Christiane F. Życie mimo wszystko (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Czy pamiętacie Christiane F. z berlińskiego dworca ZOO? Trzynastoletnią niemiecką narkomankę, której wstrząsające wyznanie było i jest lekturą towarzyszącą dorastaniu milionów ludzi na całym świecie. Teraz, po 35 latach Christiane V. Felscherinow wydała kolejną książkę będącą relacją jej dalszych losów. W "Życiu mimo wszystko" opowiada o postanowieniu, że koniec z narkotykami, którego nie udaje się zrealizować, o więzieniu, o szczęśliwym czasie w Grecji, o walce z nałogiem, o ludziach spotkanych po drodze, o programie metadonowym, do którego została przyjęta, wreszcie o narodzinach Phillipa i macierzyństwie, które odmieniło jej życie. Dziecko, to jest coś najlepszego, co w życiu mnie spotkało - mówi autorka. Nowa książka Christiane to pasjonująca i przejmująca lektura. Trzeba ją przeczytać, nawet jeśli problem uzależnień nas bezpośrednio nie dotyczy.

„Czy ktoś mógł przypuszczać, że dożyję pięćdziesiątki? Wiem, że śmierć przyjdzie któregoś dnia, ale nie chcę ciągle o tym myśleć”.
autorka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Christiane F. Życie mimo wszystko
Tytuł oryginalny: Moi, Christiane F., la vie malgre tout
Autor: Felscherinow Christiane F. , Vukovic Sonja
Tłumaczenie: Giszczak Jacek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-04-30
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 52 x 206 x 147
Indeks: 14546846
 
średnia 4,3
5
23
4
7
3
5
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
32 recenzje
5/5
25-12-2018 o godz 21:04 Anonim dodał recenzję:
Po przeczytaniu kilku recenzji przed zakupem książki byłem nastawiony raczej sceptycznie. Zatem ogromne było me zdziwienie, gdy będąc na półmetku książki, nadal spać mi się nie chciało! Pisana językiem zdecydowanie prostym dotrze do każdego, a co więcej, uchyli rąbka tajemnicy życia po "Dworcu ZOO"...ciekawego z resztą.Polecam z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2018 o godz 10:06 Paulina dodał recenzję:
Główna bohaterka książki "My, dzieci z dworca ZOO" przedstawia nam skutki swoich młodzieńczych decyzji. Markość wątroby to nie jedyny skutek brania narkotyków. Kobieta zniszczona, której zabrano dziecko, odsłania przed nami całe dalsze życie. Osobiście liczyłam, że Christiane wyjdzie na prostą, jednak daleko mi do takiego stwierdzenia. Gorąco polecam. Książka drastycznie ukazuje skutki życia narkomanki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
02-01-2017 o godz 22:50 Arturion dodał recenzję:
Chyba każdy, kto czytał "My dzieci z Dworca Zoo" był ciekaw co dalej był z Christiane F. No i właśnie z tej książki może się dowiedzieć.
Ja, tak naprawdę, zdziwiłem się, że w ogóle jeszcze żyje. Bo wprawdzie szum, który tamta książka, a i wkrótce potem film spowodowały, że dziewczyna stała się celebrytką. Ale na krótko. Nie od dziś przecież wiemy, że ta branża jest bezwzględna i z nałogów wychodzić nie pomaga.
Brawa dla pani Christiane za szczerość. Nie wnikam, jaka była naprawdę przyczyna powstania tej książki, liczy się efekt. A efekt to potężne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy życie biorą zbyt lekko. Dziewczyna zaznała sławy, poznała Dawida Bowiego (uważa go bardziej za mistrza marketingu niż artystę), miała nawet trochę pieniędzy, a potem wszystko minęło i przyszło wrócić do Niemiec z podkulonym ogonem... A tam dalszy ciąg dramatu. Obecnie jest schorowaną pięćdziesięciolatką z synem w rodzinie zastępczej i bez perspektyw.
Christiane F. próbuje żyć, ale ma świadomość, że "prawdziwego" życia nigdy nie miała. Ciekaw jestem, co będzie za parę lat. I jak napisze jeszcze jedną książkę, przeczytam bez wahania. Tym bardziej, że pomimo wad autorki (także jako autorki), to bardzo pouczająca opowieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
06-11-2016 o godz 21:25 Honcia dodał recenzję:
My dzieci z Dworca ZOO.. rewelacja.. ale ta część pisana chyba tylko dla kasy.. jedyne co mnie zaskoczyło to podejście Christiane F. do macierzyństwa.. nie polecam.. historia powinna zakończyć się na części I..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2016 o godz 10:39 gracjan909 dodał recenzję:
Kontynuacja książki ,,My dzieci z dworca zoo'' teraz autorka opowiada jak wyglada jej życie w wieku 50 lat po serii odwyków. Polecam ją bardzo gorąco czyta się ją super :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2016 o godz 14:27 AF dodał recenzję:
Dużo wspomnień z pierwszej części, pozwala na przypomnienie treści. Żywa historia i bardzo trudna historia osób, które są pogubione. Lektura obowiazkowa dla zbuntowanej młodzieży wraz z jej pierwszą częścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
22-04-2016 o godz 08:04 skoczka dodał recenzję:
Przeczytałam w dzień....... lecz za mało w tej książce pieprzu jaki był w My dzieci z dworca Zoo. Książka konieczna do przeczytania jak ktoś chce się dowiedzieć prawdy a nie tylko opierać na publikacjach z prasy. Zabrakło w niej szczegółów z życia, Szkoda że nie ma opisanego co się działo z innymi dzieciakami z dworca Zoo (Stella, Detlef ). Pani, która spisywała wspomnienia mogła się bardziej postarać. Gdyby się zagłębiła to mogłoby wyjść coś rewelacyjnego. Nie da się porównać z 1 częścią aczkolwiek warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2016 o godz 00:00 Karolina Chmielewska dodał recenzję:
Na książkę trafiłam niechcący. Może miała za słabą reklamę, a może ja jestem ostatnio tak zaganiana, że nie rejestruję dobrze tego, co dookoła. Spojrzałam na okładkę i nic mi nie powiedziała. Na szczęście w opisie było to, co najważniejsze - że jest dalszą częścią losów Christiane z Dworca Zoo. Pamiętałam do teraz jak sie nią zaczytywałam. Zakup kolejnej części był więc obowiązkowy. Pani Christine ma nadal talent pisarski. Książka jest niesamowicie wciągająca. Niezależnie od faktu, że nigdy nie miałam problemów z narkotykami - uważam, że książka jest warta przeczytania. Bardzo poszerza horyzonty. Polecam wszystkim wrażliwym osobom płci obojga
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2015 o godz 08:39 paulus dodał recenzję:
Dla kogoś kto czytał "My, dzieci.." pozycja obowiązkowa. Dalsze losy bohaterki czyta się z zaciekawieniem, dużo przeżyła rzeczy ciekawych, jak i tych mniej. Wątki dramatów- powracanie do nałogu, walka o syna.. Lektura bardzo ciekawa. Polecam wszystkim
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2015 o godz 16:36 Izabela Wójtowicz dodał recenzję:
My, dzieci z dworca ZOO przeczytałam jednym tchem. Z jednej strony kontynuacja zawiodła mnie a z drugiej zaspokoiła moją ciekawość co do dalszych losów Christiane. Jednak książkę przeczytałam tak szczerze, dlatego że nie lubię zostawiać niedokończonych. Do przeczytania raz, nie należy do książek, do których wracać można tysiąc razy i więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
14-10-2015 o godz 10:07 Teresa Dąbrowska dodał recenzję:
Dzieci z dworca ZOO pozostawiły na zawsze ślad w naszej pamięcie i oto pojawiła się szansa poznania dalszych losów głownej bohaterki. Trochę dobrych i trochę złhych. W sumie kontynuacja swoistej biografii pokolenia Christiane. Naogól chcemy poznawać dalsze dzieje bohaterów ksiązek i dlatego te także przeczytamy. Ale małe rozczarowanie możę się przydarzyć
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2015 o godz 20:15 Paulina dodał recenzję:
Ta książka, jak i jej poprzedniczka, powinny być koniecznie lekturą obowiązkową w szkole - zdecydowanie przydałaby się na wejście w "świat" gimnazjum. Książka pokazuje, że pomimo intelektu i wrażenia świadomości oraz kontroli nad czynami, człowiek może się stoczyć na dno. Przykro mi, że Christiane nie miała w sobie na tyle siły, aby raz na zawsze odejść od narkotyków. Mimo tego uważam, że jej biografia jest idealnym przykładem dla dzisiejszej młodzieży. Każdy wyniesie z tej lektury jakieś wnioski. Gorąco polecam. W końcu, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2015 o godz 14:17 Natalia Ajfler dodał recenzję:
Książkę przeczytałam 'jednym tchem' jak dla mnie niesamowita, urzekająca , chce sie do niej ciągle wracać. Pięknie napisana historia rodem z Berlina
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-07-2015 o godz 21:30 Degamisz dodał recenzję:
Tą historię czytał każdy, albo przynajmniej o niej słyszał. Ja osobiście nie znam osoby, która nie znałaby historii Christiane F. opisanej w legendarnej już książce "My, dzieci z dworca ZOO". Po 35 latach Christiane F. przerywa milczenie i wraca z opowieścią o swoich dalszych losach.

O ile "My, dzieci..." wstrząsnęła mną o tyle "Życie mimo wszystko" nie było już takie wstrząsające. Zgrabnie napisany reportaż o próbie ułożenia sobie życia i ciągłej walce z nałogiem. Po brutalnie szczerej, odważnej i jakby nie było bardzo szokującej książce jaką była "My, dzieci..." ta wydaje się wręcz nijaka i mało interesująca. Aczkolwiek opisuje przejmującą walkę człowieka z nałogiem, ze szwankującym zdrowiem, batalię o odebrane dziecko.

Początkowo sądziłem, że Chrsitiane postanowiła zwrócić na siebie uwagę, żeby znowu było głośno i żeby tym sposobem mogła otrzymać nowy zastrzyk gotówki. Jednakże w książce sama przyznaje, że nie brakuje jej ani pieniędzy a tym bardziej czyjejś uwagi. Ponadto w jednym z ostatnich rozdziałów książki Chrsitiane wyraźnie narzeka na ten cały medialny szum, ciągłe zainteresowanie jej osobą gdziekolwiek się nie pojawi, że na zawsze przylgnęła do niej łatka "najsłynniejszej ćpunki w Niemczech". Że ma dość nagonki prasy i telewizji. W takim razie rodzi się pytanie - po co zgodziła się zrobić to samo drugi raz? Skoro cała ta niezdrowa sensacja jej osobą i jej życiem zatruwała i zatruwa nadal jej życie to dlaczego zgodziła się, żeby znowu o niej napisano i wydano książkę? Żeby wreszcie dano jej spokój? Nowa książka to raczej dolewanie oliwy do ognia...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2015 o godz 08:55 Edyta Sawicka dodał recenzję:
Tytułowa bohaterka jest taka jak wiele innych osób na świecie, z tą różnicą, że miała swoje pięć minut – opisane w książce My dzieci z dworca ZOO.
Zwykle dalsze ciągi są gorsze – to takie odsmażane historie. W tym przypadku trudno powiedzieć – na pewno ta książka nie trzyma w takim napięciu i nie epatuje brudem tego świata jak My dzieci z dworca ZOO. Bohaterka jest świadoma swojego nałogu i próbuje z nim walczyć. Aktualnie czytam książkę - wywiad z Andą Rottenberg, która mówi, że jej syn też się zmagał z narkomanią – może zarówno Anda jak i jej syn jeżeli nie znają powinni poznać historię Christine F., choćby ze względu na jej siłę.
Na życie w zgodzie z samym sobą Christiane może pozwolić sobie także z jednego powodu – żyje z tantiem od pierwszej książki i nie musi pracować. Ja wiem jak to jest gdyż żyję z renty i też nie pracuje, realizując się na innych płaszczyznach. Christiane, w książce mówi, że najlepszą rzeczą, która jej się udała to zdrowy syn, którego sama przez pewien czas wychowywała, a nawet gdy trafił do rodziny zastępczej to była z nim w kontakcie. Anda Rottenberg też była samotną matką i to łączy te obie postacie. Są kobiety, które wolą samotne wychowywanie dziecka – ja tego nie rozumiem i uważam, że dzieci powinny wychowywać się w rodzinach wraz z obojgiem rodziców. Ja mam psa, ale to nie to samo co własna rodzina.
Zwróciłam uwagę na pewien aspekt tej książki, a mianowicie Christiane często się przeprowadzała, czując się inwigilowaną i bojąc się sąsiadów, których podejrzewała o knucie przeciwko niej. Jest sławną osobą i sąsiedzi faktycznie mogli plotkować na jej temat, a co do inwigilacji mogły to być tajne służby do Kładnie z tego samego powodu. Jeżeli nic takiego nie miało miejsca może to choroba psychiczna, którą ja także posiadam. Przejawia się to tak, że czuję się podglądana, podsłuchiwana i rozmawiam sama ze sobą. Myślę, że gdyby byłam zdrowa psychicznie nigdy bym nie zwróciła uwagi na ten aspekt.
Na koniec nie chcę się posłużyć sztampowym zwrotem – polecam książkę Wszystkim, więc napiszę – gdy chcesz poczytać o sile ducha i stawieniu czoła losowi to sięgnij po tą lekturę, a potem obejrzyj Rydwany ognia – może znajdziesz jakiś związek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2015 o godz 12:10 Marta Twardowska dodał recenzję:
Niesamowita książka. Jeżeli ktoś czytał "My dzieci z Dworca ZOO" z pewnością zainteresuje się historią już nie takiej małej Christiane F. Nie mogłam się oderwać od czytania tej książki. Polecam.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2014 o godz 00:00 Lempicka dodał recenzję:
Christiane F. Życie mimo wszystko uderzyła mnie niemniej niż słynna już książka "My, dzieci z dworca ZOO". Jest to bardzo poruszająca powieść, bo tak naprawdę Christiane nigdy nie uwolniła się od nałogu, a jej życie miało czasami bardzo dramatyczny przebieg. Ta historia z pewnością wiele daje do myślenia, jest niczym ostrzeżenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2014 o godz 17:40 dominika_zarnecka dodał recenzję:
Pomimo względnie optymistycznego tytułu (zwłaszcza w polskim tłumaczeniu), książka jest niewiele lżejsza od "Dzieci z dworca ZOO". Biografia ta jest bardziej podsumowaniem, próbą obiektywnego spojrzenia na własne życie, dokonaną przez pięćdziesięcioletnią Niemkę, zmagającą się z (niestety zasłużoną) etykietką dworcowej ćpunki.
Tym, co najbardziej urzekło mnie w "Życiu mimo wszystko" jest niezłomna siła charakteru autorki. Wydawać by się mogło, że po koszmarze, jaki przeżyła w młodości, może być już tylko lepiej. Sugeruje to też uśmiechnięta twarz Christiane na okładce. Ale owo "lepiej" ani przez chwilę nie znaczy "dobrze". Jednak mimo choroby, bycia ofiarą oszustwa, braku oparcia w rodzinie, a tym bardziej w przyjaciołach, kobieta wciąż pozostaje sobą. Spośród wszystkich nieszczęść i komplikacji wyłania się obraz człowieka zawsze żyjącego w zgodzie z samym sobą. I chociaż czasem jej decyzje i postępowania wydadzą się czytelnikom nielogiczne, niemoralne lub ryzykowne, to jednak ta siła charakteru Christiane uniemożliwia potępienie jej. Bo jak potępić kogoś, kto częściej podążał za głosem serca niż my sami?
"Życie mimo wszystko" jest apelem o nieszufladkowanie innych ludzi. To biografia kogoś znacznie więcej niż narkomanki po przejściach. To niezwykle wciągający obraz życia kobiety wolnej od konwenansów i ograniczeń. Christiane F. nie budzi już współczucia. Ona fascynuje...i momentami wręcz inspiruje. Gorąco polecam książkę wszystkim kochającym biografie i nieprawdopodobne życiowe historie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2014 o godz 16:46 Allan dodał recenzję:
Kto z nas nie czytał "My, dzieci z dworca ZOO"? Przejmująca książka o życiu narkomanów, o ich losach. Książka, która wstrząsnęła światem. Po latach główna bohaterka Christiane przerywa milczenie i opowiada o tym, co wydarzyło się w jej dalszym życiu. A działo się bardzo wiele.

Książka jest bardzo odważna w swojej treści. Christiane podaje konkretne imiona, nazwiska, miejsca. Język, którego używa, a raczej którym opisuje go Sonja Vukowic nie należy do najbardziej wzniosłego. Ale to jest dobre posunięcie. Dzięki temu dostajemy historię kobiety, która nie wie, ile zostało jej życia, ale odbywa coś w rodzaju spowiedzi ze swojego życia, opowiadając o swoich wyborach, błędach i życiu, które nigdy nie było lekkie.

Czytając "Życie mimo wszystko" miałem wrażenie, jakbym uczestniczył w bardzo intymnych wydarzeniach rozdartej kobiety, poszukującej swojego miejsca na planecie, która nie była jej przyjazną. Niewielu ludzi stać na tak szczere wyznania. Narkomanka opowiada otwarcie, nie zważając na to, że pewne fakty tak naprawdę mogą zostać użyte przeciw niej. Po lekturze poznałem prawdziwe oblicze kobiety, która przyznaje, że jedyne dobro jakie przydarzyło się w jej życiu były narodziny syna.

Z jednej strony poznajemy kobietę, która wydaje się być obojętna na świat i żyje myślami o kolejnych odurzeniach, z drugiej rozpaczliwie potrzebuje miłości i akceptacji. Dokonuje niewłaściwych wyborów, skutkiem jednego z nich jest aborcja.

Przerażający jest fakt, jakim jest autentyczność tej opowieści, którą się czyta niczym dobrą powieść, z tą różnicą, że powieści najczęściej są fikcyjne. Tę historie pisze życie. Już pierwsze zdania pierwszego rozdziału wprowadzają nas w smak tego, czego możemy się spodziewać: "Febra. W wieku pięćdziesięciu lat mam objawy marskości wątroby. Od 1989 roku moja wątroba jest w przewlekłym stanie zapalnym. Mam żółtaczkę typu C, genotyp 1a, najbardziej agresywnego wirusa, jakim można się zarazić w Europie...".

Ta opowieść może być traktowana jako ostrzeżenie dla tych, którzy wierzą że zabawa z narkotykami może skończyć się na zabawie. Jestem pewien, że historia Christiny zostanie z nami na długo. Opowiedziana od serca, szczerze i bez niedomówień. Na koniec pierwsze zdania z rozdziału 11:"Moi rodzice nie przekazali mi zbyt wiele. Mimo wszystko jest mi przykro, kiedy sobie przypomnę co przeszli po publikacji książki My dzieci z dworca ZOO. To moi rodzice i na zawsze nimi pozostaną. Nigdy więcej nie obnażę ich przed całym światem. Dzisiaj bardzo uważam, jakich słów używam, kiedy o nich mówię. To niełatwe, zważywszy, że nie chcę też zniekształcać rzeczywistości..." Christiane Felscherinow opowiedziała swoje życie tak jak potrafiła, a Sonja Vukovic dokonała rzeczy prawie niemożliwej. Przekonała ją do siebie, dostała szansę jakiej nikt nie dostąpił po książce sprzed lat. Christiane znowu przemówiła. Tym razem jako dojrzała kobieta, potrafiąca zdobyć się na wielką szczerość. Wstrząsająca historia. W tej książce jest ukryta wielka moc. Z pewnością ma tutaj wielkie znaczenie talent Christiany do opowieści. Po lekturze ogarnął mnie wielki smutek. Pewnie za jakiś czas to minie, ale jedno jest pewne. Kultowa Christiane pozostanie ze mną na zawsze w moich wspomnieniach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-08-2014 o godz 09:37 Anonim dodał recenzję:
Książka jest dobrze napisana, lekko i ciekawie. Życie bohaterki nie rozpieszczało, ale to tylko na jej własną prośbę. Niestety miałam bardzo często wrażenie, że Christiane za wszelką cenę próbuje się wybielić, i cały ciężar swojego nałogu zwalić na problemy w dzieciństwie. Liczyłam na jakąś wzmiankę o Detlefie, ale niestety na próżno. Lektura obowiązkowa, dla czytelników 'My dzieci z dworca ZOO'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Document
empikus

Trwa przerwa techniczna

Spróbuj odświeżyć stronę lub wróć do nas za kilka minut.

Jeżeli problem nadal będzie występował skontaktuj się z naszym Centrum Wsparcia Klienta pisząc na adres: [email protected] lub zadzwoń pod nr telefonu: +48 22 462 72 50.