Chłopak, który o mnie walczył (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Czasem musisz odejść… Rozstanie z Jamiem było dla Ellie najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiała się zmierzyć. Rozpoczęła nowe życie, w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny. Tragedia rodzinna zmusza ją jednak do powrotu do domu. Ellie jest przekonana, że wyleczyła się z Jamiego – zapomniała o namiętności i złamanym sercu. Jednak gdy tylko się spotykają, ich miłość odnawia się ze zdwojoną siłą.

Czasem zostajesz i walczysz… Jamie wie, co to ból. Doświadczył go, walcząc o życie w więzieniu. Ale nic nie może się równać z bólem, jaki czuł, gdy Ellie wyjechała. Gdy niespodziewanie wróciła, Jamie nie zamierza jej już nigdy stracić. Ellie nadal kocha Jamiego, ale nie może się pogodzić z jego przeszłością. A on ma groźnych wrogów, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby go dopaść.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Chłopak, który o mnie walczył
Autor: Moseley Kirsty
Tłumaczenie: Fryzowska Danuta
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-06-14
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 219 x 154 x 25
Indeks: 21381003
 
średnia 4,4
5
41
4
15
3
8
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
52 recenzje
2/5
19-07-2017 o godz 11:56 Volusequat dodał recenzję:
Może zaczniemy od minusów, aby później porozmawiać o tych dobrych aspektach książki :) Pierwszym minusem jest monotonność przez około pierwsze 100 stron. O jejku, czytało się to naprawdę wolno i chciało się ziewać. Nawet tragiczny zwrot akcji tego nie zmienił, nadal zasypiałam. Później było lepiej, ale o tym trochę niżej. Nie podobał mi się również wątek straty bliskiej osoby. Według mnie ten motyw nie był wystarczająco realistyczny. Oczywiście w poszczególnych momentach rozpacz była odczuwalna, ale w niektórych chwilach czytelnik o tym zapominał chociaż strata nadal była jednym z głównych wątków. No cóż, jakoś to przeżyłam. W książce zdenerwowało mnie całkowite zapomnienie o Toby'm- ważnej osobie w życiu bohaterki. Był i znikł jakby nic nie znaczył. Po części to rozumiem, ale niezbyt podobało mi się zakończenie tej sprawy z nim. No bo halo, nie tylko główna bohaterka ma uczucia! Po części minusem jest także główna bohaterka, często była naprawdę irytująca i podejmowała strasznie głupie decyzje. Czasami miałam ochotę zacząć na nią krzyczeć i kazać otworzyć jej wreszcie oczy. I według mnie wadą jest również przewidywalność. Od pierwszego rozdziału do ostatniego wiedziałam co się wydarzy. Ja naprawdę rozumiem, że to romans czy też obyczajówka i wątki często są takie same, ale autorka mogła postarać się chociaż o trochę oryginalności. Eh, na szczęście skończyłam już przygodę z autorką. Chociaż muszę przyznać, że zakończenie było całkiem przyjemne! Dość pastwienia się nad tą powieścią, przejdźmy do plusów! Książkę tak jak poprzednią część czyta się w ekspresowym tempie (oczywiście po pierwszych 100 stronach)! Gdybym miała czas na pewno skończyłabym ją w jeden dzień :) Do tego przyczyniło się oczywiście to, że autorka dobrze napisała dialogi i opisy. Były proste i niewymagające dłuższego myślenia nad nimi. K. Moseley ma naprawdę przyjemny styl pisania. Poza tym wykreowała głównego bohatera tak, że pomimo iż nie jest zbyt dobrym człowiekiem, to i tak czytelniczki go po prostu kochają! Pod koniec książki w szczególności! W tej historii nie było dużego przepychu wydarzeń i postaci co również można uznać za plus. Chociaż czasami wydawały mi się mało realne, ale może tylko mi :) Niemniej jednak z przykrością muszę przyznać, że autorka mnie zawiodła, dość mocno. Pierwsza część podobała mi się naprawdę bardzo i nauczyła mnie kilku ważnych rzeczy, a ta niestety poza tym, że trzeba spędzać czas z rodziną póki można, nie nauczyła mnie zbyt wiele. Nie żałuję czasu, który z nią spędziłam, bo zrelaksowałam się czytając tę powieść, ale wiem, że mogłam wykorzystać go na lepszą książkę. Jeśli jednak lubi się luźne historie miłosne i szuka się książki na odstresowanie i "odmóżdżenie" to polecam po nią sięgnąć :) Ja zakończyłam swoją przygodę z Kirsty Moseley, bo po prostu mnie zawiodła. Jednakże jeśli chcecie to próbujcie jej książek i wyróbcie sobie własną opinię ^^ volusequat.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-08-2017 o godz 16:40 Miasto Książek dodał recenzję:
Po zakończeniu pierwszego tomu byłam zrozpaczona tym, co tam się wydarzyło. Druga część opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce 3 lata później. Ellie i Jamie próbują poukładać swoje życie po rozstaniu. Jednak jeden telefon rujnuje wszystko. Okazuje się, że rodzice Ellie mieli wypadek. Dziewczyna musi wrócić do swojego rodzinnego miasta i pomóc siostrze oraz babci w tej trudnej sytuacji. Jak się dalej okazuje, bohaterka staje się także celem dla groźnych gangsterów, którzy nie cofną się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Co się stanie, gdy główni bohaterowie się spotkają? Jakie niebezpieczeństwo na nich czeka? "Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę, która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko." Naprawdę bałam się tego tomu. Jeszcze zanim po niego sięgnęłam, wiedziałam, że będę płakać i tak się stało. Autorka stanęła na wysokości zadania i sprawiła, że zakochałam się w tej historii jeszcze bardziej. O dziwo też, dzięki tej pozycji, wyleczyłam się z kaca książkowego i teraz mogę czytać bez opamiętania! Od samego początku wciągnęłam się w akcje, ponieważ już na pierwszych stronach dzieje się to, co napisałam w pierwszym akapicie. Zanurzamy się w rozpacz, jaka przytrafiła się Ellie oraz w szemrane interesy, w jakie zaplątał się Jamie. O bohaterach chyba nie muszę Wam opowiadać, jeżeli czytaliście moją recenzję pierwszego tomu. Jestem w nich totalnie zakochana! Autorka postawiła przede wszystkim na portret psychologiczny postaci i uczucia. A to nie było łatwe, biorąc pod uwagę to, co się im przytrafiło. Moim zdaniem Pani Kirsty wyszło to genialnie i ja ewidentnie odczuwałam to co oni. Jednak nie brakowało też tych dobrych uczuć. Czytając o takiej miłości, chyba każda dziewczyna chciała by znaleźć takiego Jamiego! Styl autorki zachwyca, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak szybko przelatują nam strony i jak prędko skończyliśmy powieść. Lekkie pióro i bardzo przyjemny styl to jedne z największych atutów tej powieści. "Prawdziwa miłość rzadko się zdarza, więc gdy ją znajdziesz, nie wypuszczaj jej z rąk i nie pozwól, by coś albo ktoś stanął jej na drodze." Naprawdę cieszę się, że mogłam poznać historię Ellie i Jamiego. Zakochałam się w niej i podejrzewam, że będę chętnie do niej wracać. Chłopak, który o mnie walczył to powieść o radzeniu sobie ze stratą i złamanym sercem. Pokazuje jak niefajnie być tym dorosłym i o obowiązku robienia czegoś, na co nie mamy najmniejszej ochoty. Jest to również wspaniały romans, w której pierwsza miłość nigdy nie gaśnie, a danie drugiej szansy jest możliwością wyleczenia złamanego serca. Cudna historia, przy której można nieraz się wzruszyć. Idealna na te upalne dni. Naprawdę, gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
26-07-2017 o godz 14:38 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Po niespodziewanym rozstaniu z Jamie'm, Ellie z trudem ułożyła sobie życie. Mieszka w innym miejscu u boku mężczyzny, którego kocha. Niestety z powodu rodzinnej tragedii musi powrócić w rodzinne strony i zmierzyć z demonami z przeszłości. Jamie wciąż ją kocha i bardzo żałuje tego, jak potoczyły się ich losy. Ma nadzieję, że uda mu się na nowo wejść w życie ukochanej dziewczyny, a jej nagły przyjazd to ułatwia. Ale czy Ellie wciąż czuje coś do Jamie'go? Z poprzednim tomem ciężko mi się było rozstać. Moseley doskonale wie co robić, aby przyciągnąč do siebie czytelników i zatrzymać ich na dłużej. Zakończenia jej książek (szczególnie w przypadku pierwszych tomów) są bardzo emocjonalne i pełne przeświadczenia, że bez kolejnego tomu nie przeżyjesz nocy. Nie ukrywam, że historia Ellie i Jamie'go mnie w sobie rozkochała. Cieszę się, że miałam możliwość poznania kolejnego tomu, nawet jeśli przewidziałam większość fabuły. Nie jest to dla mnie spory mankament, gdyż przypominała mi fanfictions (opowiadania fanowskie), które kiedyś chętnie czytywałam. Miło było do tego wrócić. Książka nie jest długa i to działa na plus. W sam raz na wieczór czy kilka chwil na dworze, szczególnie podczas tak pięknej pogody. Moseley w swoich książkach łamie schematy. Jak wspomniałam wcześniej udało mi się przewidzieć wiele wątków, jednak postacie z pewnością różnią się od tych, kreowanych w innych młodzieżówkach. Ciekawie rozwinięte postacie, fabuła pełna zwrotów akcji, ładna pogoda oraz dzbanek wody z cytryną i lodem to przepis na idealnie spędzone popołudnie na balkonie lub w ogrodzie. Połowę składników z tego przepisu znajdziecie w "Chłopaku, który o mnie walczył". Skusicie się?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
26-07-2017 o godz 09:04 Alien. dodał recenzję:
Podchodzę do recenzji tej książki trzeci raz i wierzcie mi, że naprawdę ciężko mi ją napisać. Po pierwsze - powielę przeczytane gdzieś zdanie, że ciężko pisze się o kontynuacji, jeśli jest ona napisana na tym samym poziomie co poprzednia część, bo trudno nie powielać słów, które na dany temat już padły. Głównych bohaterów już Wam przedstawiałam, w przypadku właśnie pierwszej części z serii Fighting to Be Free - Chłopak, który chciał zacząć od nowa. Tym razem powiem więc o połowę mniej, żeby nikogo nie zanudzić - Jamie ma za sobą kryminalną przeszłość, nieudaną próbę zaczęcia życia od nowa i... nie ma już nic do stracenia. Przynajmniej na pozór, bo - wydaje mi się - wystarczy na niego spojrzeć, zamyślonego, przesiadującego w warsztacie, od którego wszystko się zaczęło, wbijającego wzrok w pustą przestrzeń, żeby dostrzec w nim... Ellie - dziewczyna z dobrego domu, która ze złamanym sercem postanowiła wyruszyć w świat, szukając nowego początku. Minęły ponad dwa lata od ich rozstania, zanim spojrzała na innego mężczyznę. Dziś, pełna jednak świadomości jak ciężko jest ponownie zaufać, dzieli życie z Tobym. W Londynie, który oddalony od rodzinnych stron, daje złudne poczucie uwolnienia się od przeszłości... więcej na: http://ksiazkowy-zawrot.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-07-2017 o godz 07:44 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Chyba wiecie, jak to jest, gdy musicie czekać na kontynuację swojej ulubionej książki. Ja tak właśnie czekałam na „Chłopaka, który o mnie walczył” Kirsty Moseley. Nie mogłam się doczekać tej powieści, gdyż zakończenie poprzedniego tomu zdruzgotało mnie doszczętnie, ale tak to już jest z seriami, że trzeba czekać na kolejne części, a autorzy lubią się znęcać nad czytelnikami i piszą zakończenia, które rozrywają serca. Jednak się doczekałam i mogę Wam napisać, że było warto, bo to kolejna książki Kirsty, która ogromnie mi się spodobała. Zapraszam na recenzję kontynuacji losów Jamiego i Ellie, bohaterów „Chłopaka, który chciał zacząć od nowa”. Trzy lata od rozstania z Jamiem, Ellie musi wrócić do Nowego Jorku. Powrót jest ciężki i bolesny, gdyż w rodzinie dziewczyny wydarzyła się ogromna tragedia, z którą musi się zmierzyć. Z bolącym sercem musi zostawić za sobą swoje nowe życie, narzeczonego i wspólne plany, by pomóc rodzinie. Jest przekonana, że już dawno wyleczyła się z miłości do Jamiego, jednak jedno krótkie spotkanie z miłością życia, uświadamia jej, że tak naprawdę nigdy nie przestała go kochać i że żaden mężczyzna nigdy nie obudzi w niej takiej namiętności jak Jamie. Tylko, gdzie w tym wszystkim miejsce dla Toby'ego, narzeczonego Ellie? Po porzuceniu Ellie i po odbyciu kary w więzieniu Jamie postanowił się nie zmieniać, bez Ellie jego życie okazało się tylko pustą i bolesną egzystencją. Gdy dziewczyna wraca do domu, Młody Cole postanawia walczyć, by ją odzyskać. Tylko, czy ma jeszcze szansę? Czy jego nowe życie nie przerazi dziewczyny? Czy wrogowie skorzystają z okazji, by odebrać mu to, co kocha? Tego wszystkiego musicie dowiedzieć się sami. Naprawdę bardzo, ale to bardzo czekałam na tę książkę. Byłam niezmiernie ciekawa, jaki los zgotowała autorka bohaterom, ale chyba nawet w najgorszych koszmarach nie spodziewałam się tego, co dostanę, z jakimi przeciwnościami losu i z jakimi tragediami będą musieli się zmierzyć. Już pierwsze strony nie napawają optymizmem, a im dalej, tym gorzej. Kirsty porusza bardzo trudne tematy, które w rzeczywistości dotykają każdego z nas. Nie będę o nich pisać, bo zbyt dużo bym zdradziła, a nie taki jest mój zamiar. Książka jest mało przewidywalna i naprawdę ciężko się domyślić, co będzie dalej i czy można liczyć na szczęśliwy happy end. W moim odczuciu wszystko zostało bardzo dobrze dopracowane i stworzyło świetną, wciągającą całość. Mam tylko jedno małe „ale” odnośnie momentu, w którym bohaterowie pierwszy raz spotykają się po latach. Nie wiem, czy w takim momencie swojego życia, Ellie znalazłaby się tam, gdzie się znalazła. Może się czepiam, może dla Was nie będzie to problem, ale mi coś tam zazgrzytało i stawiając się na jej miejscu, na pewno bym tak nie postąpiła. Kolejny raz nie napiszę, o co chodzi, ale jeżeli przeczytacie książkę, to będziecie wiedzieć o czym piszę. To tylko mały szczegół, poza którym wszystko mi się podobało i żałuję, że to już koniec mojej przygody z tymi bohaterami, bo historia zawarta w książce, jest naprawdę świetna. Bohaterowie zostali wykreowani przez autorkę bardzo dobrze, zmienili się, stali bardziej wyraziści i charakterystyczni. Może znów ciut zostali przez autorkę wyidealizowani, ale w niczym mi to nie przeszkadzało. Jamie to nadal mój ulubieniec, który po odtrąceniu Ellie przestał tak naprawdę żyć i choć przebywał wśród wielu ludzi, cały czas czuł się samotny. Najbardziej ujęła mnie w nim ta jego niepewność i brak akceptacji swojej osoby. Ellie to jego przeznaczenie, z którego kolejny raz postanowił nie rezygnować. Ogromna zmiana zaszła w Ellie, bolesna przeszłość zmieniła ją. Stała się osobą silną, ale także bardzo kruchą i wrażliwą. Kocha Jamiego, ale przeraża ją to, czym się zajmuje. Czy da mu szansę? Książka napisana jest lekko i momentalnie przepada się w głąb fabuły. Ostatnio miałam straszny okres, nie mogłam czytać książek, nic na maksa mnie nie wciągało, a ta książka to zmieniła i znów poczułam ogromną radość z czytania. Uwielbiam twórczość Kirsty, zdarzają się jej książki lepsze, trochę gorsze, ale ta jest po prostu idealna. Narracja prowadzona jest naprzemiennie, czyli tak jak lubię. Mogę nawet stwierdzić, że bohaterowie podzielili się książką po połowie, więc perspektywy Jamiego, jest naprawdę sporo. Osobiście lubię zagłębić się w męskim umyśle, więc jestem z tego bardzo zadowolona. „Chłopak, który o mnie walczył” to przepiękna historia o miłość, która wiele razy będzie musiała pokonywać przeciwności losu. Autorka nic nie ułatwia swoim bohaterom i rzuca im pod nogi kolejne kłody, które nieraz ciężko będzie ominąć. Czy miłość zwycięży? Czy rozgoni mroki? Przekonajcie się sami. Ja Wam tę powieść gorąco polecam. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2017 o godz 21:43 Erna Eltzner dodał recenzję:
Podobno czasem da się zapomnieć o miłości. Ale czy wówczas mamy do czynienia z prawdziwym i szczerym uczuciem? Wystarczy jedno spotkanie, aby automatycznie odżyły pozornie zgubione emocje. Warto walczyć o związek, który powinien być skazany na niepowodzenie? Ellie Pearce jest typową dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Jamie Cole, eks-członek gangu kradnącego samochody, w końcu wychodzi z więzienia i próbuje na nowo poukładać sobie życie. Losy tych dwojga przypadkowo znowu się łączą po rozstaniu. Ellie chce rozpocząć wszystko jeszcze raz, u boku nowego mężczyzny, w innym miejscu. Kolejna relacja ją trochę rozczarowuje, choć planuje z partnerem ślub. Rodzinna tragedia zmusza ją do powrotu w rodzinne strony. I ponownie musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, któremu oddała serce. Najgorszą rzeczą w istnieniu Jamiego nie był pobyt za kratkami. To odejście Ellie rozbiło go na najmniejsze kawałeczki, a z tym bólem nic się nie porówna. Mężczyzna już wie, że pragnie odzyskać względy ukochanej. Przecież taka miłość nie zdarza się codziennie. Zrobiłam kolejny błąd, chociaż w efekcie błędem się nie okazał. Gdy sięgnęłam po „Chłopaka, który o mnie walczył” nie skojarzyłam, iż to kolejna część serii. Zignorowałam moją wybiórczą pamięć podpowiadającą, iż muszę kojarzyć formę tytułu. Cóż, mleko się rozlało, a ja postanowiłam zacząć od środka, jak bywało. Podeszłam do tej powieść dość luźno. Liczyłam się z możliwością, że prędko poczuję nudę, bo rzadko szaleję za książkami iście romantycznymi. Spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ pióro Kirsty Moseley naprawdę przypadło mi do gustu. Stereotypowo, spodziewałam się mnóstwa przesłodzonych dialogów, przewidywalnej fabuły. A tutaj — zaskoczenie! Spędziłam nad tą powieścią chwile pełne frajdy. Uważam, iż recenzuję autorkę „z górnej półki”, jeśli chodzi o pozycje młodzieżowe, wywołujące wzruszenie i chęć kibicowania głównym bohaterom. Naprawdę polubiłam naszego „Romea z Julią”, co zaskakuje. To historia życiowa. Pozbawiona koloryzowania, charakterystycznego dla „romansideł”. Wyznania wypadają uroczo, bez nadęcia, komicznych scen seksu, które często czytałam w różnych książkach, a potem miałam pomysł, aby rzucić dany egzemplarz w kąt. Sądzę, że taką książkę można podarować nastoletniej siostrze lub córce, jednocześnie samemu przeczytać i nie odczuwać zażenowania. Porozmawiać z bliską osobą, wymienić refleksje. Kirsty Moseley łączy pokolenia, a wydaje mi się, iż Jamiem może zauroczyć się wiele kobiet, a ich wiek nie gra roli! Jeżeli macie w planach zrobić z „Chłopaka, który o mnie walczył” prezent, to kupcie od razu dwa. Nie unikając poprzedniego tomu! Niby z jednej strony czytelnik domyśli się, że wszystko dąży ku szczęśliwemu zakończeniu, lecz z drugiej, trudno temu domysłowi zaufać. To ogromny plus, nić niepewności. Narrację poprowadzono dwutorowo — z perspektywy Ellie i Jamiego. W ten sposób mamy wgląd do umysłów obojga, przedstawiają różne punkty widzenia, ale zawsze nastawione na ogromną emocjonalność. Ta stylistyka wypadła bardzo porządnie, nie ma szans, by ktoś się pogubił. Natomiast ta zmienność opowieści sprawia, iż łatwiej jest poznać historię z każdego punktu. Osią całej akcji są niejednokrotnie wspominani zakochani, jednak napiszę na temat postaci drugoplanowych. Nie są natrętne, acz nie zlewają w jednolite tło. Indywidualności, mogą zaciekawić. Moją szczególną sympatię zdobyła Kelsey. Zagubiona dziewczyna, której należy się uwaga, Chętnie przeczytałabym coś poświęconego szczególnie jej, choćby zwykłe opowiadanie. Równie interesująca wydała mi się Stacy. Te wszystkie charaktery tworzą spójną całość, wbrew pozorom, sporo w niej prawd życiowych. Łatwo dojść do wniosku, że wskazane jest danie drugiej szansy, gdy widzimy w człowieku przemianę oraz skruchę. Ciężko chować dumę w kieszeń, jednak dobrze zignorować honor, jeśli możemy odbudować ważną relację. „Chłopak, który o mnie walczył” to książka naprawdę romantyczna, wolna od nadmiaru lukru. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Pozycja idealna na wakacje! Niezbyt obszerna, za to wciągająca. Przyznam, iż moje pierwsze wrażenie było błędne, za co powinnam posypać głowę popiołem. Z chęcią poszukam i tomu pierwszego. Jeżeli lubicie powieści wręcz kipiące od uczuć, to ta Wam się spodoba. Jakie przygody czekają Ellie i Jamiego? Liczę na kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2017 o godz 21:21 Girl-from-Stars dodał recenzję:
kochajacaksiazki.blogspot.com Sytuacja, w której to kontynuacja serii jest dużo lepsza niż jej pierwsza część należy do bardzo rzadkich przypadków. Zazwyczaj jest tak, że zachwycamy się pierwszym tomem, a wraz z kolejnymi częściami nasze zainteresowanie nieco maleje. Po przeczytaniu książki „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” nie spodziewałam się jakieś fenomenalnej kontynuacji. Co więcej, spodziewałam się raczej, że autorka zawiedzie mnie tak jak w przypadku kontynuacji serii „Nic do stracenia”. Spotkało mnie jednak bardzo miłe zaskoczenie, gdyż „Chłopak, który o mnie walczył” był zdecydowanie ciekawszy od pierwszego tomu. Czasem musisz odejść… Rozstanie z Jamiem było dla Ellie najtrudniejszą rzeczą, z jaką musiała się zmierzyć. Rozpoczęła nowe życie, w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny. Tragedia rodzinna zmusza ją jednak do powrotu do domu. Ellie jest przekonana, że wyleczyła się z Jamiego – zapomniała o namiętności i złamanym sercu. Jednak gdy tylko się spotykają, ich miłość odnawia się ze zdwojoną siłą. Czasem zostajesz i walczysz… Jamie wie, co to ból. Doświadczył go, walcząc o życie w więzieniu. Ale nic nie może się równać z bólem, jaki czuł, gdy Ellie wyjechała. Gdy niespodziewanie wróciła, Jamie nie zamierza jej już nigdy stracić. Ellie nadal kocha Jamiego, ale nie może się pogodzić z jego przeszłością. A on ma groźnych wrogów, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby go dopaść. Jednym z największych błędów, jakie wytknęłam autorce po przeczytaniu pierwszej części, było całkowite niewykorzystanie potencjału fabuły. Była ona po prostu mdła i przerysowana, a wątek miłosny zdecydowanie zbyt cukierkowy. W drugiej części nastąpił przełom. Dostałam w końcu to, czego zabrakło mi w poprzedniej części. Handel narkotykami, gangi, bójki, porwania, morderstwa, strzelaniny – to wszystko było! Podczas czytania drugiego tomu nie ma czasu na wzięcie głębszego oddechu, czy też nie daj Boże odłożenie książki. Cały czas coś się działo! I wbrew pozorom nie były to jakieś tkliwe scenki z głównymi bohaterami na czele. Duży plus dla autorki, za to, iż nie „zeswatała” głównych bohaterów już po kilku stronach, jak to często w jej historiach bywa. W przypadku „Chłopaka, który o mnie walczył”, czytelnik naprawdę musi trochę poczekać na dalszy rozwój wydarzeń w ich związku, a w ostateczności doczekać do finału, w którym dowiadujemy się jak cała historia się skończyła. Autorka zaskoczyła mnie nieco swoją wersją finału tej historii. Nie do końca tak to sobie wyobrażałam. Ostateczne decyzje i czyny bohaterów, według mnie nie pasowały do wykreowanych przez autorkę postaci, przez co ja odczuwałam pewnego rodzaju konflikt wewnętrzny. Z jednej strony podobało mi się zakończenie, ale z drugiej strony całkowicie gryzło się ono z moimi wyobrażeniami dotyczącymi tej dwójki bohaterów. Jeśli kiedykolwiek myślałam, że Jamie skradł całkowicie moje serce już po pierwszym tomie, to grubo się myliłam. Skradł je w całości dopiero po drugim tomie. Dużym zaskoczeniem była dla mnie przemiana głównej, żeńskiej postaci – Ellie. W poprzedniej części była dla mnie niezwykle irytująca i szczerze jej nie znosiłam. Na szczęście w kontynuacji bohaterka ta niesamowicie dojrzewa - staje się po prostu kobietą, a nie jakąś tam nastolatką. Jedynym minusem jaki mogłabym jej zarzucić, to jej wyrażanie emocji za pomocą … piszczenia. Tak – piszczenia. W takich chwilach znów wyobrażałam sobie ją jako pobudzoną hormonami gimnazjalistkę. Podsumowując, „Chłopak, który o mnie walczył” jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeśli czytaliście pierwszy tom, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po kontynuację, która jest znacznie ciekawsza od pierwszego tomu. Jeśli zaś nie mieliście do czynienia z tą serią, to pozostaje mi tylko Was zachęcić do sięgnięcia po nią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2017 o godz 16:10 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Do twórczości Kirsty Moseley zabierałam się już naprawdę od bardzo dawna. Mnóstwo pozytywnych ocen i pochlebne recenzje skutecznie zachęciły mnie do tej autorki. Kiedy dostałam propozycję od wydawnictwa HarperCollins Polska, niemal od razu i bez wahania zgłosiłam się po "Chłopaka, który o mnie walczył". Dopiero kiedy powieść znalazła się w moich rękach zauważyłam, że jest to kontynuacja losów Ellie i Jamiego z książki "Chłopak, który chciał zacząć od nowa". Miałam ochotę krzyknąć: "BRAWO KAMILA", ale postanowiłam, że zaryzykuję i spróbuję przeczytać drugą część bez znajomości pierwszej. I powiem wam szczerze, że nie było tak źle. Więcej szczegółów za chwilę - w dalszej części recenzji, na którą serdecznie was zapraszam. Rozstanie z Jamiem było dla Ellie jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu, z którą musiała się kiedykolwiek zmierzyć. Dziewczyna wyjechała i rozpoczęła nowe życie, a także związała się z porządnym mężczyzną. Wypadek samochodowy jej rodziców sprawia jednak, że Ellie zmuszona jest wrócić do domu. Bohaterka jest pewna, że już dawno poradziła sobie ze stratą Jamiego i wyleczyła złamane serce, jednak kiedy tylko się spotykają, wszystkie dawne uczucia powracają ze zdwojoną siłą. Czy bohaterowie będą w stanie sobie wybaczyć i zacząć wszystko od nowa? Czy przeszłość Jamiego może okazać się niebezpieczna dla jego ukochanej? Fabuła książki jest bardzo ciekawa a poznawanie jej przyniosło mi wiele przyjemności. Pomimo nieznajomości pierwszej części, byłam w stanie bez większych problemów zrozumieć toczące się się wydarzenia. Okropnie obawiałam się tego, że moja nieuwaga w wyborze egzemplarza do recenzji sprawi, że czytanie tej książki będzie dla mnie jedną wielką męczarnią, ale się nie stało - całe szczęście! Cała historia nie jest zbyt oryginalna i nieprzewidywalna, ale absolutnie mi to nie przeszkadzało. Jak już na pewno zauważyliście, uwielbiam takie lekkie, niezobowiązujące lektury i bardzo często po nie sięgam, a "Chłopak, który o mnie walczył" jest tego doskonałym przykładem. Bohaterowie są świetnie wykreowani i możemy ich naprawdę dobrze poznać. Bardzo polubiłam zarówno Jamiego, jak i Ellie, i mocno im kibicowałam przez cały ten czas. Choć były momenty kiedy obydwoje lekko działali mi na nerwy, ostatecznie ciężko było mi się z nimi rozstać. Dzięki temu, że całą historię poznajemy z dwóch perspektyw - męskiej i żeńskiej - możemy jeszcze lepiej zrozumieć fabułę, a także decyzje, które podejmują główni bohaterowie. Okazało się, że Jamie miał naprawdę bardzo mroczne doświadczenia, co zrobiło z niego niesamowicie ciekawą i fascynującą postać. Muszę przyznać, że już od pierwszych stron pokochałam styl Kirsty Moseley i po prostu nie mogłam oderwać się od lektury "Chłopaka, który o mnie walczył". Autorka posługuje się lekkim i prostym językiem, który z pewnością okaże się dla każdego wystarczająco dobrze zrozumiały. Książkę czyta się naprawdę szybko, a do tego przyjemnie. Po przeczytaniu najnowszej powieści Kirsty Moseley, wcale nie dziwię się, że jej twórczość zbiera tak pozytywne recenzje. Podsumowując - jestem pewna, że moja przygoda z twórczością Kirsty Moseley nie zakończy się na "Chłopaku, który o mnie walczył". Autorka urzekła mnie tą historią i sprawiła, że z wielką chęcią będę sięgać po jej kolejne książki. Teraz nie pozostało mi nic innego jak zapoznać się z początkiem losów Ellie i Jamiego. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęciła was do tej pozycji i wkrótce sami będziecie po jej lekturze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-07-2017 o godz 21:39 Iwona_S dodał recenzję:
Po dość trudnym rozstaniu się z Jamiem, który był wielką miłością Ellie, dziewczyna była przekonana, że w nowym miejscu, u boku nowego mężczyzny na dobre otrząsnęła się z koszmaru, jakim było zerwanie z ukochanym. Jednak w obliczu rodzinnej tragedii Ellie musi opuścić Londyn, gdzie ułożyła sobie życie i wrócić do Nowego Jorku, by wesprzeć najbliższych. Wraz z powrotem do domu wracają wspomnienia, a pierwsze spotkanie z Jamiem twarzą w twarz sprawia, iż dziewczyna nie jest do końca pewna, czy wyleczyła do końca złamane serce. Chłopak, który poprzednio ją zawiódł pokazuje, że tym razem nie zamierza jej stracić.. Nie wie jeszcze, że tym samym sprowadza na Ellie śmiertelne niebezpieczeństwo.. Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna, jednak po narodzinach syna natknęła się na amatorskie strony pisarskie. Początkowo jedynie czytałam prace innych, jednak z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę – „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”. W marcu br. przedstawiłam Wam pierwszą część cyklu „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”. Jej zakończenie było dla mnie dość dużym zaskoczeniem, dlatego chciałam sięgnąć po kontynuację. Gdy wypatrzyłam ją w czerwcowych zapowiedziach wiedziałam, że muszę ją mieć. Tym razem akcja pędzi jak szalona, chwilami czułam się jakbym czytała książkową wersję „Szybkich i wściekłych”, gdyż nie brakuje grup przestępczych, szybkich samochodów, bohaterskich czynów itp. Fabuła całej powieści skupia się na relacji Ellie i Jamiego. Co prawda poboczne wątki istnieją, jednak nie odgrywają one praktycznie żadnej roli w tej powieści (no, może poza jednym) i co jest warte zauważenia – w powieści prawie nie ma scen erotycznych. Byłam tym lekko zaskoczona, gdyż w pierwszej części było ich pełno i spodziewałam się, że tutaj będzie podobnie. Jednakże nawet to nie ratowało fabuły. Od samego początku wiedziałam jak potoczą się losy głównych bohaterów, jedynie zastanawiałam w jaki sposób Autorka to przedstawi. Kolejnym zaskoczeniem było kilka ostatnich rozdziałów – nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale cieszę się, że wszystko ułożyło się zgodnie z moimi założeniami. Po raz kolejny ciekawym rozwiązaniem okazała się narracja dwutorowa, dzięki której historia Ellie i Jamiego jest kompletna. Podobnie jak w poprzedniej części to Jamie skradł moje serce. W jednej chwili delikatny i czuły, by za chwilę być stanowczy i groźny. Uwielbiam tego bohatera mimo jego przeszłości. Ellie nadal jest nijaka, nie potrafiłam się do niej przekonać. Z jednej strony rozumiałam jej położenie i rozdarcie emocjonalne, jednak brakowało mi w jej kreacji emocji, tych autentycznych emocji. Miałam pewne oczekiwania względem tej kontynuacji. Nie za duże, jednak były. Niestety „Chłopak, który o mnie walczył” nie spełnił ich. Zabrakło mi tej chemii między mną a powieścią, nie potrafiłam przekonać się do historii, która jest w tak dużym stopniu nierealistyczna. Co prawda książkę czyta się ekspresowo, jednak już teraz wiem, że za kilka tygodni, może miesięcy nie będę pamiętać fabuły, czy bohaterów. Jako letnia lektura sprawdzi się idealnie, jednakże jeżeli liczyliście na coś WOW, to niestety się rozczarujecie. ________________ https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/07/kirsty-moseley-chopak-ktory-o-mnie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2017 o godz 13:58 Natalia Dzięgiel dodał recenzję:
Tak więc oto przychodzę z kolejną recenzją książki Kirsty Moeseley i tym razem jest to druga część „Chłopaka, który chciał zacząć od nowa”, czyli długo wyczekiwana przeze mnie kontynuacja i zakończenie tej duologii „Chłopak, który o mnie walczył”. Mosley zawiodła mnie na samym początku jej twórczości wydawanej w Polsce, jednak kiedy postanowiłam przybrać pozę „zero oczekiwań”, podczas czytania jej powieści naprawdę czerpię z nich przyjemność. Tak samo było w przypadku książki, o której dziś piszę. Mimo całościowej dobrej zabawy podczas jej czytania mam jedno lub dwa zastrzeżenia, które bardzo mnie gryzą i o których później napiszę. Na razie zapraszam do dalszej części mojej opinii! Kiedy Ellie rozstała się z Jamiem była zdruzgotana, nie widziała czy ktoś kiedykolwiek będzie w stanie uleczyć jej złamane serce. Jednak nie poddała się i zaczęła sobie na nowo układać normalne życie, z nowym mężczyzną. Kiedy dochodzi do rodzinnej tragedii Ellie jest zmuszona wrócić do domu, gdzie zmierzy się ze swoimi wspomnieniami… jak i z samym Jamiem. Chłopak po wyjściu z więzienia wciąż nie może przestać myśleć o utraconej miłości. Więc kiedy los ponownie splata ze sobą ścieżki głównych bohaterów, Jamie wie, że za jej serce warto zawalczyć. Kolejna książka Kirsty Moseley za mną. Jak zawsze mogę ją szczerze polecić. Oczywiście przypominam aby podczas rozpoczynania jej powieści nie mieć wygórowanych, a najlepiej żadnych oczekiwań. To książka na typowe „odmóżdżenie”, lekka, wesoła i przewidywalna. Jeśli potrzebujecie chwili oddechu po cięższej historii, naprawdę polecam Wam którąś z jej książek. Będzie ona dla Was wspaniałą odskocznią na jeden wieczór i nie zawiedziecie się. „Chłopaka, który o mnie walczył” czyta się szybko i płynnie. Autorka nie marnuje czasu na przydługie, nieciekawe opisy, a mimo to w tej powieści skupia się bardziej na stanie emocjonalnym bohaterów. Każdy z nich radzi sobie z zerwaniem inaczej. Jak można się spodziewać Jamie próbuje „zabić” ból piciem, narkotykami i walką. Ellie stara się żyć normalnie, wymazuje z pamięci Jamiego i zaczyna nowy związek z mężczyzną, który w jakimś stopniu pomaga jej pogodzić się z zerwaniem. Mimo to dziewczyna wie, że uczucie, którym go obdarzyła nie jest nawet w połowie tak silne jak było w przypadku jej byłego chłopaka. Kolejnym aspektem emocjonalnym z jakim bohaterka musi sobie poradzić jest tragedia rodzinna, która sprowadza ją do rodzinnego domu. Musi zmierzyć się z cierpieniem, pogardą i bezwzględnością. Uważam, że te zabiegi nadała większego wydźwięku tej powieści zamiast zostawić ją na tej jednej, płaskiej powierzchni samej miłości. Książka pokazuje w większym stopniu relacje między mamą a Ellie oraz siostrą a Ellie. Dzięki temu dostajemy dwa poboczne wątki, które są ze sobą splecione. Elementem, który nie podobał mi się był aspekt typowo moralny, etyczny. Nie chcę się w to bardziej zagłębiać, ponieważ dzieje się to dopiero na końcu powieści, jednak przedstawienie tego i jak to wygląda sprowadza nas do wniosku, że jeśli masz dużo pieniędzy i wielkie wpływy jesteś Bogiem i możesz wszystko. To mnie naprawdę ubodło podczas czytania tej książki, jednak całościowo mogę ją jak mówiłam serdecznie polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2017 o godz 15:32 Freya dodał recenzję:
Kirsty Moseley to angielska pisarka powieści z gatunku New Adult. O jej książkach ostatnio bardzo często piszę na swoim blogu. Zadebiutowała w 2012 roku powieścią „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno”. Mieszka w Norfolk wraz z mężem i dwunastoletnim synem. Swoją przygodę na z pisaniem rozpoczęła na Wattpadzie. Dziś na swoim koncie ma już dziesięć książek, z czego kilka zostało już przetłumaczonych na język polski. W czerwcu bieżącego roku w księgarniach pojawiła się powieść „Chłopak, który o mnie walczył”, będąca kontynuacją książki, która jako pierwsza wpadła w moje ręce i nosi tytuł „Chłopak, którychciał zacząć od nowa”. Niecierpliwie czekałam na drugą część tej powieści, ponieważ historia naprawdę mnie zaciekawiła. Bardzo lubię czytać o takich niegrzecznych facetach, jak główny bohater. Postaram się napisać kilka słów o tej lekturze bez spoilerów, co by mnie tu nikt, kto jeszcze nie czytał „Chłopaka, który chciał zacząć od nowa” nie zlinczował. Myślę, że powinniście nadrobić zaległości, bo to doskonałe czytadło na lato. Ellie i Jamie – dwójka bohaterów, których poznaliśmy w pierwszej części tej serii spotyka się ponownie po trzech długich latach rozstania. Dlaczego i w jaki sposób doszło do tej rozłąki dowiecie się z lektury pierwszej części. Tym razem role się odwracają. To Ellison jest tą, która musi zmierzyć się ze stratą bliskiej osoby. Jej rodzinę dotknęła wielka tragedia, ojciec zginął w wypadku samochodowym, a matka walczy o życie. Dziewczyna opuszcza Londyn oraz narzeczonego, zostawia za sobą nowe, poukładane życie w Europie i wraca do Nowego Jorku, aby zatroszczyć się o młodszą siostrę, pogrążoną w śpiączce matkę, zrozpaczoną babcię, a także by zorganizować ceremonię pogrzebową dla ojca. Tymczasem Jamie znów jest na wolności i rozrabia. Jego plany by zacząć wszystko od nowa, wieść przykładne życie porządnego obywatela i pracować legalnie już dawno wzięły w łeb. Chłopak prowadzi szemrane interesy, nadal kradnie samochody, do tego jest narkotykowym bossem, a żeby prać brudne pieniądze i nie wzbudzać podejrzeń policji, zarządza kilkoma nocnymi klubami, których jest właścicielem. Może to ironia losu, ale w jednym z nich spotyka Ellison. Jak przebiegnie to spotkanie i czy drogi dawnych kochanków znów się ze sobą zejdą? Przekonajcie się sami. Powieść spełniła moje oczekiwania, choć pojawiło się kilka kwestii, których nie potrafiłam zrozumieć. Nie dziwi Was, dlaczego dziewczyna pogrążona w żałobie poszła bawić się wraz z przyjaciółką? Mnie do tej pory to zastanawia. Ellie bardzo przeżyła rodzinny dramat, wydawała się wyczerpana i zrezygnowana, niezbyt chętna na towarzyskie spotkania, a tu nagle ni stąd ni zowąd wybiera się do nocnego klubu. Nie tylko ja zwróciłam uwagę na ten szczegół. Najwyraźniej autorka koniecznie chciała, aby para spotkała się w klubie, dokładnie tak, jak było to za pierwszym razem, gdy oboje jeszcze się nie znali. Mimo tego drobnego elementu, który nie pasował mi do fabuły, jestem pozytywnie zaskoczona powieścią. Kirsty Moseley utrzymała poziom. Dalsza część recenzji na: http://tamczytam.blogspot.com/2017/07/chopak-ktory-o-mnie-walczy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-07-2017 o godz 19:43 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Opis fabuły Jamie to przeszłość. Ellie nauczyła się o nim nie pamiętać, mimo że niektóre wspomnienia nadal bolą. Mieszka po drugiej stronie oceanu, ma pracę i kochającego narzeczonego. Jamie natomiast wyszedł z więzienia i przejął interesy Bretta. Tylko alkohol i ból fizyczny pozwalają mu zapomnieć o tym psychicznym, który pozostawiło po sobie rozstanie z Ellie. Pewnego dnia rodzice Ellie mają tragiczny wypadek samochodowy. W związku z tym dziewczyna jest zmuszona wrócić do rodzinnego miasta. Co się stanie, jeśli spojrzenia Ellie i Jamiego znów się spotkają? Czy ich namiętność ponownie zapłonie? A może obudzi się w nich chłód i nienawiść? Opinia Pamiętacie, jak zachwycałam się nad pierwszą częścią? Ach, ile się wyczekałam w napięciu i oczekiwaniu na dalsze losy tej niezwykłej pary! To chyba aż nieprawdopodobne! Narracja ponownie jest pierwszoosobowa, zmienna - raz opowiada Jamie, raz Ellie. Wydaje mi się, że perspektywa chłopaka jest bardzo surowa, zaślepiona bólem i uczuciami. Ellie natomiast wszystko dokładnie analizuje, każda najmniejsza emocja jest poddawana dokładnym przemyśleniom. Na główny plan wysuwają się oczywiście relacje głównych bohaterów, ale w tle migają takie wątki jak interesy Jamiego, wypadek rodziców, rodzina Toby'ego czy losy Kelsey. Zarówno Ellie, jak i Jamie dojrzeli przez czas, w którym nie śledziliśmy ich losów. Ellie stała się bardziej zaradna, ale jednocześnie troszkę mnie denerwowała swoim podejściem do świata. Miałam wrażenie, że nie potrafiła się cieszyć tym, co ma. Toby jest cudownym facetem i osobiście mogę tylko o takim marzyć. Ellie natomiast nie potrafiła go docenić, co on chyba też odczuwał. Jamie stał się jeszcze gorszym "bad boyem". Szef całej bandy Bretta, narkotyki i alkohol, w którym szuka uśmierzenia bólu sprawiają, że straciłam do niego szacunek, niestety. Postacie drugoplanowe są dość dużym wsparciem dla bohaterów i czasami kręgosłupem moralnym całej powieści. Świat ukazany w powieści jest brutalny i okrutny w pełnym znaczeniu tych słów. Bohaterowie są zawaleni mnóstwem problemów, ale na szczęście miłość zawsze im pomaga. Romantycznie, nie powiem. Szkoda, że troszkę mało realistycznie. Nie jestem w związku, więc nie wiem, może tak właśnie się dzieje, gdy dwoje ludzi się kocha? Brakowało mi trochę szybkich samochodów, tak zaakcentowanych w pierwszym tomie.Oczywiście seks przewija się często i gęsto, ale to już chyba rzecz typowa dla książek tej autorki. Język jest bardzo młodzieżowy, nie obeszło się bez wulgaryzmów. Sceny erotyczne są jednak opisane w znany już nam przystępny, delikatny sposób. Okładka ładnie pasuje do pozostałych książek tej autorki. Ponownie zwrócę jednak uwagę, że dziewczyna, która ma być Ellie, ma brązowe włosy. A Ellie miała rude... Tłumaczenie również jest bardzo dobre, widać, że pani Danuta Fryzowska wczuła się w bohaterów. Oczywiście zdarzają się literówki, ale nie są jakieś rażące. Polecam tę książkę każdemu, kogo zaciekawiły losy Ellie i Jamiego. Jest to niezwykle romantyczna opowieść o... przeznaczeniu? Na pewno o miłości, która jest w stanie pokonać wszystko. Ines de Castro
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-07-2017 o godz 08:22 BookParadise dodał recenzję:
"Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę, która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko." A gdyby miłość twojego życia powiedziała, że masz dać jej spokój? Jakie byłoby twoje zachowanie? Jak silne emocje wzbudziłyby w tobie słowa "nie kocham cię, odejdź"? Czy byłabyś w stanie dać krok do przodu i stworzyć nowe życie z nowym mężczyzną? Ellie stanęła przed trudnym wyborem, który na zawsze odmienił jej życie. Jej ukochany, jej Jamie kazał jej odejść, a ona posłuchała się jego. Teraz stworzyła nowe życie, z mężczyzną, którego wydaje jej się, że kocha. Ale czy aby na pewno tak jest? Jedno jest pewne - w jej sercu nadal jest Jamie i nie zamierza opuścić tego miejsca. Czy jedno spotkanie, jedno tragiczne zdarzenie, może na nowo połączyć Ellie i Jamiego? Kirsty Moseley jest autorką, po której książki sięgam na ślepo, bez zastanowienia, bo wiem, jakie są. Za każdym razem mam świadomość, że spodoba się mi jej kolejna powieść, bo styl tworzenia powieści ma jeden i za każdym razem jest cukierkowo oraz ze szczęśliwym zakończeniem. Taka już jest twórczość Moseley i tym właśnie wyróżnia się. Jej książki są specyficzne, na jeden raz, dla odmóżdżenia i umilenia wieczoru, ale mimo wszystko chętnie sięga się po nie. "Mężczyźni są tacy prości w obsłudze. Wystarczy wspomnieć o seksie, zaproponować go, czy choćby poczynić drobną aluzję na ten temat, by jedli ci z ręki." Po kolejnej książce autorki tak naprawdę nie wiem co mam napisać, bo one wszystkie są takie same, ale mimo wszystko obdarzam je sympatią. To ten rodzaj lekkiej literatury, który czyta się z przyjemnością, ale nie zapada na długo w pamięć. Jej cukierkowatość rozlewa miód na sercu i duszy czytelnika, a swoją idealnością budzi mnóstwo fantazji. Historia Ellie i Jamiego nie jest wyjątkowa, jednak podczas czytania jej, można spędzić miło czas, a co najważniejsze - odprężyć się. Jest to idealna lektura, która pozwala na kilka godzin wyłączyć myślenie, bowiem wszystko podane jest na tacy. Fabuła nie jest jakoś szczególnie wyszukana. Mamy dwójkę zakochanych, których los rozdzielił, a już niebawem ponownie krzyżuje ich drogi. Nic szczególnego, a jednak bohaterowie mają tak świetne charaktery, że obdarza się ich sympatią, a razem z nimi całą fabułę i książkę. Nadają całości wyjątkowy i niepowtarzalny klimat, zarezerwowany tylko dla Kirsty Moseley. Jeśli chodzi o akcję, to w sumie nie można na nią narzekać, bo jak na młodzieżowy romans bardzo dużo dzieje się. Pióro autorki jest wspaniałe. Z jej książkami po prostu płynie się, unosi na fali. Z każdą stroną na moich ustach wykwitał uśmiech, bo przedstawiona historia jest nawet piękna. Walka o miłość, jaką zaprezentowała autorka, jest naprawdę interesująca i szalenie słodka. Miód na sercu rozlał się. A więc nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić was do sięgnięcia po książkę. Nie będziecie żałować! "Człowiek mądrzeje po szkodzie." "Jak już coś robić, to z rozmachem."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2017 o godz 12:22 Karolina MAREK dodał recenzję:
Choć mam swoje lata z literaturą stricte młodzieżową ciężko mi się rozstać. Jednym z powodów tego jest kilka autorek w tym właśnie Kirsty Moseley, która jest autorką "Chłopaka, który...". Ma ciekawy i lekki styl choć praktycznie każda jej pozycja oparta jest na dramacie jednego z bohaterów. Tu mamy do czynienia z drugim tomem przygód Ellie oraz Jamie'go. Po burzliwym i strasznym pod względem emocjonalnym dla obojga rozstaniu, zarówno Ellie jak i Jamie próbowali ułożyć sobie życie. Dziewczyna pewna, że wyleczyła się z miłości do byłego weszła w nowy związek, który wydaje się być idealny. Jak się okazuje do czasu. A dokładniej do czasu ponownego spotkania z Jamie'm. W czasie, gdy ona próbuje wrócić do normalnej codzienności i uleczyć rany w sercu on jest o krok by spaść na samo dno, bo zupełnie sobie nie radzi. Zaczął robić dokładnie to czego będąc w związku obiecywał sobie nigdy nie robić. Alkohol, narkotyki, nielegalne walki czy wyścigi samochodowe. Igranie z policją i własnym życiem to jego nowy sposób na to by jakoś przeć do przodu. Wszystko się zmienia i przewraca do góry nogami u obojga, gdy rodzice Ellie ulegają wypadkowi, a ich ścieżki ponownie się splatają. Jamie od początku był pewny, że nic i nikt nie zastąpi w jego życiu tej wyjątkowej dziewczyny. Elli była pewna, że najgorsze ma za sobą, a dziś ten przystojny i mroczny zarazem chłopak nic dla niej nie znaczy. On miał rację. Ona się przeliczyła i zaczyna rozumieć, że uczucia nie wygasły. Tliły się cały czas i wystarczyła iskra by rozpalić je na nowo. Tyle, że same uczucia nie wystarczą by wrócić i zbudować związek od nowa. Trzeba wyjaśnić wiele spraw, zaufać sobie od nowa, uporządkować dotychczasowe sprawy. Wiele pytań i niejasności które gnębią Ellie nie pomagają w podjęciu jakiejkolwiek decyzji. A przecież dziewczyna jest zaręczona, mało tego pewna, że jej związek jest szczęśliwy. A jednak serce bije dla innego. Czy podejmie decyzję, która zaważy na całym jej przyszłym życiu? Czy Jamie zrezygnuje ze swojej mrocznej strony życia by odzyskać tę jedyną kobietę dla której w ogóle chce mu się żyć? Kto posłucha serca, a kto rozumu? Czy jest szansa, że rozsądek wygra z porywami uczuć? Czy prawdziwa miłość na prawdę jest w stanie przetrwać wszystko i czy powiedzenie "Stara miłość nie rdzewieje" ma w sobie choć ziarenko prawdy? Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie decyzje podejmą w swoim życiu Ellie oraz Jamie to sięgnijcie po książkę Kirsty Moseley pt. "Chłopak, który..". I choć nie ma problemów z tym by przeczytać tylko ją, bo wszystko się wyjaśnia po drodze to zachęcam także do pierwszego tomu ich przygód jak również innych książek autorki. To co spodobało mi się w tej powieści to jej nieprzewidywalność. Kirsty postarała się by czytelniczka miała problem z jednoznacznym wytypowaniem zakończenia tej pozycji. Polecam na wakacje czy odskocznie od codzienności. Pozycja na wieczór może dwa. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2017 o godz 18:47 Adrianna Pienszke dodał recenzję:
Jak już wielokrotnie wspominałam na tym blogu, uwielbiam wszelkie serie/sagi/cykle itp, stąd też nie zdziwi Was fakt, iż zdecydowałam się na lekturę duologii "Fighting to be free" autorstwa Kirsty Moseley. Moją opinię o wcześniejszym tomie, tj "Chłopaku, który chciał zacząć od nowa" możecie przeczytać tutaj. Po serii niefortunnych zdarzeń losy Ellie i Jamiego splatają się ponownie. Ona właśnie wróciła do domu z powodu pewnej przykrej sytuacji rodzinnej, a on... No cóż, nie zerwał z przeszłością, choć z pewnością jest zupełnie kimś innym, niż wcześniej. Do pełni szczęścia brakuje mu jednak miłości, tej jedynej i prawdziwej, tak samo zresztą, jak Ellie, która nie do końca jest szczęśliwa tkwiąc w obecnym związku. Los daje tej dwójce kolejną szansę na ułożenie sobie wspólnego życia, jednakże czy nie jest już na to za późno? Kirsty Moseley to angielska pisarka powieści skierowanych głównie do młodzieży. Zadebiutowała w 2012 roku powieścią "Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno". Obecnie napisała kilka innych książek, które zostały przetłumaczone na kilkanaście języków i z marszu stały się bestsellerami. Prywatnie, od 2005 roku dumna mama. "Chłopak, który o mnie walczył" to kontynuacja losów Ellie i Jamiego, których mogliśmy poznać dzięki "Chłopakowi, który chciał zacząć od nowa". Przed lekturą tej powieści obawiałam się tego, czy przypadnie mi ona do gustu i czy autorce uda się utrzymać wysoki poziom. Na szczęście, ku mojej ogromnej uciesze Kirsty Moseley sprostała moim wymaganiom. Nie da się ukryć, że styl autorki wyróżnia ją spośród wszystkich innych i sprawia, że ma się ochotę na dalsze zagłębianie, a wręcz pochłanianie losów bohaterów jej powieści. Dodatkowo, prosty w odbiorze i niezwykle plastyczny język tylko potęguje ten fakt. To, co również zachęca do lektury powieści autorki, zarówno tej, jak i poprzedniej to fakt, iż udaje się jej stworzyć bardzo życiowe i co najważniejsze piękne historie o prawdziwym życiu, jakie spotkać może każdego z nas. W jej książkach brak miejsca na nudę, czy historie rodem z taniego romansu i chyba za to należy się jej największe uznanie. Niewątpliwym plusem jej książek są również sami bohaterowie, z którymi również utożsamiać się może niemalże każdy z nas. Pierwsza część z serii "Fighting to be free" zachwyciła mnie swoją prostotą i ciekawą historią,i tak również było w tym przypadku. Jak już wcześniej wspomniałam, Kirsty Moseley udało się utrzymać swój wysoki poziom,co nie zdarza się tak często w przypadku różnych kontynuacji. Jeśli zatem : a) jesteś fanem serii/sag/cykli itp b) uwielbiasz czytać historie rodem z życia wzięte c) jesteś fanem powieści z gatunku new adult/young adult d) cenisz sobie prostotę i jasny przekaz e) nie znasz twórczości autorki to koniecznie sięgnij po tę duologię. Gwarantuję Ci, że czas spędzony z tymi książkami nie będzie czasem straconym, a historia Ellie i Jamiego zostanie z Tobą na długie lata.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-07-2017 o godz 15:11 Mała Czytelniczka dodał recenzję:
Historia ta opowiada o nieco skomplikowanej, ale także cudownej miłości między kompletnie innymi osobami. Ellie to grzeczna, ułożona dziewczyna z dobrego domu, natomiast Jamie to niegrzeczny chłopiec z gangu, który niedawno miał okazję wyjść na wolność z więzienia. Można by powiedzieć, że tacy ludzie się nie zmieniają, jednak chłopak postanawia ułożyć sobie życie od samego początku. Na swojej drodze spotyka przepiękną rudowłosą dziewczynę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia, jednak nie wiadomo czy ich związek może przetrwać. Mimo tego, że Jamie zakończył życie gangstera, jego przeszłość nie daje mu spokoju, przez co Ellie może znaleźć się w niebezpieczeństwie. "Chłopak, który o mnie walczył" autorstwa Kirsty Moseley to dalszy ciąg wydarzeń z życia dwójki bohaterów. Muszę przyznać, że nie miałam okazji czytać pierwszej części pt. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa", ale mimo wszystko po przeczytaniu kilku recenzji zorientowałam się w temacie i nie miałam większych trudności ze zrozumieniem treści lektury. Schemat. Wiecznie powtarzający się schemat! Tymi słowami można by w skrócie określić tę historię. Ponownie w książce przedstawiona jest grzeczna, dobrze ucząca się dziewczyna oraz zły chłopczyk z trudną przeszłością, który potrafi owinąć swoją "ofiarę" wokół własnego palca i rozkochać ją w sobie bez reszty. Zainteresowała mnie tematyka więzienia, gangów no i na nowo otrzymałam romansidło, w które te interesujące mnie elementy zostały jedynie wplecione dla "urozmaicenia" fabuły oraz zainteresowania czytelnika. Co do bohaterów - jednych pokochałam, drugich znienawidziłam od samego początku. Jamie to gość, który mimo wszystko potrafił mnie do siebie przekonać. Niby facet, którego możemy spotkać w co drugiej książce młodzieżowej, ale mimo wszystko moim zdaniem ma "to coś", dzięki czemu czytelnik może obdarzyć go sympatią. Co do Ellie wolałabym się nie wypowiadać, ale skoro już wzięłam się za recenzję...Ellie to typ dziewczyny jak już mówiłam - grzecznej, dobrze wychowanej, otaczającej się masą przyjaciół i nieradzącej sobie w życiu. W skrócie? - rozgotowana, nijaka klucha. W książkach uwielbiam babki z charakterem, jednak tutaj znowu otrzymałam niewinną sierotkę, która chowa się jedynie za plecami swojego mężczyzny. Cała książka nie była jakoś bardzo zła. Pisałam na początku, że jest to schematyczna historia, ale mimo wszystko należy jej się jakaś pochwała. Przede wszystkim muszę pochwalić autorkę za to, że potrafiła jednak wycisnąć z siebie coś więcej i doprowadzić mnie do łez, radości itd. Kirsty Moseley napisała powieść w prostym, zrozumiałym języku, powieść dość przyjemną oraz lekką w sam raz na samotne weekendy, gdzie chcemy poczytać coś na odprężenie. Myślę, że jest to lektura dla młodzieży lub też niezbyt wymagających czytelników, którzy od czasu do czasu zasiąść przed romansidłem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-08-2017 o godz 17:27 Lucecita dodał recenzję:
Po tym, jak chłopak, w którym zakochała się do szaleństwa i który wydawał się kochać ją równie mocno, niespodziewanie z nią zerwał, Ellie długo nie mogła dojść do siebie. Dopiero pojawienie się na jej drodze czułego i troskliwego Toby’ego, który uleczył jej złamane serce, pozwoliło jej zapomnieć o bólu i zacząć wszystko od nowa w Anglii u boku wymarzonego narzeczonego. Niespodziewana wiadomość o wypadku samochodowym jej rodziców, w którym jedno z nich zginęło, a drugie walczy o życie, sprowadza ją po trzech latach do rodzinnego domu, gdzie musi się zmierzyć z tragedią i niewyobrażalnym cierpieniem. Ellie nie wie, czy będzie w stanie sobie poradzić, jednak powrót do domu pomaga jej zrozumieć, że tu jest jej miejsce i przez ten cały czas tylko uciekała. Gdy Jamie ponownie wkracza w jej życie, uświadamia sobie, że nigdy nie przestała go kochać, mimo bólu, jaki jej zadał… „Chłopak, który o mnie walczył” to moje piąte spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki i jak do tej pory najbardziej udane. Sięgając po tę pozycję nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, gdyż książki Kirsty Moseley są bardzo do siebie podobne i widać w nich te same schematy, jak również błędy. Jakiś czas temu miałam jednak okazję zapoznać się z poprzednią częścią, a ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych historii, postanowiłam dać jeszcze jedną szansę autorce, co na szczęście okazało się dobrym wyborem. Co prawda „Chłopak, który o mnie walczył” nie jest jakimś dziełem wybitnym, do którego warto powracać, jednak w porównaniu z poprzednimi książkami pisarki wypada naprawdę nieźle. Moim głównym zarzutem wobec tak naprawdę wszystkich historii, które wyszły spod pióra Moseley, był zawsze przesłodzony, wyidealizowany i pozbawiony jakiegokolwiek elementu zaskoczenia wątek miłosny, który nie budził nic poza irytacją i znudzeniem. Autorka za bardzo się na nim skupiała, zaniedbując inne i często bardziej interesujące wątki, dlatego tym większe było moje zaskoczenie, gdy w tej pozycji zrobiła właśnie odwrotnie. Romans Ellie i Jamiego nie jest już tak nachalny, wszechobecny i banalny, jak w poprzednim tomie, wątki poboczne są wyraźniej zaznaczone i tak jak się spodziewałam, lektura o wiele bardziej na tym zyskała. Widać również progres, jeżeli chodzi o styl i kreację bohaterów, którzy budzą nieco więcej emocji i nawet dają się polubić. „Chłopak, który o mnie walczył” pozytywnie mnie zaskoczył. To lekka, przyjemna i wciągająca historia o drugich szansach, radzeniu sobie ze stratą i trudnej miłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Jest to raczej pozycja skierowana do nastoletnich czytelników. Powinna zwłaszcza przypaść do gustu fanom twórczości Kirsty Moseley i literatury młodzieżowej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2017 o godz 16:52 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Ellie opuściła swój dom i wyjechała do Anglii, żeby zapomnieć o Jamiem. Największej miłości swojego życia. Po dwóch latach pobytu na nowym kontynencie znalazła pracę, dom, miłość. Jest zaręczona z Tobym i powoli planuje ślub. Nieoczekiwana tragedia rodzinna po raz kolejny wywróci jej życie do góry nogami i sprawi, że będzie musiała wrócić do domu. Dziewczyna nie czuje się na siłach ponownie tam wracać, ale nie może zostawić bliskich bez wsparcia. Bez zwłoki wsiada w samolot i kieruje się ku swemu przeznaczeniu. Jamie robi wszystko, by zapomnieć o bólu, który trawi go od chwili utraty Ellie. Bierze udział w nielegalnych bijatykach, kradnie auta, pije... Na wieść o tym, że ma znowu pojawić się w miasteczku z jednej strony nie może posiadać się z radości, bo będzie blisko, a z drugiej jest przerażony, bo nie wie co pocznie, kiedy dziewczyna ponownie wyjedzie. Tym razem Jamie postanawia walczyć o Ellie, bo wie, że są sobie pisani. Niestety chłopak ma wrogów, którzy za wszelką cenę będą chcieli go zniszczyć. Chłopak, który o mnie walczył to kontynuacja książki Chłopak, który chciał zacząć od nowa. Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie czytałam pierwszej części i jest to mój ogromny błąd, który muszę jak najszybciej naprawić. Powieść jest tak niesamowita i tyle się w niej dzieje, że bardzo żałuję, że nie znam wcześniejszych losów tych bohaterów. Autorka posiada dar kreowania bohaterów. Przekonałam się już o tym czytając poprzednie jej powieści- Nic do stracenia. Początek i Wreszcie Wolni. Tym razem Kirsty Moseley powaliła mnie. Ellie to bardzo miła dziewczyna, która pragnie wielkiej, dozgonnej miłości, takiej, dla której warto żyć. Jest bardzo wrażliwa, troskliwa, pragnie nieść pomoc bliskim. Jamie z kolei to typowy bad boy. Prowadzi nielegalne interesy, kradnie samochody. Mimo wszystko, w głębi serca jest dobry i tylko potrzebuje odpowiedniego bodźca, który wyciągnie go z tego, który sprawi, że zechce uczciwie żyć. Jest również takim chłopakiem, który każdą cząstką siebie kocha Ellie. Nie sposób nie pokochać takich bohaterów. Kolejnym darem Kirsty Moseley jest tworzenie pięknych i nieszablonowych powieści dla młodzieży. Może to przez te przewijające się wątki kryminalne, a może przez nieźle pokręcone relacje między bohaterami, ale jej powieści zawsze trzymają w napięciu i potrafią wycisnąć łzy, a także cień uśmiechu. Książkę czyta się niezwykle szybko. Jest tak wciągająca, że nie sposób się od niej oderwać. Pochłonęłam ją w jeden dzień, a właściwie to noc, bo zaczęłam czytać wieczorem. Nic nie mogło mnie oderwać od poznawania historii tak wspaniałych bohaterów. jedyne czego żałuję to, jak już wspomniałam, tego, że nie znam ich wcześniejszych losów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2017 o godz 16:44 redgirlbooks dodał recenzję:
''Lepiej jest kochać i stracić niż nigdy nie zaznać miłości''. Tak stwierdził kiedyś poeta lord Alfred Tennyson w jednym ze swoich wierszy. Według mnie lord Tennyson bredził. (...) Oto dlaczego się z nim absolutnie nie zgadzam. Ponieważ byłem raz zakochany. Tylko raz. I ją straciłem. A teraz oddałbym wszystko, co mam na tym pieprzonym świecie, żeby móc cofnąć czas i nigdy nie zaznać miłości.'' Mijają trzy lata od ostatnich wydarzeń, podczas których Jamie był zmuszony zrezygnować z ukochanej. Jednak nawet po wyjściu z więzienia nie potrafił o niej zapomnieć, chociaż ta ułożyła sobie życie na nowo. Żyje w Londynie, ma pracę i narzeczonego. Chłopak wie, że dziewczyna jest szczęśliwa, ale marzy o tym, że to on jest na jego miejscu. Chłopak, który tak niegdyś chciał zmienić swoje życie, stracił do tego motywację. Bez Ellie nie miało to sensu. Brett, jego były szef uczynił chłopaka swoim jedynym spadkobiercą przypisując na niego legalne i nielegalne interesy. Chociaż nie odpowiadało mu takie życie nie miał sił, aby to zmienić. Do czasu... Tragedia rodzinna zmusza Ellie do powrotu, do rodzinnego miasta. Dziewczyna jest przekonana, że skoro pokochała innego to uczucie do Jamiego jej minie. Jakże się myliła, kiedy spotykając go, ożywają one na nowo. Jednak jej niegdyś ukochany wiedzie niezbyt dobre życie. Ma wielu wrogów, którzy wykorzystają każdą jego słabość, a tą słabością jest dziewczyna. Zanim sięgnęłam po ''Chłopaka, który o mnie walczył'' przeczytałam pierwszą część, która jak dla mnie była ciut przesłodzona. Tak, takie książki też są potrzebne, ale dla mnie było tego za dużo. Po kontynuację sięgnęłam bez większych oczekiwań. Lubię książki tej autorki, ale wiem, że mają one swoje wady. W tej również ich nie brakowało. Przede wszystkim denerwowała mnie postawa Ellie, która chciała zacząć coś nie kończąc poprzedniej relacji. Moim zdaniem to jest nie fair w stosunku do innej osoby. Dziewczyna straciła w moich oczach. Uważam, że obie postacie były wyraziste, a styl pisania autorki i pomysł na fabułę są bardzo przyjemne w odbiorze. Również problemy, które wplotła do książki są takie życiowe. ''Chłopak, który o mnie walczył'' to opowieść o stracie i żałobie, jak również o tym, że ''stara miłość nie rdzewieje''. Nie zabraknie w tej historii dawki emocji i momentów napięcia. Jest to lekka, przyjemna książka, która idealnie sprawdzi się na relaks. Momentami bohaterowie mogą denerwować, ale przecież nie ma ludzi idealnych. Twórczość Kirsty Moseley nie należy do ambitnych, ale i takie książki są czasem potrzebne. Jeśli lubicie romantyczne książki, albo zastanawiacie się, co spakować do walizki to polecam Wam tę powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-07-2017 o godz 10:47 zaczytanamarzycielka8 dodał recenzję:
Jak wiecie Kristy Moseley to moja ukochana autorka, na jej książki czekam z niecierpliwością i jak na razie przeczytałam wszystkie. Dlatego przyszedł czas na recenzję „ Chłopak, który o mnie walczył „ najnowsza powieść, a zarazem drugi tom serii o losach Jamiego i Ellie. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakie mam odczucia po przeczytaniu tej książki zapraszam na dalszą recenzję. Miłość nie wybiera. Gdy znajdziesz osobę, która jest ci pisana, cała reszta przestaje się liczyć i zrobisz dla niej wszystko. Ellie uciekła z rodzinnego miasta i wyjechała do Anglii. Po kilku latach zmagania się ze złamanym sercem, w końcu postanowiła dać szansę innemu mężczyźnie. Teraz na pozór tworzy idealną rodzinę, ma narzeczonego. Jednak życie Ellie zmienia się diametralnie. Jej rodzice mieli wypadek. Jej ukochany ojciec zmarł, a matka przebywa w śpiączce i nie wiadomo czy się wybudzi. Dziewczyna rzuca wszystko i przylatuje do domu. Tam musi zmierzyć się jednak nie tylko z tragedią, jaka spotkała jej rodzinę. Musi również stawić czoła uczuciu, które powróciło wraz z Jamie. Jamie wyszedł, z więzienia szybciej niż planował. Jednak teraz, gdy w jego życiu nie ma ukochanej, postanawia wrócić do dawnego życia. Teraz to on staje na czele organizacji, którą przejął od swojego dawnego szefa i przyjaciela Bretta. Jednak Cole ma wielu wrogów, którzy zrobią wszystko, aby dojść do niego. Mężczyźni są tacy prości w obsłudze. Wystarczy wspomnieć o seksie, zaproponować go, czy choćby poczynić drobną aluzję na ten temat, by jedli ci z ręki. Podoba mi się metamorfoza Ellie. W pierwszym tomie była jeszcze dzieckiem, bardzo ufnym i naiwnym. Teraz natomiast twardo stąpa po ziemi i wie,czego chce (a przynajmniej tak jej się wydaje). Najbardziej jednak i tak podoba mi się postać Jamiego. Wydoroślał, może stał się również mściwy i zaborczy, ale to akurat się nie zmieniło. Jednak jego decyzje bardzo przypadły mi do gustu. Chyba po prostu lubię męskie postacie w książkach. Wątek miłosny naprawdę na wielki plus. Podoba mi się, że wszystko szło powoli, a nie wielki powrót już na samym początku. Jednak według mnie za dużo było opisów, wypadku, szpitala. To mnie trochę wyprowadzało z równowagi. Kristy Moseley to autorka mojego życia. Po wszystkie jej książki sięgam z zaciekawieniem i jeszcze mnie nie zawiodła. Ma naprawdę lekki, ale zarazem wciągający styl pisania, przez co jej książki pochłania się dosłownie w jeden wieczór. „ Chłopak, który o mnie walczył „ to naprawdę ciekawa młodzieżówka, która porusza również ciężkie tematy. Jednak książkę polecam fanom autorki, jak i osobą, które lubią młodzieżówki z wątkami miłosnymi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Największy sekret Byrne Rhonda
3.6/5
28,62 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bing. Nowa kolekcja bajek 2 Opracowanie zbiorowe
5/5
21,41 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bing kocha Flopa. Bing Opracowanie zbiorowe
5/5
11,84 zł
19,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czekoladowe jajka. Bing Opracowanie zbiorowe
5/5
12,56 zł
19,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Co lubi Sula. Bing Opracowanie zbiorowe
3.6/5
17,99 zł
19,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Masza i Niedźwiedź. Koloruj i naklejaj Opracowanie zbiorowe
5/5
8,99 zł
9,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.