Cisza białego miasta (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 31,29 zł

31,29 zł 49,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
De Urturi Eva Garcia Saenz Książki | okładka miękka
31,29 zł
asb nad tabami
De Urturi Eva Garcia Saenz Książki | okładka miękka
31,29 zł
asb nad tabami
De Urturi Eva Garcia Saenz Książki | okładka miękka
31,29 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwsza część fenomenalnej Trylogii Białego Miasta, pełnej mrocznych rodzinnych tajemnic, baskijskiej kultury i tradycji.

Mieszkańcami hiszpańskiej Vitorii wstrząsa wiadomość o podwójnym morderstwie, łudząco podobnym do brutalnych seryjnych zbrodni sprzed dwudziestu lat. W tym samym czasie na swoją pierwszą przepustkę z więzienia ma wyjść skazany za tamte zabójstwa Tasio Ortiz de Zárate. Wracają stare obawy i strach, ludzi zaczyna ogarniać przerażenie.

Unai López de Ayala, „Kraken”, śledczy specjalizujący się w profilowaniu kryminalnym, stara się zapobiec kolejnym zabójstwom. Jego metody pracy nie podobają się Albie, podkomisarz, z którą utrzymuje dwuznaczne relacje… Rozpoczyna się wyścig z czasem, niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, a każdy dzień przynosi kolejny zwrot w śledztwie.

Seryjny morderca dbający o każdy szczegół makabrycznych zbrodni i profiler, który potrafi dotrzeć do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Który z nich wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko?

„Fascynowała mnie dziwna symetria wydarzeń. Podwójne ofiary, w wieku kończącym się na zero albo na pięć… Zabójca i policjant o identycznym wyglądzie… To, że morderstwa ustały, kiedy Tasio trafił do więzienia, i to, że zostały wznowione, kiedy miał z niego wyjść… Fascynowała mnie i – przyznam szczerze – spędzała mi sen z powiek”.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Cisza bialego miasta

Tytuł: Cisza białego miasta
Tytuł oryginalny: El silencio de la ciudad blanca
Autor: De Urturi Eva Garcia Saenz
Tłumaczenie: Ostrowska Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: hiszpański
Liczba stron: 576
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-02-27
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 240 x 43 x 18
Indeks: 31029681
 
średnia 4,4
5
109
4
25
3
18
2
5
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
81 recenzji
5/5
27-02-2019 o godz 10:32 zaczytana_19 dodał recenzję:
Zapraszam na www.nalogowyksiazkohololik.pl Jeśli lubicie czytać książki tak bardzo, jak ja to pewnie zdajecie sobie sprawę, jakie to wspaniałe uczucie gdy sięgasz po książkę i wiesz, że to dopiero początek... Wiesz, że jeszcze masz przed sobą co najmniej dwie następne części, o których autor postanowił cię poinformować. Historia w powieści Cisza białego miasta wywarła na mnie tak duże wrażenie, że nie wyobrażam sobie jej nie kontynuować. I zapewniam, że z pewnością każdego wciągnie do swojego świata, trochę wystraszy, zmusi do myślenia, da łamigłówkę do rozwiązania, ale przede wszystkim zachwyci od początku do końca. Vitorią wstrząsa podwójne morderstwo z bardzo skomplikowanym tłem psychologiczno-historycznym. Ponadto odwzorowuje morderstwa, które wstrząsnęły miastem dwadzieścia lat temu. Wszyscy podejrzewają, że seryjny morderca znów powrócił, by dokończyć dzieła. Problem w tym, że ten morderca spędził dwadzieścia ostatnich lat w więzieniu i na dniach ma otrzymać pierwszą przepustkę na wolność. Spekulacje narastają, a rozwiązania zagadki podejmuje się inspektor Unai López de Ayala, który wykorzystuje wszelkie niekonwencjonalne sposoby, by ująć mordercę. Rozpoczyna się wyścig z czasem, ofiar przybywa, lista osób pasujących do wytycznych mordercy powiększa się, a inspektor jeszcze nie wie, że przyjdzie mu słono zapłacić za walkę z geniuszem. Cisza białego miasta to powieść tak niesamowicie wciągająca, że pochłania się ją w całości mimo pokaźnych rozmiarów. Początkowo obawiałam się, że nie podołam i będę się męczyć, jeśli okaże się, że to trudny w odbiorze kryminał. Na szczęście Cisza białego miasta to thriller psychologiczny z elementami kryminału, ale również z wieloma pobocznymi wątkami dotyczącymi samych bohaterów, które sprawiają, że powieść jest niesamowitą mieszanką emocji. Co więcej, może stanowić też bazę do poznania kultury baskijskiej, której autorka nie szczędzi i doskonale oddaje klimat każdego miejsca, w którym rozgrywa się akcja. Mnie oczywiście przyciągnął ten seryjny morderca – ze zgrozą sobie uświadamiam, że takie historie niezwykle mnie pociągają. Miłym zaskoczeniem był fakt, że w powieści ujęcie złoczyńcy czasem ustępuje też zwykłym ludzkim dramatom. Bohaterowie muszą mierzyć się ze swoimi własnymi demonami i tu na prowadzenie oczywiście wysuwa się inspektor Unai, który początkowo skrywa przed nami wiele tajemnic, ale w trakcie trwania lektury odsłania kolejne karty, a my możemy dostrzec, że wcale nie jest heroicznym gliniarzem, który przestępców łapie do śniadania. Unai jest bohaterem doświadczonym boleśnie przez życie, profilerem policyjnym, który doskonale zna system działania mordercy, a jednak popełnia błędy, i w końcu mężczyzną, który tęskni za tym, co stracił, a jednak odnajduje w sobie siłę, by walczyć o to, co pokochał. Naprawdę polubiłam i przywiązałam się do inspektora. I w końcu na uwagę zasługuje również sam konspekt historii, którą ułożyła autorka. Zapewniam, że rozwiązanie zagadki nie będzie dla Was jednoznaczne i koniec jeszcze zaskoczy. Ja sama wielokrotnie łamałam sobie głowę, któż to w końcu jest mordercą, a jak już myślałam, że rozwiązałam zagadkę, to autorka robiła mi i bohaterom psikusa. Zmuszała do dalszego szukania. Nie będę ukrywać, że pod koniec miałam ochotę ją zamordować, bo nawet jak już wpadłam na ostateczny trop, to próbowała wyprowadzić mnie w pole. Zagadka znajduje finał tak naprawdę na kilkunastu ostatnich stronach, co nie zmienia faktu, że sama podróż w poszukiwaniu mordercy była niezwykle emocjonująca. Ciągłe napięcie, wyścig z czasem, a także ciągłe potknięcia bohaterów sprawiają, że w książce nie ma ani chwili przestoju. Cały czas coś się dzieje, a czytelnik nawet nie ma czasu na złapanie oddechu. Cisza białego miasta to powieść, która zachwyciła mnie niezwykle złożoną konstrukcją, przemyślaną fabułą, cudowną baskijską kulturą i ciągłą niepewnością, nakręcającą mnie do dalszego czytania. Z pewnością ta lektura Was nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
11-03-2020 o godz 20:44 Caroline Livre dodał recenzję:
TU NIE MA MOWY O PRZYPADKU W hiszpańskiej Vitorii dochodzi do morderstwa pary nastolatków. Ich nagie zwłoki zostają znalezione w zabytkowej katedrze, ułożone pod specyficznym kątem, a miejsce zbrodni okazuje się być dodatkowo przyozdobione kwiatami niczym w dopracowanej do najmniejszego szczegółu scenografii. Śledczy Unai od razu po obejrzeniu ofiar przypomina sobie, że podobne zbrodnie miały już miejsce dokładnie 20 lat temu. Jednak podejrzany o ich popełnienie mężczyzna nadal siedzi za kratkami. Czy to możliwe, że oskarżono niewłaściwą osobę? Czy pojawią się kolejne zbrodnie? I kto będzie następną ofiarą? Rozpoczyna się wyścig z czasem, wyścig, którego stawką jest to, co najważniejsze – ludzkie życie. Czy uda się w porę rozwiązać zagadkę i uchronić niewinnych mieszkańców miasta przed seryjnym mordercą? Muszę przyznać, że w „Ciszy białego miasta” już sam początek zapowiada się doprawdy fascynująco. Akcja rozgrywa się w Vitorii, Kraju Basków położonym na północy Hiszpanii, a morderstwa wydają się być nieodłącznie powiązane z historią tej okolicy, ze starożytnymi wierzeniami, pogaństwem i rozmaitymi rytuałami. Z tradycjami i legendami, które mieszkańcy Vitorii opowiadają młodszym pokoleniom. I to jest to, co chyba najbardziej spodobało mi się w powieści – jej klimat, świetnie rozbudowane przedstawienie miejsc, w których rozgrywa się akcja. Tym sposobem siedząc w pociągu z książką na kolanach niemal czułam na sobie powiew baskijskiego powietrza, upał lejący się z nieba czy po prostu klimat miejsca, którego nigdy w życiu nie miałam okazji odwiedzić. „Kiedy ktoś, kto zaczyna seryjnie zabijać, jest pieprzonym geniuszem, pozostaje ci jedynie się modlić, żeby po zwolnieniu blokady w kasecie maszyny losującej nie została wybrana twoja liczba.” Jak już pewnie się spodziewacie, będzie to jedna z bardziej pozytywnych opinii, jaką miałam okazję napisać. Dlaczego? Bo w książce nie było dosłownie nic, co mogłabym skrytykować. Dawno nie czytałam powieści, która tak mocno by mnie zaintrygowała i wciągnęła do swojego świata. Która nie pozwoliłaby mi spokojnie czytać w nikłym świetle lampki rozjaśniającej mrok pokoju. „Cisza białego miasta” to nie jest kryminał dla osób o słabych nerwach. To nie jest najlepszy pomysł na lekturę dla osób, które mają bogatą wyobraźnie i swobodnie potrafią sobie wyobrazić przeniesienie fabuły do rzeczywistości (czytaj: dla mnie). Ta opowieść chwilami mrozi krew w żyłach, chwilami wywołuje gęsią skórkę, ale mimo to nie daje się odłożyć na bok. To opowieść, która przeraża, ale którą mimo wszystko chcemy kontynuować, doczytać rozdział do końca. Z czystej fascynacji, z ciekawości tego, co wydarzy się na kolejnej stronie. Jednak i tutaj nie wszystko będzie takie łatwe – autorka postarała się o całe mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji, które nie sposób przewidzieć, a zakończenie zwieńczyła ogromną niespodzianką. Hiszpanka pokusiła się również o dodanie wątków z przeszłości, które pozornie nie wydają się mieć związku z fabułą, a które tylko podkręcają ciekawość czytelnika. Do tego postaci, które stworzyła, to osoby z krwi i kości, nie neutralne, nie przeciętne i bezpłciowe osoby, ale prawdziwi ludzie z wadami i zaletami, z doświadczeniami, które odcisnęły na nich swoje piętno. „Cisza białego miasta” to książka, wobec której ciężko pozostać obojętnym. Uzależnia po zaledwie kilku stronach i intryguje na tyle, że wcale niełatwo odłożyć ją na bok. Polecana głównie dla miłośników mocnych thrillerów, w których nie brakuje grozy i strachu 😉 www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
08-03-2019 o godz 17:34 Małgorzata dodał recenzję:
Rozbudowana akcja, nieprzewidywalna treść, bardzo fajnie napisana książka. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
07-02-2019 o godz 19:27 Urszula Janiszyn dodał recenzję:
Hiszpańska literatura kryminalna nie jest częstym bywalcem na księgarnianych półkach w naszym kraju. Z tego też względu z wielką przyjemnością przyjmuję każdą jej odsłonę, jaka to zawita do Polski, a która to pozwala doświadczyć zupełnie innego, iberyjskiego spojrzenia na ten literacki gatunek. I oto właśnie dziś za sprawą wydawnictwa Muza mogłam wyrazić swoją radość za sprawą premiery powieści Evy Garcíí Sáenz de Urturi pt. "Cisza białego miasta", o której to postaram się opowiedzieć nieco więcej w poniższej recenzji. Fabuła tej kryminalnej opowieści przenosi nas sobą do kraju Basków, gdzie to przyjdzie zmierzyć się nam z zagadkową serią brutalnych morderstw. Morderstw, które przypominają zbrodnie sprzed 20 lat, budząc tym samym lęk i strach mieszkańców Vitorii. Sytuację komplikuje jeszcze bardziej fakt, iż oskarżony o tamte morderstwa sprzed lat mężczyzna, właśnie opuszcza więzienie. Sprawą zajmuje się policyjny kryminalny profiler - Unai Lopez de Ayala, który słynie ze swojego specyficznego i nieszablonowego podejścia do zawodu. Od tej chwili też rozpoczyna się swoista gra z czasem i nieznanym przeciwnikiem, której to stawką jest życie kolejnych mieszkańców Vitorii... Niniejsze dzieło hiszpańskiej autorki oferuje nam sobą niezwykle intrygujące, klimatyczne i ekscytujące spojrzenie na współczesny literacki kryminał. Spojrzenie, ukierunkowane tyleż na barwną, widowiskową i spektakularną akcję, co i zawiłości psychologii, która dotyka sobą najczarniejszych przestrzeni ludzkiego szaleństwa, umysłu i duszy... Poznamy tu całą gamę nietuzinkowych postaci, dotkniemy inteligentnej i logicznej intrygi, jak i wreszcie damy się oczarować miejscowemu folklorowi, tak bardzo pięknemu i niezwykłemu, a przy tym odmiennemu od naszego. To wszystko sprawia, iż książka ta jest jedną z najciekawszych premier początku tego roku! Strona fabularna opowieści prezentuje się iście brawurowo, gdy oto najpierw wita nas mroczny prolog, będący wstępem do długiej i ekscytującej narracji o wydarzeniach, jakie do niego doprowadziły. A te koncentrują się oczywiście na losach profilera Unai'ego, który krok po kroku pogrąża się w śledztwie dotyczącym zabójstwa dwojga 20-latków. Pogrąża zarówno w kontekście zawodowym, jak i też osobistym, gdy oto sprawa ta staje się całym jego światem i swoistym wyzwaniem, rzuconym mu przez sprawcę. Obok samego dochodzenia, mamy sposobność poznać także życie osobiste głównego bohatera, jego specyficzny sposób bycia, czy też niełatwe relacje międzyludzkie - na czele z szefową. Każda strona ma nam sobą coś do zaoferowania, każda scena jest ważna i w pełni logiczna, zaś finał pozostawia nas w stanie ogromnego zaskoczenia. Tak - to kwintesencja kryminału z najwyższej półki! Sercem, ale też i umysłem tej opowieści, jest bez wątpienia jej główny bohater - Unai Lopez de Ayala. To niezwykle chimeryczny, charakterny i bardzo specyficzny w obyciu człowiek, którego można polubić, albo znienawidzić. Imponuje nam on swoją wiedzą, umiejętnością odgadywania ludzkich zachowań, jak i też poświęceniem dla pracy, którą kocha. Poświęceniem, które odbija się boleśnie na jego życiu osobistym - niezbyt szczęśliwym i nie do końca pokładanym. Pewne jest jednah to, iż postaci tej nie sposób nie zawierzyć, nie darzyć jej naszymi odczuciami i nie uznać za bohatera z krwi i kości, który idealnie sprawdza się w charakterze mrocznej historii kryminalnej, z jaką mamy tu do czynienia... Równie wiele dobrego możemy powiedzieć także i o ciekawych bohaterach z drugiego planu, choćby na czele z nieodgadnioną podkomisarz Albą. Ważną bohaterką tej książki jest z pewnością także sama Hiszpania, a ściślej rzecz biorąc kraj Basków. Autorce udało się oddać tu nie tylko krajobrazowy koloryt, geograficzne bogactwo i kulturowy anturaż tego regionu, ale też i codzienność życia ludzi, którzy tam egzystują. Czytając o tych wszystkich skąpanych w słońcu miejscach, obyczajach i zwyczajach mieszkańców, czy też specyficznym stosunku do życia czujemy się tak, jakbyśmy naprawdę sami tam byli. Myślę, że ten aspekt stanowi bez wątpienia jeden z największych atutów tej opowieści, zwłaszcza dla nas - Polaków. I wreszcie kryminalna intryga, czyli logika, inteligencja i realizm w jednym. Hiszpańska autorka ukazał nam tutaj krok po kroku całość śledczego procesu, który wcale nie przypomina obrazów z hollywoodzkich superprodukcji filmowych, lecz trudną, skomplikowaną i niespieszna pracę. To, jak główny bohater dochodzi do prawdy, budzi w nas wielki szacunek względem autorki, która dała nam tutaj całą prawdę o tym zajęciu, nie siląc się na popisowe sztuczki warsztatowe. W mej ocenie książka ta jest dzięki temu bardzo solidną, poważną i poruszającą odsłoną kryminalnej twórczości, której pod tym kątem nie możemy mieć absolutnie nic do zarzucenia. "Cisza białego miasta", to gwarancja wielkich emocji, niezwykłych wrażeń i solidnej kryminalnej uczty literackiej, z najwyższej półki. Ponadto jest to również rzadka okazja zetknięcia się z hiszpańskim kryminałem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2019 o godz 21:13 Rosemary Littletoe dodał recenzję:
Wygląda na to, że miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się także molom książkowym. Moją uwagę przykuła już sama okładka, opis fabuły tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to jest to. To jest książka dla mnie i muszę ją mieć. I nieważne, że kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem. Książka miała w sobie coś, co mnie przyciągało. Kiedy pojawiła się szansa na recenzję przedpremierową, nie wahałam się ani chwili. Tak trafiła w moje łapki i choć obiecywałam sobie, że podejdę do niej bez zbędnego optymizmu i entuzjazmu, to już po krótkim, trzystronnicowym prologu wiedziałam, że czeka mnie prawdziwa uczta. Od czego zacząć? Chyba od całokształtu. Powiedzieć, że autorka umieściła akcję książki w Kraju Basków to nie powiedzieć nic. To nie urocza Vitoria przybywa do czytelnika na kartach powieści, to czytelnik zostaje porwany i przeniesiony do słonecznej, gwarnej miejscowości na północy Hiszpanii. Podczas lektury można wręcz poczuć falę upałów zalewającą Vitorię, zapach pintxos serwowanych w restauracjach, przypominającą nieco odurzenie atmosferę festiwalu. Autorka opowiada o swoim rodzinnym mieście w sposób tak plastyczny i naturalny zarazem, że bez problemu możemy oczyma wyobraźni zobaczyć jej miasto i dowiedzieć się o nim rozmaitych rzeczy, a jednocześnie jest nam przy tym oszczędzone wysłuchiwanie nudnych, przydługich opisów, które nikogo nie interesują. Podobnie rzecz ma się z atmosferą napięcia, zagrożenia, która jest w pleciona w fabułę tak subtelnie, że czasem czytelnik nawet nie ma pojęcia dlaczego czuje się nieswojo. Pięknie to wszystko do siebie pasuje i sprawia dużą przyjemność podczas lektury. Bardzo polubiłam głównego bohatera, co ostatnio nieczęsto mi się zdarza. Jest... ludzki. Inspektor Ayala ma swój zestaw zasad, których się trzyma, ale jak każdy z nas ma swoje słabości. Ma też skrywaną głęboko w umyśle traumę, która odciska piętno na jego życiu. Nie robi tego zbyt nachalnie, nie jest obecna na każdej stronie i jestem za to autorce ogromnie wdzięczna. Już kilka razy narzekałam tutaj na śledczych z problemami i życzyłam sobie zobaczyć wreszcie kogoś radosnego tropiącego morderców. Inspektor Ayala jest złotym środkiem. Podobni z resztą są pozostali bohaterowie - w życiu każdego z nich wydarzyło się coś, o czym chcieliby zapomnieć, ale wszyscy biorą się w garść i skupiają na śledztwie. I bardzo mi się to podoba. Nie mogę powiedzieć, że akcja pędzi na złamanie karku. Coś istotnego dzieje się cały czas, ale tempo fabuły nazwałabym raczej statecznym. I nie do końca potrafię zrozumieć jak w takich warunkach ta książka może być tak wciągająca. Bo jest wciągająca. Tak bardzo, że nie mogłam się z nią rozstać nawet idąc do pracy, nie było opcji, żebym w tramwaju czytała coś innego, a że ta mająca prawie 600 stron cegła nie mieściła mi się do torebki? Kto by się przejmował, mam przecież dwie ręce, mogę ją w którejś nosić. Od samego początku aż mnie roznosiło przy każdej kolejnej poszlace żeby rozwiązać wreszcie zagadkę, nie mogłam doczekać się zakończenia (skądinąd świetnego, które trochę robi nas w balona, biorąc pod uwagę to, czego dowiadujemy się w prologu). A nawet nie tyle zakończenia, co po prostu dalszej części, bo lektura sprawiała mi taką przyjemność, że wcale nie chciałam jej kończyć. Wystarczyłoby mi gdyby akcja po prostu tak statecznie toczyła się w nieskończoność. Ale przecież nie byłabym sobą, gdybym się czegoś złośliwie nie uczepiła, prawda? Nie wiem czy podobał mi się wątek romantyczny. Po pierwsze wszystko stało się zbyt szybko (jestem w żałobie od lat i nagle - pstryk! - po tygodniu jestem zakochany), po drugie ten wątek wydawał mi się po prostu zbędny. Nic nie wnosił do tematu a w dodatku mam wrażenie, że potraktowany został trochę po macoszemu, dlatego tym bardziej nie rozumiem po co się w ogóle wysilać. To byłaby świetna powieść i bez niego. Nie mówię, że coś psuje. Po prostu nie bardzo mi tam pasuje i nie rozumiem po co jest. Tyle. "Cisza Białego Miasta" to świetna, wciągająca powieść, która sprawi, że zarwiecie niejedną noc. Opowiedziana z perspektywy profilera kryminalnego poznającego ludzi przez ich drobne gesty, ton głosu i charakterystyczne zachowania, daje czytelnikowi to, czego wiele thrillerów psychologicznych dać nie potrafi. Ja straciłam dla niej głowę i choć już wiem jak się kończy, to z pewnością do niej jeszcze wrócę. Nie mogę się doczekać drugiego i trzeciego tomu trylogii i powrotu do wspaniałej, magicznej Vitorii - nie ma takiej możliwości, żebym ich nie pochłonęła gdy tylko się ukażą. Was również zachęcam do zapoznania się z tą niesamowitą historią, bo naprawdę warto poświęcić jej uwagę. Gorąco polecam! rosemaryczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2019 o godz 14:02 Anonim dodał recenzję:
Czy kiedykolwiek podczas czytania jakiejś książki, nie mogliście się oderwać ? Czytaliście ją cały czas, by w końcu dowiedzieć się, jakie jest zakończenie ? ,,Cisza białej nocy" z pewnością sprawi że nie będziecie się mogli od niej oderwać na wiele godzin. W Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków - kobiety i mężczyzny. Oboje mają pożądlone gardła. Do śledztwa zostają przydzieleni profiler kryminalny Unai Lopez de Ayala i Estibaliz Ruiz de Gauna. Z czasem ofiar przybywa, a sprawa zaczyna stawać się podobna do tej, która dwadzieścia lat temu wstrząsnęła Vitorią. Jednak w przypadku tamtych zabójstw, morderca został złapany, a teraz ma wyjść na swoją pierwszą przepustkę. Kto jest mordercą ? Czy Tasio Ortiz de Zarate został słusznie skazany dwadzieścia lat temu ? Czy śledczym uda się rozwikłać tę zagadkę, zanim zginą kolejne osoby ? Gdy postanowiłam przeczytać powieść ,,Cisza białej nocy" Evy Garcii Saenz de Urturi spodziewałam się ciekawego thrillera, który wciągnie mnie na parę godzin. Tak więc miałam parę rzeczy do prasowania i chciałam ugotować obiad trochę później, po tym, jak zapoznam się, chociaż trochę z tą powieścią. Obiecałam sobie, że gdy już zaspokoję swój czytelniczy głód, wrócę do tej lektury i ją dokończę wieczorem. I od razu Was uprzedzam ! Jeśli chcecie zabrać się za tę powieść, przygotujcie sobie parę godzin wolnego i dopiero wtedy zacznijcie rozwiązywać kryminalną zagadkę razem z Unai. W przeciwnym razie nici z pracy, którą zaplanowaliście sobie na później. Ta książka tak wciąga, że nie mogłam się od niej oderwać. Musiałam przeczytać całym ciągiem książkę, która ma ponad pięćset pięćdziesiąt stron. I z mojego prasowania nici ... (...) ,,Cisza białego miasta" to bardzo dobry thriller kryminalny. Zazwyczaj, podczas czytania powieści, które zawierają w sobie wątek kryminalny, od razu zgaduję, kto jest mordercą i zwykle mam rację. Z tego powodu też zbytnio nie lubię sięgać po kryminały, bo i po co czytać paręset stron, skoro i tak znam odpowiedź na główne pytanie już na samym początku lektury. Tymczasem autorka nieustannie zwodzi czytelnika. I to jak ! Do ostatnich stron nie wiemy, kto jest mordercą. Autorka nie podaje nam już na samym początku wszystkich potencjalnych morderców, nie mamy w czym przebierać, na kogo stawiać. Wszystko rozwija się w czasie i nawet, gdybyśmy chcieli od razu na samym początku przewidzieć, kto jest tym, kogo poszukujemy nie jesteśmy w stanie tego uczynić. Po prostu nie mamy wszystkich informacji, razem z Unai po kolei rozwikłujemy zagadkę. Muszę przyznać, że niezmiernie cieszy mnie fakt, że autorka postawiła w tej powieści na narrację pierwszoosobową, bo całą zagadkę rozwikłujemy po kolei, nie mamy źródła informacji w postaci wszechwiedzącego narratora, co jest niezmiernie ważne, jeśli chcemy sami pogłówkować nad zagadką, jaką zadaje nam autorka. Na dodatek sam sposób poprowadzenia akcji i jej ciągły rozwój również zasługują na naprawdę wielkie brawa. Teraz, emocje zdążyły już opaść, ale gdy czytałam tę powieść, co chwila moje czułam na przemian zdziwienie, strach i euforię, a moje serce biło naprawdę szybko, jeszcze co najmniej godzinę po zakończeniu tej powieści. Już teraz zaczynam się zastanawiać, co będzie się działo w drugiej części, bo skoro już przy czytaniu tej pozycji towarzyszyły mi takie emocje, to doprawdy zaczynam się zastanawiać, co się będzie działo dalej. Eva Garcia Saenz de Urturi stworzyła doskonały thriller kryminalny, w którym nie brakuje ciekawych bohaterów i zbrodni idealnych. Muszę przyznać, że chyba pierwszy raz od jakiegoś czasu książka zrobiła na mnie takie wrażenie. Emocje, jakie towarzyszyły mi podczas jej czytania sprawiły, że nie mogłam jej przerwać, a to już ewidentnie ukazuje, jaką powieścią jest ,,Cisza białego miasta". Wątki są ze sobą powiązane, niczego tutaj nie brakuje, nie ma luk, dzięki czemu cała powieść idealnie się łączy. Główni bohaterowie również sprawiają, że historię czyta się z jeszcze większym zaciekawieniem. Autorka nie boi się rozwijać kolejnych wątków, i chociaż podczas całej powieści jest ich naprawdę wiele, to wszystkie są pozamykane, nie mamy tutaj znaków zapytania, a cała historia jest bardzo dobrze przemyślana, na tyle, że nie możemy właściwie do niczego się uczepić. Przez ponad pięćset sześćdziesiąt stron powieść czyta się z przyśpieszonym biciem serca i nieustannym zaciekawieniem. Ja z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę książkę i już nie mogę się doczekać kolejnej części z serii Trylogia Białego Miasta. Całą recenzję przeczytasz na blogu https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2019/02/eva-garcia-saenz-de-urturi-cisza-biaego.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-02-2019 o godz 23:34 Marionetka Literacka dodał recenzję:
Wyobraź sobie, że umierasz. I nie jest to zwyczajna śmierć. Twój największy koszmar właśnie się spełnia, a Ty nie możesz temu zapobiec. Nie toniesz, nie jesteś ofiarą kolejnego wypadku na drodze. Nie płoniesz. Twoje gardło puchnie od pszczelego jadu, a Ty umierasz w męczarniach. Apitoksyna obecna w Twoim organizmie sprawia, że się dusisz. Wyszukany sposób na śmierć, a to jedynie wyobrażenie… Po dwudziestoletniej odsiadce seryjny morderca ma wyjść właśnie na pierwszą przepustkę. W tym czasie całą Vitorią wstrząsa informacja o zabójstwie. W Starej Katedrze zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków z pożądlonymi przez pszczoły gardłami. Problem w tym, że nie będą oni jedyni… Śledczym prowadzącym sprawę jest Unai López de Ayala, który specjalizuje się w profilowaniu kryminalnym. Rozpoczyna się walka z czasem, z przeciwnikiem, którym jest wilk w owczej skórze. Istnym kameleonem. „Ta sprawa wydobędzie z ludzi to, co najgorsze. W pewnym momencie nic już nie jest niewinne.” To prawda. Na kartach tej prawie 600-stronicowej powieści, pierwszego tomu Trylogii Białego Miasta, dzieje się wiele rzeczy, które sprawiają, że zastanawiamy się nad istotą człowieczeństwa oraz tego, do czego zdolny jest człowiek podsycany nienawiścią. Praktycznie do wszystkiego. Nie oszukujmy się, autorka pokusiła się o dość wyszukaną metodę uśmiercenia wykreowanych przez nią postaci. Jest to brutalne zagranie, a zarazem rzadko spotykane w powieściach kryminalnych. Cieszy mnie fakt, iż pisarka pokusiła się o taką oryginalność, którą z powodzeniem łączy ze schematami znanymi głównie z kryminałów. I choć już w połowie historii z łatwością możemy się domyślić, kto jest seryjnym mordercą, Eva García Sáenz de Urturi tak konstruuje zagadkę, że po pewnym czasie nawet tego nie jesteśmy pewni w stu procentach. Autorka idealnie odwzorowała postać wilka w owczej skórze. Psychopaty, którego nie sposób jest wychwycić. Osobnika zawsze będącego o krok do przodu, który nie cofnie się przed niczym. Mamy do czynienia z bardzo dobrze wykreowanym portretem psychologicznym takiej osoby. Co ciekawe, „Cisza białego miasta” ukazuje również znakomity obraz hiszpańskiego społeczeństwa, jak i przedstawia nam urok Vitorii, miasta położonego w północnej Hiszpanii, stolicy prowincji Álava i wspólnoty autonomicznej Kraju Basków. Ja zazwyczaj nie gustuję w tego typu klimatach i nie interesuję się zbytnio okręgiem Półwyspu Iberyjskiego, a mimo wszystko ogromnie zaciekawiło mnie to, jak pisarka ukazuje swój kraj z własnego punktu widzenia. Uważam, że jest to na tyle zbilansowane, iż bardzo dobrze łączy się z głównym wątkiem kryminalnym. Opisy nie przytłaczają i przede wszystkim nie nudzą. Uważam, że styl oraz umiejętność kreowania nieoczywistych historii Evy Garcii Sáenz de Urturi to ogromna zaleta, bo choć możemy się domyślić kto jest mordercą, jak i motywu zbrodni, tak zakończenie wprawiło mnie w osłupienie, a to się naprawdę rzadko zdarza. Ponadto w książce bardzo ważną rolę odgrywa symbolika oraz liczne nawiązania do różnorakich legend, oraz mitologii — nawet nordyckiej, choć w niektórych przypadkach ograniczają się one do jednej tylko rzeczy, jak np. pseudonim głównego bohatera „Kraken”, czy już w szerszym stopniu eguzkilore — kwiaty, które bliżej nam znane będą pod nazwą „dziewięćsił bezłodygowy”. Co one symbolizują? „Eden, gdzie żyła para, zanim została wygnana z raju. To symbol uniwersalny, a zarazem bardzo intymny.” Jednocześnie uważam, że nie brakuje tutaj rzeczy, które można było rozegrać troszkę inaczej, lub niektóre wątki rozwinąć. Pisarka jest absolwentką optometrii, która po studiach pracowała w branży optycznej, następnie zaczęła wykładać na Uniwersytecie w Alicante. W swoją powieść wplata jeden wątek związany z jej zawodem, który ku mojemu rozczarowaniu został przedstawiony bardzo pobieżnie, a który można było rozwinąć i przedstawić bardziej szczegółowo. Moją uwagę przykuł też fakt, iż większość świadków oraz podejrzanych w sprawie, albo naczytało się zbyt wiele kryminałów, albo ma wrodzoną zdolność prowadzenia śledczych jak psy na smyczy. Miałam momentami wrażenie, że role jakby się odwróciły, co lekko mnie irytowało. Mimo wszystko minusów jest tutaj zdecydowanie mniej, niż plusów, dlatego swojego zdania nie zmienię. Na takie kryminały chce się trafiać jak najczęściej. Jest to zdecydowanie mocny początek tego roku i już czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2019 o godz 15:13 Anonim dodał recenzję:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA „Kiedy ktoś, kto zaczyna seryjnie zabijać, jest pieprzonym geniuszem, pozostaje ci jedynie się modlić, żeby po zwolnieniu blokady w kasecie maszyny losującej nie została wybrana twoja liczba”. „Cisza białego miasta”, pierwszy na polskim rynku wydawniczym thriller Evy Garcii Sáenz de Urturi i jednocześnie pierwszy tom trylogii Białego Miasta. 570 stron świetnego dreszczowca, dla którego tłem stała się hiszpańska Vitoria... To właśnie tutaj profiler kryminalny, inspektor Wydziału Kryminalnego, Unai López de Ayala (zwany Krakenem), podejmie się rozwiązania sprawy seryjnych morderstw noszących znamiona morderstw rytualnych, które do złudzenia przypominają zbrodnie sprzed 20 lat. Sprawa wydaje się być jednak o tyle skomplikowana, że sprawca tych ostatnich (Tasio Ortiz de Zárate) został ujęty, skazany i odsiaduje wyrok w więzieniu. Co więcej, mając w perspektywie wyjście na pierwszą przepustkę, chce złagodzić w oczach vitorczyków swój wizerunek, Tasio Ortiz de Zárate podejmuje współpracę z policją w rozwiązaniu zagadkowych zbrodni. Mamy zatem seryjnego mordercę, seryjne morderstwa, mrocznego ducha średniowiecznego miasta... Autorka kreując swoją opowieść stosuje mechanizm retrospekcji. Współczesne wydarzenia przeplatają się z przeszłością. Cofając się do wydarzeń sprzed lat, określa związek przyczynowo-skutkowy współczesnych zbrodni. Wprowadzając czytelnika w ich meandry prowokuje burzę myśli co do osoby seryjnego mordercy, pobudek popełnianych zbrodni, czy też losów prowadzonego śledztwa. A to potęguje napięcie i pewną niecierpliwość w jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy morderstw. Powieść pomimo jej obszerności, czyta się znakomicie. Mają na to wpływ dojrzały styl pisarski autorki (!) i klimat opowiedzianej historii. Jak wspomniałam w opublikowanej na Instagramie zapowiedzi recenzji książki Evy Garcii Sáenz de Urturi (patrz: https://www.instagram.com/p/BtvONzkhzub/), przypominają one nieco atmosferę powieści Dana Browna. Ten automatyzm porównania Evy Garcii Sáenz de Urturi z „ikoną” amerykańskiej literatury sensacyjnej pojawia się w sposób niezwykle naturalny - historyczne miejsca stanowią tło powieści, wpleciono także elementy sztuki i religii oraz elementy okultystyczne. To wszystko buduje mroczny klimat powieści i wywołuje takie, a nie inne skojarzenia. Poszerzając jednak perspektywę porównawczą do jakże bogatego grona pisarzy z kręgu literatury kryminalnej, sensacyjnej, thrillera..., Eva García Sáenz de Urturi zdaje się wyróżniać pod jednym, jakże ważnym względem. Jest świetną kreatorką postaci literackich (pomimo przecież jeszcze nieznacznego dorobku literackiego). I nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o głównych bohaterów. Stworzyła bowiem całą paletę różnorodnych, barwnych postaci, z których w zasadzie każda skrywa jakąś tajemnicę, jest w taki, a nie inny sposób naznaczona. Nie wydaje się być celowym w tym miejscu przytaczanie konkretnych przykładów, ale warto zwrócić uwagę na pewien element wyważenia i powtarzalności w tym względzie. Każdy z bohaterów: pierwszoplanowy, drugoplanowy, epizodyczny..., jest wykreowany z taką samą pieczołowitością, w porównywalnym stopniu wnosi „coś” do tworzonej opowieści, zachowując przy tym proporcjonalność między poszczególnymi wątkami. Żadna historia nie dominuje nad wątkiem głównym, nie przytłacza go, nie „zagaduje”. Dla czytelników nieobeznanych jednak w literaturze iberyjskiej nieco trudna może wydawać się złożoność hiszpańskich imion i nazwisko... Unai López de Ayala, Estíbaliz Ruiz de Gauna, Tasio Ortiz de Zárate, czy Blanca Díaz de Antoñana... Jednak wraz z kolejnymi warstwami tekstu trudność ta ustępuje palącemu zaciekawieniu. Po wykryciu mechanizmu popełnianych morderstw, towarzyszących im prawidłowości w przedmiocie wieku ofiar i wyboru miejsc zbrodni, narasta w czytelniku napięcie i presja. Udzielają się emocje towarzyszące prowadzonemu śledztwu, zaskakują niesamowite zwroty akcji, by w końcowej fazie oszołomić zakończeniem. To wszystko powoduje, że lektura książki jest bezapelacyjną, wielowymiarową przyjemnością. Polecam ją każdemu, bez względu na upodobania literackie. Warto zanurzyć się w TĘ ciszę. Dziękuję Wydawnictwu MUZA za przekazanie egzemplarza recenzenckiego książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2020 o godz 21:52 chabrowacczytelniczka dodał recenzję:
moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com Ciemna, mroczna krypta, w której odnaleziono ciała dwóch młodych ludzi gładzących się czule po policzkach. Gdy informacja ta obiega społeczność hiszpańskiej Vitorii wybucha panika. Każdy doskonale pamięta, że dwadzieścia lat temu grasował seryjny morderca, który zabijał w identyczny sposób. Na swoje ofiary wybierał zawsze przedstawicieli dwóch płci, tego samego wieku. Skazany za te morderstwa Tasio ma wkrótce wyjść na pierwszą przepustkę, co podsyca spekulacje i domysły. Policyjnego profilera Ayalę czeka pojedynek na śmierć i życie, ponieważ morderca wydaje się nieuchwytny, niepozostawiający żadnych śladów i niebezpiecznie przewidujący każdy jego krok. Kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem, nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, bo po prostu czytam ich zbyt mało. Dlatego napiszę wam tę opinię z perspektywy zwykłego laika, osoby, która jest po prostu zachwycona i wie, że gdyby takich książek było więcej to wprost by się w nich zaczytywała. To książka gdzie wszystko jest dopracowane, autorka przemyślała każdy najdrobniejszy szczegół i podrzucała je w najbardziej niespodziewanych momentach, by na koniec wszystko połączyć w całość. Jestem pod wrażeniem zaplanowania całej fabuły i konsekwentnego podążania zgodnie z zamierzonym celem. Jednocześnie książkę czyta się bardzo lekko, szybko. To lektura, gdzie nie sposób nie zacząć jeszcze jednego rozdziału, później kolejnego i książkę odłożyć dopiero po 100 stronach lub nawet doczytaniu jej do końca. Już od pierwszej strony zostałam wciągnięta w zawiłą fabułę dotyczącą makabrycznych zabójstw nierozerwalnie powiązanych z wydarzeniami sprzed lat. Liczne retrospekcje przenoszą nas do czasów gdy wszystko się zaczęło i choć na początku nie wydają się mieć żadnego powiązania z teraźniejszością są niezwykle istotne. Dla mnie takie przenikanie się przeszłości z współczesnymi wydarzeniami to duża zaleta, z zapartym tchem czytałam wszystkie rozdziały i zastanawiałam się o co też może chodzić mordercy. Cisza białego miasta to książka z wyraźnymi wątkami archeologicznymi, historycznymi. Każdy rozdział został zatytułowany od nazwy zabytku w Vitorii i jej okolicach i tam też toczy się akcja powieści. Każde zabójstwo cechuje silna symbolika, razem z głównym bohaterem dowiadujemy się wielu historycznych, archeologicznych smaczków, które są niezbędne do zrozumienia całej powieści. Dodatkowo zbrodnie są połączone z datowanymi na różnorodne okresy zabytkami i autorka za rękę prowadzi nas do coraz bardziej współczesnej Vitorii. Ta podróż, to co zaplanowała dla nas autorka to po prostu perła wśród książek kryminalnych na rynku. Nigdy się z niczym podobnym nie spotkałam i jeśli mam czytać takie książki to mogę robić to codziennie. Historyczne konotacje, wyraźna symbolika dotykająca często nawet nie baskijskiej tradycji, ale wierzeń, pogańskich obrzędów, sprawiły, że książka nabrała mnóstwo klimatu i charakteru. Dodatkowo udzielił mi się nastrój panujący w tej powieści – społeczność Vitorii obawia się coraz mocniej, osoby będące w grupie ryzyka zastanawiają się nawet nad wyjechaniem z miasta. Dodatkowo trwają ważne uroczystości religijne, których podniosła atmosfera mieszka się ze strachem i niepokojem. Podczas czytania cały czas czułam nieprzyjemny dreszcz, który nie przeszkadzał mi coraz mocniej zagłębiać się w powieść. Zbliżając się powoli ku końcowi nie sposób nie wspomnieć chociaż o głównym bohaterze – policyjnym profilerze – Unai López de Ayala , do którego od razu zapałałam sympatią. Niezwykle inteligentny, magnetyczny, noszący w sobie mnóstwo bólu i przykrych wspomnień. Lubię takich intrygujących bohaterów po przejściach i gdy tylko emocje związane z zakończeniem tej historii opadną sięgam po czekający na półce kolejny tom. Naprawdę mocno polecam. Długo się opierałam, ponieważ bałam się, że pozytywne opinie są przesadzone. Nic bardziej mylnego, ta książka jest genialna i nie boję się już teraz napisać, że to jedna z najlepszych w tym roku. Teraz tylko zastanawiam się na czym oprze oś całej powieści autorka w drugim tomie. Za to już w lutym będziemy mogli poznać zakończenie tej trylogii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-02-2019 o godz 07:52 Dorota Grabowska dodał recenzję:
Hiszpania, Vitoria. W więzieniu od dwudziestu lat przebywa seryjny morderca Tasio. W momencie, gdy ma wyjść na pierwszą przepustkę, dochodzi do wstrząsającej zbrodni podobnej do tych z przeszłości. W Starej Katedrze zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków z pożądlonymi przez pszczoły gardłami. Czy możliwe jest, by Tasio był niewinny? A może ma naśladowcę, któremu udziela wskazówek? Specjalizujący się w profilowaniu kryminalnym Unai López de Ayala (pseudonim Kraken) wraz z podkomisarz Estibaliz Ruiz de Gauma za wszelką cenę starają się zapobiec kolejnym zabójstwom. Czy uda im się rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej zbrodni? Napisanie recenzji tej książki nie było łatwą sprawą. Dlaczego? Po pierwsze, jak napisać o książce, która nie ma żadnych minusów? Jak przelać na papier myśli, by nie wyszły z nich nic nieznaczące słowa? Pierwsze pozytywne wrażenie autorka zaserwowała mi już na samym początku, w którym to dowiadujemy się, że główny bohater prowadzący śledztwo skończy z kulką w głowie. Ale jak to? Dlaczego autorka nam już o tym mówi? Co takiego się stanie, że nasz bohater zostanie postrzelony? Dokładnie 5 godzin później znałam już odpowiedź! Choć książkę można zaliczyć już do grubasków, bo ma prawie 600 stron, to w momencie, gdy zaczęłam czytać, świat przestał istnieć. Byłam tylko ja i książka, pragnęłam tylko jednego: by jak najszybciej dowiedzieć się, jaki będzie finał tej niesamowitej książki. Narracja jest prowadzona przez głównego bohatera, którego polubiłam już na samym początku. Miałam wrażenie, jakbyśmy z Ayalą byli dobrymi kumplami i właśnie teraz opowiadał mi historię śledztwa. Chciałabym mieć takiego przyjaciela, dla którego ważne są relacje z bratem i z dziadkiem, którego otacza wyjątkową troską oraz miłością. Z kolei partnerka naszego komisarza była dla mnie ogromną zagadką. Nie podobała mi się relacja, którą nawiązała z Alayą, choć uwielbiam, gdy w kryminałach pojawia się wątek romantyczny, to na początku nie wyczuwałam żadnej chemii między bohaterami. Tylko na początku! Obydwoje mają bolesną przeszłość za sobą, czy zbudują wspólną przyszłość? Mam nadzieję, że dowiem się tego w kolejnych częściach. W pewnym momencie książki zaskoczyło mnie to, że nagle komisarz oddaje głos nowym bohaterom. Cofniemy się m.in. do 1970 roku, będziemy śledzić losy lekarza ginekologa oraz Blanki. Te fragmenty bardzo mnie intrygowały, dlaczego pojawiały się w książce, czy mają związek z popełnionymi morderstwami? Rozwój fabuły przyniósł oczywiście odpowiedzi, autorka bardzo sprytnie połączyła wszystkie wątki i wyprowadziła mnie w pole. Obstawiałam kilka osób, które mogłyby być odpowiedzialne za zabójstwa, ale rozwiązanie przyniosło ogromne zaskoczenie i wypieki na twarzy. Tego się nie spodziewałam! Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek czytała hiszpański kryminał. Choć jeszcze nie było mi dane odwiedzić Kraj Basków, to ciągnie mnie do niego. Opisy zawarte w „Ciszy białego miasta” sprawiły, że na chwilę przeniosłam się do tego pięknego kraju. Książka ma wyjątkowy klimat, nie dość, że zetkniemy się z lokalnymi obchodami świąt, poznamy historię wyjątkowych miejsc, to spodoba się to nawet tym osobom, które nie przepadają za opisami kościołów, otoczenia czy historii. Vitoria, jest nie tylko urokliwym miastem, jest także jednym z bohaterów książki. Niczym głos społeczności bierze udział w rozgrywających się wydarzeniach. „Cisza białego miasta” spodoba się miłośników kryminałów. Wraz z rozwojem fabuły akcja będzie nabierać rozpędu, a czytelnik będzie mógł sam zabawić się w śledczego i snuć domysły, kto zabija. Nie będzie tu mowy o nudzie, będzie inteligentna i wciągająca rozrywka, która zaangażuje odbiorcę w stu procentach. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem książki i zasługuje ona na najwyższą ocenę. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2019 o godz 13:05 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Seryjny morderca, zawiła intryga, inteligentny śledczy, zwroty akcji. W Ciszy białego miasta mamy wszytko to, co poprawny kryminał zawierać powinien. Ale to nie szkielet i dobre podstawy czynią z tej powieści kryminał wyborny. To wypełnienie tegoż szkieletu w postaci rewelacyjnej kreacji postaci, specyficznego klimatu idealnie współgrającego z gorącem, duchotą hiszpańskich uliczek oraz realistyczne oddanie nastrojów, międzyludzkich relacji. kultury mieszkańców Vitorii sprawia, że Cisza białego miasta wyróżnia się na tle wydanych ostatnimi czasy kryminałów. Zaczyna się od delikatnego tąpnięcia, bo narratorem powieści jest inspektor Ayala przebywający na oddziale intensywnej terapii z kulą w mózgu. Jego stan jest krytyczny, ale nic to! Nie przeszkadza mu to w snuciu ciekawej, zawiłej historii o tym "jak do tego doszło". A kończy się wymownym "ojapierdykam!" Miastem Vitoria wstrząsa informacja o podwójnym zabójstwie. Panika nabiera kuriozalnych wręcz rozmiarów z prostej przyczyny: zwłoki dwudziestoletniej dziewczyny i dwudziestoletniego chłopaka to kontynuacja serii morderstw do jakich dochodziło... 20 lat wcześniej. Żeby było ciekawie – seryjny morderca – Tasio Ortiz de Zarate – odpowiedzialny za te zbrodnie siedzi w wiezieniu i na dniach ma wyjść na swoją pierwszą przepustkę. Pytanie jest proste: kto zabija? Czy wspólnik, czy naśladowca, a może osoba, która od samego początku stała za tą serią zabójstw? Sprawę przejmuje profiler Unai Lopez de Ayala (zwaby także Krakenem), który próbuje nie tylko powstrzymać szaleńca przed kontynuacją planu, ale uporać się z mocno skomplikowaną, pełną zawirowań sytuacją osobistą. Na dokładkę dostajemy historię z przeszłości, która nakierowuje nasz tok myślenia na logiczne! no przecież! rozwiązanie. "Pewne jest, że dokonuje zamachu na nasze rytuały, nasze zwyczaje, nasze historyczne zabytki. Ten gość nienawidzi wszystkiego, co ma związek z Vitorią". Prawie 600 stron doskonałej lektury, która zabiera nas na rozpalone słońcem hiszpańskie uliczki, wypełnione gwarem i ludzką życzliwością kawiarnie, dające wytchnienie od codziennego skwaru chłodne wnętrza kościołów. Autorka w bardzo plastyczny sposób przybliża nam codzienność mieszkańców Vitorii, w której przyjaźń, lojalność, honor i bezinteresowność wciąż nie są pojęciami abstrakcyjnymi. Zagadka kryminalna jest dopracowana i wiarygodna. Nie ma nic gorszego niż przekombinowany, pełen supłów kłębek intrygi, który nawet po rozwinięciu – wyjaśnieniu nadal jest pełen nieścisłości. Zarówno watek obyczajowy z lat siedemdziesiątych jak i dylematy moralne, życie prywatne Krakena były naprawdę interesujące. Niekiedy... nawet bardziej niż rozwiązanie zagadki kryminalnej ;) Eva Garcia Saenz de Urturi skupiła się na motywach, omijając pikantne szczegóły z sekcji zwłok oraz epatujące brutalnością tortury, co cieszy mnie niezmiernie. Odnoszę wrażenie, że w literaturę kryminalną wkradł się niepokojący trend, w którym to miałką fabułę i mizerne zdolności językowo – stylistyczne autora zastępują szokujące opisy ofiar i tortur. Dlatego własne Cisza białego miasta tak bardzo przypadła mi do gustu – to kryminał piękny pod względem językowym, pozbawiony obrzydliwych, zbędnych relacji z miejsca zbrodni, sięgający trochę głębiej niż "zabił, bo tak". "Czasami wystarczy nadstawić ucha i słuchać. Ci, którzy zetknęli się z mordercą, często mają sporo do powiedzenia, tyle że my, śledczy, nie traktujemy ich poważnie, uważamy się za ekspertów, chociaż nie znamy napastników ani ofiar, w przeciwieństwie do ich otoczenia". Polecam. Zdecydowanie, intensywnie i hurraoptymistycznie polecam ;) https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2019/02/cisza-biaego-miasta-eva-garcia-saenz-de.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2019 o godz 13:05 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
Seryjny morderca, zawiła intryga, inteligentny śledczy, zwroty akcji. W Ciszy białego miasta mamy wszytko to, co poprawny kryminał zawierać powinien. Ale to nie szkielet i dobre podstawy czynią z tej powieści kryminał wyborny. To wypełnienie tegoż szkieletu w postaci rewelacyjnej kreacji postaci, specyficznego klimatu idealnie współgrającego z gorącem, duchotą hiszpańskich uliczek oraz realistyczne oddanie nastrojów, międzyludzkich relacji. kultury mieszkańców Vitorii sprawia, że Cisza białego miasta wyróżnia się na tle wydanych ostatnimi czasy kryminałów. Zaczyna się od delikatnego tąpnięcia, bo narratorem powieści jest inspektor Ayala przebywający na oddziale intensywnej terapii z kulą w mózgu. Jego stan jest krytyczny, ale nic to! Nie przeszkadza mu to w snuciu ciekawej, zawiłej historii o tym "jak do tego doszło". A kończy się wymownym "ojapierdykam!" Miastem Vitoria wstrząsa informacja o podwójnym zabójstwie. Panika nabiera kuriozalnych wręcz rozmiarów z prostej przyczyny: zwłoki dwudziestoletniej dziewczyny i dwudziestoletniego chłopaka to kontynuacja serii morderstw do jakich dochodziło... 20 lat wcześniej. Żeby było ciekawie – seryjny morderca – Tasio Ortiz de Zarate – odpowiedzialny za te zbrodnie siedzi w wiezieniu i na dniach ma wyjść na swoją pierwszą przepustkę. Pytanie jest proste: kto zabija? Czy wspólnik, czy naśladowca, a może osoba, która od samego początku stała za tą serią zabójstw? Sprawę przejmuje profiler Unai Lopez de Ayala (zwaby także Krakenem), który próbuje nie tylko powstrzymać szaleńca przed kontynuacją planu, ale uporać się z mocno skomplikowaną, pełną zawirowań sytuacją osobistą. Na dokładkę dostajemy historię z przeszłości, która nakierowuje nasz tok myślenia na logiczne! no przecież! rozwiązanie. "Pewne jest, że dokonuje zamachu na nasze rytuały, nasze zwyczaje, nasze historyczne zabytki. Ten gość nienawidzi wszystkiego, co ma związek z Vitorią". Prawie 600 stron doskonałej lektury, która zabiera nas na rozpalone słońcem hiszpańskie uliczki, wypełnione gwarem i ludzką życzliwością kawiarnie, dające wytchnienie od codziennego skwaru chłodne wnętrza kościołów. Autorka w bardzo plastyczny sposób przybliża nam codzienność mieszkańców Vitorii, w której przyjaźń, lojalność, honor i bezinteresowność wciąż nie są pojęciami abstrakcyjnymi. Zagadka kryminalna jest dopracowana i wiarygodna. Nie ma nic gorszego niż przekombinowany, pełen supłów kłębek intrygi, który nawet po rozwinięciu – wyjaśnieniu nadal jest pełen nieścisłości. Zarówno watek obyczajowy z lat siedemdziesiątych jak i dylematy moralne, życie prywatne Krakena były naprawdę interesujące. Niekiedy... nawet bardziej niż rozwiązanie zagadki kryminalnej ;) Eva Garcia Saenz de Urturi skupiła się na motywach, omijając pikantne szczegóły z sekcji zwłok oraz epatujące brutalnością tortury, co cieszy mnie niezmiernie. Odnoszę wrażenie, że w literaturę kryminalną wkradł się niepokojący trend, w którym to miałką fabułę i mizerne zdolności językowo – stylistyczne autora zastępują szokujące opisy ofiar i tortur. Dlatego własne Cisza białego miasta tak bardzo przypadła mi do gustu – to kryminał piękny pod względem językowym, pozbawiony obrzydliwych, zbędnych relacji z miejsca zbrodni, sięgający trochę głębiej niż "zabił, bo tak". "Czasami wystarczy nadstawić ucha i słuchać. Ci, którzy zetknęli się z mordercą, często mają sporo do powiedzenia, tyle że my, śledczy, nie traktujemy ich poważnie, uważamy się za ekspertów, chociaż nie znamy napastników ani ofiar, w przeciwieństwie do ich otoczenia". Polecam. Zdecydowanie, intensywnie i hurraoptymistycznie polecam ;) https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2019/02/cisza-biaego-miasta-eva-garcia-saenz-de.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2019 o godz 14:40 wrotka dodał recenzję:
"Kiedy ktoś, kto zaczyna seryjnie zabijać jest geniuszem, pozostaje ci jedynie się modlić, żeby po zwolnieniu blokady maszyny losującej nie została wybrana twoja liczba".................................. Kiedy w moje ręce trafiła książka nieznanej mi hiszpańskiej autorki, nie przypuszczałam, że mam przed sobą jedną z ciekawszych powieści jaką udało mi się w ostatnim czasie przeczytać. I nie tylko z uwagi na interesującą zagadkę kryminalną, ale także z powodu umiejscowienia fabuły w Vitorii, historycznym baskijskim mieście w prowincji Alava i oprowadzeniu mnie po nim - i to dosłownie, gdyż bardzo często w trakcie czytania korzystałam z google maps, przemierzając wraz z naszymi bohaterami historyczne zaułki miasta. W Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków z pożądlonymi przez pszczoły gardłami. Ciała ułożone były w charakterystyczny sposób, do złudzenia przypominający zbrodnie sprzed dwudziestu lat, za które został skazany słynny ówczesny archeolog-celebryta Tasio Ortiz de Zarate. Śledztwo prowadzi para policjantów. Profiler Unai Lopez de Ayala i ekspertka w dziedzinie wiktymologii Estibaliz Ruiz de Gauna. Wiedzą oni tylko tyle, że mordowane są pary obojga płci, mające złożone, typowe dla Alavy nazwiska. Ciała zawsze znajdywano w historycznych miejscach regionu, a każda następna zamordowana para była starsza od poprzedniej równo o 5 lat. Policjanci doskonale zdają sobie sprawę z tego, że to dopiero początek makabrycznej serii, która tak naprawdę nie powinna mieć miejsca, gdyż winny poprzednich zbrodni nadal odsiaduje karę w więzieniu. Kim zatem jest morderca? Naśladowcą czy uczniem? A może dwadzieścia lat temu popełniono wielki błąd oskarżając i skazując niewinnego człowieka? "Pewne jest, że dokonuje zamachu na nasze rytuały, nasze zwyczaje, nasze historyczne zabytki. Ten gość nienawidzi wszystkiego, co ma związek z Vitorią" Historia opowiedziana jest z perspektywy będącego w śpiączce profilera Unai, który został ostatnią ofiarą seryjnego mordercy. Krok po kroku prowadzeni jesteśmy przez zagmatwane śledztwo, aż do jego spektakularnego finału. Autorka stopniowo odkrywa przed nami całą historię łącząc tę współczesną z wydarzeniami z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, w której doskonale przedstawia różnice społeczne panujące w ówczesnej Hiszpanii, zarówno te w mieście jak i na prowincji. Mnogość historycznych szczegółów, wplecenie w fabułę obchodów lokalnych świąt i nawiązań do pogańskich wierzeń, a także świetnie zarysowane postacie głównych bohaterów i niebanalna intryga sprawiają, że książkę czyta się nie tylko szybko, ale i z ogromnym zainteresowaniem. Ja osobiście uwielbiam gdy akcja powieści osadzona jest w kontekście historycznym, wiec dla mnie to była dodatkowa przyjemność z lektury. Mimo ogromu wątków pojawiających się w trakcie, autorce doskonale udało się je wszystkie w odpowiednim czasie połączyć i stworzyć wiarygodną, ciekawą historię. "Cisza białego miasta" to prawie 600 stron świetnie napisanego kryminału z baskijską historią, tradycją i kulturą w tle. Jest to także pierwsza cześć Trylogii Białego Miasta, która w Hiszpanii okazała się czytelniczym fenomenem. Tym bardziej warto po nią sięgnąć, by osobiście się przekonać czy zasługuje ona na to wyróżnienie. Ja osobiście uważam, że jak najbardziej i z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnej części.................................................. "Tutaj kończy się twoje polowanie, tutaj zaczyna się moje"..................................................recenzja pochodzi z mojego bloga.........wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2019 o godz 12:53 Attra dodał recenzję:
Hiszpania, miasto Vitoria. Na dniach ma wyjść na pierwszą przepustkę seryjny morderca, który spędził w więzieniu 20 lat. Tamte zbrodnie wstrząsnęły nie tylko lokalna społecznością, ale całym krajem. I właśnie w czasie gdy oczy wszystkich zwrócone są na skazańca, w mieście zaczynają ginąć ludzie. W taki sam sposób jak 20 lat wcześniej. Kto zabija? Czy to naśladowca? Czy może w więzieniu siedzi niewinny człowiek? A może to sprytna manipulacja mordercy? Powieść Evy Garcia Sanez De Urturi zwróciła moja uwagę opisem fabuły, a dodatkowym plusem było to, że akcja rozgrywa się w Hiszpanii. W książce czuć wyjątkowy klimat tego kraju, autorka barwnie odmalowuje sposób życia Basków, ich nawyki, kulturę i tradycje. Jednocześnie już od pierwszej strony wciąga czytelnika w mroczną rozgrywkę głównego bohatera z mordercą i to nie tylko tym, który po dwudziestu latach zaczął mordować, ale i tym, którego za zbrodnie sprzed lat skazano. Do tego dochodzi bardzo dobrze wpleciony w fabułę wątek z przeszłości, który nierozerwalnie splata się z teraźniejszością. Akcja jest wartka, kryminalna zagadka na tyle zagmatwana, że nie sposób odgadnąć kto zabija. I choć w pewnej chwili pojawiają się (słuszne zresztą) podejrzenia poparte wskazówkami, to finalnie i tak nie wiadomo „kto zabił” i bez trudu dałam się autorce zaskoczyć. Prócz pierwszoplanowego wątku kryminalnego, autorka kreśli ciekawy wątek obyczajowy, ukazując prywatne życie głównych bohaterów. A tych jest kilku, głównym jest śledczy Unai, jego zawodowa partnerka i prywatnie przyjaciółka Estibaliz oraz nowa podkomisarz Alba. Najlepiej poznajemy Unai, bo to z jego perspektywy (pierwszoosobowa narracja) śledzimy rozwój akcji i wszystkie wydarzenia. Mimo to dość dobrze poznajemy również pozostałych bohaterów i to nie tylko tych głównych, ale i drugoplanowych, a tych ostatnich jest sporo. Ciekawy jest również wątek rozgrywający się w przeszłości. I choć w pewnej chwili naprowadził mnie on na mocne podejrzenie, kto może być mordercą i jaki miał motyw, to jedna do końca nie byłam tego pewna. Autorka pisze dość lekko, ale styl ma dobry. Potrafi sprawnie operować słowem, kreślić obrazowe opisy rozgrywających się wydarzeń, miejsc, uczuć. Całość okrasza smaczkami historycznymi dotyczącymi miejsc, w których rozgrywa się akcja powieści. Bardzo pięknie ukazuje również relacje rodzinne głównego bohatera, jego system wartości i motywy postępowania. Polubiłam go od razu i byłam ciekawa jak poradzi sobie w tej rozgrywce z mordercą. W tej powieści cały czas coś się dzieje, autorka nie pozwala czytelnikowi na nudę, nie zwalnia ani na chwilę. Fabuła splata ze sobą elementy kryminalne, sensacyjne, obyczajowe, psychologiczne, a nawet pojawia się w niej dobrze poprowadzony wątek miłosny. Co do tego ostatniego, to uspokajam – „Cisza białego miasta” to w żadnym razie nie jest romans i miłość nie odgrywa w tej powieści głównych skrzypiec, choć niewątpliwie jest dla bohatera ważna. Ciągłe napięcie, niepewność, uciekający czas i próba zatrzymania okrutnych zbrodni. Autorka nie oszczędza czytelnika, wciąga go w wykreowany przez siebie świat i tak sprytnie nim manipuluje, że w pewnej chwili ja osobiście o dokonywanie morderstw podejrzewałam dokładnie każdego. Każdego prócz rzeczywistego mordercy. Powieść oceniam bardzo dobrze. Czyta się ją dobrze, ma niesamowity klimat, ciekawych bohaterów i trudną do rozwikłania tajemnicę morderstw. Jestem bardzo zadowolona z lektury i chętnie sięgnę po kolejne książki hiszpańskiej autorki. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2019 o godz 21:12 saskia dodał recenzję:
Każda zbrodnia ma swojego autora i motyw, lecz nie zawsze oba te elementy szybko zostają zidentyfikowane. Niekiedy pod jednym i drugim kryje się kolejne dno i maska, a każde zawiera w sobie cząstkę nieznanej ogółowi prawdy. Jeśli ktoś skupi się jedynie na tym, co zauważalne jest na pierwszy rzut oka może mylnie odczytać tropy, a od tego już krok by dać się zmylić. Dwie dekady spokoju, lecz przeszłość nie została zapomniana, a teraz znowu daje o sobie znać. Dwadzieścia lat temu monumentalną Vittorią wstrząsnęła seria brutalnych morderstw, osoba sprawcy także była szokiem dla mieszkańców. Teraz znowu wracają reminenscencje tego, co miało miejsce, zwłaszcza, że morderca ma wyjść na wolność. Policjanci muszą wrócić do serii zabójstw z powodu nowych ofiar. Zabójca jeszcze nie opuścił więzienia, a już niepokój zagościł w umysłach Vittoryjczyków. Unai Lopez de Ayala, profiler i śledczy stoi przed trudnym zadaniem, czuje, że to dopiero początek nowego łańcucha zbrodni, jak długi będzie to zależy od niego i współpracowników. Sprawca niczego nie ułatwia, nie zostawia po sobie żadnego śladu, poza oczywiście zamordowanymi. Niezwykle brutalny sposób wydaje się naśladowaniem poprzedniej serii, lecz czy tak jest faktycznie? Kim jest ten, który przywołał dawne demony? Na to pytanie starają się odpowiedzieć media, policja i przede wszystkim Unai, dla niego to sprawa więcej niż priorytetowa. Jednak odkrycie prawdy nie należy do zadań łatwych, zwłaszcza gdy osobiste dramaty są jeszcze bardzo świeże. Dzień za dniem składa z detali obraz, w jakim cały czas brakuje kluczowego elementu, czy jest już blisko niego? Ile jeszcze osób jest na liście sprawcy i kto będzie następny? To, co już wiadomo nie nastraja optymistycznie, zaklinanie rzeczywistości nic nie da, śmiertelna wyliczanka wciąż jest powtarzana. Jeśli oczekujecie bardzo szybkiej akcji, która przyniesie prawie od razu odpowiedzi na pytania to przy „Ciszy białego miasta” musicie uzbroić się w cierpliwość. Jednakże ta ostatnia zostanie wynagrodzona niesztampową zagadką, a raczej zagadkami, oraz intrygującym śledztwem. Jeżeli do tego dodać monumentalność zabytków Vittorii oraz surowość hiszpańskich wiejskich krajobrazów to otrzymujemy lekturę, dla której warto zarezerwować czas i delektować się suspensem, nie skupiającym się tylko w jednym wątku, lecz odnajdujemy go w kilku. Autorka w pierwszej części trylogii rozpoczęło sporo tematów, jedne pozostawiając w zawieszeniu bądź niedopowiedzeniu, inne kończąc. Zręcznie powiązano folklor oraz historię lokalną z kryminalną stroną, co stanowi mocną stronę powieści. Wielowiekowe mury stanowią doskonałą oprawę dla zbrodni, dochodzenia, a przede wszystkim dla postaci, wykreowanych z cieniem sekretów, mających za sobą życiowe i zawodowe doświadczenie. Eva Garcia Saenz de Urturi postawiła na detale, nie da się ich nie zauważyć, tak samo jak drobiazgowych opisów kulis, drugiego planu oraz przeszłości, która w tym wypadku odgrywa jedną z kluczowych ról. Ponad pięćset stron gwarantuje kryminalną ucztę na najwyższym poziomie, w jakiej jest miejsce na przystawkę, danie główne i deser oraz wiele kontrastowychsmaków. Warto zarezerwować sobie czas na lekturę, tak by nie być zmuszonym na jej przerywanie, chociaż podzielona także zachowuje swoją moc. „Cisza białego miasta” to nie tylko wciągający thriller, lecz również początek trylogii lub raczej prawdziwej sagi kryminalnej, której dalszego ciągu możemy na razie domniemywać, a jest co najmniej kilka punktów, mogących dać równie satysfakcjonujący suspens.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2020 o godz 10:43 Karolina MAREK dodał recenzję:
Nie odrazu pochwyciłam fenomen książek hiszpańskiej autorki. Przeczytałam o czym są, zahaczyłam o niejedną pozytywną recenzję, a jednak mimo zamiłowania do gatunku ominęłam na półce powieści Urturi. Co się stało, że zmieniłam zdanie? Tak najbardziej to chyba ciągłe natrafianie na tytuł: Cisza białego miasta" w połączeniu z genialna pozycja, polecam, koniecznie trzeba przeczytać. Skoro tak to, czemu nie? Może do cienkich pozycji ona nie należy, ale naprawdę rzadko zdarza mi się żałować poświęconego literaturze czasu. Poza tym nikt nie kazał mi czytać książki do końca w razie, gdybym należała do grupy osób, której powieść nie podeszła. Hiszpańska Vitoria po raz kolejny jest wstrząśnięta zbrodnią, jaka zostaje popełniona na jej terenie. Po przeszło dwudziestu latach dochodzi tu do kolejnej łudząco podobnej jak wtedy tak zwanej podwójnej zbrodni. Mało tego na swoją pierwszą przepustkę ma wyjść oskarżony wtedy za zbrodnie Tasio Ortiz de Zarate. Mieszkańcy miasteczka wpadają w panikę, a policja ma twardy orzech do zgryzienia. Czy pojawił się naśladowca? A może to Tasio zza krat podżega do kolejnych morderstw by odwrócić od siebie uwagę? Unai López de Ayala śledczy specjalizujący się w profilowaniu oraz jego przyjaciółka i partnerka Estibaliz niezwykle biegła w wiktymologii mają pełne ręce roboty. On chce zapobiec kolejnym zbrodniom, bo jest pewien, że na tych się nie skończy, ale nowa przełożona podkomisarz Alba nie akceptuje jego metod pracy. Mimo spięć na poziomie zawodowym między Unai a Albą pojawiają się iskry. Dwuznaczna relacja utrudnia im pracę, ale nie przeszkadza w dalszym rozwoju zażyłości damsko-męskiej. Ponieważ spirala śmierci ruszyła to Unai wraz z resztą ekipy musi zrobić wszystko by ją zatrzymać. By powstrzymać zbrodniarza od bliźniaczych morderstw i uspokoić mieszkańców Vitorii. Nie jest to łatwe, bo zbliża się Święto Białej Panienki i ludzie nie wiedzą, czy mają się cieszyć i świętować, czy może jednak uważać i darować sobie to jedno z tylu świąt, jakie można obchodzić, jeśli tylko jest się żywym... Unai ma przed sobą podwójne zadanie. Nie tylko musi złapać mordercę, ale dodatkowo wie, że najwyższa pora by uporać się z przeszłością. Pogodzić z tym, co za nim i ruszyć do przodu. Książka wymusza na czytelniku poświęcenia całej swojej koncentracji z dwóch powodów. Pierwszy to dynamika akcji, która cały czas stawia nas do pionu, gdyż próbujemy wyłapywać najdrobniejsze szczegóły, które mogą nam pomóc. Drugi to język: hiszpańskie nazwiska, nazwy ulic czy zabytków powodują, że człowiek na zmianę ma ochotę książką rzucić w kąt oraz czytać do ostatniej strony. Mnie zajęło trochę czasu przywyknięcie i opanowanie tych nazw, ale tam, gdzie mogłam pozostawałam przy imionach i skrótach, a w pozostałych sytuacjach zrobiłam sobie małą karteczkę ze ściągami. No cóż, czytelnik musi sobie radzić! A powieść Urturi zdecydowanie nie nadawała się do rzucenia w kąt przynajmniej według mnie. Muszę przyznać, że wciągnięcie od pierwszych stron to najlepsze co może autor zafundować swoim fanom. Kiedy nie musisz czekać aż akcja nabierze tempa, cokolwiek zacznie się dziać, bo wszystko jest już praktycznie na tak zwane dzień dobry to jedyne o czym marzysz to dużo wolnego czasu by pochłaniać kartkę za kartką. "Cisza białego miasta" już za mną, ale w tej chwili czekają na mnie "Rytuały wody", które z niecierpliwością zaczynam. Polecam każdemu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2020 o godz 10:43 Karolina MAREK dodał recenzję:
Nie odrazu pochwyciłam fenomen książek hiszpańskiej autorki. Przeczytałam o czym są, zahaczyłam o niejedną pozytywną recenzję, a jednak mimo zamiłowania do gatunku ominęłam na półce powieści Urturi. Co się stało, że zmieniłam zdanie? Tak najbardziej to chyba ciągłe natrafianie na tytuł: Cisza białego miasta" w połączeniu z genialna pozycja, polecam, koniecznie trzeba przeczytać. Skoro tak to, czemu nie? Może do cienkich pozycji ona nie należy, ale naprawdę rzadko zdarza mi się żałować poświęconego literaturze czasu. Poza tym nikt nie kazał mi czytać książki do końca w razie, gdybym należała do grupy osób, której powieść nie podeszła. Hiszpańska Vitoria po raz kolejny jest wstrząśnięta zbrodnią, jaka zostaje popełniona na jej terenie. Po przeszło dwudziestu latach dochodzi tu do kolejnej łudząco podobnej jak wtedy tak zwanej podwójnej zbrodni. Mało tego na swoją pierwszą przepustkę ma wyjść oskarżony wtedy za zbrodnie Tasio Ortiz de Zarate. Mieszkańcy miasteczka wpadają w panikę, a policja ma twardy orzech do zgryzienia. Czy pojawił się naśladowca? A może to Tasio zza krat podżega do kolejnych morderstw by odwrócić od siebie uwagę? Unai López de Ayala śledczy specjalizujący się w profilowaniu oraz jego przyjaciółka i partnerka Estibaliz niezwykle biegła w wiktymologii mają pełne ręce roboty. On chce zapobiec kolejnym zbrodniom, bo jest pewien, że na tych się nie skończy, ale nowa przełożona podkomisarz Alba nie akceptuje jego metod pracy. Mimo spięć na poziomie zawodowym między Unai a Albą pojawiają się iskry. Dwuznaczna relacja utrudnia im pracę, ale nie przeszkadza w dalszym rozwoju zażyłości damsko-męskiej. Ponieważ spirala śmierci ruszyła to Unai wraz z resztą ekipy musi zrobić wszystko by ją zatrzymać. By powstrzymać zbrodniarza od bliźniaczych morderstw i uspokoić mieszkańców Vitorii. Nie jest to łatwe, bo zbliża się Święto Białej Panienki i ludzie nie wiedzą, czy mają się cieszyć i świętować, czy może jednak uważać i darować sobie to jedno z tylu świąt, jakie można obchodzić, jeśli tylko jest się żywym... Unai ma przed sobą podwójne zadanie. Nie tylko musi złapać mordercę, ale dodatkowo wie, że najwyższa pora by uporać się z przeszłością. Pogodzić z tym, co za nim i ruszyć do przodu. Książka wymusza na czytelniku poświęcenia całej swojej koncentracji z dwóch powodów. Pierwszy to dynamika akcji, która cały czas stawia nas do pionu, gdyż próbujemy wyłapywać najdrobniejsze szczegóły, które mogą nam pomóc. Drugi to język: hiszpańskie nazwiska, nazwy ulic czy zabytków powodują, że człowiek na zmianę ma ochotę książką rzucić w kąt oraz czytać do ostatniej strony. Mnie zajęło trochę czasu przywyknięcie i opanowanie tych nazw, ale tam, gdzie mogłam pozostawałam przy imionach i skrótach, a w pozostałych sytuacjach zrobiłam sobie małą karteczkę ze ściągami. No cóż, czytelnik musi sobie radzić! A powieść Urturi zdecydowanie nie nadawała się do rzucenia w kąt przynajmniej według mnie. Muszę przyznać, że wciągnięcie od pierwszych stron to najlepsze co może autor zafundować swoim fanom. Kiedy nie musisz czekać aż akcja nabierze tempa, cokolwiek zacznie się dziać, bo wszystko jest już praktycznie na tak zwane dzień dobry to jedyne o czym marzysz to dużo wolnego czasu by pochłaniać kartkę za kartką. "Cisza białego miasta" już za mną, ale w tej chwili czekają na mnie "Rytuały wody", które z niecierpliwością zaczynam. Polecam każdemu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-01-2019 o godz 09:59 markietanka dodał recenzję:
Miałam ostatnio przyjemność spędzić czas z egzemplarzem przedpremierowym znakomitego hiszpańskiego thrillera Cisza białego miasta napisanej przez Evę Garcia Saenz de Urturi. Dawno nie czytałam powieści, gdzie w idealny i tak znakomity sposób zostały połączone wątki zbrodni, seryjnego mordercy z historią i tajemnicami kraju Basków. Opowieść jest niezwykle klimatyczna i do szpiku kości hiszpańska. Autorka zaprasza nas do niewielkiego hiszpańskiego miasteczka Vitorii, gdzie przed dwudziestu laty miała miejsce seria morderstw na parach osób, zawsze płci męskiej i żeńskiej - najpierw niemowląt, potem 5-latków, 10-latków i 15-latków z charakterystycznymi dla tej części Hiszpanii z długimi i złożonymi nazwiskami. Pary znajdowano nagie, ułożone w charakterystyczny sposób z dłońmi na policzkach. Winny, znany archeolog Tasio Ortiz de Zarate, został ujęty i osadzony przez własnego brata bliźniaka, Ignacia, który pracował jako policjant. Aktualnie zbliża się czas jego wyjścia z więzienia po odbyciu kary i nagle w starej katedrze w centrum miasta zostaje znaleziona para 20-latków ułożonych i zamordowanych w podobny sposób jak przed laty.... Na miejsce zbrodni zostaje wezwany śledczy profiler Unai Lopez de Ayala, który wraz ze swoją partnerką Estibaliz Ruiz de Gauna ma poprowadzić tą sprawę. Oboje świetnie znają sprawę sprzed lat i są przerażeni powrotem miejscowego potwora. Czy to naśladowca Tasia, czy też jego współpracownik? Prowadzenia sprawy nie ułatwia fakt, że w miasteczku trwa świątecna feta na cześć Białej Panienki i w Vitorii jest mnóstwo ludzi. Tasio kontaktuje się z inspektorem Ayala i próbuje nakłonić go do współpracy. Do ekipy śledczych dołącza podkomisarz Alba Salvatierra, którą Unai poznał jako biegaczkę Biancę. Okazuje się, że sprawa ma głębsze dno i sięga wstecz do korzeni Tasia i Ignacia i odkrywa tajemnice ich rodziny. Giną kolejne pary mieszkańców Vitorii 25-latkowie. 30-latkowie, 35-latkowie. Kiedy nadchodzi kolej 40-latków na Unaia kładzie się cień strachu - za kilka dni kończy on 40 lat... Czy będzie kolejną ofiarą? Cisza białego miasta to opowieść, która sprawia, że czytelnik przestaje zwracać uwagę na to, co się wokół niego dzieje. Zostaje porwany przez wir wydarzeń, które mają miejsce w Vitorii, a opowieść jest tym bardziej niesamowita, że opowiada nam ją policjant leżący w szpitalu w śpiączce z kulą w głowie - jest nim Unai. Czy policjantowi i jego rodzinie uda się wyjść cało z opresji? Kto okaże się seryjnym mordercą znakomicie znającym historię i artefakty Vitorii? Przeczytajcie - czeka was moc emocji! Cisza białego miasta moim zdaniem bije na głowę powieści Dana Browna - jest rewelacyjnie napisana, bardzo prawdziwa i niezwykle klimatyczna. Znalazłam ogromną przyjemność podczas jej lektury, nie tylko z powodu fabuły, ale również pięknego języka, jakim posługuje się autorka. Polecam gorąco!!! O tej powieści na pewno będzie głośno! A mnie ogromnie cieszy jedna rzecz, że to dopiero pierwszy tom trylogii - ciekawe, co przeczytamy w kolejnych... Ja już nei mogę się doczekać!!! https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2019/01/13-cisza-biaego-miasta-eva-garcia-saenz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2019 o godz 22:12 KLAUDIA KARDYNAŁ dodał recenzję:
Bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz recenzencki. To moje pierwsze spotkanie z literaturą hiszpańską i nadzwyczaj udane. Tak ciekawie skonstruowanego kryminału już dawno nie czytałam. Dlaczego? Bardzo rzadko zdarza się, że na pierwszej stronie znamy zakończenie historii głównego bohatera. Wróćmy jednak do początku. W mieście Vitoria trwają przygotowania do świąt Białej Panienki. Wszyscy mają nadzieję na dobrą zabawę. Nikt nie spodziewa się, że na miasto spadnie fala morderstw. I to na dodatek identycznych morderstw, jak te sprzed dwudziestu lat. Najdziwniejsze jest to, że sprawca poprzednich zbrodni odsiaduje wyrok. Czy ma naśladowcę, czy jest podżegaczem, a może jest niewinny? To niespodziewane śledztwo spada na barki dwójki przyjaciół policjantów, Unaia Lopeza de Ayala i Estibaliz Ruiz de Gauna. Unai jest profilerem a Esti śledczym. Każde z nich ma za sobą ciężką przeszłość, jednak nie taką jak w amerykańskich filmach. Jest o wiele ciekawiej. Kolejny raz będą musieli połączyć siły aby doprowadzić do wykrycia mordercy. Podczas tego śledztwa ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę, ale o tym już rozpisywać się nie będę. Unai jako główny bohater książki jest facetem z krwi i kości. Ma chwile słabości, ogląda się za kobietami (chociaż czasami chyba przegina), bardzo lubi spotkania z przyjaciółmi i kocha swoją pracę. Po stracie najbliższych tylko ona mu pozostała i to jej kurczowo się trzyma. Nie spodziewa się natomiast, że ostatnia sprawa tak bardzo skomplikuje mu życie. Tyle o głównym bohaterze. Wszystkie pozostałe postacie drugo- jak i trzecioplanowe są tak samo narysowane grubą kreską. Nie ma tutaj żadnych przypadkowych osób, czy kogoś niewyróżniającego się z tłumu. Policjantka Esti czy podkomisarz Alba – kobiety, z którymi lepiej nie zadzierać. Bliźniacy Tacio i Ignacio, jeden morderca a drugi policjant (dwie skrajnie różne osobowości), brat Esti – nawiedzony zielarz, czy brat i dziadek Unaia – faceci nie do pokonania. Natomiast morderca to bardzo cwany, inteligentny i przebiegły typ. Wykorzystuje swoją wiedzę i umiejętności w taki sposób, że bawi się z policją oraz z czytelnikiem. Kiedy myślimy, że już wszystko wiemy, nagle bum – mylimy się. W tej opowieści każdy szczegół jest ważny. Nie ma tutaj niepotrzebnych dodatków. Trzeba czytać z uwagą, aby nie przegapić ważnych informacji. Tym bardziej, że książka naszpikowana jest nazwami ulic, uroczystości, zabytków oraz szeroko pojętej kultury hiszpańskiej. Dla mnie jest to dodatkowy smaczek, ponieważ dla mnie jest to zupełnie nowy nieznany świat. Co ciekawe, w krótkich rozdzialikach cofamy się do lat 70. Poznajemy tam bogacza z Vitorii jego narzeczoną oraz miejskiego doktora. Ich losy w bardzo ładny i zgrabny sposób łączą się nam z teraźniejszością. Dodają jeszcze ciekawszego charakteru obecnym wydarzeniom. Opowieść ta bardzo mnie wciągnęła. Bardzo ciekawa jestem kolejnych części i mam nadzieję, że będzie mi dane je przeczytać. W tym momencie bardzo gorąco polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-02-2019 o godz 18:50 ryszawa.blogspot.com dodał recenzję:
Po dwudziestu latach, na przepustkę ma wyjść seryjny morderca, skazany za serię makabrycznych zabójstw, w których zginęło kilka par dzieci. Zbrodnie cechował wiek ofiar, sposób ułożenia zwłok oraz sposób dokonania morderstwa. Zginęły noworodki, pięciolatki, dziesięciolatki oraz piętnastolatki. Po latach od tych makabrycznych zdarzeń wspomnienia wracają, za sprawą znalezienia kolejnych zwłok. Tym razem ciała dwójki dwudziestolatków czule obejmujących swe policzki znalezione zostały w starej katedrze, przyczyną ich śmierci było pożądlenie przez pszczoły, a to nie koniec ofiar. Śledczy Unai Lopez de Ayala wraz ze swoją partnerką, za wszelką cenę stara się złapać przestępcę, który nieustannie jest krok przed nim. Kto stoi za serią makabrycznych zdarzeń? Czy skazany przed laty człowiek jest winny zarzucanych mu czynów? Dawno nie miałam takich problemów z oceną książki. Z jednej strony bardzo polubiłam „Ciszę białego miasta”, a z drugiej znienawidziłam tę powieść za to, że tak okrutnie mi się dłużyła. W zasadzie cały czas się coś w niej dzieje oraz występuje bardzo duża ilość dialogów, lecz podczas lektury myślałam sobie, że autorka mogła skrócić tę historię o jakieś sto pięćdziesiąt stron. Wciąż odkładałam tę książkę i do niej wracałam, przez nią popadłam w zawieszenie oraz zastój czytelniczy, nie mogłam jej ani skończyć, ani wziąć się za inną powieść. Koncepcja mi się podobała, byłam bardzo ciekawa zakończenia, ale wielokrotnie byłam bliska jej porzucenia. Można jednocześnie kochać i nienawidzić dany tytuł? Ja właśnie tego doświadczam. Wielokrotnie powtarza się: „im książka grubsza, tym lepiej”, ale ja się nie do końca z tym zgadzam, ponieważ rzadko trafiam na pozycję, która miałaby powyżej pięciuset stron i nie byłaby przegadana. „Cisza białego miasta” wciąga, ale mam wrażenie, że niektóre wątki są w nią „wciśnięte” jakby na siłę. Główny bohater wydał mi się bezpłciowy, gdybym miała go opisać, to nie potrafiłabym powiedzieć na jego temat zbyt wiele. Autorka nie skupiła dużej wagi na kreacji jego postaci. Pozostałe osoby również nie odznaczają się w szczególny sposób… no może z wyjątkiem dwójki bliźniaków, którzy mają związek z popełnianymi zbrodniami, choć i w ich przypadku miałam pewne krytyczne spostrzeżenia. Najbardziej przypadł mi sam motyw przewodni, sposób dokonywania zbrodni, tajemnice, klimatyczny charakter, schemat oraz zagadka, którą trzeba było rozwiązać, by zrozumieć, kim jest morderca i co nim kierowało. Jestem również usatysfakcjonowana zakończeniem. Autorce udało się mnie zaskoczyć i nieco „podratować” to dzieło w moich oczach. Czytałam wiele pozytywnych recenzji na temat tej książki, więc nie będę Was do niej zrażać. Ja oceniam ją średnio, ale należy pamiętać, że każdy ma inny gust. „Cisza białego miast”, choć dłużyła mi się, przez co czytałam ją około dwóch tygodni, to jednocześnie potrafiła mnie zaintrygować oraz zatrzymać przy sobie do końca, gdyż nie mogłam odłożyć jej, dopóki nie poznałam jej zakończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: De Urturi Eva Garcia Saenz

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
20,34 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zostań dla mnie Michaels Corinne
4.6/5
26,53 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na jedną noc Callihan Kristen
4.1/5
29,78 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.8/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Topieliska Przydryga Ewa
4.4/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.6/5
9,74 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.5/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
11,24 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa On jest dla mnie Michaels Corinne
4.7/5
26,46 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Magia sprzątania Kondo Marie
3.9/5
21,89 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmysły Gołębiewska Ilona
4.5/5
25,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ten, którego pragnę Fox Kennedy
4.4/5
26,46 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Dam ci to wszystko Redondo Dolores
4.4/5
26,25 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Świadectwo kości Redondo Dolores
4.6/5
26,30 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Wilczy hak Nore Aslak
5/5
31,43 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bezpańskie psy Wojtyniak Szymon
5/5
30,51 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ofiara dla burzy Redondo Dolores
4.7/5
26,30 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Harib Raczyński Zdzisław A.
4.9/5
32,06 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje W obronie syna Landay William
5/5
39,00 zł
47,80 zł
strona produktu - rekomendacje Dziewczyna z listu Gunnis Emily
4.2/5
28,96 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miała umrzeć Przydryga Ewa
4.6/5
25,03 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Latarnia umarłych Herman Leszek
4.6/5
28,16 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szybki szmal Ćwirlej Ryszard
4.6/5
27,70 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ostatni lot Clark Julie
4.4/5
28,16 zł
44,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.