,,czegoś", tej magii. Bez niej czytałam tę historię bez żadnych emocji, byłam zdystansowana. Mimo wszystko warto pochwalić autorkę za to, że podjęła się poruszenia w swojej powieści wielu trudnych tematów. Moim zdaniem historia Frankie i Macka mogłaby być odrobinę lepsza. Autorka przedobrzyła, chciała zbyt wiele wątków umieścić w tej książce, a przez to moim zdaniem za mało czasu poświęciła bohaterom. Ogólnie cała ta powieść z pewnością idealnie nada się na lekturę na jeden wieczór, ale nie wiem, czy za wiele będziecie z niej pamiętać po jakimś czasie. Mam jednak nadzieję, że kolejne książki tej autorki będę lepsze, bo znam jej prozę i wiem, że tę autorkę stać na coś więcej. Z pewnością będę niecierpliwie na nie czekała. Całą recenzję przeczytasz na blogu http://mojswiatliteratury.blogspot.com/2019/12/penelope-ward-daddy-cool-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-09-2019 o godz 10:54 przez: Inthefuturelondon
Francesca jest nauczycielką w katolickiej szkole. Prowadzi spokojne życie u boku swojego partnera, Victora. Podczas pierwszego dnia nowego roku szkolnego spotyka swojego dawnego przyjaciela, Macka. Okazuje się, że jego syn będzie uczęszczał do szkoły, w której uczy kobieta, a dodatkowo będzie jej uczniem. Francesca wie doskonale, że z pewnością nie powinna wchodzić w żadne relacje z rodzicem swojego ucznia, tym bardziej że sama ma już kogoś. Jednak serce nie sługa, a przeszłość daje o sobie znać. Główną bohaterką jest Francesca. Kobieta ta jest wyrozumiałą, cierpliwą i kochającą osobą, która całe serce wkłada w swoją pracę. Swoim podopiecznym poświęca mnóstwo czas, ale uwielbia to, co robi. Bardzo ją polubiłam, choć z początku wydała mi się trochę taka, jakby to powiedzieć... Świętoszkowata. Na szczęście Frankie to normalna dziewczyna, której praca w katolickiej szkole nie zmieniła w bogobojną dziewicę. Mack to facet po przejściach. Nie dość, że jego ojciec robi wszystko, żeby zepchnąć syna na "właściwe tory", to na dodatek jego była partnerka coraz częściej uprzykrza mu życie. Jedynym plusem, jest jego ukochany syn, który zdecydowanie jest największym promykiem słońca w życiu Macka. Jego z kolei na początku nie polubiłam. Sprawiał wrażenie takiego gościa, który ma każdą kobietę na jedno kiwnięcie palcem. Dopiero w momencie, kiedy pojawił się pierwszy rozdział z perspektywy tego bohatera, zauważyłam, że nie jest on takim mężczyzną. Doskonale wiedziałam, że będzie to książka, gdzie nie zabraknie wulgarnego języka i gorącego seksu. Jednak autorka przerosła całkowicie moje oczekiwania względem tej powieści i stworzyła coś, co z czystym sercem będę polecać każdemu miłośnikowi romansów. No, ale do rzeczy. Po pierwsze: autorka bardzo ciekawie pisze i konstruuje swoich bohaterów. Z jednej strony przedstawia ich jako typowych bohaterów romantycznych, ale nadaje im cechy, których jeszcze chyba żadna autorka romansów nie dopasowała do swoich postaci. Uważam to za ogromny plus. Po drugie: to, co się tutaj dzieje jest po prostu... Wow. Nie spodziewałam się aż tylu zwrotów akcji, których jak na powieść romantyczną, było tu naprawdę sporo. Kiedy myślałam, że już wszystko będzie sobie szło gładką linią do samego końca, nagle BACH! Penelope zrzuciła kolejną bombę. Po prostu wielkie brawa dla pani Ward. Po trzecie: kocham za nawiązanie do Przyjaciół. Uwielbiam wręcz. Kiedy przeczytałam ten fragment, aż zrobiło mi się cieplej na serduszku, naprawdę. Po czwarte: odnalazłam tutaj jedną wadę, która dla niektórych wadą być nie musi. W momencie, kiedy jedna z bohaterek jest podniecona, mówi, że ktoś czym prędzej musi ją, kolokwialnie mówiąc, przelecieć, bo inaczej wybuchną jej jajniki. Tak, jajniki. Proszę, czy ktoś mi to wyjaśni? O co chodzi w tym całym wybuchaniu jajników? Jestem zauroczona sposobem tworzenia historii przez tę autorkę i z ogromną chęcią sięgnę po jej kolejne książki. Nie wiem, kiedy to nastąpi, ale mam nadzieję, że jak najszybciej. Jeżeli lubicie romanse i erotyki, gdzie dużo się dzieje, co jak najbardziej polecam Wam sięgnąć po Daddy Cool. Tytuł może i Was nie zachęca, ale treść zdecydowanie przypadnie Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2019 o godz 12:00 przez: Katarzyna Kat.
Książki autorstwa duetu Vi Keeland i Penelope Ward pochłaniam i wybieram w ciemno, ale nie miałam jeszcze okazji poznać stylu samej Penelope Ward. Jedno mogę Wam zagwarantować, nie będziecie żałować, że poznaliście historię ''Daddy cool''. Uwielbiam romanse, ich dynamiczna akcja, wciągające wydarzenia i cudowny obraz wymarzonych mężczyzn sprawia, że strony przelatują zbyt szybko. Podobnie było w przypadku tej powieści. "Daddy cool" to opowieść o drugiej szansie, o okazji na nowe życie, zmiany i odnalezienie siebie. Cała książka kojarzy mi się głównie z powiedzeniem "stara miłość nie rdzewieje" i sądzę, że słusznie, bo fabuła oparta jest głównie na tym właśnie motywie. Rudowłosa Francesca w młodości borykała się z lekkimi zaburzeniami psychicznymi, nie lubiła mieć kontaktu z ludźmi, ale kiedy na studiach zmuszona była wynająć pokój w mieszkaniu swojego przyjaciela, wiedziała, że będzie musiała pokonać swój lęk i otworzyć się na ludzi. Współlokatorem okazał się Mackenzie, syn wysoko postawionych rodziców, który miał niesamowicie pozytywny wpływ na dziewczynę. Wiele sytuacji stanęło na ich drodze, ale pomimo wszystko ich przyjaźń ciągle trwała. Do czasu. Po latach jednak los ponownie krzyżuje ich drogi, ale o tym co z tego wyniknie, musicie przeczytać i przekonać się sami! Świetnie skonstruowana historia, która wzrusza, łamie serce i otwiera oczy na wiele ważnych, ale nie zauważalnych na co dzień spraw. Wszystko wzbogacone postacią Macka, który jest wykreowany na tak cudownego mężczyznę i wspaniałego tatę, że rzeczywiście, można się rozpłynąć. Oczywiście, jak to w przypadku tej autorki bywa, nie brakuje zabawnych dialogów i zdarzeń, które w połączeniu z niecodziennymi problemami naszych bohaterów powodują, że od tej książki nie można się po prostu oderwać. Nie mało jest również zwrotów akcji, o których byśmy nawet przez sekundę nie pomyśleli, że mogą się wydarzyć. Autorka zwraca naszą uwagę na siłę uczucia i moc wspólnej przeszłości. Nie ma nic piękniejszego niż miłość, która zwycięża nawet po latach rozłąki, i czego byśmy nie pragnęli, to i tak jest silniejsze od nas. Pokazuje nam też obraz rodziny, która z pozoru wydaje się idealna, godna naśladowania i pełna miłości, w głębi okazuje się strasznym bagnem, z którego ciężko się wydostać. Penelope Ward ma tendencję do wprowadzania w książki takich głębszych przemyśleń, które na pierwszy rzut oka nie są widoczne. Dopiero po kilku dniach od skończenia książki pojawiają się w mojej głowie myśli, które dają się poukładać i pozwalają wyciągnąć ważne dla mnie życiowe wnioski. Przepadłam w tym stworzonym świecie i nawet się nie zorientowałam kiedy dotarłam do końca tej historii, która moim zdaniem warta jest kontynuacji. Moja opinia jest mocno stronnicza bo uwielbiam twórczość tej autorki, ale sądzę, że wielu z Was przypadnie ona do gustu. Mamy tu wszystko, czego można oczekiwać od dobrej, letniej książki, która ma nam sprawić masę przyjemności. Ja przeczytałam i nie żałuję, a Wam gwarantuję świetną przygodę z Francescą i Mackiem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2019 o godz 09:34 przez: Anonim
Mamy tutaj naszą Francesce, która jest bardzo szanowaną nauczycielką w szkole katolickiej. Co już od razu wskazuje na to, że jest bardzo wierząca. Jednak czasami jej myśli jakie zataczają krąg wokół Macka nie wróżą nic dobrego. Bardzo polubiłam się z główną bohaterką chociaż różni wiek. Nie jest impulsywna jak to możemy zaobserwować w innych książkach z tego gatunku. Bardzo mocno angażuje się w swoją pracę jak by zależało to od jej życia. Czasami jednak wybory bohaterki były słabo uargumentowane i właściwie nawet samemu czytelnikowi jest się słabo domyślić co chodziło po głowie bohaterce. Wiadomo jak to w takich książkach mamy myśli erotyczne, jednak autorka nie skupia się na nich za bardzo. Raczej kierują nią emocje i rozwaga. Jednak co do naszego Mackenziego Morrisona. Tutaj już mamy bardziej zadufaną w sobie osobę. Wie doskonale, że może mieć Francesce, nawet jeśli usłyszał od niej, że nic z tego nie będzie. Nie przykładałam do tego dużej wagi. Dlaczego? Ponieważ sami wiecie, że te książki właśnie mają to do siebie. Najbardziej mi się spodobało jak walczy o swojego synka. I chociaż nie utrzymuje kontaktów z poprzednią partnerką, zauważa syna. Nie zostaje on mu obojętny. Czasami nawet zrobiłby dla niego wszystko, dosłownie. Według mnie przyjemny bohater, wiadomo zadufanie, momentami lekkomyślność irytowały mnie w tej pozycji, jednak szczerze powiedziawszy dużo tego nie było więc mogłam w łatwy sposób dalej rozkoszować się książką. Przyszedł czas na akcję, fabułę oraz całokształt książki. Przede wszystkim ogromny plus za to, jakie lekkie pióro ma autorka. Czytało się to tak szybko, że nawet nie wiedziałam kiedy a już ją skończyłam. Tę pozycję udało mi się przeczytać w jeden dzień, więc szok bo żadnej książki w tak krótkim czasie nie udało mi się przeczytać. Niestety czasami powracanie do przeszłości mnie irytowało. Więcej potrafiliśmy i mogliśmy wywiedzieć się z dialogów między bohaterami. Chociaż nie powiem w niektórych momentach przydało się i wszystko układało się w spójną całość. Dialogi między bohaterami również były spójne i autorka nie gubiła się z przejścia z jednej części w drugą. Uwierzcie mi, że w niektórych książkach widać to na prawdę. I choćbyś chciała się od tej książki oderwać to ciągle gdzieś z tyłu głowy masz tę historię i tych bohaterów. Nie będę jej oczywiście porównywać do Słodkiego Drania, ponieważ tutaj mamy jedną, a tam dwie autorki. Aczkolwiek teraz już wiem jaką część w książce napisała Penelope Ward a jaką Vi Keeland, bardzo charakterystyczne pióro. Mogłabym powiedzieć, że tutaj minimalnie się wynudziłam. Była akcja to prawda, działo się więcej niż oczekiwałam, jednak duet skradł moje serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2019 o godz 13:04 przez: werka777
Bohaterami powieści zostają ludzie, którzy mają okazję spotkać się po wielu latach przerwy. I nie chodzi tutaj o przypadkowych znajomych, a raczej przyjaciół, których z czasem połączyła bardzo silna więź. Więź, która zdaje się nie została do końca przerwana. Frankie jest sumienną i poważnie podchodzącą do swoich obowiązków nauczycielką, która ma świetne podejście do dzieci i jest otwarta na nowe wyzwania. Mack to mężczyzna mający już na swoim koncie dziecko. Ale pomimo tego, że jest już dojrzałym facetem, potrafi rzucić dwuznacznym komentarzem, nie brak mu poczucia humoru i determinacji, by zawalczyć o to, na czym mu zależy. Jak zawsze, bohaterowie Penelope Ward nie popadają w skrajności, są nakreśleni wiarygodnie, bez naciąganych dramatów czy irytujących cech. Dwójka, której chce się kibicować – niekoniecznie mieszcząca się w kategorii „młodzież”, ale wciąż nastoletnia duchem, dynamiczna i niemniej ciekawa, niż bohaterowie typowego New Adult. „Daddy Cool” to zestawienie dwóch płaszczyzn czasowych, przeszłości – w której gapowata i „ślepa jak kret” Frankie poznaje Macka oraz dojrzałej teraźniejszości, w której już w grę wchodzą życiowe doświadczenia i stłamszone zaufanie. Szokujące spotkanie, rozmowy po latach i niezwykłe bajki. Tak – za sprawą głównego bohatera zarówno uczniowie Frankie jak i czytelnik mają okazję poznać kilka szalonych przygód pewnej zabawnej dziewczyny. Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje, ale po latach nie tak łatwo kolejny raz ponownie zaufać. Czy tej literackiej parze, na przekór problemom, się to uda? Na drugim planie przewija się postać syna Macka, jest sytuacja łącząca go z jego matką, pojawia się kwestia przeszłości i znaki zapytania dotyczące biegu wydarzeń prowadzących do obecnego stanu rzeczy. Wszystkiemu towarzyszą humor, namiętność, życiowe sytuacje i tło elitarnej, religijnej szkoły. Autorka poszła w kierunku dojrzałych bohaterów i nakreśliła ich tak, że nie w sposób ich nie polubić. Zyskali więc i moją sympatię. Zabawna, może ostatecznie odrobinę przewidywalna, lekka, ale na pewno przyjemna historia, którą czyta się jednym tchem, Jeśli więc szukacie gorącej, ale nie wulgarnej historii na gorące dni, to jest to. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/08/daddy-cool-penelope-ward-goracy-tatus-i.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-08-2019 o godz 15:55 przez: Aleksandra Dziura
Francesca jest nauczycielką w prywatnej szkole katolickiej. Kiedy rozpoczyna się nowy rok szkolny, okazuje się, że jednym z nowych uczniów jest syn faceta, który wieki temu złamał jej serce. To zburzyło jej dotychczasowe życie u boku Victora, który był sporo od niej starszy. Owszem była z nim szczęśliwa, jednak widok Macka po tylu latach, mimo że ją zranił, spowodował, szybsze bicie serca. Frankie nie chce niczego zmieniać w swoim życiu, szczególnie że ma on dziecko i jak wtedy sądziła żonę. Dla Macka to był jak los z nieba, druga szansa, gdy okazało się, że matka Jonaha miała się przenieść do Bostonu, gdzie znajdowała się Frankie. Wiedział, że teraz ma okazję wszystko wyjaśnić i zrobi wszystko, aby ją odzyskać. Zorganizował wszystko tak by jego syn był w klasie Frankie. Na początku nic nie było proste. Ona nie pozwalała na dostęp do siebie ani żadnej szansy wytłumaczenia co się stało kiedyś. Sytuacja o tyle się komplikowała, że matka jego syna ciągle gdzieś wtykała swój nos. Z drugiej strony partner Frankie dał jej wolną rękę, gdy dowiedział się o całej sytuacji. Kobieta nie chciała niczego przed nim ukrywać, dlatego opowiedziała mu o Macku i o tym, co ich kiedyś łączyło. Frankie próbuje się tym wszystkim odnaleźć i posłuchać serca czego tak naprawdę pragnie. Nie chce ranić Viktora, a z drugiej strony jest przerażona świadomością, że przez całe życie istniałaby matka Jonaha. Ta kobieta robi wszystko by zrujnować ich szczęście, a tak naprawdę syn ją nie interesuje. Na szczęście Frankie ma bardzo dobry kontakt z chłopcem, bo choruje na tę samą chorobę co ona przed laty. Można powiedzieć, że jest nie tylko jego nauczycielką, ale również wsparciem, gdyż doskonale go rozumie. Jest to dość krótka historia, jeśli mówimy o teraźniejszości. W książce opisane jest również przeszłość Frankie i Macka. O tym, jak się poznali i co ich połączyło. Jednak całość: kto z kim i dlaczego, wyjaśnia się dopiero pod koniec powieści. Muszę przyznać, że przeczytałam już naprawdę sporo książek tej autorki, jednak ta wydaje mi się naprawdę nudna. Mimo tego okładka powoduje, że trudno na nią nie spojrzeć. Tytuł pojawia się w książce dość często, gdyż właśnie Mack jest nazywany przez wszystkie wolne mamuśki w szkole, jak i nauczycielki Daddy Cool, nie ma się co dziwić :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2019 o godz 18:31 przez: światromansów
Frankie O'Hara jest nauczycielką w szkole podstawowej. Kiedy nadchodzi kolejny rok szkolny, kobieta nie spodziewa się, że do jej nowej klasy trafi syn mężczyzny, który lata temu ją zostawił i złamał tym serce. Mackenzie Morrison to niesamowicie atrakcyjny mężczyzna, który kiedyś był jej najlepszym przyjacielem. Znał wszystkie jej dziwactwa, sekrety i sprawiał, że czuła się dobrze w swoim ciele. Kiedy jednak pojawiło się między nimi uczucie, Mack odszedł i od tamtej pory nie widzieli się przez lata. Teraz jednak mężczyzna jest zdeterminowany, by odzyskać Frankie i w tym celu gotów jest zrobić wszystko. Z tym, że Frankie już ułożyła sobie od nowa życie i powrót do uczuć, które czuła do Macka, jest ostatnim, czego pragnie. Czy Mackowi uda się odzyskać swoją dawną miłość, czy jest już na to za późno? "Daddy Cool" to przykład lektury, której nie powinno się oceniać po okładce, bo gdybym miała to zrobić, to najpewniej przegapiłabym bardzo dobrą historię. Wbrew temu, co narzucać może nam półnagi pan na okładce, czy słowo "Daddy" w tytule, historia Macka i Frankie to wcale nie jest erotyk, jakich pełno na uginających się półkach w księgarniach. Ich historia jest pełna zawirowań, bólu, cierpienia, lat rozłąki, a autorka słowami wywołuje w czytelniku dziesiątki przeróżnych emocji. Co prawda nie jest to najlepsza książka Penelope Ward, jaką przeczytałam, ale i tak czytało mi się ją bardzo miło. Dostałam tu wszystko, co lubię - dobry humor, trochę bólu i bohaterów, z którymi się mogłam utożsamić. Historia Macka i Frankie to nie tylko opowieść o drugich szansach, ale przede wszystkim o walce o to, czego pragniemy, o odwadze, wybaczaniu, rodzinie i akceptacji tego, że bycie osobą wyróżniającą się wśród innych wcale nie jest czymś złym. Cieszę się, że poza wątkiem miłości, autorka tak dużą wagę przywiązała do samoakceptacji, do chorób psychicznych, z którymi zmaga się wiele z nas i, że rozwinęła także wątek Macka i jego synka, Jonaha. W całym tym bólu i tragedii, ta książka była bardzo pozytywna i uzdrawiająca. Polecam! Recenzja z bloga http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/10/penelope-ward-daddy-cool.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-04-2020 o godz 17:23 przez: Miasto Książek
Francesca pracuje jako nauczycielka w elitarnej katolickiej szkole. Od zawsze marzyła by uczyć i teraz to się spełniło. Nie chce w żaden sposób narazić się na utratę swojego stanowiska. Nowy rok szkolny nie będzie dla niej prosty, ponieważ wśród nowych uczniów pojawia się chłopiec z tatą, którego główna bohaterka zna aż za dobrze. Jej emocje zaczynają szaleć, a życie, które musiała poukładać po jego odejściu, znowu się chwieje. Co on tutaj robi? Jak ją znalazł? Jak to wszystko się potoczy? Czy kariera będzie ważniejsza od miłości? Autorka jest znana ze swoich romansów, dlatego miałam przeczucie, że ta powieść będzie dobra. Zaczynając już pierwsze strony od razu się w tym potwierdziłam. Książka jest napisana z dwóch perspektyw czasowych: przeszłość i teraźniejszość. Z tej pierwszej dowiadujemy się, jak bohaterowie się poznali, jak układały się ich losy, co ich łączyło. A z drugiej to wiadomo, bieżące wydarzenia. Bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Francesca to kobieta bardzo wrażliwa, która wiele przeszła, a jej równowaga ponownie zburzona. Nie miała w życiu łatwo i ze wszystkim musiała sobie radzić sama. Teraz będzie musiała podjąć kilka ważnych decyzji i postanowić o swojej przyszłości. Mackenzie zaś miał w życiu trochę łatwiej, zawsze kochany, wspierany i nie mający problemów finansowych. Swoją pracą szybko odniósł sukces. Gdy miłość zawitała do jego drzwi, jego życie diametralnie się zmieniło i po kilku latach chce to naprawić. Podsumowując Daddy cool to przyjemna lektura na ponure dni. Świetny romans dla fanów tego gatunku. Historia o straconej miłości, odpowiedzialności i ryzyku, które trzeba czasami podjąć. Jeśli czytaliście choć jedną książkę tej autorki to wiecie na co ją stać. To typowa książka tej autorki, także jeśli lubicie jej pióro, to przypadnie Wam do gustu. Ja również polecam, choć po dłuższej chwili od skończenia tej powieści, czuje pewien niedosyt i nie mam pojęcia dlaczego... Książka nie jest długa i czyta się ją w miarę szybko, Co chwila w powieści coś się dzieje, dlatego czyta się ją przez to jeszcze szybciej. Historia wciąga, wzrusza i nie raz łamie nasze serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-09-2019 o godz 19:23 przez: Zaczytana Anielka
Penelope Wrad miałam okazję poznać podczas lektury „Przyrodni brat”, a później, kiedy sięgnęłam po jej pozycje w duecie z Vi Keeland. Powiem Wam, że całkiem podoba mi się jej pióro. Książki są lekkie i raczej niezobowiązujące, ale i tak przyjemne. Co prawda nie jest to tak jak w przypadku duetów i nie sięgam po nie w ciemno, bez czytania opisu, ale te, które mnie interesują, po prostu czytam. W tej pozycji pojawia się wątek spotkania po latach. Niegdyś dwoje przyjaciół, a teraz Fran jest w szczęśliwym związku, a Mack ma dziecko z inną kobietą. Nie jestem jednak do końca zadowolona z tego, jak został on poprowadzony. Może inaczej. Nie podoba mi się postawa głównego bohatera. Pojawił się i uważał, że Fran rzuci dla niego całe swoje dotychczasowe życie tylko dlatego, że on wreszcie raczył się zjawić. Otóż nie tędy droga panowie. Podoba mi się, że autorka zdecydowała się na poruszenie nieco ważniejszej kwestii w swojej książce. Można nawet powiedzieć, że jest to ważna kwestia, a nie tylko „nieco". Mówię tutaj o wątku, który porusza problem zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych. Szczerze powiedziawszy, to do tej pory, nawet nie wiedziałam co to takiego, a tutaj Penelope fajnie nakreśliła nam czym to się objawia i na czym mniej więcej polega. Lubię książki, w których występują nieco ważniejsze tematy, dlatego cieszę się, że i tę książkę mogę zaliczyć do tego grona. „Daddy cool” to lekka i przyjemna, ale też przewidywalna i schematyczna pozycja. Autorka cechuje się językiem zrozumiałym dla każdego, ale historia ma swoje wady, jak i zalety. Nie jest to literatura z wyższej półki, a raczej zwyczajny i dość prosty romans. Idealna będzie na odprężający wieczór w towarzystwie książki. Jeśli szukacie czegoś bardziej ambitnego, to ta pozycja raczej się nie nada. Polecam jednak wszystkim fankom pióra Penelope Ward. Pełna opinia znajduje się na moim blogu, zapraszam :) www.zaczytanaanielka.blogspot.com ~Zaczytana Anielka~
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-08-2019 o godz 18:03 przez: Czytomaniaczka
https://czytomaniaczkabyc.blogspot.com Penelope Ward powoli wyrasta na jedną z moich ulubionych pisarek. Za co ją lubię? Za jej bohaterów z krwi i kości, za jej humor i emocje, za jej zdolność poruszania poważnych tematów. Jak było tym razem? Czy „Daddy Cool” spełnił oczekiwania? Czy Penelope Ward po raz kolejny zachwyciła? Zapraszam na recenzję! Frankie na pozór wiedzie szczęśliwe życie. Ma pracę, którą uwielbia, partnera, który darzy ją miłością i mniej lub bardziej sprecyzowane plany na przyszłość. Nowy rok szkolny to nowi podopieczni oraz ich rodzice, to również pojawienie się mężczyzny z przeszłości. Mack z kolei liczy, że ta przeszłość ożyje i będzie miała teraz swoją kontynuację. Wie, że jest gotowy na wiele aby w końcu móc być z kobietą, którą kocha. Jednak jego „chcieć” a życie to dwie różne bajki. W tej książce Ward pokazuje nam, że jeśli los daje drugą szansę to warto zrobić wiele aby tym razem się udało. Widzimy tu zawziętość Macka, który dąży do zbudowania związku z Frankie. Z kolei Frankie przeżywa rozterki: czy ryzykować związek z Victorem dla Macka, który w przeszłości ją zranił? Co bardzo mi się spodobało to fakt, że autorka pokazała jak ogromna może być miłość ojca do syna, jak wiele ojciec może poświęcić dla dziecka i jak może podporządkować swoje życie dla dobra dziecka. To tyle jeśli chodzi o plusy tej książki. A minusy? Straszny melodramat i brak akcji. Cała historia kręci się wokół Macka, który próbuje naprawić swój błąd. I tak naprawdę nie ma tu nic innego. Niektóre wątki kończone tak bez… zakończenia tj. urywają się. Pod koniec jest kilka momentów, gdzie można zacząć wątpić w happy end. Myślę, że autorka miała naprawdę dobry pomysł na książkę, ale chciała za dużo w niej zawrzeć. Myślę również, że mimo minusów, mogę ją polecić fanom twórczości Penelope Ward jak i osobom szukającym „odmóżdżacza”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-07-2019 o godz 17:30 przez: dalena.ro
Penelope Ward tym razem w grzecznym wydaniu. Autorka udowadnia, że od przyjaźń do miłości dzieli bardzo cienka linia. Historia, która pokazuje, że prawdziwe uczucie przetrwa lata. Czuła i przezabawna lektura, która musi znaleźć się w Twojej biblioteczce! Mackenzie Morrison i Francesca O'Hara przyjaźnili się osiem lat temu. Można powiedzieć, że nie była to tylko przyjaźń a zalążek prawdziwej miłości. Jednak nim rozkwitła on musiał wyjechać a ona musiała poradzić sobie ze złamanym sercem. Po latach ich drogi znowu się krzyżują. Francesca jest nauczycielką i jest w stałym, bezpiecznym związku. Ma stabilne i poukładane życie. Nie ma w nim miejsca dla dawnego przyjaciela. Wszystko jednak się zmienia, kiedy w klasie, w której uczy pojawia się nieśmiały chłopak i jego ojciec. Mack zrobił wszystko, aby jego syn uczył się u Frankie. Wie, że dla syna jest to szansa na rozwój i troskliwą opiekę a dla niego samego jest to szansa, aby ponownie zdobyć serce Frankie. Czy młoda nauczycielka pozwoli wkroczyć w swoje spokojne życie dawnemu przyjacielowi? Czy będzie gotowa ponownie otworzyć przed nim serce? Mack teraz ma więcej zobowiązań i problemów. Wybierając życie obok niego będzie musiała stawić czoło jego byłej narzeczonej oraz jego bezwzględnemu ojcu. Będzie musiała również zatroszczyć się o jego syna, który zmaga się z własnymi problemami. C wybierze dziewczyna? Stabilną drogę życia czy drogę pełną problemów, ale również prawdziwej miłości… „Daddy cool” to książka, którą czyta się z zapartym tchem. Od początku trzyma się kciuki za głównego bohatera. Lektura jest lekka i przyjemna. Pełna dobrego humoru oraz błyskotliwych dialogów. Nie jest to typowy erotyk, ale obyczajówka z charakterem. Serdecznie polecam! Ja bawiłam się przy niej wyśmienicie! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-08-2019 o godz 01:05 przez: coffee_cup90
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/08/penelope-ward-daddy-cool.html Nie wiem, jak to się stało, ale zakochałam się w tej historii. Książka „Daddy Cool” skradła moje serce i ubolewam nad tym, że tak szybko się ona skończyła, ponieważ przypadła mi ona bardzo do gustu. Może sam opis i pierwsze kilka rozdziałów nie powala na kolana, ale z czasem akcja w niej nabiera takiego tempa, że nie można uwierzyć w to, co właśnie się czyta. Po zapoznaniu się z całą tą książką mogę stwierdzić, że jest ona naprawdę dobra. I nawet Wam powiem, że powieść „Daddy Cool” jest moją ulubioną historią autorstwa Penelope Ward. Na samym początku historia Macka oraz Frankie zaczyna się dość niepozornie. On jest ojcem, a jego dziecko jest jej uczniem. Ona ma partnera i w miarę poukładane życie. Razem mają, jednak wspólną przeszłość, która powraca do nich, jak bumerang, gdy w końcu spotykają się po latach. Penelope nie była by sobą, gdyby w między czasie nie zrzuciła na czytelnika, kilka bomb, które powodują, że ta historia nie jest do granic możliwości przewidywalna. W książce „Daddy Cool” nie mogło oczywiście zabraknąć wątku humorystycznego, który momentami rozkładał mnie na łopatki. Moim faworytem w tej książce jest opowieść o „Frankie cztery oczy”, to były naprawdę świetny pomysł, ponieważ gdy się już poznało pierwowzory tych opowieści, to nie można się było powstrzymać od śmiechu. Penelope wie, jak poprawić humor swoim czytelnikom i udowadnia to za każdym razem, chociaż też porusza w swoich książkach poważne tematy, które dają do myślenia. Para głównych bohaterów jest naprawdę kochana i chce się im kibicować od samego początku. Obydwoje posiadają spore bagaże doświadczeń, które rzutują na ich obecne życie, a mimo to i tak darzy się ich ogromną sympatią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-07-2019 o godz 21:03 przez: 1001 Romansów
Kolejna powieść Penelope Ward i to kolejna jak dla mnie udana, mimo że na początku podchodziłam do tej książki bardzo sceptycznie. Jednak okazała się mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć. Historia, którą nam przedstawia powieść Daddy Cool, to historia przedstawiająca nam relację przyjaźni damsko- męskiej, Mack Morrison jest synem polityka i współlokatorem Francescki O' Hara, dziewczyny, która żyję w swoim świecie. Jednak mimo wyparcia, jakie stosuje Mack względem Franki, nie udaje mu się czuć do miej tylko relacji czysto przyjacielskiej, z czasem te uczucia są mocniejsze, Frankie zaczyna czuć to samo. Jednak coś lub ktoś staje im na przeszkodzie... Po ośmiu latach ich drogi na nowo się krzyżują, kiedy już Frankie jest dojrzałą kobietą, nauczycielką w jednej z bostońskich szkół. Rozpoczyna się nowy rok szkolny i niemal doznaje szoku, kiedy widzi go na nowo na swojej drodze, okazuje się, że jego ośmioletni syn rozpoczyna naukę w szkole, w klasie, w której uczy Frankie. Tak naprawdę Mack nigdy nie przestawał kochać O' Hary i pragnął jej to pokazywać na każdym kroku, by móc ją odzyskać, by wszystko mogło być tak, jak powinno. Wydaje się to proste, dwoje ludzi, którzy darzą się ogromnym uczuciem. Jednak tak nie jest, na ich drodze stoi nie tylko partner Frankie, ale również była dziewczyna Maca i jego skorumpowany ojciec. Książka nabiera takiego szybkiego zwrotu akcji, że nawet nie masz pojęcia, kiedy ci ponad dwieście stron ucieka i kończysz tę historię. W tej książce jest bardzo dużo tematów, które w życiu codziennym są bardzo ważne, Penelope znów spisała się tą książką na medal. Jenak zawsze tak jest. Polecam gorąco książkę Daddy Cool.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2019 o godz 20:42 przez: Dominika Stryszowska
Tak normalnie to nie czytam erotyków, romansów i "harleqiunów". Bo nie są życiowe. To taka bajka dla dorosłych. Nie przeczę, są przyjemne, szybkie i zawsze trochę optymistyczne. Ale czasem nawet ja się łamię i sięgam, po książkę, którą trochę wstyd wyciagnąć w autobusie. I takim sposobem trafiłam na... Daddy Cool. Wiem, tytuł kojarzący się mi tylko z piosenką od Boney M, chyba w księgarni by mnie nie przyciągnął, ale już opis - jak najbardziej. A to dlatego, że występuje tutaj motyw jaki lubię. Francesca jest nauczycielką w katolickiej, konserwatywnej i pełnej reguł szkole. Jej życie jest poukładane i wydaje się że dziewczyna jest szczęśliwa. Jednak pierwszego dnia pojawia się ON i bynajmniej, nie jest to uczeń. Minęło trochę czasu, jednak Mack nic się nie zmienił, dalej jest przystojny i niebezpiecznie pewny siebie. Reszty łatwo się domyślić, ale historia trochę ucieka schematowi. Niespodziewałam się, że ta książka tak mi się spodoba! Była zabawna, wciągająca, nie lepiła się od przesadnej słodyczy, a historia na prawdę mnie zaciekawiła. Autorka w umiejętny sposób pokazuje siłę uczucia z przeszłości, ale też walkę głównej bohaterki z swoimi lękami, fobią społeczną i za to ogromny plus. Jest to moje pierwsze spotkanie z Penelope Ward i jak sądzę nie ostatnie, tym bardziej, że po przegladnięciu opinii na Lubimy Czytać okazuje się, że trafiłam na jedną z przeciętnych historii, chociaż ja stanowczo z tym się nie zgadzam. Czas się przekonać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-09-2019 o godz 11:05 przez: podróżdokrainyksiążek
Książka w której mężczyzna zrobi wszystko by zdobyć swoją kobietę. Nawet jeśli to by oznaczało, że musi dokonać wręcz niemożliwego. Stara miłość nigdy nie rdzewieje, a to wszystko nam udowadnia właśnie ta historia. „Daddy cool”, daje nam dawkę wielkiego humoru, miłości, która popycha do działania by zdobyć serce kobiety. Niegdyś do niego prawie należała, jednak przez paskudne okoliczności nie mogli się zbliżyć. Książka ma jednak swoje wady, tak jak inne pozycje z tego gatunku. Można nie raz łatwo przewidzieć, co się stanie, jakie rzeczy będą mieć miejsce. Jednak mimo tego, autorka przemiło potrafi uchwycić ważne elementy w takiej miłosnej opowieści. Poprzez dodanie humoru, który nie psuje w żaden sposób fabuły, a jest jej pozytywnym elementem. Jest to jedna z tych książek, którą się czyta dla relaksu. Nic od nas nie wymaga, a mimo to, spędzą się miło przy niej czas. Na pewno lektura warta uwagi, gdy ma się książkowego kaca i chce się przeczytać coś lekkiego z wielka dozą miłość!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Ward Penelope

Antychłopak Ward Penelope
4.7/5
29,77 zł
44,90 zł
Tylko rok Ward Penelope
4.5/5
27,82 zł
44,90 zł
Przyrodni brat Ward Penelope
4.4/5
25,37 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Emerald FortunateEm
4.7/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Piętno Morfeusza Haner K.N.
4.8/5
26,94 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Król grzechu Skrzydlewska Ludka
4.6/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przeczucie Skrzydlewska Ludka
4.7/5
28,26 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła chwila Haner K.N.
4.8/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wróg mojego brata Angel Caroline
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Russian Devil Frost Cordelia
4.1/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.5/5
25,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.6/5
27,82 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K.N.
4.7/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Koszmar Morfeusza Haner K.N.
4.7/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Udowodnię ci Mikołajczyk Kamila
4.6/5
27,82 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sexuality Education Gilbert P.C.
3.8/5
33,11 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Patron Lascaris Eliana
4.5/5
26,64 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego