Cztery muzy (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 34,16 zł

34,16 zł 49,90 zł (-31%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Każdy obraz opowiada jakąś historię, ale gdyby tylko kobiety z portretów mogły przemówić…

CZTERY MUZY. CZTERY NIEOPOWIEDZIANE HISTORIE.
Nowość w Serii Butikowej!

Nieznana historia czterech niezwykłych kobiet − muz charyzmatycznego i kontrowersyjnego malarza, Egona Schielego.

Laureatka Impress Prize For New Writers w konkursie organizowanym przez wydawnictwo Impress Books.

Autorka nominowana do nagrody głównej w konkursie Penfro Book Festival’s First Chapter Competition.

Wiedeń, początek XX wieku. Miasto jest stolicą sztuki. Kwitnie w nim życie towarzyskie i artystyczne, rodzą się nowe, przełomowe idee. Wszystkie oczy zwrócone są na Gustava Klimta, bo to on wyznacza trendy w sztuce. Do czasu, gdy powszechną ciekawość wzbudza jego protegowany, skandalista Egon Schiele. Każda z czterech kobiet z jego otoczenia będzie miała do opowiedzenia własną historię …

ADELE: pochodząca z burżuazyjnej wiedeńskiej rodziny, namiętna, gwałtowna, uparta; buntująca się przeciwko ograniczeniom swojej klasy i tęskniąca za wolnością.
GERTRUDE: siostra początkującego kontrowersyjnego artysty Egona Schielego, porywcza, zdecydowana, zaborcza, tęskniąca za ekscytującym życiem z dala od rodzinnego domu.
VALLY: zdeterminowana, niezależna, dumna modelka znanego artysty Gustava Klimta, która wydobyła się z ubóstwa i wytycza dla siebie nową, śmiałą ścieżkę.
EDITH: cicha, konwencjonalna i lojalna (czy aby na pewno?) młodsza siostra Adele, pozostająca w jej cieniu i niewiedząca jeszcze, jaką kobietą mogłaby się stać.
Cztery płomienie; cztery dzikie, rozpalone serca, które pragną, by poznał je świat. Każda z nich, na innym etapie swojego życia, stanie się muzą charyzmatycznego, choć kontrowersyjnego artysty Egona Schielego. Ale gdy Europa stanie na krawędzi wojny, jeden akt zdrady odmieni wszystko.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Cztery muzy
Tytuł oryginalny: THE FLAMES
Seria: Seria butikowa
Autor: Haydock Sophie
Tłumaczenie: Matuszewska Izabela
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-05-18
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 40 x 155
Indeks: 41626818
średnia 4,9
5
19
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-05-2022 o godz 16:57 przez: Lukrecja84
Powieść „Cztery muzy” to fikcja historyczna, ale postacie w niej występujące istniały naprawdę. Autorka zainspirowana obrazami Egona Schielea postanowiła stworzyć książkę opartą na czterech kobietach, które prawdopodobnie były inspiracją dla tego artysty. Każda z nich jest inna. W każdej z nich coś widział, coś go pociągało. Prawdopodobnie, gdyby nie one – artysta nie zostałby zapamiętany na wieki. Autorka włożyła mnóstwo pracy w poszukiwaniu informacji na temat tych kobiet, tj. Adele Harms, Gertrude Schiele, Walburga Neuzil oraz Edith Harms. Niestety za wiele się nie dowiedziała. Historia opisana przez Sophie Haydock prawdopodobnie tak mogłaby wyglądać naprawdę. Poznajcie życie czterech kobiet z obrazów Egona Schielea. Bardzo przejmująca powieść. Czas akcji to głównie początek XX wieku. Czy naszych bohaterów ominie epidemia hiszpanki? Czy raczej zbierze śmiertelne żniwo? A może wykończy ich I wojna światowa? Czy raczej dożyli spokojnej starości? Co można zrobić z zazdrości? Autorka zabrała mnie w wyjątkową podróż po bardzo grząskim gruncie. Do tej pory nie bardzo wiem co te cztery bohaterki widziały w tym skandalicznym artyście. Co takiego on im zrobił, że tak chętnie dla niego pozowały? Czy wiedzieliście, że w tamtym czasie pozowanie nago było traktowane jak prostytucja? Która z pań była tak odważna albo tak głupia, że dała się namalować nago? Jedna z naszych bohaterek zrobiła coś naprawdę wstrętnego, co zaważyło na życiu innych postaci. To mnie mocno przeraziło i zasmuciło. Do czegoś takiego nigdy nie powinno dojść. Teraz w skrócie opiszę wam naszych bohaterów. Adele – bardzo zazdrosna dziewczyna. Zawsze musiała być na pierwszy miejscu. Mówiła swojej siostrze co ma robić. Zakochała się w swoim przystojnym młodym sąsiedzie Egonie. Z przyjemnością mu pozowała. Chciała z nim być. Pytanie tylko czy on tego chciał? Była wybuchową dziewczyną. Nielubiła nakazów i zakazów ówcześnie obowiązujących. Gertrude – siostra naszego artysty. To ona jako pierwsza pozowała swojemu bratu. Odważyła się nawet wystąpić przed nim nago. Podobno byli ze sobą bardzo blisko. Łamali wszystkie nakazy i zakazy. Kiedyś nawet razem uciekli. Była strasznie zazdrosna o inne kobiety swojego braciszka. Chciała mieć go na wyłączność. Czy jej się to udało? Czy się w końcu opamiętała i dała odejść bratu? Wally czyli Walburgia – w swoim młodym życiu przeżyła prawdziwe piekło. Myślała, że los jej się odmieni, gdy poznała króla wiedeńskiej bohemy – Gustava Klimta. To on ją odkrył. Jak poznała Egona to już musicie doczytać sami. Ta bohaterka przez to co przeszła była spokojną kobietą. Była muzą i ukochaną Egona. Zrobiła wszystko dla niego. A co on dał jej w zamian? Jak znosiła obecność innych kobiet w życiu swojego ukochanego? Czy wytrzymała to napięcie? Ona jako nieliczna zasługiwała na szczęście. Edith – to taka szara myszka. Zawsze cicha i stojąca w cieniu swojej siostry Adele. Nigdzie bez niej się nie rusza. Co się stanie, gdy pewnego razu nasz artysta poprosi ją o rękę? Czy w takich okolicznościach pomyśli o swojej siostrze? Czy wtedy będzie się liczyło tylko jej szczęście? Czy nasza szara myszka w końcu wyjdzie z cienia i przemieni się w pięknego łabędzia? Czy złamie serce swojej ukochanej Adele? Bardzo ciekawa postać. Poczytajcie co tak naprawdę przeszła w swoim życiu. Egon – jest odkryciem i jednocześnie uczniem samego Gustava Klimta. To szalony artysta ba nawet skandalista. W dzisiejszych czasach powiedzielibyście, że to normalne. Uwielbia malować portrety zwłaszcza nagich kobiet. W swoim życiu trochę ich zaliczył. Pewnie nie raz złamał serca niewiast, które pokładały w nim nadzieję na lepszą przyszłość. Czy był wierny tej jednej jedynej ukochanej? Chętnie dowiedziałabym się więcej na temat tej piątki. Bardzo szybko pochłonęłam tą powieść. Nie mogłam oderwać się od czytania. Końcówka to istny wyciskacz łez. Nie mogłam przestać płakać. Szkoda, że tak to się potoczyło. Jednak życie to nie bajka nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli. Nie interesuje się malarstwem jednak pod wpływem „Czterech muz” Sophie Haydock koniecznie muszę zagłębić ten temat. Kto wie, może i mnie zainspiruje jakiś obraz. Jeżeli tak jak ja lubicie powieści fikcyjno – historyczne to śmiało sięgnijcie po „Cztery muzy”. Czy tak naprawdę w naszym życiu liczy się zazdrość? Czy raczej powinno liczyć się przebaczenie i miłość? Zobaczcie jak na te pytania odpowiedziała autorka w swoim dziele. Jestem zadowolona z tej pozycji, dlatego chętnie wam ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-06-2022 o godz 08:44 przez: Ruda Recenzuje
“Cztery muzy” to opowieść, o czterech kobietach związanych z austriackim malarzem Egonem Schele. Każda z nich zajmowała inne miejsce w jego życiu i miała inny wpływ na rozwój jego kariery. Wszystkie natomiast kochały go do szaleństwa i były w stanie poświęcić dla niego to, co miały najcenniejszego. Sztuką interesuję się w umiarkowanym stopniu. Lubię czasami odwiedzić galerię czy muzeum i popatrzeć na prace znanych artystów. Nie znam jednak ich życiorysów, nie wiem, kto był dla nich inspiracją. Pozwalam sobie oceniać ich dokonania, ale nie wiem, jakimi byli ludźmi. W powieści Haydock mamy okazję obserwować świat sztuki z pryzmatu ludzi. Spoglądamy na ich wybory, odczuwamy konsekwencje, dzielimy z nimi emocje. Choć fabuła książki nierozerwalnie wiąże się z postacią Schelego, to nie da się ukryć, że to jego relacje z kobietami odegrały w niej pierwszoplanową rolę. Każdej z nich autorka poświęciła odpowiednio dużo miejsca, oddając im coś, czego często brakowało im w normalnym, codziennym życiu- szacunek, uwagę, uczucia. W tej historii to kobiety odgrywają pierwsze skrzypce. To one są muzami uznanego malarza, który na swoich płótnach na zawsze uwiecznił ich urok, wdzięki i blask. „Cztery muzy” to tytuł, który niewątpliwie się wyróżnia wśród literatury kobiecej. Mimo że i tutaj odnajdziemy znane i lubiane motywy, tak mocno związane w z tym nurtem, to jednak ze względu na temat i czas rozgrywanych wydarzeń, ciężko jest porównywać tę powieść do innych. Lubimy czytać o miłości, odnajdujemy się w dramatach rodzinnych, cenimy przeszłość pukającą do drzwi bohaterów. Ale w tym przypadku dostajemy o wiele więcej. Na kartach powieści uchwycono ważne wydarzenia historyczne, przyjrzano się zmianom zachodzących w ludzkiej mentalności, wymieszano pojęcia związane z wojną i sztuką. Książkę Haydock czytało mi się wspaniale. Niezwykła fabuła została przedstawiona w interesujący sposób. Na kolejnych stronach poznałam tytułowe muzy, obserwując ich dramaty, wybory i emocje. Autorka przedstawiła książkowe kobiety bardzo realistycznie, w czasie lektury czuć ich szczerość i autentyczność. Łatwo zauważyć dzielące je różnice, będące w dużej mierze kwestią innego życia i wychowania. W czasie czytania towarzyszą nam uczucia, oceny i refleksje. Siłą rzeczy stawiamy się na ich miejscu i analizujemy sytuacje, tak, jakbyśmy byli częścią tamtego świata. Uwielbiam słowa i zawsze zwracam dużą uwagę na styl autora. Wychodzę z założenia, że nawet niedopracowana fabularnie książka wybroni się, jeśli pisarz oczaruje czytelnika piękną narracją. W „Czterech muzach” autorka nie musi się posuwać do żadnych sztuczek czy upiększeń, bo ta historia jest po prostu piękna. Haydock napisała ją w przekonujący sposób, słowem malując najpiękniejsze obrazy. Napisać coś tak bardzo kobiecego, subtelnie erotycznego i ujmująco barwnego z pewnością nie jest łatwo. Autorka działa na zmysły, nie pozwalając oderwać się od lektury. Tak, czytało mi się fantastycznie. Owszem, bawiłam się świetnie. Dokładnie, uwielbiam tę historię. Seria butikowa po raz kolejny spisała się na medal. „Cztery muzy” to następny cudowny tytuł w tej kobiecej kolekcji.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-06-2022 o godz 20:09 przez: Ambros
Nie jestem wielką znawczynią i pasjonatką malarstwa. Nie czuję się mocna, aby dyskutować w tym temacie. Ale przyznaję, że powieść Sophie Haydock uderzyła we mnie ze zdwojoną mocą. Nigdy nie słyszałam nazwiska znanego malarza Egona Schielego. Owszem nazwisko jego mentora, Gustawa Klimta, wielokrotnie obiło mi się o uszy. Ale już po przeczytaniu tej pięknej historii zaczęłam szukać więcej informacji na temat tego młodego i kontrowersyjnego artysty, jego życia i kobiet, którymi się otaczał. O ile o nim można dowiedzieć się wiele, to o jego kobietach informacje są bardzo skąpe. Muszę się zadowolić tym, co wyłuskała autorka. Wiedeń, początek XX wieku. W stolicy kwitnie sztuka, w tym okresie ujawniają się teraz nam znani malarze. Gustaw Klimt jest prekursorem w malarstwie, pod jego okiem szlifuje swój warsztat Egon Schiele. Klimt jest zachwycony jego talentem, nawet jedna z jego muza zostaje twarzą obrazów Egona. A młody adept sztuki szokuje społeczeństwo tematyką swoich prac, gdzie zasadniczy trzon stanowią akty, nagie postacie jego licznych muz, obrazy ociekają pornografią. Schiele za swoje wizje i odwagę jest potępiany, jego odważna sztuka nie może znaleźć akceptacji, nawet jest oskarżany o molestowanie nieletnich. Trudno się przebić w dość zamkniętym i konserwatywnym środowisku. Jego twórczość przysparza mu licznych problemów … Ale on nieustannie tworzy. Ma charyzmę i zacięcie artystyczne, a wszystko może realizować dzięki kobietom, które go otaczają. Swoim muzom. Każda z nich wywarła ogromny wpływ na jego twórczość, każda była jego natchnieniem i miłością. Wszystkie jego muzy w jakiś sposób są ze sobą powiązane, chociażby osobą artysty. Każda z nich pragnęła być blisko niego, oczekiwała jego akceptacji i zainteresowania. Ale czy on był w stanie odwzajemniać oczekiwania każdej z pań? Każda z muz to odrębna historia, każda z nich doszła do głosu i przedstawiła historię swojego życia, historię znajomości z Egonem. Kogo poznajemy? Adele – pochodząca z klasy średniej z bogatej wiedeńskiej rodziny, arogancka i bezczelna, uparta i pewna siebie, żyła własnym życiem i nie potrafiła się podporządkować nakazom rodziców. Egon zauroczył ją od pierwszego spojrzenia, robiła wszystko, aby być blisko artysty. Gertrude – siostra Egona, bardzo zaborcza i zazdrosna o brata, nie akceptowała żadnej kobiety, która się pojawiała u jego boku, pragnęła żyć życiem artystycznego świata stolicy, pozowała mu di licznych aktów, łączyła ją z bratem bardzo intymna więź. Wally – modelka Gustawa Klimta, która później pozowała Egonowi. Bardzo chciała się wyrwać z biedy i ubóstwa i być blisko niego. Zdeterminowana, by walczyć o swój lepszy los. Edith – siostra Adele, żyjąca w jej cieniu, spokojna i niewymagająca. Cicha i grzeczna, ale w pewnym momencie życia jej kontakty z siostrą osłabły. Dlaczego? Przecież zawsze jest winien mężczyzna … Cztery różne kobiety. Ponętne i namiętne, pełne pożądania i seksapilu. Nie potrafiły okiełznać swoich popędów i namiętności, pragnęły kochać i być kochane. Ociekały zazdrością i zaborczością. Znały swoją wartość, liczyły na bliższe relacje z artystą. Ale nie każdej był w stanie ofiarować tyle samo miłości i uczuć. Nie każda pociągała go seksualnie, na pewno każda była ciekawym i godnym uwagi obiektem jego kontrowersyjnej twórczości. Każda w swój indywidualny sposób prezentowała się na jego płótnach, każda miała inny dar i wartość. Te cudowne kobiety ukształtowały jego twórczość, sprawiły, że jego obrazy zaczęły się cieszyć coraz większą popularnością. Chociażby z uwagi na sposób przedstawiania ciała ludzkiego, skrajnych uczuć drzemiących w każdej z postaci, inności i niezależności. Wystarczył jeden mały skromny uśmiech, kolor ust, specyficzne ułożenie ciała, padający cień, zwisająca sukienka … I powstawało za każdym razem dzieło sztuki. Indywidualne i szokujące, z którego pulsowała pożądliwość i namiętność. Cztery muzy to cudowna opowieść, którą się spija z dotkniętych seksapilem stron tej powieści. Pięknie opowiedziana, subtelnie i szokująco, z licznymi kontrastami. Ta powieść fascynuje od samego początku, przecież wkroczyliśmy do szokującego świata artystów, ludzi żyjących w innym świecie, oderwanych od rzeczywistości. W tym świecie czas płynie inaczej, inne są cele życiowe, innymi sprawami się zajmują na co dzień, inne mają marzenia i oczekiwania od świata. Czasami trudno jest zrozumieć tych ludzi, ale tak naprawdę, czy ktoś jest w stanie zrozumieć prawdziwego artystę i jego widzenie świata? Ale tak naprawdę to powieść o miłości, często niespełnionej, o zazdrości i zdradzie. O ułudnych oczekiwaniach i nie spełnionych marzeniach. O smutku i bólu, o trudnych, ale i intymnych relacjach rodzinnych, o buncie i złości. Cała paleta uczuć przewija się przez te historie, tak jak w życiu, nie można oczekiwać tylko na same pozytywne wrażenia. Polecam gorąco, chociaż przez chwilę możesz się zachłysnąć zamkniętym światem wiedeńskich artystów, być muzą szokującego artysty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2022 o godz 18:17 przez: NIEnaczytana
Czy patrząc na obrazy, na których uwieczniono ludzkie postaci, kiedykolwiek zastanawialiście się, kim były te osoby? Osoby, które spoglądają na nas z zamkniętych w ciasnych ramach portretów? Jaka historia kryje się za pustym spojrzeniem, za obraną pozą, zapewne na polecenie mistrza, który wprawną ręką stworzył ich wizerunek, sprawiając tym samym, że przeszły do wieczności? Będą wciąż żywe i podziwiane przez kolejne pokolenia, dopóty, dopóki nie zostaną nadgryzione zębem czasu… Odnoszę wrażenie, że w „Czterech muzach” Sophie Haydock próbuje na to pytanie odpowiedzieć. W swojej historii, bazującej na życiorysie znanego malarza Egona Schielego, chce oddać pole kobietom, jego muzom, które dla wielu zostały tylko anonimowymi twarzami z jego obrazów. Próbuje dać im głos, aby opowiedziały, kim był dla nich ten fascynujący mężczyzna, który otrzymał miano skandalisty. A kim dla niego były: Adele, Gertrude, Edith i Vally? Ależ to była pasjonująca lektura! Pełna namiętności, pasji, miłości, ale i obsesji w wielu jej odsłonach. Haydock kreśli z niebywałą wprawą niezwykłą historię, której akcja toczy się na początku XX wieku. Autorka zabiera nas do świata Egona Schielego, który w jej opowieści jawi się jako geniusz pędzla. Natchniony od najmłodszych lat, całkowicie pochłonięty przez swoją pasję i największą miłość. Żyjący w czasach niełatwych, niewdzięcznych dla artystów, stawia wszystko na jedną kartę. Ten pochodzący z domu pełnego mrocznych sekretów, sięga szczytów, tworząc kolejne obrazy noszące dla niektórych znamiona pornografii. Który odrzucił ówczesne trendy, a sam postanowił ukazać w swoich dziełach to, co najpiękniejszego stworzyła natura – ludzkie ciało. Przez jego pracownie przewijały się kolejne modelki, marzące o tym, by malarz uwiecznił je i tchnął w ich portrety wieczne życie. I choć to postać Egona jest spoiwem dla historii jego muz, to właśnie im autorka oddaje palmę pierwszeństwa, pozwalając, aby, być może po raz pierwszy, przemówiły. Portret malarza powstaje ze skrawków ich opowieści, które, choć częściowo fikcyjne, żyją w opowieści Haydock. Rewelacyjna kreacja postaci oraz wiernie oddany realia epoki – to wszystko z całą pewnością sprawia, że zaciera się gdzieś cienka granica między tym, co prawdziwe, a tym, co stanowi jedynie wytwór wyobraźni autorki. Powieść Haydock to jednak nie tylko podróż do świata malarstwa i artystycznej bohemy. To także opowieść o kobietach. O ich miłości i przywiązaniu, o uczuciach, które kazały im przełamywać opory, wstyd, a także postępować wbrew panującym konwenansom. Autorka wykreowała wyrazistych bohaterów, dając czytelnikowi możliwość próby poznania, a także zrozumienia, modelek kontrowersyjnego malarza, które już na zawsze stały się częścią jego pasjonującego, choć krótkiego życia. Podsumowując: „Cztery muzy” to powieść, które stanowi kompilację pięciu portretów. Haydock kreśli obrazy czterech kobiet – tytułowych muz, z których opowieści wyłania się ten piąty. Z ich emocji, miłości, nienawiści, bólu, a nade wszystko wielkiej namiętności krystalizuje się oblicze znanego i kontrowersyjnego malarza Egona Schielego. Autorka w barwny sposób opisuje życie tego cenionego artysty, które przepełnione było pasją i wyjątkowym talentem. Nie stroni jednak od ukazania tej ciemnej strony jego życiorysu – mężczyzny, który był oskarżany o szerzenie pornografii i uwodzenie nieletnich modelek. Który zdawał się bawić swoimi muzami, które były niczym tworzywo w jego rękach. Niczym glina, z której lepił kolejne akty, przenosząc na płótno swoją wizję świata i ludzkiego piękna. Chętnie zobaczyłabym tę historię na szklanym ekranie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-06-2022 o godz 23:11 przez: Northman1984
Literatura i malarstwo. Wiedeń z początku ubiegłego wieku. Środowisko artystów, które jednocześnie kształtuje trendy, pełną bohemy oprawę pięknego miasta, ale które jest także źródłem pasjonujących, obyczajowych historii, które choć dotyczą świata sztuki (bardzo często niezrozumiałego), to jednak pełne są tak wielkiej pasji i emocji, że są dla nas przez to całkowicie zrozumiałe. I hipnotyzujące. Sophie Haydock przybliży nam trochę ten świat, a sednem całej opowieści będą losy czterech muz sławnego malarza, Egona Schiele, i związane z nimi historie. Książka to opis nieznanych losów czterech niezwykłych kobiet - muz charyzmatycznego i kontrowersyjnego malarza, Egona Schielego. Wiedeń, początek XX wieku. Miasto jest stolicą sztuki. Kwitnie w nim życie towarzyskie i artystyczne, rodzą się nowe, przełomowe idee. Wszystkie oczy zwrócone są na Gustava Klimta, bo to on wyznacza trendy w sztuce. Do czasu, gdy powszechną ciekawość wzbudza jego protegowany, skandalista Egon Schiele. Każda z czterech kobiet z jego otoczenia będzie miała do opowiedzenia własną historię. Co to za kobiety? ADELE: pochodząca z burżuazyjnej wiedeńskiej rodziny, namiętna, gwałtowna, uparta; buntująca się przeciwko ograniczeniom swojej klasy i tęskniąca za wolnością. GERTRUDE: siostra początkującego kontrowersyjnego artysty Egona Schielego, porywcza, zdecydowana, zaborcza, tęskniąca za ekscytującym życiem z dala od rodzinnego domu. VALLY: zdeterminowana, niezależna, dumna modelka znanego artysty Gustava Klimta, która wydobyła się z ubóstwa i wytycza dla siebie nową, śmiałą ścieżkę. EDITH: cicha, konwencjonalna i lojalna (czy aby na pewno?) młodsza siostra Adele, pozostająca w jej cieniu i niewiedząca jeszcze, jaką kobietą mogłaby się stać. Cztery płomienie; cztery dzikie, rozpalone serca, które pragną, by poznał je świat. Każda z nich, będąc na innym etapie swojego życia, stanie się muzą charyzmatycznego, choć kontrowersyjnego artysty Egona Schielego. Ale gdy Europa stanie na krawędzi wojny, jeden akt zdrady odmieni wszystko... Sam Schiele - postać niby centralna, a jednak drugoplanowa - to osobnik niezwykle ciekawy. Austriacki malarz i grafik. Wykształcił indywidualny styl, inspirowany secesją. Autor ekspresyjnych aktów, autoportretów i portretów, ale i wielu pejzaży. Był oskarżany o szerzenie pornografii... Biorąc pod uwagę jego otoczenie, w tym zwłaszcza piękne, ponętne kobiety, być może ten epizod biograficzny jego osoby zostanie za sprawą tej książki co nieco lepiej wytłumaczony. Lektura obiera sobie za tło artystyczny świat, który bez wątpienia dodaje wszystkiemu fabularnego piękna, jednak w gruncie rzeczy jest to czterowątkowa opowieść o poszukiwaniu własnej życiowej drogi. O chęci zrozumienia własnych namiętności, które wybuchają niczym gejzer i rozlewają się na wszystko wokół. I jednocześnie rzutują na ludzkie losy (liczba mnoga jak najbardziej uzasadniona). Seria butikowa wydawnictwa Albatros jak zawsze nie schodzi za sprawą swoich tytułów poniżej pewnego poziomu. "Cztery muzy" to skłaniająca do refleksji, a jednocześnie pasjonująca opowieść o głębi ludzkich namiętności, które potrafią zmieniać ludzkie losy. I czynią to tym bardziej gwałtownie, im bardziej gwałtowne są podejmowane przez główne bohaterki decyzje. Nie będzie wielkiej przesady w słowach, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie (i być może także o sobie) - i to nawet, jeśli wcale się na to w trakcie lektury nie zapowiada.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2022 o godz 16:31 przez: Heather
Przyznaję - miałam pewien dystans do tej książki. Do tej pory wszystkie lektury z serii Butikowej trafiały w mój gust, ale "Cztery muzy" wydawały się być historią inną niż wcześniej poznane. Zaryzykowałam z czystej ciekawości a okazało się, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne, ponieważ bawiłam się rewelacyjnie podczas czytania! Fakt jest taki, że to powieść, która faktycznie wyłamuje się z niepisanych ram serii i niesie ze sobą zupełnie inną opowieść. Być może nie przypadnie również do gustu każdemu, ale jeśli podejdziecie do niej otwarci na nowe doświadczenia i przygotowani na wyjątkowy klimat to Sophie Haydock urzeknie Was równie mocno. Jeśli lubicie tematykę sztuki, nie obce są Wam przełomowe idee czy charyzmatyczni twórcy to odnajdziecie się w fabule mimo jej niespiesznego tempa. A jeśli czujecie, że to jednak nie Wasza kategoria to podejrzewam, że autorka zmieni nastawienie nawet najbardziej opornego czytelnika, bo pisze pięknie, plastycznie i manewruje między emocjami jak zawodowiec. Akcja powieści sięga czasów Wiednia, który z początkiem XX wieku przeżywa artystyczny rozwój za sprawą Gustava Klimta, skupia on bowiem na sobie uwagę całego społeczeństwa. Wyznacza nowe trendy, ale nie spodziewa się, że niebawem ktoś go przyćmi. Egon Schiele wywoła skandal a jego cztery muzy otrzymają głos. Adele, Gertrude, Vally i Edith różnią się niczym żywioły i skupiają na sobie uwagę czytelnika, ponieważ ich przekaz jest czysty a przy tym odważny i nowatorski, dzięki czemu każdy znajdzie pośród nich swój własny wzór do naśladowania czy podziwiania. Osobiście przyznaję, że polubiłam je wszystkie i bardzo ciężko było mi wybrać ulubienicę spośród tak charyzmatycznego i wielowymiarowego grona bohaterów. Trudno jednoznacznie określić mi gatunek, ponieważ fabuła sięga po różne motywy. Dużo tu wartości społecznych, norm czy zachowań, dużo zmian zachodzących w ludziach na podstawie zdobywanych doświadczeń. Z drugiej strony pojawia się silny wątek historyczny, który nie jest ani nużący ani męczący, bo nawiązuje do wojny, do zdrady, do winy i ewentualnego odkupienia. Egon Schiele to bardzo ciekawa, wręcz kontrowersyjna postać skandalisty bez zahamowań, ale prawda jest taka, że nigdy by nie zaistniał bez swoich muz. A one, o rany! Cóż to były za kobiety! Ogień by je nie spalił, woda nie ugasiłaby ich płomieni. Cudownie się czytało o ich przygodach, bo stojąc u boku tak oryginalnych postaci czytelnik miał poczucie, że nie marnuje czasu tylko uczy się czegoś nowego i zyskuje zaskakujące doświadczenie. "Cztery muzy" to książka, która na pierwszy rzut oka nie wydaje się tak wyjątkowa jak wnętrze, które skrywa. A jednak pod minimalistyczną okładką kryje się ponadczasowa, unikalna treść od której nie sposób się oderwać. Mam wrażenie, że ta historia będzie płynąć w moich żyłach jeszcze długi czas, bo kilka dni temu zamknęłam ostatnią stronę a wciąż rozmyślam o tym co czytałam i o tym jak potoczyły się losy postaci. I właśnie takie książki chcę czytać: inne niż wszystkie, zrywające ze schematami, dojrzałe oraz piekielnie błyskotliwe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-05-2022 o godz 14:44 przez: tomzynskak
Artysta Egon Schiele i jego cztery towarzyszki życia. Początek XX wieku - Wiedeń, stolica sztuki. Tętni w nim życie zarówno towarzyskie, jak i artystyczne. To tam rodzi się najwięcej przełomowych idei. Gustav Klimt wyznacza nowe trendy w sztuce, ale to jego protegowany, a zarazem skandalista Egon Schiele zaczyna cieszyć coraz większą popularnością. Co mogą o nim powiedzieć cztery kobiety z jego bliskiego otoczenia? Sophie Haydock w swojej fabularyzowanej powieści o jednym z najsłynniejszych artystów XX wieku oddaje głos czterem kobietom - Adele, Gertrude, Vally oraz Edith. Żyły one w cieniu Egona, a ich biografie są strzępkowe. Nie zostało po nich zbyt wiele. Jedynie pozy i spojrzenia uwiecznione na płótnach oraz plotki i cudze wspomnienia, które odchodzą w zapomnienie. Jednak autorka postanowiłam choć na chwilę się na nich skupić. Spróbowała ukazać nam co czuły muzy wielkiego artysty, kim naprawdę były i co najważniejsze kim był dla nich Schiele. Autorka ma bardzo lekkie pióro i w genialny sposób udało jej się uchwycić klimat XX wieku. Czyli czasu przełomowego, który przyniósł ze sobą niezwykłe zmiany, które odbiły piętno także na nas. To wtedy kobiety zaczęły sobie na więcej pozwalać, stały się bardziej wyzwolone i zaczęły myśleć przede wszystkim o sobie. To wtedy Schiele odrzucił poglądy swojego mistrza i otworzył się na coś zupełnie nowego. Zaczął traktować seksualność jako dzieło sztuki i dumnie prezentował ją na płótnie przy pomocy swoich czterech muz, co oczywiście spotkało się to z ogromną krytyką i oskarżeniami o szerzenie pornografii… Czytając o losach Adele, Gertrude, Vally i Edith widać ich ogromne zaangażowanie i pasję sztuką. Każda z nich była inna i na swój sposób wyjątkowa. Autorka genialnie odzwierciedliła ich być może realne emocje. Całość była niezwykle namacalna co bardzo bardzo mi się podobało. To Egon sprawił, że zaczęły one żyć na nowo i odkrywać swoje prawdziwe wewnętrzne ja. Czuć tutaj ogromną kobiecość, pociąg i namiętność, które zostały w kobietach wyzwolone. To właśnie one tak dobrze, aż do dzisiaj widoczne są na obrazach Schielego. „Cztery muzy” to fikcja. Jednak autorce udało się stworzyć historię, która jest tak bardzo realna, że z całą pewnością łatwo można w nią uwierzyć. Po przeczytaniu tej książki w zupełnie nowym świetle spojrzycie na obrazy Egona i jego cztery muzy. Zaczniecie w nich więcej dostrzegać i przede wszystkim zaczniecie myśleć kim naprawdę były te cztery cudowne kobiety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2022 o godz 13:43 przez: SzkolnyKlubRecenzenta
Sophie Haydock jest wielokrotnie nagradzaną pisarką, która mieszka w Londynie. Jej pierwszą książką, którą napisała, jest „Cztery muzy”, która zdobywa serca czytelników na całym świecie swoją historią i przesłaniem. Czy kiedykolwiek patrząc na obrazy malarzy, zastanawiałeś się, kim są osoby na nich uwiecznione? Jakie było ich życie, pasje? Bo ja z pewnością nigdy o tym nie myślałam. Oczywiście są dzieła, które nawet własnym tytułem informują, kim są osoby na nich przedstawione. Znamy obrazy królów, generałów, ludzi z rodziny artysty, ale często możemy spotkać się z obrazem zatytułowanym, np. dama, chłopi itp. Nie znamy tych ludzi, jednak zachwycamy się ich wizerunkiem na płótnie. Właśnie dlatego książka „Cztery muzy”, która opowiada o takich kobietach mnie, zainteresowała. Egon Schiele jest biednym, lecz bardzo utalentowanym artystą oraz uczniem Gustava Klimta. Mieszka w Wiedniu, mieście, które kwitnie życiem artystycznym. Pomimo tego, że Schiele jest ważną postacią w książce, nie on opowiada o życiu w stolicy Austrii za czasów XX wieku. Zamiast tego czytamy z perspektywy czterech kobiet, a każda z nich odegrała ważną rolę w życiu malarza, jako jego muza. Pierwsza, Adele. Piękna, bogata, temperamentna dziewczyna, która czuje się ograniczona przez rodzinę i codziennie wdycha do tajemniczego mężczyzny, którego widzi przez okno. Następna, Gertrude, młodsza siostra Egona, która od początku swojego życiu wspierała brata w jego pasji. Trzecia, Wally, która była modelką Gustava Klimta. To właśnie dzięki niemu poznała Schiele. Ostatnia, Edith, nieśmiała, lecz miła młodsza siostra Adele, która przez całe życie żyła w jej cieniu. Kiedy jednak dostrzega szansę na szczęście, nie zastanawia się długo. Książka jest ciekawym spojrzeniem na życie kobiet z rysunków Egona Schiele, niestety jest fikcją literacką opartą na niewielu faktach, które udało się o nich znaleźć. Pomimo tego powieść wspaniale się czyta, jest napisana prostym językiem, a fabule nie można nic zarzucić. Szczególnie polecam tę książkę osobom, które interesują się sztuką, a zwłaszcza malarstwem. J.J. Szkolny Klub Recenzenta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-05-2022 o godz 21:01 przez: chabrowacczytelniczka
Pomieszczenie, a w nim cisza przerywana jedynie mieszającymi się oddechami dwojga ludzi. Szelest ołówka miękko sunącego po papierze i wyłaniające się spod niego kobiece kształty uchwycone w głębokim uniesieniu i spełnieniu. Artyzm? To wszystko można by spłycić do pornografii i wiedeński malarz Egon Schiele, którego życiorys sfabularyzowała Sophie Haydock właśnie za szerzenie nieprzyzwoitości został ukarany. Autorka sięga jednak głębiej. Odkrywa to co pomiędzy szkicami - ludzkie uczucia i namiętności. Zwraca uwagę na to, nad czym najczęściej się nie zastanawiamy. Patrząc na obraz rzadko kiedy myślimy o relacjach łączących modelkę i malarza, o panującej między nimi dynamice. Nie dostrzegamy otoczki, która towarzyszyła powstaniu konkretnego dzieła i wydarzeń, które do niego popchnęły. Sophie Haydock stworzyła swoją opowieść właśnie z tych dynamicznych relacji i jej Cztery muzy to prawdziwy majstersztyk. Liryczna powieść autorki pozwoliła mi wniknąć w świat wiedeńskiej bohemy i poznać lepiej jednego z jej największych skandalistów. Twórczość Egona Schiele’go szokuje do dziś, ale po przeczytaniu tej historii już nie zaskakuje odwagą w przedstawianiu swoich modelek w dwuznacznych pozach, ale tym co działo się pomiędzy wierszami. Żona artysty Edith i jej siostra Adele, modelka pozująca wcześniej Klimtowi - Wally oraz siostra Egona - Gertrude. Każda z nich odegrała w tej historii znaczącą rolę, a autorka połączyła kropki z niewiadomymi i wypełniła je swoimi prawdopodobnymi wyjaśnieniami. Na ile to prawda? Pewnie nie dowie się już nikt z nas, ale przeczytanie tej książki pełnej pasji i gwałtownej namiętności to po prostu czytelnicza konieczność. Zostałam całkowicie zafascynowana. Od kilku dni namiętnie przeglądam reprodukcje szkiców autora, wyobrażam sobie jak powstawały i przenoszę moje wyobrażenia rozbudzone w trakcie lektury tej książki. Ostatnie strony wywołały u mnie mnóstwo łez, są przepiękne, a w połączeniu ze obejrzeniem ostatniego szkicu Edith, który przedstawia ją umęczoną na łożu śmierci robi piorunujące wrażenie. Polecam z całego serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2022 o godz 10:24 przez: czytanie.na.platanie
Z namiętności zawsze wybuchały wojny, upadały rządy i powstawały bezcenne dzieła kultury i sztuki. I o ogromnej pasji traktuje właśnie kolejna znakomitość, która dołącza do serii butikowej Wydawnictwa Albatros! I wiecie, że jest to debiut Sophie Haydock? Ja po przeczytaniu powieści nie byłam w stanie w to uwierzyć, bo autorka tak obrazowo przedstawia nie tylko uznany ówcześnie za stolicę sztuki Wiedeń kreśląc tło społeczno-polityczne początków XX wieku, ale i w każdą z postaci wkłada duszę malując ją wyrazistymi barwami. To wtedy tworzy słynny Gustaw Klimt i jego protegowany kontrowersyjny Egon Schiele, ale to nie im autorka poświęca swą powieść. Kieruje nasze oczy na kobiety towarzyszące temu drugiemu artyście na krótkiej drodze jego życia. Muzy, które miały wpływ na jego twórczość, a które pozostają jedynie anonimowymi twarzami, postaciami jego dzieł. Oddaje im głos, by z ich historii wyłonił namalowany słowami się obraz charyzmatycznego, łamiącego konwenanse, skandalisty Egona. Cztery kobiety - Adele, Edith, Gertrude i Vally - każda inna, ale połączone jednym pragnieniem, by stać się muzą artysty i mieć go dla siebie. Zazdrość, zaborczość, namiętność, wręcz obsesja towarzyszą im na każdym kroku, a ich relacja z artystą wywiera olbrzymie piętno na ich życiu. Nawet jego żona, cicha Edith nie jest w stanie uchronić się przed tymi wyniszczającymi uczuciami, co ostatecznie prowadzi do tragedii. Ta oparta na faktach historycznych opowieść każdej z kobiet jest próbą autorki na przedstawienie ich życia, emocji i roli u boku artysty. Trzeba przyznać, że próbą bardzo wiarygodną i budzącą prawdziwe emocje. W jakim stopniu jest ona fikcją literacką? Autorka tak umiejętnie powiązała fakty z przypuszczalnymi scenariuszami zdarzeń, że nie sposób się tego domyślić. Stworzyła jednak historię, której klimat chłonęłam całą sobą, która poruszyła mnie do głębi i pozostanie długo w moim sercu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2022 o godz 18:54 przez: aannaa_czyta
Kolejna butikowa piękność… Kolejna książka, która ostatnimi dniami zawładnęła moimi myślami… Kolejna, dzięki której mogłam przenieść się do wielkiego świata… Wiedeń, początek XX wieku, czas niezwykłych transpozycji ale też wielkiego novum. Nieuchronne zmiany w postrzeganiu rzeczywistości zarówno technologicznej, artystycznej jak i naukowej. Czas kiedy do głosu zaczęły dochodzić kobiety wraz ze swoją intymnością, ze swoim pięknem i z marzeniami. Na tle tego wszystkiego szept czterech kobiet: Adele, Gertrude, Vally i Edith żyjących obok, a dokładniej mówiąc ulokowane w cieniu kontrowersyjnego malarza - Egona Schielego. Skandalisty, który owe cztery muzy, a dokładniej ich nagość prezentował szerokiej publiczność wzbudzając tym samym ogólną krytykę… Zdecydowanie po lekturze tej książki zupełnie inaczej spojrzałam na obrazy Egona Schielego. Zaczęłam dostrzegać w nich nie tylko kobiecość ale też wnętrze, które na pierwszy rzut oka jest niedostrzegalne. Spojrzałam jeszcze raz, inaczej, połączyłam to, co widzę z tym co integrowało go modelką. Dodałam całą otoczkę powstawania obrazu, poddałam to wszystko refleksji … I, choć to fikcja literacka po zakończeniu książki, kiedy próbowałam pozbierać swoje myśli, odniosłam wrażenie, że stałam się częścią historii o której do tej pory wiedziałam niewiele. Momentami miałam wrażenie, że Haydock opisała życie tych czterech kobiet nie szczędząc żadnych szczegółów ich żywotności. Zaczęłam przeglądać reprodukcję jego obrazów, zaczęłam analizować to co widzę i napiszę tylko – dajcie się namówić na tę literacką podróż…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2022 o godz 08:46 przez: ilona_m2
Zapraszam Was na wizytę do galerii obrazów słynnego, kontrowersyjnego wiedeńskiego malarza Egona Schelle. Będę Waszym przewodnikiem. Zacznijmy od lewej strony od obrazu kobiety o wielkich smętnych oczach I włosach słomkowego koloru. To Edith. Kolorowa pasiasta sukienka, dłonie złączone w nerwowym goście- czy nie przypomina Wam dziewczyny z sąsiedztwa, skromnej i pełnej niewinności? Ale spójrzmy dalej na kolejny wizerunek żony Egona, gdy w fazie ekstazy poddaje się swej cielesnosci. To niechęć do pozowania, a jednocześnie przyjemność przetacza się przez jej skromny wizerunek. A te miedziane włosy i wielkie błagalne spojrzenie to już Wally. Widać jej dumę, bycie modelką sprawiało jej niesamowitą przyjemność. Dalej Gertrude w aureoli rudych miedzianych loków, jest tak podobna do Egona, że nie może być to nikt inny jak jego siostra, kokieteryjna i wyzywająca. Była jego pierwszą muzą. Na ostatnim czwartym obrazie Adele dumnie pozuje w bieliźnie i butach. Można ją rozpoznać po burzy rozpiętych loków, niesfornych i wskazujących na jej buntowniczy charakter. Jak zauważycie sposób przedstawienia tyć kobiet wymyka się powszechnym kanonom piękna, akcentując nagość i cielesność. Jakie historię mogłyby nam opowiedzieć, gdyby mogły przemówić? Czytając Cztery muzy zastanawiałam się do której z kobiet jest mi bliżej - kokieteryjnej Wally, czy buntowniczeh Adele? Historia o kontrowersyjnym artyście skierowała mnie na ścieżkę samodzielnego poszukiwania informacji na temat jego życiorysu. Zachęcam. To wspaniałe połączenie literatury i malarstwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2022 o godz 18:09 przez: Monika
Seria butikowa od wydawnictwa albatros niezmiennie zachwyca. Okładki przyciągają wzrok, a powieści nie dają o sobie zapomnieć. Najnowsza książka wydana w tej serii to „Cztery muzy” Sophie Haydock. Jest to debiut Haydock i od razu nagrodzony prestiżową nagrodą. Wcale się nie dziwię. Historia Egona Schiele i czterech kobiet z jego życia naprawdę wciąga. Adele, Gertrude, Wally i Edith – to cztery muzy, które inspirowały słynnego kontrowersyjnego malarza. Akcja powieści dzieje się przed I wojną światową i w jej trakcie w Austrii. Przenosimy się w świat bohemy, w świat Gustawa Klimta i secesji. Każda z bohaterem ma swoją własną część w powieści. Każda z nich jest inna, łączy je jedno – Egon Schiele. Są to bardzo wyraziste kobiety, niejednokrotnie zdecydowane, łamiące stereotypy. Książka wzbudza szereg emocji. Nie sposób współczuć bohaterom w ich tragicznych losach. Sama autorka przyznaje, że jest to fikcja literacka, tylko bohaterowie są prawdziwi. Niemniej jednak książka jest napisana w tak obrazowy sposób, że można by przypuszczać, że Haydock opisała ich życie. Czyta się to wszystko z zapartym tchem. Poza tym tło historyczne i ówczesna obyczajowość jest oddana we wszystkich możliwych szczegółach, a nie zawsze łatwo jest to odtworzyć. Widać ogrom pracy włożony przez autorkę w tą książkę. Czytając czuje się, że czyta się naprawdę dobrą powieść. Miejscami gwałtowna i brutalna powieść uspokaja się na końcu. Czytelnik rozstaje się z powieścią mając wrażenie, że przeżył historię razem z bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2022 o godz 19:26 przez: Recenzje Kiti
Zapoznanie się z tym wydaniem było prawdziwą literacką ucztą, na którą warto zwrócić uwagę. Głównymi bohaterkami zostały cztery kobiety. Fabuła zaczyna się we współczesności, jednak sięga początku XX wieku i zahacza także o czasy wojenne. Myślą przewodnią jest jednak przede wszystkim miłość, zdrada, lojalność i nie tylko. Nie sposób napisać coś więcej o fabule by nie zdradzić różnych czytelniczych kwestii. Jest to nie tylko pięknie wydana pod względem graficznym powieść, ale także przede wszystkim dzięki pięknemu jezykowi i bogatej treści zyskuje uznanie czytelników. Sophie Haydock w swoim niezwykle udanym debiucie zachwyca odbiorcę już od samego początku. Jest to obszerna, jednak równocześnie bardzo wciągająca publikacja na którą warto zarezerwować sobie odpowiednią liczbę godzin. ,,Cztery muzy" Sophie Haydock to jedna z tych książek obok których nie sposób przejść obojętnie. Serdecznie polecam nadrobić zaległości i poznać ten tytuł w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-06-2022 o godz 00:14 przez: Dominika Stryszowska
Seria butikowa od Albatrosa niezmiennie zachwyca pięknymi wydaniami. I pięknymi historiami, które może nie zawsze trafiają w moje mało wysublimowane gusta, ale zawsze mają niewątpliwy urok i klimat. Cztery Muzy to debiut, choć totalnie tego nie czuć, ale głównie to opowieść o kobietach, które pomimo różnic w charakterze, doświadczeniu i mentalności łączy postać malarza, Egona Schielego, którego to były muzami. Autorka ma bardzo swobodny, przyjemny styl, dzięki któremu przez książkę wręcz się płynie. Zręcznie przedstawia namiętności targające bohaterami, ich uczucia, rozterki i radości. Podobało mi się również to, w jaki sposób ukazano obyczajowość epoki i standardy zachowań. Jest to powieść historyczna, z rozbudowanym tłem, i chociaż fikcyjna to bohaterowie są prawdziwi. Nie specjalnie interesuję się sztuką, ale połączenie literatury i malarstwa wyszło bardzo dobrze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Haydock Sophie

Cztery muzy Haydock Sophie
audiobook mp3
4.8/5
(4,8/5) 8 recenzji
42,90 zł
Cztery muzy Haydock Sophie
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
45,90 zł

Zobacz także

Inne z tej serii Zapomniany ogród Morton Kate
4.8/5
35,09 zł
49,90 zł
Inne z tej serii Kirke Miller Madeline
4.4/5
34,73 zł
49,90 zł
Inne z tej serii Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.5/5
34,81 zł
49,90 zł
Inne z tej serii Rebeka Du Maurier Daphne
4.5/5
34,81 zł
49,90 zł
Inne z tej serii Milczący zamek Morton Kate
4.5/5
31,70 zł
45,90 zł
Inne z tej serii Rebeka Du Maurier Daphne
4.6/5
27,84 zł
39,90 zł
Inne z tej serii Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.7/5
27,50 zł
37,90 zł
Inne z tej serii Kirke Miller Madeline
4.4/5
33,99 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego