Chciałbym, żebyś mnie napisała (okładka  miękka, 10.2018)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

"Lubię ciszę i krzyk. Ciszę, bo pozwala się wyłączyć i unieść na skrzydłach w refleksję. Krzyk – bo jest wielopiętrowy. Opowiadania Hanki V. Mody są jednocześnie krzykiem i ciszą. Mrocznym korytarzem i kawałkiem światła. Jeszcze powietrze będziemy w nich przenikać albo przeklinać. Rwać na strzępy wyobraźnię. Balansować. Na krawędzi wódki albo w czerwieni ust o pożądaniu.

"Chciałbym, żebyś mnie napisała" to zbiór na wskroś fascynujący. To kompilacja (nie)winności i nienasycenia, pożądania i pasji, melanż kolorów i smaków. To troska, tęsknota, tłum, a przede wszystkim człowiek i krzyk czułości. Myślą, mową i spojrzeniem zgrzesz. Przeczytaj. A poczujesz, że to coś więcej niż sny…"

Kaja Kowalewska (poetka, pisarka)


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1218259358
Tytuł: Chciałbym, żebyś mnie napisała
Autor: Mody Hanka V.
Wydawnictwo: E-bookowo
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 196
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-29
Forma: książka
Indeks: 27396193
średnia 4,4
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
2 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
08-07-2019 o godz 11:25 przez: Czytam duszkiem
Lektura, po którą ostatnio sięgnęłam, wywołała podwójny grymas na mojej twarzy. Eee… opowiadania… Łooo, matko, i do tego erotyczne??? Nie chciałam się od razu uprzedzać, jednak nie było mi spieszno do tej książki. Ale przecież nie będę jej przekładać w nieskończoność. No, dobrze… zaczynam czytać. Czytam… Czytam… I? Najpierw chciałam podejść do tego taktycznie, czyli przeczytać raz, dwa, jednym duszkiem, jednym ciągiem, by czasu nie tracić. Potem z zaciekawieniem odkryłam, że rozgoszczę się w tym zbiorze na dłużej. O czym mowa? O „Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadaniach nie tylko erotycznych” Hanki V. Mody. „Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczne” Hanki V. Mody to pakiet 19 opowiadań. Najdłuższe z nich liczy sobie kilkadziesiąt stron, ale przeciętnie na formę nie przypada więcej niż kilka. Są też dwa utwory, które autorka sama opatrzyła dopiskiem miniatura. Każdy z nich to odpowiednio strona lub niewiele ponad stronę tekstu. Wielkość szkolnego wypracowania. Nie rozmiar ma w tym przypadku znaczenie (i nie dopatrywać mi się tu żadnych podtekstów). Fakt nr 1. Nie przepadam za krótkim formami typu opowiadania i nowele. Mam wrażenie, że tak zwarta przestrzeń literacka nie wystarcza mi, by dostatecznie głęboko wejść w świat bohaterów. Jak już wspomniałam, nie rozmiar ma w tym przypadku znaczenie. Co więc ma? Sposób, w jaki Hanka V. Mody pokazuje rzeczywistość. Styl jest lekko zbliżony do „casualowego”, a język ledwie dobarwiany metaforami, choć nie zawsze grzecznie gładki. Nie nazbyt rozbudowane zdania składają się na spójną i harmonijną całość, dodatkowo przejrzysta konstrukcja nie wymaga od czytelnika nadmiernej koncentracji. Pojawiające się równoważniki zdań zatrzymują i dopełniają scenę, trochę jak didaskalia w sztuce. Stoisz, patrzysz i czujesz, jakbyś tam był. Autorka, mimo że jak pisałam wcześniej, nie jestem miłośniczką opowiadań, sprawiła, że przystanęłam i zachciałam zostać z nimi dłużej. Dlatego po przeczytaniu kilku jednym ciągiem, stwierdziłam, że będę sobie lekturę dawkować i czytać w mniejszych porcjach i z przerwami. Tak, ten sposób był dla mnie zdecydowanie bardziej odpowiedni. Każde z opowiadań ma inną tematykę, ale rodowodowo odnajdujemy w nich wspólne DNA. Drobinki łańcucha są rozproszone, poutykane w fabule, natrafiamy na nie niby przypadkiem, zastanawiając się, czy zgubiły się przez niedopatrzenie czy to zabieg zamierzony. W prozie wyraźnie zarysowuje się wątek poszukiwania wrażeń, nowych bodźców, niekoniecznie miłości jako duchowego i mentalnego porozumienia. Bohaterki Hanki V. Mody to zwykle kobiety pragnące bliskości drugiego człowieka. To ich oczami i z ich perspektywy widzimy świat. Jednak jak szybko czyta się opowiadania, tak prędko wygasa fascynacja w kontaktach między bohaterami. Z rozmysłem użyłam sformułowania „w kontaktach” a nie „w związku” (znajdziemy tu także zwroty zastępcze typu „układy”, „umowy”, „ustalenia”), bo i sama autorka posługuje się słowami „niezwiązek” lub „rozwiązek”, akcentując tym samym fakt, że między bohaterami więcej jest przelotnych odczuć niż uczuć oraz egoistycznego indywidualizmu niż empatycznej wrażliwości. Może chodzi o to, by szukać króliczka, a nie go znaleźć? Słowo komentarza do dialogów. One również wkomponowują się w ogólną stylistykę. Postaci myślą syntetycznie, wypowiadają się w krótkich formach, jakby szkoda im było czasu na więcej, w efekcie mimo niedopowiedzeń lub dzięki nim nurt rozmów skutecznie zajmuje uwagę czytelnika. Fakt nr 2. Rzadko sięgam po erotykę (zwłaszcza współczesną), bo wydaje mi się, że z tym zadaniem mogą się mierzyć tylko pisarze z najwyższej półki i wg mnie nie ma nic lepszego niż stara dobra klasyka. Czy to znaczy, że odrzucam to, co oferuje Hanka V. Mody? Bynajmniej. Autorka wprawdzie nie elektryzuje wzniosłym językiem, nie epatuje górnolotnością, raczej bliżej jej do słów pęczniejących pospolitością, miejscami ordynarnych, ale to właśnie prawdziwy język erotyki, jakim posługują się współcześni ludzie zamieszkujący domy z betonu. Ani piękny, ani brzydki, a dosadnie przyziemny. Ponadto odnosi się wrażenie, że zamierzeniem autorki było wyjście poza przyjęte schematy podejścia do postrzegania seksualności, która nie jest ani ze świata religijnego grzechu, ani ze świata moralnego brudu a zwyczajnie częścią ludzkiego ja. Nie tego ja książkowego, filmowego, wymyślonego, a realnie spragnionego fizycznych doznań. Cielesność, pożądanie, zaspokojenie (czasem nudne, czasem z domieszką siły, dostrojone kolorem fetyszyzującej koronki, upięte konopną liną zgodnie z zasadami japońskiej sztuki kinbaku) w wydaniu Hanki V. Mody odsłaniają różne oblicza intymności w postaci łagodnych i ostrzejszych zbliżeń, hetero- i homoseksualnych doświadczeń czy niemonogamicznych relacji. Uwalniając się z ram utartych społecznych konwenansów, kulturowych stereotypów i norm obyczajowych, Hanka V. Mody wchodzi w sceny seksu często bez retuszu... cd. recenzji tu www.czytamduszkiem.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-07-2019 o godz 11:10 przez: Nietoperz
Czytając różne romanse, erotyki, szczególnie polskie, zastanawiałam się, czy kiedyś trafi w moje ręce książka, która spełniać będzie moje, dość wyśrubowane, standardy. I oto jest! "Chciałbym, żebyś mnie napisała". Jest to zbiór dziewiętnastu opowiadań, zahaczających swoją tematyką od romansu i erotyku, przez relacje sensualne po zupełnie romantyczne i tragiczne. Każde z opowiadań jest inne, choć mają one również i wspólne cechy. Te z nich, w których występuje erotyka, ocierają się (a nawet więcej) o fetysze, tematykę lekkiego BDSM i konsensualnego bólu czy kinków. Przy tym są bardzo bezpośrednie, dosłowne i o wiele bardziej klimatyczne niż Gray, którym wszyscy się zachwycają. Nie brak tu też realizacji potrzeb seksualnych poza związkiem, braku możliwości ich realizacji, depresji czy ONS (one night stand). Zbiór zawiera też dwa opowiadania tęczowe, lesbijskie, jedno z nich jest erotyczne, drugie - romantyczno-sensualne. Jest również coś, czego się nie spodziewałam, wątek poliamorii, związku 3osobowego. Ostatnia z historii bardzo skojarzyła mi się z psychodelicznym filmem "Mechanik" (swoją drogą bardzo polecam), i niemożnością zaakceptowania utraty drugiej osoby, co prowadzić może do zaburzeń psychicznych. "Chciałbym żebyś mnie napisała" to przepiękny, sekspozytywny, romantyczny i sensualny zbiór opowiadań o ludzkiej seksualności, związkach i emocjach, w którym nie ma tematów tabu, seks jest seksem, autorka nie boi się używać nazw narządów płciowych, nie boi się dosłownych opisów, mówiący nie tylko o heteroseksualnych i monoromantycznych relacjach. Emocjonalny język, pobudzające wyobraźnię opisy, i totalna bezpośredniość. Choć mi samej daleko do BDSM, jestem szczerze zachwycona przedstawionymi historiami. I polecam wszystkim, dosłownie. W końcu w polskiej literaturze ukazała się książka poruszająca tematykę wszelkiego typu relacji i związków, którą czyta się z przyjemnością i której chce się więcej i więcej. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie kolejna jej część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Mody Hanka V.

Chciałbym, żebyś mnie napisała Mody Hanka V.
audiobook mp3
0/5
(0/5) 0 recenzji
19,99 zł
Chciałbym, żebyś mnie napisała Mody Hanka V.
ebook
2.3/5
(2,3/5) 1 recenzja
17,07 zł

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego