08.03.2016
To prezent dla mnie samej. Kawałek przyzwoitego pop rocka kojarzącego mi się z wakacjami, kiedy miałam naście lat. Zdecydowanie najbardziej przeze mnie ulubiony album tego zespołu. Znane, nadal czasem pojawiające się w radiu piosenki. Lekkie w odbiorze - wprawią w dobry nastrój nawet najbardziej dramatycznego ponuraka. To album zarówno dla tych, którzy znają zespół, jak i tych, którzy nigdy o nim nie słyszeli (chociaż z pewnością słyszeli co najmniej I just died in your arms, nawet, jeśli nie znają autorów). Świetny wybór piosenek do biegania, albo słuchania w drodze do pracy czy szkoły.