Czarne koty (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 40,49 zł

40,49 zł 44,99 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Aktywuj dodatkowe korzyści
Darmowe punkty odbioru
Darmowy kurier
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hryniewicki Edgar Książki | okładka miękka
40,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W czasach spisków, zdrad i chwiejnych sojuszy zacierają się granice między dobrem i złem.

Nadchodzą mroczne czasy dla handlowego miasta Thornis. Zagrażają mu wrogie Królestwa Południa, spustoszone przez długotrwałe wojny i suszę, a także bunt powiązanej z nieprzyjaciółmi szlachty. Tymczasem Mins, nastoletni syn szkutnika, marzy, by dokonać wielkich rzeczy i wyróżnić się spośród rówieśników przytłoczonych szarą rzeczywistością metropolii. Los zsyła mu szansę na spełnienie tych snów i już wkrótce chłopak zostaje przyjęty do tajnej organizacji, która ma na celu ratowanie Thornis przed skutkami nieuchronnie nadciągającej wojny. Czy jednak poświęcenie okaże się warte tego, co czeka go na końcu tej trudnej i ryzykownej drogi? Czy będzie umiał odróżnić przyjaciół od wrogów, a dobro od zła? Dokąd zaprowadzi go pragnienie walki o ojczyznę?

"Wiara, siła i honor to hasła, którym winni być oddani członkowie tej organizacji. Wiara zarówno w CzworoBoga, jak i w siebie, swą rodzinę oraz przyjaciół, wiara w swe możliwości i przekonania. Siła – po równo – fizyczna i psychiczna, bo bez jednej bardzo trudno o drugą. By w obliczu strachu zwyciężyła wiara i własna moralność – to trudne zadanie. Honor. Bynajmniej nie chodzi tu o już przeżyty kodeks rycerski. Każdy sam sobie powinien stawiać wyzwania, zwane właśnie honorem."

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Czarne koty
Autor: Hryniewicki Edgar
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 502
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-05-06
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34573709
 
średnia 3,6
5
4
4
7
3
3
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
4/5
13-05-2020 o godz 20:56 Anonim dodał recenzję:
Powieść fantasy w klimacie późnego średniowiecza? Powiedziałam sobie tylko tyle: Tak! Jako zatwardziała czytelniczka fantastyki uwielbiająca klimat czasów, kiedy to honor i miłość do ojczyzny był ważniejszy od własnego życia, religia oraz wiara zajmowała sporo miejsca w życiu ludzi a intrygi i knowania były na porządku dziennym, po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok „Czarnych kotów”. Autorem tejże powieści jest młody debiutant Edgar Hryniewicki, którego pod swoją pieczę wzięło wydawnictwo Novae Res. Książka miała swoją premierę 6 maja i jest pierwszym tomem z planowanej trylogii. Świat „Czarnych kotów” zachęcił mnie, by się w niego zagłębić już po przeczytaniu samego opisu. Jest to całkiem nowy,a także spory i obiecujący świat, w którym młodzi bohaterowie i ich historia została owiana konkretną dozą tajemnicy. Bez namysłu zaczęłam czytać. Od razu przypomniałam sobie moment, kiedy to sięgałam po pierwszy tom „Wiedźmina” z równie dużą dawką ekscytacji. W obu przypadkach też nie obyło się też bez zgrzytów. Każda moneta bowiem ma dwie strony i znalazłam rzeczy, które przypadły mi do gustu bardziej, a jedne już mniej. Ale zacznijmy od początku. Akcja w głównej mierze toczy się w handlowym mieście Thornis. Bohaterem powieści jest osiemnastoletni Mins, syn szkutnika, którego marzeniem jest poprawa statusu społecznego i finansowego. Pragnie on dokonać wielkich rzeczy i zostać zapamiętany jako bohater, co jest z jednej strony moim skromnym zdaniem dość próżne i trywialne, gdyż pragnie być podziwiany i zależy mu na bogactwie. Z drugiej zaś nie ma mu się co dziwić, ponieważ pochodzi z ubogiej, nie szlacheckiej rodziny. Pomimo swojego młodego wieku ma on duże poczucie obowiązku i jest postacią bardzo honorową, troszczącą się o najbliższych. W swoich poczynaniach jest też bardzo naiwny i pod presją ludzi oraz otoczenia daje się wplątać w wiele niefortunnych zdarzeń, podejmując przy tym decyzje bez głębszego zastanowienia się nad idącymi za tym konsekwencjami. Młodzian musi ocenić sam, co jest białe, a co czarne, nawet gdy wszystko powoli zaczyna nabierać szarych barw. Przeżywa naturalnie też miłość. Swoją ukochaną spotyka bliżej w dość niecodziennych okolicznościach. Ich wspólne losy rozpoczynają się mianowicie od… przestępstwa. Mins jest też postacią bardzo ceniącą sobie przyjaźń. Otacza go małe, ale oddane grono ludzi, których może nazwać przyjaciółmi, i którzy też później stają się jego „towarzyszami broni” o lepsze jutro. Wcieleni do tajnej organizacji zostają wplątani w ciemny świat spisków i intryg i próbują ratować Thornis przed nadciągającą wojną. W konspiracji mają szansę spełnić swoje marzenia i porzucić nędzne dotychczas życie. Mins jest postacią mającą swoje wady i zalety, koniec końców w świecie czy to prawdziwym, czy wykreowanym, nie ma ideałów. Na pewno nie mogę mu zarzucić, że nie da się go polubić i jestem ciekawa dalszych jego losów. Teraz przejdę do kwestii, którą można uznać za strzał w kolano dla tej powieści, bądź też za doskonałe urozmaicenie przygód bohaterów. Ja miałam co do tego mieszane uczucia. Chodzi tu mianowicie o opisy. Multum epitetów, porównań i przenośni o wszystkich i wszystkim. Jestem osobą, która osobiście uwielbia poznać znać każdy szczegół otoczenia, zarówno osób jaki i fauny i flory, jednak natłok informacji z czasem stawał się dla mnie przytłaczający i musiałam robić sobie krótkie przerwy na oddech. Miło byłoby, gdyby częściej przeplatały się między nimi dialogi bohaterów, które swoją drogą potrafiły wywołać nie raz uśmiech na mojej twarzy. Co nie zmienia faktu, że wracałam do lektury z przyjemnością. Kuszona chęcią poznania dalszego rozwoju wydarzeń, przewracałam kolejne kartki. Na pewno plusem prezentowania otoczenia w „Czarnych kotach” jest szczegółowość. Autor ma dużą wiedzę i doskonale nakreślił sobie, jak ma wyglądać wykreowany przez niego świat i przedstawiając go uwzględnił nie tylko aspekty wizualne, ale i smakowe czy zapachy. Co oceniam na duży plus. Opisy slumsów od razu skojarzyły mi się z tymi zawartymi w „Pachnidle” autorstwa Patricka Suskinda, ukazującymi np. targ rybny. Koniec końców „Czarne koty” były dla mnie bardzo miłą choć momentami dość burzliwą przygodą. Porusza problemy zauważalne również w dzisiejszych czasach i świecie. Uważam, że młody autor może być zadowolony ze swojego pierwszego dzieła i osobom lubiącym tajemnice, spiski oraz bohaterów gotowych spełniać swoje marzenia, a także oddać wszystko za ojczyznę i lepszą przyszłość śmiało mogę polecić powyższą powieść, gdyż na mnie zrobiła pozytywne wrażenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2020 o godz 09:01 Ewelina Wieczorek dodał recenzję:
Wyznam szczerze, że sięgając po debiut Edgara Hryniewickiego, spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Jeśli chcecie wiedzieć, czy się zawiodłam, czy wręcz przeciwnie - bardzo mile zaskoczyłam, zapraszam do przeczytania całości. "Czarne koty" są pierwszą częścią, choć niedokładnie wiem, czy dłuższej serii, trylogii, a może dylogii? Nie zostało określone, a przynajmniej ja podobnej informacji nie znalazłam. W książce wkraczamy w całkowicie nowy, w zupełności wykreowany przez autora świat. Zaznaczę we wstępie, że do powieści dołączone zostały mapy, w tym właśnie całego świata, jak i poszczególnych królestw czy miasta, w którym głównie toczy się opowieść. Według mnie mapy są świetne, bo pozwalają czytelnikowi lepiej poznać nowe miejsca, lepiej je sobie wyobrazić. I przede wszystkim ułatwiają zapamiętanie nieraz ciężkich do wypowiedzenia nazw. Wracając do meritum. "Czarne koty" opowiadają historię Minsa, nastoletniego chłopaka z biednej rodziny szkutniczej, mieszkającego wraz z ojcem i ciotką, oraz próbującego odnaleźć własne przeznaczenie. Mins osiągnął już taki wiek, w jakim młodzi ludzie wybierają profesję, w której zamierzają się trudnić. Problem polega na tym, że Mins nie zamierza być taki, jak ojciec. Nie zamierza pracować za parę srebrnych ortugów i żyć od jednej dwunastogodzinnej zmiany do drugiej. Mins pędzony nastoletnimi marzeniami chce być jak szlachta: zarabiać w tysiącach, a przy okazji przysłużyć się dla swojego miasta, Thornis, oraz całego kraju, Księstwa Bergarnii. Czysty przypadek chce, że wraz z kamratem Joimem pakują się w dziwną robotę, odrobinę nielegalną, bo z nowopoznanym Blindem zamierzają okraść kupca, który zaprzedał się wrogom, Południowcom. Po zakończonej akcji, która nie do końca poszła po ich myśli, Mins i Joim otrzymują propozycję zasilenia tajnej, patriotycznej organizacji. I wtedy też rozpoczyna się cała przygoda. Chłopcy zostają wciągnięci w szereg najróżniejszych wydarzeń, a ciągle nowym zadaniom o odmiennej skali trudności nie widać końca. Mins poznaje gorzki smak życia, przyjaźnie się zacieśniają, kiełkuje nastoletnia, pierwsza miłość - mogłoby się wydawać nierozerwalna i jedyna. A wszystko to otoczone tłem zbliżającej się wojny między Południowcami, między sojuszem Krotosu i Protosu a całą resztą wysp należących do Księstw Siergwazji lub Bergarnii. Moją pierwszą myślą dotyczącą "Czarnych kotów" tuż po przeczytaniu było: dużo się działo. Choć to i tak mało powiedziane. Przez prawie pięćset stron otrzymałam wielowątkową historię pełną różnorodnych emocji. Nie wspomnę nawet o ilości nazw miejsc czy imion, które się przewinęły. Najbardziej z całości urzekły mnie opisy. Były niesamowicie rozbudowane, dokładne, a użyte słownictwo bogate, za co w przypadku debiutującego autora należą się ogromne brawa. Świat został wykreowany niezwykle zmyślnie, a każdy, choćby najmniejszy element, idealnie pasował do większej układanki, tworząc spójną całość. Największym mankamentem książki są bohaterowie; relacje między nimi, dialogi, a już w szczególności ich sfera emocjonalna/duchowa. Przez około sto pięćdziesiąt stron nie mogłam się wczuć w opowieść. Rozmowy między Minsem a jego kamratami, zależności między nim a przełożonymi organizacji były najzwyczajniej sztuczne. Główny bohater mnie irytował, bo kto bez uprzedniego, dokładnego poznania nawet samej nazwy organizacji, do której zamierza wstąpić, ufa liderom bezgranicznie i robi wszystko, co mu każą? Rozumiem, że w Minsie obudziły się patriotyczne zapędy, ale po jego wcześniejszych przemyśleniach wywnioskowałam, że chłopak jakiś tam rozum posiada. No, właśnie. Przemyślenia. Nie wiem, jak inni, ale ja po prostu nie lubię, kiedy w trzecioosobowej narracji pojawiają się fragmenty dosłownych myśli bohaterów. To jest zabieg należący do narracji pierwszoosobowej. Po jednej czwartej książki zaczęło się poprawiać, aż wreszcie fabuła wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie baczyłam na resztę. "Czarne koty" jak na powieść fantastyczną są typową średniawką; jak na debiut - świetna książka, a w autorze drzemie ogromny potencjał! Przyznam szczerze, że jestem ciekawa dalszych losów bohaterów, szczególnie że pierwsza część skończyła się dość zaskakująco. Czy polecam? Tak. Fani rozbudowanej fantastyki znajdą w "Czarnych kotach" wiele, tak jak ja będą zafascynowani rozbudowanym światem pełnym smacznych detali. Laicy, którzy rzadko kiedy sięgają po gatunek, mogą się trochę męczyć podczas czytania, bo książka jest naprawdę, przeraźliwie wręcz, rozbudowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
06-06-2020 o godz 20:12 Magdalena dodał recenzję:
Mins jest osiemnastoletnim chłopakiem, który przez całe życie żył od jednej nędznej wypłaty ojca do drugiej. Jako pełnoletni człowiek postanawia jednak wyrwać się z takiego życia i znaleźć swoje miejsce na świecie, gdzie przy okazji sobie zarobi. Poniekąd znajduje takie miejsce, gdzie może tego dokonać, ale dzieje się to poprzez nieoczekiwany splot zdarzeń, który doprowadzi go do zostania członkiem tajnej organizacji. Opis mnie mega zaciekawił i zaintrygował i dlatego zdecydowałam się na czytanie tej książki... ale potem zaczął się prolog i cały mój zapał oklapł. Autor w prologu opisał strukturę miasta, religię która w nim panuje i wiele innych rzeczy, które mnie dobiły. Nie lubię być zawalona ścianami tekstu, zwłaszcza takiego opisującego cały ten świat. Lubię, kiedy jest to ujęte podczas jakiś zdarzeń i jeszcze nie jakoś długo. Znaczy się, jasne rozumiem że czasami sytuacja i koncepcja autora tego wymaga, ale to było napisane takim językiem, że niektóre zdania czytałam po kilka razy, a to był dopiero prolog. No dobrze, ale co dalej? Dalej było podobnie. Autor się rozpisywał i widać było, że dokładnie przemyślał ten świat i chce go pokazać czytelnikowi, co naprawdę nie jest złe, ale mnie szczerze męczyło. Męczyło i drażniło, bo taki rozbudowany świat odbył się kosztem bohaterów. Żadnego z nich nie polubiłam, a najgorszy był główny bohater, czyli Mins. To samolubny bachor, który pragnie sławy i bogactwa, jednocześnie mając (za przeproszeniem) gdzieś swoją rodzinę. Zwłaszcza ojca. A wiecie czemu ma ich gdzieś? Bo on jest pełnoletni, dorosły, on może robić co chce i pracować gdzie chce... i to nic że ciotka i ojciec się martwią o jego przyszłość. On jest dorosły i oni nie mają prawa mu doradzać, a w ogóle to on jest najmądrzejszy, a jego przyjaciel nie jest zbyt bystry i dlatego po nim ciśnie i się z niego nabija. Naprawdę, dawno tak żaden bohater mnie nie zirytował jak on. Powiem wam, że pod tym względem była masakra, chociaż na końcu bohater nieco dojrzewa... no przynajmniej sprawia takie wrażenie, ale ja osobiście nie jestem do tego przekonana. Innym przykładem może być Tulelia. Jest to córka pewnego szlachcica, która postanowiła się nieco uniezależnić i sama zapracować na siebie. Dowiadujemy się na początku, że jest to silna i niezależna dziewczyna... ale potem ta cała jej kreacja zanika. Po jednym zdarzeniu Tulelia staje się delikatną dziewczynką, która oczywiście zakochuje się w głównym bohaterze. Nie podobało mi się też to, jak autor podzielił rozdziały. Tak w skrócie powiem, że podczas jednego rozdziału lataliśmy od jednej lokacji do drugiej i jeszcze mieliśmy jakieś przerywniki dotyczące innych osób albo sny. Tego było po prostu za dużo. Dobra, może przejdę w końcu do plusów, bo jak na razie mamy tu dosyć zły obraz książki, która w ogólny rozrachunku jest dobrym debiutem. Zwłaszcza chwała ,,Czarnym Kotom'' za to jaki temat porusza. A głównym tematem tutaj jest obrona ojczyzny i patriotyzm, z którym rzadko można spotkać się w książkach. Osobiście to moja druga taka książka z tą tematyką i jest ona o wiele lepsza niż ,,Złudne Echa'' R. Krukwicza. Co jeszcze podobało mi się oprócz tematyki? A otóż wszystkie stworzenia z fantastyki, które pojawiają się w książce. To co z nimi zrobił, to po prostu wymiata. Nie dość, że nie są one do końca stereotypowe, ale też dobrze opisane (zwłaszcza te, które potrafiły same myśleć np. gobliny). Dobrym aspektem były intrygi. Może w sumie nawet przede wszystkim intrygi, które były różnorodne. Zaczynając od typowo politycznych, po te dotyczące różnych zadań bohaterów. ,,Czarne Koty'' dostają ode mnie 2/5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2020 o godz 12:29 Nastka_diy_book dodał recenzję:
W maju odezwał się do mnie autor książki pt. „Czarne koty” , byłam bardzo podekscytowana tym , że znalazłam się wśród osób , które otrzymały książkę do recenzji. Trochę mi zajęło zabranie się za książkę czego żałuję , ponieważ historia mnie bardzo wciągnęła a momentami wzruszyła. „Czarne koty” Edgara Hryniewieckiego to wciągająca powieść fantastyczna, która jest tak szczegółowo dopracowana , że były chwile gdy czułam że nie nadążam, ale zwalam to na karb ostatnich upałów. Muszę zaznaczyć , że ta książka jest debiutem i jak dla mnie bardzo udanym. „Znacie to powiedzenie:gdy barany walą się łbami, wilk z uśmiechem ogląda to z bezpiecznej odległości?” Głównym bohaterem jest osiemnastoletni Mins i jego serdeczny przyjaciel Joim. Jeśli myślicie że ci dwaj młodzieńcy są odpowiedzialni lub wielce obyci w świecie to się bardzo mylicie. Prezentują swoją osobą raczej buńczuczność i naiwność. Myślę , że wiele można im wybaczyć z racji wieku. Mins marzy o bogactwie , jest biednym synem szkutnika . Gdy nadarza się okazja na zdobycie łatwych pieniędzy , Mins wielce się nie zastanawia i wraz z Joimem wplątują się w wielce niebezpieczną intrygę. Chłopcy przechodzą 3 próby i zostają wciągnięci do tajnej organizacji Czarne Koty, która ma za zadnie ratować Thornis przed wojną , która nadciąga . Świat przedstawiony w książce jest osadzony w czasach średniowiecznych , przez co język użyty w książce jest dostosowany do tamtych czasów. Niektórym może wydawać się zbyt topornym , lecz ja uważam że można przywyknąć. Zdarzały mi się momenty w których musiałam cofnąć się kilka stron , ponieważ z powodu szczegółowych opisów gubiłam się w tekście . Mapy , które są umieszczone na końcu książki, są przecudowne , lecz osobiście dałabym je na początku książki , by móc się od razu zaznajomić z światem , który przedstawił nam autor. Jak pisałam wcześniej autor zadbał o każdy szczegół, przedstawił nam nową religię , która nawiasem mówiąc jest bardzo ciekawa . Zawirowania polityczne również są dopracowane przez co możemy się wczuć w nowy świat . Kolejnym plusem fabuły jest wprowadzenie istot fantastycznych, choć sama osobiście chciałabym ich więcej , ale to moje zdanie. Myślę że kilka potknięć autora z zbyt przydługimi opisami można wybaczyć , w końcu to debiut i dzięki uwagom recenzentów , kolejne tomy będą tylko lepsze. Czekam na kolejny tom , bo zakończenie wbiło mnie w fotel , doprowadziło do łez i zostawiło w ogromnym szoku. „Wniosek sam ciśnie się na język: marzenia są piękne , dopóki istnieją w sferze chmur. Ziemska rzeczywistość jest zbyt przytłaczająca dla ducha.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-05-2020 o godz 11:01 awiola dodał recenzję:
Edgar Hryniewicki w swoim debiucie zaprasza czytelnika do bogato wykreowanego uniwersum, którego liczne detale świadczą o rozwiniętej wyobraźni tego młodego autora. Wraz z Minsem, odbiorca przechadza się bowiem uliczkami miasta Thornis, zaglądając w jego reprezentacyjne miejsca, jak i te, do których lepiej się nie zapuszczać. Czytelnik poznaje także przekrój całego społeczeństwa miasta – od plebsu po uprzywilejowane elity. Nie da się ukryć, że warstwa opisowa jest w tej powieści niezwykle rozbudowana, co dla miłośników klimatów fantasty, nie powinno stanowić problemu. Bogate opisy to bowiem nieodłączny element dobrze skrojonej powieści z tego gatunku, gdyż tylko dzięki temu czytelnik ma szansę tak namacalnie wejść w świat ukazany na łamach takiej historii. Minsa oraz jego przyjaciół Joima i Menelaosa spotykają różne przygody – mniej i bardziej niebezpieczne. Począwszy od prób, jakim muszą podołać, aby dostać się do organizacji, a skończywszy na zadaniach, jakimi obarcza ich szefostwo Czarnych Kotów. Interesującym jest jednak sam wydźwięk ich poczynań, który z zadania na zadanie, staje się coraz bardziej wątpliwy etycznie. Muszę przyznać, że w toku rozwoju akcji, moją głowę coraz bardziej nawiedzały pytania o tym, czym naprawdę są Czarne Koty i dlaczego chłopcy zarabiają na swoich patriotycznych pobudkach? Do tego wszystkiego, trudno nie zauważyć, że granica pomiędzy tym co dobre, a co złe w poczynaniach Minsa i jego przyjaciół jest dość niejasna. Ten główny wątek książki intryguje i pozostaje w głowie czytelnika na dłużej. "Czarne Koty" to z pewnością powieść przygodowa, gdyż jej fabuła nacechowana jest licznymi wydarzeniami, jakie stają się udziałem bohaterów. Akcja w wielu rozdziałach książki jest dynamiczna, ale zdarza się także, że zostaje przerwana poprzez bogate opisy, w których lubuje się autor. Warto także dodać, że swoją uwagę zwraca niecodzienny język bohaterów, nieco stylizowany na archaiczny poprzez wstawki pojedynczych słów typu "waszmość" czy "kamraci". Język ten jest nieco trudniejszy w odbiorze, jednak idealnie wpasowuje się w całe ramy ukazanego uniwersum. Edgar Hryniewicki swoją debiutancką powieścią fantasy zapewnił mi godziwą, literacką rozrywkę. Autor zaprosił mnie do świata, który pomimo swobodnej kreacji, przypomina nieco ten, w którym żyjemy na co dzień. Ta odczuwalna aluzja do współczesności to z pewnością wartość dodana tej książki. Jestem ciekawa, jak potoczą się losy Minsa i jego kamratów, gdyż otwarte zakończenie rodzi wiele pytań o dalsze wydarzenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-05-2020 o godz 08:38 bookoholiki dodał recenzję:
Nowy świat fantasy, nowe lokacje, mapy, miasta w czasach spisków, wojen, decyzji, które mogą mieć nieoczekiwane konsekwencje - to wszystko jest niczym zapowiedź nowej, niesamowitej gry RPG. Właśnie takie uczucie towarzyszy mi po przeczytaniu pierwszego tomu trylogii Edgara Hryniewieckiego „Czarne Koty”. Zaczynając od pozytywów, jestem wstanie stwierdzić, iż jako wieloletni gracz RPG właśnie, ta książka wpasowuję się w moje gusta. Okłamałbym Was, gdybym napisał, że wszystko w niej mi się podobało, bo tak nie jest. Ale od początku… Cała historia rozpoczyna się od pogoni za marzeniem. Chęcią posiadania czegoś więcej, materialnie jak i społecznego pragnienia stania się kimś ważnym w hierarchii. Zaczynamy od przyjemnych w czytaniu i humorystycznych przygód dwójki przyjaciół. Przez całą powieść powaga narasta, aż bohaterowie wciągają się w polityczne intrygi, wojnę oraz działania „partyzanckie”, a wręcz nazwałbym je mafijnymi. Nie chcę tutaj za dużo zdradzać, ale krawędź między dobrem a złem w miarę rozwijania się historii coraz bardziej się zaciera. Obszerne opisy otaczającego świata, których mi brakowało od czasów kiedy czytałem Tolkiena, są zarówno wadą jak i nie wątpliwie zaletą książki. Bloki tekstu naprawdę szczegółowo pomagają nam wyobrazić sobie budynki, alejki, dzielnice miasta oraz innych lokalizacji. Jednocześnie te same - nieraz naprawdę potężne - bloki tekstu rozwlekają akcję. Pewne momenty w opowieści bywały dość irytujące i się dłużyły. Muszę też wspomnieć o tym, że ilość epitetów i złożoych zdań czasem naprawdę może przytłoczyć. Aczkolwiek, mimo wszystko czytało się to bardzo szybko. Sama postać Minsa, głównego bohatera, wywarła na mnie mieszane uczucia. Dostając szanse wybicia się, założył sobie trochę klapki na oczy i nie dostrzegał niektórych kwestii. Pełen determinacji dąży do spełnienia swojego celu, czasem dając się zmanipulować. To chyba właśnie mnie w nim irytowało. Na szczęście dojrzewa w jakiś sposób po pewnych wydarzeniach. Autor zapewnił mnie, że dojrzewa jeszcze bardziej w następnych częściach trylogii. Nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Fanom, którym podobają się klimaty nieludzi, magów, wojen i polityki serdecznie polecam. Mimo nie wielkich wad, uważam debiut autora za udany i mam nadzieje, że kolejne tomy będą zaskakujące oraz lekko pełniejsze akcji. https://www.instagram.com/bookoholiki/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-06-2020 o godz 21:54 Anonim dodał recenzję:
Po raz kolejny spotkał mnie zaszczyt, że sam autor postanowił zaproponować mi swoją książkę do recenzji. Należy zaznaczyć, iż to jego debiut, jestem więc podwójnie zobowiązana. Pierwsza powieść to takie długo wyczekiwane dziecko, z którym wiążemy wielkie nadzieje. Historia przedstawiona w książce rozgrywa się w czasach średniowiecznych. Pojawiają się w niej sceny walk, handlu, spiski i dość specyficzny język. Cechy te nadały powieści swoisty klimat i stały się fundamentem dla niesamowitych przygód i dokonywania ważnych wyborów. Głównymi bohaterami są osiemnastoletni Min oraz jego przyjaciel Joim. Dziwnym zbiegiem okoliczności wplątują się w nietypową sytuację. Choć po prawdzie pojawi się ich zdecydowanie więcej niż jedna, co spowoduje, że obaj trafią do tajnej organizacji. Nie będę ukrywać, że Mins i jego przyjaciel okropnie mnie drażnili. Mimo że swoje osiemnaste urodziny miałam jakiś czas temu, to dobrze pamiętam, jak się wtedy czułam. Dorosła, pełna energii, niepokonana, przepełniona nadzieją, pewna, iż zdołam zmienić świat. Patrząc jednak z perspektywy czasu, jako matka i pedagog, wiem, że byłam irytująca, wkurzająca. Dlaczego to napisałam? Ponieważ właśnie tacy są nasi główni bohaterowie. Tu już nie chodzi o naiwność związaną z wiekiem, bo oczywistym jest, że wszystkiego uczymy się w swoim czasie. Obaj są egoistyczni i po prostu głupi. Mins posiada wielkie plany, marzy by być bohaterem, zasłużyć się i zostać zapamiętanym. Z jednej strony go rozumiem, w końcu pochodzi z biednej rodziny i chce się wyrwać z ubogiej dzielnicy. Z drugiej natomiast ta wizja cudownej przyszłości przesłania mu wszystko inne, przez co nie widzi tego, że krzywdzi swoich bliskich. Na tym polega nauka życia. Sami dochodzimy do tego, czym jest dobro i zło. Nie zawsze jest to bezpieczne, ale konieczne. Wiecej na: https://libraryofvelaris.blogspot.com/2020/06/czarne-koty-edgar-hryniewicki.html?m=1
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-05-2020 o godz 15:47 Ania Antosiewicz dodał recenzję:
Myślę, że książka spełniła moje oczekiwania względem tego co znajdowało się w opisie. Ale czy cała książka taka była? Zacznijmy może od plusów i pozytywów powieści. Najbardziej spodobała mi się charakteryzacja bohaterów. Byli bardzo szczegółowo opisani i przedstawieni, przez co miałam wrażenie jakbym ich znała osobiście. W tym przypadku długie opisy jak najbardziej były interesujące. Kolejną zaletą książki są mapy, które znajdują się na ostatnich stronach. Dzięki nim lepiej mogliśmy się zorientować w podróży Minsa i śledzić wszystko na bieżąco. Ale trzeba też trochę ponarzekać. Największa wada to chyba opisy. Opisy, które ciągną się na kila stron, w niektórych momentach już były przytłaczające. Czytałam i czytałam, a miałam wrażenie, że cały czas stoję w miejscu i przeczytanych stron nie ubywa. Zbyt dużo nie wnosiły do książki i tak naprawdę można je było skrócić do kilku zdań (ale to oczywiście tylko moje zdanie). Na początku powieść mi się troszkę ciągnęła, miałam nadzieję, że z czasem się rozwinie i taki moment następuje dość szybko, czyli jak Mins i i Joim wyruszają na "misję" do klasztoru. Akcja wtedy nabiera tempa i zachęca do czytania. Ale znowu mam wrażenie, że od tego momentu wszystkie wydarzenia dzieją się jednostajnie. Nie ma wzlotów i upadków, żadnych akcji zapierających dech w piersiach, wszystko jest na równi. Drażniła mnie też mała czcionka, bo trochę spowalnia czytanie, ale to już chyba nie wina autora. Książka na pewno wymaga dużo czasu i poświęcenia, żeby ją zrozumieć, głównie ze względu na tamte czasy. Jako fanka fantastyki nie zostałam w pełni zaspokojona, nie do końca chyba dostałam to czego oczekiwałam, ale na pewno nie przekreślam tej trylogii! Czekam na drugą część i jestem ciekawa jak się potoczą dalsze losy Minsa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-06-2020 o godz 11:05 Anonim dodał recenzję:
„Co za paradoks - wszyscy najwięcej czasu poświęcają temu, co nigdy nie odwzajemni ich adoracji.” • „Czarne Koty” jest debiutem młodego pisarza Edgara Hryniewskiwgo. Historia skupia się wokół nastoletniego Minisa - syna szkutnika, którego marzeniem jest dokonanie wielkich rzeczy. Chce coś osiągnąć, wieść dostatnie życie i wyrwać się z szarej rzeczywistości miasta. Dostaje od losu szansę spełnienia swoich celów - zostaje przyjęty do tajnej organizacji, która ma na celu ratowanie Thornis przed skutkami nieuchronnie nadciągającej wojny. Dokąd zaprowadzi go pragnienie walki o ojczyznę? • Autor stanął na wysokości zadania jeśli chodzi o kreację świata włącznie z nową religią, a także ustrojem politycznym. Znalazło się również miejsce dla postaci nadnaturalnych. Na uwagę zasługują mapy zamieszczone na końcu książki szczegółowo przedstawiające miasto Thornis. Dzięki nim czytelnik jeszcze lepiej może wczuć się w fabułę i wyobrazić sobie uniwersum tego świata. • Początkowo bardzo ciężko było mi wciągnąć się w fabułę, polubić historię którą odkrywałam na kartach powieści. Momentami długie zdania powodowały, że miałam problem ze zrozumieniem tego co autor próbuje przekazać i traciłam wątek. Bogate i dokładne opisy mogą Was urzec lub zniechęcić jeśli nie jest to coś za czym szczególnie przepadacie. Nie oznacza to jednak, że nie warto sięgać po tę pozycję. Miłośnicy fantastyki na pewno znajdą tu coś dla siebie. Jest to debiut i mimo kilku minusów typowych dla początkującego autora w dalszym ciagu myślę, że jest to historia warta uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2020 o godz 13:29 ilona01 dodał recenzję:
Świat przedstawiony jaki stworzył w tej powieści Edgar Hryniewicki zachwycił mnie - miasto portowe Thornis tętni życiem już od pierwszych stron, to świat z odrębną polityką, religią, tradycjami niezwykle żywy i plastyczny. Opisy pełne są mnóstwa szczegółów i detali, które sprawiają, że z łatwością możemy sobie ten świat wyobrazić, poczuć go, a nawet usłyszeć. Wisienką na torcie okazały się mapki umieszczone na końcu książki - widać, że autor dokładnie przemyślał całą koncepcję Thornis i rzetelnie podszedł do tematu, co skwituję tylko jednym słowem - brawo! Na uwagę zasługuje również świat fantasy, który wbrew pozorom autor nie potraktował po macoszemu. To świat pełen nadnaturalnych postaci (haast oceaniczny, gobliny) , w którym świetnie podkreślono magiczny aspekt snów. Z pewnością nie chcielibyście spotkać na swojej drodze Ducha mrocznej niepewności, który w trakcie snu zabiera do swojego królestwa i kradnie emocje i uczucia, wypuszczając ze swoich objęć tylko zardzewiałą duszę. Widać, że autor ma wyobraźnię, a stworzony przez niego a la fantasy to mieszanka Sapkowskiego i klimatu Królewskiej Przystani z Gry o tron. Język jest w tej książce dla mnie największym minusem. Zbyt długie, rozwinięte zdania sprawiają, że na końcu zapominamy o tym, co autor tak naprawdę chciał nam przekazać. Zbyt zawiła konstrukcja pełna nagromadzonych epitetów, przenośni sprawia, że czytanie jest niezwykle męczące i nużące. Zbyt duży ładunek słów, jaki autor zamieszcza w jednym zdaniu i cały ten natłok informacji zepsuł całą radość z lektury. Brakuje prostego języka i to jest dla mnie główna wada "Czarnych kotów"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-05-2020 o godz 08:25 TheDiize dodał recenzję:
Cała historia książki "Czarne koty" zaczyna się od Prologu, w którym jest zdecydowanie za dużo informacji na sam początek, więc trzeba się naprawdę mocno skupić. Trwa to trzy strony, a mogłoby i 20. Poznajemy świat, o którym będziemy czytać. Wchodzimy do handlowego miasta Thornis i poznajemy głównego bohatera o imieniu Mins. Jest to młody chłopak, który ma wielkie marzenia o bogactwie. Szuka swojej drogi, bo nie chce utknąć na całe życie w porcie, żyjąc od jednej monety do drugiej. Los jest łaskawy i pojawiają się dla niego nowe możliwości. Chłopak ma też przyjaciół, których na szczęście poznajemy po kolei (nie jak na początku wszystko naraz). Joim i Blind uważam, że są kluczowymi postaciami. Młodziaków nie da się nie lubić. Chociaż ciężko ich czasem zrozumieć. Wracając do całej historii to bohaterowie mają do wykonania pewne zadania. Z tyłu okładki wiadomo, że wykonają je z powodzeniem, co jest mocnym rozczarowaniem, bo przez pół książki... wiemy, że im się uda. Wstępują do organizacji, w której mają stawić czoła nadchodzącej wojnie. Mają też ogrom przygód, które śledzimy z zapartym tchem. Autor serwuje nawet wątek miłosny! Książka uzyskała ode mnie taką, a nie inną ocenę, bo mnie osobiście potrafiła trochę zniechęcić przez ciągnącą się historię, brak wyczekiwania i brak zaskoczenia w zakończeniu. Gdy na tyle okładki jest napisane o odróżnieniu przyjaciół od wrogów i o poświęceniu, myślę, że każdy w połowie domyśli się, co nastąpi na końcu. Szkoda. Cała recenzja dostępna jest na moim blogu: http://thediize.pl/recenzje/czarne-koty/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-05-2020 o godz 12:38 Eliza dodał recenzję:
Bohater jest typowym młodzieńcem, który pragnie zdobywać, osiągać i czynić wielkie rzeczy. Idealizuje on zanadto świat wokół. Autor wykazał się wielką wyobraźnią, sprytem, elkowencją. W tle odczuwamy nastrój cienia, niepokoju, który ciągnie się za bohaterami. Całość została przedstawiona w średniowiecznej konwencji, z dobrym skutkiem użyto zabiegu stylizacji językowej upodabniającej wypowiedzi do stylu średniowiecznego. Momentami ma się wrażenie, że wkracza się w nową odsłonę gry Gothic. Główny bohater przedstawia podstawowe cechy charakterystyczne dla ludzi młodych: problemy egzystencjalne, brak świadomego celu, idealizowanie rzeczywistości, skłonność do poddawania się manipulacji. W powieści użyto również zabiegi komizmu i dramatyzmu. Możemy odnaleźć elementy bez których nie odbyłby się dobry romans. Powieść podzielono na rozdziały, a dany rozdział dzieli się na małe części odnoszące się do konkretnych aspektów fabuły. Historia jest poprowadzona paroma torami co daje nam szerszy ogląd na całość wydarzeń. Wyróżniamy również rozległe opisy, które doskonale ilustrują krajobrazy. Stanowią one spowolnienie akcji ale wprowadzają nas w dane zdarzenie. Bez problemu możemy zobaczyć przed oczami ten dany widok, czy bohatera. Fatum, które ściga naszego bohatera zbiera swoje żniwa i ostatecznie zwycięża. Zakończenie jest wynikiem jednego z torów fabuły, można się było bez problemu domyśleć końca tomu pierwszego. Momenty statyczne nie wzbudzają znużenia, dają nam chwilę wytchnienia od nagłych wydarzeń. nowoczesna_konwencja_literacka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2020 o godz 19:32 Anonim dodał recenzję:
Książka pt. "Czarne Koty" autorstwa Edgara Hryniewickiego jest pierwszym tomem trylogii. Na pierwszy rzut oka okładka książki wydaje się być całkiem zwyczajna, prosta, lecz gdy się uważniej przypatrzymy można dostrzec piękne, hipnotyzujące, złote oczy czarnego kota. Można stwierdzić, że kryją jakąś tajemnicę, jakiś sekret. Nie chcę Wam spojlerować, więc powiem tylko tyle, nie są umieszczone na okładce przez przypadek. Co do treści tego utworu, nie powiem mam lekko mieszane uczucia. Według mnie prolog i niektóre opisy były troszkę za długie, co zawiewało delikatną monotonnością i sprawiło, że chciałam przeskoczyć to i przejść do następnego momentu. Autor bardzo, ale to bardzo szczegółowo przedstawił opis miasta, jego zwyczajów i religii. Ciekawiło mnie to, lecz mogłoby być to troszkę krótsze. Ostatni rozdział okazał się istną bombą, w ogóle się tego nie spodziewałam. Na prawdę myślałam, że będzie się tak ciągła i ciągła ta historia, a tu nagle takie BUM! Właśnie dzięki temu rozdziałowi, stwierdziłam, że nie poprzestanę na tej jednej części, będę czekać na kontynujacje. W dużym skrócie, w tym tomie poznajemy życie głównego bohatera,jego marzenia i podejmowane przez niego decyzję, które mogą wiele zmienić. Tego czy jego poświęcenie i działanie w sprawie ojczyzny okaże się właściwe, bądź tego czy da radę odróżnić dobro od zła, będziecie mogli się dowiedzieć po przeczytaniu tej książki. Jest ona naprawdę dobra. W niektórych miejscach rzeczywiście trzeba stanąć i pomyśleć, ale te momenty wynagradza nam koniec tego tomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Most Ikara Nowak Paweł
4.5/5
37,99 zł
47,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gwiazdor Piotr C.
4.3/5
28,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
3.7/5
18,05 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud Piotr C.
4.2/5
25,99 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa # to o nas Piotr C.
4.4/5
27,73 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie IKEA. Kobiety Piotr C.
4.3/5
21,94 zł
34,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalka Parker Maxime
4.2/5
26,80 zł
35,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Próba sił Tomson T.S.
4.3/5
25,90 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Transsuma Razorbak Roman
5/5
30,65 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 66 dusz Wieczorek Mateusz
5/5
25,24 zł
38,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Uczeń Nekromanty. Tom 1 Raj E.
4.7/5
47,49 zł
52,99 zł
strona produktu - rekomendacje Niebieski las Bobin Grzegorz
0/5
25,61 zł
35,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zakaz. Tom 1 Niedbał Anna
0/5
16,37 zł
24,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.