Czerwona Królowa. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]

– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. –  Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?"
Fragment publikacji


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Czerwona Królowa. Tom 1
Seria: Czerwona Królowa
Autor: Aveyard Victoria
Tłumaczenie: Sokołowska-Ostapko Adriana
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 440
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-02-18
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 34 x 216 x 137
Indeks: 16393240
 
średnia 4,5
5
121
4
39
3
9
2
7
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
98 recenzji
5/5
24-10-2015 o godz 13:43 Jane Warner dodał recenzję:
„Czerwona Królowa” już od jakiegoś miesiąca górowała na mojej liście książek do przeczytania. Może dlatego, że było o niej tak głośno (dosłownie), może przez to, że poleca ją wiele osób. Jednak z powodu braku czasu i presji lektur zostawała przekładana na niższe pozycje. Udało mi się po nią sięgnąć ze względu na Dyskusyjny Klub Książki, do którego należę, ponieważ „Czerwona Królowa” miała zostać omawiana na następnym spotkaniu, co mnie bardzo ucieszyło, bo w końcu miałam okazje ją przeczytać! Nie żałuję, ponieważ ta powieść zawładnęła moim sercem i już nie mogę się doczekać następnego tomu, który ma się ukazać w lutym 2016 ☺. Mam nadzieję, że będzie równie wspaniały.

Z Vicotrią Aveyard spotkałam się po raz pierwszy. Jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Pisze prosto i przejrzyście. W sam raz dla mnie!

„Czerwona Królowa” to dystopijna wizja świata w czasach nowej ery. „Ten świat jest równie piękny, co niebezpieczny”. Powieść ta opowiada o losach Mare – głównej bohaterki, która urodziła się jako czerwona w świecie, gdzie priorytetem jest tylko kolor krwi. Szlachta (srebrni) i chłopi (czerwoni). Podział niczym w średniowieczu, nie sądzicie? Rodzina królewska oraz szlachetne domy żyją pod dostatkiem. Nie brakuje im niczego, mają władze, jedzenie, pałace. Do tego w wyniku modyfikacji biologicznej są obdarzeni nadprzyrodzonymi mocami. Jedni umieją czytać w myślach, a jedni władać wodą. Jak dla mnie bardzo niesprawiedliwe. Nie dość, że tyrani, to jeszcze nie do pokonania?

Mare, jej rodzina i cały lud czerwonych muszą żyć w biedzie, służyć srebrnym oraz walczyć za nich w wojnie, którą prowadzą między sobą już 10 lat. Czerwoni nie posiadający żadnych mocy, ponoszą na niej pewną śmierć. Kiedy do poboru, do wojska posyłają trzech braci Mare, dziewczyna zaczyna używać swojego sprytu i przebiegłości do okradania ludzi, by choć trochę materialnie pomóc swojej rodzinie. Do czasu kiedy okrada niewłaściwą osobę…

W między czasie wybucha rewolucja „Szkarłatnej Gwardii”, którzy sprzeciwiają się tyranii srebrnych. Akcja książki toczy się szybko jest wartka, nie przynudza. Tutaj ogromny plus, ponieważ nienawidzę książek, przy których omijam kartki, bo są tak bardzo nudne.

Fabuła według mnie ciekawa, ale mało oryginalna. W ubiegłych latach co chwilę spotkamy się z takim schematem: Młoda dziewczyna przeciwko rewolucji z ukochanym chłopakiem u boku itp. Mimo, że tak jest jak dla mnie książka na plus, ponieważ nigdy chyba nie znudzą mi się takie tematy. Uwielbiam czytać dystopię przeplataną z rewolucjami, a do tego nie zabrakło mojego ulubionego wątku miłosnego! (Jane taka romantyczka haha) Od czasu „Igrzysk Śmierci” oraz „Niezgodnej” w moje ręce nie trafiła tak dobra książka, która wciągnęłaby mnie od razu. Zachęcam do przeczytanie tej książki każdego młodego, a może i dorosłego?

www.dziewczynamiedzyregalami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
06-01-2015 o godz 20:46 Sylwia Niemiec dodał recenzję:
"Zacznijmy od tego, że autorka już pierwszą stroną potrafi wciągnąć czytelnika w świat Czerwonych i Srebrnych, nie trzeba czekać kilka rozdziałów czy, nie daj Boże, połowy książki, żeby polubić historię stworzoną przez panią Aveyard. Rany, to jest takie świetne! Ani gorący kaloryfer obok mojego łóżka, ani mroźny śnieg na zewnątrz nie są w stanie osłabić emocji jakie kłębią się we mnie po przeczytaniu ,,Czerwonej Królowej". Żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego, co teraz czuję. Jeszcze nie nadeszła premiera pierwszej części, a ja już chcę następną. Teraz, zaraz, J U Ż!!! Próba opisania moich uczuć jest absolutnie niemożliwa. Nie ma szans, żeby udało mi się ubrać w słowa geniusz Aveyard. Autorka powala na kolana swoim profesjonalizmem, aż dziw bierze, że to debiutantka. Jeśli wszystkie debiutujące autorki pisałyby tak perfekcyjnie, to w krótkim czasie zaobserwowalibyśmy znaczny wzrost liczby moli książkowych. Fantastyczna, niesamowita, magiczna, czarująca, zachwycająca, poruszająca do głębi, mogłabym w nieskończoność wymieniać zalety ,,Czerwonej Królowej". Nakręciłam się. Bardzo. Ohohohoho, z tego nie wyjdzie nic dobrego. Chyba, że pusty portfel.

Przepadłam. Czułam się jak latawiec. Victoria trzymała mnie na sznureczku, spacerując ze mną po piaszczystej plaży, a ja frunęłam na wietrze w błogim stanie. Nagle poczułam jak ,,dziewczynka" zaczęła mnie ciągnąć za sznureczek ku ziemi, a kiedy chwyciła za moje krawędzie nie zrobiła tego delikatnie, jak wcześniej, ale w sposób sprawiający mi ból, brutalnie zginając mnie wpół, następnie rzuciła mnie na ziemię, zaczęła po mnie skakać, wbijając w ziemię, pozostawiając na pastwę losu. Tak właśnie się teraz czuję. Z szarganym z emocji sercem, czekając na ukojenie, które przynieść mi może tylko kolejna część, tylko więcej Victorii, tego potrzeba mi do przeżycia.

Nietuzinkowi bohaterowie stali się jednym z moich ulubionych. Początkowo relacja Mare i Kilorna przypominała mi tę Katniss i Gale'a z ,,Igrzysk Śmierci", ale z czasem jasne się stało, że się myliłam, że postacie stworzone prze Victorię są niepowtarzalne. Tak samo później, kiedy Mare trafiła na zamek skojarzyło mi się z ,,Rywalkami", lecz Mare nie ma w sobie ani krzty infantylnej Americi."
Czy ta recenzja była przydatna? 2 1
5/5
24-01-2016 o godz 01:52 Natalia Adamczyk dodał recenzję:
Jeśli ktoś jest fanem Igrzysk Śmierci pokocha tę książkę tak samo jak ja. Książka ukazuje nam jak skomplikowana może być władza i jak bardzo się jej pragnie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
19-02-2015 o godz 11:57 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„Czerwona królowa” to debiut młodej autorki, Victorii Aveyard. Typowa dystopia skierowana dla młodzieży, gdzie społeczeństwo uległo podziałowi na Czerwonych i Srebrnych. Srebrni uważają się za lepszych, rządzą Czerwonymi, którym w udziale przypadła jedynie ciężka, chwilami wręcz niewolnicza praca. Bunt jest niemożliwy, bowiem Srebrni są niczym pół-bogowie – posiadają niewyobrażalne i niezwykle potężne umiejętności, dzięki którym czują się wyjątkowi. Dla siedemnastoletniej Mare Barrow życie wydaje się być czymś bezcelowym i ma się wrażenie, że to nigdy nie ulegnie zmianie. Ale ta dziewczyna jeszcze nie ma pojęcia o tym, jak ogromna moc w niej drzemie…
Książka ta zainteresowała mnie już od pierwszej chwili, gdy o niej usłyszałam. Nieziemska okładka znakomicie przykuwa uwagę czytelnika i nie pozwala o sobie zapomnieć, a sama treść prezentuje się równie zachęcająco. Pomysł pani Aveyard doskonale wpasowuje się w moje gusta, ponieważ zawsze chętnie sięgam po powieści dystopiczne, ale wiadomo jak to jest – z debiutami różnie bywa, z wykonaniem również. Pomysł to jedno, ale zdolność przelania tego w umiejętny sposób na papier to drugie. Na szczęście autorka nie miała tutaj większych trudności i spisała się naprawdę dobrze. Nie tylko bardzo dobrze pokazała nam to, co kotłowało się w jej głowie, ale również jej styl nie pozostawia wiele do życzenia.
„Zdaje się, że tak można po krótce opisać mój świat – na wszystko brakuje już sił.”
Główna bohaterka, Mare Barrow, początkowo nie zyskała mojej sympatii. Wydała mi się osobą bardzo zamkniętą w sobie, nierozważną, chwilami wręcz głupią i prymitywną. I wiecie co? W tym przypadku sprawdza się powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce, a pozory mylą, bo już po krótkim czasie spędzonym z nią zmieniłam zdanie. Ta dziewczyna skrywa w sobie potężną moc, a jak przyjdzie co do czego to uaktywniają się w niej takie cechy jak inteligencja, spryt i przebiegłość. Coś czuję, że jeszcze nie raz zadziwi nas swoim zachowaniem i wróżę jej świetlaną przyszłość.
Czerwona dziewczyna trafia do świata Srebrnych i zostaje jej ofiarowane nowe życie – lepsze, ale niezwykle ryzykowne i pełne niespodzianek, smutku oraz strachu. Życie wśród społeczeństwa, którego do tej pory nie znała okazuje się być nie lada doświadczeniem. Pojawiają się czarne charaktery, które najchętniej widziałyby ją martwą, ale Mare spotyka też na swojej drodze ludzi, na których może liczyć – jednak nikomu nie powinna w pełni ufać. Ten świat jest pełen intryg i spisków, zagrażających nie tylko jej, ale również jej rodzinie, przyjaciołom, a także całemu systemowi i społeczeństwu. Muszę przyznać, że książkowy świat został przedstawiony całkiem nieźle – być może chciałabym go zgłębić jeszcze bardziej, ale liczę na to, że uda mi się to w kolejnych tomach serii. W każdym bądź razie nie miałam najmniejszego problemu, aby na własne oczy zobaczyć to, co autorka nam zaserwowała.
„Jedno kłamstwo stworzyło moje nowe życie, drugie kłamstwo może mi je odebrać.”
Początkowo w sumie nie spodziewałam się, że ta książka okaże się być tak bardzo dobra. Właściwie chciałam już zarzucić autorce powielanie schematów, trzymanie się stereotypów i byłam lekko zdezorientowana, gdyż widziałam nawiązania do wielu książek, które kiedyś czytałam – mimo tego, że każdą z nich wspominam wyjątkowo dobrze, to zawsze czuję pewien niesmak, gdy dochodzi do powielania czegokolwiek. Zwracam jednak honor, bowiem druga połowa książki naprawdę mnie urzekła. Akcja miała odpowiednie tempo, pani Victorii udało się stopniowo budować napięcie, a dodatkowo wprowadzić zaskakujące zwroty owej akcji oraz chwile pełne niedopowiedzeń i niepewności, która powoli zżerała mnie od środka. No i oczywiście ciekawość – jak to wszystko się skończy? Jak Mare sobie poradzi? Co się stanie z pozostałymi bohaterami? W końcu zdołałam się przekonać, że autorka nie stroni od rzucania im kłód pod nogi czy też idzie o wiele kroków dalej – po prostu ich uśmierca.
„Czerwona królowa” to powieść pełna pasji, emocji, nadziei, ale i smutku oraz rozczarowań. Wszystko, co spotyka główną bohaterkę ma w sobie te elementy i nie da się ukryć, że nawet w czytelniku chwilami budzą się podobne odczucia. Victorii Aveyard udało się świetnie zadebiutować i stworzyć dystopiczną wizję świata, któremu z łatwością dajemy się porwać. Fabuła jest wyjątkowo wciągająca, a bohaterowie jak żywi – nic dziwnego, że ciężko choćby na chwilę oderwać się od czytania. Lektura tej pozycji mnie naprawdę mile zaskoczyła i nie poczułam ani odrobiny rozczarowania – fakt, początkowo targały mną sprzeczne odczucia, ale po zapoznaniu się z całością mogę śmiało stwierdzić, że to znakomita powieść zapowiadająca cudowną serię, która pociągnie za sobą rzesze czytelników. Panno Aveyard, prosimy o więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
24-02-2015 o godz 23:02 Lucie dodał recenzję:
"Każdy może być zdradzony przez każdego"
Życie w tym królestwie jest proste. Albo jest się Czerwonym, albo jest się Srebrnym. Albo jest się żałosnym szczurem z marginesu społecznego, albo opływa się w luksusach.
Chyba że jest się Mare Molly Barrow.
Ona niczego już nie jest pewna. Odarta z dawnego życia zostaje zmuszona do zaręcznyn z młodszym księciem, wmanipulowana w świat pełen intryg, oszustw i kłamstw, wciągnięta w grę, która nie ma zasad, z której nikt nie może wyjść żywy. W której każde, nawet najmniejsze potknięcie oznacza śmierć. Powolną i bolesną.
Czerwona mieszkanka lokalnej wsi. Członkini Szkarłatnej Straży. Narzeczona księcia. Dziewczyna o niezwykłych możliwościach, których nie powinna posiadać.
Nazywajcie ją jak chcecie. Jej i tak jest wszystko jedno. Została złamana. Zdradzona. Zniszczona.
Ale nie przestanie walczyć. O, nie.
Bo kiedy Powstanie, Czerwona Niczym Świt, świat nauczy się jej bać.

"Tak piękny, jaki ten świat jest, jest równie niebezpieczny."
Jest 2.10 w nocy. Skończyłam czytać te książkę 15 minut temu. 10 leżałam zwinięta w kłębek, próbując zrozumieć, co sie właśnie stało. 5 męczyłam przyjaciółkę, rozpaczając nad tym, co przed chwilą przeczytałam. Ostrzegam, że moja opinia może nie być subiektywna.
Ale zacznijmy od początku.
Wyobraźcie sobie, że jesteście na roller-coasterze. Jedziecie sobie spokojnie w górę. Nagle robi się stromo. Macie to dziwne uczucie w brzuchu, kiedy kolejka ciągnie Was w ku niebu, coraz bardziej kusząc grawitację. Na szczycie tory ustawione są całkiem pionowo. Powoli, powoli wjeżdżacie na górkę, przechylacie sie przez krawędź... i lecicie w dół. I w tym momencie odpinają się Wam pasy.
Tak właśnie czułam się, czytając Czerwoną Królową.
Z początku względnie spokojnie, ale cały czas ma się to przeczucie, że zaraz coś się stanie. Później wydarzenia nabierają tempa. Stan jeszcze nie jest krytyczny, ale dzieje sie dużo. Robi się coraz bardziej niebezpiecznie, nabieramy coraz więcej niepewności, podejrzeń. A potem docieramy do punktu kulminacyjnego, który czytamy pięć razy, bo za pierwszymi czterema uniemożliwił nam to atak hiperwentylacji. A potem jest epilog.
A potem jest koniec i Wielka Depresja.

A teraz tak na poważnie.
Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek dystopijnych, jakie czytałam kiedykolwiek. Albo w ogóle jedna z najlepszych książek. Kiedy to piszę, do polskiej premiery Czerwonej Królowej zostało jeszcze 6 dni, 21 godzin i 37 minut. Miałam czekać aż do moich drzwi zapuka kurier z przedpremierowo zamówioną książką i przeczytać ją dopiero 18 lutego.
Nie wytrzymałam.
Winę zrzucam na excerpt, który przeczytałam znacznie wcześniej. Pozostawił mnie w głębokiej niepewności, z którą musiałam żyć aż do premiery.
Główna bohaterka jest jedną z tych silnych. Mocnych. Walecznych. Nie chce ukłonić sie królowi, którego nie uznaje jako swojego władcy. Nie chce poślubić księcia, którego nawet nie zna. Nie chce dać się zabić.
Jest jedną z takich bohaterek, na których wzoruję moje własne. I z których sama chcę brać przykład.
Wątek miłosny jest nikły i mimo tak ostatnio popularnego trójkąta nie przysłania całej reszty, jak to bywa w niektórych książkach. Gra za to wielką rolę w rozwiązaniu całej akcji, stanowiącym największą chyba niespodziankę w tym tomie.
Tak naprawdę to jedna z trudniejszych recenzji, które do tej pory pisałam. Nie wiem, jak ubrać to w słowa tak, żeby nie zdradzić ani jednego z licznych sekretów kryjących się na stronach Czerwonej Królowej, które sprawiły, że serce dudniło mi w piersi, a ręce się trzęsły.
Polityka. Miłość. Śmierć. Kłamstwa. Manipulacja. To wszystko, przeplecione ze sobą stwarza obraz niebezpiecznego świata, pod wieloma względami tak podobnego do tego, który widzimy za oknem.
Upośledzenia związane z pochodzeniem, sposobem życia, a nawet kolorem krwi. Władza sprawiedliwa tylko dla jednej ze stron, czasem nawet dla nikogo oprócz siebie. To świat, w którym nie liczą się pojedyncze jednostki. To świat, w którym trzeba poświęcić słabych dla dobra ogółu.
W którym rodzi się fala buntu, równie żywa i skora do działania jak niebezpieczna.
Otwierając Czerwoną Królową, zostajemy wciągnięci w niebezpieczną "zabawę", ciągnącą za sobą setki ofiar. I nawet, jeśli myślicie, że jesteście gotowi i że już nic Was nie zaskoczy - zaufajcie Victorii Aveyard. Nie zawiedzie Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
27-06-2017 o godz 14:53 Z miłości do książek dodał recenzję:
Zacznę od tego, że Victoria Aveyard stworzyła typową dystopię. Nic nowego, wykraczającego poza schemat, nie wlała w swoją historię. Ruchy bohaterów były przewidywalne, akcja szła wolno, bez żadnego tempa, powodując, że z każdą kolejną stroną fabuła stawała się coraz bardziej nużąca. Gdzie jest ten element zaskoczenia? Gdzie to obiecane wow, gdzie emocje? Prawda jest taka, że moje serce nie zabiło z wrażenia ani razu podczas czytania. Z tego, co się dowiedziałam, „Czerwona Królowa” jest debiutem autorki, więc to jeszcze byłam w stanie wybaczyć, bo sama piszę i wiem, jak trudno budować napięcie w książce. Wątek miłosny... Okej, uwielbiam romanse, miłości w książkach, jestem duszą romantyczki. Ale, obserwując ciąg (bo nie powiem rozwój) relacji Maven-Mare, Cal-Mare, Kilorn-Mare, krzywiłam się z niesmakiem i dodatkowo kręciłam głową z politowaniem podczas czytania. Nie dość, że ten czworokąt jest pchany na siłę, bo oczywiście w głównej bohaterce, jak w typowych dystopiach bywa, muszą się podkochiwać wszystkie osobniki płci przeciwnej, to jeszcze koniecznością jest, by ona miała dylemat, którego woli i którego kocha bardziej. Niczego banalniejszego i dziecinniejszego autorka do tej książki nie mogła wymyślić. Gdyby to jeszcze pasowało do fabuły, czy chociaż znikomej akcji... (...) Bardzo duży nacisk autorka położyła na opisach i ich dokładności. Niektórzy uznaliby to za minus, ponieważ zamiast skupić się na rozwoju akcji oraz dopięciu historii, Victoria Aveyard postanowiła dopieścić monologi. Z jednej strony jest to błędem, bo fabuła jest niedopracowana, na czym cierpi, ale z drugiej strony autorka ma fenomenalny styl pisania wyróżniający się na tle innych. Dzięki temu, że go w pełni wykorzystała, nadała swojej książce charakteru i uroku. Wykreowała i opisała świat fantastycznie. Cały ten brud toczącej się wojny, państwo spowite mrokiem, rzeź, litry zmarnowanej ludzkiej krwi Czerwonych, walka o przeżycie... coś niesamowitego. Ten pozytyw stawia książkę w nieco lepszym świetle, dzięki czemu ma ona czym się bronić. Chciałabym na koniec pochwalić jeszcze oprawę wizualną książki. Mimo niewielu elementów znajdujących się na niej, jest przepiękna. Oddaje charakter i tajemniczość historii zawartej w dość opasłym tomie, co przyciąga wzrok oraz ciekawość odbiorcy. Szczerze, nie wiem, jak mogłabym podsumować recenzję. Do tej pory jestem wściekła po przeczytaniu lektury, ale mimo wielu minusów, znalazłam też ogromne dwa plusy (bo okładki jako tako nie liczę) na jej obronę. Komu mogę polecić „Czerwoną Królową”? Na pewno nastolatkom, którzy nie doszukują się wad książki i nie są bardzo wymagającymi czytelnikami, a jedynie co, lubią przy czytaniu zagłębić się w lekturę reprezentującą dany gatunek. Jeżeli natomiast jesteś osobą preferującą ambitniejsze książki lub nie możesz się zdecydować, czy przeczytać tę czy jakąś inną dystopię, na Twoim miejscu odpuściłabym sobie na razie „Czerwoną Królową”. Nie ma tego wielkiego wow, którego się spodziewałam, nie znalazłam tego czegoś, na co tak czekałam podczas czytania powieści. Na księgarskiej półce oznaczonej „książki dla nastolatków” czy „fantastyka” znajdziecie mnóstwo lepszych pozycji od tej. Link do całej recenzji: https://ksiazkowarecenzownia.blogspot.com/2017/06/recenzja-czerwona-krolowa-victoria.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
23-06-2015 o godz 11:58 Natalia Łucja dodał recenzję:
Ludność dzieli się na posiadających paranormalne moce Srebrnych i pracujących dla nich,
zwyczajnych Czerwonych. W żyłach głównej bohaterki – Mare Barrow – płynie czerwona krew, a dziewczyna utrzymuje swoją rodzinę z tego, co uda jej się ukraść. Trwa wojna, a ona nie ma wyuczonego zawodu, więc w najbliższym czasie zostanie przymusowo zaciągnięta do wojska, tak jak jej trzej bracia przed nią. Jednak pewnego dnia w jej stronę wyciąga pomocną dłoń chłopak, którego próbowała okraść. Jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy trafia do pałacu i na skutek wielu przypadków na oczach Srebrnych ujawnia swoja zadziwiające moce. Król i królowa muszą zatuszować całe zdarzenie, dlatego zatrzymują Mare w pałacu, nadają jej nową tożsamość i każą żyć jak Srebrna.

Przede wszystkim jest to książka o świecie, w którym mało kto chciałby żyć. Nie jest bajkowo – trwa wojna, są ofiary, spiski, zdrady i zamachy stanu. Każdy może zdradzić każdego, nikomu nie można ufać. Przetrwają tylko te najsilniejsze jednostki, najbardziej zdeterminowane i gotowe na wszystko. Cały podział ludzi jest dość typowy dla dystopii, ale tu nie masz najmniejszego wyboru, na to kim jesteś. Nie odwrócisz swojego losu. Mamy jasno podzielony świat – na tych bogatych i złych oraz biednych i dobrych, ale z każdą stroną odkrywamy, że to co Mare brała za pewnik jest o wiele bardziej skomplikowane.

To co najbardziej mi się podobało to sposób wykreowania bohaterów przez panią Aveyard. Mare jest wyrazista, silna i niezależna, nie roztkliwia się nad sobą, tylko dzielnie stawia czoła kolejnych przeciwnościom losu. Nie uczy się, kradnie, ma konflikty z prawem, większość czasu spędza ze swoim przyjacielem Kilornem. Uwielbiam ich relację, są dla siebie krytyczni, jedno nie idealizuje drugiego, a i tak są w stanie skoczyć za sobą w ogień. Żałuję jednak, że autorka nie pogłębiła jednak tego wątku bardziej, właściwie mało wiemy o ich przyjaźni. Także Srebrni, których poznaje Mare są wyraźnie zarysowani i intrygujący. Na minus przemawia niestety sposób poprowadzenia akcji, ponieważ w drugiej połowie książki pędzi ona jak szalona i czasami trzeba było czytać dany fragment po raz drugi, aby zrozumieć, co się stało. Tak samo wątek Mare i książąt, który był dość przewidywalny.


Fabuła „Czerwonej królowej” na pierwszy rzut oka nie jest niczym nowym wśród książek dla młodzieży. Trochę polityki, gra o władzę, dystopia… Widzę duże podobieństwo do „Gry o tron”, „Igrzysk śmierci” czy „Rywalek”. Jednak autorka przedstawia wszystko w zupełnie nowy sposób, dynamiczny i nowatorski. Nie znajdziecie tu irytujących monologów wewnętrznych głównej bohaterki, przydługawych opisów jej wyglądu czy kolejnego miłosnego trójkąta (tu występują bardziej skomplikowane, ale błądzące gdzieś w tle figury geometryczne :)). Kandydatki na księżniczki nie są sympatycznymi panienkami z idealnymi fryzurami, ale niebezpiecznymi, świetnie wyszkolonymi wojowniczkami.

Jest to idealna książka dla wszystkich, którzy lubią odkrywać kolejne światy pogrążone w wojnie, chaosie i niesprawiedliwości. „Czerwona królowa” może być śmiało nazwana młodzieżową wersją „Gry o tron”. To książka, po której nie mogę doczekać się jej kolejnej części.

Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-08-2015 o godz 19:13 tygrysica dodał recenzję:
Oczarowała mnie okładka. Coraz częściej zauważam u siebie, że moje oko przyciągają książki o prostej okładce. Czy wy też odnosicie wrażenie, że ostatnio, czym bardziej „uboga” okładka tym lepsza zawartość? Bo ja owszem. Zdecydowanie staję się ich fanem.

Okładka „czerwonej królowej” jest piękna, prosta, a kiedy na nią patrzę czuje wyjątkowość książki. Korona ociekająca krwią wydaje się przekazywać całą historię zarazem nie zdradzając kompletnie nic.

Zakochacie się.

„Czerwona królowa” opowiada historię dziewczyny z najniższej pozycji społecznej, jaka tylko istnieje. Mare, zwykła złodziejka przez całe swoje młode życie rozczarowuje wszystkich. Ciągle porównywana ze swoją młodszą, idealną siostrą i mimo, że kocha ją bardzo gdzieś w głębi duszy odczuwa żal, który odbiera jej motywację do stania się lepszą. Nie tylko to jest powodem, dla którego Mare kradnie. Stała się złodziejem, ponieważ świat, w którym żyje jest okrutny. Wszystko przez podział społeczności. Na srebrnych i czerwonych. Wszystko za sprawą krwi oraz tajemniczych umiejętności.

Jednak los młodej dziewczyny odmienia się. Nawet dziewczyna z czerwonych, która jest nikim może stać się wyjątkowa.

Czytając tą opowieść nasuwała mi się myśl, że autorka inspirowała się igrzyskami śmierci. Spór między ludźmi z różnych sfer. Podział na lepszych i gorszych. Walka. Już miałam odkładać książkę na półkę i powiedzieć sobie „zostaw to dziewczyno nie będziesz znowu czytać podobnej historii”. Popełniłabym ogromny błąd. Podobieństwa te widoczne są tylko na początku. Czym dalej zabrniemy czytając tym bardziej odkrywamy historię inną niż wszystkie.

„Czerwona królowa” daje nam jedno bardzo ważne przesłanie „każdy może zdradzić każdego”. Pokazuje nam, że nie powinniśmy ufać ślepo ludziom. Powinniśmy słuchać swoich instynktów i głosu serca. Tak często lekceważonych. Czasem zaufanie sobie jest najlepszym wyjściem. Takie powinny być właśnie książki. Nie tylko zapewniać rozrywkę, ale również dające nam coś, co zostanie z nami na zawszę. Jakąś wartościową lekcję. Coś, co w zasadzie wie każdy z nas, ale tak często o tym zapominamy ufając tym, którym nie powinniśmy.

Powieść ta jest ekscytująca. Wciągnie was już od pierwszych rozdziałów. Jest pełna nieprzerwanej akcji. Autorka nie pozwala nam ani na chwilę odetchnąć. Ciągle trzyma nas w napięciu. Jesteśmy pełni oczekiwania. Kiedy sama byłam już na ostatnich kartkach niesamowicie żałowałam, że nie ma już drugiego tomu i będzie musiała czekać. Historia zakończyła się w sposób, który każe trwać nam z wyczekiwaniem, co będzie dalej. Nie chciałam rozstawać się z Mare, Calem, szkarłatną gwardią.

Nie byłabym z wami do końca szczerze, jeśli nie wspomniałabym, że czasami liczyłam na trochę inne zakończenie. Sądziłam, że „romans” między Calem, a Mare rozwinie się inaczej. Szybciej. Sama nie wiem. Jednak teraz, kiedy ochłonęłam. Parę dni po skończeniu tej lektury cieszę się, że zakończenie jest, jakie jest. Bardziej będę wyczekiwać tego, co będzie dalej.

Polecam wam również przesłuchać piosenkę Peter and Jacob - The Red Queen inspirowaną właśnie “Czerwoną królową”.

Podsumowując, jeśli miałabym dostać „Czerwoną królową” byłby to jeden z lepszych prezentów, jakie mogłabym sobie wymarzyć. Idealna na wakacyjne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-01-2016 o godz 13:25 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
„ Powstańmy! Czerwoni niczym świt”
Książka, którą pewnie czytali niektórzy z Was. Znana prawie na całym świecie, słynąca z historii, która zawarta w niej jest raz smutna, raz pełna niedorzecznych faktów, a nawet na krótko miłości i szczęścia.
Nastoletnia Mare jest narratorem swojej opowieści i życia. Sama dyktuje sobie obowiązki i sama rządzi się swoimi prawami. Jest po prostu niezależna. W jej świecie pełnym oszustwa, nędzy i rozpaczy nie istnieje nic co można by uznać za szczęście. Mare należy do tak zwanej grupy Czerwonych. Jest to pokolenie, a raczej ludzie niższej w hierarchii, służący, niewolnicy, którymi arystokracja, zwana Srebrnymi, wysługuje się. Czerwoni są ubodzy, mieszkają w domach, a nawet ruderach u schyłku zapadnięcia. Pracują ciężko od rana do nocy, aby zarobić nie tylko na siebie, ale i na resztę rodziny. Wyróżniają ich brak jakichkolwiek nadprzyrodzonych zdolności, czerwona krew i zwykła karnacja. Można powiedzieć - zwykli pożeracze chleba. Jednak w świecie władzy panują jeszcze Srebrni. Nadprzyrodzone zdolności mentalne nie tylko wyróżnią ich z prostackiego tłumu, są lepiej wychowani ,wyuczeni i po prostu bardziej bogaci. Największym dla nich zaszczytem jest mieć srebrzystą skórę i tego samego koloru krew. Jednak oni nie sprawują władzy absolutnej. Wyżej od nich stoi jeszcze rodzina królewska mająca w dłoni każdego obywatela ich kraju. Tymczasem w małej wiosce położnej obok rzeki odbywają się pobory do wojska. Czerwoni niezależnie czy to dziewczyna, czy chłopak po uzyskaniu wieku dorosłości maja zaciągnąć się do wojska pod karą śmierci. Nasza jeszcze niepełnoletnia Mare nie ma pracy, nie chodzi do szkoły jednak robi coś niegodnego jej osoby. Próbując uratować siebie i przyjaciela od rychłej śmierci szuka jakiejkolwiek pomocy w ucieczce z miasta. Prawnego razu wpada na mężczyznę, bardzo przystojnego młodzieńca, który zdaje się od razu ją lubić. Następnego dnia do domu dziewczyny przychodzą straże królewscy i zabierają Mare do pałacu. Z czasem dziwny nieznajomy okazuje się nie tym za kogo się wcześniej podawał, a sama Mare nie jest również osobą za którą mieszkając w wiosce się podawała. Tak naprawdę to sama nie wie kim jest.
Książka bardzo emocjonująco napisana. Przeczytać można ją w dosłownie dwa dni. Wynikające z tekstu tajemnice nie rozwiązują się, lecz zadają jeszcze więcej pytań niż było do tej pory. Świat intrygi i kłamstwa, w który wciągnięta jest główna bohaterka wcale jej w tym nie pomaga. Wkrótce pozna, że w rodzinie królewskiej nie jest tak różowa jak się podaje. Ludzie mający zdolności fizyczne i psychiczne na miarę dzisiejszych super bohaterów.
Czy naprawdę jesteście gotowi na podróż w czasie do tyłu i poznanie historii Czerwonej, która zamieszkuje królewski pałac?
Z tego co się wcześniej dowiedziałam jest to dopiero pierwsza część trylogii o Czerwonej królowej i jej dziedzictwem nikomu nieznanym. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pewien duet stworzył do tej właśnie książki piosenkę, co wiąże się również z teledyskiem.
Bardzo gorąco zachęcam do zobaczenia i przesłuchania piosenki, jak i również wcześniej do przeczytania książki.
Ocena:10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
29-09-2016 o godz 17:14 Marta Walak dodał recenzję:
Spoglądam na swoją rękę, zjeżdżam wzrokiem poniżej łokcia na przedramię. Jest blade i z wyrzutem myślę o słońcu, które zawsze o mnie zapomina. Śledzę wzrokiem błękitne żyły i na myśl przychodzi mi stwierdzenie błękitna krew. Stwierdzenie, którego używało się kiedyś w stosunku do arystokracji, do szlachetnie urodzonych. Stwierdzenia, którego używano właśnie z powodu bladości i mocno odznaczających się błękitnych żył, a być może dlatego, iż wśród szlachty panowała srebrzyca, którą wywoływały drobinki srebra przedostające się do ich organizmu z srebrnej zastawy. No właśnie srebrnej. Zerkam na przeczytaną książkę, która wyszła z pod wprawnych palców Victorii Aveyard. Książka nosi tytuł Czerwona królowa i z samego tytułu można już domyślić się czego może ona dotyczyć. Po zagłębieniu się w lekturę odkrywam świat, który w moim wyobrażeniu jest odzwierciedleniem średniowiecza połączonego z czasami współczesnymi. Wszystko w tej książce traktuje o różnicach. Znów myślę o stwierdzeniu błękitna krew jednak w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia nie z błękitną a srebrną krwią i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Srebrną krwią, która cechuje arystokrację w połączeniu z mocami czy jak kto woli zdolnościami nadprzyrodzonymi. Aveyard daje nam obraz prawie półbogów, lepszych od ich czerwono krwistych pobratymców. Czerwoni to nic innego jak biedota, pracująca na srebrnych, którzy panują. Miejsca w których czerwoni mieszkają przywodzą mi na myśl średniowieczne slumsy podczas gdy srebrni mieszkają często w zaawansowanych technologicznie rezydencjach. Czerwona królowa to powieść podczas której nie mogłam odeprzeć wrażenia, iż czerpie garściami z innych pozycji takich jak chociażby Igrzyska śmierci czy Mroczne umysły. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że już gdzieś daną rzecz widziałam i myślałam sobie ‘ah, skądś to znam’ mimo to nie mogłam oderwać się od lektury, śledząc z wypiekami na twarzy drogę którą musiała kroczyć główna bohaterka. Mare Barrow, złodziejka wywodząca się z czerwonych wpada do świata o którym marzyłaby nie jedna dziewczyna. Prawie jak Kopciuszek nie jest to jednak bajeczka dla dzieci. Jest tu bunt, zdrada i zwroty akcji i odkrywanie siebie okraszone odrobiną romansu, a właściwie jego zapowiedzią. Mimo to po przeczytaniu Czerwonej królowej mam pewien niedosyt i kto wie może druga część przygód Panny Barrow złodziejki extra ordinaire rozwinie bardziej wątki przedstawione w części pierwszej i szczerze mam wielką nadzieję, że tak właśnie będzie ponieważ pomimo kilku niedociągnięć tu i ówdzie jest to książka przy której dobrze się bawiłam i do której zapewne wrócę. Jest to książka, którą warto przeczytać, a gdy już się to zrobi nie pozostaje nic innego jak to, że „Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.”
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-06-2017 o godz 19:53 werka777 dodał recenzję:
Czerwoni i Srebrni, uniżeni i władcy, ci o ludzkiej krwi i ci o krwi niezwykłej. Zbuntowani kontra ciemiężyciele. Jakże mylne bywają pozory… Victoria Aveyard uwiła swoją historię wokół dwóch ras, funkcjonujących na tej samej powierzchni, choć ostatecznie wrogo do siebie nastawionych. Na ich tle wyrysowała zaś główne postaci lawirujące pomiędzy tymi dwoma światami, stąd wzbudzające tak skrajne emocje. Głowna bohaterka, Mare Barrow, na samym wstępie nie wydaje się być kimś szczególnym, jednak czytelnik szybko ma okazję przekonać się o tym, że los bywa przewrotny. Odważna, gotowa do poświęceń, ostatecznie ufna i kryjąca pod powierzchnią wojowniczki wrażliwe serce. Która z tych cech stanie się gwoździem do jej trumny? U jej boku, bliżej bądź dalej, przez cały czas przewija się dwóch młodych mężczyzn – spośród których ten przystojniejszy sprawia momentami wrażenie bezlitosnego, zaś ten mniej atrakcyjny jest w stanie zaskoczyć charakterem. Zaskoczyć i to jeszcze jak! Ciekawa mieszanka, która w zestawieniu tworzy zawiłą fabułę. A tło wyścielone okrutnikami, buntownikami, marionetkami w rękach innych oraz tymi uczciwymi buduje środowisko tak podstępne i tak nieprzewidywalne, że w tej historii może zdarzyć się wszystko. Akcja pełna jest dynamiki, którą naprawdę się czuje. Oryginalna fabuła z kilkoma zwrotami zaprowadziła mnie w świat, którego nie znałam, a do którego łatwo przywykłam. Choć to nie oznacza, że chciałabym do niego trafić. Mroczna rzeczywistość wojny i niełatwych rządów, do tego ponadludzkie moce uwalniane w chwili zagrożenia i umiejscawiające tę książkę na półce z powieściami fantasy. Nieczęsto sięgam po ten gatunek, chyba że w grę wchodzą wiarygodne, ale też nie do końca rozległe opisy i miłość. Tutaj to odnalazłam. Jest wojna, intryga, podzielone społeczeństwo, które choć zdobione nutą nierealności przypomina rzeczywisty obraz wyjęty rodem z kart historii, kiedy to wykorzystywany lud wzniecał rebelię. Jest także przyjaźń i jest uczucie. Jednak nie wystrzelała się z pomysłów autorka w pierwszym tomie. Wciąż więc jest na co czekać, a zakończenie książki zapowiada, że nie będzie nudno. Podoba mi się lekki styl autorki. Przypadła mi do gustu kreacja tła i pomysł na fabułę. Nieczęsto sięgam po dystopie, więc o porównania ciężko, ale książka naprawdę wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Zróżnicowani, wyraziści bohaterowie, chociaż chowający pod kotarą pozorów pilnie strzeżone sekrety. Tutaj nikomu nie można zaufać, bo czerwony świt niesie ze sobą wiele pułapek.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-11-2016 o godz 22:17 Corvus Lupus dodał recenzję:
Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.





Książka wpadła w moje ręce za sprawą mojego chłopaka, który nie mógł oprzeć się moim błaganiom. Do przeczytania zachęciła mnie okładka, tak wiem "Nie ocenia się książki po okładce", ale ta, ta sama w sobie jest intrygująca, a zawartość jeszcze bardziej. Fabuła tej powieści jest może trochę typowa dla tego gatunku, bo można powiedzieć, że są ci Lepsi i ci Gorsi i to w tych Gorszych rodzi się ta główna bohaterka, która ma nudne i biedne życie. Nie pracuje, ale za to kradnie. Jej rodzina składa się z niepełnosprawnego ojca, matki, która faworyzuje młodszą siostrę, która ma fach w ręku oraz braci Shade'a, Bree i imienia trzeciego nie mogę sobie przypomnieć, prawdopodobnie Mare nie ma trzeciego brata, a ja przeczytałam za dużo książek. Niemniej jednak książka niesamowicie wciąga, jak na kobietę przystało najbardziej podobały mi się momenty, w których Mare (główna bohaterka) była sam na sam z Calem (Srebrnym księciem) albo Mavenem, choć jeden z nich nie był tym za kogo się podawał. Mimo to bardzo shippuję Mare i właśnie młodszego brata Cala, Mavena. Cytat podany powyżej jest idealnym odzwierciedleniem charakteru tej właśnie książki. Zapomniałam wspomnieć, że nie jest to świat realny, ale królestwo podzielone na Czerwonych i Srebrnych, chodzi oczywiście o kolor krwi. Czerwono-krwiści to rzecz jasna ci gorsi, bo nie posiadają żadnych umiejętności i są niewolnikami Srebrno-krwistych, którzy z kolei posiadają przeróżne kompetencje związane z żywiołami,uzdrawianiem i innymi tego typu rzeczami. Jak się później okazuje Mare nie jest zwyczajną Czerwoną... Jest kimś więcej. Kimś kto jest ważnym elementem układanki, jednakże ukrytym. Dlaczego podobała mi się książka? Szczerze? Nie wiem, lubię książki młodzieżowe, zwłaszcza jak mają surrealistyczne wątki w fabule. Jest to tylko moja opinia, więc jeśli chcesz możesz się podzielić swoją w komentarzu :)

Pozdrawiam, Sara
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
22-01-2018 o godz 15:29 Ksiazna dodał recenzję:
Nie spodziewałam się wiele, a i tak otrzymałam nudny bestseller, który jest zlepkiem wszystkich możliwych książek o tematyce fantastyce młodzieżowej. No, tak. Główna bohaterka, pochodząca z biednej rodziny, świat podzielony na złych i dobrych. Znamy to? Ależ oczywiście, żadna nowość! Główna bohaterka dowiaduję się, że w jakiś sposób jest wyjątkowa i może ocalić cały świat? Z pewnością tego jeszcze nie było! Więc skuszona tylko ochami i achami ze wszystkich stron sięgnęłam po książkę. I zaczął się koszmar. Witam bardzo płytką Mare, totalnie głupiutką, która udaje mądrą i ona wie, że ci źli są bardzo, bardzo źli. No, nie, nikt by się nie domyślił. Jej los się odmienia. Okazuję się, że wyróżnia się ze swojej grupy srebrnych, czyli tych biednych. Pokazuje to na oczach wszystkich czerwonych. Więc co robi zła, podła, najgorsza, traktująca jak śmieci srebrnych, władczyni, żeby to zakamuflować? Logiczne, że zaprasza srebrną pod swój dach. Tutaj absurd, goni absurd. Autorka robi wszystko, żeby ocalić wszystkich bohaterów, cały czas zdarzają się cudy, które ich ratują. Bohaterowie. Niby ciekawie, to rozegrane, ale jakby się zagłębić to było tak głupie posunięcie, że ja się załamałam. Autorka stworzyła bohaterów na konkretny sposób, a potem wywróciła to do góry nogami. Niby ciekawy zabieg, ale mało rzeczywiste. Mnóstwo kwestii nie zostało wytłumaczonych. Dlaczego jest podział na srebrnych i czerwonych? Czemu my nie wiemy takich podstawowych rzeczy? Chyba, że prawie spałam jak to czytałam. Bo zdarzało mi się to przy przydługich, nudnych opisach. Już nie mówiąc o tym, że ta powieść to zlepek Niezgodnej, Igrzysk Śmierci i Szklanego Tronu. Na fali popularności takich serii było wiadome, że to się sprzeda. Ja niestety nie polecam i nie sięgnę po kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
20-01-2016 o godz 08:58 lullusiek dodał recenzję:
Świat składa się ze srebrnej i czerwonej krwi. Pierwsza- dystyngowana, majestatyczna, lepsza. Druga- porywcza, prosta, gorsza ale i zdolna do miłości. Srebrna rządzi, karze oraz prowadzi grę o tron. Czerwona wykonuje rozkazy oraz próbuje przetrwać.
W takim świecie przyszło żyć Mare Molly Barrow. Ta z pozoru zwyczajna Czerwona o nadzwyczajnym talencie do kradzieży odkrywa (oczywiście w przypadkowy, “porażający” sposób), że jednak słowo “zwyczajna” nie jest dla niej odpowiednim przymiotnikiem. Jest zarazem Srebrną jak i Czerwoną, rządzącą jak i służącą, choć płynie w niej czerwona krew. Przez niefortunne zdarzenie o jej tajemnicy dowiaduje się rodzina królewska. Teraz, chcąc czy nie chcąc, zostaje uwikłana w grę. Grę, która z góry nie ma przewidzianego dla niego szczęśliwego końca. Grę, w której musi zdradzić siebie, przywdziać na twarz srebrną maskę. Tak zwaną grę o tron.
“Taka jest nasza natura .(...)Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy.”
Victoria Aveyard stworzyła opartą na znanym nam schematach powieść o zabójczym tempie akcji, nagłych zwrotach, z pełnowymiarowymi postaciami.
Jak najbardziej polecam.
http://wyznaniaksiazkofila.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-04-2015 o godz 15:16 Monika Kwiatkowska dodał recenzję:
Rzadko zdarza mi się wybierać książki, które akurat są na "topie", wydają mi się wtedy takie oklepane. Jednak postanowiłam zrobić wyjątek dla "Czerwonej Królowej" ponieważ na jej premierę czekałam już od jakiegoś czasu.
Już od pierwszej strony zatraciłam się w świecie pełnym czerwieni, srebra. Główna bohaterka nie irytuje, jak to w wielu książkach tego typu niestety bywa, postacie poboczne są interesujące. Do samego końca trzymała w napięciu, a gdy okazało się że to ostatnia strona to miałam ochotę zacząć od razu czytać od nowa.
Książka jest lekka w czytaniu ale pokazuje wiele wartości życiowych. Rodzina, przyjaźń, oddanie. Pojawia się zdrada i nienawiść. Opisy choć czasem długie, są równie wciągające.
Zdecydowanie polecam na wiosenny wieczór. Osobiście czekam na dalsze części.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-01-2016 o godz 20:40 Kasia13 dodał recenzję:
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, nie ma w niej nic, do czego mogłabym się przyczepić. Bohaterowie są bardzo nieprzewidywalni i nie idzie nadążyć za ich działaniami. Raz są po jednej stronie, a za chwilę walczą po drugiej. Fabuła również gna jak rozjuszony rumak. Nie ma opcji by ktoś się zanudził podczas czytania tej lektury. Sama wręcz pochłaniałam stronę, za stroną i nawet nie zauważyłam, gdy minęło kilka godzin, a na zegarku wybiła druga w nocy. Jest to kolejna pozycja, po której mam totalny niedosyt i nie potrafię się zabrać za nic innego. Zakończenie pierwszej części rozłożyło mnie na łopatki i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów.

Pełna recenzja na - http://geekbsf.blogspot.com/2016/01/weekend-z-ksiazka-czerwona-krolowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-02-2016 o godz 19:13 Kamila Mikołajczyk dodał recenzję:
Cała recenzje możecie przeczytać tutaj: http://sinkingindreams.blogspot.com/2015/05/czerwona-krolowa-victoria-aveyard.html
Serdecznie zapraszam!

Istnieją książki, od których nie możemy się oderwać i czytamy je z zapartym tchem. Książki, które pochłaniamy w ekstremalnym tempie, niczym czekoladki Toffifee. Książki, które wbijają w fotel, ryją psyche i sprawiają, że chce się więcej, więcej i więcej... Książki, wywołujące uśmiech, dreszcze, podekscytowanie, śmiech, a także rozczarowanie, smutek, złość, ból. Książki, w których się całkowicie zatracamy, które wciągają nas, wyłączając z rzeczywistości i na długo pozostają w naszych sercach. Taką książką jest na pewno "Czerwona królowa" Victorii Aveyard.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-07-2016 o godz 00:00 Maja Rutkowska dodał recenzję:
Czerwona królowa jest książką opartą na znanym schemacie chociażby z Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej - w społeczeństwie panują podziały, do momentu kiedy pojawia się postać niepasującą do żadnej klasy, nie zgadzająca się na podział ludzi, wzbudzająca bunt. Nie jest to jednak wadą książki. Victoria Averard sprawiła, że jest to tylko fundamentem do powieści pełnej akcji, w której bohaterowie są dynamiczni i szybko zyskują sympatię czytelnika. Główna bohaterka jest odważna, inteligencja, a przy tym nie jest arogancka, nie ma tego przekonania "tylko ja mogę zbawić świat". Książkę pochłania się w szybkim tempie, pozostając z nutą oczekiwania na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-01-2016 o godz 21:14 Gryzeldunia dodał recenzję:
Właśnie skończyłam czytać :) Książka bardzo podobała mi się, autorka użyła łatwego języka, nie było nudnych wątków tylko cały czas akcja. Już w pierwszym rozdziale rozbudziła moją ciekawość przez co nie mogłam oderwać oczu od książki :) Bardzo ciekawie wykreowani bohaterowie, których polubiłam od razu :) Z niecierpliwością czekam na następny tom :) Pozdrawiam i polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
22-07-2016 o godz 13:26 Klaudia Malik dodał recenzję:
Wszystko zaczyna się od niesprawiedliwych podziałów. To, co przez lata narasta w sercach społeczeństwa zepchniętego na margines, to zarzewie buntu. Wystarczy jedna osoba, która nie wypełni rozkazu, która pokaże swoją pogardę, a w ludziach na nowo rodzi się nadzieja. Tą osobą jest Mare Barrow.

Mare każdego dnia odlicza dni do poboru. Świat, w którym żyje jest łagodny tylko dla Srebrnych. Oni mają srebrną krew, my czerwoną, więc musimy dla nich pracować. Martwi się o swoich braci, a jednocześnie rozmyśla jak pomóc sobie i przyjacielowi. Jedno spotkanie całkowicie odmieni jej przyszłość. Kiedy trafia na dwór królewski, przez lata kumulowane w jej wnętrzu emocje wydostają się na zewnątrz. Wtedy odkrywa w sobie moce, których nie ma prawa posiadać jako Czerwona. Tylko, kim tak naprawdę teraz jest?

Gdy jedna osoba rozpali iskrę do zmian, podążą za nią tysiące innych. Mare jest właśnie taką iskrą, od której może zapłonąć bunt. Poznaje ludzi i fakty, które nigdy nie ujrzą światła dziennego. Umysł społeczeństwa przyćmiony jest propagandą oraz władzą, której nikt nie ośmieli się przeciwstawić. Ale ludzie nie chcą pracować dla Srebrnych, nie chcą umierać dla nich i zamiast nich wyruszać na wojnę. Oni pragną zmiany. A Mare ma szansę tchnąć w nich nową nadzieję.

"Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie"

W wielu książkach spotykamy się z właśnie tak wykreowanym światem, gdzie istnieją podziały, a ludzie zaczynają się buntować. W tym wypadku Srebrni to osoby obdarzone nadprzeciętnymi umiejętnościami, którzy potrafią igrać z żywiołami. Osoby, których krew jest czerwona, są karmieni propagandą i żyją z dnia na dzień. Przyznaję, że z podobnymi schematami można się dość często spotkać, ale mimo to, „Czerwoną królową” czytałam z zaciekawieniem. Gdzieś w połowie książki odniosłam wrażenie, że zakończenie jest już przesądzone i szczerze powiedziawszy miałam na nie kilka pomysłów. To, co jednak nastąpiło przerosło moje najśmielsze oczekiwania i mogę jedynie stwierdzić, że jako czytelniczka byłam ogromnie zaskoczona. Pani Aveyard wymyśliła końcówkę książki bogatą w zwroty akcji, które całkowicie odbiegają od schematyczności, wnosząc do fabuły kilka nowatorskich rozwiązań. Dość nietypowo zaczęłam swoje rozmyślania od zakończenia, ale to właśnie ono wywarło na mnie największe wrażenie i znacząco zaważyło także na ogólnej ocenie książki.

Autorka bardzo zgrabnie wykreowała książkową rzeczywistość, a okrucieństwo świata, w którym żyją bohaterowie zostało perfekcyjnie przedstawione. Począwszy od rodziny Mare, skończywszy na przypadkowych ludziach, możemy jedynie współczuć im losu, który zgotował im kolor krwi. Świadomie popierałam Mare w jej decyzjach, a jej zdecydowanie i pewność siebie naprawdę mi zaimponowały. Nie jest to kolejna bohaterka, która może poszczycić się jedynie irracjonalnym zachowaniem, gdyż Mare cechuje opanowanie i rozsądek. Spodobał mi się fakt, iż autorka nie poświęciła wiele miejsca na wątek miłosny, ale jedynie lekko go zarysowała, dzięki czemu jego nadmiar nie przytłacza czytelnika.

"Taka jest nasza natura - powiedział Julian - Niszczymy. To cecha charakterystyczna ludzkiego rodzaju. Niezależnie od koloru krwi, zawsze upadamy"

Inni bohaterowie również są bardzo ciekawi, a w niektórych przypadkach (kto czytał, zapewne wie o kogo mi chodzi) mimo, iż początkowo wyrobiłam już sobie o nich pewną opinię, to koniec końców okazali się być całkowicie kimś innym niż podejrzewałam. To tylko potwierdza fakt, że autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, a ich „druga twarz”, którą można było poznać dopiero przy końcówce, tylko spotęgowała moje zaskoczenie!

Pomijając barwne opisy, akcja również toczy się bardzo szybko. Już wspominałam o niekonwencjonalnym zakończeniu, które obfituje w zwroty akcji, ale także środek książki wciąga w wykreowany świat i sprawia, że zaprzestanie czytania jest wręcz niemożliwe! Jedynie na wstępie akcja toczy się nieco wolniej, ale wystarczy przebrnąć przez kilka pierwszych rozdziałów, a książka umknie nam w mgnieniu oka.

Jest jednak jeden mankament, o którym wspomnę przy fabule. „Czerwonej Królowej” dość często zarzuca się schematyczność i niestety, ale muszę się z tym częściowo zgodzić. Dlaczego częściowo? Są wątki, które rzeczywiście brzmią jakby zaczerpnięte z innych popularnych historii, jak choćby „Igrzyska Śmierci”, ale mi osobiście nie przeszkadzało to w czytaniu. Może dlatego, że autorka wprowadziła też kilka swoich pomysłów, które razem tworzą niepowtarzalną całość, a dodatkowo trzymają w napięciu. Dlatego mimo tego, że pojęcia takie jak: podziały społeczeństwa, bunty czy rebelianci mogą już być dobrze znane, to można przymknąć na to oko ze względu na pomysłowość innych rozwiązań.

Podsumowując, „Czerwona Królowa” to bardzo dobra powieść, która mimo, iż miejscami może kojarzyć się nam z innymi książkami tego gatunku, jest wciągającą historią, a zakończenie sprawiło, że z niecierpliwością czekam na kontynuację. Z pewnością do jej plusów można zaliczyć nietuzink
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,88 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
5/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
30,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabijaj uważnie Dusse Karsten
4.4/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
30,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Marionetka Jurga Paulina
4.8/5
27,31 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
38,80 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
4.6/5
25,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pestki Ciarkowska Anna
4.4/5
27,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.4/5
29,30 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak zdrowia Maciąg Agnieszka
5/5
52,26 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.4/5
25,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom ciało. Home body Kaur Rupi
4.5/5
29,90 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.