Największa z przygód. Chłopcy. Tom 4 (okładka zintegrowana)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

33,99 zł 37,91 zł (taniej o 10 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka zintegrowana
33,99 zł
asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Epicki finał bestsellerowej serii "Chłopcy"!

Po traumatycznych wydarzeniach z części trzeciej Cień i Piotruś wreszcie stawiają na swoim – oto w realnym świecie trwa wielka, nieprzerwana zabawa. Sporą rolę w ich planie mają odegrać Chłopcy, wciąż pozbawieni pamięci i tkwiący w zwyczajnym, nudnym życiu. Czy Dzwoneczek jest w stanie jeszcze coś zmienić, czy tylko mimowolnie realizuje kolejne założenia Cienia?

Droga wzywa, a największa z przygód – ta, z której nie da się wyjść cało, ale i której nie sposób uniknąć, czeka! Dzwoneczek i Chłopcy jeszcze nigdy nie byli tak blisko niej. Kiedy trzeba, bawi wyszukanymi żartami i ciętymi bon motami. Innym razem wyciska łzy i zmusza do refleksji. Wspaniałe zakończenie wspaniałej serii.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Największa z przygód. Chłopcy. Tom 4
Seria: Chłopcy
Autor: Ćwiek Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-11-04
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 45 x 260 x 152
Indeks: 18039177
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
16
4
5
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
21-02-2017 o godz 16:36 Aleksandra Małek dodał recenzję:
Ostatni tom genialnej serii Jakuba Ćwieka okazał się równie emocjonujący co poprzednie! Wszystkie wątpliwości zostają rozwiane, a każde zapisane i przeczytane zdanie utwierdza w przekonaniu, że autor od początku do końca miał pomysł na fabułę. Każda niepozorna wcześniej postać, każda linijka ma znaczenie. Wiele zwrotów akcji i dramatycznych wydarzeń to dla Chłopców codzienność, lecz takiego końca chyba nikt się nie spodziewał. Niektórzy Chłopcy wyruszą na spotkanie z największą z przygód, inni pozostaną wierni dawnym nawykom, pozostali postanowią zmienić się całkowicie, a może nawet i… dorosnąć? Oczywiście wszystko to zasieje dookoła spustoszenie i typowy zamęt, ale przecież cel uświęca środki, a najważniejsza jest rodzina, prawda? Można tylko przypuszczać, że takim mottem kierowała się Dzwoneczek, lecz nawet i ona zauważyła, niestety po czasie, jak wiele nieodwracalnych szkód zostało wyrządzonych. Coraz bardziej widoczna staje się przemiana bohaterów na przestrzeni całej serii, to jak zmieniają się ich wartości i jak poszczególne przeciwności losu zahartowały ich charakter. W tej części pojawia się też więcej sam Piotruś, Cień i oczywiście sam Pan Proper. Można pomyśleć, że wszystko to prowadzi do wielkiego finału i ostatecznego starcia. No cóż, i tu pojawia się element zaskoczenia, który mnie usatysfakcjonował, ale jest tak nietypowy, że polecam każdemu przekonać się o tym na własnej skórze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2016 o godz 13:44 Tamlin dodał recenzję:
Czwarta i ostatnia część cyklu Chłopcy. Autor jak zwykle stawia wysoko poprzeczkę. Wspaniała seria fantasy. Szkoda tylko że taka krótka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-11-2015 o godz 18:10 Lunatyczka dodał recenzję:
Już od dłuższego czasu chciałam zapoznać się z twórczością tego autora. Nie potkałam się chyba jeszcze z negatywnymi opiniami na temat jego książek, więc, nie ukrywam - poprzeczkę postawiłam dość wysoko. I wiecie co? Gdyby książki mogły skakać przez poprzeczki, to Największa z przygód otrzymałaby tytuł mistrza świata!

Niebanalny pomysł, wartka akcja, świetne cytaty i mnóstwo śmiechu - wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że polska fantastyka ma się coraz lepiej. No bo kto by pomyślał, że Piotruś Pan może stać się dorosły (ale w żadnym wypadku nie dojrzały - nie oczekujmy od chłopaka zbyt wiele :D), i że Dzwoneczek będzie niebezpieczną i seksowną przywódczynią gangu motocyklowego? Chłopcy już od samego początku porwali mnie do swojego świata i nie pozwolili wrócić, dopóki nie skończę ostatniej strony.

A gdy przeczytałam to ostatnie zdanie, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Tę książkę czyta się zdecydowanie za szybko i bardzo bardzo przyjemnie. Szkoda tylko, że to ostatnia część serii, bo teraz na nową książkę Ćwieka będę czekać jak narkoman na głodzie na działkę. Przygody Piotrusia Pana, Dzwoneczka i Chłopców mogą naprawdę uzależnić!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
25-11-2015 o godz 16:20 jnqbus dodał recenzję:
Recenzja oryginalnie umieszczona na blogu: http://pozeracz.pl/chlopcy-4-najwieksza-z-przygod/

Jakub Ćwiek i jego Chłopcy przejechali razem ładny kawałek drogi. Pierwsza część była zbiorem opowiadań, w którym dominował rubaszny humor, lecz w tle nie brakowało poważniejszych wątków. Im dalej w trasę, tym bardziej odwracały się proporcje. Nie brakowało akcji, wulgaryzmów i niewybrednych żartów, lecz ton książkom nadawały coraz intensywniej te dorosło motywy. Rzec można, że seria dojrzewała. Dziś zaś zobaczymy, jak wypadł ostatni etap tej trasy.

Pewien pruski generał rzekł kiedyś, że "Żaden plan kampanii nie przetrwa pierwszego kontaktu z wrogiem". Co prawda misterny plan Cienia działał świetnie z początku, to nie przetrwał próby czasu, a w zasadzie próby Dzwoneczka. Wróżka wyrwała się z fałszywej codzienności i teraz zamierza odzyskać swoich Chłopców. Zdesperowana i bezwzględna nie cofnie się przed niczym. Ale czy to wystarczy? Wszystkich czeka wielka przygoda, lecz nie z tych dla dzieci, i dla wielu może okazać się tą największą, ostatnią.

O ile pomiędzy częścią drugą a trzecią nastąpił przeskok nie tylko w nastroju, ale i formie, to część czwarta jest bezpośrednim przedłużeniem poprzedniej. I tym razem mamy do czynienia z prezentowaną z dwóch głównych perspektyw powieścią. Akcję obserwujemy co prawda z punktu widzenia różnych postaci, ale tak w zasadzie liczy się podział na Chłopców i ekipę Cienia. Poprzednie tomy pozwoliły czytelnikom całkiem nieźle poznać Kędziora, Milczka i resztę, ale Piotruś, Wendy i Cień dopiero od Zguby pojawili się na scenie. Ta trójka i relacje pomiędzy nimi to jeden z ciekawszych aspektów książki. Kto kim manipuluje? Kto jest mistrzem pozorów? Jaki właściwie jest Wieczny Chłopiec? Zresztą ten wątek jest zdecydowanie bogatszy w zaskoczenia.

Wspomniany podział uwypukla też dorosłość książki. Jest tak dzięki rozmyciu podziału na dobrych i na złych. Wydaje się, że większość czytelników będzie nadal kibicować tytułowym bohaterom, ale pewne ich poczyniania budzą spore wątpliwości. Nadal można sobie zadawać pytania o to, czy cel uświęca środki, oraz wybierać pomiędzy fałszywym szczęściem a brutalną prawdą. Tak w zasadzie na koniec nikt nie pozostaje tu bez winy. Jednym z większych plusów całej serii jest właśnie to, w jaki sposób Jakub Ćwiek skorzystał z materiału źródłowego. Autor nie poszedł bowiem na łatwiznę i przekształcił nie tylko świat stworzony przez Barriego, ale też poruszane przez niego problemy. Pod rubasznością, wulgaryzmami i rykiem silników czytelnik odkryje materiał na przemyślenia o dorastaniu, odpowiedzialności i rodzinie.

Jedynym zarzutem, który można wysunąć wobec Chłopców 4, jest obniżka formy w zakresie akcji. Problem w tym, że nie mogę precyzyjnie określić, dlaczego w tej części akcja nie dostarczyła mi aż tyle rozrywki. Pozornie wszystko jest na miejscu - są bójki, efektowne wygłupy i ucieczki. Jedynym konkretem jest niezbyt satysfakcjonujące zakończenie. Od trzeciego tomu czytelnik był szykowany na wielkie starcie z Piotrusiem, lecz ono nie następuje. Wątek ten jest zakończony w sposób bardzo ciekawy, ale raczej mało wybuchowy. Jeśli zaś chodzi o te dużo bardziej subiektywne odczucia, to nieco męczący był dla mnie motyw coraz bardziej pokiereszowanych Chłopców jakimś cudem po raz kolejny wychodzących z opresji. Ale i w tym zakresie są niespodzianki, jest i Pan Proper. Możliwe, że zabrakło mi po prostu jakieś iskry, czegoś nieuchwytnego, czego jako recenzent nie potrafię ująć w słowa.

Nie dajcie się jednak zmylić mojemu czepialstwu, Chłopcy 4. Największa z Przygód to dobre zwieńczenie serii. Nadal dobrze sprawdza się mieszanka powagi i rubaszności, nadal jest chemia między postaciami, a większość wątków zostaje satysfakcjonująco zamknięta. Radość z lektury obniża nieco brak epickiego finału oraz jakby nieco przytłumione BANGARANG. Reasumując - jeśli podobała Wam się poprzednia część, ta też się spodoba, a jeśli nie znacie poprzednich, to pędźcie kupić pierwszy tom, by zacząć przygodę z Dzwoneczkiem i ekipą.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
18-11-2015 o godz 15:54 insomniaof dodał recenzję:
Przychodzę dzisiaj do was z czymś genialnym. Nie naczekaliśmy się na czwarty tom przygód Chłopców. Jakub Ćwiek systematycznie co roku wydawał nowe przygody swojej bandy z Nibylandii. Tym bardziej smuci mnie fakt, że będzie to ostatnia część serii. Jak mogłeś nam to zrobić, Jakubie Ćwieku? Ja mam złamane serce. Moja przygoda z nimi była przypadkowa. Gdyby nie to, że któregoś dnia spacerowałam bez celu między empikowymi półkami i mój wzrok przykuła okładka, podejrzewam, że jeszcze długo nie poznałabym Dzwoneczka i spółki, a byłaby to niewypowiedziana strata. Dzięki niej wsiąkłam też totalnie w „Kłamcę”. Już niedługo pojawi się na blogu seria „Powroty”, gdzie będę wracała do przeczytanych już powieści i moim pierwszym strzałem będą poprzednie części „Chłopców”. Ale o tym opowiem w osobnym poście. Wracając do „Największej z przygód” – jest ogień. Skoczycie w niego ze mną? :)

Mam ochotę tupać i marudzić! No nie! To się nie może tak skończyć! Zgłaszam swój stanowczy sprzeciw! A teraz poza moim oburzeniem godnym groupie – książka jest cudowna. Zacznę więc od moich zarzutów. Jest ich niewiele i są również niewielkiego kalibru. Akcja była poszatkowana i bardzo szybka. Przez co, jeśli ktoś nie czytał poprzednich części [co ty tutaj robisz, co?] lepiej niech odłoży tom na półkę i nadrobi zaległości. Da się mocno pogubić. Nawet ja, która trzecią część czytałam ledwie dwa miesiące temu, czasami czułam się skonfundowana. To nie jest powieść, którą można czytać w oderwaniu od innych. Fabuła „Największej z przygód” została tak mocno związana z poprzednikami, że stały się nierozerwalne. Zdarzały się również małe błędy – stylistyczne, powtórzenia i interpunkcyjne. Podejrzewam, że to przeoczenie redaktora, które szybko zostanie naprawione w następnych wydaniach, więc wybaczam. Teraz o tych przyjemnych rzeczach. Pomijając fakt, że mam ochotę udusić Ćwieka za zamknięcie serii, chociaż w posłowie czai się ostatnia nadzieja, widać gołym okiem, iż wspiął się na wyżyny swojego talentu. Pamiętam jak dzisiaj warsztaty na zeszłorocznych bachanaliach fantastycznych z użycia wulgaryzmów w literaturze. Były niezwykle inspirujące i kreatywne. Nauczyłam się sporo, a prowadzący korzysta nieustannie ze swoich rad, przez co przekleństwa w książce są nietuzinkowe, niejednokrotnie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Brawa na stojąco za otwarte, niedopowiedziane zakończenie. Na nim uwiesiła się moja wiara we wznowienie. I to właśnie na ostatnich kartkach pojawiły się moje łzy. Wiele scen wywoływało wzruszenie, m.in. relacja łącząca Dzwoneczka z pozostałymi członkami klubu czy też ich poświęcenia dla sprawy. Zaopatrzcie się koniecznie w chusteczki. Pan Proper. Dopiero tutaj wyjaśni się jego prawdziwa rola i istota. Dla wielu, w tym dla mnie, było to zaskoczenie. Chciałam jednak wspomnieć na koniec o małym bohaterze tej książki, a mianowicie wydawnictwie SQN. To, co zrobili z wydaniem tej powieści, to prawdziwy majstersztyk. Cudowne ilustracje goszczące na kartach autorstwa Rafała Szłapa [momentami rozmijające się z fabułą, ale to nic!] oraz przewrotna okładka Iwo Strzeleckiego. Wstążkowa zakładka i niełamiący się grzbiet – marzenie każdego czytelnika. Całemu zespołowi tworzącemu należą się wielkie brawa za powieść, która nie tylko świetnie się czyta, ale również pięknie wygląda. Jednym słowem – warto zapoznać się z serią „Chłopcy”, której zwieńczeniem jest „Największa z przygód”. Wzruszenie, śmiech i szybka jazda gwarantowane! Byle tylko nie zboczyć na Skrócie, bo wtedy nawet Dzwoneczek i banda nie będą w stanie pomóc.

Polecam fanom fantastyki i zwolennikom łamania konwencji. Czy z bajki o Piotrusiu Panu da zrobić się współczesną opowieść o światku i półświatku motocyklowym, a wszystko spiąć tak zgrabnie, by każda z postaci była nadal rozpoznawalna i wyrazista? Da się! :)

„- Wiesz, dlaczego łatwiej mierzyć się ze strachem w dzień niż w nocy? Bo w dzień nigdy nie jesteś sama. Zawsze jest jeszcze Cień.
Roześmiała się.
- Nie jesteś moim cieniem.
- To też się zgadza. Cień tak naprawdę nie należy do nikogo. Tylko Piotruś czasem nie potrafi tego zrozumieć.”

więcej na: kraina-bezsenności.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-11-2015 o godz 11:54 Inkoholiczka dodał recenzję:
Tym razem Starsza Wróżka W Stanie Spoczynku Dzwoneczek musi wyrwać resztę swoich syneczków z okowów normalności i rutyny. Wyrwać żonkom, ciepłym posadkom, spomiędzy przedszkola a korka w drodze do pracy, z imienin cioci, znad rocznicowej zapiekanki makaronowej. Wyłowić z morza świętego spokoju, sprawić by znów poczuli Zew Drogi, gracko chwycili za kierownice, odpalili swoje wystygłe już motory i ruszyli złowieszczym skrótem z gromkim BANGARANG! na ustach. Niestety, dla przeciętniaków nie ma litości - czeka ich najcięższe ze starć z Piotrusiem Panem i jego nieodłącznym Cieniem. Jak jednak poradzić sobie z tym nad podziw inteligentnym i złośliwym duetem? I tutaj, ku mojej wielkiej euforii pojawia się stworzonko sprytniejsze niż jakiekolwiek inne na tym ziemskim łez padole - mały, czarny kotek z czerwonym krawacikiem. Bez dwóch zdań to właśnie Pan Proper jest głównym bohaterem tej innej niż wszystkie części "Chłopców".

Jeśli chodzi o styl, Autor jak zwykle z resztą miażdży. To jeden z niewielu pisarzy o tak charakterystycznym piórze, że nie sposób go nie poznać. Otworzywszy książkę na byle której stronie. Nawet w nocy. O północy. I to cienkim gwizdem. Gdy czytasz, literki i słowa tworzą w twojej głowie poszczególne kadry, które, zmieniając się, pędząc coraz szybciej i szybciej układają się w całkiem dobry film sensacyjny. Na próżno szukajcie tu tolkienowskich opisów przyrody, czy martinowskich rozwlekłych dialogów. Autor użyje tej książki jak rzutnika, wyświetli Wam fabułę przez pryzmat swojego umysłu. Zapinajcie pasy, nawet nie poczujecie przewijanych w zawrotnym tempie stron.

Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy. Jeśli przenieść to na realia serii książek, to Ćwiek jest stuprocentowym mężczyzną. Często mam uczucie, że końce to taki jakiś wredny wynalazek, który powstał ku zgubie i utrapieniu wielkiej ilości pisarzy. Tu zbyt okrutnie, tu znów za słodko, a tutaj z kolei nieprawdopodobnie. I weź tu złoty środek znajdź i to jeszcze dziś. Ćwiek wybrnął z tego wiru śpiewającym kraulem - oj, ciężko mi tutaj nie zdradzić zakończenia, wierzcie mi :-)

Wszystkich, którzy mają już za sobą pierwszy motocyklowy rajd z nibylandzkim gangiem odsyłam w te pędy do księgarni po jak zwykle bombową okładkę Iwo Strzeleckiego wraz z Ćwiekową zawartością - moim skromnym inkoholiczkowym zdaniem to jedna z najlepszych części serii. A reszta? No już, nie ma co wytrzeszczać paczałek, biegusiem po pierwszą część, dołączcie do nas! Mamy rocka, wróżkę i szybkie motocykle!

Pełna recenzja ze zdjęciami dostępna tu: inkoholiczka.wordpress.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-11-2015 o godz 12:07 KoŚka dodał recenzję:
Długo czekałam na ta część a zarazem zakończenie tej serii. Od samego początku nie mogłam się od niej oderwać i tak było w całej tej serii o Chłopcach i ich przygodach. ;) Książka jest wspaniała i polecam każdemu tą serie. Chciałabym kiedyś poznać Jakuba Ćwieka i mam nadzieję że się uda. A tymczasem BANGARANG!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-11-2015 o godz 21:11 ElectroRumcajs dodał recenzję:
Paczka przyszła szybko. Jedyne o czym myślę to empik książka empik książka. Odebrałem. Widzę no dobra grubsze niż reszta książek z tej serii, całkiem miło. Przeczytałem pierwsze 20 stron, przekartkowałem wszystko i tak myślę, źle nie może się skończyć będzie super. BANGARANG!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-11-2015 o godz 13:46 Wiedźma dodał recenzję:
Z niecierpliwością wyczekiwałam zapowiedzi czwartego tomu "Chłopców". Regularnie zaglądałam na stronę Wydawnictwa SQN, by dowiedzieć się czegoś więcej, aż w końcu przyszedł ten dzień, kiedy w moje ręce trafiła część zatytułowana "Największa z przygód". I ruszyłam w Drogę.

Dzwoneczek odzyskała już Milczka, teraz przyszła pora, by przywrócić wspomnienia pozostałym Chłopcom i stawić czoło Cieniowi oraz Piotrusiowi. Lecz w jaki sposób mama dotrze do swoich pozostałych dzieci? Czy aby ich odzyskać będzie musiała skorzystać z brutalnych metod, podobnych od tej, którą wykorzystała w przypadku Milczka? Czy uda się jej tego dokonać zanim Cień i Pan ją dorwą i w pełni zrealizują swój plan? Czas nagli, a los rzuca Dzwoneczkowi kolejne kłody pod nogi...

W "Największej z przygód" akcja została podzielona pomiędzy poszczególnych bohaterów. Czytelnik poznaje losy poszczególnych Chłopców oraz starania Dzwoneczka, która chce ich odzyskać. Ponadto co jakiś czas odbiorca ma okazję zaglądnąć do obozu wroga i zobaczyć jak bawi się Piotruś oraz co szykuje Cień. Mimo iż przeskoki do konkretnych postaci są częste, to czytelnik swobodnie za nimi podąża. Nie ma swoistego uczucia zagubienia, które czasami towarzyszy przy podobnych zabiegach, co więcej, dzięki nim czwarta część "Chłopców" zyskuje na dynamice.

Czytelnicy serii zauważą jaką metamorfozę przeszli bohaterowie. Chłopcy w pewien sposób wydorośleli, a Dzwoneczek zrozumiała, że jej starania by być idealną matką czasem przyniosły więcej szkody niż pożytku. Jednakże przy tym wszystkim do całej grupy dotarła prawda: tak jest w prawdziwych rodzinach. Jej członkowie wychowują się nawzajem i uczą. Że ucieczka od Pana była dla nich jedynym ratunkiem. Metamorfozę przechodzą też postacie stojące po drugiej stronie barykady: Piotruś, Wendy i Cień. Wraz z rozwojem poszczególnych wydarzeń czytelnik poznaje prawdziwe powody, które kierowały ich postępowaniem od momentu, gdy ich sylwetki pojawiły się w opowieści. Tym samym nie sposób jest ich jednoznacznie ocenić, nie można definitywnie określić ich mianem złych. To postacie złożone, o bardziej skomplikowanym charakterze niż można było z początku przypuszczać.

Nie mogę nie napisać choć kilku słów o Panu Properze. Okazuje się, że jego postać jest o wiele bardziej tajemnicza niż mi się to wydawało. Co więcej, "Największa z przygód" wcale nie wyjaśniła jego natury, a wręcz przeciwnie: kocur z czerwonym krawatem stał się jeszcze większą niewiadomą niż na samym początku. I choć jego osobowość i rola w historii szalenie intryguje, to z drugiej strony nie chciałabym by kiedykolwiek została wyjaśniona. Dzięki temu można snuć rozmaite domysły.

Choć na swoim koncie mam przeczytanych całkiem sporo powieści Jakuba Ćwieka, to "Chłopcy 4. Największa z przygód" są jedyną jego książką, przy której w kilku momentach zaszkliły mi się oczy. Tak, w książce pojawiają się fragmenty, które rozdzierają serce czytelnika. Jest smutek i choć w kilku momentach przyświeca mu malutki promyczek nadziei, to i on koniec końców gaśnie... Przyznam, że jeszcze zanim rozpoczęłam lekturę spodziewałam się podobnych wydarzeń, lecz nie dopuszczałam tych myśli do siebie, wierzyłam w prawdziwy, baśniowy happy end. Tak się jednak nie stało...

Wydaje mi się, że książki z serii "Chłopcy" mają w sobie – na okładce i w strukturze kartek – odrobinę magicznego proszku, który sprawia, że czytelnik bezwiednie, w ciągu kilku sekund, trafia na Skrót. Bo czy to nie dziwne, że ledwo zacząłeś się lekturę, upłynęło raptem pięć, dziesięć minut, a tu nagle spostrzegasz, że już połowa książki za tobą? Kiedy? Jak? W tym musi tkwić jakaś magia...

Zakończenie "Największej z przygód" pozostawia po sobie słodko-gorzki posmak. Czy czegoś takiego oczekiwałam? Nie wiem, choć im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej skłaniam się ku odpowiedzi, że jednak jest ono najlepsze z możliwych. Że inne rozwiązanie nie przypadłoby mi do gustu. Finał opowieści ma jednak jedną niepodważalną zaletę: jest otwarty, co oznacza – taką mam nadzieję! – że Jakub Ćwiek jeszcze do "Chłopców" powróci. Że kiedyś, oby niedługo, będę miała okazję na nowo wkroczyć do świata Dzwoneczka i jej wyrośniętych dzieci. Bo to "prawdziwe, nudne życie jest największą z przygód".

http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2015/11/premierowo-jakub-cwiek-chopcy-4.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
31-10-2015 o godz 23:43 asertyslem dodał recenzję:
„Chłopcy 4: Największa z przygód”, wierząc słowom autora, ma być ostatnią częścią, co niespecjalnie wielu cieszy. Otwarte zakończenie, multum niedokończonych wątków pobocznych oraz niewykorzystany potencjał Piotrusia Pana – stanowią idealny fundament pod „Chłopców 5”, bo jeżeli Ćwiek pozostawi to tak, jak teraz… cóż, za dobrze to nie wygląda. Wiele zagorzałych fanów zapewne się z tym nie zgodzi, pewnie sam autor również, ale tak nie kończy się znakomitego cyklu, który był światełkiem w tunelu dla alternatywnej urban fantasy. Analogicznie to tak, jakby Tolkien skończył „Powrót króla”, gdy Sam i Frodo docierają do Cirith Ungol. Tak po prostu się nie robi. I nie ma odwołań do wyobraźni czytelnika, ponieważ przypomina to brak pomysłu na zwieńczenie cyklu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-10-2015 o godz 11:41 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Każdy z czytelników, a więc każdy z was, spotkał się z największym problemem natury zarówno technicznej, jak i psychicznej, a dotyczy ona ostatniego tomu danej serii. Problem ten wynika z tego, że z jednej strony tak bardzo chcemy się dowiedzieć, co ciekawego przygotował nam Autor na finiszu, ale z drugiej nie jesteśmy pewni czy chcemy by pewien rozdział w naszym życiu się skończył. Przed takim dylematem stanęłam i ja, gdy w moje ręce trafił czwarty tom Chłopców.

Jeżeli czytacie tę recenzję, to zapewne wiecie co działo się w poprzednich tomach oraz wiecie, jak Jakub Ćwiek rozerwał nasze serca na kawałki w tomie trzecim. Chłopcy pozbawieni pamięci muszą rozpocząć, a jednocześnie zakończyć jedną ze swoich największych przygód. Gdzie tak naprawdę zawędrują i co ciekawego, a zarazem okrutnego zgotowali im Cień i Piotruś?

To nie jest jedna z tych serii, która jest przeznaczona dla grzecznych dziewczynek, ułożonych chłopców, a zdecydowanie nie jest dla tych osób, które nie potrafią marzyć. Za sprawą Chłopców Jakuba Ćwieka jesteśmy w stanie przenieść się w alternatywny świat, który nie pozostawia złudzeń, ale jednocześnie potrafi tak zaciekawić, że nie jesteśmy w stanie o nim zapomnieć. Ciągle chcemy się dowiedzieć co stanie się na następnej stronie, a wszystko jest tak nieprzewidywalne, że nie ma szans, byśmy bez żadnych przeciwwskazań zaczęli ochoczo machać na pożegnanie tej serii. Bo kończenie jakiejś serii nie jest zbyt przyjemne.

Jak wspomniałam, Chłopcy to inna rzeczywistość, która niechybnie przez treść nas do niej wciąga. Niebezpieczni, wręcz źli chłopcy, którzy takimi z nazwy chłopcami zbytnio nie są, jednak ich wypowiedzi zarazem szczeniackie, ale i przepełnione przekleństwami, są dopełnieniem, a zarazem główną wartością tej pozycji. Przekleństwa i sceny erotyczne są tu na porządku dziennym i pomimo tego, że sam zamysł wydaje się sielankowy, to jednak treść nie ma zbyt wiele wspólnego z beztroskim życiem.

Cały czas, od pierwszego tomu, jestem oczarowana wyobraźnią Jakuba Ćwieka, że potrafił zainspirować się historią Piotrusia Pana i stworzyć coś nietuzinkowego. W Chłopcach, niezależnie od tego o którym tomie mowa, pojawia się tak wiele wytworów wyobraźni, że czasem sami musimy sobie dopowiedzieć resztę historii. Mam tu na myśli przede wszystkim Skrót, który mnie oczarował od samego początku, chociaż do przyjemnych miejsc nie można go zaliczyć. Oraz nie zapominajmy o Panu Properze, nietuzinkowym kocie, który ukazuje naturę tego stworzenia i chodzi swoimi drogami, ale również jest wredny, aż do szpiku każdej kosteczki. Uważajcie, odegra on tu bardzo ważną rolę, w końcu okładka zobowiązuje.

Tę serię można polubić lub wręcz znienawidzić. Jedni uważają, że jest wulgarna. I wcale nie uważam, że taka nie jest, bo tak można by ją opisać, ale jednocześnie uważam, że to jej wartość dodana, bez której ta seria nie byłaby tak wspaniała. Jednak muszę przełknąć pewne rozgoryczenie. Dla mnie tytułowa największa przygoda, nie była największą przygodą Chłopców i to mnie chyba boli najbardziej. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy to ze względu na poprzednie tomy tak pokochałam tę serię, że tak przyjemnie czytało mi się ostatni tom, czy jednak powinnam poczuć większe rozgoryczenie, że czwarty tom wydał mi się taki… dorosły?

Nie może również zabraknąć w tej recenzji zachwytów nad wydaniem tej serii. Każdy z was zapewne zachwycał się rysunkami zawartymi w każdej części. Niejeden z nich ujrzałabym w formie plakatu i co najdziwniejsze, przez całą serię przewijało się kilku ilustratorów. Oczywiście okładka zawsze należała do Iwa Strzeleckiego, jednak rysunki znajdujące się w środku należały zarówno do ilustratora okładki (w przypadku tomu drugiego i trzeciego), Roberta Adlera (tom pierwszy) i finał ilustrował Rafał Szłapa. Czemu o tym piszę? Dlatego, że pomimo iż trzech ilustratorów się przewijało przez tę serię, to jednak jest zachowana prosta kreska, bez udziwnień, ale działająca również na wyobraźnię. Idealny dodatek, który dodaje charakteru, już i tak charakterystycznej historii.

Może każdy z nas musi kiedyś dorosnąć, nawet Chłopcy. Ale ja nie chcę dorastać, chcę poznać resztę ich przygód, nie chcę się z nimi rozstawać. Ale jednak jest to koniec. Jeżeli więc macie przed sobą tę wędrówkę, to po prostu zapnijcie pasy, a może i lepiej nie, nabierzcie powietrza w płuca i krzyczcie: BANGARANG!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zły las Pilipiuk Andrzej
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rytmatysta Sanderson Brandon
24,49 zł
29,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.