Córeczka (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem.

Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Córeczka
Autor: Snoekstra Anna
Tłumaczenie: Stadnik Dorota
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 272
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-03-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 27 x 145
Indeks: 20929138
 
średnia 4,5
5
24
4
16
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
42 recenzje
5/5
12-04-2017 o godz 19:26 przez: alicjasz
"Córeczka" to powieściowy debiut Anny Snoekstry, która po ukończeniu studiów zaczęła pisać scenariusze do niezależnych produkcji filmowych i teatralnych, a także reżyserować videoklipy. "Córeczka" to zaskakujący thriller, który przyprawia czytelnika o gęsią skórkę, budzi niepokój, silnie angażuje w opowiedzianą historię i porywa. Nie tylko większa niż normalnie czcionka oraz stosunkowa mała ilość stron decyduje o tym, że "Córeczka" jest książką na jeden wieczór. Wartka historia, dynamizm akcji jak i postaci głównej bohaterki sprawia, że spokój czytelnika z każdą kolejną stroną ulega zaburzeniu... Zupełnie wbrew sobie w pewnym momencie miałam cichą nadzieję, że "Córeczka" okaże się po prostu historią obyczajową z dziwnym i trudnym początkiem, ale nic z tego! Anna Snoekstra przez pierwsze strony po prostu mobilizuje siły do finalnego uderzenia. Niezaprzeczalnie świetnego i niesamowicie zaskakującego! "Córeczka" nie jest z początku książką tak zaskakującą i to właśnie zakończenie decyduje o końcowej ocenie... I tu muszę zaznaczyć, że nawet 30 min przed skończeniem lektury "Córeczki" nie wiedziałam, że wywrze na mnie tak wielkie wrażenie. Było super, było ciekawie, było zaskakująco... ale nie było tego efektu "wow!". A pod koniec? Pełny zachwyt, wielkie wow i pełne oderwanie od rzeczywistości – w tak dużym stopniu, że człowiek zamyka się w świecie literatury... a każde wyrwanie z niego: budzi lęk i przestrach. Główna bohaterka "Córeczki" kilka lat żyła na ulicy. Gdy pewnego dnia po próbie kradzieży trafia na komisariat przypomina sobie o programie o zaginionych, który kiedyś oglądała. To właśnie wtedy dojrzała swoje podobieństwo do zaginionej przed laty Rebeki Winter. Postanawia przygarnąć sobie jej tożsamość i tym samym uniknąć kary więzienia za błędy młodości. Przejmuje nie tylko jej tożsamość, ale także życie – śpi w jej łóżku, nosi jej rzeczy, przytula się do jej mamy... zaczyna odgrywać rolę kochającej córki i siostry. Jednak to nie zmienia faktu, że tak naprawdę nie wie jak wyglądało życie Rebeki w rzeczywistości – czytelnicy za to będą mieli szansę poznać choć jego małe fragmenty, ale nic nie będzie zapowiadało tak wielkiej i mrożącej krew w żyłach tajemnicy. Główna bohaterka zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zaginięcie Rebeki ma drugie dno... nim do tego dojdzie będzie musiała poradzić sobie z wieloma trudnościami w celu podtrzymania swojej tożsamości. Z pozoru radości bliźniacy, młodsze rodzeństwo Rebeki (w dniu "powrotu" prawdziwa Rebeka ma 27 lat) powrót zaginionej przed laty siostry przyjmują z lekkim niedowierzaniem. Przyjaciółka Rebeki, Lizzie, która znała ją dobrze jak nikt inny zauważa jej dziwne zachowanie... dziewczyna wydaje jej się inna, ale może to po prostu kwestia tego, że ma do czynienia z dorosłą – prawie trzydziestoletnią kobietą, a nie z niespełna siedemnastolatką, która dla rozrywki kradnie sukienki ze sklepów? Pozostaje jeszcze śledczy Andropolis, któremu sprawa zaginięcia Rebeki od lat nie daje spokoju... "Córeczka" nie zachwyciła mnie od pierwszej strony... często miałam wrażenie jakiś nieścisłości, nierealności przedstawionych sytuacji... Pod koniec okazało się jednak, że to wszystko to były zamierzone działania autorki, które tworzyły część misternie skonstruowanej fabuły, a nie były potknięciem – jak przypuszczałam. Akcja debiutu Snoekstry toczy się szybko i intensywnie, a jednak w pewnym momencie miałam wrażenie, że możemy dojść do nieprzewidywalnego happy endu... Nic z tych rzeczy. Tu cisza i spokój jest tylko pozorna. W końcu to thriller - nietypowy, może nie taki "stricte", ale naprawdę dobry! Thriller z bardzo dobrze zarysowanymi portretami bohaterów. Postacie z jednej strony są takie oczywiste, przewidywalne, czasami banalne, a z czasem okazuje się, że one wszystkie są tak naprawdę bardzo niejednoznaczne i zagadkowe. Czarno – biała nie jest także kreacja głównej bohaterki, która wciela się w Rebekę, ale także samej... prawdziwej Bec. Ich historie czytelnik poznaje dwutorowo, a jednak zagadka dotycząca tego co tak naprawdę stało się z Bec wychodzi na jaw dopiero pod koniec książki, choć nawet temu... towarzyszy niejeden zwrot akcji. Autorka nagle przyśpiesza i zaczyna się szalona jazda! Główna bohaterka, choć z pozoru wydaje się do szpiku zepsuta (zresztą rzeczy, których czytelnik dowiaduje się o niej w trakcie mogłyby tę opinię tylko potwierdzać), bardzo szybko staje się odbiorcy bliska. Czytelnik podczas czytania czuje lęk.. nie tylko o to jak rozwinie się akcja, ale także jak skończy główna bohaterka. "Córeczka" jest powieścią, która przyprawia o szybsze bicie serce. Jest zaskakująca, budzi delikatny lęk... Anna Snoekstra napisała rewelacyjną książkę, w której bardzo dobrze rozłożyła naciski między tym co było, a tym co dzieje się w książce obecnie. Wywodzi w pole nie tylko główną bohaterkę, ale także samego czytelnika, który w pewnym momencie traci czujność, a kiedy już ją odzyskuje... ciśnienie wzrasta! Thriller Snoekstr
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-04-2017 o godz 21:43 przez: Monika Rozborska
"Ukradła cudze życie. Teraz za to zapłaci." Kilka lat żyła na ulicy. Pewnego dnia oskarżona o kradzież trafia na komisariat. Jedynym bezkarnym wyjściem z sytuacji wydaję się jej przedstawienie jako zaginiona ponad dziesięć lat temu Rebeka Winter. Dziewczyna wykorzystuje podobieństwo łączące ją z ofiarą porwania, strzępki informacji, które zapamiętała z wiadomości telewizyjnych. Dość zgrabnie przechodzi przez policyjne pytania i zyskuje nową tożsamość. Dawno już nie czuła ciepła własnego łóżka, bezpieczeństwa i pełnego żołądka. Wszystko wydaje się iść po jej myśli. Chciała ciepłego domu, spokoju i azylu.. Zamiast tego zaczyna towarzyszyć jej strach, dziwne uczucie, że coś przeocza, że coś jest nie tak. "Lepiej bać się cały czas czy nie czuć absolutnie nic?" Dawno nie czytałam tak dobrej debiutanckiej książki. Już sam prolog wzbudził we mnie ciekawość. Historia napisana jest w dwóch ramach czasowych: retrospekcji, w której poznajemy ostatnie dni z życia prawdziwej Rebeki oraz z perspektywy teraźniejszej, której narratorką jest oszustka podająca się za zaginioną Rebekę. Ta forma bardzo przypadła mi do gustu, obie relacje tworzą spójną całość. Miałam już styczność z takim zabiegiem, jednak zazwyczaj zastosowana retrospekcja dawała odczuć, że to było kiedyś i znacznie odcina się od teraźniejszości. W tym przypadku jest zupełnie inaczej. Czytając czułam jakbym podążała w tym samym czasie za historiami obu dziewczyn. Do tej pory zachwycam się płynnością całej fabuły. Jeżeli szukacie historii trzymającej w napięciu... bingo! Właśnie ją znaleźliście. Narastające napięcie, namacalność emocji towarzyszących bohaterkom, atmosfera czyhającego zła, jednak trudnego do zdefiniowania, zagrożenie, które tak bardzo zniszczyło poczucie bezpieczeństwa to idealna mieszanka tworząca dobry kryminał. Sceny zawarte w książce to nie makabryczne rzezie, czy sadystyczni oprawcy. Moim zdaniem autorka posłużyła się czymś znacznie mocniejszym niż wizja makabryczności - psychiką. Atmosfera towarzysząca zdarzeniom, dostęp do myśli bohaterki, poczucie jej strachu, sprawia, że nie potrzebujemy krwawych ozdobników by czuć ucisk w żołądku, narastające napięcie i oczekiwanie na najgorsze. "Odejdź teraz albo to się powtórzy." W książce spotykamy się z różnorodnością bohaterów. Przesympatyczna Lizzie jest prawdziwą przyjaciółką, taką, która od razu zauważy, że coś jest nie tak. Każdy chciałby mieć taką kumpelę, na dobre i złe, przy której może byś sobą, nie bawiąc się w etykiety. I choć minęło ponad dziesięć lat Lizzie nie zapomniała głosu Rebeki, po jej powrocie jest nieufna, sprawdza ją.. Bezdomna podająca się za Rebekę wzbudza naszą sympatię. Kradzież tożsamości nie wydaje się wielkim przewinieniem i choć wątpliwości nachodzą dziewczynę, postanawia grać swoją rolę. Idzie jej całkiem nieźle, rodzina jest zszokowana powrotem, ale równocześnie szczęśliwa mając ją z powrotem u swego boku. Nie zauważają różnicy, a może to tylko złudzenie? Z czasem ciężko jej zwodzić policjanta, jednak największym problemem okazuje się być Lizzie, która znała prawdziwą Rebekę na wylot. Można nie pamiętać wielu rzeczy, ale 16-nastu lat życia przed uprowadzeniem? Pomimo ochów i achów, jeden element pozostawił po lekturze malusieńki niesmak. Myślę, że mogę go zdradzić, ponieważ nie jest to rozwiązanie zagadki czy całej historii. W książce występuje moment, w którym konieczne jest sprawdzenie DNA odnalezionej Rebeki Winter. Oszustka wpada na genialny pomysł. Wyciąga włosy ze szczotki przyniesionej przez rodziców dziewczyny a przy próbie pobrania krwi udaje atak histerii, w którym 'rwie włosy z głowy' i ostatecznie oddaje je lekarzowi z zapytaniem czy to wystarczy. Wciska mu włosy ze szczotki, wynik jest pozytywny itd. Uważam, że analizatorzy powinni zauważyć, że cebulki włosów nie są z niedawnego wyrwania, więc jest to starszy materiał, a na pewno oglądają wiadomości i słyszeli o sprawie Rebeki, tym bardziej iż było o tym naprawdę głośno.. Moim zdaniem jest to niedociągnięcie, no ale cóż. Autorka rozmyślnie zaplanowała całą historię. Podrzucała fałszywe tropy, ciężko było wytypować mordercę. Zakończenie mnie zaskoczyło, prawie do ostatnich stron byłam przekonana co do jednej teorii, która okazała się mylna, z czego bardzo się cieszę, bo autorce udało się mnie zaskoczyć. Warto zwrócić uwagę na "Córeczkę". Wartka akcja, atmosfera zagrożenia, niebezpieczeństwa, cechy thrillera psychologicznego powinny was przekonać do sięgnięcia po tą lekturę. Wierzcie mi, że zawsze lepiej ponieść konsekwencje swoich czynów niż udawać kogoś innego, bo z pozoru idealne życie i rodzina mogą okazać się po prostu złudzeniem, które może nas kosztować więcej niż na to zasłużyliśmy. books-culture.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-03-2017 o godz 11:19 przez: Mea Culpa
Po nie do końca trafionej „Dziewczynie z pociągu”, która zebrała wiele niepochlebnych recenzji, nadeszła pora na wyjątkowo udany debiut Snoekstry. Na komisariat w Sydney zostaje przywieziona dziewczyna, która twierdzi, że jest zaginioną sprzed lat Rebeką Winter. Wykorzystując łudzące podobieństwo do ofiary, postanawia uniknąć kary za kradzież. Początkowy plan jest taki – podczas transportu do Canberry, rodzinnego miasta Bec, ucieknie funkcjonariuszom na lotnisko. Niestety plan spala na panewce, a kobieta zostaje zabrana do domu Rebeki. Od tej pory będzie żyła cudzym życiem, a jak się później okaże, również przekleństwem. Jakie mroczne sekrety skrywała poszukiwana i jej rodzina? Czy kradzież tożsamości może okazać się dobrym pomysłem? Pomyślmy. Wchodzisz butami w życie innej osoby. Osoby, której nie widziałeś na oczy. Osoby, o której kompletnie nic nie wiesz. Amnezja na dłuższą metę nie powinna być rozwiązaniem, bo prędzej czy później ktoś się zorientuje. Mama, która co rano widziała swoją córkę? Bracia? Ojciec? A może najlepsza przyjaciółka, z którą spędzała każdą wolną chwilę i z którą dzieliła się największymi sekretami? A jeśli dziewczyna, którą próbujesz się stać, miała tajemnice, o których nawet nie chcesz myśleć, bo mogą przerazić swoją treścią? Czy nadal uważasz, że to dobry pomysł? Emocjonujący thriller, który trzyma w napięciu do samego końca. Autorka stworzyła powieść, w której pytania narastają, a punkt kulminacyjny zmienia miejsce wraz z odkrywaną historią. Początkowe nakierowanie czytelnika na egzorcyzmy i zjawiska nadnaturalne wprowadza delikatny chaos w całej historii, jednak Anna Snoekstra doskonale sobie poradziła z końcowym uporządkowaniem całości. Tempo narzucone przez autorkę jest idealnie dopasowane do atmosfery i stylu, przez co czyta się błyskawicznie i z wciąż rosnącym zainteresowaniem i ekscytacją. Dodatkowo za sprawą narracji poprowadzonej z dwóch perspektyw, w sporej różnicy czasowej (Rebeki, kilka dni przed zaginięciem oraz złodziejki jej tożsamości, w czasie teraźniejszym) nie czułam się zagubiona, gdy Snoekstra dodawała kolejne niewiadome i niepewne bądź niepełne informacje. Jednego możecie być pewni – Autorka wie, jak budować napięcie, by odbiorca nie stracił chęci na poznanie zakończenia oraz by ono go całkowicie zaskoczyło. Konstrukcja bohaterów pozwala na dostrzeżenie różnic pomiędzy zachowaniem i konkretnymi cechami charakteru pomiędzy wyglądającymi prawie identycznie dziewczynami. Bezdomna kobieta może być dobrą aktorką, może wodzić za nos policjantów, jednak luki powstałe przez brak jakichkolwiek danych o Bec i jej codzienności, wspomnień sprawiają, że najbliżsi szybko powinni zorientować się o jej fałszerstwie. Nie robią jednak tego, zatem powstaje pytanie - Czy aż tak dobrze udaje, czy może jednak jest jakiś inny powód ich zaślepienia? Może są tak bardzo stęsknieni, że nie chcą widzieć rzeczywistości? Sieć kłamstw, w którą zaplątane są nasze charaktery wprowadza w osłupienie. Pojawiają się ciarki przy tajemnicach, które powodują zawroty głowy. Nieustający strach o życie, który wkrótce udziela się czytelnikowi. Umysły bohaterów, tak doskonale opracowane pod względem psychologicznym, że aż ich analiza przeraża. Zachowania, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Człowieczeństwo, które zostaje podważone. Książka oczywiście nie jest bez skazy. Brak autentyczności może być problemem, ale ta fikcja literacka jest jak najbardziej wciągająca i zapierająca dech w piersi. W obliczu tak ciekawej historii i w pełni satysfakcjonującego zakończenia nawet fakt, że autorka wprowadziła jedną informację, z której później ślamazarnie zrezygnowała nie ma najmniejszego znaczenia. Podsumowując, debiut Anny Snoekstry wprowadził powiew świeżości do gatunku. Zwroty akcji i rodzinne sekrety były tak dopieszczone, że czerpałam ogromną przyjemność z tej lektury. Moim zdaniem ta książka zasługuje na rozgłos, może być bowiem pozytywnym zaskoczeniem dla wielu miłośników thrillerów czy po prostu dobrych publikacji. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2017 o godz 10:38 przez: Amanda
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/ UKRADNĘ CI ŻYCIE, REBEKO WINTER Złapana w sklepie na kradzieży próbuje wszystkiego, aby tylko wywinąć się od odpowiedzialności. Gdy nic nie pomaga, chwyta się ostateczności i podaje się za Rebekę Winter - dziewczynę, która zaginęła 11 lat temu i do której jest łudząco podobna. Od tego momentu zaczyna prowadzić niebezpieczną grę, w której stawką jest utrzymanie nowej tożsamości, co wcale nie jest takie proste, gdy wpada w sam środek toczącego się śledztwa i zasypywana jest pytaniami o przeszłość kogoś, kim przecież nie jest. Jak sobie poradzi w nowej roli? I co, jeśli nowe życie wcale nie będzie takie kolorowe? ŚLADAMI BECKY Dzięki zastosowaniu pierwszoosobowej narracji, autorka udziela głosu "nowej Becky", która na własną rękę próbuje dowiedzieć się czegoś o zaginionej i sama tworzy domysły na temat jej dawnego życia, zachowania i możliwych problemów. Jednak, im dalej zagłębia się w tę historię, tym więcej pojawia się znaków zapytania. Dodatkowo, dziewczyna czuje, że i ona może być w niebezpieczeństwie. Czyżby ktoś przejrzał jej intrygę? W powieści pojawia się również narracja trzecioosobowa, dzięki której poznajemy prawdziwą zaginioną. Narrator nie jest wszechwiedzący, a jedynie opisuje uczucia bohaterki, co pozwala, byśmy śledzili jej czyny na krótki czas przed zaginięciem. Co przyczyniło się do tak dramatycznego biegu wydarzeń? TAJEMNICE Jak na rasowy thriller psychologiczny przystało, Córeczka pełna jest tajemnic. Tych niewinnych i tych mrocznych, które wprowadzają klimat niepokoju i sprawiają, że chcemy jeszcze lepiej poznać całą historię. Każdy skrywa jakieś sekrety - od Becky, przez jej rodzinę, przyjaciół, znajomych, po jej sobowtóra. Która z tajemnic okaże się istotną w sprawie Winter? Dodatkowo, autorka otrzymuje plusa za świetne nakreślenie portretów psychologicznych bohaterów - każda z postaci jest złożona, ma w sobie jakąś drugą twarz. I wielką przyjemnością było odkrywanie tych twarzy i wszystkich tajemnic, które w sobie kryły. CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO, BEC? Gdy dziewczyna z ulicy wchodzi w rolę Rebeki, rozpoczyna się próba ustalenia, co działo się z nią przez ostatnie 11 lat. Dziewczyna próbuje zamącić w śledztwie, jednak sama jest coraz bardziej pewna, jaki los spotkał Bec. Nie zdradzę Wam, czy domysły bohaterki okazały się prawdziwe, jednak zapewniam, że zakończenie tej powieści naprawdę zaskakuje i wbija w fotel. Jak całą historię czytało mi się bardzo dobrze, tak ostatnie strony wręcz pochłonęłam, nie mogąc się nachwalić pomysłowości autorki i tego, jak zgrabnie operowała swoim planem. Przyznam, że nie przewidziałam zakończenia, chociaż po przeczytaniu książki zrozumiałam, jak wiele podpowiedzi podsunęła mi pod nos autorka. I to właśnie kolejna zaleta - wszystko składa się w całość. Australijka konsekwentnie prowadzi swoją historię, a zakończenie jest jedynie jej genialnym zwieńczeniem. Nie wyciąga żadnych wątków na sam koniec, jak z kapelusza, byle tylko zaskoczyć czytelnika. Potrafi zrobić to z tym, co już powstało, a to wielka sztuka i udaje się nielicznym. KIM JESTEM? Główną bohaterką tej powieści jest bez wątpienia Rebeka Winter, nawet w tych fragmentach, w których minęło już 11 lat od jej zaginięcia, ponieważ wszystko i tak kręci się wokół jej sprawy. Drugą z głównych bohaterek jest dziewczyna, która się za Rebekę podaje, jednak czy da się nazwać główną postacią osobę, o której praktycznie nic nie wiemy? No właśnie, bo kim jest tajemnicza dziewczyna, podobna do Becky, która bierze się tu właściwie nie wiadomo skąd? Czy jej sekrety mają coś wspólnego z naszą zaginioną? Przed czym ta dziewczyna ucieka? Istnieje tylko jeden sposób, by się przekonać. PODSUMOWUJĄC Córeczka to thriller psychologiczny na wysokim poziomie, który niesamowicie wciąga i angażuje czytelnika. Zachwyca kreacją bohaterów i zaskakującym biegiem akcji, a przez niewielkie gabaryty (niecałe 300 stron) pochłoniesz ją w jeden wieczór i wcale nie pozostawi Cię z niedosytem. Jeśli jeszcze tej historii nie znasz - czas to zmienić! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-04-2017 o godz 22:16 przez: Książki według Wiktorii
http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com Sama nie wiem, co mnie podkusiło do przeczytania tej książki. Uważałam, że ten gatunek nie będzie należał do książek, które czytam z zapałem, dlatego zazwyczaj omijałam go i nie zwracałam uwagi na twórczość pisarzy w tym gatunku. Gdy otrzymałam propozycję kilku książek do recenzji od wydawnictwa nie sądziłam, że wezmę akurat tą książkę, dopóki nie przeczytałam wprowadzenia autorki na odwrocie. To mnie przekonało, stwierdziłam spróbuję. I jestem zaskoczona. Zaskoczona oczywiście w pozytywny sposób. "Córeczka" to thriller łapiący za serce, nie ma tutaj ckliwych scen, nie ma szczęścia, jest brutalność i straszna prawda, są kłamstwa, zagadka i łapiąca za serce tajemnica. Nigdy bym nie sądziła, że mi się to spodoba, jestem z natury delikatną osobą, lubię ciepło, przyjaźń i miłość w książkach. Do tego trzeba przyznać, że jestem wyjątkowym tchórzem, nie ma, co ukrywać, boję się własnego cienia, czy ciemności w mieszkaniu! A tu nagle taka niespodzianka! Sama byłam zszokowana, kiedy zaczynając z wątpliwościami i lekkim przeczuciem straconego czasu, zakończyłam książkę z myślą " chce więcej!". Przyznam bez bicia, że kiedy siadałam do niej byłam przekonana, że ta recenzja będzie miała na celu zniechęcenie was do tej pozycji, jednak teraz mam kompletnie inne zdanie, które przedstawiam poniżej. Kilka lat żyła na ulicy. Podczas kradzieży, kiedy zostaje złapana, i aby ominąć karę podszywa się do Rebeki Winter, która zaginęła przeszło jedenaście lat temu. Kradnie jej tożsamość. Świetnie gra, kochającą córkę, dobrą siostrę oraz najlepszą przyjaciółkę. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, zaprzyjaźnia się z jej dawnymi znajomymi, jednak w między czasie odkrywa coraz to dziwniejsze sekrety, na pozór idealnej rodziny. Z czasem sama zaczyna się zastanawiać, co stało się z młodą dziewczyną, która wracając po pracy do domu, po prostu zniknęła. Dziewczyna za późno zrozumie, że nie tylko ona jest świetną aktorką i oszustką bez skrupułów, odkryje, że zniknięcie Rebeki ma drugie dno, a ona z dnia na dzień jest w coraz większym niebezpieczeństwie. Książka Anny Snoekstra jest rewelacyjnym thrillerem. Pełna zwrotów akcji, mylnych tropów, kiedy byłam czegoś pewna w jednym rozdziale, w kolejnym już ta pewność znikała. Rebeka, zaginiona dziewczyna, mówi się z idealnego domu, ale czy aby na pewno? To tylko zarys tego, co się widzi poza czterema ścianami domu, a w środku? Czy aby życie tej dziewczyny, było na pewno takie piękne i usłane różami? Od głównej bohaterki dowiadujemy się, że nie. Dziewczyna grając Rebeke wgłębia się w tajemnice, które ukryte są między ścianami domu. Odkrywa, że to, co na pozór wydaje się piękne i kolorowe, może okazać się czarno - białe. Główna bohaterka to osoba dosyć specyficzna. Poznajemy ją, jako osobę bez skrupułów, która aby uratować własny tyłek jest gotowa ukraść czyjąś tożsamość. Jednak z czasem, kiedy zagłębiamy się w lekturze odkrywamy, że nie jest jednak taka zimna, jaka się wydawała na początku. Sama w pewnym momencie zaczyna rozumieć, co zrobiła, próbuję dociec prawdy, tym samym wpakowując się w coraz to większe tarapaty i niebezpieczeństwo. "Córeczka" to jak dla mnie książka pełna wrażeń i zwrotów akcji, tutaj nie ma czegoś takiego jak przewidywalne zakończenie. Sam koniec rzuca czytelnika na kolana, a na skórze wywołuje ciarki. Osobiście nie mogłam tej powieści wypuścić z rąk. Czytałam i czytałam, a z każdym rozdziałem moja ciekawość rosła. Co się stało z Rebeką? Czytając bardzo polubiłam bohaterkę, ponieważ była charakterystyczna, nie była pusta. Miała głębie psychologiczną. Autorka świetnie, według mnie, opisała fabułę, nie brakowało zwrotów akcji, ślepych uliczek, nie brakło irytującego detektywa, podejrzliwej przyjaciółki zaginionej, oraz bardzo dziwnej rodziny. Sama dopiero zaczynam moją przygodę z thrillerami, dlatego nie wiem, czy osobie, która czyta tego gatunku sporo, akurat ta powieść przypadnie do gusty. Mi osobiście bardzo się podobała i na pewno szybko o niej nie zapomnę. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2017 o godz 12:10 przez: Adrianna Pienszke
Odkąd tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wiedziałam, że będzie to ciekawa pozycja. Sam jej opis bowiem bardzo mnie intrygował i doprawdy nie mogłam doczekać się dnia, w którym w końcu sięgnę po jej lekturę. Czy moje przepuszczenia okazały się słuszne? Bezdomna dwudziestosiedmiolatka zostaje przyłapana na kradzieży w sklepie. Aby uniknąć odpowiedzialności podaje się za inną osobę - za zaginioną ponad piętnaście lat wcześniej Rebbekę Winter. Los sprzyja kobiecie od samego początku, bowiem ze względu na wielkie podobieństwo z wyglądu zostaje ona uznana przez policję za Rebbekę. Bezdomna trafia pod opiekę swojej rzekomej rodziny, która od wielu lat cierpliwie czekała na powrót córki. Pozornie jednak nic nie jest tym, czym być powinno. W szybkim bowiem czasie na jaw zaczynają wychodzić przerażające fakty z życia rodziny Winter. Anna Snoekstra (rocznik 1988) to australijska pisarka, od lat mieszkająca w Melbourne. Po ukończeniu studiów zaczęła pisać scenariusze do wielu niezależnych produkcji filmowych i teatralnych. Jest również reżyserką kilku wideoklipów. W 2016 roku wydała swoją pierwszą powieść pt "Córeczka". "Córeczka" jest zatem debiutem literackim autorki. Niewątpliwie debiut ten uważam za jak najbardziej udany, bowiem nie sądziłam, iż książka tak bardzo przypadnie mi do gustu. Muszę przyznać, że jest to jedna z najlepszych pozycji, jakie dotąd udało mi się przeczytać w tym roku, dlatego też z pewnością jeszcze wiele razy będę o niej wspominać i ją polecać. Akcja owej powieści toczy się dwutorowo - tj. z perspektywy prawdziwej Bec i dziewczyny, która po ponad piętnastu lat od jej zaginięcia postanawia udawać, że nią jest. Przyznam szczerze, że zabieg ten to strzał w dziesiątkę, bowiem dzięki niemu możemy poznać nieco bardziej szczegółowo ową historię i wyciągnąć z niej o wiele więcej wniosków. Obie bohaterki są dość wyraźnie zarysowane, ze wszelkimi swoimi wadami i cechami, przez które jedyne co możemy to albo im współczuć albo je znienawidzić. W żaden sposób nie są one przewidywalne i każdorazowo ich zachowanie bardzo dziwi, jednakże w tego typu powieściach to bardzo ważne, aby bohater nie był nijaki, dlatego też cieszę się - pomimo tego, iż czasem ciężko było mi zrozumieć zachowanie Bec, jak i bezdomnej kobiety -, że były one tak różne i nieprzewidywalne. Główny plus to warta akcja i ciągłe, niesłabnące ani na moment tempo, które za sprawą coraz to nowszych i szokujących sytuacji, co rusz zostaje podkręcone. W momencie, w którym myślałam, że wiem już wszystko zdawałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie wiem nic, a wszystko to, czego dotychczas się domyślałam jest tylko moją wyobraźnią, która nijak ma się do tego, co zaserwowała nam autorka. Bez dwóch zdań zatem uważam, że jest to jeden z najlepszych kryminałów, jakie ostatnio czytałam, bowiem tak wciągającej historii doprawdy nie mogłabym sobie wymarzyć nawet w najśmielszych snach. Historia ta jest nie tylko wciągająca, lecz przede wszystkim tak bardzo życiowa, że naprawdę pozostaje mi jedynie szczerze pozazdrościć autorce pomysłu na nią, jak i talentu pisarskiego, dzięki któremu udało jej się tak zgrabnie i ciekawie to wszystko opisać. Wielki plus również za samo zakończenie, zresztą jak i za całą historię, przy której naprawdę nie wiadomo, czego można się spodziewać. Doprawdy nie wiem, ile czasu autorce zajęło stworzenie i napisanie tej historii, jednakże uważam, iż nie było to łatwe zadanie. W dzisiejszych czasach, gdzie wszystko jest powszechnie dostępne i coraz więcej ludzi decyduje się na pisanie, ciężko jest wymyślić coś oryginalnego i wciągającego zarazem, więc tym bardziej pisarce należą się słowa uznania. Jeśli zatem jest wśród Was ktoś, kto jest fanem kryminałów i wszelkich historii "z dreszczykiem" to koniecznie niech sięgnie po "Córeczkę". Moc wrażeń i historia niezapomniana przez długi czas gwarantowana! Szczerze polecam i z pewnością będę to robić jeszcze wiele razy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2017 o godz 17:30 przez: Kala
Odkąd dołączyłam do książkowej blogosfery, zaczęłam oglądać zagraniczny booktube i wzmożyłam swoją aktywność na portalu Goodreads (czyt. przestałam ograniczać się jedynie do odznaczania przeczytanych tytułów), coraz rzadziej zdarza mi się sięgać po powieści na temat, których nic wcześniej nie słyszałam. „Córeczka” stanowiła w tym wypadku wyjątek. O powieści Anny Snoekstra dowiedziałam się dopiero w chwili przeglądania zapowiedzi i od razu poczułam się zaintrygowana zarysem fabuły. Na pierwsze negatywne opinie dotyczące debiutu autorki natrafiłam już w momencie, gdy książka znajdowała się w moich rękach, a chociaż postanowiłam sobie, że nie będę się nimi sugerować, niestety jest w nich sporo racji. Młoda dziewczyna, która opuściła rodzinny dom i od kilku lat zamieszkuje na ulicy, zostaje przyłapana na kradzieży. Żeby uniknąć kary i przedstawiania policji swoich prawdziwych danych, wykorzystuje swoje podobieństwo do zaginionej przed laty nastolatki - Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Chociaż fortel ten miał dać dziewczynie okazję do ucieczki, szybko zmienia zdanie i postanawia na stałe zająć miejsce Bec. Stosunkowo łatwo przychodzi jej wejść w rolę ukochanej córeczki i siostry, nie wszyscy jednak dają się przekonać jej pokrętnym wyjaśnieniom. Na dodatek wciąż pozostaje kwestia tego co stało się z prawdziwą Rebeką Winter. Sam koncept na fabułę, który przyciągnął mnie pierwotnie do lektury, jest niesamowicie ciekawy i posiada ogromny potencjał. Niestety, nie jestem przekonana co do tego czy Anna Snoekstra rzeczywiście w pełni go wykorzystała. „Córeczka” przedstawia naprzemiennie wydarzenia z teraźniejszości, kiedy nieznana z imienia dziewczyna przyjmuje tożsamość Rebeki i z przeszłości - dni poprzedzających zaginięcie prawdziwej “córeczki” Winterów. Tajemnica na temat tego co wydarzyło się z Rebeką jest tak naprawdę jedynym co powoduje zainteresowanie lekturą. Owszem, debiut Anny Snoekstra czyta się szybko przez wzgląd na jego niewielkie rozmiary, ale zdecydowanie brakuje tu jakiegoś napięcia czy suspensu. Trochę szkoda, że autorka nie zdecydowała się wejść nieco głębiej w kreacje bohaterów. Postacie przewijające się na kartach powieści - poczynając od dziewczyny podającej się za Rebekę, przez policjanta prowadzącego śledztwo i państwa Winterów, a na bliźniakach kończąc - zdecydowanie stanowią osobliwe, unikatowe jednostki i jakieś dodatkowe informacje na ich temat, choćby motywy ich postępowania, stanowiłyby dodatkowy atut dla całej historii. Najbardziej brakowało mi tego typu “back story” w przypadku fałszywej Rebeki. Brak kontekstu, fragmentaryczna wiedza na temat jej prawdziwego życia sprawiły, że jej postępowanie było dla mnie niezrozumiałe i niewiarygodne. Samo zakończenie - finalny twist na temat tego co stało się z Bec i co do tego doprowadziło - w pewien sposób rehabilituje niektóre aspekty „Córeczki”. Owszem, wytłumaczenie dlaczego? i jak? mogło zostać jeszcze lepiej rozwinięte, ale mimo wszystko finalny twist wprowadził efekt zaskoczenia i pewne napięcie. Opis z tyłu okładki nie zdradza rozwiązania, ale jest w nim coś zbyt sugestywnego - jeśli możecie, raczej nie czytajcie go zbyt wnikliwie. Ostrzegam też, że osoby wrażliwe na punkcie znęcania się nad zwierzętami powinny zdecydowanie pominąć lekturę jednej ze scen (znajdującej się pod sam koniec książki). „Córeczka” to powieść o ciekawym zarysie fabularnym, która nie w pełni wykorzystała swój potencjał. Sam koncept i finalny twist sugerują, że twórczość Anny Snoekstra może się rozwinąć w ciekawy sposób, ale w jej debiucie jest trochę zbyt dużo wad bym mogła go w pełni docenić. Być może jeśli nie czytaliście jeszcze zbyt dużo thrillerów, powieść autorki znacznie bardziej przypadnie Wam do gustu. Jeśli okładka rzuci się Wam w oczy (np. w bibliotece), warto się o tym przekonać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-04-2017 o godz 22:40 przez: agraaafka
Dwudziestoparoletnia dziewczyna od kilku lat żyła na ulicy. Jakoś dawała sobie radę. Do czasu. Pewnego razu, podczas rutynowej kradzieży żywności, dzięki której przeżyłaby kolejne parę dni, zostaje złapana na gorącym uczynku. Młoda złodziejka nie wie, w jaki sposób mogłaby wykaraskać się z problemów. Postanawia, więc pogrzebać w swojej pamięci i wykorzystać podobieństwo swojego wyglądu do zaginionej przed laty Rebeki Winter. Dziewczyna przywłaszcza tożsamość wówczas nastoletniej dziewczynki. Zaczyna odgrywać rolę odnalezionej cudem córki oraz siostry, która marzy o powrocie do domu, do rodziny, która na pewno czeka na nią z utęsknieniem. Nowa Rebeka Winter powoli odnajduje się w nowej roli. Spędza czas w pokoju nastolatki, nosi jej ubrania, a w trakcie różnych rozmów stara się przyswoić imiona oraz informacje dotyczące jej nowej rodziny oraz wówczas bliskich jej znajomych z kręgu. Od początku dziewczyna zastanawia się, dlaczego jej rodzina nie wypytuje jej o szczegóły porwania. Najwidoczniej nie jest ciekawa tego, co przeszła i kto wyrządził jej krzywdę. Jedynie policyjnemu oficerowi nie jest obojętny los odnalezionej. Za wszelką cenę stara się odkryć i rozwikłać choćby namiastkę tajemnicy z tamtego porwania. Z czasem, przybranej Rebece coraz mniej odpowiada sytuacja, w jakiej znalazła się. Dziewczyna pojmuje, że jest nie tylko oszustką i grożą jej za to poważne konsekwencje prawne, ale też zniknięcie Rebeki ma drugie dno, w którego poznawanie lepiej jest nie wnikać. Ma dziwne przeczucie, że rodzina państwa Winterów funkcjonuje, w co najmniej niekonwencjonalny sposób. Co więcej, kobiecie towarzyszy przeświadczenie, że jej bliscy skrywają głęboko tajemnicę, która związana jest z zaginięciem nastolatki. Początkowo, Becky macha na to ręką, ale coraz więcej aspektów z jej dawnego życia oraz obecnego, dotyczącego jej rodziny, nabiera osobliwych kształtów. Przerywane rozmowy, szepty, dziwne zachowania. Chociaż Rebeka odrzuca natrętne pytania ze strony policjanta, okaże się wnet, w jak bardzo duże wpadła tarapaty. Becky zbyt późno zorientuje się, że prawda odnośnie zaginionej nastolatki sprzed lat znajduje się niemalże na wyciągnięcie jej ręki. Za moment okaże się, jak nasza bohaterka wpada w poważne tarapaty, wówczas może być już za późno na cokolwiek, tym bardziej na rozwikłanie zagadki sprzed lat. Jedynie nowa Becky jest bliska odkrycia prawdy i wyjawienia tego, co się dzieje pod dachem państwa Winterów.. Kryminał wciąga, naprawdę! Nie można oderwać się od literatury. Poszczególne rozdziały podzielone są naprzemiennie - na te, które dotyczą życia Rebeki sprzed zaginięcia: jej dorastania, rozterek nastolatki, miłosnych wzdychań do kolegi z pracy, czy relacji z rodzicami oraz braćmi oraz te, które dotyczą obecnych wydarzeń, nowej Rebeki. Rozdziały te wzajemnie się komponują, uzupełniają, stopniowo zaspokajając ciekawość Czytelnika, który podąża tropem kobiety, która przyjęła tożsamość młodej Rebeki. Im dalej, tym też Czytelnikowi towarzyszy coraz większe napięcie. Zastanawia się i pewnie niejednokrotnie typuje potencjalnego mordercę, ale jak to bywa w dobrze opracowanej literaturze, mordercą okazuje się ktoś zupełnie inny, ktoś, o kim nie pomyślelibyśmy na samym początku! Książkę chłonie się jednym tchem, pragnąc przy tym, aby Rebece udało się niejako uczcić pamięć zaginionej dziewczyny i na jej część zwrócić jej oraz społeczeństwu prawdę o niej samej. Treść wspomnianej lektury niejednokrotnie między wersami przestrzega przed tym, że poczucie bezpieczeństwa, jakie stwarza nam najbliższe otoczenie bywa złudne i tak naprawdę, nie zawsze warto ufać tym, których uznajemy za najważniejszych..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-03-2017 o godz 10:24 przez: Daria Kr
"Córeczka" to debiut Anny Snoekstry. Główna bohaterka, to dziewczyna, której imienia nie znamy, jednak wiemy że przez kilka lat żyła ona na ulicy. Pewnego dnia, zostaje ona przyłapana na kradzieży, jednak w rozmowie z ochroniarzem nie chce wyjawić swojego imienia i nazwiska. Dziewczyna chce uniknąć odpowiedzialności, jednak wezwani funkcjonariusze nie odpuszczają jej tak łatwo. W jednej chwili dziewczyna wpada na pewien plan, który w tamtej chwili uważa za genialny, który może się udać. Przypomina jej się program o zaginionych osobach, który widziała dużo wcześniej. W tym programie dziewczyna widziała nastolatkę łudząco podobną do siebie, która równie dobrze mogłaby być jej bliźniaczką. Postanawia przejąć jej tożsamość, przedstawia się więc jako Rebeca Winter, ta, która zaginęła 11 lat temu. Policja odwozi ją do rodziny, a dziewczyna zaczyna żyć życiem które postanowiła przejąć w jednej chwili. Dziewczyna jest praktycznie taka sama jak Rebeka, która zaginęła wiele lat temu. Rodzice, oraz jej rodzeństwo nie widzą różnicy, myślą, że to ich córka wróciła do domu po wielu latach nieobecności i poszukiwań przez policję. Dziewczyna nosi ubrania Rebeki, śpi w jej łóżku i żyje życiem, które wcześniej nie należało do niej. Muszę przyznać, że czytając ten thriller czułam dreszcz emocji i tajemniczość, ciekawiło mnie jak rozwiąże się ta sprawa. Jednak zastanawiało mnie, jak rodzice nie mogli rozpoznać, że to nie jest ich córka. W końcu głos mógł być inny, a badania krwi mogły wykazać, że to nie jest ich dziecko. Samo to, że nowa Rebeka nie pamiętała zbyt wiele ze swojego poprzedniego życia, bo przecież jej w nim nie było. Mimo to, gdy dojdziemy do zakończenia książki, te wątpliwości znikają i wszystko się wyjaśnia. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Muszę przyznać, że z każdym thrillerem, obstawiam jak może się on zakończyć, jednak tym razem żadne z moich przypuszczeń się nie sprawdziło. Bardzo się zaskoczyłam tym, jak rozwiązała się cała sprawa i nawet nie było chwili, w której mogłam się domyślić takiego końca. Właściwie to ani razu autorka w trakcie całej akcji książki nie naprowadziła nas nawet w małym stopniu, jak może się zakończyć ta historia. Tego mi trochę brakowało, jakiś wskazówek, które mogłyby pomóc czytelnikowi w zastanowieniu się, w dojściu do rozwiązania zagadki. Tutaj toczyła się akcja książki, aż nagle nastąpił przełom, wielkie BUM i wszystko zostało podane jak na tacy, wszystko się wyjaśniło. "Córeczka" to dobry thriller, jednak czegoś mi tu brakowało. Mroczna atmosfera i tajemnica sprawiły, że nie jest to zła książka, aczkolwiek zakończenie mogło być jakoś inaczej rozegrane, we wcześniejszych wydarzeniach mogło pojawić się jakieś naprowadzenie. Jest to debiut tej autorki, więc mimo wszystko wypadła dobrze, czytało się ją bardzo przyjemnie i szybko - wręcz pochłaniamy losy bohaterów. No ale... mam chyba trochę większe oczekiwania jeśli chodzi o ten gatunek, gdyż przeczytałam już trochę więcej książek będących thrillerami i wypadły one dużo lepiej w moich oczach niż "Córeczka". Myślę, że komuś kto zaczyna poznawać ten gatunek, może się ona bardziej spodobać, niż osobie która często zaczytuje się w thrillerach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2017 o godz 11:10 przez: gosza_sz
Ukradła cudze życie. Teraz za to zapłaci. Kilka lat żyła na ulicy. Gdy pewnego dnia zostaje przyłapana na kradzieży, trafia na komisariat. Aby uniknąć odpowiedzialności za popełnione przestępstwo, wykorzystuje sytuację, podaje się za zaginioną sprzed laty Rebece Winter i przywłaszcza sobie jej tożsamość. Los sprzyja kobiecie, ponieważ łudząco przypomina zaginioną, dlatego zostaje uznana przez policję, jako odnaleziona ofiara. Bezdomna trafia pod dach swojej rzekomej rodziny i z powodzeniem wkupuje się w łaski domowników. Kobieta śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Ma wrażenie, że wszystko ułożyło się idealnie, a tu nagle sprawy nabierają nieoczekiwanych wydarzeń. Zbyt późno zrozumie, że zniknięcie Rebeki, ma drugie dno, którego lepiej nie poznawać, by zbrodnia popełniona lata temu znowu się nie powtórzyła. "Córeczka" podzielona jest na wydarzenia, które dzieją się w teraźniejszości, gdzie poznajemy losy kobiety, która po prawie piętnastu latach od zaginięcia Rebeki postanawia udawać, że nią jest. I wydarzenia z przeszłości, gdzie bliżej poznajemy życie Bec, jej stosunki z rodzicami, rodzeństwem i jej najlepszą przyjaciółką Lizzie, a także jej tajemnice, marzenia. Bardzo dobrze, że autorka postanowiła w taki sposób rozegrać tą historię, ponieważ dzięki temu, że możemy poznać życie prawdziwej Bec jak i tej, która ją udaje i wyciągnąć więcej informacji o obu bohaterkach, a także ich motywach. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Z początku nie darzyłam wielką sympatią głównej bohaterki, czyli tej kobiety co udawała Bec. Moim zdaniem była ona pozbawiona wszelkich skrupułów. Nie miała w sobie za grosz współczucia. Patrzyła tylko na czubek własnego nosa. Nie mogłam zrozumieć jak mogła w tak okrutny sposób okłamywać wszystkich wokół i grać na ich uczuciach. Autorka zrobiła z niej niezła intrygantkę, ponieważ potrafiła omamić każdego jak tylko chciała, by osiągnąć swój cel. Momentami miałam ochotę ją kopnąć w tyłek, by się ogarnęła i zrozumiała, że to co robi nie jest w porządku. Gdy akcja nabrała tempa i kobieta stopniowo zaczęła odkrywać tajemnice zaginięcia Bec zrozumiała, że jest winna dziewczynie przysługę za to, że przywłaszczyła sobie jej tożsamość i próbuje na własną rękę znaleźć winowajcę. Nie chcę wam za dużo zdradzić z fabuły, dlatego polecam przeczytajcie "Córeczkę". Jest to świetnie skomponowany thriller psychologiczny, który wciągnie was na maxa nie pozwoli odejść od książki póki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Ta książka to debiut literacki Anny Snoekstry i uważam, że wyszedł jej całkiem dobrze. Fabuła bardzo dobrze rozbudowana, dialogi poprowadzone w ciekawy sposób, nie ma czasu na nudę w tej książce, ponieważ akcja pędzi jak szalona. Jedynie do czego mogę się przyczepić to jak dla mnie końcówka, była trochę słabo dopracowana. Zabrakło mi w niej takiego WOW na zakończenie. Niemniej jednak "Córeczkę" czytało mi się bardzo przyjemnie i myślę, że miłośnikom thrillerów też się ona spodoba. Czytaliście już "Córeczkę" ? A może macie w planach? Dajcie mi znać w komentarzu :) I oczywiście napiszcie, czy recenzja się podobała :) Goszaczyta :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-04-2017 o godz 00:29 przez: Joanna Balcar
"Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać." Bezdomna kobieta/dziewczyna - to ona jest tutaj główną bohaterką. Nie znamy jej imienia, ale wiemy, że wykorzystuje ona swoje ogromne podobieństwo do zaginionej Rebeki i wciela się w jej rolę. Nagle odnajduje się niby przypadkiem i staje się na powrót częścią rodziny Rebeki. Ma mamę, tatę, braci, przyjaciół i podejrzliwego policjanta. Bez skrupułów korzysta z pokoju Rebeki, jej ubrań i jej życia. Początkowa euforia z "wygranej na loterii" powoli jednak znika na rzecz niepokoju i strachu, bo to, co wydaje się być gwiazdką z nieba, staje się jej koszmarem... Oj, powiem Wam, że długo nie mogłam się otrząsnąć po przeczytaniu powieści. To ciągłe napięcie, od początku do końca czytania, a do tego jeszcze ciarki na plecach. To była bardzo emocjonalna noc... a atmosfera tajemnicy i kłamstwa okazała się tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Jednak dla mnie największym wyzwaniem okazała się zagadka - co wydarzyło się w życiu Rebeki, że zniknęła? I za żadne skarby nie spodziewałabym się takiego zakończenia. Ono dosłownie wbiło mnie w fotel. Powieść czyta się bardzo szybko. Jest interesująca i wciągająca, więc nie może być inaczej. To debiut autorki, ale gdybym o tym nie wiedziała, to jej styl pisarski, lekki i profesjonalny bardzo by mnie zmylił. Autorka pisze jak "rasowa" pisarka. Z niczym nie przesadza, równoważy dialogi i opisy, nie pozwala się nudzić, a na końcu zaskakuje. Fabuła dzieli się tutaj na przeszłość i teraźniejszość, ukazywaną naprzemiennie w rozdziałach. Lubię takie zabiegi. Dzięki temu powoli poznajemy historię Rebeki i równocześnie życie bezdomnej kobiety. Bohaterki opisane zostały bardzo wyraziście, dlatego też my czytelnicy możemy wyrobić sobie o nich zdanie i może polubić? Albo znienawidzić? Sam pomysł na fabułę również okazał się bardzo dobry, bo nie znajdziemy tu mało odkrywczych sytuacji, a całość należy do wyjątkowo oryginalnych historii, co nie jest proste w czasach kiedy wszystko już było. Zaskoczyły mnie również elementy psychologiczne, pokazujące zawiłość ludzkich charakterów i niezrozumiałych decyzji, które mogą prowadzić nawet do samobójstwa. Co prawda wydarzenia opisane w książce raczej nie mogłyby mieć miejsca w realnym świecie, albo inaczej, samo zniknięcie, morderstwo czy samobójstwo owszem, ale niezdarność policji i tak łatwe "przechwycenie" czyjegoś życia jest nierealne. Jakby jednak nie było, nigdzie nie pisze "że historia wydarzyła się na prawdę". Podsumowując - rewelacyjna książka. I mówię to ja zwolenniczka romansów i erotyków. Czas spędzony z tą lekturą na pewno nie będzie dla Was czasem straconym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2017 o godz 15:26 przez: gosza_sz
Ukradła cudze życie. Teraz za to zapłaci. Kilka lat żyła na ulicy. Gdy pewnego dnia zostaje przyłapana na kradzieży, trafia na komisariat. Aby uniknąć odpowiedzialności za popełnione przestępstwo, wykorzystuje sytuację, podaje się za zaginioną sprzed laty Rebece Winter i przywłaszcza sobie jej tożsamość. Los sprzyja kobiecie, ponieważ łudząco przypomina zaginioną, dlatego zostaje uznana przez policję, jako odnaleziona ofiara. Bezdomna trafia pod dach swojej rzekomej rodziny i z powodzeniem wkupuje się w łaski domowników. Kobieta śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Ma wrażenie, że wszystko ułożyło się idealnie, a tu nagle sprawy nabierają nieoczekiwanych wydarzeń. Zbyt późno zrozumie, że zniknięcie Rebeki, ma drugie dno, którego lepiej nie poznawać, by zbrodnia popełniona lata temu znowu się nie powtórzyła. "Córeczka" podzielona jest na wydarzenia, które dzieją się w teraźniejszości, gdzie poznajemy losy kobiety, która po prawie piętnastu latach od zaginięcia Rebeki postanawia udawać, że nią jest. I wydarzenia z przeszłości, gdzie bliżej poznajemy życie Bec, jej stosunki z rodzicami, rodzeństwem i jej najlepszą przyjaciółką Lizzie, a także jej tajemnice, marzenia. Bardzo dobrze, że autorka postanowiła w taki sposób rozegrać tą historię, ponieważ dzięki temu, że możemy poznać życie prawdziwej Bec jak i tej, która ją udaje i wyciągnąć więcej informacji o obu bohaterkach, a także ich motywach. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Z początku nie darzyłam wielką sympatią głównej bohaterki, czyli tej kobiety co udawała Bec. Moim zdaniem była ona pozbawiona wszelkich skrupułów. Nie miała w sobie za grosz współczucia. Patrzyła tylko na czubek własnego nosa. Nie mogłam zrozumieć jak mogła w tak okrutny sposób okłamywać wszystkich wokół i grać na ich uczuciach. Autorka zrobiła z niej niezła intrygantkę, ponieważ potrafiła omamić każdego jak tylko chciała, by osiągnąć swój cel. Momentami miałam ochotę ją kopnąć w tyłek, by się ogarnęła i zrozumiała, że to co robi nie jest w porządku. Gdy akcja nabrała tempa i kobieta stopniowo zaczęła odkrywać tajemnice zaginięcia Bec zrozumiała, że jest winna dziewczynie przysługę za to, że przywłaszczyła sobie jej tożsamość i próbuje na własną rękę znaleźć winowajcę. Nie chcę wam za dużo zdradzić z fabuły, dlatego polecam przeczytajcie "Córeczkę". Jest to świetnie skomponowany thriller psychologiczny, który wciągnie was na maxa nie pozwoli odejść od książki póki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Ta książka to debiut literacki Anny Snoekstry i uważam, że wyszedł jej całkiem dobrze. Fabuła bardzo dobrze rozbudowana, dialogi poprowadzone w ciekawy sposób, nie ma czasu na nudę w tej książce, ponieważ akcja pędzi jak szalona. Jedynie do czego mogę się przyczepić to jak dla mnie końcówka, była trochę słabo dopracowana. Zabrakło mi w niej takiego WOW na zakończenie. Niemniej jednak "Córeczkę" czytało mi się bardzo przyjemnie i myślę, że miłośnikom thrillerów też się ona spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-04-2017 o godz 19:32 przez: Jeanelle
Od pierwszych stron Anna Snoekstra umiejętnie buduje napięcie, zaczynając od strachu bohaterki przed byciem odkrytą, aż do kulminacyjnego punktu, a to potrafię docenić, tym bardziej, że książka jest stosunkowo krótka. Czytelnik natychmiast zostaje wciągnięty w sam środek akcji, co sprawia że momentalnie angażuję się w losy dziewczyny podającej się za Rebeckę - to dobrze, bo ciężko się wciągnąć w lekturę, gdy jeszcze nie zna się postaci. To powieść typowo psychologiczna, nie znajdziecie tu hektolitrów krwi, czy opisów krwawych morderstw, ale autorka poigra z Waszymi umysłami. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Paranoja głównej bohaterki udzielała się również mnie, a tajemnice skrywane przez ludzi z otoczenia Beks, to takie, których lepiej było nie znać. Nie wiem, czy zauważyliście, ale ani razu nie użyłam imienia głównej bohaterki. Dlaczego? Z tego prostego powodu, że czytelnik nie ma okazji go poznać. Tworzy to pewien dystans między nami, a dziewczyną, która podaje się za Rebekę, a jednocześnie dzięki temu jakoś dużo łatwiej było mi uwierzyć, że mogła ona przejąć życie zaginionej. To nietypowy zabieg, bo chyba po raz pierwszy wiem tak niewiele o postaci, która notabene jest narratorką połowy powieści. Autorka umieściła tylko śladowe wzmianki o jej przeszłości tworząc coś na kształt bohaterki widmo - wiemy kim jest oraz dlaczego znalazła się w tym miejscu, poznajemy jej bieżące myśli i obawy, a jednocześnie do teraz mam ważenie, jakby była kobietą bez twarzy. Rozdziały z jej perspektywy przeplatają się z tymi, w których narrator skupia się na życiu Rebeki, tuż przed jej zaginięciem. To oznacza, że czytelnik nie dość, że dostaje dwa całkiem różne czasowo wątki - dzieli je jedenaście lat - to jeszcze dwie inne relacje tych wydarzeń. Jedną przez narratora pierwszoosobowego występującego w czasie teraźniejszym, co podkręciło efekt jaki wywierały na mnie wydarzenia mające miejsce w fabule. Natomiast użycie bezstronnego obserwatora do opowiedzenia historii Rebeki sprawiło, że odniosłam wrażenie jakby faktycznie była to już się stało, a zdarzenia, które się jej przytrafiły były poniekąd nieuchronne i są zamkniętym rozdziałem należącym do przeszłości. Anna Snoekstra świetnie sobie poradziła z tym zabiegiem, a cała jej koncepcja świetnie pasuje do treści Córeczki. Zwłaszcza, że choć główną tajemnicą fabuły jest zniknięcie Beks, to tak jakby dostałam dwie równoległe tajemnice. I choć dotyczą one tego samego, to obie jednocześnie budują napięcie i wciągają czytelnika, sprawiając że nie mogłam odłożyć tej powieści, dopóki nie dowiedziałam się, co właściwie się stało. Kulminacja fabuły jest idealna, bo łączy je w całość, a jednocześnie sprawiła, że szczęka opadła mi ze zdumienia, bo takiego rozwiązania nie mogłam przewidzieć. [...] ------------------------------------------------------- http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2017/04/recenzja-coreczka-anna-snoekstra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-05-2017 o godz 12:31 przez: BookDetective
„Córeczka” Anny Snoekstra to historia dwóch kobiet. Pewnego dnia do jednego ze sklepów zostaje wezwana policja w sprawie dziewczyny, którą przyłapano na kradzieży. Pod naciskiem pytań policjantów, nie chcąc zdradzać swojej tożsamości, złodziejka wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter, której zdjęcie widziała kiedyś w telewizji. Podobieństwo między obydwoma jest piorunujące, dzięki czemu dziewczyna zyskuje nową tożsamość. W tym momencie rozpoczyna się ciąg wydarzeń, których nie zapomni i które zmienią jej życie o 180 stopni. Powieść „Córeczka”, to dwie przeplatające się historie. Jedna ma miejsce tu i teraz i pokazuje życie dziewczyny, podszywającej się pod Rebekę. Druga zaś, to czas tuż przed tym, jak Rebeka zaginęła. Historie te przedstawiane są naprzemiennie. Wszystko w którymś momencie scala się w jedną całość. Przeszłość goni teraźniejszość, udzielając jednocześnie odpowiedzi na wiele pytań, które zadamy sobie w trakcie czytania. Opis fabuły bardzo przykuł moją uwagę. Książka ma około 270 stron. Niewiele, biorąc pod uwagę niektóre opasłe księgi, z których połowę można byłoby wyciąć. Córeczka jest więc dowodem na to, że niewiele może znaczyć dobrze. Jednak co to dobrze oznacza. W tym przypadku to przede wszystkim ogromna ciekawość, która faktycznie prowadziła mnie z karty na kartę. Sposób stworzenia powieści podobny do „Za zamkniętymi drzwiami” B.A. Paris, jednak zdecydowanie klimat thrillera psychologicznego zbudowany był lepiej u Paris. Kiedy już ze wspomnianą ciekawością zbliżałam się ku końcowi, opowieść zaczęła nabierać tempa, aż w końcu pojawiło się zaskakujące zakończenie. Ja się takiego nie spodziewałam, ani przez chwilkę. Jak na reklamowanie książki jako thrillera psychologicznego, to brakowało mi większego napięcia. Tego dreszczyku, kiedy leżysz w nocy, w łóżku, z książką, którą oświetla mała lampka na stoliku i nie wiesz czy za chwile ktoś nie chwyci cię za wystające spod kołdry stopy. Książka wzbudza ciekawość i to jest jej największy atut. Nie byłam w stanie spokojnie jej odłożyć i dopiero przeczytawszy całość odetchnęłam. Jednak, to co mnie zawiodło, to fakt, że autorka nie zbudowała napięcia od pierwszych stron. W końcu to thriller psychologiczny, ale w kwestii "psychologiczny", dość niedopracowany. Nie odczuwałam sinusoidy wrażeń. Autorka nie pogrywała z czytelnikiem, ani nie balansowała na granicy emocji. Zakończenie jest wielkim „bum”, ale niekoniecznie z efektem „wow”. To trochę tak, jakby zanosiło się na deszcz, a my w tym czasie stoimy na środku polany, oczekując aż z chmur spadną krople prosto na nas. Jednak pomimo naszego oczekiwania, nic takiego nie ma miejsca i gdy już widzimy, że zachmurzenie przemija, nagle ktoś wylewa na nas wiadro wody. Kończąc - książka ciekawa, wciągająca, ale we mnie nie wzbudziła takich emocji, jakie thriller wzbudzić powinien.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-04-2017 o godz 19:23 przez: Karolina MAREK
"Córeczka" to debiut australijskiej pisarki Anny Snoekstry. Myślę, że każdy z nas ma pewne obawy i zdaje sobie sprawy, że różnie bywa z pierwszymi wydanymi powieściami. Nie wiemy czy będziemy zadowoleni czy wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że ja osobiście ostatnio przekonałam się na własnej skórze, że nawet wieloletni autorzy ze stażem kilku lub kilkunastu książek wcale nie muszą być lepsi. Opis tej pozycji zachęcił mnie do przeczytania i to bez większych problemów. Byłam zaintrygowana i nie darowała bym sobie chociaż próby jej przeczytania. A więc... Młoda kobieta od kilku lat żyje na ulicy. Gdy pewnego dnia przyłapana na kradzieży zostaje odtransportowana na komisariat podejmuje decyzję, która ma jej pomóc uniknąć kary. Wykorzystuje ona fakt, że jest niesamowicie podobna do zaginionej dawno temu dziewczyny. Postanawia, więc przyjąć jej tożsamość i z winnej staje się ofiarą. Od tego momentu staje się Rebecą Winter. Wydawało by się, że z dużą łatwością odnajduje się w roli siostry, córki i przyjaciółki. Jednak szybko okazuje się, że nie wszyscy dają się nabrać, a mało tego nie tylko ona pozbawiona jest skrupułów by oszukiwać. Zostając Bec liczyła na posiadanie rodziny, miłość, wsparcie i towarzystwo. Chyba w życiu nie spodziewała się tego co dostała zamiast tego... Nie trafia ona niestety do idealnej i sielskiej rodziny. A z dnia na dzień odkrywa co raz więcej skaz na obrazku Winterów jaki widzą sąsiedzi, znajomi, a nawet policjanci. Kim tak na prawdę jest dziewczyna podająca się za Rebecę? Co stało się z prawdziwą Bec? Jakie relacje łączyły ją z braćmi? Czy rodzice zaginionej nastolatki świadomi są pewnych spraw? Zagłębiając się w historię stworzoną przez Snoekstrę natkniemy się na sieć kłamstw, tajemnic i głęboko skrywanych sekretów. Ciężko znaleźć tu osobę niewinną. Człowieka, który był by "czysty". Anna otwiera przed nami drzwi ludzkiej duszy i psychiki. Niestety te drzwi nie prowadzą do tych pozytywnych aspektów. Wręcz przeciwnie ukazują nam mroczną stronę człowieczej natury. Autorka w niesamowicie ciekawy sposób ukazuje nam tę historię, bo widzimy ją oczami Rebeci tuż przed zaginięciem oraz oczami dziewczyny się za nią podającej. Połączenie przeszłości z teraźniejszością robi wrażenie, a choć odkrywanie oszustw kolejnych osób nie jest ani lekkie ani przyjemne to chyba najbardziej szokujące jest zakończenie. Aż do końca autorka nas zwodzi, prowadzi meandrami życia, decyzji i sytuacji. Książka jest dynamiczna, a akcja wartka i pełna napięcia oraz wyczuwalnego niepokoju. W pewnym momencie zaczniecie patrzeć za siebie tak jak główna bohaterka. Zarówno ta prawdziwa Bec jak i podszywająca się pod nią dziewczyna... Polecam choć może nie być to pozycja dla miłośników typowych thrillerów. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-04-2017 o godz 20:18 przez: zksiazkawreku
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ „Córeczka” jest debiutem literackim Anny Snoekstry, który zbiera wiele świetnych recenzji za granicą. Ja również oceniam książkę bardzo pozytywnie, szczególnie z racji tego, że ani przez moment nie miałam wrażenia, iż czytam debiut. Główna bohaterka książki spędziła kilka lat na ulicy. W końcu, gdy została przyłapana na kradzieży, perfidnie wykorzystuje urzekające podobieństwo do zaginionej przed kilku laty Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Zaczyna rolę życia - świetnie gra kochaną córkę i siostrę. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, spędza czas z jej przyjaciółmi i rodziną. Po prostu żyje jej życiem. Jednak świat Rebeki nie był taki wspaniały, jak na początku wydawało się dziewczynie. Każdego dnia odkrywa ponure sekrety na pozór idealnej rodziny. Niestety zbyt późno zdaje sobie sprawę z tego, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zaginięcie Rebeki ma niestety drugie dno, którego lepiej było nie poznawać. Jestem bardzo zadowolona z lektury tej książki. Cieszę się, że takie intrygujące pozycje trafiają na polski rynek wydawniczy. Największym atutem książki jest przemyślana, ciekawa i wciągająca fabuła. Historia, którą przedstawia nam autorka jest naprawdę oryginalna i nie nudzi. W książce cały czas coś się dzieje, a gdy napięcie sięga zenitu, autorka wysyła nam sprzeczne wskazówki i wprowadza czytelnika w błąd - ach, jak ja lubię takie książki, w których autor sobie ze mną pogrywa! Gdyby nie to, że przed lekturą książki przeczytałam, iż pozycja ta jest debiutem autorki, nigdy bym o tym nie pomyślała. Ani przed moment nie miałam odczucia, że czytam debiut. Autorka ma bardzo dobry warsztat literacki, a cała zagadka kryminalna jest genialnie skonstruowana. Myślę, że niektóre książki, które są już którąś książką danego autora nie są tak dobre, jak ten debiut. Pozycja ta zdecydowanie zasługuje na uwagę nie tylko przez nieschematyczną fabułę, ale także przez język. Anna Snoekstra przedstawiła nam historię w lekki i przyjemny sposób. Książkę przeczytałam bardzo szybko, z wypiekami na twarzy. Ponadto, napięcia książce dodawał fakt, iż fabuła książki została poprowadzona w dwóch płaszczyznach - przeszłości, gdzie główną bohaterką była Rebeka, i teraźniejszości, gdzie prym wiedzie dziewczyna podająca się za Rebeką. Zabieg ten sprawił, że miałam zapewnione podwójne napięcie - z jednej strony ciekawiło mnie, w jaki sposób zaginęła Rebeka, a drugiej strony jak skończy się historia dziewczyny podszywającej się pod Rebekę. Podsumowując, „Córeczka” to bardzo dobry, w 100% udany debiut, który z ręką na sercu mogę Wam polecić. Książka jest ciekawa i trzyma w napięciu. Jestem pewna, że nie będziecie mogli się oderwać od tej historii. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-03-2017 o godz 21:14 przez: magical_reading
Córeczka to debiut Anny Snoekstry. Książka jest z założenia thrillerem. Ostatnio bardzo rzadko czytam ten gatunek, ponieważ jak zapewne wiecie niedawno na nowo ożyło moje uczucie do fantastyki. Wzięłam ten tytuł do recenzji, bo chciałam przeczytać coś odmiennego, a nie tylko romanse, New adult czy wspomnianą wyżej fantastykę. Jeśli chcecie wiedzieć co sądzę o tym debiucie, zapraszam do recenzji. Anna Snoekstra - urodziła się w Canberze, od siedemnastego roku życia mieszka w Melbourne. Po ukończeniu wyższych studiów zaczęła pisać scenariusze do niezależnych produkcji filmowych i teatralnych, a także reżyserować wideoklipy. Córeczka to jej debiut, który zbiera dobre recenzje. Córeczka jest to historia dziewczyny (nie dopatrzyłam się jej prawdziwego imienia w książce), która zostaje przyłapana na kradzieży w sklepie i zatrzymana przez ochronę. Nie chce wyjawić swojego nazwiska ochroniarzowi, więc na miejsce zostaje wezwana policja. Dziewczyna próbuje swoich sztuczek aktorskich, ale funkcjonariusze nie dają się zwieść. W końcu przypomina jej się program o zaginionych, który oglądała kiedyś. Widziała w nim nastolatkę, która mogłaby uchodzić za jej bliźniaczkę. Postanawia ukraść jej tożsamość. Staje się Rebecą Winter – nastolatka, która zaginęła 11 lat temu. Policja odwozi ją do rodziny. Zaczyna odgrywać rolę idealnej córki i siostry. Nosi ubrania Rebeki, śpi w jej łóżku, żyje jej życiem. W miarę upływu czasu odkrywa coraz więcej sekretów na pozór idealnej rodziny. Kiedy zaczyna rozumieć, że nie tylko ona jest oszustką, dowiaduje się że zniknięcie Rebeki miało drugie dno, którego lepiej było nie poznawać. Zastanawiam się co ze mną jest nie tak? Czytałam tyle pozytywnych recenzji na temat tej książki, same ochy i achy i nie rozumiem skąd się to wzięło. Thriller ma na celu wywołać u czytelnika dreszcz emocji, ma zwierać w sobie napięcie, tajemniczość i niepewność. Ja nie poczułam absolutnie nic z tych rzeczy. Jak tak sobie teraz analizuję, parę godzin po zakończeniu lektury to książka miała elementy na które składa się thriller, ale nie jest to w mojej opinii nic czego nie znajdę u innych bardziej doświadczonych pisarzy. Chociaż tak sobie myślę, że może jestem trochę niesprawiedliwa, bo przecież to jest debiut autorki. Wykreowane postaci i świat nie jest zły, ale czuję, że czegoś mi brakowało w tej historii. Sądzę, że osoba, która dopiero zaczyna czytać ten gatunek literacki będzie zadowolona. Podsumowując. Czy polecam? Tak polecam, ale na pewno nie weteranom thrillerów. Ci będą zawiedzeni. Jednak młody czytelnik, bądź czytelnik, który zaczyna swoją przygodę z thrillerami będzie w pełni usatysfakcjonowany. Za egzemplarz do recenzji pięknie dziękuje wydawnictwu HarperCollins. Agnieszka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-04-2017 o godz 12:58 przez: Natalia-06
Gdybyś miał okazję zacząć nowe życie jako ktoś inny, skorzystałbyś z okazji? Tak właśnie postanowiła główna bohaterka powieści, w końcu co złego może się stać? Już nie pierwszy raz czytam powieść, w której ktoś podszywa się pod inną osobę, wcielając się w jej życie jak gdyby nigdy nic. W takich powieściach ciekawe jest to, jak dana postać się zmienia pod wpływem nowego życia, jak jej charakter i tok myślenia ulegają przemianom. I tak było tym razem. Książka jest podzielona; poznajemy losy Rebeki sprzed jej zaginięcia, a także współczesność oczami nowej Becky. Przeszłość jest dawkowana adekwatnie do teraźniejszości przez co nie poznajemy za wiele, a co więcej, mamy ochotę na coraz więcej, przez co czytelnik brnie przez powieść niczym biegacz na sprincie. Najbardziej urzekła mnie w tej powieści wielka sieć niejasności i kłamstw, każdy rozdział jest tym przesiąknięty. Nawet do ostatniej strony nie wiadomo, co jest prawdą, a co nie. Dopóki nie doczyta się ostatniej strony, nie ma się pewności, jaki jest właściwy koniec, choć nawet po nim nasuwa się milion pytań. Bohaterzy są ciekawie zakreśleni, choć moim zdaniem są całkowicie przeciętni. Najbardziej autorka skupiła się na dwóch dziewczynach, reszcie nie poświęcając wielkiej uwagi, co nie oznacza, że postacie są papierowe. Pomysł na fabułę jest interesujący, chociaż początek był przeraźliwie nudny. Najwięcej emocji dostarczyła mi II połowa książki, wtedy przewracałam strony z wielkim WTF na twarzy, a rzadko tak się dzieje w moim przypadku. Co prawda brakuje tej pozycji autentyczności, lecz taka fikcja jak najbardziej mi odpowiada. Czasami warto przeczytać coś, co wydaje się tak nieprawdopodobne. Metamorfoza nowej Rebeki z pewnością zaskakuje. Czytelnik poznaje ją jaką bezmyślną i igrająca z ogniem złodziejkę, lecz po wcieleniu się w inną osobę, zaczyna widzieć więcej rzeczy, niż chciałaby. Trzeba jej przyznać, że jest świetną aktorką, potrafi wyjść z każdej sytuacji. Ale nawet są rzeczy, z którymi ona nie da sobie rady... Jeśli macie ochotę na niebanalną powieść, która trzyma w napięciu do ostatniej strony, a także szokuje i zostawia czytelnika z milionem pytań, ta pozycja jest dla Was. Autorka ciekawie skonstruowała wątki, które łączą się ze sobą dopiero po przeczytaniu ostatniej strony, tworząc niejasny i pełen kłamstw świat, w którym jest więcej niedopowiedzeń niż prawdy. Moim zdaniem można było nieco bardziej rozbudować tę powieść, z pewnością wtedy byłaby lepsza, ale to już kwestia indywidualna, co kto woli. Szczerze polecam, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że thrillery i kryminały to moje ulubione gatunki. Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-04-2017 o godz 21:17 przez: haphol
"Córeczka" to kolejny kryminał, który przeczytałam jednym tchem. Nigdy nie sądziłam, że taka literatura wciągnie mnie bez reszty. Być może dlatego, że trafiam na naprawdę ciekawe książki. Tę dojrzałam w zapowiedziach szukając kolejnej lektury na wieczór. Opis i okładka bardzo mnie zaintrygowały, więc nie mogłam się doczekać kiedy po nią sięgnę. Czy i tym razem moja intuicja mnie nie zawiodła? Przekonajcie się sami.... Rzecz dzieje się w Australii. W jednym ze sklepów w Sydney zostaje przyłapana na kradzieży bezdomna dwudziestokilkuletnia dziewczyna, która wyznaje na komisariacie, że jest zaginioną ponad piętnaście lat wcześniej Rebeką Winter. Kobieta zakłada, że dzięki kłamstwu zyska na czasie i uda jej się uciec policji. Jednak w drodze do Canberry, rodzinnego miasta Bec, zmienia zdanie, bo marzy jej się ciepły dom, azyl, więc trafia do rodziny, która czekała na powrót zaginionej córki. Dość zgrabnie udaje jej się zyskać nową tożsamość. Zwodzi policję, rodzinę, przyjaciół, wykorzystuje łudzące podobieństwo do zaginionej dziewczyny, strzępki informacji o zaginięciu zasłyszane w wiadomościach oraz włosy ze szczotki Bec. Niby wszystko idzie po jej myśli, ale zamiast upragnionego spokoju, ciepła i miłości zaczyna czuć strach, niepokój. Początkowa euforia znika, a to co miało by rajem, okazuje się koszmarem... Na telefon przychodzą kolejne smsy z pogróżkami, a Lizzie, najlepsza przyjaciółka Bec, odkrywa jej sekret i grozi, że wyzna prawdę. Żyjąc cudzym życiem, dziewczyna zaczyna odkrywać mroczne rodzinne tajemnice. Niepokoi ją dziwnie reagująca matka, nieobecny i płaczący ojciec, bracia bliźniacy, którzy pomimo okazanej radości, śledzą każdy jej ruch. Dodatkowo w piwnicy znajduje rozkładające się zwłoki. Czy to ciało zaginionej Rebeki? Historia opowiedziana jest z perspektywy dwóch kobiet: prawdziwej Bec i podszywającej się pod nią młodej kobiety. Myślę, że dzięki temu mamy pełniejszy obraz sytuacji. Akcja jest wartka, podkręcana pojawiającymi się co rusz, nowymi elementami układanki. A zakończenie wbiło mnie w fotel. "Córeczka" to debiut australijskiej pisarki od lat mieszkającej w Melbourne. Wcześniej Anna Snoekstra pisała scenariusze do wielu niezależnych produkcji filmowych i teatralnych, a także reżyserowała kilka wideoklipów. Kiedy czytałam książkę, mąż kilka razy zagadnął: czy się boję? Myślę, że to najlepsze słowa podsumowujące książkę. Okazała się na tyle wciągająca, że przeżywałam historię, jakbym była uczestnikiem wydarzeń. www.alexanderowo.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2017 o godz 20:48 przez: ola2998
"Córeczka" jest debiutem Anny Snoekstra, dlatego też patrzyłam na nią nieco lżejszym okiem. Bardzo mi się spodobał sam pomysł - kobieta, która podszywa się pod zaginioną jedenaście lat temu dziewczynę, by uniknąć kary, sama sprowadza na siebie zagrożenie. Tu można się wykazać na wiele sposobów, od tajemnic z przeszłości począwszy i na mrocznym klimacie  oraz ciekawych portretach psychologicznych skończywszy. I pod pewnym względami czuję, że autorce udało się sprostać oczekiwaniom. "Córeczkę" czyta się bardzo szybko i nie była to zasługa jedynie małej ilości stron. Jest napisana prostym językiem, pozbawiona niepotrzebnych opisów, skupia się tylko na tym, co najważniejsze. Dzięki dwutorowej fabule, rozdziałom podzielonym między Rebeką i tym, co działo się w jej życiu na tydzień przed jej zaginięciem oraz czasem rzeczywistym z główną bohaterką, powoli otrzymujemy pełny obraz historii, co pozwala na małe spekulacje i domysły, ponieważ co chwilę otwierają się przed nami nowe drzwi. Żałowałam tylko, że nie było tu zbyt wielu drogowskazów, które pomogłyby w naprowadzeniu do rozwiązania. Kiedy już wreszcie coś dostajemy, wszystko zaczyna się dziać zbyt szybko i zaraz mamy koniec. Nie zmienia to faktu, że przy zakończeniu Anna Snoekstra postanowiła namieszać, co prawda wyszło trochę wymuszenie, ale z pewnością zaskakująco. No i nie można zapomnieć o klimacie i uczuciu niepokoju krążącym wokół rodziny Wintersów. Widać, że coś tu jest nie tak. Niestety coś jeszcze mnie "uwierało" podczas czytania. Reakcje bohaterów czasem wydawały się naciągane, nieprawdziwe. Słabo przedstawiona główna bohaterka, dowiadujemy się bardzo niewiele o jej przeszłości, dostajemy zaledwie strzępki informacji, równie skąpe są jej uczucia. Zdarzało się, że irytowała mnie swoim zachowaniem, zupełnie jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, w jak trudnej sytuacji się znalazła i czego to od niej wymaga. Bardziej wymagający czytelnik znajdzie również kilka wątków (głównie to wątki poboczne), których zakończenia nie będzie mu dane poznać do samego końca. "Córeczka" jako debiut jest bardzo dobrą ksiązką i dla czytelników, którzy nie mają na co dzień styczności z thrillerami czy kryminałami, zapewne się ona spodoba. Mam jednak pewne wątpliwości, jeśli chodzi o weteranów tego gatunku. Wymagają oni czegoś więcej, dlatego też powieść może nie wywołać w nich tak pozytywnych emocji, choć pewnie znajdą tu coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Snoekstra Anna

Córeczka Snoekstra Anna
4.5/5
14,90 zł
19,99 zł
Laleczki Snoekstra Anna
3.1/5
25,00 zł
37,99 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa W mroku lasu Kava Alex
4.7/5
23,26 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Największy sekret Byrne Rhonda
4.5/5
26,82 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego