Czarne skrzydła (okładka miękka)

Oferta empik.com : 25,15 zł

25,15 zł 39,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Monk Kidd Sue Książki | okładka miękka
25,15 zł
asb nad tabami
Gaskell Elizabeth Książki | okładka miękka
19,80 zł
asb nad tabami
Oz Amos Książki | okładka twarda
29,19 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Numer 1 na liście bestsellerów "New York Timesa", wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!

Dwie kobiety, dwie walki o wolność, jedna niezwykła przyjaźń…

Sarah Grimké jest córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Nie potrafi się jednak podporządkować obowiązującym w jej świecie konwenansom. Marzy o tym, żeby studiować i zostać pierwszą kobietą prawnikiem. Na swoje jedenaste urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. To kolejny "obyczaj", którego Sarah nie potrafi zaakceptować, bo drugiego nie można przecież "posiadać"… To dopiero początek jej problemów.

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i życiem pierwszych abolicjonistek, sióstr Grimké, wspaniała powieść, która prowadzi nas do korzeni stanów południowych Ameryki. Niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości ponad podziałami. Świadectwo walki o wolność i prawo do głosu. Od czasów "Przeminęło z wiatrem" nie było takiej opowieści!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Czarne skrzydła
Autor: Monk Kidd Sue
Tłumaczenie: Kisiel-Małecka Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-09-24
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 209 x 152
Indeks: 15355980
 
średnia 4,4
5
40
4
12
3
5
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
40 recenzji
5/5
31-08-2014 o godz 10:48 przez: Lena
Składające się z sześciu części Czarne skrzydła obejmują trzydzieści pięć lat z życia Sary, jej siostry Niny i Szelmy – niewolnicy. Na kartach powieści obserwujemy ich dorastanie oraz dwie strony codzienności: pochodzących z wyższych sfer córek plantatora, których jedynym zadaniem jest ,,bywać” na salonach, jak damom przystało oraz pełna strachu, cierpienia i kradzionych chwil spokoju rzeczywistość niewolnic. Jest też styk tych dwóch codzienności – niezgoda na takie życie i pragnienie wolności, które prowadzi bohaterki jedną ścieżką.
Pisarka za sprawą swojej wyobraźni ponownie powołała do życia siostry Grimké i wydaje mi się, że bardzo dobrze się w tym spisała. Ponoć Sara i Nina były jak ogień i woda, i to widać w tej historii. Sara przez dość długi czas jest cicha i wycofana, z jednej strony chce odnaleźć swoją drogę w życiu, jednak wie, że jedyna droga, którą chce podążyć to ta, którą nikt jeszcze nie odważył się iść. Uparta i przekorna Nina jest skrzydłem, które podtrzymuje starszą siostrę. Ich pełna szczegółów opowieść odzwierciedla ówczesne życie w Karolinie Południowej.
Kidd splotła ze sobą dwa różne zagadnienia: dojrzewanie i niewolnictwo, oddając głos dziewczynkom, które później stają się kobietami. Rozpoczęcie historii od dzieciństwa pani oraz niewolnicy uświadamia, że to właśnie dziecko, które nie rozumie konwenansów i uprzedzeń, stawia wszystkich na równi, bez względu na kolor skóry. Dopiero dorośli próbują wsączyć mu do umysłu ,,prawidłowe” i ,,porządne” postrzeganie świata, w którym biały pan posiada czarnego niewolnika. Sara nie rozumie, jak można ,,posiadać” drugiego człowieka – dla jedenastolatki to niemoralne i nienaturalne, z kolei dziesięcioletnia Szelma buntuje się przeciwko byciu podczłowiekiem i krępowaniu jej wolnej woli. Dla dziewczynek to równość i wolność jest stanem naturalnym i oczywistym.
Skupienie się na kobiecie jako bohaterce powieści pozwoliło również na przedstawienie początków emancypacji kobiet. Sara i Nina walczyły nie tylko o wyzwolenie niewolników, ale i o prawo kobiet do głosu. Ze względu na swoją płeć i przekonania były więc podwójnie potępiane.
W odautorskim rozdziale na końcu książki, Sue Monk Kidd pisze o tym, skąd wziął się pomysł na powieść oraz jak natrafiła ona na ślad sióstr Grimké. Ja w tym rozdziale szczególnie cenię sobie to, że pisarka wyjaśniła, w jaki sposób splotła fikcję z faktami historycznymi, szczegółowo wskazując zmiany oraz różnice i uzupełniając je o prawdziwe wydarzenia. Wspomina również o dalszych losach sióstr oraz ich wpływ na walkę o prawa kobiet i niewolników.

Niebanalna rolę w powieści odgrywają kapy, które Charlotte i Szelma tworzą ze skrawków materiału. Naszywając odpowiednie symbole opowiadają one historie z życia oraz ludowe opowieści, kryjąc pomiędzy szwami swoje nadzieje, smutki i marzenia. Sue Monk Kidd w Czarnych skrzydłach stworzyła taką samą kapę, nicią wyobraźni zszywając historię z fikcją, przedstawiając barwne życie sióstr Grimké i Hetty ,,Szelmy” – kobiet, które w świecie pełnym podziałów były gotowe, by podać rękę drugiemu człowiekowi. W trakcie pracy nad powieścią autorkę inspirowały słowa profesora Juliusa Lestera: ,,Historia to nie tylko ciąg faktów i zdarzeń. Historia to również ból w sercu. A my powtarzamy ją raz za razem, aż w końcu cudzy ból stanie się naszym własnym.” Czarne skrzydła to właśnie taki ból w sercu, który powstał na trudnej drodze do wolności.

Niesamowita powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
01-10-2014 o godz 19:47 przez: Meggie
Ameryka to kraj, który kojarzy się z dobrobytem, wolnością i dużą liczbą obcokrajowców o różnym kolorze skóry i odmiennych tradycjach. W XIX wieku wyglądało to zupełnie inaczej. To właśnie w Karolinie Południowej królowało niewolnictwo, a czarnoskórzy obywatele traktowani byli jak elementy inwentarza i wyceniani niczym przedmioty. W tej niezwykłej książce macie możliwość dowiedzieć się więcej na temat tego pełnego okrucieństwa okresu w historii, poznając losy dwóch kobiet pochodzących z zupełnie różnych światów. Kobiety te połączył wspólny cel: walka o wolność.

Przenieśmy się więc do Charlestonu i poznajmy Sarah Grimké, córkę bogatego plantatora i sędziego, która na jedenaste urodziny otrzymuje czarnoskórą Hetty, nazywaną Szelmą. Prezent ten to początek przejmującej historii i wstęp do okrutnych wydarzeń, przyjaźni pokonującej wszelkie przeszkody i przede wszystkim walki o lepsze życie i prawo do głosu.

Wiedziałam od początku, czyli od przeczytania zapowiedzi, że będę musiała poznać tę lekturę. Dotyka trudnej, ale jakże istotnej tematyki opierając się na pewnych faktach z życia sióstr Grimké, aktywnie uczestniczących w ruchu abolicjonistycznym i z wielką odwagą i poświęceniem walczących o wolność i równość niewolników, jak i prawa kobiet. Dziś przedstawione w książce wydarzenia, okrucieństwo, zaślepienie i egoizm mogą wydawać się niepojęte, ale w XIX wieku uznawane były za zgodne z prawem i oczywiste.

Fabuła misternie łączy w sobie zarówno fikcję literacką, jak i prawdziwe wydarzenia. Autorka sugestywnie i w sposób precyzyjny zarysowała atmosferę czasów, które prezentuje stawiając na emocje, obok których nie można przejść obojętnie. Każdą stronę smakowałam powoli poddając się biegowi wydarzeń i czując bezsilność i złość względem przerażających i niezrozumiałych zdarzeń.

Narracja prowadzona jest dwutorowo, naprzemiennie oczami Sary i Szelmy. Każda z nich jest niewolnicą. Szelma z uwagi na pochodzenie i kolor skóry, Sara natomiast z powodu przekonań daleko wykraczających ponad czasy, w których przyszło jej żyć. Obie bez prawa do głosu i spętane obowiązującymi zasadami.

Sarę poznajemy jako dziewczynkę, bardzo wrażliwą, nieśmiałą i pomimo wewnętrznego sprzeciwu poddającą się ogółowi, a szczególnie matce. Jest ona także doskonałą obserwatorką i nie może się pogodzić z niewolnictwem. Prezent, który dostaje na jedenaste urodziny ciąży jej niczym kamień na sercu i nie pozwala odpocząć sumieniu. Nie potrafi pogodzić się z tym, co widzi na co dzień i małymi krokami z początku nieporadnie stara się robić coś dobrego. Problemem jest jednak to, że za bardzo zwraca uwagę na reakcję otoczenia, to utrudnia jej działania i równocześnie powoduje okresy apatii i zrezygnowania. Obserwujemy trzydzieści pięć lat z jej życia i przemianę, która w tym czasie zachodzi rozpoczynającą się od ledwie tlącej iskierki by wybuchnąć z pełną siłą. Poznajemy relacje Sary z rodziną, kiełkującą miłość oraz różne fazy wyboru drogi życiowej. Autorka ciekawie zaprezentowała jak początkowo naiwna wiara dziecka w ludzi zmienia się z biegiem czasu kształtując jego charakter i w ogólnym rozrachunku wskazując cel w życiu. Dużym bodźcem do działania dla Sary staje się opieka nad młodszą siostrą Angeliką, której stara się pokazać świat swoimi oczami, przekazać swoje umiejętności i przekonania. To siostra staje się jej podporą i światełkiem w trudnych chwilach, których nie brakuje.

Czarnoskóra Hetty zwana Szelmą buntuje się już jako dziewczynka i jest bardziej pewna siebie niż biała panienka. Nie godzi się na los, który czeka ją i matkę i okazuje to nie zważając na konsekwencje, kary a wręcz zagrożenie życia. Wiarę w odmianę bytu i hardość wpoiła jej matka Charlotte. Umysł Szelmy jest wolny bardziej niż Sary pomimo spętania ciała. Jest nieufna, pełna gniewu i wewnętrznej siły motywującej ją do działania.

Pisarka kreśli niezwykle wyraziście życie społeczne tamtego okresu prowokując wiele refleksji i ukazując prawdziwe oblicze Charlestonu skryte pod woalką przepychu i elegancji. Każda z postaci została zarysowana realnie i w sposób przemyślany. Sarah oraz jej siostra Angelika poświęcają bardzo wiele na rzecz walki z niewolnictwem, a z czasem walki o prawa kobiet. Są napiętnowane i spotykają się często z niezrozumieniem, czy wręcz jawną wrogością. Taka niezłomna postawa i sama przemiana, jaka z czasem zachodzi w z początku niepewnej siebie dziewczynce wzbudza podziw i jest poruszająca do głębi.

„Czarne skrzydła” to piękna opowieść o przyjaźni, miłości, sile przekonań i okrucieństwie niewolnictwa. Historia kobiet, które nawet w obliczu zagrożenia poświęciły życie walcząc o słuszną sprawę, Książki takie jak ta dają siłę, motywują i napawają optymizmem. Z chęcią obejrzę ekranizację, nad którą trwają prace, a jak zakończy się ta poruszająca historia przekonajcie się o tym sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2014 o godz 14:27 przez: werka777
Człowiek – istota żywa, mająca swoje prawa, a zarazem gatunek rozumny, wywyższony spośród wszystkich innych żyjących na ziemi. Kiedyś jednak było inaczej. Ludźmi nazywano tylko białych, a ci, których skóra miała kolor czarny, traktowani byli niczym rzeczy. Sprzedawani, kupowani, pozbawiani wolności, bici, nękani i poniżani – dzisiaj już mało kto wspomina o okrutności, jakiej doświadczyli ciemnoskórzy niewolnicy. Bo po co o tym pamiętać? Te wstydliwe kwestie nieraz zamiatane są pod dywan, bo prawdziwa przeszłość często kłuje w oczy. I w ten sposób często zapomina się o wyrządzonych krzywdach, zamiast oddać hołd tym, którzy wiedli los podgatunku tylko ze względu na kolor skóry. Przychodzą jednak takie chwile, kiedy jedna iskra zapala ogień rozmyślań. W tym wypadku taką moją iskrą rozważań jest książka „Czarne skrzydła”, autorstwa Sue Monk Kidd, która wtargnęła do mojego umysłu, narobiła w nim zamieszania i pomimo tego, że już leży na półce wśród innych powieści, wciąż we mnie żyje.

Szelma – młodziutka niewolnica pozbawiona jakiegokolwiek dzieciństwa, służy w domu białych ludzi, którym niczego nie brakuje. Widząc przepełnione wygodami życie rówieśników, różniących się kolorem skóry, nie buntuje się przeciwko swojemu losowi, ponieważ wie, że takim zachowaniem niczego nie wskóra. Pewnego dnia zostaje prezentem urodzinowym dla córki pani domu – Sary. Podarowana niczym rzecz, odtąd ma być na każde skinienie młodej dziewczyny. W domu, w którym biały człowiek kreuje się na Boga, czarny odgrywa rolę niewidocznego śmiecia, który pojawia się tylko wtedy, kiedy jest potrzeby i potem niezauważenie znika. Jednakże jak się okazuje, obdarowana Szelmą Sara znacznie różni się od swoich rodziców. Pomimo młodego wieku buntuje się przeciwko panującym zasadom i nie chce pomocy ze strony swojej własnej niewolnicy. Niestety przez to spotyka się z licznymi utrudnieniami ze strony bliskich, którzy karzą ją pozbawieniem przyjemności. Sara, wytrwała w swoich przekonaniach, po kryjomu pomaga Szelmie. Pomiędzy dziewczynami rodzi się nić przyjaźni, która nigdy nie miała prawa powstać. Dwa tak odległe od siebie światy nigdy nie mogą bowiem istnieć na jednej płaszczyźnie. Skrywana relacja wkrótce wychodzi jednak na jaw… Jaki los spotka białoskórą Sarę i niewolnicę Szelmę?

Nie sposób opisać słowami tej dojrzałej, wpływowej i niezwykle emocjonującej powieści, jaką jest książka „Czarne skrzydła”. Poruszająca i trafiająca wprost do serca zasługuje na wyjątkową recenzję, której, mam wrażenie, nie jestem w stanie napisać. Historia dwóch dziewczyn opowiadana jest z perspektywy tychże właśnie bohaterek. Po przeczytaniu rozdziału zatytułowanego „Szelma”, ukazującego jej świat, następuje kolejno część o nazwie „Sara” i tak na przemian.
„Czarne skrzydła” – to powieść ukazująca ludzi, których los dyktowany był przekonaniami ogółu, ponieważ brakowało jednostek, którzy mieli odwagę się temu sprzeciwić.
Szelma – niewolnica służąca w domu białych ludzi, która pomimo fizycznego braku wolności miała marzenia, plany i wiarę w to, że kiedyś będzie lepiej. Skrępowana prawem, zachowała „niezwiązany” umysł i to pozwalało jej przetrwać. Bez majątku, bez jakichkolwiek posiadłości odnajdywała szczęście w rzeczach prostych, które nadawały jej życiu sens.
Sara – otoczona majętną rodziną, mająca wszystkie rzeczy na zawołanie, wolna ze względu na kolor skóry, skrępowana była jednak psychicznie. Nie potrafiąc odnaleźć się w otoczeniu uznającym inne wartości, na przemian ukrywała się i ujawniała ze swoimi opiniami.
Jako młode dziewczynki, bohaterki łamały żelazne bariery chociażby wtedy, gdy Sara uczyła Szelmę czytać. Może wydawać się, że taki rodzaj buntu jest przecież niczym. Kiedyś niestety błahostką nie był i za coś takiego trzeba było ponieść surowe konsekwencje.
Czas jednak mija i mijał także w książce, więc kolejne lata kształtowały charakter głównych bohaterek. Czy jednak to pozwoliło im stawić czoła wrogiemu światu? Czy Sara miała na tyle odwagi, aby stanąć przed tłumem i potępić niewolnictwo? Czy Szelma, ciemnoskóra dziewczyna nie znająca wielkiego świata podjęła się jakichkolwiek działań w latach, kiedy za kolor skóry, jaki miała, można było ponieść nawet karę śmierci? Czy odwaga, która przez cały czas przejawiała się w sercach Szelmy i Sary pozwoliła im stawić czoła problemom?

Książka porusza trudny temat przedstawiając świat, w którym kolor skóry klasyfikował ludzi na lepszych i gorszych. I to nie jest fikcja literacka, a prawda, która miała miejsce. Paradoksalnie dzisiaj tym, których niegdyś tępiono, należy się szacunek. Zaś ludzie, którzy w przeszłości uważali siebie za „nadgatunek”, teraz nie zasługują nawet na miano człowieka.

„Czarne skrzydła” to pełna wzruszających zdarzeń opowieść o dwóch dziewczynach, których los pokazuje sytuację wielu ludzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-09-2014 o godz 07:40 przez: Joanna Szarańska

Wolność, która ma jakieś granice, przestaje być wolnością.(cytat)

Sarze i Hetty przyszło żyć w trudnych i niespokojnych czasach początku dziewiętnastego wieku, gdy czarny człowiek znaczył mniej niż strojna sukienka czy porcelanowy talerz. Dwie dziewczynki, które dzieliło wszystko: kolor skóry, status materialny i rodzinny, perspektywy i możliwości. Dziewczynki, Które połączyła jednak niezwykła nić sympatii i porozumienia. Uczucie niełatwe, nierówne, a jednak silniejsze niż rządzące Południem Stanów Zjednoczonych nienawiść i podziały.

Zetknęły się w dniu jedenastych urodzin Sary, gdy Hetty stała się nietypowym, obwiązanym lawendową wstążką prezentem. Sara przyjęcia prezentu odmówiła, uważając, że nie można posiadać drugiego człowieka. Jednak żadne jedenastoletnie dziecko nie ma wystarczającej mocy, by sprzeciwić się żądaniom dorosłych i przyjętych zasad, nawet jeśli jest to ukochana córka sędziego Sądu Najwyższego Karoliny Południowej. Sara wbrew własnej woli otrzymała osobistą niewolnicę, ale robiła wszystko, by nowej przyjaciółce owo „posiadanie” wynagrodzić. Uczyła ją czytać i pisać. Już jako dziecko Sara Grimke walczyła z niewolnictwem, choć nie mogła przypuszczać, jak daleko zaprowadzi ją ta droga...

Czarne skrzydła są pierwszą powieścią Sue Monk Kidd, jaka trafiła w moje ręce, choć oczywiście nazwisko autorki nie było mi obce. Szczerze powiedziawszy, sięgając po tę książkę, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, czy może raczej nie miałam pomysłu, czego się spodziewać. Uwielbiam klimaty południa USA, ale do tej pory czytałam książki osadzone w czasach bliższych współczesności. Czarne skrzydła to moja pierwsza powieść dotycząca niewolnictwa, która ukazuje obraz widziany dwiema parami oczu: oczu należących do kobiety białej i czarnej. Tym bardziej cieszę się, że poznałam tę historię.

Na kartach swojej powieści Sue Monk Kidd ożywiła dwie realne bohaterki. Pierwszą z nich jest Sara Grimke, córka plantatora z południa, legendarna abolicjonistka i sufrażystka, która swoim działaniem gorąco walczyła z niewolnictwem. Drugą zaś jest okrutna Ameryka początku dziewiętnastego wieku i lat wcześniejszych oraz późniejszych, która do dziś nie potrafi pozbyć się brzemienia wstydu, za krzywdy, które wyrządziła człowiekowi tylko dlatego, że posiadał on skórę o parę tonów ciemniejszą, niż było przyjęte.

Sue Monk Kidd nie bała się poruszyć tematu trudnego, tematu z którym wciąż nie każdy obywatel jej kraju potrafi sobie poradzić. Autorka nie tylko się tego nie przestraszyła, ale również doskonale podołała temu zadaniu, ukazując czytelnikowi realny obraz plantatorskiego południa i rządzących nim zasad. Sprawnie ukazała świat kontrastów tak silnych, jak biel i czerń, bogactwo i bieda. Opowieści Sary i Hetty, zwanej Szelmą przeplatają się ze sobą, by tworzyć urozmaiconą mozaikę. Bo choć te dwie dziewczynki, dziewczyny, a później kobiety łączy specyficzna i ciepła więź, to jednak to co je dzieli, również jest doskonale widoczne i nie zostaje przez autorkę pominięte.

Musimy bowiem pamiętać, że bohaterzy u Sue Monk Kidd nie są krystaliczni. Są niezwykle wyraziści, odmalowani tak wyraźnie, że wydają się stać tuż pod nosem czytelnika, ale nie są nakreśleni jednym kolorem. Hetty potrafi być bezczelna i nieposłuszna, a Sara odczuwa wobec niej gniew, upodabniając się na parę chwil do swej matki. Obydwie przechodzą znaczące przemiany, ale dążąc w jednym określonym kierunku. W trakcie lektury zdarzają się jednak sytuacje, gdy drażnią obydwie – i nie pomaga usprawiedliwienie, że jedna jest biedną niewolnicą, a druga nieszczęśliwą kobietą. Obydwie potrafią gorąco oddziaływać na czytelnika, są bohaterkami z krwi i kości i to również trzeba zapisać autorce na plus.

Jestem pod wrażeniem tego, jak umiejętnie na potrzeby swojej powieści autorka wykorzystała prawdziwą historię. Uhonorowała tych, którzy walczyli o wolność i tych, którzy ich wspierali. Tych którzy skrzydeł nie chcieli im podcinać. Lektura Czarnych skrzydeł była dla mnie przyjemnością, choć książka nie zapewniła mi tego klimatu, na który po cichu liczyłam. Nie było sielskiego nastroju znanego mi ze Służących, było poważniej, momentami donioślej. Szybko zrozumiałam, że tak musiało być. Nie tylko doskonale odmalowany obraz życia na gorącym południu, ale i ważne spotkania, wystąpienia, walka o prawa drugiego człowieka, walka o siebie i swoją godność. Myślę, że Czarne Skrzydła są ważną pozycją na stosiku współczesnej literatury. I z pewnością potrzebną nam wszystkim.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-10-2014 o godz 09:41 przez: Lustro RzeczywistoŚci
Dawno, dawno temu zakochałam się w serialu Północ - Południe i od tamtej pory niewolnictwo rozpatrywałam w kategoriach w nim przedstawionych. Dziś po lekturze książki Sue Monk Kidd mogę śmiało stwierdzić, że historia sióstr Grimké jest równie wciągająca i rzuca nowe światło na wiele kwestii związanych nie tyle z niewolnictwem, co z prawem człowieka do wolności.

Historia stworzona przez autorkę została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Siostry Grimké naprawdę istniały, choć autorka zbeletryzowała ich losy, znacznie je ugładzając. Sara i jej siostra Angelina były pierwszych w historii abolicjonistkami i szerzyły (początkowo nieświadomie) ideę wolności, równości i... feminizmu. Opowieść Sue Monk Kidd idealnie pokazuje, że los kobiet był równie smutny i upokarzający jak los niewolników. Kobieta - jako bezwolna istota szkolona do bycia dobrą żoną, miała tyle samo praw, co zwykła służąca. Różnica polega na efektowniejszej otoczce i fałszywych przywilejach mających na celu zamydlenie oczu. Historyczne tło powieści wymagało przedstawienie pewnych faktów w przerysowany sposób, jednak przekaz został zachowany.
Dwutorowa narracja ( z perspektywy Sary i Szelmy) sprawiła, że wydarzenia toczą się płynnie i spójnie, a czytelnik raz wciągnięty w wir powieści, prędko jej nie opuści. Wydarzenia, choć pozbawione zbytniej brutalności i krwistych opisów, mocno działają na wyobraźnię i dopełniają całości. Mimo objętości tomu nie poczułam znużenia, wręcz przeciwnie, z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony trzymając na wodzy emocje, choć nie było to łatwe zadanie. Losy niewolników wstrząsnęły mną i na długo zawładnęły moimi myślami. To zadziwiające jak okrutni potrafią być ludzie w stosunku do innych przedstawicieli własnego gatunku.

Autorka pokusiła się o przywrócenie do życia postaci, które z pewnością nie są znane większości społeczeństwa. Włożyła w ich usta słowa, które mogłyby paść, a ich umysły napełniła ideami mającymi siłę, by zmienić przekonania innych. Wykreowała bohaterki, które parły do przodu, mimo przeciwności losu i dążyły do jednego celu - wolności. Niektórym z Was mogą się one wydać dość ugładzone, mdłe czy nawet nijakie, jednak ta opowieść ma na celu pokazanie optymistycznej wersji historii o niewolnictwie. Ukazuje złych panów i dobrych czarnych, pomijając odcienie szarości. Mi ten przekaz nie przeszkadzał, jednak wiem, że wielu czytelników zdecydowanie woli bardziej niejednoznaczne postaci. Jeśli liczycie na przemianę złych ludzi w pozytywne istoty - to niestety niczego takiego nie uświadczycie. Za to dostaniecie pełen obraz ludzkiego dążenia do realizacji własnych celów, wbrew wszystkiemu. (...)

Czarne skrzydła to powieść niełatwa, aczkolwiek godna przeczytania. Rzuca nowe światło na kwestie niewolnictwa, ale też na wolność samą w sobie. To przepełniona dobrą energią opowieść o kobietach, które dla własnych przekonań były w stanie poświęcić wszystko. To powieść, która Was wzruszy, uwiedzie i skłoni do refleksji nad istotą człowieczeństwa. To powieść na wskroś feministyczna, czasem budząca sprzeciw, czasem pełną akceptację. Nie nuży, choć uczy, nie śmieszy choć wywołuje uśmiech. Budząc emocje zostaje w pamięci na długo. Gorąco polecam.
Nie wypada też nie wspomnieć o wyglądzie publikacji. Wydawnictwo Literackie ubrało książkę w fenomenalną okładkę, zapewniło gruby, biały papier i tłoczoną okładkę. To czarna perełka wydawnicza, którą warto znać i posiadać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-12-2015 o godz 00:35 przez: Zatracona w słowach
Sarah Grimké jest środkowym dzieckiem sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej i jednocześnie plantatora, który w swojej posiadłości w Charlestonie, jak i na plantacji utrzymuje grupę niewolników. Wśród nich znajduje się czarnoskóra Hetty, zwana również Szelmą, córka Charlotte – najlepszej szwaczki w całym mieście. Matka dziewczynki sieje w niej ziarno buntu, przekonania, że niewolnicy nie różnią się od swoich Panów, są ludźmi w takim samym stopniu. Hettz pielęgnuje w sobie idee i marzenie matki o wyzwoleniu. Sarah otrzymuje Hetty na jedenaste urodziny, jednak rozumie, że drugiego człowieka nie można posiadać. Jej próby wyzwolenia niewolnicy kończą się niestety niepowodzeniem, dlatego dziewczynka pragnie być jak najlepszą Panią. Z czasem między dwiema dziewczynkami zawiązuje się nić porozumienia, która zaczyna przeradzać się w przyjaźń. Sarah zaczyna walczyć o wolność zarówno Hetty, jak i swoją, pragnie wyrwać się z ram, które ją ograniczają i zabraniają prawa głosu.

Niecałe trzydzieści lat po ustanowieniu Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych w Karolinie Południowej, dobrze już mi znanej z poprzednich powieści autorki rozpoczyna się akcja „Czarnych skrzydeł”. To fikcyjna historia, którą autorka napisała na podstawie życia prawdziwych postaci, gdyż Sarah i Angelina Grimké, żyły naprawdę i były jednymi z pierwszych feministek i abolicjonistek, które podjęły aktywność publiczną w Stanach Zjednoczonych. Muszę przyznać, że przed przeczytaniem książki nigdy o nich nie słyszałam. Nie jest to powód do dumy, ale przypuszczam, że takich osób jest o wiele więcej. Jestem wdzięczna Sue Monk Kidd, że zapoznała mnie z historią tych dwóch niesamowitych kobiet, które zostawiły po sobie wyraźny ślad w historii.

Autorka w swojej powieści oddaje głos dwóm dziewczynkom o różnych charakterach, które później stają się kobietami. Sarah, choć wolna od urodzenia, nie miała prawa decydowania o własnej przyszłości. Jej wielkie marzenie okrutnie podeptane przez członków rodziny nie mogło się spełnić. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku dziewczyna została uwikłana w salonowe konwenanse, zmuszona do szukania męża, który zapewniłby jej dalszy byt i gromadkę dzieci. Sarah gubi się po drodze i aby móc się zbuntować, musi najpierw odnaleźć samą siebie. Z Hetty sytuacja prezentuje się za to na odwrót. Wolna duchem dziewczyna od urodzenia była w posiadaniu kogoś innego. To jej ciało było zniewolone, gdyż matka pielęgnowała w Szelmie swoje przekonania o własnej wartości, nie dając zapomnieć córce, że kolorowi są w takim samym stopniu ludźmi jak biali i nie należy im ustępować.

„Czarne skrzydła” to historia walki o wolność, o własną tożsamość i o prawo do bycia człowiekiem. To piękna i odważna opowieść, która pokazuje, że droga do szczęścia i sukcesu nigdy nie była prosta i łatwa, że życie to nieustająca bitwa, którą toczymy w obronie naszych praw i przekonań. To książka, która wzrusza i wstrząsa czytelnikiem, a o której na pewno prędko nie zapomnę. „Czarne skrzydła” to powieść dla młodszych i starszych czytelników, wrażliwych na cierpienie i niesprawiedliwość, ale także dla wszystkich spragnionych historii wypełnionej przyjaźnią i miłością.

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/12/czowiek-buntuje-sie-w-kazdy-mozliwy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2015 o godz 10:07 przez: Maadziuulekx3
,,Dawno temu w Ameryce żyły kobiety silne i niezależne. Jednak przez czarną skórę od urodzenia stawały się niewolnicami. Białe natomiast ograniczał obyczaj i prawo, potrafiły walczyć o to, co im wówczas nie przysługiwało: o wolność osobistą, wolność do podejmowania własnych wyborów, wolność do miłości".

Hetty zwana także Szelmą ma dziesięć lat i od urodzenia jest niewolnicą rodziny Grimke. Jednak, że nie narzucono jej konkretnego obowiązku żyła w miarę spokojnie nie rzucając się w oczy. Do czasu... Któregoś dnia zostaje zabrana mamie (maumie), umyta i przebrana. Wokół jej szyi owinięto lawendową wstążkę i zaprowadzono do gustownego pomieszczenia. Od tamtego momentu jej życie zmieniło się na zawsze.

Sara Grimke córka sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do miejskiej elity Charlestone. Od czwartego roku życia ma problemy z wypowiadaniem się, często zakrada się potajemnie do biblioteki ojca w poszukiwaniu książek, które ją czegoś nauczą. W jedenaste urodziny dziewczynka otrzymuje niecodzienny prezent, a mianowicie niewolnicę obwiązaną lawendowymi wstążkami, która od teraz miała się stać jej służącą. Dziewczynka jednak nie chce owego prezentu, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać, dlatego postanawia wyzwolić Hetty za wszelką cenę.

Obie dziewczynki jednak połączy nić przyjaźni wbrew wszystkim konwenansom, a każda z nich spróbuje na własną rękę zrealizować marzenia niezależnie od oczekiwań ówczesnego świata. Czy im się uda? Co jeszcze stanie na drodze dziewczynom ku drodze do szczęścia? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Dwie osoby z dwóch różnych światów. Wydawać by się mogło, że różni je więcej niż łączy, jednak ani niewolnictwo, ani bogate życie nie stoi dziewczynkom na przeszkodzie by się zaprzyjaźnić. Każda z nich dąży do postawionego sobie celu, pomimo innych oczekiwań ówczesnego świata. Walczą o swoje jak najlepiej potrafią, o to by móc w końcu podejmować własne należyte wybory, a także o wolność osobistą, by nie podlegać żadnej osobie tylko samemu sobie.

Książka przedstawiona jest z dwóch perspektyw. Możemy zobaczyć otaczające życie z punktu widzenia Hetty, a także Sary. Te dwie odmienne dziewczynki pokażą nam życie z jakim jeszcze nigdy nie mieliśmy styczności, zmienią nasze punty widzenia i sprawią, że dostrzeżemy miłość i przyjaźń, która pomimo opinii innych miała nigdy nie powstać.

To na prawdę piękna historia. Sprawiła, że spojrzałam inaczej na otaczający świat, jednak, żeby zrozumieć przesłanie jakie w sobie skrywa musiałam mocno się skupić w czytający tekst. Książka nie jest zaliczana do najłatwiejszych i nie każdemu powieść przypadnie do gustu. Dla mnie historia stała się wyjątkowa, posiada bardzo dobrze zarysowane kobiece postacie, które ani na moment nie pozwalają oderwać się od książki, dzięki autorce wkraczamy w ich dramatyczne życie, buntu niewolników, przepasanego przyjaźnią i miłością. ,,Czarne skrzydła" przeczytałam z przyjemnością, autorka wprowadziła mnie w jeszcze nieznany świat i odkryła przede mną karty kobiet, które się nie poddały i walczyły do końca o lepsze jutro. Mogę zaliczyć tę książkę do bardzo udanych i chętnie zapoznam się z najnowszą książką autorki ,,Opactwo świętego grzechu". Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2016 o godz 08:43 przez: Sitrea
Czarne skrzydła to powieść przede wszystkim o ogromnej potrzebie wolności i równie ogromnej tęsknocie za nią. Opowiada historię Sary, córki białego plantatora oraz Szelmy, jej czarnej niewolnicy. Losy bohaterek niemal do końca się ze sobą splatają, a decyzje i wybory jednej, mają znaczący wpływ na tę drugą.
Problem wolności ukazany został wielopłaszczyznowo. Na pierwszy plan wysuwa się problem niewolnictwa, fizycznego zniewolenia drugiego człowieka, który według białego pana, nim nie jest:

Zgodnie z literą prawa niewolnik był w trzech piątych człowiekiem. Dotarło do mnie, że równie dobrze mogłam proklamować równość warzyw i zwierząt, zwierząt i ludzi, kobiet i mężczyzn, mężczyzn i aniołów.*

Czarnoskóra Hetty, na którą mówią Szelma, już jako dziecko buntuje się przeciw niewolnictwu, nie jest w stanie zaakceptować zasad, które wyznaczają rolę, jaką ma w życiu odegrać – rolę niewolnicy. Nie może pogodzić się z tym, co czeka ją i jej podobnych, okazuje więc swój sprzeciw i za każdym razem spotyka ją za to kara. Mimo to siła przekonań i wiara w odmianę życia dodaje jej sił, popycha do nowych form sprzeciwu, buntu.
Sarah od najmłodszych lat czuje, że niewolnictwo jest czymś złym, czymś nieodpowiednim i krzywdzącym, mimo to nie potrafi sprzeciwić się ogółowi. I na początku nie możemy mieć o to do niej żalu – poznajemy ją jako małą, ledwie jedenastoletnią dziewczynkę o niezwykłej wrażliwości. Jednak później, w wieku dojrzałym, mimo niesłabnących przekonań, jej – mimo wszystko – dość bierna postawa mocno rozczarowuje. Ogromnym, wsparciem, bodźcem i źródłem siły w dalszych walkach, mniejszych i tych większych, jest siostra Sary, Angelina.

Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z tobą jest na odwrót.*

Drugi problem wolności – pozycja kobiet – jest również niezwykle ważny. Pozornie wolne kobiety z Południa tak naprawdę są pozbawione prawa głosu, zupełnie zależne od mężczyzn i ich woli. Jedyną powinnością Sary, Angeliki i innych panien z dobrego domu jest bycie damą, uczęszczanie na salony, znalezienie męża, który okaże się godzien.
Siostry Grimké istniały naprawdę – były sufrażystkami i abolicjonistkami. Sarah była pierwszą kobietą, podjęła aktywność publiczną w USA, napisała list otwarty przeciw niewolnictwu, a następnie listy „O równouprawnieniu płci i sytuacji kobiet”, które w 1838 roku ukazały się w wersji książkowej. Wraz z siostrą wygłosiły w Bostonie serię wykładów przeciw niewolnictwu.

Wielu recenzentów pisze również o przyjaźni między Sarą a Hetty, jednak ja jej tam chyba nie dostrzegam. Bo to chyba nie przyjaźń a instynktowne i może trochę prymitywne wykorzystywanie sytuacji takich, a nie innych relacji pomiędzy dziewczynami. Sarah pragnęła jedynie dotrzymać słowa danego maumie Szelmy, ta zaś pragnęła wolności, jak niczego innego.

Sue Monk Kidd kreśli nam niezwykle precyzyjny i wyrazisty obraz życia i zasad społecznych ludzi Południa z wszystkimi jego blaskami i cieniami, a może właśnie przede wszystkim cieniami. Ukazuje Charleston takim, jakim jest naprawdę – pod woalką przepychu i elegancji kryje się okrucieństwo, zaślepienie, egoizm.

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Czarne skrzydła"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-02-2015 o godz 19:24 przez: Ania a
Sarah Grimké jest córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Nie potrafi się jednak podporządkować obowiązującym w jej świecie konwenansom. Marzy o tym, żeby studiować i zostać pierwszą kobietą prawnikiem. Na swoje jedenaste urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. To kolejny „obyczaj”, którego Sarah nie potrafi zaakceptować, bo drugiego nie można przecież „posiadać”… To dopiero początek jej problemów.

Jak widać ta książka opowiada o dwóch kobietach z różnych światów, a jednak z podobnymi marzeniami-żeby obalić zasady panujące w społeczeństwie.

Hetty razem ze swoją matką starają się o wyzwolenie z niewolnictwa. Choć zostają nie raz ukarane za ich czyny, nie poddają się. Walczą o coś najpiękniejszego w życiu, o coś czego my nie doceniamy w dzisiejszych czasach. Walczą o wolność.

Za to Sara planuje walczyć o prawa dla kobiet, które w tamtych czasach właściwie mogą tylko rodzić dzieci, szyć i gotować. Wiele się z tym pogodziło, ale nie Sara. Razem ze swoją młodszą planują walczyć nie tylko o prawa dla siebie, ale także dla niewolników.

W książce najbardziej mnie chyba poruszyła sytuacja obu kobiet. Nie wyobrażam żyć sobie w czasach, gdy rodząc się jako kobieta mam od razu narzucone co będę robić w życiu i nie mam żadnego wyboru. Nie ważne czy byłabym biała czy czarna. Kobiety, nieważne jakiej rasy, miały wtedy naprawdę ciężko. I to mnie najbardziej poruszyło. Że dwie kobiety spotkały się i obydwie planują zmienić nie tylko swoje życie, ale także życie swojego otoczenia. Walka jest zacięta, a żadna strona nie chce odpuścić.

Rzeczą, która mnie zszokowała ta książka był przypisek od autorki na końcu. Napisała, że siostry Grimke żyły naprawdę i rzeczywiście walczyły o prawa dla kobiet i niewolników. Było to dla mnie naprawdę szokujące, ponieważ w trakcie czytania książki nie zastanawiałam się nawet czy to się stało naprawdę. Jednak gdy to przeczytałam, moje oczy się rozszerzyły i podeszłam do tej książki jeszcze poważniej. Teraz jeszcze bardziej ją doceniam (choć wcześniej też ją doceniałam).

Książką naprawdę daje do myślenia. Za każdym razem jak po nią sięgałam i odkładałam moje myśli skupiały się wokół książki. Lektura całkowicie wpływa na nasze przemyślenia o świecie, tym sprzed 200 lat jak i o tym rzeczywistym. W końcu kobiety by nie miały tylko praw, gdyby wszystkie siedziały cicho, godząc się na narzucone przez mężczyzn życie. Jestem pewna, że działania sióstr Grimke wpłynęły jakoś na naszą historię. I to mocno.

Czarnych Skrzydeł nie da się właściwie opisać. Książka jest po prostu genialna. Pochłania się ją jednym tchem, zaciekawia, pobudza i podsyca nas abyśmy w słusznej sprawie sprzeciwiali się, a nie pozwalali innym rządzić nami.

Z czystym sercem polecam każdemu. Szczerze to dawno nie czytałam tak dobrej lektury. Mimo, że dzieję się 200 lat temu porusza też niektóre dzisiejsze problemy. Książka może się wydać ciężka, ale nie ma co się poddawać. Jest jak najbardziej warta przeczytania. Mnie poruszyła dogłębnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-02-2015 o godz 17:02 przez: AmeliaGrey
iewolnictwo to temat, który boli. Boli przyznanie się do faktu, że jeszcze w XIX wieku, a nie w starożytności, było zjawiskiem powszechnym w Stanach Zjednoczonych. Równie bardzo boli czytanie o takiej sytuacji i pogodzenie się z zaściankowym sposobem myślenia ówczesnych ludzi. Tym bardziej należą się hołdy dla autorki, że postanowiła poruszyć ten temat.

Sara Grimke pochodzi z bogatej rodziny w Karolinie Południowej. Na jedenaste urodziny dostaje swoją własną niewolnicę. Nie chce jednak takiego prezentu. Nie godzi się z możliwością posiadania drugiego człowieka. Dziewczynka ma niecodzienne marzenia - chce zostać prawnikiem, podobnie jak ojciec i bracia. Kiedy dowiaduje się, że jako kobieta, nie będzie mogła go zrealizować, jej świat rozpada się. Te wydarzenia będą miały wielki wpływ na jej późniejsze życie. Przyjaźń z niewolnicą Szelmą i niecodziennie bliska wieź z siostrą Niną pokierują losem Sary w sposób, którego nikt by się nie spodziewał.

Autorka w swej powieści poruszyła kilka bardzo ważnych tematów. Nie tylko niewolnictwo i segregacja rasowa mają tu coś do powiedzenia, choć to one odgrywają pierwsze skrzypce. Autorka włożyła wiele pracy, aby zobrazować tę sytuację jak najrealniej. Pokazała różne jej aspekty i różne poglądy, które się kształtowały. Widać, że nie chciała poruszać jedynie losu głównych bohaterkek, ale i dotknąć problemu znacznie szerzej. Pani Kidd poświęciła też czas sytuacji kobiet w tamtym czasie i ich próbom dążenia do równouprawnia. W jej powieści znajdziemy także problemy dojrzewania, zawiedzione dziecięce marzenia, jak i chęć walki o siebie i zachowanie swojej osobowości.

Narracja powieści prowadzona jest przez dwie osoby - Sarę i Szelmę. Dzięki temu mamy możliwość poznawania historii zarówno z punktu widzenia osoby, która walczy, jak i tej, o którą się walczy. Wolnej i uciśnionej. Sprawiało to, że historia stawała się o wiele ciekawsza. Mieliśmy też okazję obserwować wiele różnych wątków, których jedna narratorka wprowadzić by nie mogła. Autorka zdecydowanie wie, jak stworzyć pasjonującą powieść. Nie czytałam jej jednak z zapartym tchem. Ale wyjaśnijmy coś sobie. To nie jest książka, którą powinno się tak czytać. To książka, którą się delektuje. Podziwia historię, zastanawia nad nią i coś z niej wyciąga. Autorka opisuje życie dwóch kobiet, które czasem pędzi galopem, czasem wolno kroczy. Ani na chwilę jednak nie nudzi. Dodatkowy zachwyt nad książką pojawił się u mnie kiedy przeczytałam dodatek od autorki na końcu powieści. Dowiedziałam się, że Sara i jej siostra Nina były postaciami autentycznymi. Ich dom istniał naprawdę i wiele faktów z życia naprawdę się wydarzyło. To sprawiło, że podziwiam je nie jak wymyślone postaci, ale prawdziwych ludzi, z których powinno się brać przykład.

Czarne skrzydła to książka, o której zdecydowanie powinno być o wiele głośniej. Pokazuje piękną, nieraz niezwykle okrutną historię. Porusza ważne tematy, a co więcej, zostawia ślad w pamięci. Więcej takich powieści poproszę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-12-2014 o godz 22:17 przez: Lucyna Tomoń
Jeszcze zanim powstało "Sekretne życie pszczół" Sue Monk wiedziała, o czym będzie jej kolejna powieść. Jej głównymi bohaterkami miały być dwie kobiety. Siostry. Nie mogły to być jednak zupełnie zwyczajne siostry. Monk poszukiwała mocnych charakterów, kobiet świadomych, takich, które nie godziły się na zastaną rzeczywistość, nie przytakiwały całe swoje życie mężczyznom, ale chciały coś zmienić. Idąc tym tropem natrafiła na siostry Grimke. Mieszkanki jej miejscowości, które walczyły z ówcześnie panującymi poglądami.
W "Czarnych skrzydłach" spotykamy dwie kobiety. Poznajemy je jako zupełnie małe dziewczynki. Szelma jest niewolnicą, razem z matką służą rodzinie Grimke. Sara na kolejne urodziny dostaje od matki w prezencie niewolnicę, Szelmę. Początkowo nie widzi nic złego w niewolnictwie, jest ono tak rozpowszechnione, że przyjmuje je nawet nie jako zło konieczne, ale istnienie obok ludzi białych, ludzi czarnych, którzy tym pierwszym służą. Życie Sary zmienia się diametralnie, kiedy pierwszy raz jest świadkiem chłosty na czarnym człowieku. Od tego czasu przestaje swobodnie się wypowiadać. Jąkanie będzie ją męczyło już zawsze. Chce uwolnić Szelmę. Kiedy jej rodzice się na to nie zgadzają, postanawia nauczyć tamtą pisać i czytać.
Sara początkowo sama, a potem razem ze swoją siostrą Niną, zaczyna zauważać, że nie tylko niewolników traktuje się w ówczesnym świecie źle. Nie do pomyślenia jest również fakt, że kobiety są traktowane dużo gorzej niż mężczyźni. Siostry Grimke rozpoczynają walkę nie tylko na rzecz uwolnienia niewolników, ale również równości kobiet i mężczyzn.
Na początku zaprzyjaźniłam się z Szelmą. Trudno nie polubić kogoś, kto od początku swojego życia skazany jest na niewolę, a mimo to nie poddaje się, nie traci swojej godności, człowieczeństwa. Stara się jak tylko może walczyć z nierównym traktowaniem czarnych. Sara zaskarbiła sobie moje uczucia znacznie później. Trudno bowiem początkowo zrozumieć jej pobudki.
"Czarne skrzydła" poruszają trudne tematy. Autorce udało się jednak uniknąć zbędnego patosu. We wspaniały sposób ukazała za to siłę kobiet. Siłę kobiecej psychiki, kobiecego zdania, a przede wszystkim relacji, których nie zniszczą różnice społeczne, czas, a nawet ogromne odległości. Z pewnością jednak nie trzeba być feministką, żeby zrozumieć siostry Grimke, żeby je polubić. Monk znalazła doskonały złoty środek, nie wyolbrzymiła spraw niewolnictwa, ani feministek. Nie rozpływała się również nad łzawymi romansami. "Czarne skrzydła" mnie nie zawiodły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-01-2015 o godz 10:35 przez: Fenko
Jestem chyba największą żyjącą fanką Przeminęło z wiatrem, więc żadna książka o niewolnictwie nie może nie wpaść w moje ręce. Przeminęło z wiatrem nakreśliło mi wyidealizowany obraz czasów wojny secesyjnej - niewolnicy kochający swoich panów, panowie dbający o swoich niewolników jak o dzieci. Autorka Czarnych skrzydeł podeszła do tego tematu rozsądniej. Pokazała, że niewolnicy byli ludźmi takimi jak ich panowie, pracującymi ciężko i tylko po to, by pod koniec dnia zarobić na baty.

Narracja (pierwszoosobowa) została podzielona pomiędzy Sarę i Szelmę. Rozwiązanie bardzo ciekawe i wygodne. Z jednej strony poznajemy Sarę, niezbyt ładną i jąkającą się dziewczynę bez perspektywy małżeństwa, pragnącą zgłębiać wszelką wiedzę i zostać prawnikiem (co w tamtych czasach było możliwe tylko wtedy, gdy było się mężczyzną). Jej próby wyzwolenia Szelmy spełzają na niczym - czy to jednak oznacza koniec walki?

Z drugiej strony mamy Szelmę, która urodziła się jako niewolnica i razem ze swoją maumą służy rodzinie Sary. Obie w tajemnicy przed białym państwem zbierają pieniądze, by móc wykupić się z niewoli.

Muszę przyznać, że ta lektura w jakiś sposób mnie poruszyła. Opis najwymyślniejszych kar dla niewolników, tłumiony krwawo bunt, codzienna niedola... Mimo że Szelma to postać fikcyjna, dokładnie tak wyglądało życie czarnoskórych. Na pewno zainteresuje Was fakt, że Sara to z kolei postać historyczna - na pół wieku przed wojną secesyjną, kiedy to niewolnicy zostali wyzwoleni, taka osoba (razem ze swoją siostrą Niną) faktycznie działała na rzecz abolicjonizmu.Wydawała broszurki i przemawiała, a w kościele siadała w ławkach przeznaczonych dla czarnoskórych. To jedna z najbardziej inspirujących postaci w literaturze, jakie udało mi się poznać.

Długo zastanawiałam się, skąd ten osobliwy tytuł. Autorka wyjaśniła to sama słowami Sary:

Na duże uznanie zasługuje fakt, że książka przemyca pomiędzy rozdziałami wiele informacji na temat tego, jak toczyło się życie ówczesnych ludzi. Zasady, jakimi się wtedy kierowali. Zwyczaje, jakie przyjęli. Drobnostki z życia elity i niewolników.

Mogłabym jeszcze długo wymieniać. Historia Sary i Szelmy naprawdę mnie zainspirowała. Autorka właściwie podsunęła nam przepis na życie - być uczciwym wobec siebie samego i walczyć odważnie w imię swoich przekonań, nawet jeśli ta walka ogranicza się do słów. One mają wielką moc. To lektura smutna, ale napisana lekkim językiem i niosąca piękne przesłanie nadziei.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2015 o godz 09:17 przez: chabrowacczytelniczka
Od dawna chciałam przeczytać jakąś książkę tej autorki. Najpierw polowałam na ,,Sekretne życie pszczół”, później głośno było o tej. Książki Sue Monk Kidd wielokrotnie były nagradzane i tłumaczone.

Poznajemy dwie bohaterki. Niby zupełnie różne jednak łączy je więcej niż by się mogło wydawać. Sara Grimke to córka sędziego w Karolinie Południowej, plantatora, który ma na własność paru niewolników. Druga bohaterka to Hetty, zwana Szelmą, czarnoskóra niewolnica, którą Sara dostaje w prezencie na jedenaste urodziny. Od tej pory ich losy są połączone.

Ostatnio trafiam na książki o temacie niewolnictwa i takie, które przenoszą mnie do tamtych czasów. Straszne rzeczy się wtedy działy, nieludzkie. Losy Sary i Hetty zostały przedstawione na tle licznych przemian w Ameryce. Sztywne i skostniałe reguły zaczynały powoli pękać pod naciskiem młodych umysłów. Obrońcy starych praw surowo im się przeciwstawiali, wybuchały liczne konflikty. W tym wszystkim dwie kobiety. Pani i jej niewolnica. Ich losy wzajemnie się przenikają.

Dobrze, że autorka oddała głos Szelmie. Dzięki temu zobaczyliśmy ten świat z punktu widzenia niewolnicy. Zastanowił mnie też fakt, która z nich tak naprawdę była wolna. Sara, która walczyła o wolność dla niewolników oraz zwykłych białych kobiet, które nie miały żadnych praw? Czy Hetty, niewolnica, która jedna do końca umiała marzyć? Co to znaczy być osobą wolną?

Polubiłam główne bohaterki. Hetty to dobry duch, chociaż była niewolnicą to tylko ona nie nosiła maski konwenansów. Sara to bardzo ciekawa postać, przechodzi ogromną przemianę. W obu bohaterkach drzemie ogromna, kobieca siła.

Książka jest też piękna pod względem literackim. Język autorki jest kwiecisty i soczysty, nie brakuje w nim magii. Książka jest kojąca, lekka, a jednocześnie szalenie ciekawa poprzez klimat tamtych czasów i burzliwą historię Ameryki.

Takie powieści należy czytać, to pasjonująca saga. Obrazuje realia tamtych czasów na tle licznych przewrotów dziejowych. Okładka jak i całe wydanie też mnie zachwyca. Jeśli ktoś jeszcze się waha to zachęcam. Książki tej autorki już weszły do kanonu światowej klasyki literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2015 o godz 20:00 przez: indefinite
„Czarne skrzydła” to powieść wielowymiarowa. Pierwszą istotną warstwą jest nasuwający się w oczywisty sposób wątek związany z niewolnikami i raczkującym dopiero ruchem abolicjonistów. Czytelnik ma szansę obserwować, z jaki trudem odbywała się zmiana w myśleniu białych amerykanów i jak niesprawiedliwy był dawny system oparty na niewolnictwie. Wprowadzenie do opowieści perspektywy czarnoskórej bohaterki było wspaniałym posunięciem i pozwoliło na świetne ukazanie obu stron medalu. Z rozpoczęciem walki o prawa człowieka zbiegły się zarówno niepokoje po stronie niewolników, jak i inny, pozornie niezwiązany temat – pierwsze kroki do ruchów feministycznych. Również o nich traktuje powieść, a to za sprawą głównej bohaterki - Sarah Grimké i jej siostra Angelina były jednymi z pierwszych kobiet, które dopuszczono do wystąpień publicznych. Można powiedzieć, że udało im się osiągnąć dwa cele za jednym razem, bo już samą swoją obecnością wprowadzały ducha odnowy i rewolucyjnych poglądów.

Oprócz tego wszystkiego autorka przez cały tekst nie ustaje w staraniach, aby jak najdokładniej ukazać nam XIX-wieczne amerykańskie społeczeństwo. Przy każdej nadarzającej się okazji pojawiają się drobne szpile, wymierzone w przeróżne klasy społeczne – zarówno bogatych właścicieli plantacji, jak i kler, czy nawet pozornie czystych jak łza kwakrów. Piętnowana jest hipokryzja, okrucieństwo i małostkowość, a także brak odwagi cywilnej. W ówczesnym świecie, gdzie przepiękne, wystawne przyjęcia przeplatały się w codzienności z okrutnym karaniem czarnoskórych niewolników, a wytworne damy w jednej chwili potrafiły zmienić się w oprawców, nie było miejsca na sprawiedliwość.

Na zakończenie mogę powiedzieć jedynie, że to powieść, którą wypada znać. Książka jest prawdziwa, poruszająca i wzruszająca. Autorka stworzyła historię pełną, tym bardziej, że zdecydowała się wykorzystać perspektywę czarnoskórej bohaterki. Ta quasi-biograficzna opowieść jest wspaniałą lekcją dotyczącą siły charakteru, niezależności i korzyści płynącej z walki o to, co dla nas najważniejsze. Z pewnością niejednokrotnie wrócę do książki Sue Monk Kidd.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2018 o godz 13:12 przez: kasiape
Historia białej młodej kobiety i czarnej niewolnicy osadzona w Ameryce. Sara jest córka sędziego Karoliny Południowej. Jej ojciec, plantator zalicza się do elity Charlestone. Jedenastoletnia dziewczynka nie potrafi wpasować się w świat, w którym przyszło jej żyć. Nie chce podzielać losu innych kobiet. Marzy o studiach prawniczych. W dniu jedenastych urodzin w prezencie otrzymuje czarnoskórą niewolnicę Szelmę. Jest to kolejny zwyczaj, którego mała dziewczynka nie potrafi zaakceptować. Jest zdania, że drugiego człowieka nie można posiadać na własność, dlatego też nie akceptuje otrzymanego niecodziennego prezentu. Czarnoskóra Szelma, podobnie jak Sara, od najmłodszych lat buntuje się przeciwko niewolnictwu. Nie potrafi zaakceptować niewolniczego życia, na które została skazana. Jej bunt przeciwko utartym schematom początkowo przynosi jej bolesne kary, jednak upór z jakim broni swoich przekonań ostatecznie doprowadza Szelmę do zwycięstwa. Losy Sary i Szelmy są ze sobą ściśle związane. Obie, mimo różnicy pochodzeń, wyznają te same wartości. Uważają niewolnictwo za wielkie zło, natomiast pozycja kobiet niemających prawa głosu, jest dla nich czymś zupełnie nieakceptowalnym. „Czarne Skrzydła” to niesamowita historia o problemach przynależności rasowej, silnej potrzebie do posiadania prawa głosu, spełniania marzeń oraz równości pomiędzy kobietami a mężczyznami. Losy młodej bogatej Sary oraz niewinnej czarnoskórej niewolnicy Szelmy opisane są w niezwykle precyzyjny sposób. Otrzymujemy bardzo wyrazisty i przejrzysty obraz życia zamożnych i biednych ludzi z Karoliny Południowej oraz zasad jakie tym życiem kierują. Zapraszam na www.nouw.com/ksiazkowepasje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-07-2015 o godz 16:59 przez: Anna Pruska
„Czarne skrzydła” Sue Monk Kidd to piękna , poruszająca powieść napisana z epickim rozmachem .
„Niewolnik miał być jak Duch Święty - nikt go nie widział, nikt go nie słyszał, ale zawsze krążył w pobliżu, gotowy do wykonania polecenia.”
Bohaterkami są dwie kobiety, które różni wszystko. Jedna jest czarna i jest niewolnicą. Druga to biała pani, właścicielka niewolnicy. Fabułą są przeplatające się losy obu kobiet. Zarówno czarna Hetty, zwana Szelmą jak i biała Sara Grimke, córka sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej są kobietami silnymi.„Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z Tobą jest na odwrót. „
Obie na swój sposób walczą o niezależność.
"Proszę jedynie naszych braci, aby raczyli zabrać stopy z naszych karków."
Połączy je przyjaźń i buntownicza natura.
Książka jest oparta na faktach historycznych. Sara Grimke i jej siostra Angelina to postaci autentyczne. Zapisały się w historii jako kobiety walczące na rzecz abolicji i o prawa kobiet w Ameryce.
„Historia to nie tylko ciąg faktów i zdarzeń. Historia to również ból w sercu. A my powtarzamy ją raz za razem, aż w końcu cudzy ból stanie się naszym własnym.”
„Czarne skrzydła” - książka , która budzi niesamowite emocje od pierwszej do ostatniej strony. GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2018 o godz 16:31 przez: kendi
historia tak nieprawdopodobna, że wydarzyła sie naprawdę. splecione losy białej kobiety i czarnej niewolnicy. dwie różne kobiety dwa różne światy i dwie walki o wolność. Czy zawsze nasze pochodzenie determinuje to kim będziemy. historia silnych kobiet, które nie godziły się na utartych schematach i przydzielonych rolach. historia niewolnictwa, romantyczna miłość i siła przyjaźni. Z niecierpliwością czekam na ekranizacje tej pięknej powieści, która jak ręcznie haftowana narzuta otacza nas ciepłem i niesamowitym urokiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-12-2014 o godz 00:00 przez: Festerys
Książkę pożyczyła mi moja znajoma z pracy twierdząc, że jest naprawdę dobra. Z początku byłem do niej sceptycznie nastawiony, ale dość szybko zmieniłem o niej zdanie kiedy zacząłem ją czytać. Lekki i ciekawy styl autorki, ciekawe i nieszablonowe postacie oraz świadomość tego, że autorkę zainspirowała historia, która kiedyś miała miejsce tylko potęguję moją dobrą opinię o tym tytule. Oceniam na 4/5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2014 o godz 00:00 przez: Ralfax
Kupiłem tę książkę swojej żonie, ponieważ wiele dobrego o niej słyszałem i sporo ludzi mi ją zachwalało. Jak tylko moja luba ją przeczytała to dołączyła do tego grona. Mimo, że to nie jest mój ulubiony gatunek prozy to postanowiłem dać temu tytułowi szansę. To była dobra decyzja, ponieważ fabuła trzyma naprawdę wysoki poziom, a z rozdziału na rozdział książka staje się tylko lepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2014 o godz 00:00 przez: Olik19
Wiele dobrego mówi się u mnie w pracy na temat tej powieści, więc postanowiłem ją kupić i przeczytać. Mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek prozy to za sprawą lekkiego pióra autorki oraz rewelacyjnej fabuły książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Czym dalej brnąłem w fabułę, tym bardziej byłem tylko przekonany, że kupno tej książki to był dobry wybór :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sue Monk Kidd

Sue Monk Kidd jest amerykańską powieściopisarką urodzoną w 1948 roku. W 1970 roku ukończyła wydział pielęgniarski Texas Christian University. W zawodzie pracowała przez ponad 20 lat. Jej przygoda z literaturą rozpoczęła się od wygranej w konkursie na powieść, a fragmenty pierwszego dzieła opublikował magazyn "Reader’s Digest". Największą popularność przyniosła jej wydana w 2002 roku powieść pod tytułem: "Sekretne życie pszczół" - na jej podstawie powstał również film oraz sztuka teatralna.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
31,45 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris Lem Stanisław
4.6/5
26,23 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Bajki robotów Lem Stanisław
4.5/5
18,85 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.5/5
31,17 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fale Woolf Virginia
4.7/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła Tokarczuk Olga
5/5
20,74 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.2/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Samosiejki Słowik Dominika
4.9/5
26,79 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Golem XIV Lem Stanisław
5/5
22,00 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Finalistka Janko Anna
5/5
30,89 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Modopolis Thomas Dana
4.7/5
28,30 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
27,60 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biała Maria Krall Hanna
5/5
27,84 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Ludzie, ludzie... Woydyłło Ewa
5/5
20,74 zł
32,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego