Bitwa nieśmiertelnych. Zapiski stali. Tom 3 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 38,89 zł

38,89 zł 49,90 zł (-22%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Śmierć Shughisa nie uratowała Nipponu.

Kotul, młody Chan, jest jeszcze groźniejszy od ojca: rozkochany w wojnie i żądny nowych zwycięstw, ale także mądry i cierpliwy. Nie musi się śpieszyć. Wie, że półmilionowa armia rzuci mu Nippon do stóp. Pierwsi zdrajcy już przyłączają się do Chana i ruszają przeciwko bratnim klanom.

W morzu ognia, krwi i zdrady trwa ostatnia wyspa: twierdza Ten no Iwa, Niebiańska Skała. Siedziba rodu Toyotomi zdaje się ostatnią nadzieją uciekinierów i tych, którzy chcą walczyć przeciwko Mandukom. Daimyo rodu jest młody, ale mądrością i odwagą zdobył już fanatyczną miłość swoich poddanych.

Duch znalazł trzeciego Pana.

Wojnę, którą rozpętali ojcowie, skończą teraz synowie. Srebrny Smok zmierzy się z Czerwonym Koniem. Magia, z której upleciony jest Nippon rzuci wyzwanie stalowej pięści Stepów.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bitwa nieśmiertelnych. Zapiski stali. Tom 3
Seria: Zapiski stali
Autor: Saulski Arkady
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 398
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-01-26
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 30 x 125
Indeks: 40885841
średnia 4,6
5
17
4
9
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
20-02-2022 o godz 15:00 przez: Dariusz | Zweryfikowany zakup
Rewelacja! Bawiłem się świetnie, idealne zakończenie trylogii. Z pewnością przeczytam jeszcze kilka razy całą serię ;) A następną książkę autora biorę w ciemno (mam nadzieję, że się nie zawiodę). Bardzo dawno nie czytałem tak wpadającej w moje klimaty serii. Gratulacje dla autora. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2022 o godz 08:55 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Poprawne zakończenie, bardzo lekkie pióro, przeczytane jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2022 o godz 08:43 przez: Dariusz | Zweryfikowany zakup
Pięknie wykonana. Super historia, nie mogę się oderwać. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2022 o godz 12:18 przez: Urszula Janiszyn
Zapisać dawne dzieje można na wielu sposobów - począwszy od papieru i atramentu, poprzez dźwięki i melodię, a kończąc na trwałych pomnikach. Dawne dzieje można zapisać również stalą miecza, która zapamięta krew swych ofiar, poświęcenie bohaterów i dramat całych narodów. Zapisaną stalą jest również historia nieśmiertelnego Ducha, którą poznajemy od przeszło roku za sprawą porywającego, powieściowego cyklu Arkadego Saulskiego. Dziś przyszedł czas na ostatnie słowo tej historii, którą wieńczy książka „Bitwa Nieśmiertelnych”. Nippon umiera, traci synów swej ziemi, ustępuję ostatniego pola dzikiemu, manduckiemu najeźdźcy. Najeźdźcy pod przywództwem młoda chana - Kotula, który ma tylko jeden cel - dopełnić dzieła ojca i stłamsić ostatni opór Nipponu. A ten kryje się w samotnej, nadmorskiej twierdzy "Niebiańska Skała", którą rządzi młody i ambitny władca, będący ostatnią nadzieją swojego narodu. Do niego też zmierza oddział samurajów i uchodźców pod wodzą Kitsune, u którego boku podąża wierny i zawsze gotowy do walki, Duch... Każda opowieść musi mieć swój finał i nie inaczej jest z tą jakże klimatyczną, widowiskową i porywającą relacją Arkadego Saulskiego. Relacją, opartą na udanym połączeniu stricte wojennej historii z opowieścią fantasy, nawiązującą swoją wymową do japońskich wierzeń i legend, ale też i zwierającą elementy dramatu, romansu, a nawet i komedii. I finał tej relacji jest bez wątpienia intrygującym, epickim i spełniającym wszelkie pokładane w nim nadzieje. Wydaje się bowiem, że właśnie tak musiała zakończyć się ta piękna historia... Autor zaserwował nam tym razem dwutorową relację, gdzie to z jednej strony śledzimy losy doskonale znanych nam bohaterów z Kentaro, Kitsune i Meiko na czele..., zaś z drugiej mamy przyjemność poznawać wydarzenia z udziałem młodego chana Manduków - Kotula, który prowadząc podbój wysp uczy się jednocześnie historii, kultury i obyczajów tego dumnego kraju. Są tu oczywiście i inne poboczne wątki, które jednak zawsze łączą się z tymi dwiema głównymi osiami narracji, wypełnionej przygodą, walką, zdradą i ludzkimi dramatami. Na końcu mamy zaś mocny i niezwykle symboliczny finał, który pozostaje na długo w pamięci czytelnika. Pan Arkady poszerzył tą powieścią grono niezwykle barwnych bohaterów, jacy pojawiają się w tym porywającym cyklu. Oprócz tajemniczego i jakże bardzo skrzywdzonego przez los nieśmiertelnego Kentaro, dumnego, honorowego, jednorękiego Kitsune oraz dobrodusznej i kochającej Ducha - Meiko, poznajemy tu również niezwykle intrygującą i niejednoznaczną postać młodego chana Kotula, który uczy się władzy, wojny, ale też i miłości. Poznajemy także władcę „Niebiańskiej Skały”, czyli młodego wodza i człowieka, który wydaje się być ostatnią nadzieją Nipponu. Wreszcie pojawia się tu także piękna, młoda kobieta, której serce krwawi za sprawą konieczności wyboru pomiędzy miłością do ojczyzny, a miłością do jej najeźdźcy i zarazem męża... To fascynujące postacie, w które wierzymy i które obdarzamy naszymi uczuciami. Kolejny też raz historia ta stanowi dla nas fascynującą podróż po dawnej Japonii, którą poznajemy i odkrywamy u boku głównych bohaterów - tak na gruncie wojennej prozy życia, ale też i na polu boskich zaświatów, do których także dane będzie się nam udać. W ten sposób uczymy się tradycji, zwyczajów i wierzeń tego dawnego świata, poznajemy honorowy sposób myślenia samurajskich wojowników, czy też wreszcie odkrywamy rolę wojny w ich życiu. Co ciekawe, tym razem podobne odniesienia wiążą się z ukazanym tu życiem Manduków, który to obraz jest równie interesujący - zwłaszcza na polu zderzenia się tych dwóch różnych kultur. I tylko można wyrazić uznanie za ogrom pracy autora, który zgłębił w tak wielkim stopniu te dwie azjatyckie kultury. Czy różni się ta powieść od dwóch poprzednich odsłon cyklu...? Otóż przede wszystkim obrazem wojny. Wojny, a dokładniej rzecz ujmując spektakularnością przedstawiania wielkich bitew na lądzie i morzu, które to swoim rozmachem, szczegółowością i realizmem relacji wywierają na nas naprawdę olbrzymie wrażenie. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, iż mamy tu do czynienia z jednym z najbarwniejszych i zarazem najbardziej przejrzystych opisów wielkiej bitwy we współczesnej literaturze fantasy, co już samo w sobie mówi wiele o tym, co jest nam dane tu odkrywać. Opowieść ta liczy sobie blisko 400 stron, które początkowo wydają się pokaźną liczbą, ale wraz z postępem lektury zaczynamy żałować, że nie jest ich drugie tyle. Jest to zasługą porywającej fabuły, perfekcyjnie potęgowanego napięcia i inteligentnej konstrukcji relacji, tak byśmy z każdym kolejnym rozdziałem czuli to, że zbliża się coś wielkiego - być może pięknego, a być może tragicznego. Efektem jest nasza przyjemność, znakomita zabawa i satysfakcja, że oto mogliśmy poznać ten piękny, powieściowy cykl.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2022 o godz 05:29 przez: Northman1984
Srebrny Smok kontra Czerwony Koń. Panie i Panowie - wracamy na Nippon! Przed nami ostateczne starcie Nippończyków z Mandukami, w którym rozstrzygną się losy tej pięknej krainy. Będziemy świadkami aktów odwagi, porywów honoru, szczęku oręża i niezłomnej determinacji w obliczu wroga. Nadciągają bowiem hordy nieprzyjaciół, którym do podbicia pozostało w tym świecie już tak niewiele… „Bitwa Nieśmiertelnych” Arkadego Saulskiego to epickie zwieńczenie trylogii „Zapiski stali”. Czas na ostateczną bitwę o Nippon! Nippon to kraj samurajów, honoru i wartości, które bezpowrotnie zginą, jeśli nie nastąpi zjednoczenie klanów walczących już od lat w pojedynkę ze zbyt silnym najeźdźcą. Poznaliśmy tę krainę dobrze w poprzednich częściach cyklu – w „Czerwonym Lotosie” oraz w „Pani Ciszy”. Wrogami Nipponu są barbarzyńscy Mandukowie; przypłynęli oni pokolenia wcześniej na nippońskie wyspy, a widząc ich słabość, wrócili niebawem w większej sile. Chwila, w której tu przybyli, wydaje się być - nawet jeśli Nippon wciąż walczy - początkiem końca chwały tych, którzy władali tą krainą od pokoleń. Błędem Nipponu (i jego słabością) było od zawsze to, że walczył z najeźdźcą podzielony. Poszczególne klany najczęściej nie potrafiły przezwyciężyć odwiecznych animozji i były niezdolne do wspólnego wystąpienia przeciwko wrogowi. A prawda jest taka, że jedną włócznię yari można złamać bardzo łatwo – gdyby wszystkie złączyć w gruby pęk, nie byłoby mowy o ich przełamaniu… Nadchodzi jednak czas ostatecznych rozstrzygnięć i chwila ostatniej walki, a ta oznacza albo zwycięstwo, albo zagładę. W związku z powyższym reszta wolnych klanów Nipponu zbiera siły pod wspólnym sztandarem. Ostatnim punktem oporu klanów Miyoshi, Ito i Saito są ziemie klanu Toyotomi – pod murami jego stolicy, Niebiańskiej Skały (Ten no Iwa) zbiera się ostatnia nippońska armia, która może albo przeciwstawić się Mandukom, albo zginąć. Do armii tej dołączają nasi dobrzy znajomi: Duch Kentaro oraz stojący na czele ocalałych z klanu Nagata daimyo Kitsune Hayai (historię tego klanu mieliśmy okazję poznać w „Pani Ciszy”). Na morzu do armii Nipponu dołącza także flota pod dowództwem naszego innego znajomego, a jest nim Haiheki Tenshin (tego pana poznaliśmy z kolei w „Czerwonym Lotosie”). Ostatnich wojowników jest raptem kilka tysięcy – wydaje się to być śmiesznie mało wobec półmilionowej armii wroga… Nippońscy przywódcy mają jednak pewien plan, który – być może – przyniesie powodzenie. Nadzieja na zwycięstwo jest nikła, trzeba jednak walczyć dopóki istnieje. Srebrny Smok zmierzy się więc z Czerwonym Koniem. Magia, z której upleciony jest Nippon, rzuci wyzwanie stalowej pięści Stepów. Owa nadzieja opiera się na zamiarze zaskoczenia przeciwnika na morzu oraz na taktycznym pokonaniu wroga na lądzie. Nippońska flota ma zamiar zniszczyć z zaskoczenia manduckie posiłki, a siły lądowe pragną wydać Mandukom bitwę w wybranym przez siebie miejscu, którego walory strategiczne pozwolą nie tyko pokonać wroga, ale także upokorzyć manduckiego chana, co może złamać ducha wroga i dać Nippończykom szansę toczenia dalszej walki. Dodatkowo synowie Nipponu pragną uzyskać pomoc bogów – istnieje bowiem legenda o tym, że na skale zwanej Srebrny Kieł znajduje się przejście do Ogrodu Bogów, w którym nieśmiertelni przyjmą synów tej krainy, wręczając im jednocześnie broń, będącą w stanie zwyciężyć każdego przeciwnika. Bronią tą są pobłogosławione przez boskiego Moyashiego (Srebrny Smok Nipponu) Szkarłatne Ostrza – identyczne jak to, które nosi przy boku Kentaro. Czy jednak bogowie wysłuchają modłów śmiertelników? Może opuścili tę krainę? Czy Srebrny Smok stanie u boku ludzi do walki z manduckim Czerwonym Koniem (Akai Uma), bóstwem ognia, gniewu i podboju? A jeśli tak, to czy zwycięży w tej walce? Siły przeciwnika, pomimo śmiałego planu Nippończyków, wydają się być przytłaczające… Więcej utaj: https://cosnapolce.blogspot.com/2022/01/bitwa-niesmiertelnych-arkady-saulski.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2022 o godz 15:51 przez: blackclare030117
Po Pani Ciszy, która w porównaniu do części pierwszej wypadła bardziej blado, nadszedł czas na Bitwę Nieśmiertelnych, czyli ostatni tom. Dochodzimy więc znowu do momentu podsumowania serii, co zajęło nam rok. Recenzja Czerwonego Lotosu pojawiła się pod koniec lutego 2021. Jednak bez zbędnego przedłużania - zobaczmy co słychać u Kentaro. Mandukowie przybywają do Nipponu nieprzerwanie. Ich liczebność przewyższa siły i możliwości jego mieszkańców. Dochodzi nawet do tego, że niektóre klany postanawiają zdradzić swój kraj, żeby najeźdźca okazał łaskę ludziom. Duch i Hayate nie mają zamiaru się jednak poddawać. Nie wiedząc co ich czeka postanawiają wyruszyć do Niebiańskiej Skały, gdzie nippończycy zgromadzili się, aby się zjednoczyć i zwiększyć swoje szansę na pokonanie najeźdźców. W tym samym czasie chan Kotul dociera do swoich obozów, gdzie poznaje nippońskiego daimyo, który zdradził swój kraj na rzecz własnego bezpieczeństwa. Mężczyzna oferuje mu także rękę swojej córki - Hazuki, dzięki czemu liczy na łaski manduckiego władcy. Początkowa pogarda dla podobnego pomysłu znika, gdy Kotul poznaje dziewczynę. Bitwa Nieśmiertelnych miała być wisienką na torcie. Pierwszy tom stworzył idealną podstawę dobrej trylogii i mimo że Pani Cisza trochę nadpsuła smak czytania, to niewątpliwie zakończenie okazało się powrócić do klimatów z Czerwonego Lotosu. Mamy cel, bohatera, który jest gotów na bardzo wiele, żeby osiągnąć zamierzony rezultat, stare postacie w nowych rolach, ale też zupełnie nowych bohaterów, których poznajemy z dwóch stron. Historia młodego chana i perspektywa manduków daje nam możliwość subiektywnej oceny wszystkich bohaterów. Przybliżenie postaci Kotula uczyniło go w moich oczach postacią zasługującą na dobre zakończenie, nawet jeśli w ogólnym rozrachunku jest wrogiem tych, których losy śledzimy od trzech tomów. Wątki miłosne, czy luźniejsze wstawki, należą do rzadkości. Znaczną większość zajmuje przygotowywanie się do bitwy, opisy walk, czy też wypełnianie misji, które mają choćby w niewielkim stopniu wspomóc wojska nippońskie w szturmie przeciwko najeźdźców Mam wrażenie, że opisów jest wystarczająco, żeby nie zanudzić czytelnika. Jeśli ktoś nie interesuje się klimatami azjatyckich broni, czy też statków (co jest wysoce prawdopodobne) to podstawowe informacje są pomocne. Ciekawych wątków takich jak historia Czerwonego Konia, czy też postaci samego Kotula było niewiele, a szkoda. Droga bóstwa przez mękę naprawdę wydawała się warta poznania, a sama osoba chana była bardziej interesująca, niż niektórzy z naszych protagonistów. Kentaro ostatecznie okazał się być bohaterem innym od tych, których zwykle spotykamy na naszej czytelniczej drodze. Przeważnie większość postaci dąży do wielkiej siły i utraty uczuć na rzecz słabości. Duch z idealnego Narzędzia do zabijania staje się bardziej ludzki z każdą stroną. Czy jest to droga ku zgubie? A może ku szczęściu? Tego niestety zdradzić nie mogę hehe Trylogię uważam za ciekawą. Momentami się dłużyła, jednak w ogólnym rozrachunku dobrze się na niej bawiłam. Bitwa nieśmiertelnych wypadła na pewno dużo lepiej niż tom drugi, a jednak nadal najlepszą częścią wydaje się być ta pierwsza. Zachęcam do sięgnięcia, zwłaszcza jeśli ktoś lubi klimaty azjatyckie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-03-2022 o godz 09:51 przez: Anonim
Bitwa Lisiołów Lisioł dostał w swoje łapki ostatni tom Zapisków Stali pod tytułem „Bitwa Nieśmiertelnych”, autorstwa Arkadego Saulskiego. Cóż tym razem postanowił wymyślić Kentaro? Duch, który ponoć miał być strażnikiem idealnym, a pochował już dwóch panów. W tle wciąż majaczy inwazja Mongołów… Manduków. Kojot, jenot, jedno zwierzę. . Swoją przygodę Futrzak zaczął od podejrzenia wizji, jaka spłynęła na młodego chana o wdzięcznym imieniu Kotul. Lisioł już gdzieś widział podobne imię – w grze o samuraju zwanym Duchem… Tsushimy. Przypadek? To jednak nie koniec wrażenia „gdzieś to widziałem”. Ambitny Nud, wojownik widzący oczami swojego sokoła przywodzi na myśl Lisiołowi serię Assassin's Creed. Jednym słowem, gdzieś to Lisioł już widział! . Generalnie trzeci tom koncentruje się na ostatniej reducie oporu przeciwko Mandukom, kierowanej przez Toyotomiego. Do szeregów młodego daimyo dołącza się Duch Kentaro oraz jego przyjaciel Kitsune. Toyotomi ma śmiały plan na zwycięstwo – niczym Steiner w Bitwie o Berlin – który zakłada wygranie walnej bitwy z Mandukami, którzy dysponują zastępami Nieśmiertelnych. Duch z ekipą wyrusza, aby zdobyć remedium na ten problem – Uśmiertelniacz, jak to Lisoł określił. Taki kop w zadek na wynos. Szczęśliwie, albo nieszczęśliwie, na bitwę się nie spóźnili. . Pojawia się też ciekawa postać admirała floty Haihekiego. Lisioł od razu przesiadł się na jego okręt, bo ten wątek go porwał, dosłownie z prądem. Czy ten pomysł dobrze się skończył? Musicie przeczytać sami! . W tym tomie doświadczamy też perspektywy Manduków od strony ich wielkiego chana Kotula. Młody człowiek musi udowodnić swoją siłę przed wielką hordą, a jednocześnie ulega urokowi pewnej Japonki. Jednak gdy opuścisz gardę, wokół budzą się wygłodniałe demony, Lisioł coś o tym wie. . Podsumowując, ostatni tom Zapisków Stali jest niczym Mass Effect 3. Łez nie brakuje przy lekturze, a nadzieja ponoć umiera ostatnia. Finał całej serii może Was powalić, Lisioła mocno zwalił z łap. Zwłaszcza że widział już coś takiego w „Ostatnim Samuraju”. Dlatego, chociaż książkę czyta się lekko i przyjemnie, to co jakiś czas powraca syndrom „Lisioł już gdzieś to widział”, co bywa mocno irytujące.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2022 o godz 19:29 przez: w_i_o_l_a_a__
Shosan!!! Shi!!! Hakai!!! Chwała!!! Śmierć!!! Zagłada!!! Niezliczone hordy Manduków zajęły już większość Nipponu. Ostatnim bastionem obrońców jest Niebiańska Skała – nadmorska twierdzą młodego, lecz na równi mądrego co charyzmatycznego daimyo rodu Toyotomi. Zgromadził on pod swoim dowództwem ostatnich samurajów i niezliczonych uciekinierów zjednoczonych chęcią walki z okrutnym najeźdźcą. Tam też zmierzają nasi znani z „Zapisków Stali" bohaterowie – Duch Kentaro, żywa broń, który nie zdołał obronić dwóch ukochanych kobiet, Kitsune – jednoręki samuraj, niosący po śmierci swojego pana jego dziedzictwo jako daimyo niewielkiego klanu i Meiko – mądra lekarka, której zostało już tylko nieść ulgę umierającym wojownikom, ostateczna miłość Kentaro. Młody chan Kotul nie jest podobny do groźnego ojca. Tak samo żądny walki jak i mądry wie, że kluczem do zwycięstwa jest wiedza. A poznając swojego wroga doznaje czegoś niezwykłego – zakochuje się w pięknie i tradycji Nipponu. „Bitwa Nieśmiertelnych" to wspaniale zwieńczenie orientalnej trylogii z elementami fantasy. Arkady Saulski z ogromną pasją przedstawił czytelnikom wciągającą historię zmagań dwóch potęg wzorowanych na feudalnej Japonii i podbojach Mongołów. Doskonałe opisy, wyraziste postacie oraz epickie starcia na lądzie i morzu idealnie zamykają wszystkie wątki obecne w poprzednich tomach. Nawet na chwilę się nie nudzimy, gdy z zapartym tchem śledzimy dwutorowo prowadzoną po mistrzowsku akcję. Poznajemy głębiej myśli i motywacje bohaterów, którzy nie są pomnikowi i po ludzku mają chwile słabości. Na koniec autor dokonuje cudu – wzruszające do łez, satysfakcjonujące zakończenie z morałem zostawia nas w przeświadczeniu, że wszyscy wygrywają i nie mogło być inaczej. Shosan!!! Eien!!! Fushi!!! Chwała!!! Wieczność!!! Nieśmiertelność!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-02-2022 o godz 20:03 przez: book_or_books
"Burza niesie się nad wodami Samotne drzewo ogląda spektakl Bój gigantów z drewna i stali Szkarłatne fale" * "Wojna, którą rozpoczęli ojcowie, skończą teraz synowie. Srebrny Smok zmierzy się z Czerwonym Koniem." - oto fragment opisu z okładki "Bitwy Nieśmiertelnych" i jak dla mnie, w tych dwóch zdaniach zawarte jest wszytko, co można powiedzieć o fabule finałowego tomu "Zapisków stali", aby nie zdradzić zbyt wiele. Więc to właśnie z nimi was zostawiam w ramach opisu fabuły. A teraz konkrety... * Przyznam się wam, że długo myślałam o tym, co mogę napisać na temat "Bitwy Nieśmiertelnych" po za tym, że pomimo kilku mankamentów, książka... a właściwie cała seria bez wątpienia przypadła mi do gustu. Uznałam więc, że najlepiej będzie wam wypunktować najważniejsze moim zdaniem kwestie. * ➕ Uwielbiam klimat oraz kreację świata, który mocno nawiązuje do Japonii. Arkady Saulski postarał się, aby zarówno niezwykła kultura, jak i barwne opisy Nipponu zachwycały niemal na każdej stronie. ➖ Dialogi w tym tomie były dla mnie największym minusem. Krótkie — często jedno wyrazowe — i pełne wykrzykników nie raz działały mi na uzębienie. ➕ Bardzo podobały mi się opisy bitw... zwłaszcza tych morskich, które były tutaj swego rodzaj nowością. ➕ Do gustu przypadła mi również kreacja bohaterów — zarówno starych, jak i nowych. ➖ Niestety wątek romantyczny, jaki pojawił się w książce, moim zdaniem okazał się rozczarowaniem i z całą pewnością nie rozpaczałbym, gdyby go zabrakło. ➕ Sam finał, to było złoto! Koniec i kropka. * Podsumowując... "Bitwa Nieśmiertelnych" był to wyczekiwany powrót do fascynującego Nipponu i jednocześnie pełne wzruszeń pożegnanie z jego bohaterami 🥲. Oceniam na 8/10 i myślę, że było to świetne zwieńczenie serii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2022 o godz 03:09 przez: Anonim
„Bitwa Nieśmiertelnych”, czyli zakończenie trylogii „Zapiski Stali” Arkadego Saulskiego, na które tak bardzo czekałem. I to pomimo tego, że druga część była w moim odczuciu nieco słabsza od pierwszej powieści z tego cyklu, czyli „Czerwonego Lotosu”. Jednakże czułem w kościach, iż zakończenie mnie usatysfakcjonuje, a „Bitwa Nieśmiertelnych” okaże się bardzo dobrą książką. I intuicja mnie nie zawiodła. Bohaterowie znani z poprzednich części muszą po raz kolejny stanąć do walki o wolny Nippon. Teraz będzie to już jednak walka ostateczna, nie mogą cofnąć się już przed wrogą armią, dlatego ta bitwa zadecyduje o wszystkim. Kentaro z towarzyszami musi chwycić za broń i przeciwstawić się inwazji Manduków. Pojawiają się również nowe, interesujące postaci, z których każda wnosi coś do fabuły i nie jest jedynie tłem dla wydarzeń, a znajduje się w ich centrum. Według mnie, najciekawszym z nowych bohaterów jest Kotul, nowy wódz najeźdźców. Dzięki niemu poznajemy punkt widzenia wrogów Nippończyków, przez co czytelnik może zrozumieć i zacząć kibicować także drugiej stronie konfilktu. Uważam to za wielki plus tej powieści, gdyż w poprzednich częściach Mandżukowie nie byli tak dobrze nakreśleni. Fabuła „Bitwy Nieśmiertelnych” to gotowy materiał na scenariusz filmowy. Wartka akcja, momenty wzruszeń, spektakularne bitwy i świetne zakończenie. To wszystko składa się na tak dobrą powieść, która na długo zapadnie w pamięci. Szkoda, że to już koniec tej serii, choć może ciągnięcie jej dalej nie wyszłoby jej na dobre. Ale może jakiś spin-off, dziejący się w innych krajach tego świata lub inne czasy… Więcej recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje. Serdecznie zapraszamy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2022 o godz 21:46 przez: booksoverhoes
Śmierć chana nie rozwiązała problemów Nipponu - puste miejsce na manduckim tronie zajmuje jego syn, Kotul, który musi dowieść swojej wartości i wojennej smykałki. Dla Nippończyków nadchodzi czas ostatecznej walki - poradzą sobie z przeważającymi siłami wroga, czy pozwolą, by ich kraj pochłonęli najeźdźcy? Nie ukrywam, że trochę brakowało mi w "Bitwie nieśmiertelnych" naszego starego dobrego Kentaro, wymachującego mieczem na prawo i lewo. Duch i jego niesamowite umiejętności zeszły na nieco dalszy plan, ale z drugiej strony dzięki temu mieli_ałyśmy okazję uświadczyć innych świetnych rzeczy. Jak na przykład naprawdę dobrze napisanych scen bitewnych, które sprawiały, że aż przechodziły mnie ciarki! A pełna napięcia akcja zdecydowanie nie pozwalała odłożyć książki, tym bardziej pod koniec. Arkady Saulski zaserwował nam prawdziwy emocjonalny rollercoaster - kolejne wydarzenia odczuwałam jak nóż, który autor postanowił wbić w serduszka swoich czytelników. Świetnym rozwiązaniem okazało się przedstawienie postaci stojących po drugiej stronie konfliktu i poprowadzenie historii również z punktu widzenia nowego chana - gdy najeźdźcy stali się ludźmi z krwi i kości, dużo trudniej było oceniać ich zero-jedynkowo. Aspekt fantastyczny Saulski wydziela nam w małych, ale jakże ciekawych dawkach - Srebrny Smok, Czerwony Koń, Nieśmiertelni, boskie ogrody. A jego klimatyczny, inspirowany Japonią świat jest naprawdę urokliwy. Chociaż droga, na którą zdecydował się autor, nie raz złamała mi serce i sprawiała, że buntowałam się przeciwko wielu wydarzeniom (no bo jak tak można?!), po ochłonięciu muszę przyznać, że nie mogę wyobrazić sobie lepszego zakończenia dla Zapisków Stali.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-02-2022 o godz 22:13 przez: Bogumiła
"Bitwa nieśmiertelnych" to według mnie najlepsza część z całej serii. Przez cały czas nie mamy pojęcia jak się to skończy, gdyż autor już nie raz nas zaskoczył i nie wiadomo kto zostanie oszczędzony, a kto zginie 😟 Bardzo spodobało mi się pokazanie dwóch stron konfliktu - poznajemy młodego chana, który musi pokazać swoim poddanym, że da radę kontynuować dzieło swoich przodków. Jednocześnie jest on inny i jego spojrzenie na tę wojnę odbiega od tego, do czego przywykli Mandukowie. Polubiłam go - może nawet bardziej niż Ducha 🤔 Zakończenie może zaskoczyć - nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Jednak był to dosyć ciekawy i satysfakcjonujący pomysł. Czy Wam się spodoba? Może pozostawi po sobie słodko-gorzki smak? Przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Podróże niezwykłe - poza utartym szlakiem Opracowanie zbiorowe
5/5
110,81 zł
169,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Muminki. Tom 2 Jansson Tove
4.9/5
66,42 zł
99,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego