Co by było, gdyby (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 30,50 zł

30,50 zł 49,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Czy życie Lucy jest jej „pisane”… czy właściwie mogłoby się ułożyć zupełnie inaczej?

Lucy znalazła się na rozdrożu. Tego dnia rzuciła frustrującą pracę w niewielkiej agencji reklamowej w Shoreley i nie ma pojęcia, jaki kolejny krok powinna zrobić: wykorzystać swoje oszczędności, by zrealizować marzenie i być pisarką, czy przeprowadzić się do Londynu i spróbować kariery copywriterki, o której marzyła od lat?

Tego popołudnia poznaje w barze interesującego fotografa Caleba, a chwilę później wpada na Maxa, obiecującego prawnika, który swego czasu był miłością jej życia.

To doprawdy wygląda na znak od losu.

Czy Lucy powinna zostać w nadmorskiej mieścinie, w której mieszka, i związać się z Calebem? Czy też powinna wyjechać do Londynu i odnowić swoją relację z Maxem, choć ten dziesięć lat temu złamał jej serce?

To kwestia jednej decyzji – ale właśnie ona może całkowicie zmienić bieg czyjegoś życia...

"Co by było gdyby", porywająca i niezapomniana powieść dla tych, którzy wierzą w przeznaczenie i w to, że każdy ma gdzieś na świecie swoją drugą połówkę. A także dla tych, którzy wciąż zastanawiają się, jak mogłoby wyglądać ich życie, gdyby kiedyś dokonali innego wyboru.

Czy przeznaczenie może się wypełnić dwa razy?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1322481784
Tytuł: Co by było, gdyby
Tytuł oryginalny: What Might Have Been
Autor: Miller Holly
Tłumaczenie: Bieńkowska Katarzyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 480
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-10-12
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Indeks: 43032372
średnia 4,3
5
31
4
10
3
5
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
38 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
1/5
15-11-2022 o godz 15:19 przez: Martyna | Zweryfikowany zakup
Tragiczna! Historia w ogóle bez fabuły. Nudna i bez życia. Bohaterka ma nierealne problemy - który przystojny mężczyzna jest lepszy? Ten co jest w separacji, czy ten co z nim zerwała….
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2022 o godz 18:23 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobrze czytało mi się tą książkę. Porwała mnie od samego początku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2023 o godz 11:16 przez: Łucja | Zweryfikowany zakup
Uwielbiam książki, których akcja rozgrywa się w Anglii
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
30-10-2022 o godz 09:29 przez: Aga | Zweryfikowany zakup
Książka była uszkodzona
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2022 o godz 11:36 przez: Luna
„Co by było, gdyby” to książka autorstwa Holly Miller wydana przez Wydawnictwo Muza. Lucy mieszka w Shoreley, właśnie rzuciła pracę w agencji reklamowej i nie ma pojęcia, co dalej powinna zrobić ze sobą i swoim życiem. Dziewczyna zastanawia się, czy pozostać w swojej nadmorskiej miejscowości, wykorzystać oszczędności, pracować na pół etatu i zrealizować marzenie o byciu pisarką, czy może jednak wyjechać do Londynu i rozpocząć karierę copywriterki? To niejedyny dylemat Lucy. Gdy dziewczyna siedzi w barze, poznaje intrygującego fotografa Caleba, a chwilę później spotyka Maxa, który swego czasu był miłością jej życia. Co zabawne – tego dnia Lucy dowiedziała się z horoskopu, że spotka swoją miłość. Tylko o którego z mężczyzn chodziło? Dwie miejscowości, dwie ścieżki kariery, dwóch mężczyzn. Co wybierze Lucy? Pod koniec trzeciego rozdziału siostra Lucy, Tash, zadaje pytanie „Co zamierzasz, Luce? Zostajesz czy jedziesz?” i to jest właśnie ten moment, w którym musimy zadecydować, co robi główna bohaterka. Oczywiście przeczytałam dwie wersje – zarówno „zostaję”, jak i „jadę”. Pierwsza była dość spokojna i mam wrażenie, że życie Lucy byłoby wtedy takie wystarczające, w porządku, ale czegoś by jej brakowało. Druga wersja wydarzeń jest bardziej szokująca, ale mam wrażenie, że mimo wszystko – lepsza. Sporo elementów w dwóch wersjach wydarzeń było wspólnych, więc niezależnie od wyboru Lucy, niektóre kwestie pozostałyby bez zmian i można byłoby to traktować jako przeznaczenie, ale reszta pozostała tak skrajna i różna, że życie głównej bohaterki wyglądało inaczej o 180 stopni. Przerażające było dla mnie to, że wszystko, co się wydarzyło, było działaniem wynikającym z odpowiedzi na jedno pytanie – zostajesz czy jedziesz? Zaczęłam zastanawiać się, jak ogromne znaczenie dla naszej przyszłości mają nie tylko podjęte te większe i bardziej znaczące decyzje, ale też i te mniejsze. Dotarło do mnie to, że każdy wybór, każda podjęta decyzja może mieć znaczenie. I jak bardzo jestem osobą, która zbyt często nie może się zdecydować na cokolwiek, tak teraz wydaje mi się, że jeszcze bardziej będę starała się analizować własne wybory, choć wiadomo, że ich konsekwencji bliższych czy dalszych, nie będę w stanie przewidzieć. „Co by było, gdyby” jest książką bardzo refleksyjną, skłaniającą do myślenia i zadawania sobie tytułowego pytania – co by było, gdyby? Tutaj wydaje mi się, że warto pomyśleć nad tym, zacząć próbować szerzej patrzeć na świat, otoczenie i własne wybory życiowe, ale z drugiej strony – nie zapętlać się w tym negatywnym aspekcie gdybania. Co się stało, to się nie odstanie. Podobało mi się to, że książka była napisana lekkim językiem, a i autorka była w stanie zaciekawić mnie i sprawić, żebym chciała odkrywać sekrety bohaterów. Z chęcią śledziłam ich losy, angażując się w działania. Mało co było odkrywane od razu, więc trzeba było się trochę pomęczyć, nim dostało się odpowiedź na nurtujące pytania, ale z drugiej strony – utrzymywanie w tajemnicy tych sekretów nie było męczące. Świetne było też to, że wielu kwestii naprawdę się nie spodziewałam. Co prawda niektóre zachowania Lucy były dość absurdalne, ale nie zrażało mnie to. Ciekawość zwyciężyła. Książka momentami jest też zbyt cukierkowa, ale z drugiej strony są takie momenty, gdzie jest naprawdę grubo, więc to się równoważy. Jak dla mnie to było tak w punkt. Z minusów książki – w książce powinny znajdować się odnośniki do „zostaję” i „jadę”. Czytając „zostaję” było mi łatwo, bo wiedziałam, że ta część będzie na początku rozdziału, a czytając „jadę” musiałam szukać, gdzie zaczyna się ta część. Dodałabym oznaczenia, jakieś pogrubienie, oddzielenie, czy numery stron, do których trzeba przejść, a byłoby łatwiej. Nie jest to coś strasznego, ale jest minusem. Ja ponaklejałam sobie niebieskie i fioletowe znaczniki, żeby się nie irytować i problem zażegnany, niemniej poszłabym bardziej w stronę książek paragrafowych. Drugi mały minus – rozdziały zaczynają się tak, że ciągle miałam wrażenie, jakbym pominęła coś w akcji. Po paru zdaniach wszystko stawało się jasne, ale autorka ma taki styl, że pisze naprawdę dobrze, ale rozdziały zaczyna tak, że nie wiemy przez chwilę, gdzie jesteśmy. Podsumowując – polecanko, ponieważ autorka potrafi zaciekawić, zainteresować i zaangażować czytelnika na tyle, że przeżywa on losy bohaterów. Podział na dwa możliwe scenariusze również jest czymś oryginalnym i interesującym. Jeśli chcielibyście poznać historię Lucy, a w zasadzie dwa scenariusze jej życia, sięgnijcie po „Co by było, gdyby”. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2022 o godz 15:44 przez: bookaholic.in.me
Chyba nie ma dorosłego człowieka, który choć raz nie zastanawiałby się co by było gdyby. Gdyby wybrał inną ścieżkę kariery, gdyby postawił na związek z innym partnerem, gdyby spróbował swoich szans w innym miejscu na ziemi. Bo może byłoby lepiej? Z pewnością inaczej. Lecz czy pomimo wszystko przeznaczenie finalnie, choć innymi ścieżkami, nie doprowadziłoby nas do tego samego miejsca? A może przeznaczenie nie istnieje, a życie składa się tylko i wyłącznie z naszych wyborów? Lucy znajduje się na rozdrożu. Rzuciła pracę, która nie dawała jej możliwości rozwoju, mieszka z siostrą i jej rodziną i nie do końca ma pomysł na to co dalej. Choć minęło 10 lat nie poradziła sobie z nagłym rozstaniem z mężczyzna, którego uważała za miłość swojego życia. Splot wydarzeń sprawił, że trudno jej komukolwiek zaufać, a jej dawne marzenia pokrył kurz. Kiedyś chciała pisać, miała już nawet szkic swojej książki, ale potem doczesność ją pokonała. Obecnie staje przed wyborem życia w dwóch odmiennych miastach i spróbowania poukładać go sobie u boku dwóch skrajnie różnych mężczyzn. Która decyzja będzie dla niej lepsza? Max miał być tym jedynym i pomimo upływu lat Lucy nadal tak czuje. Wyprowadzka do Londynu sprawia, że wraca do przeszłości, choć pewnych drzwi nie powinno się na nowo otwierać. Nowa praca w korporacji może kosztować ją wiele wyrzeczeń ale i wynieść jej poziom życia na zupełnie inny poziom. Podobnie jak ponowny związek z Maxem, który nie jest już tym samym ubogim studentem, jakim go pamięta. Caleb to przypadkowo poznany w pubie mężczyzna, fotograf, żyjący skromnie i posiadający swój bagaż doświadczeń. Przyszłość z nim wiąże się z pozostaniem w Shoreley. A to także otwarcie możliwości do spróbowania swoich sił w pisarstwie i niejako spełnienie dawnych pragnień. Ale czy ten wybór nie sprawi, że Lucy będzie patrzeć na utracona perspektywę mieszkania w Londynie z żalem? "Co by było gdyby" to książka naprawdę wyjątkowa, wyróżniająca się spośród wszystkich romansów sposobem poprowadzenia fabuły. Bowiem każdy rozdział składa się z dwóch części i opowiada o tym, jak potoczyło się życie Lucy, zależnie od jej wyboru- pozostania w Shoreley lub wyjazdu do Londynu. W obu tych wariantach istotną rolę odgrywa jej siostra- Tash, a uwagę przykuwają także losy jej przyjaciółki Jools. Nie będę ukrywać, że ta powieść wielokrotnie mnie zaskoczyła, głównie w narracji prowadzonej z londyńskiego życia głównej bohaterki. Nie sposób nie przeżywać rozterek Lucy, jej prób odnalezienia się we własnych wyborach ale i tym, co dyktuje jej serce. Ona tak uparcie wierzyła w znaki od losu, przeznaczenie, ale czy nadal tak pozostanie, gdy skończy już swoją opowieść? Ogromnie spodobał mi się sposób zakończenia obu wariantów życia Lucy, choć nie obyło się bez wzruszeń i ścisku w gardle, ale taka właśnie jest ta historia- mocno uderzająca w uczucia czytelnika. Ta książka jest wielowymiarowa, pokazuje nam, jak dotkliwy wpływ na koleje życia mają nasze wybory ale też nieśmiało wskazuje, że jeśli coś jest nam pisane, to prędzej czy później nas dosięgnie. To trudna i bolesna podróż w przeszłość, to próba zmierzenia się z teraźniejszymi wydarzeniami, na które nie zawsze się jest gotowym. To pozwolenie na odejście tym, którzy powinni zniknąć już dawno ale także wyrażenie zgody na dopuszczenie do siebie nowych osób. To stoczenie walki z samym sobą, z własnymi pragnieniami i uczuciami, to weryfikacja przyjaźni, miłości, więzi rodzinnych. Lecz przede wszystkim to chyba nauka dla każdego z czytelników, że nie warto roztrząsać i zastanawiać się nad tym, co mogłoby się stać, bowiem trzeba żyć teraźniejszością i doceniać to, co nam przynosi, w odpowiedzi na nasze wybory. A jeśli coś ma się zdarzyć? W końcu i tak się zdarzy. Ze swojej strony polecam tę powieść, zapada w serce ale także i w myśli i trudno ją stamtąd wyrzucić na długo po zakończeniu lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2022 o godz 16:43 przez: Anonim
„Kiedy życie daje ci możliwość wyboru swojego przeznaczenia...” Czy żałowaliście kiedyś podjętej decyzji? Czy teraz pewne sprawy załatwilibyście zupełnie inaczej? Taki właśnie problem poruszyła Holly Miller w swojej najnowszej książce „Co by było, gdyby”. Pierwszy raz miałam do czynienia z książką, w której poznałam dwie alternatywne wersje jednej historii - to głównie ta cecha zmusiła mnie do zapoznania się z najnowsza powieścią Holly. Może i dla niektórych z Was fabuła tej lektury nie jest niczym odkrywczym, ponieważ jest wiele filmów, które poruszają ten wątek, to ja jednak uważam, że „Co by było, gdyby” przez swój klimat, jak i styl autorki wyróżnia się spośród innych dzieł z tego gatunku. Hej, jestem Lucy i moje życie nie jest ostatnio usłane różami... Rzuciłam pracę i stanęłam na życiowym rozdrożu: powinnam wykorzystać wszystkie oszczędności, by zrealizować swoje marzenia o byciu pisarką, czy przeprowadzić się do Londynu i spróbować swoich sił w pracy jako copywriterka, o czym marzyłam od lat? A że życie nie jest takie proste, na jakie wygląda - los rzucił pod moje nogi kolejne kłody w postaci fotografa Caleba oraz Maxa - mojej byłej miłości. Co powinnam zrobić? Jaką decyzję powinnam podjąć? U boku którego z mężczyzn powinnam zostać? Miller stworzyła pełną ciepła powieść, która idealnie nadaje się na zimne, jesienne wieczory. Niestety troszeczkę ubolewam nad sposobem przedstawienia tej historii - liczyłam, że tytuł ten zostanie podzielony na dwie części, które opowiedzą mi dwie alternatywne wersje życia Lucy. Jak już pewnie zdążyliście się domyślić, Miller stworzyła dzieło, w którym obie historie dzieją się zamiennie - co początkowo powodowało u mnie złość oraz lekkie zagubienie, ponieważ potrzebowałam chwili by ogarnąć, z którą wersją mam teraz do czynienia. Na szczęście dość szybko poradziłam sobie z tym problem i mogłam w pełni delektować się historią, która obudziła we mnie duszę romantyczki - motyw przeznaczenia kupił mnie w zupełności. Spokojnie, „Co by było, gdyby” nie jest ckliwym, czy kiczowatym romansem. W obu związkach na Lucy czekają wzloty i upadki, jednak niektóre gesty czy to Maxa, czy Calaba roztopiły moje serduszko. Nie sadziłam, że tak prosta w odbiorze historia zmusi mnie do wielu przemyśleń. Wcześniej zdawałam sobie sprawę, że prawie każda decyzja ma wpływ na moją przyszłość, jednak dopiero historia Lucy uświadomiła mi, że każda jedna, nawet głupia decyzja jest w stanie zmienić moje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Miller stworzyła barwnych bohaterów - każdy z nich spowodował u mnie negatywne, bądź pozytywne uczucia. To głownie przez nich bardziej zżyłam się z tą historią, co sprawia, że przeżyłam tę przygodę całą sobą, a nie tylko za pomocą oczu. Lucy jest postacią, której nie da się nie lubić - to bardzo pozytywna postać, która udowodniła mi, że warto podążać za marzeniami i warto robić w życiu to co sprawia nam radość. Natomiast jeśli chodzi o zakończenie... Pomimo, iż wiem w jaki sposób skończyła się ta lektura to nadal nie potrafię ocenić, która ścieżka byłaby odpowiednia dla Lucy - obie wersje były na swój sposób słodkie, lecz też brutalne. Finał spowodował u mnie duże wzruszenie, przez co tytuł ten na długo pozostanie w mojej pamięci. Czy książkę polecam? Pomimo, że do tej pory nie jestem pewna którą drogą powinna podążyć Lucy - czy zostać z Calabem, czy jednak odbudować relację z Maxem, to zakończenie złamało mi serce. Holly Miller stworzyła powieść pełną przemyśleń głównej bohaterki, której nie da się nie darzyć sympatią. Jeśli moja recenzja nie zachęciła Was do sięgnięcia po ten tytuł, to spójrzcie na okładkę - czyż nie jest na swój sposób piękna? Świetnie współgra z piórem autorki, co sprawia, że tej książce nie da się po prostu odmówić. IG: @zaczytana_archiwistka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2022 o godz 15:37 przez: zakochanawksiazkach1991
Czy życie Lucy jest jej „pisane”… czy właściwie mogłoby się ułożyć zupełnie inaczej? Lucy znalazła się na rozdrożu. Tego dnia rzuciła frustrującą pracę w niewielkiej agencji reklamowej w Shoreley i nie ma pojęcia, jaki kolejny krok powinna zrobić: wykorzystać swoje oszczędności, by zrealizować marzenie i być pisarką, czy przeprowadzić się do Londynu i spróbować kariery copywriterki, o której marzyła od lat? Tego popołudnia poznaje w barze interesującego fotografa Caleba, a chwilę później wpada na Maxa, obiecującego prawnika, który swego czasu był miłością jej życia. To doprawdy wygląda na znak od losu. Czy Lucy powinna zostać w nadmorskiej mieścinie, w której mieszka, i związać się z Calebem? Czy też powinna wyjechać do Londynu i odnowić swoją relację z Maxem, choć ten dziesięć lat temu złamał jej serce? To kwestia jednej decyzji – ale właśnie ona może całkowicie zmienić bieg czyjegoś życia... To moje pierwsze spotkanie z twórczością @hollymiller, słyszałam dużo dobrego o poprzedniej książce autorki, dlatego jak tylko zobaczyłam, że napisała coś nowego wiedziałam, że będę musiała to przeczytać i samemu przekonać się skąd te zachwyty jej twórczością. Styl i język jakim posługuje się Holly jest niezwykle lekki i przyjemny w odbiorze, co przyczyniło się do tego, że pochłonęłam ją w jeden wieczór, a w zasadzie to nawet zarwałam dla niej noc. Autorka miała naprawdę ciekawy, intrygujący i nietuzinkowy pomysł na fabułę, która jest świetnie dopracowana i równie dobrze poprowadzona. Historia ta została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki - Lucy, co pozwoliło mi lepiej ją poznać, dowiedzieć się co czuje, myśli, z czym się mierzy. Największym plusem tej książki jest to, że została ona zaprezentowana w postaci dwóch alternatywnych historii, pokazujących życie Lucy, która podejmuje decyzję wyjazdu z rodzinnego miasta - "jadę" i również tych kiedy decyduje się pozostać - "zostaje", ukazujac przy tym jakie konsekwencje przynoszą nasze decyzje i wybory. Autorka na kartach swojej powieści pokazała dwie zupełnie inne, skrajne relacje pomiędzy bohaterami, ich przebieg oraz to w jaki sposób w ogólnym rozrachunku wpłynęły na życie głównych postaci, ale również i tych drugoplanowych. Ta historia pomoga z pewnością w szerszy sposób spojrzeć na różne, istotne kwestie oraz udowadnia, że niezależnie od tego jakiego wyboru dokonamy, to i tak prędzej czy później los pokieruje nas we właściwym, przeznaczonym nam kierunku. Nie wiem jakiego wyboru ja dokonałbym na miejscu Lucy, jednak uważam, że cokolwiek bym nie zrobiła przyniosłoby mi to wiele pięknych i ważnych chwili, dla których warto żyć. "Co by było, gdyby" to piękna, emocjonująca, poruszająca i wartościowa powieść, po którą powinien sięgnąć każdy kto uwielbia nieszablonowe i zapadające w pamięć historię, bo ta właśnie taka jest! Polecam! Moja ocena 9/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2022 o godz 17:06 przez: ania7770
„Co by było, gdyby”, nawet nie zliczę ile razy sama zadawałam sobie to pytanie. Zastanawiałam się nad tym czy dobrze wybrałam. Czy poszłam w odpowiednią stronę? Czy mogłam zrobić coś inaczej? Ale jaki ma to sens? Czy chciałabym żeby moje życie wyglądało teraz inaczej? Ta książka zrobiła coś wyjątkowego dla mojej duszy. Nie wiem czy będę w stanie słowami odzwierciedlić to, jak bardzo ją pokochałam. Podczas czytania moje serce było poddawane wielu próbom. Było wręcz przepełnione emocjami. Ta powieść była niezwykła, wyrazista i bardzo pomysłowa. Przez cały czas mogłam rozkoszować się jej pięknem. Historia opowiedziana w tej książce dotknęła mnie do głębi. Odnalazłam w niej samą siebie. Dotarła w takie miejsca w moim sercu, o których nawet nie miałam pojęcia. Sprawiła, że zaczęłam myśleć o moim życiu, moich wyborach i ich wpływie na to kim jestem teraz. „Co by było, gdyby” to rodzaj książki, którą chciałabym włożyć w ręce wszystkich dookoła, zachęcając ich do przeczytania, aby mogli tak samo jak ja, rozkoszować się jej pięknem. Lucy rzuca pracę i nawet nie wie, jak ogromne znaczenie będzie miało to na jej dalsze życie. Wybiera się do baru, gdzie spotyka Caleba, z którym od razu rozpoczyna interesującą rozmowę. Jednak los chciał, żeby tego samego dnia spotkała również swoją miłość sprzed lat, Maxa. Jeden dzień i wybory jakie dokona Lucy mogą zmienić bieg jej życia. My możemy zobaczyć jak będzie wyglądało w dwóch różnych scenariuszach. Jednak oba będą pełne wyrzeczeń, przekory i rozczarowania. A przy tym pełne miłości, nadzieii i spełnienia. Holly Miller w wyjątkowy sposób udzieliła nam odpowiedzi na pytanie, które każdy z nas chociaż raz zadał. Odkrywanie tego w tak piękny sposób było dla mnie niezwykłym i niezapomnianym doświadczeniem. Bardzo podobało mi się to, jak autorka opowiedziała historię Lucy. Po poznaniu Caleba i spotkaniu się po latach z Maxem, każdy następny rozdział skupia się na tym co będzie gdy Lucy zostanie i zacznie rozwijać relację z Calebem, a co jeśli wyjedzie i będzie chciała odbudować dawne uczucie z Maxem. Jestem pewna, że każdy czytelnik wybierze jednego z nich. Obie historie wciągnęły mnie i złamały mi serce, ale to Caleb bardziej trafił do mojego serca. Naprawdę podoba mi się, jak ta książka rzuciła wyzwanie mojemu myśleniu nawet długo po tym, jak przerzuciłam ostatnią stronę. Skłoniła mnie do myślenia czy idealne życie istnieje? Czy istnieją bratnie dusze? Czy wierzę w przeznaczenie? Naprzemienne rozdziały podążają tą samą osią czasu w całej powieści. Każdy wybór, którego dokonała Lucy, prowadzi ją na inne ścieżki, a jednak z czasem można mieć wrażenie, że przeznaczenie jej nie ominie. Myślę, że nic więcej dodawać nie muszę i mam nadzieję, że przeczytacie tę historię i chociaż w małym stopniu urzeknie Was tak samo, jak mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2022 o godz 21:15 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Z czułością akcentująca przeznaczone ścieżki losu, do głębi poruszająca przebiegiem alternatywnych zdarzeń, muskająca subtelnie struny wrażliwości, których dźwięk powoduje łzy, mimowolnie sunące po policzkach. „Co by było, gdyby” to książka wyraźnie mieniąca się nietuzinkowym obliczem, wyzbyta z banalności, czasami podstępnie wkradającej się na karty powieści obyczajowych, wyjątkowa pod względem wzniecanych w odbiorcy refleksji. Nici tkanych w powieści historii przeplatają się, mimo dzielącej jej tafli lustra, odbijającej potencjalną drogę, zdeterminowaną jedną, ale szalenie ważną decyzją. Cząstka „by” zaklęta w słowach, realnie spędzająca sen z powiek, w noce snucia hipotetycznych scenariuszy życia, stanowi fundament fabuły, na którym wzniesiono konstrukcję emocjonalnych doznań. One szczelnie wypełniają myśli jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony, ale prawdopodobnie lokują się też w pamięci na zawsze, ich intensywności nie sposób zapomnieć! To swoista kompilacja romantycznej idei drugich połówek jabłka i świadomych wyborów, rzeczowego kierowania swoją egzystencją i kierunku już dawno zapisanego w gwiazdach – te dwie koncepcje jawnie się przenikają, jaskrawiej przybliżają wizję jednej z nich, przy jednoczesnym zapewnieniu czytelnikowi swobody interpretacji. Ta pozycja stanowi wiwisekcję rozmyślań nad niewiadomymi kolejami dni, których nie dane jest doświadczyć, tragedii, przed którymi udało się uchronić, oraz szczęściem, którego nie pozwolono zakosztować, które stało się codziennością kogoś innego – takim analizom teraźniejszości oddaje się przecież każdy z nas. „Co by było, gdyby” pozostawia po sobie literacką pustkę, którą trudno zapełnić, drąży sukcesywnie, strona za stroną, przysłowiową dziurę w sercu nieoczywistym zakończeniem, nasączonym wymowną goryczą. To nie tylko niezwykła historia miłosna, która daje iskierkę nadziei, ale i łagodnie przytłacza, a zauważalny portret traum oraz błędów implikujących dojmujące poczucie winy, nieustanie kłujące od środka, tym samym z autentycznością spowijający fragmenty, z którymi można się utożsamiać. Ta powieść intencjonalnie przyprawia o szybsze bicie serca, dostarcza całej palety skrajnych emocji, głośno wybrzmiewa machinalnym zaskoczeniem, a nieszablonowość i niesztampowość to jej trafne synonimy. Piękna w swojej twórczej kreacji, zachwycająca kompozycją barwnych eksperiencji, rozbijająca duszę na raniące dotkliwie kawałki, które zostają sklejone, esencją ustalonego gdzieś we wszechświecie przeznaczenia, odczuwalna wszystkimi zmysłami, obnażająca brutalnie wspomnienia, które tkwią uśpione pod skórą, ale potrzebna – dająca ukojenie i pozwalająca oswoić zakorzeniony w nas ból. Co by było, gdybym nie trafiła na ten tytuł? Co by było…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2022 o godz 09:09 przez: goszaczyta
„𝓒𝓸 𝓫𝔂 𝓫𝔂ł𝓸 𝓰𝓭𝔂𝓫𝔂” 𝓗𝓸𝓵𝓵𝔂 𝓜𝓲𝓵𝓵𝓮𝓻 Moja ocena 4,5/5⭐️ Premiera książki "Co by było gdyby” już dzisiaj więc najwyższy czas przedstawić wam tę cudowną powieść! 💙 Wyobraźcie sobie historie, w której główna bohaterka ma możliwość wyboru swojego losu/przeznaczenia. W pewnym momencie musi wybrać, którą drogę wybiera, a czytelnik może śledzić jej dalsze losy, niezależnie od wyboru. Jakby historia toczy się dwutorowo, gdzie Lucy podejmuje decyzje, że zostaje i ma możliwość zrealizować swoje marzenie o napisaniu powieści i zostania pisarką, spotyka tam interesującego Caleba. Albo decyduje, że jedzie i tam przeprowadza się do Londynu i podejmuje się kariery copywriterki, spotyka Maxa, obiecującego prawnika, który kiedyś był jej miłością. To kwestia jednej decyzji - ale właśnie ona może całkowicie zmienić bieg czyjegoś życia… Mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu pierwszej strony książki wiedzieliście, że będzie ona całkowicie wyjątkowa. Mnie się to właśnie przytrafiło przy powieści „Co by było gdyby”. Przyznam szczerze, że mnie kupiła ta fabuła. Autorka wpadła na naprawdę genialny pomysł, który już od pierwszych stron strasznie intryguje czytelnika. Kto z nas nie lubi sobie czasem pogdbybać? No chyba nie znajdę takiej osoby, która by odpowiedziała przecząco. Każdego dnia mamy do podjęcia miliony decyzji. A tutaj główna bohaterka ma możliwość doświadczenia dwóch opcji jej przeznaczenia i zdecydowania, która odpowiada jej najbardziej. Jednak nie jest tak kolorowo, jak mogłoby się wydawać. Po drodze na jaw wychodzą pewne sekrety, tajemnice rodzinne. Nie brakuje tutaj zaskakujących plot twistów, czym mnie autorka poważnie zszokowała. Każda strona przesycona jest niezwykłymi emocjami, które wylewają się wprost do naszego serca, sprawiając, że czujemy się emocjonalnie związani z bohaterami i całą tą historią. Życie pisze różne scenariusze, a tą książką autorka uświadamia nas, jak takie zmiany kształtują naszą osobowość. Autorka uświadamia nas jak ciężko czasami dokonać wyboru, pomiędzy marzeniami, a rozsądkiem oraz o tym jak ciężko jest podjąć słuszną decyzję, żeby osiągnąć zamierzony cel. „Co by było gdyby” to niesamowita powieść, wbijająca w fotel. Jeśli jesteście gotowi na nieszablonową powieść, pełną życiowych zakrętów i emocjonujących wydarzeń to jestem pewna, że musicie po nią sięgnąć tej jesieni! 🍁 Czytajcie koniecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-10-2022 o godz 10:00 przez: migaffka
Ile razy w swoim życiu podejmując pewne decyzje zastanawiacie się co by było, gdybyście wybrali drugi wariant, skrajnie inną drogę? Niestety nigdy się tego nie dowiemy jak potoczyłyby się nasze losy, gdyby wybór padł ma "tego drugiego". Ale od czego są książki? Tu może wydarzyć się wszystko. Lucy spontanicznie rzuciła pracę, nie zastanawiając się co dalej będzie robić. Czy chce zrealizować swoje marzenie i zostać pisarką, czy zatrudnić się jako copywriterka, czyli w zawodzie, o którym również marzy od lat. Los stawia na jej drodze Caleba, sympatycznego fotografa, ale chwilę później również Maxa, prawnika, który wiele lat temu był jej wielką miłością. Lucy staje na rozdrożu z dwiema opcjami na swoje życie. Co niesie ze sobą każda z decyzji możecie się dowiedzieć czytając "Co by było gdyby " autorstwa Holly Miller. Słyszałam o tej książce wiele pochlebnych opinii i zachwytów, co tym bardziej skłoniło mnie do lektury. I... nie wiem czy naprawdę tę wszytkie ochy i achy są uzasadnione. Powieść Holly Miller zaskoczyła mnie pozytywnie samym pomysłem, tematem, który wydał mi się świeży i nietuzinkowy. Trzeba przyznać autorce, że udało jej się stworzyć historię, która nie jest schematyczna i przewidywalna. Do końca nie wiedziałam i nawet nie podejrzewałam jakie będzie zakończenie, a to bardzo ważne, żeby utrzymać czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Jednak sama konstrukcja książki była dla mnie trochę za bardzo chaotyczna. Co najmniej do jednej trzeciej tej historii nie mogłam się zorientować o czym w ogóle czytam, nie wiedziałam dlaczego mam dejavu, odnoszę wrażenie, że te fakty już znam, że autorka po prostu się powtarza. Dwa wątki tak płynnie się przeplatały, były pozbawione rozgraniczenia, że potrzebowałam chwili, aby zorientować się, że już jestem wraz z bohaterką w tej drugiej wersji jej życia. I ten chaos uważam za minus powieści. Natomiast cieszę się, że nie zraziłam się i dotrwałam do końca, gdyż druga połowa była już dla mnie bardziej klarowna, wdarła się ciekawość dalszych losów bohaterów i napięcie utrzymało się na dość wysokim poziomie. Dlatego polecam ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2022 o godz 14:28 przez: Anna
Lucy mając wszystkiego dość, rzuca pracę w niedużej agencji reklamowej i udaje się do baru. To tam poznaje Caleba i spędza czas na bardzo przyjemnej rozmowie. Kiedy tak siedzi, widzi przez okno Maksa, mężczyznę, który złamał jej serce dziesięć lat wcześniej. Nie zastanawia się długo, tylko wybiega, aby z nim porozmawiać. Przed Lucy niełatwa decyzja, od której zależy jej przyszłość. Ma dwie możliwości. Może zostać w Shoreley, zamieszkać z rodziną siostry, pracować dorywczej, a tak naprawdę zająć się pisaniem co od dawna było jej marzeniem, a między czasie spotykać się z Calebem i zobaczyć co z tego wyjdzie. Drugą możliwością jest wyjazd do Londynu. To właśnie tam mieszka Max, na dodatek w mieszkaniu jej przyjaciółki zwolnił się pokój, a ona mogłaby starać się o pracę w dużej agencji. Niezależnie od tego, co wybierze, czekają ją w życiu wielkie zmiany. Co się stanie, jeśli wyjedzie do Londynu? Czy zdobędzie wymarzoną pracę? Czy znowu będzie z Maxem? Co będzie, jeśli zdecyduje się pozostać w Shoreley? Czy napisze książkę? Czy połączy ją coś więcej z Calebem? Książka, w której poznamy tak naprawdę dwie historię. Poznamy dalsze losy Lucy zarówno jeśli wyjedzie do Londynu, jak i kiedy postanowi zostać w Shoreley. Szczerze powiedziawszy pomysł świetny i książka naprawdę mi się podobała, jednak dla mnie minusem był fakt, że obie historie były pisane zamiennie. Według mnie lepiej by było, jakby były napisane po kolei (czyli cała historia jak zostaje, a później cała historia jak wyjedzie). Poza tym uważam, że była świetna. Historie ciekawe, wciągające, wywołujące emocje w czytelniku. Akcja dość sprawnie poprowadzona, a książkę czytało się dość szybko. Główną bohaterką jest Lucky, kobieta, która miała marzenia, a teraz będzie miała możliwość ich spełnienia. To kobieta, którą polubiłam praktycznie od samego początku i mocno jej kibicowałam. „Co by było, gdyby” to książka, w której możemy poznać dwie wersje dalszego życia głównej bohaterki, w zależności, jaką decyzję podejmie. Według mnie warto ją przeczytać i polecam. Recenzja książki pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-10-2022 o godz 11:01 przez: lovlyx3
"Co by było gdyby" autorstwa Holly Miller to przepiękna powieść z wspaniała historią podczas której myślę, że niejeden czytelnik się wzruszy 💙 Opis: Lucy znalazła się na rozdrożu. Tego dnia rzuciła frustrującą pracę w niewielkiej agencji reklamowej w Shoreley i nie ma pojęcia, jaki kolejny krok powinna zrobić: wykorzystać swoje oszczędności, by zrealizować marzenie i być pisarką, czy przeprowadzić się do Londynu i spróbować kariery copywriterki, o której marzyła od lat? Tego popołudnia poznaje w barze interesującego fotografa Caleba, a chwilę później wpada na Maxa, obiecującego prawnika, który swego czasu był miłością jej życia. To doprawdy wygląda na znak od losu. Czy Lucy powinna zostać w nadmorskiej mieścinie, w której mieszka, i związać się z Calebem? Czy też powinna wyjechać do Londynu i odnowić swoją relację z Maxem, choć ten dziesięć lat temu złamał jej serce? To kwestia jednej decyzji – ale właśnie ona może całkowicie zmienić bieg czyjegoś życia... Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak mogłoby wyglądać Wasze życie gdyby zostały podjęte przez Was inne decyzję lub gdybyście wybrali inną "ścieżkę" to z pewnością spodoba Wam się historia o losach naszej głównej bohaterki Lucy, która nie jest do końca pewna co powinna zrobić. Czy zostać z nowo poznanym mężczyzną, a może wrócić do swoje byłego partnera i spróbować ułożyć sobie z nim ponownie życie. Jest to niby tylko jedna decyzja, ale na tyle istotna, że od niej będzie zależeć przyszłość naszej Lucy. Według mnie historia jest urzekająca, świetnie napisana, momentami wzruszająca. Bardzo spodobał mi się również styl w jakim książka została napisana, ponieważ różni się od stylu do którego byłam przyzwyczajona. Całość składania trochę do zastanowienia się nad tym czy to faktycznie my sami decydujemy o naszym życiu czy jednak nasze życie gdzieś już zostało zaplanowane, a my nie zależnie od tego jaką decyzję podejmiemy to i tak spełni się nasze przeznaczenie. Polecam serdecznie 💙
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2022 o godz 10:08 przez: wybitna.marzycielka
„Może ten, kto powiedział, że najlepsze, co życie ma do zaoferowania, jest dostępne za darmo, miał jednak rację”. . Ta książka to pewnego rodzaju nowość dla mnie - przez wzgląd na swoją nową ramę akcji, o której zdałam sobie sprawę na moment przed minięciem połowy lektury🤪. W jednej chwili pojawiła się u mnie w głowie myśl „ale dziwna ta książka”, po czym jeszcze raz przyjrzałam się okładce, i w końcu mnie oświeciło 🙈. „Co by było gdyby” to opowieść dwóch historii jednocześnie. Sprytnie pomyślane swoją drogą🤔 można w ten sposób zaspokoić większą liczbę czytelników😁. . „Twoje przeznaczenie z pewnością cię nie ominie” - takie jest motto głównej bohaterki Lucy - której książkowe życie toczy się dwiema drogami - 1. co by było gdyby została w Shoreley - nadmorskim miasteczku i mieszkała u siostry lub 2. Wyjechała do Londynu i zamieszkała u najlepszej przyjaciółki. Decyzja jest uzależniona głównie od dwóch mężczyzn, którzy nieźle wywrócili jej w głowie. Jak się potoczą te dwie historie? Mogę wam zdradzić, że będzie ciekawie. . Po pierwszej książce autorki - wiedziałam, że ta będzie nietypowa. Historia jest pełna przygód - tych dobrych, ale tez przykrych. To rodzaj historii, która po zapoznaniu się z nią - zmienia podejście do życia i skłania do refleksji. Takie książki pamięta się na długo. Sama Lucy - nie podbiła mojego serca, nie polubiłam jej tak bardzo jak chciałam. Czasami moim zdaniem już za bardzo przesadzała mówiąc ciagle o przeznaczeniu. Z jednej strony była silna i odważna, a z drugiej bywaly momenty, w których miałam ochotę ją udusić xd Natomiast Caleb dla mnie miał w sobie to „coś” czego nie miał napewno Max. . Powieść czytało mi się wyjątkowo przyjemnie. Cieszę się, że miałam okazje ponownie spotkać się z autorką, której pierwsza książka „Nas dwoje” - doprowadziła mnie do krokodylich łez. Czekam na kolejne lektury autorki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-12-2022 o godz 22:20 przez: aneta1989
Tytuł: "Co by było, gdyby." Autor: Holly Miller Data premiery: 12.10.2022r. Wydawnictwo: Muza Zastanawialiście się kiedyś co by było gdyście dokonali innych wyborów w życiu?🤔 Myślałam nad tym i... Nie zamieniłabym mojego życia. Cieszę się, że jest jakie jest. Pomimo tego, że momentami było ciężko... uważam że wyszłam z tego silniejsza💚 . . A teraz pewnie oberwie mi się za tę recenzję🙈 Dlaczego? Już Wam piszę... . Czytałam same świetne opinie na temat książki Holly Miller pt. "Co by było, gdyby"... miałam ogromne oczekiwania. Jedna główna bohaterka i dwa wybory, które dzieją się równocześnie. Jednakże... Muszę przyznać z bólem serca, że się wymęczyłam przy tej książce. Pomysł świetny, zapowiadało się nieźle, ale czytanie momentami tych samych sytuacji mnie nudziło, a niektóre sprawy były naciągnięte 🤦‍♀️ Myślę, że ta pozycja mogłaby być zdecydowanie krótsza... . Lucy główna bohaterka pewnego wieczoru czyta w horoskopie, że znajdzie swoją drugą połówkę. Tego samego wieczoru poznaje w barze Caleba, który jest fotografem, ale po chwili za szybą zauważa Maxa - swojego byłego, którego ostatni raz widziała dziesięć lat temu... I tu pojawia się dylemat: zostać w mieście i poznać bliżej Caleba, czy wyjechać za Maxem do Londynu? Ona dalej coś do niego czuje i nie może zrozumieć, dlaczego tak nagle ją zostawił.... . Powieść świetnie ukazuje różne wybory i ich konsekwencje. Tego nie mogę zaprzeczyć, ale cała fabuła jakoś mnie do siebie nie przekonała. Końcówka była smutna. Nie spodziewałam się tego, że autorka posunie się do TAKIEGO zakończenia... I po dłuższym zastanowieniu trochę się dziwię, że tak to rozegrała. Jakoś mi ono nie pasuje do tej pory 🙈 . No ale cóż.. Ilu czytelników, tyle będzie opinii:) Dlatego tak bardzo lubię książki! Można powymieniać się swoimi opiniami na ich temat :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2022 o godz 16:17 przez: Anonim
"Co by było, gdyby to powieść Holly Miller przedstawiająca historię Lucy, która po rzuceniu dotychczasowej pracy staje przed trudnym życiowym wyborem. Od tej decyzji będzie zależało całe jej dalsze życie. Tego samego dnia spotyka fotografa Caleba i między nimi od razu zaczyna iskrzyć, ale jednocześnie zauważa Maxa, dawną miłość, który niespodziewanie stoi na ulicy. Co powinna wybrać Lucy? Czy lepiej zostać i spróbować żyć z nowopoznanym Calebem, czy może powinna wyjechać do Londynu i odbudować relację z Maxem? Ta jedna decyzja może zmienić bieg całego jej życia. W tej książce opisane są dwie możliwe drogi Lucy. Poznamy jej historię, gdyby została w mieście oraz historię, gdyby wyjechała do Londynu. Czy przeznaczenie rzeczywiście ją spotka niezależnie od podjętej decyzji, czy może przeznaczenia da się uniknąć? Nie myślałam nawet, że ta powieść może tak trafić w mój gust. Bardzo ciekawe dla mnie było przedstawienie różnych historii, które mogły się wydarzyć zależnie od podjętej decyzji. Zdarzało wam się gdybać i myśleć jak mogłoby potoczyć się wasze życie, gdybyście w pewnym momencie podjęli inną decyzję? Według mnie to bardzo fascynujące. Sama nie wiem, która wizja historii Lucy bardziej mi się podobała. Z pewnością związek bohaterki z Calebem zapadnie mi w pamięci, bo czytając o nich miałam wrażenie, że czytam historię moją i mojej drugiej połówki. Znalazłam uderzająco dużo podobieństw w naszym zachowaniu. Mówiłam już, że Holly Miller ma tak lekki język, że powieść czyta się w dwa wieczory? Według mnie, jest to rewelacyjna książka, z którą nie da się nudzić. Będzie świetnym wyborem na jesień. Główna bohaterka okazała się być tak sympatyczną postacią, że chyba będę za nią tęsknić po zakończeniu książki. Gorąco polecam! Sama żałuję, że mam ją już za sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2022 o godz 21:23 przez: Rude Kadry
Co by było, gdyby 10 lat temu się nie rozstali... Co by było, gdyby Lucy poznała prawdę od razu... Co by było, gdyby Caleb nadal był z żoną... Co by było, gdyby... Na pewno to znacie - ten moment w życiu, gdy człowiek stoi na rozdrożu i tylko od niego zależy którą drogą pójdzie. Właśnie w takim miejscu znalazła się Lucy. Rozdarta między dwoma mężczyznami, pomiędzy dwiema ścieżkami kariery... która decyzja będzie tą właściwą? Holly Miller zaserwowała nam niebanalną, oryginalną pod względem konstrukcji powieść. Pokazuje nam dwie alternatywne rzeczywistości, które pokazują nam, jak mogłoby potoczyć się życie głównej bohaterki. Którą ścieżkę wybierze Lucy? Powieść nietuzinkowa, zaskakująca swoją oryginalnością. Niezwykle wzruszająca fabuła poruszy serca najbardziej zatwardziałych czytelników. Rozterki życiowe głośnej bohaterki niezwykle mnie zaangażowały, aż do samego końca nie mogłam przestać myśleć co by było, gdyby... Z iście aptekarską precyzją odmierzała emocje, aby w kulminacyjnym momencie zrzucić na nas bombę! Jestem jej ogromnie wdzięczna za tę powieść - pomimo całego bólu, jaki nam przedstawia w książce, wiem, że nie zmieniłabym nic w swoim życiu. Potrzebowałam takiego tytułu w tym momencie. W urzekający sposób otwiera oczy na sprawy, o których się nie myśli na co dzień. To cudowna powieść na pograniczu rzeczywistości i marzeń! Obfitująca w plot twisty fabuła, sekrety rodzinne, poszukiwanie własnej drogi i miłość - Holly Miller doskonale się spisała na każdej płaszczyźnie. Autorka nasyciła każdą stronę emocjami - kompilacja tego wszystkiego sprawiła, że powstała cudowna powieść, jesienne must read. Na fundamencie miłości trojki ludzi stworzyła tytuł, którym na długo zostanie w mojej pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-12-2022 o godz 12:50 przez: zaBOOKowana
Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby Wasze życie gdybyście podjęli w przeszłości inną decyzję niż tę, która doprowadziła Was do miejsca, w którym obecnie się znajdujecie? Co by było gdybyście zmienili kierunek studiów, pracę, może nie odebrali jakiegoś telefonu? Czy wtedy też mieszkalibyście w tym samym miejscu i byli z obecnym partnerem? To bardzo fascynujące, jak przypadkowe rzeczy wpływają na nasze obecne życie. A może wszystko to, co jest nam przeznaczone, jest zapisane w gwiazdach i nie mamy na to większego wpływu? Lucy postanowiła rzucić pracę i znajduje się na rozdrożu, dosłownie. Nie wie czy ma zostać na miejscu i spełniać się jako pisarka, czy wyjechać do Londynu, aby zostać copywriterką. Rozmyślając o życiu, Lucy poznaje Caleba, przystojnego fotografa, a po krótkiej wymianie zdań za szybą widzi Maxa – dawnego faceta, który niegdyś był miłością jej życia. Dodatkowo horoskop przepowiedział jej, że tego dnia spotka prawdziwą miłość… Tylko który z tych dwóch mężczyzn nim jest? 'Co by było, gdyby' jest bardzo oryginalną powieścią i nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim stylem. Otóż jej wyjątkowość polega na tym, że my, Czytelnicy, poznajemy dwie alternatywne rzeczywistości bohaterki. W jednej Lucy podąża za sercem i przeprowadza się do Londynu, by dać szansę Maxowi, pracuje jako copywriterka i mieszka z przyjaciółką w wynajmowanym lokum. W drugiej zaś zostaje na miejscu, wiąże się z Calebem, pracuje na pół etatu w sklepie z pamiątkami i pracuje nad nową powieścią. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu Holly Miller. Wykreować dwie rzeczywistości w jednej książce to nie lada wyzwanie. Autorka stworzyła coś ciekawego, innowacyjnego i bardzo wciągającego. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2022 o godz 17:24 przez: Agata G.
Powieść Holly Miller jest skonstruowana w niespotykany sposób. "Co by było, gdyby" to tak naprawdę dwie historie, które pokazują skutki podjętej przez Lucy decyzji. Kobieta od zawsze wierzyła w przeznaczenie, dwie połówki i w to, że nic nie dzieje się przez przypadek. Czy rzeczywiście tak jest? Czytelnik pozna dwa rozwiązania, czyli tak naprawdę dwie historie, które płynnie się przeplatają. Z jednej strony są odrębne, ale Autorka pozwala też swojemu odbiorcy na dobrą zabawę. Dwie opowieści o Lucy nieraz mają punkty wspólne, ale też pokazują to, jak jedna decyzja Lucy wpłynie na życie innych. Było ciekawie, często zaskakująco, ale też były momenty wzruszenia czy frustracji. Co ciekawe, Holly Miller nie pokusiła się o wskazanie czytelnikowi jednego dobrego rozwiązania, a czytając "Co by było, gdyby" tak naprawdę będziemy kibicować bohaterom w przypadku obu możliwości. Wyjątkowo podobało mi się to, że Autorka pokazała jak jedna decyzja wpływa na człowieka, który ją podejmuje – kształtuje jego osobowość, postrzeganie świata, a także relacje z ludźmi wokół. Holly Miller tak naprawdę więc skonstruowała dwie bohaterki, ale w obu przypadkach Lucy to bardzo pozytywna osoba, do której z łatwością można się przywiązać. Także emocje w przypadku dwóch historii są inne, a wszystko to zostało napisane w przyjemnym lekkim stylu, który sprawia, że ta powieść jest ciepła, wciągająca i czyta się ją z przyjemnością. Zakończenie powieści wzrusza, ale też pozostawia ciekawe pole do interpretacji i swoich refleksji: czy sami kształtujemy nasz los, czy został już dla nas z góry zaplanowany. To przyjemna książka nie tylko na jesienne wieczory, którą serdecznie polecam fanom melancholijnych historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jestem dość
4.8/5
28,74 zł
24,99 zł
24,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego